15.02.20, 13:13
Kupiłam majtki, 2-pack, w pudełku. W domu, po dokładnym obejrzeniu okazało się, że do majtek doszyta jest metka w postaci 11 kawałków wielkości 2 cm na 7 cm. Druga para to samo. Przepis prania, skład w kilku językach.
Po obliczeniach wychodzi, że powierzchnia tych metek z dwóch par zakupionych majtek to 308 centymetrów kwadratowych. Jeszcze dwie takie pary i wyszłyby kolejne majtki z samych tych metek.
O co chodzi z tymi metkami? Z roku na rok więcej i większe. Przepisy takie?
Znacie inne przykłady głupiego marnotrawstwa?
Obserwuj wątek
    • nickbezznaczenia Re: Metki 15.02.20, 13:23
      No właśnie.
      Przepisy.
    • ritual2019 Re: Metki 15.02.20, 13:24
      Dobrze ze majtek nie sprzadawano na wage? Chyba ze tak?
    • agonyaunt Re: Metki 15.02.20, 22:24
      A niech sobie wszywają i dwadzieścia warstw, ale osobno, a nie przy okazji wszywania gumki, i na tyle luźno, żeby dało się to łatwo wypruć.
    • krishka Re: Metki 15.02.20, 23:44
      O, moja zmora z h&m! Mają fajne gatki low-hip, które kupuję hurtowo, ale te metki na każdej sztuce doprowadzają mnie do szału! Tak, ich jest dużo. Nie liczyłam, czy akurat 11, ale dużo. I wszyte w gumkę, więc gimnastykuję się z nożyczkami do skórek, żeby to dziadostwo powycinać i nie narobić dziur, bo nie wyobrażam sobie chodzenia z taką pieluchą między pośladkami. Chociaż w sumie to wycinam metki (zarówno te boczne wszywki ze składem i instrukcją prania, jak i metki przy szyi) ze wszystkiego, bo mnie wszystko drapie.
    • iberka Re: Metki 15.02.20, 23:51
      Dziwi mnie to, że niektóre firmy wyszywają encyklopedię Britannica, a inne robią niewielki nadruk i wystarczy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka