Dodaj do ulubionych

Rozsypałam się.

02.04.20, 21:19
Myślałam że psychicznie jestem silniejsza. Niby nic złego się nie dzieje, pracę nadal mam, pracuję z domu, jesteśmy zdrowi, ale świadomość że nie mogę bezkarnie wyjść powoduje u mnie że jest mi słabo, nie umiem złapać oddechu. Mam psa, więc jakieś spacery są, ale te ograniczenia zaburzają moje poczucie wolności i z tym sobie nie radzę. Dotychczas w chwilach kryzysu, kiedy psychicznie ledwo zipalam po rozwodzie uprawianie sportu mnie ratowało, teraz nie mogę jeździć na rowerze bo jak spotka mnie policja to nie uwierzą że to nie rekreacyjnie. Czuję że się duszę i jest coraz gorzej. Dziś zepsuł mi się tablet i się rozpłakałam, wyłam przez godzinę i coś czuję że to nie tablet był powodem. I jeszcze taka myśl mnie męczy że nie mogę narzekać bo inni mają gorzej. Może i tak, ale ja się rozsypuję.
Obserwuj wątek
    • vasaria Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 21:24
      Rozumiem. Współczuję. Kiedyś to minie.
    • taki-sobie-nick Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 21:26
      Dobrze, dobrze, gadaj o swoich uczuciach, narzekaj, to ci ułatwi przetrwanie. Piszę serio.
    • marta.graca Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 21:32
      Może jakieś ćwiczenia w domu?
    • majenkir Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 21:32
      Trzymaj sie! Kazdy dzien do przodu, kiedys w koncu musza nas wypuscic z domow wink.
    • taki-sobie-nick Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 21:33
      Dodam, że inni może i mają gorzej, ale to NIE ZMIENIA twojej sytuacji i twoich odczuć.
      • kyrelime Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:23
        taki-sobie-nick napisała:

        > Dodam, że inni może i mają gorzej, ale to NIE ZMIENIA twojej sytuacji i twoich
        > odczuć.

        To jest bardzo bardzo ważne. Każdy z nas ma prawo do swoich emocji i uczuć.
    • niu13 Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 21:37
      Opiszę Ci tylko, co ja robię, żeby nie zwariować i może z czegoś skorzystasz (polecam, bo ja do tej pory trzymam się zaskakująco dobrze).
      Przede wszystkim: nie boję się tej choroby jako choroby. Więcej- wychodzę z założenia, że jakieś 80% ludzkości będzie musiało ją przejść, a to, że teraz siedzimy w domach to tylko zbiorowa przysługa ludzkości dla zatkanej służby zdrowia.
      Chodzę na jeden spacer dziennie, choćby pogoda była do bani. Wybieram odludne miejsca. Robię dwa razy w tyg. zakupy, ubrana w maseczkę i rękawiczki. Sprzątam mieszkanie od góry do dołu. Wyszywam obrus. Robię krzyżówki i oglądam seriale.
      Nie boję się żadnej policji, po trosze z racji wykonywania zawodu związanego z prawem, po trosze dlatego, że wiem, że spokojnie mogę odmówić przyjęcia mandatu wystawionego na podstawie rozporządzenia niezgodnego z Konstytucją, a sądy i tak nie działają, więc szczęścia życzy kominiarz w tej sprawiewink Co nie znaczy, że notorycznie łamię zasady kwarantanny.
      Szczerze mówiąc- samego wirusa mam głęboko w d..., a jedyne, co mnie przeraża, to myśl, że ktoś z nas będzie potrzebował jakiejkolwiek pomocy medycznej w tym czasie, bo jak widzę, że polskie szpitale stały się wylęgarniami tej zarazy, to zastanawiam się nad otwarciem biznesu stolarskiego pt. wyrób trumien.
      • mamamisi2005 Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 21:44
        niu13 napisała:

        > to, że teraz siedz
        > imy w domach to tylko zbiorowa przysługa ludzkości dla zatkanej służby zdrowia.

        trzeba przyznać, że niebanalny punkt widzenia surprised
        • niu13 Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:44
          Noo... naiwnością jest wierzyć, że siedzenie teraz w domu przed czymś cię chroni. Ten wirus zostanie na świecie, tak jak grypa, nie nadejdzie żaden cudowny dzień "wyjścia na świat" z gwarancją zdrowia.
          Państwo nieudolne organizacyjnie, nie będące w stanie zapewnić testowania w odpowiedniej ilości, jedyne, co może zrobić, to kazać się wszystkim zamknąć w domach, żeby nie pogłębiać zapaści służby zdrowia dużą ilością chorych.
          Jestem pogodzona z faktem, że prawie na pewno zachoruję kiedyś na covid, w najlepszym razie złapię tego wirusa i będę pacjentem bezobjawowym. Jedyne, o czym marzę, to żeby to się odbyło bez powikłań zmuszających do hospitalizacji. Na szczęście nie jestem w grupie ryzyka, ale kto wie.
          • mamamisi2005 Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 23:19
            Ok, ale to jednak ukłon w stronę tych nieszczęsnych z nas, którzy zachorują ciężko i będą potrzebowali pomocy (może dzięki temu ja dostaną), a nie w stronę służby zdrowia. Ochrona zdrowia tak czy inaczej będzie pracować na maksymalnym obciążeniu
            • iwles Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 00:37

              No i dlatego masz #siedziecnadupie, zeby maksymalnego obciazenia sluzby zdrowia nie przekroczyc.
              • mamamisi2005 Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 06:30
                Tak, ale robiąc przysługę przede wszystkim potencjalnym pacjentom, czyli nam wszystkim. Jak ochrona zdrowia się przeciąży to przecież skutek dotknie przede wszystkim nas. Może nie będzie respiratora, może nie będzie komu go obsłużyć... Bo przecież to martwi lud, a nie że dr x i pielęgniarka y pracują być może zbyt ciężko.
                • triismegistos Re: Rozsypałam się. 04.04.20, 14:15
                  Owszem, zarżnięcie służby zdrowia jest jedną z rzeczy, które mnie martwią. I nie jestem odosobniona.
      • claudel6 Re: Rozsypałam się. 04.04.20, 00:38
        o matko, jesteś mną, poza tą częścią ze sprzątaniem i wyszywaniem - ja nie mam na to czasu. ale cała reszta to jest dokładnie to, co myślę i co robię smile
    • lellapolella Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 21:40
      Bardzo ci współczuję. Jeżeli sport jest dla ciebie deską ratunkową, to może dałabyś radę ćwiczyć w domu? Jakiś orbitrek, rower treningowy? Spróbuj sobie rozplanować dzień, jakoś go wypełnić konkretami, żebyś nie miała takiego poczucia jałowości wszystkiego. Jeśli się da, wychodź z psem w różne miejsca, stwórz jakąś namiastkę wyprawy. Trzymaj się, dziewczyno.
    • laaisa Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 21:48
      Ja mam rower stacjonarny na balkonie. Polecam.
    • turzyca Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 21:53
      Nie bez powodu pozbawienie i ograniczenie wolności są karami.
      To jest trudne.
      Co robić?
      Dbać o psychikę.
      -Notes i pisać co w głowie się kłębi.
      -Robić mini medytacje oddechowe - wdech na 4, zatrzymać oddech na 7, wydech na 8, cztery cykle. Ja robię jak gotuję wodę na herbatę.
      -Zacząć nowe hobby, ktoś tu pisał o hafcie, może być też szydełko albo wydrukowane łamigłówki - wydrukowane, bo to musi być namacalne. Trzeba zająć i głowę i ręce. Albo kolorowanki, malowanie po liczbach, jest dużo opcji.
      - Stałe godziny snu, stałe godziny posiłków. Idealnie jest w przeddzień zaplanować sobie dzień, powiesić kartkę w widocznym miejscu i trzymać się tego planu.
    • alba27 Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 21:55
      Ćwiczę w domu, ale to nie to samo. Zawsze dużo czytałam, teraz od 2 tygodni nie jestem w stanie wziąć książki do ręki. Macie rację, muszę się czymś zająć, będę wyznaczała sobie codzienne cele. Jutro upiekę chleb i po pracy umyję 2 okna. W SB pojadę na rower, w razie czego powiem, że jadę do rodziców zawieźć im leki. Jeżdżę tam, gdzie nie ma ludzi. Wirusa się nie boję, to nie o to chodzi. Muszę się za siebie wziąć bo dzieciaki nie mogą oglądać ciągle płaczącej matki a nie wiadomo ile to jeszcze potrwa.
      • cauliflowerpl Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:05
        Przede wszystkim mysl, ze to sie skonczy. Ja sie nastawilam na 2 miesiace, jak bedzie krocej to bedzie mila niespodzianka.
        I ze masz prawo czuc sie zle, bo sytuacja jest wyjatkowa i nieznana. Wiec nie obwiniaj sie dodatkowo, ze czegos tam nie zrobilas, nie czytalas, nie cwiczylas. Staraj sie to robic ale jak nie wyjdzie to sobie nie wyrzucaj.
        Rutyna, zajecia, zadania do zrealizowania - to juz dziewczyny napisaly.
        Glowa do góry kiss
      • zona_glusia Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 22:23
        Oczywiście, że ćwiczenia w domu to nie to samo. Nie wiem, co ćwiczysz, może spróbuj jogi, bo uspokaja, np tej:
        www.youtube.com/watch?v=hJbRpHZr_d0
      • claudel6 Re: Rozsypałam się. 04.04.20, 00:47
        nie histeryzuj z tym rowerem. jak sobie wyobrażasz, ze policjanci będą Cię gonić, jak będziesz jechała na rowerze? chyba że jeździsz po ulicach z samochodami. poza tym krótka piłka - Konstytucja stanowi, że takie ograniczenie wolności obywatelskich, jakie nam teraz zaserwowano, może stanowić tylko ustawa. wiec to rozporządzenie w dużej części jest bezprawne. a na pewno zakaz poruszania się. nie przyjmujesz mandatu, mówisz policji, że idziesz z tym do sądu. jak to kiedyś powiedział Kaczyński, mąż stanu, ojciec narodu, te przepisy non est.
    • default Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 21:59
      Tez się czuje coraz gorzej. Dobija mnie praca zdalna, nie umiem się dostosować do tego pomieszania sfery domowej z zawodową, tym bardziej, ze pracy jest dużo. Co z tego, ze w międzyczasie wyjdę z psami czy zjem obiad - skoro calutki dzień mam poczucie "bycia w pracy" i uwiazania do kompa i telefonu.
      Mąż choruje na serce, ostatnio gorzej się czuje - strach, co będzie gdyby musiał znaleźć się w szpitalu. Kardiolog, u której się leczy ma wirusa. Wczoraj był u innego lekarza - na razie jest mu troszkę lepiej, ale przecież zdrowy nie jest.
      Tez mam poczucie zamknięcia, co prawda chodzę na spacery i raz w tygodniu do sklepu; ale świadomość ze to jedyne co mi wolno, a i to w ograniczonym zakresie - wsącza mi się w mozg ciągle, choćbym nie wiem jak starała się ją odepchnąć.
      Nie płacze, ale od kilku dni potwornie boli mnie głowa, niemal bez przerwy. Przypuszczam, ze to z tłumionego stresu.
    • te_de_ka Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:00
      W sytuacji, którą opisałaś, wyjście na rower to teraz Twoja niezbędna potrzeba życiowa, nie wychodzisz pojeździć w celach rekreacyjnych czy sportowych tylko dla ratowania zdrowia. I taki komunikat sobie przygotuj, gdyby ktoś Cię zatrzymał. Jedyne, czego trzeba bezwzględnie unikać, to przebywania na terenach parków, bulwarów, placów zabaw, lasów miejskich, bo tam jest zakaz wchodzenia i nie można nawet rowerem przejechać. Nie ma też zakazu dojeżdżania rowerem do pracy albo do osoby, której dostarcza się produkty pierwszej potrzeby, dlatego przygotuj sobie wyjaśnienie przed wyprowadzeniem roweru i jedź dla zdrowia. Wątpię, żeby policja czepiała sie osoby jadącej w pojedynkę na rowerze a jeśli nawet zatrzyma do tzw. rutynowej kontroli, złożysz wyjaśnienia i pojedziesz dalej.
    • agonyaunt Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:12
      Masz słuchawki? Puść sobie głośno coś z dobrymi bębnami. Tak, żeby się odciąć od świata, wyrównać rytm serca (bo serducho potrafi bić do muzyki). Potańcz (tylko najpierw odstaw meble, żeby się nie uszkodzić). Dokup sobie trenażer do roweru, będziesz pedałować w domu.

      I czasami się po prostu wyrycz, bo to pomaga. Teraz masz dołek, ale on przejdzie. Pandemia też się skończy, zobaczysz, zaraz wrócimy do parków i na plaże. Wyobraź sobie, że to nie wirus, tylko nas wzięło i zasypało, nie ma kto odśnieżyć więc i tak siedzimy w domu.

      No i zawsze masz ematkę, zaraz walnie nam zbiorowo na dekiel, zrobimy sobie sezon shitstormowy, a potem będziemy go czule wspominać w wątkach o wątkach roku smile

      • ajriszka Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:50
        Dobrze radzisz... smile
      • pola84 Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 07:57
        agonyaunt napisała:

        > > No i zawsze masz ematkę, zaraz walnie nam zbiorowo na dekiel, zrobimy sobie sez
        > on shitstormowy, a potem będziemy go czule wspominać w wątkach o wątkach roku :
        > )
        >
        O tak, wątek shitstormowy! Jak ja marzę teraz o czymś takim. O jakimś mężu czy chłopaku, sukience czy teściowej, cokolwiek żeby zająć wszystkie forumki smile nawet myślałam o tym, czy by czegoś nie wymyślić, ale mi chyba brakuje wyobraźni smile
        • majenkir Re: Rozsypałam się. 04.04.20, 05:06
          pola84 napisał(a):
          > O tak, wątek shitstormowy! Jak ja marzę teraz o czymś takim. O jakimś mężu czy
          > chłopaku, sukience czy teściowej, cokolwiek żeby zająć wszystkie forumki smile



          Oj tak, byloby fajnie sad

          Ja dzisiaj tez mam zly dzien - martwie sie, ze sie pochorujemy sad.
    • aguar Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:21
      Zakaz przebywania na terenach parków, bulwarów, lasów miejskich też źle działa na moją psychikę, bo uważam, że jest bez sensu. Mamy spacerować przy ulicach i wdychać spaliny? I jaka to logika - można iść do sklepu, a do lasu nie? Oczywiście nie chcę , aby pozamykali sklepy, ale tam się można milion razy łatwiej zarazić niż w parku, w lesie. Człowiek więc ma specjalnie iść do sklepu zamiast do lasu, bo to pierwsze jest dozwolone??? Do tego to ma prowadzić?
      • taki-sobie-nick Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:27
        Ja kombinuję tak, że policji łatwiej dopaść idącego bez sensu po mieście niż ganiać obywateli po okolicznych lasach. Stąd ten zakaz.
        • taki-sobie-nick Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:28
          Nie zgadzam się z nim i nawet ja zaczynam się czuć źle z powodu ogólnej nienormalności.
        • 35wcieniu Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 00:57
          "łatwiej dopaść idącego bez sensu po mieście"
          Tak, w mieście jest mega łatwo udowodnić człowiekowi że idzie bez sensu a nie do sklepu. Koszą tych chodzących po mieście aż miło. Wyjdź kiedyś, sama zobaczysz jaka adrenalina.
      • jolie Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:27
        Zgadzam się. Ten zakaz dotyczący parków i lasów to jakiś absurd nad absurdy. Bulwary jestem w stanie zrozumieć. I debilny zakaz rekreacyjnego sportu na powietrzu, koszmar. Mnie najbardziej właśnie to dobija.
        • pola84 Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 07:58
          jolie napisała:

          > Zgadzam się. Ten zakaz dotyczący parków i lasów to jakiś absurd nad absurdy.
          > Bulwary jestem w stanie zrozumieć. I debilny zakaz rekreacyjnego sportu na powi
          > etrzu, koszmar. Mnie najbardziej właśnie to dobija.

          A to nie chodziło o to, że się ludzie spotykali? Że niby na spacer ale naprawdę na piwko i pogawędki? No to płacimy teraz wszyscy za to sad
          • triss_merigold6 Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 08:32
            Ci, którzy spotykali się w celu spożywania alkoholu na świeżym powietrzu, spotykają się nadal. Jakoś meneli z osiedlowych ławek nie wywiało.
            Zakaz grupowych pikników nad Wisłą na plażach czy bulwarach - ok.
            Zaraz dot. parków i lasów - idiotyczny.
            Burmistrz Giżycka teraz ma fochy
            podroze.gazeta.pl/podroze/7,173955,25839403,turysci-przyjezdzaja-na-mazury-mimo-zakazow-burmistrz-gizycka.html#s=BoxMMtImg4
            a za pół roku będzie płacz, że turystów nie ma, sezonu nie ma i dajpaniedaj, bo mieszkańcy okolicy nie mają za co żyć. Sporo ludzi ma na Mazurach prywatne działki, domki/domy letniskowe (w praktyce całoroczne), prywatne apartamenty i wyjeżdża z miast, nie muszą korzystać z wynajmowanych pokoi.
            • pola84 Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 09:19
              Ale to się ludzie z piknikami do parków właśnie przenieśli. Czy do lasów z grillami. Na głupotę ludzką czasem działają tylko zakazy.
              Jak służba zdrowia padnie to i turystyka nie będzie funkcjonować.
          • jolie Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 17:16
            W parku, w którym biegałam/jeździłam na rolkach gromadzili się głównie seniorzy na ławkach, nie młodzież (wyjątek siłownia, ale szybko ją zataśmowano).
    • fitfood1664 Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:32
      Wyłaś, no i dobrze. Płacz jest bardzo zdrowy. Powyj sobie od czasu do czasu. Niedługo będzie lepiej.
      Mnie się wydaje że na wszystko mam wywalone, a ostatnio jak kładę się spać to serce bije jak oszalałe. Płakac nie będę bo nie mam nastroju, ale rzucam mięsem w telewizor cały czas, nie wiem jak rodzina ze mną wytrzymuje.
      Każdy jakoś cierpi. Grunt to nie dać się i doczekać lepszych dni. Możesz narzekać. Inni to inni. Ty to ty. Każdy ma swoje cierpienie.
      Pocieszę cie, albo i nie. Małżowi się definitywnie skończył liquid do efajki. Palacz od dziesiątek lat. Już nic nie mówię, bo oboje jesteśmy w takim stanie, że jak zacznie się kłótnia to nie wiem jak się to skończy.
    • milamala Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:44
      A myslalas o terapii? Moze dotychczas w chwili kryzysu sportem sie nie ratowalas tylko kryzys maskowalas. Nie wiem, ale mniemam, ze musisz rzeczywiscie byc w kryzysie, skoro ograniczenia wywoluja u Ciebie zaburzenia poczucia wolnosci. Warto skonsultowac sie z psychologiem … po pandemii niestety.
      • taki-sobie-nick Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:49
        Teraz też można. Wizyta online albo telefoniczna.
        • milamala Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 00:27
          taki-sobie-nick napisała:

          > Teraz też można. Wizyta online albo telefoniczna.

          Faktycznie.
      • vasaria Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:53
        Chyba ty musisz mieć jakieś zaburzenia skoro realne ograniczenia wolności nie wywołują u ciebie poczucia ograniczenia wolności !!!
        • vasaria Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:56
          O szlag ! To znowu ten niedorobiony troll uncertain . Znowu dałam jej zarobić.
        • milamala Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 00:28
          Odwal sie frustratko.
          • vasaria Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 08:48
            sprdl tępa dzido
      • triss_merigold6 Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 06:35
        Ograniczenia są bardzo konkretne i dużo gorsze niż w stanie wojennym.
        U ludzi, którzy nie są bezrobotnymi domatorami z fobią społeczną wywołują poczucie ograniczenia wolności, to przejaw zdrowia, a nie kryzysu.
    • mayaalex Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:55
      Bardzo dobrze Cie rozumiem. Trzymaj sie!
      I jednak na ten rower chyba dobrze zebys sie od czasu do czasu wybrala (jak ktos Cie zatrzyma, to zawsze mozesz powiedziec, ze pojechalas do apteki). Cwiczenia w domu sa dobre ale pewnie same nie wystarcza.
      • vasaria Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 22:57
        Już to ustaliłyśmy w innym wątku - powiedz, że jedziesz po test ciążowy albo po podpaski tongue_out .
    • kosmos_pierzasty Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 23:10
      Dużo już dziewczyny napisały. Z takich porad to jeszcze czytałam, że warto sobie znaleźć misję zaangażować się w jakiś projekt charytatywny np. online. Bo pomaganie dobrze wpływa na pomagającego.

      A ja bym np. od siebie dodała uprawę roślinek na balkonie. Nasiona i sadzonki do kupienia w necie lub przy okazji zakupów spożywczych. Patrzenie jak własne wypieszczone roślinki się rozwijają daje dużo satysfakcji.
      • alba27 Re: Rozsypałam się. 02.04.20, 23:36
        Dziękuję,ale z powodu moich kotów rośliny na balkonie odpadają 😉 dostałam dużo cennych rad. Od jutra będę żyła zadaniowo, zrobię listę czynności do wykonania na każdy dzień, tak jak teraz mam rozpiskę obiadów żeby móc chodzić na zakupy co kilka dni.
        • pade Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 00:20
          Alba, pewnie Cię to nie pocieszy, ale ja już miałam ze trzy takie kryzysy w ostatnim czasie. Nie jesteś sama i nie ma nic złego w tym, że źle znosisz to, co się dzieje.
          Ja się staram ograniczyć wiadomości, skupić na wybieraniu roślin na ogródek, albo na szukaniu chusteczek dezynfekującychbig_grin, albo na liście zakupów. Wychodzę na spacer i oglądam seriale.
          Na nic bardziej kreatywnego mnie w tej chwili nie stać.
          Aha, i te wyśmiane ćwiczenia bioenergetyczne mi pomagająsmile
    • 71tosia Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 00:08
      male pocieszenie ale wiele osob przez to przechodzi. Moze wiecej rozmawiaj ze znajomymi, nawet jezeli tylko telefoniczny, kontakt z ludzmi pozwoli troche zniwelowac poczucie izolacji?
    • ritual2019 Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 09:08
      Rozumiem cie. Ja przeszlam bardzo duzo przez ostatnie 20 miesiecy I kiedy wszystko zaczelo wygladac lepiej to gowno sie przyplatalo. Na szczescie mam partnera ktory jest swietny i to bardzo pomaga ale pomimo tego czuje czasem podobnie jak ty. Niestety to wina politykow, zyjemy w gownianym ukladzie, zawsze zylismy a to co sie dzieje otworzylo oczy i to boli najbardziej. Tak, nie jestesmy wolni, politycy moga nas uwiezic w naszych domach w kazdej chwili wmawiajac nam ze to dla naszego dobra a my nie mozemy nic zrobic, najgorsze jest to ze masy w to wierza i daja zielone swiatlo. Bez znaczenia jest ustroj panstwa w jakim zyjemy, wszyscy jestesmy na tej samej pozycji. Trzeba poczekac az zresetuja gospodarke swiata pod przykrywka pandemii covid19 I wrocic do normy. Dla mnie juz nigdy nie bedzie normalnie, zastosowanie wirusa w wojnie ekonomicznej spowodowalo u mnie lek ktorego nigdy sie nie pozbede. Zaluje ze sprowadzilam na taki swiat dzieci i one musza zyc w tym gownie. Co ich czeka to juz wole nie myslec.
    • lidek0 Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 17:27
      Może telefon do jakiegoś specjalisty? Oni teraz chętni są do pomocy zdalnie.
    • zazou123 Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 18:15
      ale jest zakaz jezdzenia na rowerze?
    • bombalska Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 21:05
      Nic nie trwa wiecznie.
      Poza tym, teraz jest czas zeby sie uczyc i sprzatac. Ucz sie czegos albo czytaj. I zrob porzadki tam, gdzie nigdy nie mialas czasu zrobic.
      I pamietaj: zawsze moze byc gorzej. Dopoki jestes zdrowia, masz co jesc, ty i twoi bliscy kladziecie sie w spokoju spac, jest cicho, cieplo i sucho, to macie wszystko. Pomysl o tych, ktorzy w tym miesiacu nie dostana grosza pensji. I w przyszlych miesiacach rowniez. Za co kupia zarcie i zaplaca rachunki? Wyslij im cala swoja pensje. A ci, co sie urodzili w Syrii i nie maja butow na zime, a za chwile ich dopadnie korona w obozach dla uchodzcow?
      Wiec nie narzekaj, bo grzeszysz.
    • mid.week Re: Rozsypałam się. 03.04.20, 22:30
      Nieważne czy inni maja gorzej czy nie, ty się czujesz źle i masz do tego prawo.
      A jakbys się tak skatowała ćwiczeniami a jakąś trenerką z YT?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka