Dodaj do ulubionych

persona non grata

09.06.20, 10:51
Napiszcie mi, może Wy wiecie o co chodzi, bo mnie zatkało. Przekazałam koleżance propozycję spotkania w gronie kobiecym i usłyszałąm , ze z taką tam B to taaak nie bardzo, bo ona już nie jest z mężem i i wtedy spotkania mężatek z tymi bez pary to tak nie teges,że każdy w swoim gronie sie spotyka. Kwestia o tyle dziwna, że i tak spotkanie miało być w gronie żeński. Czy naprawdę jest tak, ze rozwódki, to typ kobiet , które są odrzutkami w społeczeństwie w XXI wieku i należy zastosować wobec nich ostracyzm.
Qrde, ja nie nadążam za tym światem. dla mnie to był szok, jak coś takiego usłyszałam, dosłownie mnie zatkało
Obserwuj wątek
    • bistian Re: persona non grata 09.06.20, 10:55
      zosia_1 napisała:

      > Napiszcie mi, może Wy wiecie o co chodzi, bo mnie zatkało. Przekazałam koleżanc
      > e propozycję spotkania w gronie kobiecym i usłyszałąm , ze z taką tam B to ta
      > aak nie bardzo, bo ona już nie jest z mężem i i wtedy spotkania mężatek z tymi
      > bez pary to tak nie teges

      Znam takie sytuacje i to panie naciskały, żeby nie spotykać się z wolną koleżanką. Nawet są takie sytuacje, gdy nie pozwalają na spotkania ze znajomymi koleżankami ze studiów mężowi. Kobiety mają intuicję! wink
      • aerra Re: persona non grata 09.06.20, 10:58
        Jaką intuicję? Przecież to spotkanie bez mężów, ta pani boi się, że rozwiedziona koleżanka zbałamuci którąś z nich?
      • bo_ob Re: persona non grata 09.06.20, 11:11
        bistian napisał:

        > Nawet są takie sytuacje, gdy nie pozwalają na spotkania ze znajomymi koleża
        > nkami ze studiów mężowi.

        A ci mężowie posłusznie robią, co zona chce czy po prostu taką żonę okłamują? Nie wiadomo co gorsze.
      • hanusinamama Re: persona non grata 09.06.20, 11:51
        To jest trzymanie meza na smyczy a nie intuicja..
    • lily_evans11 Re: persona non grata 09.06.20, 11:02
      Niestety znam. Jako sama mama zostałam błyskawicznie odsunięta od ówczesnych znajomych. Bardzo źle to przeżyłam wtedy.
      • danaide Re: persona non grata 09.06.20, 11:50
        Ja tez lubię udowadnianie, że mamy xxi wiek. Chyba tylko w wysokich obcasach. Atawizmy rządzą.
        • thank_you Re: persona non grata 09.06.20, 12:31
          Moze to jednak kwestia charakteru oraz ludzi, którymi sie otaczamy a nie atawizmów?
        • gru_z_gru Re: persona non grata 09.06.20, 19:22
          W moim otoczeniu zdecydowanie XXI wiek. Normalnie się spotykamy bez względu na stan cywilny, związkowy, upodobania erotyczne... Właśnie umawiam się na spotkanie ze znajomymi: koleżanka bezdzietna mężatka, kolega - w fazie przygotowań do ślubu, drugi kolega - singiel i ja - matka dwóch bękartów big_grin
          Moje dwie najbliższe przyjaciółki: jedna od liceum z tym samym facetem, druga po rozwodzie, była samotną matką, teraz ma drugiego męża i kolejne dzieci, ja to wiadomo... Problemów w relacjach nie zauważyłam.
      • hanusinamama Re: persona non grata 09.06.20, 11:51
        Moja nzajoma tez, a ze ja wyśmiałam pomysły kolezanek to ja tez ( nie żałuje).
        • lily_evans11 Re: persona non grata 09.06.20, 12:12
          Oj ja też nie żałuję, że dobitnie zobaczyłam głupotę. Ale wtedy to mnie jeszcze bardziej przygnębiło, nie powiem.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: persona non grata 09.06.20, 17:35
        A to nie działa na zasadzie, że znajomi nie wiedzać z kim mają trzymać w przypadku rozwodu znajomej pary, to nie trzymają z nikim, żeby to drugie nie miało pretensji, no i potem to się tak rozluźnia...
        • lily_evans11 Re: persona non grata 09.06.20, 18:01
          Nie, moje koleżanki miały z nim znikomy kontakt.
          Teraz myślę, że może się spodziewały, że jako sama mama będę chciała od nich jakiejś pomocy - ale to dowodzi, jak słabo mnie znały, wstydziłabym się prosić je o pomoc.
          Bardzo nie lubię nie dawać sobie rady, proszenie kogoś o coś uważam za dość upokarzające.
          • whitney85 Re: persona non grata 09.06.20, 20:54
            Rozumiem doskonale.
            Mnie też, odkąd mąż się wyprowadził, część znajomych zlała totalnie. To było faktycznie bolesne, taki dodatkowy kop.
          • eliksir_czarodziejski Re: persona non grata 10.06.20, 22:09
            lily_evans11 napisała:

            > Nie, moje koleżanki miały z nim znikomy kontakt.
            > Teraz myślę, że może się spodziewały, że jako sama mama będę chciała od nich ja
            > kiejś pomocy - ale to dowodzi, jak słabo mnie znały, wstydziłabym się prosić je
            > o pomoc.
            > Bardzo nie lubię nie dawać sobie rady, proszenie kogoś o coś uważam za dość upo
            > karzające.
            >
            No wez, nie tłumacz się, to normalne że jak ktoś ma chwilowo gorsza sytyacje, może potrzebować pomocy... Mam nadzieję że masz teraz fajniejszych znajomych.
      • eliksir_czarodziejski Re: persona non grata 10.06.20, 22:07
        lily_evans11 napisała:

        > Niestety znam. Jako sama mama zostałam błyskawicznie odsunięta od ówczesnych zn
        > ajomych. Bardzo źle to przeżyłam wtedy.
        >
        Ale przykre😕 Ludzie to dzwony czasami, naprawdę...
    • aagnes Re: persona non grata 09.06.20, 11:06
      Faktycznie jest takie zjawisko, cos jest na rzeczy. Ale na pocieszenie napisze, ze kobity ktore pozbyly sie wrzodu na dupsku jakim zazwyczaj jest beznadziejny mąż i zostały w taki sposób odciete od innych znajomych po dojsciu do siebie buduja sobie wlasny swiat, maja swoje nowe towarzystwo i odżywaja bez kołtuńskich znajomych. także nic tylko sie cieszyć.
      • bigzaganiacz Re: persona non grata 09.06.20, 13:06
        , ze kobity ktore pozbyly sie wrzodu na dupsku jakim zazwyczaj jest beznadziejny mąż i zostały w taki sposób


        Najpierw sie baby nakrecaja
        Rzuc go
        Zaslugujesz na lepszego
        A jak juz glupia poslucha kolezaneczek to jest odcinka zeby przypadkiem nie bylo wrzutow to przez was baby jestem teraz w czarnej dupie
      • michalinalis Re: persona non grata 10.06.20, 23:30
        aagnes napisał:

        > ze kobity ktore pozbyly sie wrzodu na dupsku jakim zazwyczaj jest beznadziejny
        > mąż i zostały w taki sposób odciete od innych znajomych po dojsciu do siebie b
        > uduja sobie wlasny swiat, maja swoje nowe towarzystwo i odżywaja bez kołtuńskic
        > h znajomych. także nic tylko sie cieszyć.
        >
        No różnie to bywa, jest wiele sytuacji gdzie to żona jest porzucona, zostawiona dla innej i jak jeszcze starzy "przyjaciele" zapominają zadzwonić, to dopiero jest hardkore dla kobiety.

        Zgadzam się, że z czasem budują własny świat, zdobywają nowe przyjaźnie, ale to nie znaczy że porzucenie przez towarzystwo w okresie porozwodowym jest mniej bolesne.
    • ixiq111 Re: persona non grata 09.06.20, 11:07
      Znam.
      Pan się burzył, gdy jego żona spotykała się z koleżankami po rozwodach. Powód: "bo one ją buntują!!". Nie wiem co konkretnie miał na myśli.

      Pani po latach się rozwiodła z panem i nie wygląda na nieszczęśliwą.
      • berdebul Re: persona non grata 09.06.20, 12:07
        Mąż mojej koleżanki mnie nie lubi, bo jak ona się naogląda Pana Berdebul który gotuje, sprząta, pierze i jeszcze poda herbatę, to po powrocie mówi „Zdzisiu, wstaw pralkę...”, albo „Zdzisiu, jutro ty gotujesz obiad”. tongue_out
      • zosia_1 Re: persona non grata 09.06.20, 17:24
        Ale tu nie mąż nie chce się spotykać, a koleżanka i to w gronie tylko kobiecym
    • bo_ob Re: persona non grata 09.06.20, 11:08
      Masz jakieś dziwne koleżanki, delikatnie mówiąc.
    • turzyca Re: persona non grata 09.06.20, 11:10
      Dlaczego nie nadążasz? Raczej go wyprzedzasz. Ostracyzm wobec rozwódek raczej zanika i choć gdzieniegdzie dalej się trzyma, to ogólnie jest raczej pieśnią przeszłości.
    • kachaa17 Re: persona non grata 09.06.20, 11:31
      Ja się z tym zetknęłam osobiście. Okazało się, że jestem zagrożeniem jako wolna kobieta.
      • m_incubo Re: persona non grata 09.06.20, 11:37
        No ale w babskim gronie? Jeszcze Sylwester z mężami bym zrozumiała, każda drży o swego cennego misia, ale babski wieczór czym grozi?
        • ichi51e Re: persona non grata 09.06.20, 11:45
          pewnie ze cale spotkanie bedzie sie krecic w okolo narzekania na eksa...
          • danaide Re: persona non grata 09.06.20, 11:53
            Wystarczy zaproponować ciekawszy temat.
          • aerra Re: persona non grata 09.06.20, 12:02
            Ale to wtedy nie jest ostracyzm względem rozwódki (tu już autorka musiałaby się odnieść, czy ta koleżanka taka narzekająca) a ostracyzm względem narzekaczki wink
          • hanusinamama Re: persona non grata 09.06.20, 12:11
            A czym to sie rózni od narzekania na aktualnego męża?
          • lily_evans11 Re: persona non grata 09.06.20, 12:16
            Bez przesady.
            Wiesz co, nigdy nie powiedziałam żadnej znajomej nic na temat cudownych "zalet" ojca mojej córki ani jak ciężko mi się żyje - niepytana. Dziwnym trafem niejedna sama wypytywała, ile wlezie.
          • zosia_1 Re: persona non grata 09.06.20, 17:26
            Nie chodziło o tematy rozmowy tylko wyraźnie info, że sparowani nie trzymają z wolnymi
      • berdebul Re: persona non grata 09.06.20, 12:08
        Podrywałaś mężatki? suspicious Bo inaczej nie czaję, jakim zagrożeniem jest wolna kobieta, dla innych wolnych kobiet.
        • lily_evans11 Re: persona non grata 09.06.20, 12:18
          Może misiu uważał, że rozwodka mu żonę zbalamuci mentalnie big_grin.
          • umi Re: persona non grata 09.06.20, 13:16
            I to jest jedyne prawdopodobne i w miare logiczne wyjasnienie big_grin
        • kachaa17 Re: persona non grata 09.06.20, 13:10
          Po prostu wypadłam z towarzystwa przez zazdrość i nieprawdziwe podejrzenia, że mogę odebrać męża. Okazało się, że jak przychodzę do koleżanki do domu i jest tam jej mąż, który był najpierw moim kolegą zanim się sparowali to jej mąż mówi raniące koleżankę rzeczy i okazuje mi zainteresowanie. Sęk w tym, że on tak się zachowywał przez wiele lat i jak byłam mężatką to jej to nie przeszkadzało i nawet twierdziła, że to są żarty, na których ja się nie znam. Jak się rozwiodłam to okazało się, że to już nie są żarty w jej ocenie.
    • ludzikmichelin4245 Re: persona non grata 09.06.20, 12:10
      Co za kołtuństwo....
    • danaide Re: persona non grata 09.06.20, 12:18
      Czasami mam wrażenie, że nie tylko o męża chodzi. A może się rozpłacze? A może będzie czegoś zazdrościć? A moze będzie chciała pożyczyć pieniądze? A może zacznie wtryniać dzieci? Tak jakby samotne rodzicielstwo było miną. Starzy znajomi Cię znają choć i tu zaliczasz zonk i możesz trafić na zastrzeżenia z mojej listy. Ale nowi to orka na ugorze.
      • lily_evans11 Re: persona non grata 09.06.20, 12:19
        Kurde, to mnie zawsze próbowano wtryniac dzieci (tak, te pełne rodziny), przed czym się broniłam latami big_grin
      • berdebul Re: persona non grata 09.06.20, 12:43
        Znam jedną panią, która spotkał ostracyzm. Najpierw długo miała kochanka, niezbyt się z tym kryjąc, a później próbowała zwalić wszystko na stałego partnera (i ojca pierwszego dziecka), że to jego wina, bo kupił nie taki pierścionek zaręczynowy. Tez płakała, jak to wszyscy ją zostawili, bo jest samotną matką, z kolejnym dzieckiem w drodze. Bo kochanek na wieść „misiu, wprowadzam się do ciebie z pierworodnym...” zwinął żagle. suspicious
      • zosia_1 Re: persona non grata 09.06.20, 17:29
        Tu nie chodzi o nic z tego co napisałaś, dziewczyna sama dążyła do rozstania, jest niezależna finansowi, pracuje, jak trzeba coś zrobić w domu to albo wynajmuję ekipę albo eks się tym zajmuje. Chodzi wyraźnie o to, że przestała być mężatką
    • madame_edith Re: persona non grata 09.06.20, 12:20
      Od zawsze powtarzam, ze ten swiat jest stworzony dla par...
      Jako samotna mama jak najbardziej to odczułam, ze zycie towarzyskie odbywa sie parami. I ja tam do schematu nie pasowalam. Oczywiscie wsrod przyjaciół nie mialo miejsca, dalszych lub nowych znajomych 100%.
      • lily_evans11 Re: persona non grata 09.06.20, 12:25
        Ja wprost przeciwnie. Stare koleżanki nie miały dla mnie nagle czasu.
        Nowi znajomi od paru lat to wspólne spotkania, imprezy, goszczenie dzieci, na sylwestrze byłam jedyną osobą bez pary i nie żałowałam, bawiliśmy się tak ze odsypialam ze 3 dni.
      • taki-sobie-nick Re: persona non grata 09.06.20, 20:41
        Dodam, że świat jest stworzony dla zdrowych ludzi.
    • hrabina_niczyja Re: persona non grata 09.06.20, 12:29
      Cóż, osobiście przeżyłam i wielu znajomych jest już byłymi. Był też czas, że koleżanki singielki się parowały i raptem już czasu nie miały. A był też czas, że ja się parowałam i cyrk zaczynał się od nowa. Dziś to luźno podchodzę do wszystkich znajomości i nawet się nie cackam zbytnio jak mi coś nie odpowiada. Mówię wprost i albo się obrazi albo przemyśli. Szkoda czasu na takie kołtuny.
      • homohominilupus Re: persona non grata 09.06.20, 12:48
        Jak byłam świeżo po rozstaniu z mężem i starałam się pozbierać do kupy, moja 'przyjaciółka' urządziła urodziny w knajpie, tańce i takie tam. Dowiedziałam się zupełnie przypadkiem, ktoś ze znajomych do tej knajpy wszedł i zobaczył imprezę.
        Pewnie nie byłam zaproszona żebym nie psula super nastroju na imprezie.
        Ehhh, zweryfikowalo mi się tyle znajomości / przyjaźni przez zmiany w moim życiu. Nic to, podobnie jak hrabina, przestałam się tak do przyjacioleczek przywiązywać.
        • thank_you Re: persona non grata 09.06.20, 12:53
          Serio, wcześniej nie było żadnego alertu, ze ta dziewczyna to zwykła znajoma a nie przyjaciółka? To co tu opisujecie nie mieści mi sie w głowie, albo ja po prostu kogoś innego nazywam przyjacielem.
          • hrabina_niczyja Re: persona non grata 09.06.20, 13:15
            A dziwię cię, że co? Że uważała kogoś za przyjaciółkę? I oczywiście nie powinna tak uważać nie? To ja się dziwię, że ty się dziwisz, bo pobudka, mężowie odchodzą! A ty się dziwisz, że przyjaciółka mogła numer odstawić. Tak, przyjaciele też potrafią
            • thank_you Re: persona non grata 09.06.20, 13:19
              Tak, dziwi mnie, ze ktos odwala taki numer bez sygnałów ostrzegawczych; czyli - wszystko jest idealnie i nagle bum - nie zaprasza na urodziny, nawet słowem nie wspomni o imprezie. No, w takie rzeczy to nie wierze.
              W mężów odchodzących bez sygnałów ostrzegawczych tez nie wierze. Ludzie maja tendencje do oszukiwania siebie; ostatnio był tu wątek o „przyjaciółce”, która była zwykłym pasożytem, relacja była typowo jednostronna mimo to watkodajka nazywała ta osobę przyjaciółka.
              No, wiec ja byc moze mam inny słownik i ktos inny jest dla mnie przyjacielem.
              • hrabina_niczyja Re: persona non grata 09.06.20, 13:44
                To uwierz. Życie to nie wyłącznie twoje widzimisię.
                • thank_you Re: persona non grata 09.06.20, 13:47
                  Nie, nie musze wierzyć. Takie mam prawo i bede z niego korzystać, tak samo jak z mojego prawa do wypowiadania sie. Ty zas wierz sobie w co chcesz. smile)) Mnie to ganz egal smile
              • danaide Re: persona non grata 09.06.20, 15:48
                Miałam przyjaciółkę. Nagle przestała się do mnie odzywać. Ona miała od kilka lat dzieci, ja byłam od kilku singielką. Spotkałyśmy się po latach. Spytałam dlaczego. Zgadnij, co mi odpowiedziała.
                • lily_evans11 Re: persona non grata 09.06.20, 18:06
                  Eee, nie trzymaj w niepewności, powiedz wink.

                  BTW moja dobra koleżanka obraziła się na swoją naj naj przyjaciółkę, taką, z którą spała na 1 kanapie, jak złamały drugą w wynajmowanym mieszkaniu studenckim wink. A obraziła się, bo tamta pojechała do pracy do Niemiec, szybko poznała tam faceta, po roku była już mężatką. Po chyba 3 latach dziecko. A ta druga latami polowała na chłopa, potem się leczyła, żeby w ogóle zajść w ciążę. I żadna z nich nie była przygadująca, wsadzająca szpileczki, ciesząca się cudzymi niepowodzeniami. Po prostu dla niektórych ludzi czyjeś szczęście to czasem za dużo.
                  • danaide Re: persona non grata 10.06.20, 17:27
                    Otóż moja eks-przyjaciółka usprawiedliwiała zerwanie ze mną (ciągle bezdzietną singielką), bo, cytuję: "Byłam [ona, nie ja] głupia.".

                    Sugerowanie nie tylko przez thank-you, że ludzie zrywają z samotnymi matkami, bo są egzemplarzami felernymi jest dość częste. W tym samym czasie w wątku obok woman_in_love, kimkolwiek jest ten dzikus, pisze: panna z dzieckiem to puszczalska dz...ka z bękartem.

                    Nie piszcie mi o XXI wieku. Byłam kiedyś na wystawie sztuki japońskiej - w opisie wystawy pojawiło się takie stwierdzenie, że Japonia to kraj jedną nogą stojący w XIX w., a drugą w XXI w. (wystawa miała miejsce jeszcze w XX w.). W sumie obecnie można już to samo powiedzieć o Polsce. A Japonia jedną nogą przesunęła się do XXII w.

                    Podtrzymuję to, co pisałam. Część starych znajomych na pewno zostanie. Część odejdzie. Z nowymi jest trudno. Jesteś podejrzana.
                    • thank_you Re: persona non grata 11.06.20, 01:10
                      Gdzie napisałam, ze samotne matki to egzemplarze felerne? Po prostu byc moze wydaje ci sie, ze ktos zerwał z Toba, bo zostałaś samotna matka i byc moze wydawało ci sie, ze przecież wcale sie nie zmienilas. Najcześciej dokładnie tak było - wydawało sie.

                      Nie bede przytaczała twoich roszczeniowych akcji w stosunku do znajomych, dalej pielęgnuj w sobie cierpienie, ze to przez samotne macierzyństwo, a nie przez charakter.
                      • danaide Re: persona non grata 11.06.20, 01:59
                        Wnioskowanie o rzeczywistości na podstawie wycinka rzeczywistości - myślałam, że jesteś mądrzejsza.
                        • thank_you Re: persona non grata 11.06.20, 07:55
                          A ty na podstawie czego wnioskujesz i jeszcze mnie obrażasz oraz ubarwiasz rzeczywistość pisząc to, co wyżej?
                          • danaide Re: persona non grata 11.06.20, 10:11
                            Obrażam? Ubarwiam?

                            Ok, ja byłam zawsze samotna. To nie jest tak, że miałam tłumy znajomych i świetne przyjaciółki, a jak zostałam samotną matką wiatr zaczął hulać po polu. Nie. Prawie nie miałam przyjaciółek (miałam tę od "głupia byłam", przerwa prawie 8-letnia), nigdy nie miałam paczki, miałam/mam nielicznych znajomych rozsianych po Polsce (nawet jakieś jednostki za granicą), co jakiś czas miałam jakiegoś faceta. Byłam bardzo samotnym człowiekiem. Moja sytuacja zawodowa też była specyficzna i nie pozostała bez wpływu.
                            Tak, rodząc dziecko zakładałam, nie do końca błędnie, że stanę się częścią jakiegoś innego wycinka rzeczywistości. Zakładałam też, tu już mocno błędnie, że, nawet jeśli nie mi, to może dziecku ktoś pomoże, że nawet jeśli nie nade mną, to może nad dzieckiem ktoś się pochyli.
                            Jeśli ktoś przed dzieckiem poznał bardzo dobrze samotność (która w momencie gdy jesteś samodzielna, niezależna, zdrowa jeszcze jakoś uchodzi) to może zaliczyć twarde lądowanie gdy dziecko się urodzi. Zwłaszcza gdy nie ma tej drugiej osoby, która w godzinie W jest nie do przecenienia. Bo sytuacje, które opisywałam na forum, a na które tak chętnie się powołujesz, to były właśnie godziny W. To jest właśnie orzekanie o całości na podstawie części. Codzienność ogarniam sama, nie prosząc nikogo o nic, nie wisząc na ludziach, a nawet sama wspierając i będąc wspieraną bez tego patologicznego liczenia czy wypominania. A jak codzienność nie jest do ogarnięcia tak zupełnie samej to może i nie ogarniam - i co komu do tego?
                            Nauczyłam się, że zawsze ktoś Ci pomoże, choć może nie ta osoba, po której się tego spodziewałaś najbardziej (bo z uwagi na więzy krwi, znajomość czy doświadczenie myślałam, że mogę się tego spodziewać). I tak, boli gdy dziecko chce się spotkać z koleżanką, a Ty jesteś niewystarczająco atrakcyjna, kij powód, dla rodziców czy opiekunów dziecka. Ot, choćby babcia chce się "nacieszyć wnukiem". Możesz dziecku tylko tłumaczyć, że jak będzie większe to się będzie spotykać z koleżankami samodzielnie. Są też sytuacje, wcale nie tak rzadkie, że jako tako dogadujesz się z rodzicami, a ich dziecko zacznie stawać okoniem. No, wesoło bywa.

                            Każdy odebrał jakąś lekcję związaną z macierzyństwem. Jedna z moich jest taka. Jaka jest Twoja?
                      • danaide Re: persona non grata 11.06.20, 02:09
                        Nie kurna, to nie przez samotne macierzyństwo, to przez długie nogi - tak lepiej? tongue_out
          • michalinalis Re: persona non grata 10.06.20, 23:46
            thank_you napisała:

            > Serio, wcześniej nie było żadnego alertu, ze ta dziewczyna to zwykła znajoma a
            > nie przyjaciółka? To co tu opisujecie nie mieści mi sie w głowie, albo ja po pr
            > ostu kogoś innego nazywam przyjacielem.

            Może po prostu się nie rozwodziłaś wink
            • thank_you Re: persona non grata 11.06.20, 01:07
              No doświadczenie z facetami mam raczej wieksze niz średnia.
              • homohominilupus Re: persona non grata 11.06.20, 08:13
                thank_you napisała:

                > No doświadczenie z facetami mam raczej wieksze niz średnia.

                No to pewnie masz większe szczęście do przyjaźni i masz wokół siebie lojalne i oddane przyjaciółki zaslugujace na to.miano.
                • danaide Re: persona non grata 11.06.20, 10:15
                  A to jedno wynika z drugiego czy to jakiś rodzaj ironii?
                  • homohominilupus Re: persona non grata 11.06.20, 14:03
                    danaide napisała:

                    > A to jedno wynika z drugiego czy to jakiś rodzaj ironii?

                    Nie jest to ironia. Odpowiadałam na posty thank you, również te wcześniejsze
                    • danaide Re: persona non grata 11.06.20, 15:02
                      Ok, qui pro quo.
        • thank_you Re: persona non grata 09.06.20, 12:53
          Oraz co znaczy - nie psuła super nastroju?
          • homohominilupus Re: persona non grata 09.06.20, 13:36
            thank_you napisała:

            > Oraz co znaczy - nie psuła super nastroju?


            Ona ma taki charakter, że nie lubi mówić o smutnych rzeczach. Ma być fajnie, miło, wesoło a już zwłaszcza na imprezie urodzinowej.
            Napisałam 'przyjaciółka'w cudzysłowie. Ok, na tamten moment była po prostu bliska koleżanką bo już mam się wcześniej przestało układać. Ale łączyło nas wiele, wspólne wyjazdy, przeżycia, wieloletnia znajomość... Dziś nie mamy kontaktu.
            Inna b bliska koleżanka, również wieloletnia znajomość, wywinela mi niezły numer. Nie będę go tu opisywać, bo po co.
            Również znajomość zakończona.
            Może po prostu nie miałam szczęścia do przyjaciółek?
            Mam teraz wokół siebie fajne dziewczyny ale jestem ostrożna w nazywaniu ich przyjaciółkami. Wiem, ze mnie wspierają, mam co kogo zadzwonić i się wygadać i to jest najważniejsze.
            Tak się tłumaczę, bo to co napisała thank you brzmi trochę oceniająco, no jak to możliwe że miałam takie doświadczenia z przyjaciółkami??? Jakby to była moja wina.
            • hrabina_niczyja Re: persona non grata 09.06.20, 13:43
              Właśnie, jakby to była twoja wina i wyłącznie twoja wina. Oby się nigdy nie przestała dziwić.
              • thank_you Re: persona non grata 09.06.20, 13:46
                Nie, gdybys zechciała zauważyć, to autorka sama juz wycofała sie z nazywania tej osoby przyjaciółka. I okazało sie, ze wcześniej przestało sie układać w „znajomosci” a nie w „przyjazni”. Opisała ten przypadek w odpowiedzi na post o tym, jak traktuje sie ludzi po rozstaniach. Tylko to nie była prawda, wiec zejdź ze mnie, hrabino i mnie nie stalkuj. smile))
            • thank_you Re: persona non grata 09.06.20, 13:44
              Rety, niedługo człowiek bedzie bal sie cokolwiek napisać. Nie, nie oceniam cie - zreszta po co miałabym to robic w stosunku do osoby, której nigdy nie poznam?

              Tak, ludzie wywijają sobie numery, ale rzadko kiedy tak z grubej rury, ze wszystko jest ok, a potem przyjaciółka nagle - z powodu rozstania drugiej - nie zaprasza jej na swoje urodziny. Ludzie czesto nie widza, albo nie chcą widzieć kiepskich zachowan innych ludzi, usprawiedliwiają je, w imię swoich przekonań. W sumie maja do tego prawo..
              • hrabina_niczyja Re: persona non grata 09.06.20, 13:48
                Ha! Mnie moja przyjaciółka dokładnie w taki sposób odstawiła, bez słowa, bez kontaktu przez wiele lat. Powód? Bo wyszłam za mąż i jak ją do nas zaprosiłam to mój mąż, który własnoręcznie zrobił nam obiad i deser wstał od stołu i wyszedł z domu zająć się własnymi sprawami. O czym dowiedziałam się po latach, bo kontakt odnowiła jak się rozwiodłam, ale przyjaciółka już nie jest. Raczej luźna znajomość i gadki o pogodzie. Można? Można.
                • thank_you Re: persona non grata 09.06.20, 13:50
                  Masz prawo sadzić, ze to był właśnie taki powód. smile))
              • nenia1 Re: persona non grata 09.06.20, 17:05
                thank_you napisała:

                >
                > Tak, ludzie wywijają sobie numery, ale rzadko kiedy tak z grubej rury, ze wszys
                > tko jest ok, a potem przyjaciółka nagle - z powodu rozstania drugiej - nie zapr
                > asza jej na swoje urodziny.

                Kobiety są z Marsa i takie rzeczy się zdarzają, niekoniecznie dlatego, że ktoś się rozwodzi.
                Są ludzie, którzy świetnie udają i nie potrafią szczerze rozmawiać, prostolinijny człowiek, który nie knuje
                nie tworzy intryg, nie chowa wszystkiego w środku może nie wypłać subtelnych sygnałów, o ile
                druga strona faktycznie je wysyła, bo patrzy na innych poprzez pryzmat tego jaki sam jest.
                • thank_you Re: persona non grata 09.06.20, 17:08
                  No ale tu łączą niechęć do kontaktowania się z rozstaniem/zostaniem samotnym rodzicem.
                  • nenia1 Re: persona non grata 09.06.20, 17:21
                    Ja bym raczej ogólnie powiedziała, że spora grupa osób nie wie jak się zachować w przypadku trudnej sytuacji u kogoś innego. Ludzie zaczynają unikać osób w trudnych sytuacjach, nie dotyczy to tylko rozwodów, ale i choroby, śmierci, wypadków, utraty majątku itd. Nie potrafią się odnaleźć, nie wiedzą co powiedzieć, nie wiedzą jak się zachować, więc czasem wybierają unikanie. Niekoniecznie jest to związana z jakimś zaściankiem. Gdyby zamiast "rozwodu" był "rak jajnika" pewnie ta koleżanka zachowała by się tak samo.
                    • thank_you Re: persona non grata 09.06.20, 17:36
                      O tak, kiedy zachorowałam na nowotwór, to nagle straciłam znajomych. 😆 Nie dlatego, bo byłam smutna itp. (jak juz chorować to wtedy, gdy jest się durniem, bez zobowiązań), tylko dlatego, bo znajomi myśleli, ze umieram i jakoś tak... głupio. wink Gdy leżałam w centrum onkologii i starszy o 3 lata kolega, będący juz studentem, postanowił mnie odwiedzić - to najpierw krążył przez godzinę wokół szpitala. 😂 Gdy wchodziłam do szkoły, to następowała cisza. Zabawne. wink
                      • danaide Re: persona non grata 10.06.20, 17:29
                        Wiesz doskonale, że to nie jest zabawne, ale tak sobie to racjonalizuj.
              • lily_evans11 Re: persona non grata 09.06.20, 18:07
                Czasami też nigdy przedtem nie staliśmy w sytuacji, która zweryfikowałaby przyjaźń.
                • thank_you Re: persona non grata 09.06.20, 18:59
                  No właśnie dla mnie przyjaciel to ktos po wielu, wielu weryfikacjach. Byc moze myślimy po prostu o czymś innym. smile
    • umi Re: persona non grata 09.06.20, 13:02
      Nie che rzucac teorii spiskowych... ale jesli ta kolezanka nie jest w zwiazku z kobieta, ktora tez przyjdzie na to babskie spotkanie i B nie jest rowniez zainteresowana kobietami, to nie wiem o co mogloby chodzic.
      Bo o ile sa ludzie chorobliwie zazdrosni o partnera i sa osoby wolne, ktore bez skrupulow rozbijaja rodziny, wiec w jakims szczegolnym przypadku mozna by bylo zrozumiec niezaproszenie w razie przyjscia z partnerem, to w takim ukladzie ... WTF?

      Jeszcze jedna opcja - rozstanei B bylo burzliwa, a kolezanka o tym wie i nie wie jak sie zachowac, wiec chce schowac glowe w piasek, zeby nie pocieszac jedynej poszkodwoanej w szczesliwym gronie (pytanie czy B w ogole chce pocieszania, moze wlasnie wolalaby zeby ja traktwoac normalnie albo wrecz swietuje).
    • disco-ball Re: persona non grata 09.06.20, 13:45
      Jak to jedyny powód to osoba, z która ograniczam kontakty jest właśnie tak, której propozycje przekazalas.
    • alba27 Re: persona non grata 09.06.20, 13:47
      Ja po rozwodzie nie spotkałam się z taką sytuacją, natomiast zauważyłam inne zjawisko. Wolni mężczyźni z pracy na wieść że jestem wolna od razu założyli że jestem do wzięcia i dwóch wręcz się oburzyło, że nie pójdę z nimi na kawę, jeden ledwo część mi mówi a wcześniej to był słodki do wyrzygu.
      • raczek47 Re: persona non grata 09.06.20, 13:55
        A ja się spotkałam,przestano mnie zapraszać na imprezy mieszane,nawet na wesele kuzynki nie zostałam zaproszona,chociaż moja matka-wdowa,tak,została zaproszona.
    • bywalec.hoteli Re: persona non grata 09.06.20, 16:56
      Boją się harpie, żeby rozwódka nie uwiodła im misia??
      • rosapulchra-0 Re: persona non grata 11.06.20, 04:34
        Myślisz, że miałbyś szansę?
      • berdebul Re: persona non grata 11.06.20, 10:57
        Jak można uwieść misia na BABSKIM spotkaniu.
        • danaide Re: persona non grata 11.06.20, 11:05
          Ojej, to takie proste - przecież na takim spotkaniu się pije to i owo, a jak się pije to nie prowadzi, więc gdy po taką drinkniętą żonę przyjedzie miś, żeby ją odebrać wtedy... Wystarczy jeden miś na trzy koleżanki i już się robi tłum misiów, na których czyha taka niedoparka!
          • bywalec.hoteli Re: persona non grata 11.06.20, 11:14
            No właśnie!
    • ninanos Re: persona non grata 09.06.20, 17:53
      Szczerze powiedziawszy ograniczyłam bardzo kontakty z jedną koleżanka po rozwodzie. Powód: to wieczne narzekanie, obgadywanie i teorie spiskowe koleżanki odnośnie jej byłego męża. A że męża znałam, wiedziałam też jaki był powód rozstania to nie miałam zamiaru i ochoty tych bredni wysłuchiwać.
      Na początku jeszcze spoko, ale jak po roku od rozstania jej numerem jeden w rozmowie było "jaki to z niego sku...syn" to powiedziałam dość.
    • trampki-w-kwiatki Re: persona non grata 10.06.20, 21:27
      Nie mam takich doświadczeń.
      Jeden wujek po rozwodzie zwyczajnie zdziczał, więc powoli ostudzano z nim kontakty.
      Mnie nie dotknęło osobiście. Poza tym, że znajomi od strony męża postanowili się przestać odzywać, bo założyli chyba, że nie wypada, czy coś. Szkoda.
    • aandzia43 Re: persona non grata 11.06.20, 10:25
      Doświadczyłam i ja. Szczątkowo, ale zdarzyło się. Z tym że nie wiem właściwie czy chodziło o to żem nagle bez pary, czy był to tylko pretekst bo np. zrobiło im się ze mną nie po drodze. Rozwód to jedna z tych sytuacji życiowych, w których odsiewasz ziarno od plew.
    • norra.a Re: persona non grata 11.06.20, 10:34
      Cos w tym jest... zwykle gdy wyjezdzam na wakacje poznaje zawsze jakichs ludzi, zarowno gdy jedziemy cala rodzina jak i jade solo. Tylko raz nie udalo mi sie nawiazac nowych znajomosci - gdy wyjechalam sama na wczasy z dziecmi big_grin Najpierw wydawalo mi sie, ze sobie wmawiam, ale naprawde - wszystkie poznane mamy omijaly mnie szerokim lukiem jakbym byla tredowata, za to gdy maz i tata przyjechal na weekend, to byla inna sprawa, nagle bylam zapraszana do wspolnego stolu czy na wyjscie na lody... przedziwna sprawa. Smialam sie wtedy z tego, ale jezeli to nie byl zbieg okolicznosci - to jest to bardzo, bardzo smutne...
      • danaide Re: persona non grata 11.06.20, 10:54
        Są jeszcze i inne kombinacje. Na przykład Ty - mama z dzieckiem poznajesz inną mamę z dzieckiem czy dziećmi. Miło spędzacie czas. Za kilka dni przyjeżdża mąż tamtej mamy. I nagle jesteś przeźroczysta. Taki model w stylu "koleżanka wyszła za mąż i teraz na tym się skupia" w pigułce. Albo poznajesz rodzinę (nie tak sama z siebie, tylko po zaznajomieniu z cudzej inicjatywy, wiesz, glejt fajności trzeba dostać) - tylko musisz się od męża opędzać. Nie żeby nie był bzykalny, ale przecież próbujesz się tak po prostu zakoleżankować. big_grin
    • kebabbathehutt Re: persona non grata 11.06.20, 11:21
      Mnie tez by zatkalo i powiedziałabym koleżance dokładnie co o tym mysle. Raczej nie chcialabym mieć takich 'koleżanek' w gronie swoich znajomych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka