malia
17.03.20, 11:23
Wiem, jeden już jest.
Żenujący do kwadratu, kolejny z serii " jak dowalić nauczycielom"
To powiem wam teraz jak to wyglada z drugiej strony.
Nauczanie domowe na razie obowiązuje od wczoraj, a może inaczej - nie obowiązuje, a jest zalecane.
Ministerstwo wczoraj udostępniło narzedzie pracy z uczniami Tekst linku są tam lekcje do przerabiania.
Korzystając z tego ministerialnego dobrodziejstwa mogę wysłac jedynie linki z komentarzem przez e-dziennik.
Inna opcja, na którą na razie się zdecydowałam, to dokończenie prac rozpoczętych na lekcji - poprosiłam o przesłanie prezentacji, inną klasę o zrobienie powtórki, do których przesłałam linki do gier internetowych, o odrobienie zadań domowych.
Do komunikacji z uczniami mam tylko e - dziennik, w piątek przesłałam uczniom i rodzicom ważną informację, na 26 uczniów przeczytało ją 12, a na 34 rodziców 10 osób. Piszę o klasie 8.
Wczoraj rano (! nie , nie spałam do południa) wysłałam polecenia, o których wyżej pisałam, sprawdziłam teraz ilość przeczytanych - podobnie jak przy pierwszej wiadomości.
3 osoby z klasy ( zarówno rodzice jak i uczniowie nie zaglądają NIGDY do e dziennika, dalszych kilku NIGDY nie czyta przesyłanych informacji.
Dzisiaj przeczytałam informację, że najprawdopodobniej zakaz chodzenia do szkoły się przedłuży.
To nie jest moja wina, nie ja o tym decyduję, więc może swój hejt i żale kierujcie do jakichś wyższych instancji.