znowu.to.samo
19.03.20, 10:58
Wiecie co ja, podchodząca do tego wszystkiego z dystansem, uspakajająca wszystkich wokół- po ogłoszeniu u nas w Dk że tylko spożywcze mają być otwarte i apteki- sama zaczełam sie stresować. Doszło do tego ze poczułam któregoś wieczoru dziwny lęk jaki od dawna u mnie nie występował, jedynie przed atakami paniki
Kurde boję sie że zaraz zakażą mi wychodzić z domu.
Powiedziałam sobie: pierdziele, dość śledzenia cyferek, sprawdzania gdzie ilu umarło a ilu zachorowało. Co ma być to będzie. Codziennie na całym świecie ludzie umierają z miliona innych powodów, znacznie więcej i co? mam ciągle śledzić nerwowo statystyki?
Ja robie co każą i czekam spokojnie do końca kwarantanny a potem voila!
Całe szczęście mam i wygląda na to że będe mieć prace, bez tego chybaby szlag mnie trafił.