Dodaj do ulubionych

Tragedia 30-latki

01.02.20, 21:45
To jak w tych poradnikach typu "bądź zołzą": udawaj słabszą, udawaj głupszą, niż jesteś?
D.P.: Nie mów o polityce, nie mów o zagrożeniach ekologicznych na randce, niech facet nie wie, że umiesz do trzech zliczyć, bo od mądrych kobiet faceci uciekają, a lecą na głupiutkie. Oraz na mądre "zołzy", które dobrze udają głupsze, niż są w rzeczywistości. Jest taki nurt amerykańskiego poradnictwa, to prawda. Tylko że kiedyś trzeba będzie z tej roli wyjść.

I co się wtedy stanie?
D.P.: Wyobraźmy sobie wyzwoloną, dorosłą, niezależną kobietę, która przy drineczku zaczyna odgrywać tę słabiutką istotkę, którą ktoś ma się zaopiekować. Jeśli partneruje jej w tej grze mężczyzna, który też udaje, bo wcale nie jest żadnym rycerzem-obrońcą, a za to jest zakompleksiony i nie do końca sobie z samym sobą radzi, to prosimy się tu o kłopoty. Bo po miesiącu już wiadomo, że ona to żadne biedactwo do zaopiekowania, tylko ogarnięta babka, która ma swoje granice i swoje zasady, których jej partner powinien przestrzegać, a on wcale nie jest prezesem, i to nie jest tak, że nie ma pracy od dwóch tygodni, tylko od roku, a to piwo z kumplami to jednak pije codziennie, a nie co sobotę. No i zaczynają się te wszystkie tragedie trzydziestek piątek poszukujących męża w Warszawie...

Rodzi się więc pytanie do kobiet: po co wchodzicie w rolę rannej antylopy i udajecie słabsze niż w istocie jesteście? A potem narzekacie na brak samców alfa? Nie lepiej od razu powiedzieć że interesujecie się astrofizyką oraz polityką i nieźle zarabiacie? Oczywiście większość panów ucieknie ale tak działa SELEKCKCJA.


--
Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
Obserwuj wątek
    • anku1982 Re: Tragedia 30-latki 01.02.20, 22:30
      W przyrodzie brakuje samców alfa, za to lwic widzę od groma i ciut ciut, często mężczyzna adoruje kobietę staje na wysokości zadania, ich role i odpowiedzialności są na podobnym poziomie a potem z adorowanie już się kończy, samiec zaczyna być lelum polelum misiaczkiem w domu a ona coraz bardziej jest lwica aby to co zbudowała zwyczajnie się nie rozpied*liło.
      • memphis90 Re: Tragedia 30-latki 02.02.20, 10:04
        Wiesz, w przyrodzie wilczy samiec alfa jest jeden. Tak jak jedna samica alfa. Reszta to bety, omegi i bezliterowi. Ale oni nie tworzą związku i się nie rozmnażają. Wśród lwic - stado samic i jeden samiec do rozpłodu. Jka widzisz nie da się przenieść modelu zwierzęcego na ludzi, a na pewno nie tak, że każdy ma być alfą, albo każda lwica ma mieć swojego osobistego lwa.

        --
        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
        • bistian Re: Tragedia 30-latki 02.02.20, 10:30
          memphis90 napisała:

          > Wiesz, w przyrodzie wilczy samiec alfa jest jeden. Tak jak jedna samica alfa.
          > Reszta to bety, omegi i bezliterowi. Ale oni nie tworzą związku i się nie rozmn
          > ażają. Wśród lwic - stado samic i jeden samiec do rozpłodu.

          Przemilczasz nierzadką sytuację, gdzie dominuje para braci, to jest dopiero patologia! wink
          Bracia dzielą się samicami, a te mają program zawładnięcia samcami i same przychodzą na stosunek co 20 minut.

          I tak się kończą te porównania międzygatunkowe, że nie wiadomo, czy dalej w to brnąć? big_grin big_grinbig_grin
      • milva24 Re: Tragedia 30-latki 01.02.20, 23:23
        A na temat-pewnie, że lepiej być sobą niż udawać kogoś kim się nie jest. Jednak ludzie na początku związku zazwyczaj są najlepszą wersją siebie i to niekoniecznie z premedytacją.
    • memphis90 Re: Tragedia 30-latki 02.02.20, 10:06
      Bardzo zero - jedynkowe widzenie świata, w którym pani jest lwicą udającą gazelę, a pan koniecznie oszustem alkoholikiem bez pracy.

      --
      "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
      • waleria_s Re: Tragedia 30-latki 02.02.20, 12:54
        Szczególnie, że to nie jest proste, że jesteś zawsze 'lwicą', 'biedactwem', które trzeba ratować. Ludzie mają wiele twarzy.
        Nie spotkałam się też z udawaniem głupszej, by mieć sukces na rynku matrymonialnym. To są bzdury i mity moim zdaniem wymyślone przez kobiety o właśnie przeciętnej mądrości, a rozdętym ego.
    • smillla Re: Tragedia 30-latki 02.02.20, 14:17
      Czytałam ten artykuł i stwierdziłam, że jest głupi a rzekomi eksperci od związków nie znają życia.
      Odkąd to i gdzie mężczyźni rwą do bidnej "rannej gazeli" w pierwszej fazie rozkładu?... A jeśli już, to kluczowe pytanie: Jacy mężczyźni tak rwą, jeżeli już.
      W odpowiedziach tkwi rozwiązanie zagadki, czemu gazelowanie i rycerzowanie ma krótki żywot.
      Moim zdaniem, inteligentny i rozważny mężczyzna, nie naznaczony jakąś szczególna traumą, nie rwie do rozkładającej się gazeli, gdyż, czysto atawistycznie, w tworzeniu związku podtekstem jest szał ciał i korzystne przekazanie genów. Te, jak wiadomo, chce się multiplikować z dorodną, zasobną i ogarniętą drugą stroną. Nie z kimś, kto wiecznie w niedyspozycjach, marudny i nudny, gdyż ograniczony umysłowo. Sensowny mężczyzna nie szuka głupiutkiej sierotki do ew. wymodelowania, bo nie ma kompleksu Pigmaliona, ratownika lub coś w ten deseń.
      Kto zatem szuka? Mężczyzna niepewny własnej wartości, np. zaniepokojony o swoja potencję, który chce, by druga strona była jeszcze bardziej niepewna siebie, ograniczona i skupiona na tysiącu problemów, ze wybaczy, a wręcz nie zauważy jego możliwej słabości. Np. młodziakowatości albo starzenia się, albo ogólnego nieogarnięcia. Czyli pochlipującej gazeli szuka mężczyzna słaby i niepewny. Który udaje rycerza i opokę, bo gazela na to zgłasza zapotrzebowanie.
      A potem zonk: z udanego gazelowania nici i udawany rycerz widzi, że nie o to chodziło. I raczej tylko zonk może wyjść z udawanego gazelowania, nie ma się czemu dziwić.
      Oddaję głos na Tanebo. Chcesz prawdziwej miłości - bądź sobą.
    • pris_stratton Re: Tragedia 30-latki 02.02.20, 21:22
      W tej konkretnej książce pt „Dlaczego mężczyźni kochają zołzy” nie ma ani słowa o tym aby udawać idiotkę. Książka jest o pielęgnowaniu swojego poczucia własnej wartości i o stawianiu granic partnerowi przy jednoczesnym poszanowaniu granic drugiej strony. Tak wiec nie wiem skąd u Ciebie przekonanie ze kobiety czytają w poradnikach ze maja udawać ranna antylopę. Inna sprawa ze będąc od początku rycząca lwica można odstraszyć 98% fajnych wartościowych mężczyzn, a przyciągnąć overfonfident zyebooff.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka