Taki wynalazek:
Wędzarnia - uwaga: balkonowa!
Cytuję:
- z wysokiej jakości stali nierdzewnej
- z 2 palnikami zasilanymi paliwem żelowym
- w zestawie: brytfanna, dolny i góry ruszt, tacka tłuszczowa, metalowa osłona, pokrywa, dwa palniki
- wymiary: 43 x 27 x 9,5 cm
- idealna do wędzenia ryb, kurczaka i czerwonych mięs
- wbudowany termometr (0-100°C)
klik
Nie, nie kupię tego, nie będę wędził, nie będę spożywał. Po pierwsze dlatego, że wyrosłem z jedzenia mięsa.
Ale z czystej ciekawości - czy takie coś w ogóle ma prawo działać? Uwędzi po bożemu?
Przypuszczam, że wątpię...
No i na balkonie? A sąsiedzi?
Wędzenie bezwonne (w dymie, nie w cieczy

) to też osobliwa idea.