Dlaczego ostatnio ciuchy są tak dramatycznie brzydkie? Jak tylko coś mi odpowiada krojem, kolorem i materiałem (a o to coraz trudniej), to z reguły ma dziwne wzroki, projektowane chyba przez pijanego projektanta (przoduje w tym szczególnie Next). Niektóre ciuchy (np. z firmy H&M) cały czas wydają mi się rozlazłe i wyblakłe, dosłownie jakby przeleżały na wystawie sklepowej w słońcu co najmniej 10 lat. A kiedyś nawet w durnym bonprixie można było kupić cuda o których teraz próżno marzyć, np. genialnie uszyte sukienki z mięsistej, lejącej się wiskozy, w pięknych wzorach i kolorach. Chyba będę się zwyczajnie odchudzać, żeby nosić ciuchy z tamtych czasów, bo nic w dzisiejszej modzie nie znajdę dla siebie