Dodaj do ulubionych

Tymczasem w Lidlu...

17.03.20, 23:57
Taki wynalazek:

https://pl.cat-ret.assets.lidl/catalog4media/pl/article/297402/gallery/preview/lg/297402_01.jpg

Wędzarnia - uwaga: balkonowa! shock

Cytuję:
- z wysokiej jakości stali nierdzewnej
- z 2 palnikami zasilanymi paliwem żelowym
- w zestawie: brytfanna, dolny i góry ruszt, tacka tłuszczowa, metalowa osłona, pokrywa, dwa palniki
- wymiary: 43 x 27 x 9,5 cm
- idealna do wędzenia ryb, kurczaka i czerwonych mięs
- wbudowany termometr (0-100°C)
klik

Nie, nie kupię tego, nie będę wędził, nie będę spożywał. Po pierwsze dlatego, że wyrosłem z jedzenia mięsa.

Ale z czystej ciekawości - czy takie coś w ogóle ma prawo działać? Uwędzi po bożemu?
Przypuszczam, że wątpię...

No i na balkonie? A sąsiedzi?
Wędzenie bezwonne (w dymie, nie w cieczy suspicious) to też osobliwa idea.

Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: Tymczasem w Lidlu... 18.03.20, 00:05

      > Ale z czystej ciekawości - czy takie coś w ogóle ma prawo działać? Uwędzi po bo
      > żemu?
      > Przypuszczam, że wątpię...
      >
      > No i na balkonie? A sąsiedzi?
      > Wędzenie bezwonne (w dymie, nie w cieczy suspicious) to też osobliwa idea.

      Uwędzi. Mam taką i używam. Wędzisz pod przykryciem, wiec dym się nie ulatnia a sąsiedzi nie protestują. Jest o nie sporo filmików na YT.

      S.
      --
      Sukces PiS! Spada liczba chorych na raka. Gdyż szybko umierają.
      • znowu.to.samo Re: Tymczasem w Lidlu... 18.03.20, 00:31
        Mój mąż z powodzeniem od lat wędzi w takiej ryby oraz mięso
        Nie polecam gdy masz marudnych sąsiadów, bo kopci niemało

        Musisz mieć do niej odpowiednie trociny

        --
        *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
        • m.y.q.2 Re: Tymczasem w Lidlu... 18.03.20, 00:55
          Kiedyś sąsiedzi z parteru coś takiego robili na balkonie. Dymu było tyle, że już chciałam dzwonić po straż, myślałam, że pożar. Dopiero zapach wędzonki uświadomił mi, że to celowa działalność.

          --
          Jak bezwolne manekiny,
          przestawiane i kopane,
          gęby pełne wazeliny,
          oczka stale rozbiegane.
          • snajper55 Re: Tymczasem w Lidlu... 18.03.20, 01:27
            m.y.q.2 napisała:

            > Kiedyś sąsiedzi z parteru coś takiego robili na balkonie. Dymu było tyle, że ju
            > ż chciałam dzwonić po straż, myślałam, że pożar. Dopiero zapach wędzonki uświad
            > omił mi, że to celowa działalność.

            To nie na takim urządzeniu. To jest zamykane i dym nie ucieka. Dopiero na końcu, gdy się to otworzy.

            S.
            --
            Sukces PiS! Spada liczba chorych na raka. Gdyż szybko umierają.
              • snajper55 Re: Tymczasem w Lidlu... 18.03.20, 12:09
                bywszy napisał(a):

                > snajper55 napisał:
                >
                > > To nie na takim urządzeniu. To jest zamykane i dym nie ucieka. Dopiero na
                > końcu
                > > , gdy się to otworzy.
                >
                > A aromatyzowanie dymu? Trocinami?

                Trociny wysypuje się na dno pudełka, nad trocinami wkładasz tacki na wędzone rzeczy a pudełko ląduje się na 2 palnikach. Pudełko zamykasz i zapalasz palniki, które podgrzewają dno pudełka i zwęglają trociny z których dym wędzi zamknięte w pudełku produkty.

                S.
                --
                Sukces PiS! Spada liczba chorych na raka. Gdyż szybko umierają.
        • snajper55 Re: Tymczasem w Lidlu... 18.03.20, 01:26
          znowu.to.samo napisała:

          > Mój mąż z powodzeniem od lat wędzi w takiej ryby oraz mięso
          > Nie polecam gdy masz marudnych sąsiadów, bo kopci niemało

          Mój nie kopci. Zasada tego wędzenia to trzymanie dymu w środku. Mój znajomy w pomieszczeniu zamkniętym wędzi i jest OK. Tylko gdy otwiera, to wynosi na dwór. Zimą na dworze nie da się wędzić, bo temperatura w środku będzie za niska.

          Niech uwędzi serki typu włoskiego (twarde, okrągłe). Można je obtaczać w różnych przyprawach pieprz, papryka, ziółka i wędzić. Pycha. smile

          S.
          --
          Sukces PiS! Spada liczba chorych na raka. Gdyż szybko umierają.
    • bei Re: Tymczasem w Lidlu... 18.03.20, 08:44
      Mój brat wędził w garnku zeptera- czyli stalowym. Wrzucał rozpalony klocek drewna do ryby, sera, lub warzyw w garnku, przykrywał pokrywką i tyle. Po czasie miał produkt z pięknym zapachem wędzonki.
      • bywszy Re: Tymczasem w Lidlu... 18.03.20, 11:49
        bei napisała:

        > Mój brat wędził w garnku zeptera- czyli stalowym. Wrzucał rozpalony klocek drew
        > na do ryby, sera, lub warzyw w garnku, przykrywał pokrywką i tyle.

        Rozumiem, że strat tylko trochę miał w materiale? Skoro robił to nie raz...
      • snajper55 Re: Tymczasem w Lidlu... 18.03.20, 12:22
        szafireczek napisała:

        > A takie produkty nie są przypadkiem rakotworcze???

        No niestety, produkty wędzone w tradycyjny sposób zawierają szkodliwe substancje (przede wszystkim chodzi o benzo(a)piren).

        S.
        --
        Sukces PiS! Spada liczba chorych na raka. Gdyż szybko umierają.
      • bywszy Re: Tymczasem w Lidlu... 18.03.20, 11:47
        triismegistos napisała:

        > W wędzarni niebalkonowej wędziłam kiedyś twaróg. Też wyrosłeś?

        Jeszcze nie, nie wyrosłem. Ale trochę mi to wygląda (taka gomółka twarogu w niebalkonowej) na strzelanie z armaty do wróbli.
        A tymczasem w Lidlu...

        https://zapodaj.net/images/eb328d6170763.jpg

        smile
        • snajper55 Re: Tymczasem w Lidlu... 18.03.20, 12:25
          bywszy napisał(a):

          > triismegistos napisała:
          >
          > > W wędzarni niebalkonowej wędziłam kiedyś twaróg. Też wyrosłeś?
          >
          > Jeszcze nie, nie wyrosłem. Ale trochę mi to wygląda (taka gomółka twarogu w nie
          > balkonowej) na strzelanie z armaty do wróbli.

          Sporo ludzi piecze chleb, mimo że w Lidlu jest pełno pieczywa. A serków w pudełku mieści się co najmniej 6 sztuk i każdy może mieć inny smak, który ty komponujesz.

          S.
          --
          Sukces PiS! Spada liczba chorych na raka. Gdyż szybko umierają.
          • bywszy Re: Tymczasem w Lidlu... 18.03.20, 15:14
            snajper55 napisał:

            > Sporo ludzi piecze chleb, mimo że w Lidlu jest pełno pieczywa. A serków w pudeł
            > ku mieści się co najmniej 6 sztuk i każdy może mieć inny smak, który ty komponu
            > jesz.

            Ja nie mam do nikogo pretensji. Tylko sobie zwizualizowałem - ogrodowa wędzarnia jak świętokrzyska dymarka, a w środku gómółka/-i twarogu.
            I wydało mi się niesieriozne - do takiego ustrojstwa jakoś bardziej pasują szynki, schaby, boczki, wielometrowe pęta kiełbasy, etc.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka