Dodaj do ulubionych

07 zglos sie

06.03.20, 23:44
Ogladam namiętnie, teraz wlasnie
Uwielbiam ogladac boazerie na scianach, szklane butelki z oranzadą, kawe w szklankach...
Ale wlasnie smaczek taki fajny wylapalam. Strasburger przekomarza sie z narzeczona, ona ze kocha, on cos tam, ona ze chce miec z nim dziecko, a Strasburger: nie za stary jestem na bachora?
Odcinek z 1985 roku...
Macie smaczki filmowe?


--
Co wspólnego mają puls i orgazm?

Ważne żeby miała chociaż jedno z dwojga.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: 07 zglos sie 06.03.20, 23:49
      Mnostwo. Mnostwo.
      W tym calkiem sporo wlasnie z zero siedem, np dozorca "byla tu jakas. pewno kurew, bo we futrze"

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
      • kanna Re: 07 zglos sie 07.03.20, 09:03
        Kiedyś pewnie tak, ale dziś to obyczajowo-wnętrzowa perełka.



        --
        Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
        Pół wieku poezji
      • default Re: 07 zglos sie 07.03.20, 20:29
        Teraz może się wydawać propagandowy, ale w tamtych czasach był jednak dość "śmiały", a postać porucznika Borewicza znacznie odbiegała od "prawilnego" modelu socjalistycznego milicjanta. Poza tym to po prostu dobry serial, ze świetnymi aktorami - czasem tylko w epizodach, ale zapadających w pamięć.
        • tanebo2.0 Re: 07 zglos sie 07.03.20, 20:41
          Tego współcześni nie rozumieją. Borewicz był kalką amerykańskich bohaterów. Jak sam tytuł zresztą...

          --
          Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
    • daniela34 Re: 07 zglos sie 06.03.20, 23:52
      Smaczków nie mam, ale mam ogromny sentyment do "07 zgłoś się." Serial jest starszy ode mnie, ale świat mojego najwcześniejszego dzieciństwa z drugiej połowy lat 80-tych był dość podobny do tego pokazywanego w serialu (propagandę sukcesu PRL pomijając)
        • paskudek1 Re: 07 zglos sie 07.03.20, 00:00
          Uczciwy człowiek liczy na uczciwie wypracowaną emeryturę. Z odcinka Grobowiec rodziny von Raush zdaje się 😁

          --
          nagle się okazało, że link do innego forum gazety w sygnaturce to spam smile
        • daniela34 Re: 07 zglos sie 07.03.20, 00:02
          Kamery monitoringu, komputery, bogaty naukowiec z własnym kortem tenisowym, sauną i willą (w PRLu zdolny naukowiec ma willę, basen, saunę i kort). Do tego pokaz niezwykłej sprawności antyterrorystow (z Dziewulskim w roli głównej).
          • daniela34 Re: 07 zglos sie 07.03.20, 00:08
            Przy czym trzeba oddać sprawiedliwość, to nie była nachalna propaganda. Sam Borewicz przecież zdystansowany, ironiczny oficer spoza partyjnych struktur zestawiony z klepiącymi partyjne slogany Jaszczukiem i Zubkiem.
            • szmytka1 Re: 07 zglos sie 07.03.20, 00:15
              właśnie to była taka propaganda z II dnem, ze nie cała milicja to takie debile, ma w szeregach poczciwych oficerów starej daty (ten ich głowny major czy jak mu tam) i światowców wyluzowanych na miare Borewicza.
              • kocynder Re: 07 zglos sie 07.03.20, 01:06
                Major Wołczyk. Propaganda była, owszem, ale nie namolna i nie łopatologiczna zwykle. Do tego mięli świetnie zachowane realia (no, może poza tym polonezem, który bez "halo" odpala zawsze, choćby w największy mróz). Ogólnie serial był po prostu bardzo sprawnie zrobioną fabułą kryminalną, dość wiernie osadzona w realiach i nie najgorzej zagraną. smile

                --
                Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
            • szmytka1 Re: 07 zglos sie 07.03.20, 00:31
              i przypomniało mi się, że ciągle badają czy morderstwo to nie przy okazji afery szpiegowskiej, jakoby zachód chciał nam wydrzeć tajemnice gospodarcze big_grin bo o wojskowych się nie rozwijają, pada wtedy tylko kwestia "sfera szpiegowska"
      • gaskama Re: 07 zglos sie 07.03.20, 16:43
        Propagandy to by się mogli aktualnie rządzący uczyć. W porównaniu z dziennikami Kurskiego jest subtelna, z lekka doza ironii, z przymrużeniem oka.

        --
        "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
          • riki_i Re: 07 zglos sie 08.03.20, 17:32
            daniela34 napisała:

            > Zgoda. Tak jak wyżej pisałam, to nie była nachalna propaganda, tylko raczej pok
            > azanie, jaki ten PRL jednak fajny i jak doganiamy Zachód.

            Niuansowali. Oprócz willi Wilczka jako miejsca zamieszkania zasłużonych peerelowskich wynalazców był też np. warsztat - chlew w jakim mieszkał zdekomunizowanybprzez władzę ludową stary von Rausch.
    • lilia.z.doliny Re: 07 zglos sie 06.03.20, 23:56
      Lapicki, po slubie z Kamila, musial zmierzyc sie z hejtem po wuju. Mniej wiecej wvtym czasie bral udział w filmie, gdzie byl wygloszony dialog: zakochal sie pan? Na co Lapicki: no wiem pani! Milosc w moim wieku?!

      --
      Co wspólnego mają puls i orgazm?

      Ważne żeby miała chociaż jedno z dwojga.
    • paskudek1 Re: 07 zglos sie 07.03.20, 00:02
      Moje najkochańsze, co prawda nie propagandowe: funkcjonariusz milicji, na wódkę? W biały dzień? W godzinach urzędowania? Z największą przyjemnością 😂😂😂

      --
      nagle się okazało, że link do innego forum gazety w sygnaturce to spam smile
    • szmytka1 Re: 07 zglos sie 07.03.20, 00:04
      też oglądam, te same aktorki raz prostytutkę grają, raz dyrektor fabryki, raz jeszcze kogoś tam. Teraz to samo robią w serialach, jakby mało aktorów było
        • szmytka1 Re: 07 zglos sie 07.03.20, 00:17
          Laura łącz matkę dziecka co miałą szemranego brata i temu dziecku nogi łamali, a raz prostytutkę, a raz jeszcze kogoś innego. Ta zachrypnięta blondynka, Ewa... wypadło mi nazwisko, raz panienkę kochankę mordercy, raz dyrektor poważnego zakładu, gdzie Borewicz by chętnie mieszkał w takiej willi, w ktrej byłaby gospodynią, Szykulska o przypomniało mi się.
              • szmytka1 Re: 07 zglos sie 07.03.20, 00:33
                o tak, szkoda mi było tego policjanta bo na koniec unicestwił złoczynce spadając helikopterem do morza, a i tak miał raka trzustki chyba, tak czy siak zgon go czekał uncertain Wielu aktorów grało kilka razy, niestety ja nie mam pamięci do nazwisk, dziś był gość co grałdoktora, taki mały łysy, on grał ze 3 x, w tym ciemnych typow rowniez
                • tt-tka Re: 07 zglos sie 07.03.20, 00:59
                  szmytka1 napisała:

                  > o tak, szkoda mi było tego policjanta bo na koniec unicestwił złoczynce spadają
                  > c helikopterem do morza,


                  ...i komentarz por. Jaszczuka "no i zepsuli samolot" big_grin

                  Cudowny menel Rudy "ta melina to najspokojniejsza w calej Warszawie, bo na Wilczej, prawie naprzeciw komendy"

                  Szmagier to w zasadzie byl dokumentalista i takich powiedzonek ulicy, fakcikow, obrazkow mnostwo wetknal do serialu, a zawsze z wyczuciem




                  --
                  Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • lilia.z.doliny Re: 07 zglos sie 07.03.20, 00:10
      Borewicz, przesluchujacy Szapolowską - prostytutke: naprawdę, zalezy pani zebysmy zaczeli rozmawiac o zawodach?

      --
      Co wspólnego mają puls i orgazm?

      Ważne żeby miała chociaż jedno z dwojga.
      • riki_i Re: 07 zglos sie 08.03.20, 17:34
        lilia.z.doliny napisała:

        > Borewicz, przesluchujacy Szapolowską - prostytutke: naprawdę, zalezy pani zebys
        > my zaczeli rozmawiac o zawodach?
        >

        W końcu wymienił jej zawód "mieć bogatych narzeczonych".

        Całkiem aktualne.
    • szmytka1 Re: 07 zglos sie 07.03.20, 00:10
      ee, ale Borewicz jako były atache gospodarczy w Londynie, czy ktoś taki, to liznął świata i ostatnio jak miał szemraną panienkę na chacie, to przyniosl kawę w filiżanakch wink
      • szmytka1 Re: 07 zglos sie 07.03.20, 09:30
        Och jak Mateuszbsie popsul! Coraz wiecej kato propagandy. Joga nie moze byc katolickani to samo zuooo a od sekty tylko benedyktynscy psychologowie uwolnia
    • iwles Re: 07 zglos sie 07.03.20, 08:20

      Jaszczuk rozmawia przez telefon.
      W pokoju obok Borewicz z kims. I dialog:
      - czemu on tak krzyczy?
      Borewicz: rozmawia ze Slubicami.
      - to nie moze zadzwonic?



      --
      Paweł

      Moje dziecko powiedziałosmile
      • iwles Re: 07 zglos sie 07.03.20, 09:37
        A to chyba wzielo ci sie z filmu Rozmowy kontrolowane.
        Tylko tam bylo powiedziane pulkownik Zuber, nie pulkownik UB, ciocia zle uslyszala.



        --
        Paweł

        Moje dziecko powiedziałosmile
    • katie3001 Re: 07 zglos sie 07.03.20, 09:08
      Bohaterem mojego dziecinstwa telewizyjnego był pułkownik Krzysztof Dowgird smile kocham Czarne Chmury. A propos smaczków PRL. Ogładalyscie Rojst? Serial taki sobie ale pozny prl nawet niezle oddany.
      • jowita771 Re: 07 zglos sie 09.03.20, 21:28
        katie3001 napisała:

        > Bohaterem mojego dziecinstwa telewizyjnego był pułkownik Krzysztof Dowgird smile
        > kocham Czarne Chmury.

        Byłam wielbicielką postaci granej przez Fettinga w "Czarnych chmurach".




        --
        pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
        a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
    • viridiana73 Re: 07 zglos sie 07.03.20, 16:00
      Mój ulubiony serial!! Mojego syna też, chociaż peerel zna tylko ze słyszenia.
      Kopalnia cytatów!! Nasze ulubione:
      - Paanie, tyle lat... (nad grobem Miedzianowskiego, idealne przy wspominkach).
      - O czym my mamy rozmawiać, panie poruczniku, o życiu? (prostytutka Markiza do Borewicza, to trzeba mówić z pewną nonszalancją😊)
      - ja nie pytam, czy szef jest sam, ja pytam: które drzwi? (kiedy ktoś skręca z tematu, to z odcinka o Romskim)
      - kurew we futrze już tu ktoś cytował.
      - Kiedy miała 15 lat, ugotowała grzałką rybki w akwarium (to mówimy o nierokujących nastolatkach lub nieciekawych dorosłych)
      - Co się jej stało? Potknęła się o dywan. (odcinek o porwaniu samolotu)

      Kurczę, jaki to jest fajny serial!
      • abasia0 Re: 07 zglos sie 07.03.20, 18:05
        Wokaliza Markowskiego the best🙂
        "Ale za co poruczniku ?" pyta aresztowany
        " Za cichy chód po ulicy" odpowiada Borewicz
        Z którego to odcinka, nie pamiętam
        • kocynder Re: 07 zglos sie 07.03.20, 21:43
          W odcinku "Skok śmierci". Tego samego zatrzymanego, później, po identyfikacji cyrkowej artystki Katarzyny Melion, Borewicz "zwalnia", na co ów rzuca "Panie poruczniku, ale to swoje ZOMO Blue by pan mógł zabrać, ja bym sobie do końca już sam obejrzał..." - o towarzyszacych mundurowych.

          --
          Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
      • kochamruskieileniwe Re: 07 zglos sie 09.03.20, 06:53
        o Daleko od szosy też lubię. Od tego serialu do Stroińskiego mam sentyment. Zawsze z Lezkiem mi sie kojarzył - i jego chęcią studiowania W-F .
        Tak - wiem, dla aktora marny to komplement - bycie skojarzonym z jedną rolą.
          • kochamruskieileniwe Re: 07 zglos sie 09.03.20, 08:38
            o - masz namiary?

            ja mam , oprócz sentymentu do filmu jako takiego, jeszcze bardzo konkretne skojarzenia. Naciagane mocno - ale tez dotyczą historii człowieka, który awansował społecznie... i tez miał powiązania z Łodzią.
            • lilia.z.doliny Re: 07 zglos sie 09.03.20, 08:47
              mam
              www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://teleshow.wp.pl/to-o-nim-powstal-serial-daleko-od-szosy-kim-jest-prawdziwy-leszek-6463321251506305g&ved=2ahUKEwjm7drZ8ozoAhW2QkEAHTV1BvAQFjAEegQIAxAB&usg=AOvVaw1rXXK6j9QdKlESX7ezROii&cshid=1583740010562
              --
              Co wspólnego mają puls i orgazm?

              Ważne żeby miała chociaż jedno z dwojga.
    • kochamruskieileniwe Re: 07 zglos sie 09.03.20, 06:51
      Z Borewiczem mam problem. Bo o ile serial jest wspomnieniem czasów mojego dzieciństwa i nastolęctwa - te klimaty wyposażenia mieszkań, ulice, klimaty (może nie te kryminalne, ale ogolne) - stąd wspomnienie czasów sielskich i anileskich z mojego punktu widzenia. Tzn, wiem - ze czasy były. ogólnie rzecz ujmując , dośc parszywe - jednak młodość robi swoje.
      Natomiast sam Borewicz wkurza mnie niemiłosiernie. Jego rozdęte ego . przekonanie o własnej wielkości i zaje...... stości, (jakby to dzisiaj powiedziano, przepraszam, ale to słowo, którego nie lubię, akurat w tym kontekście bardzo mi pasuje, stosunek do kobiet - raaaaannyy! - potencjalny noż w kieszeni mi się otwiera....
      • takamania Re: 07 zglos sie 09.03.20, 08:46
        Ale to nie tak. W jednym z odcinków pokazane jest dlaczego Borewicz taki się stał. Był z domu dziecka ( często wspominał o dziadku więc chyba był przez niego wychowany,) przez co byl wyjątkowo wyczulony na dzieci i pomóc im. A jego stosunek do kobiet po tym jak żona, w której był zakochany i wierny zostawiła go dla szejka z zachodu. I potem mu jeszcze po zdradzie, proponuje wyjazd i romans .... Owszem jest arogancki ale kobiety pokazane w całej okazałości , od tych co zabijają, zdradzają, są prostytutkami , porzucają dzieci bo marzą im się perfumy Niny Ricci. No musi się odcisnąć coś takiego na psychice faceta.

        --
        Kobiety są jak anomalie pogodowe, cały dzień słońca a jak pierd*lnie to znienacka.
          • tt-tka Re: 07 zglos sie 09.03.20, 09:08
            To powinnas polubic Zubka smile
            Byl wzruszajacy " Zubek, jedzcie jeszcze dzis do Szczecina - Obywatelu majorze, nie mozna jutro ? Zona pranie robi, obiecalem pomoc", ot, co.

            --
            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
              • tt-tka Re: 07 zglos sie 09.03.20, 10:31
                Imo nieslusznie. Staromodny typ, kapelusz, kanapki w teczce, styl pracy zupelnie inny niz Borewicza, ale Zubek jest skuteczny. Uzupelniaja sie perfekcyjnie.

                Jaszczuk to juz pozniejsze odcinki, podobno Szmagier na pytanie "jak ja mam to zagrac" powiedzial mu "graj tak, zeby ludzie mieli ochote na...ac ci na wycieraczke". Moze rzeczywiscie odrobine przeszarzowal smile
                Chciaz bardzo powazny byl w tym odcinku ze Strasburgerem, kiedy to okradziony nie jest w stanie powiedziec nic o nabywcy klejnotow "moj wuj - pan wie, o kim mowie - nigdy nie pil wodki z czlowiekiem, o ktorym nie wiedzial, kim jest, co robi i jak mu na imie".

                --
                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
          • takamania Re: 07 zglos sie 09.03.20, 09:14
            Swoją drogą nie znosiłam postaci granej przez Żòłkiewską. I kiedy ją przesłuchuje na końcu Borewicz. No jak nie lubić gościa, który wymita takie gnidy.

            --
            Kobiety są jak anomalie pogodowe, cały dzień słońca a jak pierd*lnie to znienacka.
      • riki_i Re: 07 zglos sie 09.03.20, 13:30
        kochamruskieileniwe napisała:

        > Z Borewiczem mam problem. Bo o ile serial jest wspomnieniem czasów mojego dziec
        > iństwa i nastolęctwa - te klimaty wyposażenia mieszkań, ulice, klimaty (może ni
        > e te kryminalne, ale ogolne) - stąd wspomnienie czasów sielskich i anileskich z
        > mojego punktu widzenia. Tzn, wiem - ze czasy były. ogólnie rzecz ujmując , doś
        > c parszywe - jednak młodość robi swoje.

        Eeeee, no nie. To także moja młodość, ale sentymentu do "klimatów" nie mam żadnego. Jeśli już, to do lat 90-tych, kiedy kupiłem sobie porsche... wink Lata 80-te to był syf niewyobrażalny, a najgorsze że Polska się wciąż w nim pogrążała (hiperinflacja za Rakowskiego, transakcje za samochody i domy tylko w dolarach w 1989 r., postępujący upadek wszystkiego ). Nawet to, co było wtedy luksusem, dziś jest nieporozumieniem (mówię to jako właściciel domu z końcówki lat 80-tych). Rozumiem jakiś sentyment do ludzi, ale do "klimatów" - nie.

        > Natomiast sam Borewicz wkurza mnie niemiłosiernie. Jego rozdęte ego . przekonan
        > ie o własnej wielkości i zaje...... stości, (jakby to dzisiaj powiedziano, prze
        > praszam, ale to słowo, którego nie lubię, akurat w tym kontekście bardzo mi pas
        > uje,

        Mentalność gliny na stanowisku z tamtych czasów oddał perfekcyjnie.

        > stosunek do kobiet - raaaaannyy! - potencjalny noż w kieszeni mi się otwiera....

        A dzisiaj facet zajmujący się tym, czym filmowy Borewicz to niby jaki ma stosunek do kobiet? Lepszy? Co Ty w szambie chcesz szukać fiołków alpejskich?
        BTW wybitny fotografik Marek Karewicz przez dziesięciolecia dorabiał sobie jako didżej na dyskotekach, nie chciałabyś znać jego zdania o kobietach. No cóż, w takich miejscach było wtedy tak.
          • lwica_24 Re: 07 zglos sie 09.03.20, 18:40
            Lata 80 zapamiętałam jako trudne ( głównie zaopatrzenie), ale nie szare, beznadziejne i opresyjne.
            Bylismy młodzi. Cieszylismy się wszystkim czym mozna było się cieszyć. Jeżdzilismy ( my studenci) na obozy ( żeglarskie, narciarskie, naukowe).
            Słuchalismy muzyki.
            Chodziliśmy na imprezy.
            Kochaliśmy się , flirtowaliśmy, zawieralismy małżeństwa.
            Mielismy pełny dostep do antykoncepcji ( a jesli ktos chciał to była tez aborcja na życzenie).
            Czytalismy książki.
            Chodzilismy do teatrów - było sporo dobrych sztuk.
            Były też ciekawe wystawy i niezłe filmy.
        • tt-tka Re: 07 zglos sie 09.03.20, 13:45
          riki_i napisał:



          > Eeeee, no nie. To także moja młodość, ale sentymentu do "klimatów" nie mam żadn
          > ego.

          Ty nie masz, inni maja. Szmagier-dokumentalista perfekcyjnie chwycil klimat, wystroj i didaskalia.



          > Mentalność gliny na stanowisku z tamtych czasów oddał perfekcyjnie.

          Sorry, ale zgluples ? Stanowisko sie zaczynalo od majora, porucznik z dochodzeniowki (nawet w zabojstwach) to nie byla zadna figura. Zwykly czarnoroboczy.


          --
          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
          • riki_i Re: 07 zglos sie 09.03.20, 13:51
            tt-tka napisała:

            > riki_i napisał:
            >
            >
            >
            > > Eeeee, no nie. To także moja młodość, ale sentymentu do "klimatów" nie ma
            > m żadn
            > > ego.
            >
            > Ty nie masz, inni maja. Szmagier-dokumentalista perfekcyjnie chwycil klimat, w
            > ystroj i didaskalia.

            Ja o zupie, Ty o dupie. To, że perfekcyjnie oddał klimat tamtych czasów nie ulega wątpliwości. Konrad Niewolski w "Symetrii" też idealnie "chwycił klimat, wystrój i didaskalia", ale chyba nie ma chętnych aby przenieść się w to wspaniale odwzorowane przez niego miejsce big_grin


            > > Mentalność gliny na stanowisku z tamtych czasów oddał perfekcyjnie.
            >
            > Sorry, ale zgluples ? Stanowisko sie zaczynalo od majora, porucznik z dochodze
            > niowki (nawet w zabojstwach) to nie byla zadna figura. Zwykly czarnoroboczy.

            Ten czarnoroboczy był Panem wolności ludzi, którzy wpadli w jego łapy. To tak jakbyś dzisiaj powiedziała, że prokurator rejonowy to żadna figura. Owszem, ale do czasu kiedy staniesz przed jego obliczem i usłyszysz deal "przyznaje się Pani czy sankcja 3 m-ce aresztu do wyjaśnienia?"
            • iwles Re: 07 zglos sie 09.03.20, 13:58
              "usłyszysz deal "przyznaje się Pani czy sankcja 3 m-ce aresztu do wyjaśnienia?" "


              oj riki, riki.
              A jakby się przyznał, to nie dostałby 3 miesięcy aresztu ? big_grin



              --
              Paweł

              Moje dziecko powiedziałosmile
              • riki_i Re: 07 zglos sie 09.03.20, 14:07
                iwles napisała:

                > "usłyszysz deal "przyznaje się Pani czy sankcja 3 m-ce aresztu do wyjaśnienia?"
                > "
                >
                >
                > oj riki, riki.
                > A jakby się przyznał, to nie dostałby 3 miesięcy aresztu ? big_grin

                Z czego się śmiejesz? Miałaś kiedyś w ogóle do czynienia z prokuratorem? To zamilcz.

                Oczywiście, że jak się delikwent przyzna, to idzie do domu. Deal polega na tym, że albo się przyznajesz i prokurator wnioskuje o zawiasy, albo idziesz na trzy miechy (z prawie gwarantowanym przedłużeniem o kolejne) do pierdla i czekasz w areszcie na proces.

                Mam ci jeszcze wytłumaczyć za co rozliczany jest prokurator?
                • tt-tka Re: 07 zglos sie 09.03.20, 14:23
                  riki_i napisał:




                  > Z czego się śmiejesz? Miałaś kiedyś w ogóle do czynienia z prokuratorem? To zam
                  > ilcz.
                  >

                  O, reglamentacja slowa ? Jednak masz upodobanie do tamtych czasow, a przynajmniej do niektorych praktyk...


                  > Oczywiście, że jak się delikwent przyzna, to idzie do domu.

                  Teraz, byc moze. Wtedy nie szedl. zwlaszcza po przyznaniu sie do przestepstwa zagrozonego wiezieniem. Bo jak sad sie nie przychylil do wniosku o zawiasy, to klopoty za przedwczesne wypuszczenie mial prokurator.


                  --
                  Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                  • riki_i Re: 07 zglos sie 09.03.20, 14:26
                    W poście pierwotnym napisałem To tak jakbyś dzisiaj powiedziała, że prokurator rejonowy to żadna figura. Owszem, ale do czasu kiedy staniesz przed jego obliczem i usłyszysz deal "przyznaje się Pani czy sankcja 3 m-ce aresztu do wyjaśnienia?"

                    Więc po chusteczkę wyjeżdżasz mi z tamtymi czasami?

            • tt-tka Re: 07 zglos sie 09.03.20, 14:00
              riki_i napisał:


              > Ja o zupie, Ty o dupie.

              Akurat odwrotnie. Ty o dupie, ja na temat.

              To, że perfekcyjnie oddał klimat tamtych czasów nie ule
              > ga wątpliwości. Konrad Niewolski w "Symetrii" też idealnie "chwycił klimat, wys
              > trój i didaskalia", ale chyba nie ma chętnych aby przenieść się w to wspaniale
              > odwzorowane przez niego miejsce big_grin

              A ktos chcial ? Forumka z sentymentem oglada przeszlosc miniona i swietnie oddana. Niemal paradokumet czasu minionego i wlasnie dlatego taki czarujacy, ze miniony.

              >
              >
              > > > Mentalność gliny na stanowisku z tamtych czasów oddał perfekcyjnie.
              >

              > Ten czarnoroboczy był Panem wolności ludzi, którzy wpadli w jego łapy. To tak j
              > akbyś dzisiaj powiedziała, że prokurator rejonowy to żadna figura. Owszem, ale
              > do czasu kiedy staniesz przed jego obliczem i usłyszysz deal "przyznaje się Pan
              > i czy sankcja 3 m-ce aresztu do wyjaśnienia?"

              To ci mogl zafundowac i kapral z drogowki. Jak i dzis moze.
              O areszcie dluzszym niz 48 godzin decydowal zawsze prokurator. Nie porucznik i nawet nie major. Oni mogli tylko wnioskowac.




              --
              Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
              • riki_i Re: 07 zglos sie 09.03.20, 14:12
                Nie, moja droga, jak ktoś pisze o czasach "sielskich i anielskich" to jednoznacznie sugeruje, że chciałby się w nie przenieść.

                Ja nie marzę o powrocie do czasów, gdzie gumy z Aldiego były mrocznym przedmiotem pożądania.

                Sąd i dzisiaj zazwyczaj przyklepuje wnioski policji i prokuratury (pomijam niedojdów z nadania pisowskiego, albo wnioski motywowane politycznie typu usilne próby aresztowania Stonogi)
                • tt-tka Re: 07 zglos sie 09.03.20, 14:26
                  riki_i napisał:

                  > Nie, moja droga

                  Nie, moj tani.

                  > Sąd i dzisiaj zazwyczaj przyklepuje wnioski policji i prokuratury (pomijam nied
                  > ojdów z nadania pisowskiego, albo wnioski motywowane politycznie typu usilne pr
                  > óby aresztowania Stonogi)

                  Jezusiemaryjo. Sad orzeka, a nie przyklepuje czyjekolwiek wnioski, tzn wtedy tak bylo.
                  Milicjant wnioskowal do prokuratora o sankcje na areszt (i musial potrzebe aresztu uzasadnic), prokurator przychylal sie lub nie, a sad orzekal w oparciu o material dowodowy, a nie wnioski.


                  --
                  Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                    • tt-tka Re: 07 zglos sie 09.03.20, 18:22
                      riki_i napisał:

                      > Jak zwał tak zwał. Dobrze umotywowany wniosek, czy jak to tam nazwiesz, sąd kl
                      > epnie.


                      Sad nie klepie wnioskow.

                      --
                      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                      • riki_i Re: 07 zglos sie 09.03.20, 18:43
                        tt-tka napisała:

                        > riki_i napisał:
                        >
                        > > Jak zwał tak zwał. Dobrze umotywowany wniosek, czy jak to tam nazwiesz,
                        > sąd kl
                        > > epnie.
                        >
                        >
                        > Sad nie klepie wnioskow.

                        pl.m.wikipedia.org/wiki/Tymczasowe_aresztowanie
                        • tt-tka Re: 07 zglos sie 09.03.20, 19:27
                          riki_i napisał:

                          > tt-tka napisała:
                          >
                          > > riki_i napisał:
                          > >
                          > > > Jak zwał tak zwał. Dobrze umotywowany wniosek, czy jak to tam nazw
                          > iesz,
                          > > sąd kl
                          > > > epnie.
                          > >
                          > >
                          > > Sad nie klepie wnioskow.
                          >
                          > pl.m.wikipedia.org/wiki/Tymczasowe_aresztowanie


                          Wtedy nie klepal. O aresztowaniu decydowal prokurator na wniosek milicji. Prokurator, nie sad.

                          --
                          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                          • tt-tka Re: 07 zglos sie 09.03.20, 19:29
                            I oczywiscie nie oficer sledczy. Bo pamietasz, mam nadzieje, od czego sie zaczelo ?



                            --
                            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
        • kochamruskieileniwe Re: 07 zglos sie 09.03.20, 18:17
          Czasy były i owszem parszywe - duszne i przytłaczające. \Jednak wowczas byłam młoda wink chodziłam do liceum, w którym miałam doskonale zgraną klasę. |I radziliśmy sobie całkiem nieźle, aby rozluźnić atmosferę.wink
          Mieliśmy sporo młodych nauczycieli, których dyrekcja "przygarnęła" kiedy w stanie wojennym wywalili ich z poprzedniego miejsca pracy. Oni byli "inni" od starej kadry. Zresztą duzo by pisac. Byli i tacy, co zorganizowali letni obóz na który pojechało 3/4 szkoły. Na dziewiczy teren, który sami musieliśmy zagospodarować, łącznie z wierceniem studni. Obóz organizowany wspólnymi siłam wszystkich rodzxiców - ten "załatwił" aprowizację typu konserwy - bo miał"dojścia". tamten namiooty wojskowe, jeszcze inny sprzęt pływający itp itd. Po obozie atmosfera w szkole była fantastyczna. Wychowawcami byli ci młodzi nauczyciele, którzy dodatkow sciągnęli swoich kolegów z uniwerku. Sporo było historyków - dyskusje wieczorno-nocne odbywały się... I sobotnie obowiązkowe słuchanie listy w Trójce, na które baterie się mocno oszczędzało.
          No cóż, zdażały się sytuacje, że nas wyciągali z dołka za "moro". Ale konsekwencji wychowawczych (mimo zapewnien dawanych milicji) nie było.

          I tę młodość , mimo trudnych czasów - jednak wspominam z sentymentem. W klimatach wystroju wnętrz, widokach ulic itp ...O to mi chodziło. Powtórzyłabym młodośćwink może niekoniecznie klimat. Aczkolwiek, gdyby nie taki, a nie inny klimat, kto wie, jakby było.
            • kochamruskieileniwe Re: 07 zglos sie 09.03.20, 18:32
              i żeby była jasność. Czasy sielskie i anielskie dotyczą młodości. Wcale nie oznacza to, że automatycznie chciałabym przenieść się w tamte czasy. Chciałabym, być znowu młoda suspicious
              I szalenie ciekawa jestem, jakby ta młodość w dzisiejszych czasach wyglądała . smile
          • lwica_24 Re: 07 zglos sie 09.03.20, 18:52
            Ja jestem ciut starsza, ale tylko trochę. W liceum miałam różnych nauczycieli: tych staruszków jeszcze przedwojennych, wykształconych we wczesnym PRL, póxniejszym PRL i całkiem młodych.
            Wspaniała rusycystkę, która , choc z rodziny po linii i na bazie" była nieco w opozycji i nauczyła mnie bardzo dobrze rosyjskiego - przydał się w najdziwniejszych okolicznościach.
            Miałam doskonała polonistkę ( aktywistke PZPR), która nie uprawiała właściwej dla systemu propagandy za to wspaniale uczyła. Po latach mój syn , gdy chodził do tej samej szkoły korzystał z moich starych notatek.
            Miałam podła historyczkę, młoda, która pracowała w szkole za karę.
            Miałam , na szczęście krótko, matematyka w średnim wieku, który nie wiem jakim cudem zdał maturę z matematyki, a w jaki sposób skończył studia ( a skończył) tego nie pojmuję.
            Nic nie jest jednoznaczne.
            • kochamruskieileniwe Re: 07 zglos sie 09.03.20, 19:20
              to kwestia tego, gdzie kto trafił. Zazwyczaj (wtedy, w dobie rejoinizacji) przypadku...
              Nie piszę nigdzie, że wszędzie było tak samo smile
              Pisałam o swoich wspomnieniach smile


              Na marginesie- jeszcze jedna uwaga odnośnie postu Rikiego - klimaty, jakie pokazałeś jako przykładowe (Franek Kimono) to nie był mój swiat.
              Istniały tez i inne skupione wokół np Brygady Kryzys, Tiltu, De Press itp i o zgrozo Jarocina suspicious
              Ci - klimaty disco itp mieli w głębokim poważaniu suspicious
              • lwica_24 Re: 07 zglos sie 09.03.20, 19:23
                Rejonizacji? W liceach była teoretyczna. Najczęściej wybieraliśmy te najbliższe z czysto praktycznych względów. Z mojej podstawówki koledzy poszli do5 ogólniaków.
                Każdy z nas ma swoje wspomnienia. Ja tych czasów nie wspominam źle.
              • riki_i Re: 07 zglos sie 09.03.20, 19:26
                Eeee tam, słuchało się wszystkiego, z Krzysztofem Krawczykiem i Ireną Santor włącznie. Tych parę kanałów Polskiego Radia nie dawało zbytnio wyboru. Poza tym lubiliśmy parodiować co niektórych wykonawców.
                • lwica_24 Re: 07 zglos sie 09.03.20, 19:39
                  Większość z nas miała płyty, kasety, taśmy więc byliśmy na bieżąco. Może była to n-ta kopia, nieco zdarta i niewyraźna, ale nam to wystarczało.
                    • kochamruskieileniwe Re: 07 zglos sie 09.03.20, 20:28
                      hehe - taka ABBA, Boney M czy inne dico były nie teges... U mnie w okolicy suspicious

                      I raczej Sośnicka, czy Majewska, Rodowicz specjalnego wzięcia nie miały big_grin
                      Byliśmy bardzo krytyczni co do wykonawców. suspicious
                      • riki_i Re: 07 zglos sie 09.03.20, 20:48
                        W połowie lat 80 tych to nawet w disco zmieniło się wiele. Abba zakończyła działalność w grudniu 1982 r., Boney M. niby jeszcze wydali nowy album w 1985 r., a ostatni pożegnalny występ (w pełnym składzie, z błogosławieństwem Fariana) w ZDF-ie mieli jeszcze w 1986 r., ale to już było dawno passe. Natomiast na osiedlu i w liceum miałem wielu fanatyków italo disco. Niektóre rzeczy uważam za ponadczasowe (nawet w opcji kicz) i podobaj mi się do dzisiaj. Na przykład to.

                        Przeboje Marylki czy Majewskiej naprawdę świetnie się nadawały do wyrykiwania na wycieczkach szkolnych. "Jeszcze się tam zageil bieli..." etc. Drętwi i egzaltowani byliście odrzucając z góry takie rzeczy.
                      • chatgris01 Re: 07 zglos sie 09.03.20, 20:53
                        Bo ABBA i Boney M to były hity w latach 70, w 80 to już był straszny obciach, wtedy ambitnie rocka się słuchało, i patrzyło z góry na wielbicieli Modern Talking itp. cool

                        --
                        http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
                        • riki_i Re: 07 zglos sie 09.03.20, 21:18
                          chatgris01 napisała:

                          > Bo ABBA i Boney M to były hity w latach 70, w 80 to już był straszny obciach, w
                          > tedy ambitnie rocka się słuchało, i patrzyło z góry na wielbicieli Modern Talki
                          > ng itp. cool

                          Pamiętam jak stałem w gigantycznej kolejce w słynnym sklepie na Starówce w Warszawie po pierwszy album Lady Pank. Ale sprzedawali też wtedy '2+1 live' i pamiętam, że ludzie też to brali (ja nie). Modern Talking nawet w Niemczech stało się obciachem dla młodzieży dopiero w pierwszych 3 albumach, czyli gdzie tak po półtora roku od debiutu. Wcześniej to był zbiorowy szał i histeria. Słabo kupuję teksty ludzi, którzy zarzekają się, że nigdy przenigdy czegoś takiego nie słuchali. A potem się okazuje to, co z Agnieszką Chylinską, czyli że zawsze skrycie marzyła o takich klimatach tylko, że miała mega kompleksy jako brzydactwo i dlatego poszła w bunt. A jak już po latach mogła, to spełniła swoje marzenie i nagrała płytę disco (imo nieszczególną).

                          PS. Info o Chylinskiej zaczerpnięte z wywiadów z jej osobą.