Dodaj do ulubionych

Dlaczego kobiety

11.06.20, 01:09
to sobie robią? Spotkałam się dziś z koleżanką. Ma dziecko, teraz dużo czasu bo na wolnym przez ten cyrk ( wirusa ) ale mówi, że żałuje macierzyństwa. Wcześniej pracowała, na nic nie m iała czasu. Przychodzi do domu i dzieciak od progu wrzeszczy, nie da się odpocząć w takich warunkach. Jej mąż zajmuje się dzieckiem, stara się jak może ale dziecko za mamą i nie da się odciągnąć. Teraz jej mąż pracuje po 12 godz a ona z dzieckiem w domu. Dostaje już takich nerwów, że obawiam się o jej zdrowie psychiczne. Dziecko zdrowe, ale strasznie upierdliwe ( 2 lata ) nie potrafi zająć się sobą, a ma multum zabawek. No chore. Ale takie życie sobie wybrała. Ale i tak mi jej szkoda, bo kiedyś była fajną babką, za młodych lat. Wesoła, pozytywna, ile my przeżyłyśmy smile teraz wkurw... nerwowa, bez życia. Ja nie mam dzieci i nie chcę mieć. Bo wiem, że to nie moja bajka. Ona zawsze chciała mieć rodzinę i ma sad ale chyba nie wiedziała jak to będzie wyglądało. Dlatego tak mi jej szkoda. Ale z drugiej strony co takie kobiety sobie myślą, że to będzie wyglądało jak z reklamy o kaszkach? Kobieta 29 lat więc dość późne macierzyństwo. Rozmawiałyśmy o tym nie raz, ona że ja jestem dziwna, bo nie chce dzieci. Ona ma... jedno i jest nieszczęśliwa. Takie czasy pojeb.. bo musi być mąż, dziecko... i żyją te kobiety w tym schemacie. Niedawno spotkałam się z inną koleżanką, ona też nie chce dzieci jak ja. My wyjeżdzamy ze swoimi facetami na weekendy kiedy chcemy, w sumie robi co i kiedy chcemy. Facetów despotycznych nie mamy, dzieci nie mamy. Oni na piwo chodzą kiedy chcą, my na winko, do sklepów i razem na wyjazdy. To jest taka cudowna wolność smile po pracy, do domu. Nikt nie drze japy, nie uwiesza się i nie płacze, nie marudzi. Nie ma obiadu, pizze się zamówi jak zmęczeni, nie posprzątanie, trudno jutro się ogarnie. Książka, serial, lampka wina albo spacer. Wieczór sobota, dzwoni kumpel, czy może wpaść z flaszką, no pewnie smile ma problem. Partner z nim dyskutuje, ja po koleżankę i na ploty smile nie ma problemu,że dzieciak śpi. Taki spokój duszy i luz. Uwielbiam to. Taka nie zależna. Dziecko to jak kula u nogi. Ale większość moich koleżanek, znajomych na dzieci się zdecydowały. I jak mnie to denerwuje, umawiamy się na dany dzień, nie przyjdzie, bo dziecko coś tam... i co te kobiety mają za życie? Ledwo zaczynają żyć , od rodziców się wyrwą, to za chwile dzieckiem przypięte. A kiedy żyć? Ciągle wkurw.. smutne, zestresowane. Boże słodki, życie jest jedno. Po co sobie je na siłę niszczyć? Jest tyle fajnych sposobów spędzania czasu i życia bez balastu.
Obserwuj wątek
    • po-trafie Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 01:19
      Z tego co piszesz mozna odczytac, ze glownym plusem bezezietnosci jest mozliwosc czestego picia alkoholu (flaszka w weekend, wino tu, wino tam).

      Tak, przez pierwsze 5-8 lat zycia dzieci znaczaco ograniczaja wolnosc, sa glosne, czesto meczace do granic, wymagajace czasu, uwagi i cierpliwosci. I trzezwosci umyslu.
      Za to po tych latach, ma sie i mozliwosc wyjazdow i sportow i spotkan, ktore z dziecmi bywaja ciekawsze. Perspektywa dziecka, mozliwosc dzielenia ekscytacji i radosci, osobowosc dzieciaka czy nastolatka w codziennym zyciu rodzinnym jest przygoda, ktora niektorzy chca przezyc. Dziecko twoje i osoby, ktora kochasz, moze byc kims, kogo fajnie spotkac.
      • net.mynia Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 01:29
        Skoro z całego, mojego postu wysnułaś tylko te przemyślenia, że fajnie sobie popić bo dziecka nie mam, to proponuję przeczytać jeszcze raz, to co napisałam. Tak, napisałam że spokojnie można sobie wypić, posiedzieć czy wyjść. Ale to nie tylko o to chodzi. Taki luz. Przykład: mój facet w pracy , ja w pracy i dzwoni koleżanka żebym do niej wpadła. Ok, kończę pracę i jestem. Nie martwię się, że dziecko z przedszkola trzeba odebrać, nie dzwonie w panice do partnera. On sobie pracuje, spotyka się z kumplem, ja z koleżanką, każdy z nas ma luz. Nie opiekujemy się małą kukiełką. Już rozumiesz? Jesteśmy MY i każdy odpowiada za siebie. Nikt na nikogo nie zrzuca ciężaru " a ty miałeś/aś dziś odebrać Basię z przedszkola. Nie mamy takich problemów. Jest luz. Wieczorem w domu nie kąpiemy dzieciaczka, nikt nam upierdliwie nie brzęczy nad uchem. Już nie licząc chorób, płaczów itp.
      • net.mynia Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 01:49
        Oczywiście, masz rację. Tylko ja piszę o ty durnym przekonywaniu " dziecko daje szczęście" rozumiesz? Nie, mi nie da szczęścia żadne dziecko bo dla mnie to tylko balast, niepotrzebny. To tak ja bym ci opowiedziała " zjedz kaszankę, ona jest taka smaczna" ty nie lubisz kaszanki ale ja ją jem i mi tak smakuje, musisz ją zjeść. Zjesz? Nie lubisz, nie zjesz. Proste? Taki głupi przykład, ale skoro nie rozumiecie. Chodzi mi o to, że moje koleżanki, znajome zawsze twierdziły, że chcą dziecko. Rodziły, mówiły mi że ja jestem dziwna, bo nie chce dziecka. To mogę powiedzieć ty też jesteś dziwna bo taka dobra kaszanka a ty jej nie chcesz zjeść. Już rozumiesz? Nie chcę dzieci, bo wiem i jestem świadoma z czymś się wiąże posiadanie dziecka. Nie odpowiada mi ta rola, najpierw niemowlę wisi, później starsze jeszcze bardziej upierdliwe, młodsze dziecko i na koniec nastolatek, które potrafi zniszczyć rodzicom życie. I nie mów mi, że później będzie fajnie smile będzie jak skończy 20 parę lat i się wyprowadzi... albo i nie smile i co? 20 lat męczarni z dzieckiem? Ja dziękuję za takie coś. I pół życia spier...
          • net.mynia Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 02:06
            Ok. To może mi wytłumaczysz co jest fajnego w posiadaniu dziecka? Rodzisz dziecko, wiadomo niemowlę trzeba się zająć, dorasta dziecko, wymogi ma co raz większe, zająć nim się trzeba, ciągle czegoś chce, marudzi, choruje. Idzie do przedszkola znowu choruje, przedszkole problemy, idzie do szkoły i co? Problemy szkolne, nauka, różne sytuacje z dziecka życia itp, kończy szkołę, już niby starsze i dalej się martwisz, dalej to dziecko prowadzisz. I mija 20 lat i co? nawet nie wiesz kiedy z życia umknęło ci tyle rzeczy. Mąż ( nie zawsze oczywiście ) odchodzi do innej bo się zajęłaś dzieckiem. To, że ty tak nie miałaś to super, ale wiesz że tak właśnie kończy się życie takiej mamy? Całe życie skupia się na dziecku, a później rozwód. Po 20 latach??? A dlaczego jest tak dużo rozwodów właśnie po 20 latach?
            • alin9 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 03:03
              To zapodam Ci nowinę.Czesto po tych 20 latach (dzieci odchowane )i taka kobieta zostawia misia,bo był beznadziejnym mężem i ojcem.Nagle się okazuje,że była zmęczona bo była ze wszystkim sama.Przy życiu trzymały ją tylko dzieci.To takie spostrzezenia z kilkunastu lat wstecz do dzisiaj.I nareszcie ma wszystko to co Ty teraz.Zadowolona teraz jesteś?
              • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 09:10
                alin9 napisała:

                > To zapodam Ci nowinę.Czesto po tych 20 latach (dzieci odchowane )i taka kobieta
                > zostawia misia,bo był beznadziejnym mężem i ojcem.Nagle się okazuje,że była z
                > męczona bo była ze wszystkim sama.Przy życiu trzymały ją tylko dzieci.

                A gdyby ich nie miala to zostawilaby beznadziejnego meza duzo wczesniej. Dzieci spowodowaly ze meka trials dluzej ze wzgledu na nie wlasnie. Nastepny minus.
                • alin9 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 14:55
                  Nie skąd taki pomysł.Zauwaz ,że tylko kobiety po daniu pierdyliardzie szans odchodza z klasą. Facet jest sam bo wdowiec .Nigdy sam nie odchodzi.Ciagnie równoległy romans albo ucieka w używki,hazard itp.Nawet po rozwodzie jesteś rodzicem.I ten beznadziejny w małżeństwie nie staje się nagle super i odwrotnie. Pokutuje w Tobie mit o poświęceniu dla dziecka. Otóż jest to bzdura do kwadratu. Świadome macierzyństwo to nie poświęcenie.
                  • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 15:13
                    alin9 napisała:

                    Facet jest sam bo wdowiec .Nigdy sam nie odchodzi.

                    Odchodza, odchodza, nie ciagnac romansu.

                    Pokutuje w Tobie mit o poświęceniu dla dziecka. Otóż jest to bzdura do kwadratu. Świa
                    > dome macierzyństwo to nie poświęcenie.

                    ??? To ty to napisalas, sama sobie zaprzeczasz. Poswiecenie dla dzieci to nie jest zreszta mit, so ludzie zarowno matki jak I ojcowie ktorzy tak robia, trwaja w nieszczesliwych zwiazkach ze wzgledu na dzieci kiedy te dorosna to sie rozstaja.
                    I co to jest swiadome macierzynstwo?
                    • alin9 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 16:09
                      To świadczy tylko o niezdecydowanie tych osób. Gdy ktoś jest świadomy swoich potrzeb i ma szacunek do siebie nie zrobi z siebie popychadla.Swiadome to chciane nie z presji otoczenia.
                      • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 16:25
                        alin9 napisała:

                        > To świadczy tylko o niezdecydowanie tych osób. Gdy ktoś jest świadomy swoich p
                        > otrzeb i ma szacunek do siebie nie zrobi z siebie popychadla.Swiadome to chcian
                        > e nie z presji otoczenia.

                        Tobie sie cos myli. Ludzie wspolnie poswiecaja sie dla dzieci trwajac w nieszczesliwych zwiazkach. Nie tylko kobiety albo tylko mezczyzni.
                          • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 17:41
                            alin9 napisała:

                            > To nie sa związki. Chyba nie wiesz na czym polega satysfakcjonujący związek (c
                            > zy to z dziećmi czy też bez.Tam nie ma poświęceń meczennico.

                            I znowu, jestes pod wplywem jakis srodkow? Nie, to nie sa satysfakcjonujace zwiazki, to zwiazki ze wzgledu na dzieci. I tak, pary poswiecaja te kilka lat zanim dzieci dorosna wlasnie dla nich. Czy to dobre? Nie, nie jest to dobre ale niektorzy uwazaja ze lepsze niz rozstanie gdy dzieci sa mlode.
                      • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 16:26
                        alin9 napisała:

                        > Widzisz znam masę rozwiedzionych małżeństw. Nigdy nie odszedł facet. Oni nie re
                        > zygnują z wygody polskiej żony.😀

                        A ja znam, w tym i polskie pary gdy wlasnie pierwszy odszedl mezczyzna.
                          • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 17:33
                            alin9 napisała:

                            > Odszedł na gotowe(Czytaj inna kobieta)?Bo oni inaczej nie robią?

                            Odszedl, wyprowadzil sie nie do innej kobiety. Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora, moze wiekszosc odchodzi do innej kobiety albo nie odchodzi ale nie wszyscy. Poza tym nie wiem dlaczego uwazasz ze mezczyzni potrzebuja obslugi kobiety? Naprawde uwazasz ze nie potrafia zyc samodzielnie?
            • te_de_ka Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 07:27
              net.mynia napisała:

              > Ok. To może mi wytłumaczysz co jest fajnego w posiadaniu dziecka? Rodzisz dziec
              > ko, wiadomo niemowlę trzeba się zająć, dorasta dziecko, wymogi ma co raz większ
              > e, zająć nim się trzeba, ciągle czegoś chce, marudzi, choruje. Idzie do przedsz
              > kola znowu choruje, przedszkole problemy

              Wersja matkowa: rodzisz dziecko, tulisz, karmisz, wozisz w wózeczku, ojciec wyszkuje te wszystkie wózki i inne sprzęty/gadżety dzieciowe - ale odjazd, panowie z mojego otoczenia emocjonują się wózkami tak jak autami😁 Dziecko idzie do przedszkola, poznajesz rodziców innych dzieci, zaczynają się kinderbale, wycieczki, disnejlandy, ojciec uczy dziecko jeździć na rowerze, na nartach - jest przeszczęśliwy, później dziecko zaczyna uprawiać sporty zespołowe albo odkrywa swoje pasje - jakieś tańce, konie czy inne, jeździsz z nim na turnieje i zawody, czytasz pierdylion książeczek po kilka razy to samo i wcale ci to nie przeszkadza, odkrywasz, że oprócz starych dobrych muminków rodzą się nowe Shreki, zwiedzasz z dzieckiem najpierw najbliższe otoczenie, później jeździsz po Polsce, żeby pokazać parki narodowe, inne miasta, zamki, sypiasz w namiocie, szalejesz na rollerkosterach, budujesz iglo. Gdy idzie do szkoły przekonujesz się, że ciągle jeszcze potrafisz rozwiązywać szkolne zadania z gwiazdką, jak nie potrafisz, szukasz kogoś, kto potrafi, poznajesz nowych ludzi - rodziców kolegów dziecka, z niektórymi się zaprzyjaźnisz, dziecko uczy się języków obcych, pokazujesz mu obce kraje, przegadacie wiele wieczorów filozofując o życiu, ojciec składa dziecku komputer i widzisz, że masz w domu prawdziwego digital native, dzieco kompletuje swoją biblioteczkę - znajdziesz tam nowe lektury, robi prawo jazdy i masz swojego szofera, przeprowadza się na swoje i zaprasza cię na święta, może kiedyś zostaniesz babcią? A Ty nie zostaniesz, bo nie masz dzieci. No ale zawsze możesz spędzić czas z jakąś kumpelą, piwko wypić, o życiu pogadać - też fajnie.


              • mava Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 15:02
                tiaaaa...idylliczne postrzeganie rodzicielstwa....
                a propos babci...ja na szczęscie nie jestem, jeszcze...i nie tęsknie...
                Ale mam sasiadke babcie. Ona ma jedną córke (chyba na szczęście) i codzienny dyzur z wnukami + wakacyjny bo chciaż mieszkamy w bloku to widze, że córeczka podrzuca dzieciaki babci w wakacje i mieszkają tu.
                Babcia codziennie jeździ do wnukow i robi za niańke. Jest skrajnie zmęczona, az przykro na nią patrzec - ledwo chodzi. Zreszta sama mi sie kiedyś skarżyla, kiedy ja sobie z rowerkiem do pobliskiego lasu-parku się wybierałam.."pani to dobrze...ja tez kiedys robilam sobie wycieczki do lasu-parku..."
                Powiem tak...g...o prawda. Matką nigdy być nie przestajesz a jak ci dzieciak wyrośnie z wieku żłobkowego to zaczyna sie horror przedszkolny (choroby), potem szkolny (organizowanie opieki) a w końcu nastolatkowy i różne nastolatkowe niebezpieczne "doswiadczenia". Nigdy nie masz luzu, jak nie fizycznego to psychicznego. I w koncu jak zostajesz babcia, to tez masz przerąbane.
                Taki jest wzór rodzicielstwa w Polsce i w dużej mierze wynika on z kiepskiej sytuacji finansowej Polakow. Rzadko kogo stać na np. prywatna opiekę czy pomoc domowa, która ulzy rodzinie (matce). I takze rzadko ktore rodziny stac na to, żeby żona/matka nie pracowała więc najczęściej to kobieta ma przerąbane w polskiej rzeczywistosci bo zasuwa na 2-3 etaty.
                Przy czym, ja jestem matka, mam 2 dzieci i stać było mnie na prywatną niańke (choć nie bez pewnych wyrzeczeń bo az tak bogata nie jestem/nie bylam). mam synow wiec moj mąż miał wspólny jezyk z chłopakami i np. czasem jechali na wspólne wędkowanie a ja miałam świety spokój. Choc mąz nie ma aż takiego "luzu" bo jednak teściowa siedziała w domu a pracował wyłącznie teść wiec mój mąz ma utrwalony taki obraz rodziny. Ja natomiast nigdy nie nadawałam się na domowa kwokę a praca zawodowa sprawiała mi zawsze radość.
                Polskie macierzyństwo jest przerąbane. Chyba że ktos ma totalnie wywalone i dzieci wychowują sie same, albo jest na tyle bogaty, że otrzymuje wszelka potrzeba pomoc.
              • homohominilupus Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 15:40
                te_de_ka napisał(a):

                > net.mynia napisała:
                >
                > > Ok. To może mi wytłumaczysz co jest fajnego w posiadaniu dziecka? Rodzisz
                > dziec
                > > ko, wiadomo niemowlę trzeba się
                > z mojego otoczenia emocjonują się wózkami tak jak autami😁 Dziecko idzie do pr
                > zedszkola, poznajesz rodziców innych dzieci, zaczynają się kinderbale, wycieczk
                > i, disnejlandy, ojciec uczy dziecko jeździć na

                Kinderbale i disnejlandy.... Tak wygląda piekło
                >
                >
            • gru_z_gru Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 09:43
              Dla mnie macierzyństwo to jest przygoda. Ale ja zawsze lubiłam przygody smile Mam dwie bardzo fajne córki, lubię z nimi spędzać czas, lubię się bawić, lubię się nimi zajmować. Fakt - dziewczyny są zdrowe, więc ja się o posiadaniu chorych dzieci nie wypowiadam. Druga rzecz: mój partner jest ojcem a nie dawcą spermy, więc ja nie jestem uwiązana do dzieci, normalnie mogę wyjść. A przy okazji nie jestem od niego uzależniona ekonomicznie ani pod żadnym innym względem, więc jak chce odchodzić to proszę uprzejmie, byle się szybko spakował, bo nie będę jego rzeczy magazynować.
              Ogólnie porównując życie przed dziećmi i z dziećmi to mam zdecydowanie na plus.
            • asia_i_p Re: Dlaczego kobiety 13.06.20, 12:43
              Nie wiem, czy to się da wytłumaczyć. Mam kota i właśnie kota chcę mieć, i mogę szukać tłumaczeń, dlaczego kot, a nie pies, ale to moje chcenie kota jest bardziej pierwotne niż to tłumaczenie. Dlaczego góry, a nie morze? Znajdę powody, jak się uprę, ale najpierw jest ten pociąg w kierunku gór, potem szukanie powodów. Dlaczego rysowanie, a nie rzeźba? Dlaczego cola, a nie fanta? Z dziećmi jest tak samo - najpierw jest chęć, potem się próbuje to zracjonalizować powodami.
          • net.mynia Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 02:25
            waleria_s napisał(a):

            > Ale trafia do Ciebie, że przejściowe zmęczenie, niedogodności- wywrzaski maluch
            > a itp. nie oznaczają, że te koleżanki żałują decyzji o dziecku?

            Z wami się bardzo trudno pisze. Tłumaczę już po raz kolejny. Nie piszę tego wątku tylko po to, by przekazać wam moje szczęście z braku posiadania potomstwa. Piszę dlatego, że moja koleżanka która za dawnych czasów była, fajna, wesoła, pełna werwy i szczęśliwa. Odwiedziłam ją wczoraj ma dziecko w wieku 2 lat i ma już dość, rozmawiałyśmy i powiedziała że ma dość takiego życia. Wcześniej mnie przekonywała, że dziecko to szczęście i mi się dziwiła, że nie chcę. Ona ma, i jakoś nie tryska szczęściem. Tylko tyle. Jeżeli jest coś nie jasne, zapraszam do postu startowego.
            • mona-taran Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 07:20
              Nie każdy nadaje się do bycia rodzicem, ale tego się czasem nie wie póki się nie sprawdzi. A czasem są to tylko przejściowe uczucia, które mijają. Więc twoja koleżanka może już zawsze być nieszczęśliwa a może za rok, za dwa, jak dzieciak podrośnie i będzie mniej upierdliwy, pójdzie do przedszkola, będzie można z nim fajnie pogadać zauważy plusy macierzyństwa i jej to uczucie nieszczęścia zniknie.
                • mona-taran Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 09:23
                  Wiesz, to co dla mnie jest plusem, dla innych nie musi nim być.
                  Plusem jest np. to, że stworzyłam fajnego człowieka, którego nie tylko kocham, ale też zwyczajnie lubię, z którym dzielę pasję, lubię spędzać czas, rozmawiać, któremu pokazałam świat a teraz on pokazuje mi inne, świeże spojrzenie na ten sam świat.
                  • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 09:33
                    mona-taran napisała:

                    > Wiesz, to co dla mnie jest plusem, dla innych nie musi nim być.
                    > Plusem jest np. to, że stworzyłam fajnego człowieka, którego nie tylko kocham,
                    > ale też zwyczajnie lubię, z którym dzielę pasję, lubię spędzać czas, rozmawiać,
                    > któremu pokazałam świat a teraz on pokazuje mi inne, świeże spojrzenie na ten
                    > sam świat.

                    Mialam na mysli ogolne plusy macierzynstwa.
                    • mona-taran Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 09:37
                      Nie ma czegoś takiego jak ogólne plusy macierzyństwa, bo to się opiera na subiektywnych odczuciach. Tak samo jak z jedzeniem. Nie ma potrawy która smakuje wszystkim tak samo wink
                      • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 10:25
                        mona-taran napisała:

                        > Nie ma czegoś takiego jak ogólne plusy macierzyństwa, bo to się opiera na subie
                        > ktywnych odczuciach. Tak samo jak z jedzeniem. Nie ma potrawy która smakuje wsz
                        > ystkim tak samo wink

                        Ale napisalas ze 'zauwazy plusy macierzynstwa' a to brzmi ogolnie, dlatego zapytalam o nie. Nie zlosliwie, poprstu ja nie widze plusow macierzynstwa czy rodzicielstwa. Tak, kocham swoje dzieci bardzo, ale jednak nie znajduje tych plusow.
                    • ichi51e Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 11:25
                      Dla mnie duzym plusem bylo odkrycie jak wiele radosci zycia utracilam wraz z wiekiem - takiej zwyklej radosci z tego ze cos jest mokre albo z skakania przez fale. Poznalam milosc absolutna i zrozumialam ze mozna kogos kochac po prostu za to ze jest a nie za cos. Zeby pokazac dziecku swiat zrobilam duzo rzeczy na ktore normalnie by mi bylo szkoda czasu/nie chcialoby mi sie. Zaczelam chodzic po muzeach, na zajecia rozne kreatywne dla doroslych bo pozazdroscilam dziecku jego zajec. Po prostu inne zycie jak w grze na tamtym poziomie bezdzieciowym bylo ekstra ale gdybym nie przeszla na dzieciowy duzo doswiadczen by mnie w zyciu ominelo.
                  • homohominilupus Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 15:44
                    mona-taran napisała:

                    > Wiesz, to co dla mnie jest plusem, dla innych nie musi nim być.
                    > Plusem jest np. to, że stworzyłam fajnego człowieka, którego nie tylko kocham,
                    > ale też zwyczajnie lubię, z którym dzielę pasję, lubię spędzać czas, rozmawiać,
                    > któremu pokazałam świat a teraz on pokazuje mi inne, świeże spojrzenie na ten
                    > sam świat.

                    O, i te argumenty bardziej to mnie przemawiają niż kawki i small talki z innymi rodzicami na kinderbalach. Ładnie napisane.
                    • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 16:04
                      homohominilupus napisała:

                      > mona-taran napisała:
                      >
                      > > Wiesz, to co dla mnie jest plusem, dla innych nie musi nim być.
                      > > Plusem jest np. to, że stworzyłam fajnego człowieka, którego nie tylko ko
                      > cham,
                      > > ale też zwyczajnie lubię, z którym dzielę pasję, lubię spędzać czas, rozm
                      > awiać,
                      > > któremu pokazałam świat a teraz on pokazuje mi inne, świeże spojrzenie n
                      > a ten
                      > > sam świat.
                      >
                      > O, i te argumenty bardziej to mnie przemawiają niż kawki i small talki z innymi
                      > rodzicami na kinderbalach. Ładnie napisane.
                      >
                      >

                      Tak samo odrealnione jak tamten opis.
            • paniusiapobuleczki Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 10:06
              Koleżanka jest przemęczona. Z dwulatki dostawałam świra i jak tylko mąż wracał z pracy w progu dostawał dzieciaka małego w objęcia i cała resztę czynności wykonywał z wiszącym dwulatkiem. Później trochę zelżało no mały stopniowo odczepiła się. Z jednym dzieckiem jest ciężko bo trzeba zapewnić 100 procent obsługi i rozrywek.
            • memphis90 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 10:56
              A Twoje życie takie super? Ciągle wkurzona chodzisz, że koleżanki nie mają czasu, zupełnie jak taki dwulatek...
              "I jak mnie to denerwuje, umawiamy się na dany dzień, nie przyjdzie, bo dziecko coś tam..."
          • net.mynia Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 02:10
            alin9 napisała:

            > Po co to bicie piany?Napisałaś,że nie chcesz.Zrozumialysmy.Ty zrozum,że inni ch
            > cą bo to dla nich nie jest meczarnia .Koniec pieśni.Dobranoc.

            Masz rację smile nie ma co przekonywać, bo nie o to mi chodziło. Ja tylko napisałam moje zdanie, tyle. dobranoc
        • aqua48 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 08:34
          net.mynia napisała:

          >najpierw niemowlę wisi, pó
          > źniej starsze jeszcze bardziej upierdliwe, młodsze dziecko i na koniec nastolat
          > ek, które potrafi zniszczyć rodzicom życie. I nie mów mi, że później będzie faj
          > nie

          Wiesz, ale dzieci się WYCHOWUJE. Nie tylko rodzi i potem jedynie spełnia ich zachcianki. I tak owszem i dwulatek może zająć się już sobą, pobawić sam, pomagać w pracach domowych na miarę swoich możliwości, a małe dziecko nie musi wcale krzykiem i płaczem wymuszać na matce spełnienia jego żądań.
          Posiadanie dzieci łączy się z ograniczeniami ale z ograniczeniami łączy się każda czynność czy rola dorosłego człowieka. I bycie w związku, i praca zawodowa, i chęć spełnienia swoich marzeń czy planów.
        • gru_z_gru Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 09:39
          Ale przecież nikt Ci nie każe mieć dziecka. Nie chcesz, wiesz, że nie da Ci szczęścia to nie miej. Ja długo nie chciałam mieć dzieci to nie miałam. Potem zmieniłam zdanie, mam dwoje, jestem szczęśliwa. A jak masz durne koleżanki, które Ci wmawiają, że bejbiś każdemu niezbędny to zmień towarzystwo.
        • memphis90 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 10:25
          >Tylko ja piszę o ty durnym przekonywaniu " >dziecko daje szczęście" rozumiesz? Nie, mi >nie da szczęścia żadne dziecko bo dla >mnie to tylko balast, niepotrzebny
          No to nie miej i tyle. Ty za to wciskasz nam tu uparcie, że tylko brak dziecka daje szczęście. Mnie bezdzietność szczęścia by nie dała, żadne smętne "nie mogę się z nikim spotkać, bo wszystkie koleżanki zajęte dziećmi i rodziną, a mój facet znów gdzieś sam wybył, jak mnie to wkurza".
    • aerra Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 01:45
      Jakaś sfrustrowana jesteś tym, że ktoś może inaczej. Czemu?
      Nie chcesz mieć dzieci, to nie masz - to najlepsza opcja dla ludzi, którzy dzieci nie chcą.
      Ja mam dziecko i jestem bardzo szczęśliwa, absolutnie nie traktuję dziecka jak kuli u nogi i nie czuję, żeby mnie ograniczało.
      • net.mynia Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 01:52
        Ok. Tobie takie życie odpowiada, jesteś szczęśliwa. Ale ja nie piszę o szczęśliwych rodzicach, tylko o moich koleżankach , które też planowały być szczęśliwe a nie są. Tak mnie umoralniały , a teraz są nieszczęśliwe. Piszę, że ja nie chcę dzieci i czuję się z tym super. Ale ja zawsze wiedziałam czego chcę.
        • snakelilith Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 02:07
          No to chyba ciągle jesteś w fazie walki i tłumaczenia się z twojego wyboru, bo inaczej nie popełniłabyś tego durnego wątku. Ja też jestem bezdzietna z wyboru i pewnie dłużej od ciebie, ale nie widzę powodu, dla którego miałabym krytykować macierzyństwo innych. Owszem, to bywa upierdliwe, ale każdy ma tam jakieś priorytety w życiu i u wielu na samej górze są właśnie dzieci, choć wiadomo, że dzieci to także koszty. Ale oni są gotowi te koszty ponosić, tak ja tobie chce się biegać po knajpach na winko. Dla mnie na przykład mocno wątpliwa przyjemność i nie wiem dlaczego zakładasz, że akurat twój plan na zabijanie czasu musi być atrakcyjny dla wszystkich.
          • szalona-matematyczka Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 16:00
            Nie jestes bezdzietna z wyboru, bo wyszlas za maz po 40-tce i nie udalo ci sie zajsc w ciaze z twoim starszym mezem. Nie zgadza sie, iz nie krytykujesz macierzynstwa. Ty dzieci wrecz nienawidzisz. Moje dzieciaki wyzywalas od bekartow itp. Wiec to nieprawda, iz nie masz emocjonalnego stosunku do dzieci. Patologia mentalna dla mnie jest postrzeganie dzieci tylko jako koszty. A juz nazwanie dzeicka "mocno watpliwa przyjemnoscia" to patologia do kwadratu.
              • szalona-matematyczka Re: Dlaczego kobiety 12.06.20, 10:33
                No wlasnie. Mnostwo osob ma dziecko bez slubu. Skoro dziecka nie ma, to widocznie starszy pan nie chcial miec dziecka z TOBA i bronil sie jak mogl (wazektomia?). Czesto tacy panowie na stare lata odkrywaja uroki ojcostwa, ale z mlodsza pania, z prowincji, z Ukrainy czy Tajlandii...
                • gru_z_gru Re: Dlaczego kobiety 12.06.20, 11:11
                  A skąd pomysł że jak dziecka nie ma to pan nie chce? A nawet jak się okazał niepłodny to co? To jest coś do wypominania ludziom? To co piszesz jest tak chamskie że aż żal że nie zostałaś bezdzietna bo pewnej dzieci też na takich chamów wychowane
                • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 12.06.20, 11:26
                  A w jakim celu dociekasz a jakiego powodu nie ma dzieci? Rozumiem ze sie nie lubicie, ja tez nie lubie tej forumowczki ale uwazam ze przesadzasz.
                  Nie kazdy chce miec dzieci, sa pary ktorym nie jest to do szczescia potrzebne, swiadomie podejmuja takie decyzje. A posiadanie dzieci nie sprawia ze cos niesamowietego sie w zyciu przezywa w zwiazku z tym, nie sprawia tez ze czuje sie bardziej szczesliwym.
                  • szalona-matematyczka Re: Dlaczego kobiety 12.06.20, 11:41
                    A w takim celu, w jakim bezdzietne usiluja wmowic dzietnym, ze sa cale zycie tak nieszczesliwe, bo raz poskarzyly sie na ruchliwego dwulatka. Pan nie chcial dziecka, bo gdyby chcial to to dziecko by bylo, nawet przy nieplodnosci - wyobraz sobie, ze sa in vitro, adopcje itp.
                    • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 12.06.20, 11:49
                      Ale ona niczego nie usiluje wmowic dzietnym. Ty za to wmawiasz jej ze nie ma dzieci bo jej maz nie chcial. To jest jakis absurd. Ja nie wiem jak jest w ich przypadku ale sa pary ktore wspolnie podjely decyzje o braku dzieci i jest to calkiem normalne. Nie kazda para nie ma dzieci bo jedno nie chce albo nie moga, sa pary plodne ktore podejmuja takie decyzje. Brzmisz nieco obsesyjnie uwazajac ze brak potomstwa albo nawet adpocji dzieci to jakas anomalia.
                      • gru_z_gru Re: Dlaczego kobiety 12.06.20, 12:15
                        To jest po prostu dziumdzia, której mały rozumek nie ogarnia że kobieta ma prawo nie chciec dziecka, ma prawo nie chciec ślubu. W jej ograniczonym pojmowaniu świata kobieta o tym marzy a pan jej to łaskawie daje lub nie
                          • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 12.06.20, 19:38
                            szalona-matematyczka napisała:

                            > Nawet pisala tu na forum, ze chce dziecka.Caly czas podkresla,ze jeszcze miesia
                            > czkuje. Robila tez jakies plany zajscia w ciaze nawet teraz, w wieku 50+. Jak j
                            > ej wypomnialam wiek to wpadla we wscieklosc.

                            Ja nie wiem co ona tam wypisuje bo 99% jej postow nie czytam, dla mnie sa niestrawne.
                            • szalona-matematyczka Re: Dlaczego kobiety 13.06.20, 10:58
                              Bardzo toksyczne sa jej wypowiedzi, to fakt. Ja czytam, bo ostatnio mam faze na psychopatow-narcyzow-toksykow. Probuje uczyc sie rozpoznawania ich, by na bazie tej umiejetnosci miec taka wiedze, ze nigdy nie wpuszcze takiego toksyka do mojego zycia.
        • mama.pracujaca Re: Dlaczego kobiety 12.06.20, 07:57
          Z tego co piszesz wynika, że masz jednak bardzo nudnie życie, skoro tak bardzo interesujesz się życiem swoich koleżanek. W jakim celu, na każdym koku podkreślasz, ze ,, nie chcesz dzieci i czujesz się z tym świetnie"? Szczerze, co nas to obchodzi? Kogo tak naprawde starasz sie o tym przekonać i w jakim celu? Masz jakieś powazne zaburzenia! Z tego co wyraznie widac, to ty jestes bardzo nieszczesliwa a posiadanie dziecka czy tez jego brak, nie ma w tym wypadku znaczenia. Uwazam, ze deceyzja o braku potomstwa jest w twoim przypadku strzałe w dziesiątke! I bardzo dobra decyzja. A ty zajmi sie sobaą a nie kolezankami, to w koncu osiagniesz szczescie.
          • zla.m Re: Dlaczego kobiety 12.06.20, 10:55
            Moim zdaniem dziewczyna jest młoda i otoczona ludźmi, którzy jej wmawiają, że na pewno bez dzieci będzie nieszczęśliwa kiedyś, że "jak urodzi i pokocha" (a jak nie pokocha, to co?) i tym podobne bzdety. W efekcie broni się rękami i nogami, co powoduje, że chwilami popada w agresję albo znajduje argumenty od czapy. Więc, autorko: tak, możesz nie mieć dzieci i być szczęśliwa. Miej wylane na otoczenie. Decyzja o posiadaniu lub nie dzieci - jest w pewnym momencie nieodwracalna, co gorsze może się każdemu z wiekiem lub okolicznościami odmienić. Są babki, które dziecka chciały, a potem okazało się, ze to nie dla nich, są ludzie, którzy się nie zdecydowali i żałują. Bywa. Większość tak nie ma, bo ludzie swoje decyzje zwykle racjonalizują, właśnie po to, żeby żyć we względnym komforcie psychicznym. Ale jeśli się zdarzy, to w ramach zmniejszania sumy nieszczęść na świecie: lepiej być smutnym samemu niż unieszczęśliwić kilka osób (siebie, niechciane dzieci, może w jakimś stopniu partnera).
    • katriel Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 03:36
      Ludzie częściej bywają nieszczęśliwi z braku poczucia sensu niż z braku poczucia komfortu.

      Dzieci odbierają komfort, fakt. Ale w zamian nadają życiu sens - a przynajmniej wiele osób tak to odczuwa. Również tych, które skądinąd autentycznie cierpią z powodu utraty komfortu.

      Oczywiście, życie bez dzieci też może być spełnione i sensowne. I zapewne twoje takie jest, skoro czujesz się szczęśliwa, chociaż z opisu nie bardzo widać, w czym właściwie ten sens upatrujesz - bo przecież nie w książkach, serialach, plotach z koleżankami i lampkach wina?

        • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 09:25
          A mi sie nie podoba, bo autorka stwierdza ze zycie musi miec jakis glebszy sens, ze nie mozna zyc poprostu, dla przyjemnosci, bez wiekszych problemow. Dzieci sa sensem zycia - nie, sa, rodza sie bo ludzie jak inne zwierzeta maja instynkt przetrwania a do tego potrzebuja sie rozmnozyc, przekazac geny dalej. Jako istoty inteligentne mozemy decydowac o naszej plodnosci dlatego czesc z nas decyduje sie nie rozmnazac ale tez czesc ktora nie chce tego jednak do tego doprowadza bo instynkt bierze gore plus wlasnie to przekonanie o sensie zycia ktory nadaje dzieci przekazywany z pokolenia na pokolenie.
          Ja tez to slyszalam od rodzicow kiedy mowilam ze nie chce dzieci. Mam dwoje i gdybym mogla cofnac czas to bym byla bezdzietna.
            • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 11:07
              memphis90 napisała:

              > Ale dlaczego autorytatywnie stwierdzasz, że dzieci nie są sensem życia?
              >

              Tak jak ktos autorytatywnie stwierdza ze sa.
              A sensem zycia moga byc dla niektorych osob, jednak nie rodza sie czy tez ludzie nie rozmnazaja sie dlatego ze to nadaje ich zyciu sens a dlatego ze jako gatunek mamy instynkt przetrwania.
                • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 15:18
                  alin9 napisała:

                  > To co w twoim życiu jest sensem?Koleżanka na chwilę czy możliwość wypicia winka
                  > ?

                  A co cie to obchodzi? Sensem mojego zycia o laboga nie sa dzieci, straszne pani, no jak tak mozna...
                  A jesli kolezanka albo mozliwosc wypicia wina to co? Kazdy ma swoj sens a tobie nie oceniac czyj lepszy.
                    • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 16:27
                      alin9 napisała:

                      > Sensem dla niektórych da dzieci.Olaboga ,jak tak można 🤣.Widzisz ten absurd w
                      > swojej wypowiedzi?

                      Widze ze nie umiesz czytac, bo w przeciwnym razie wiedzialabys ze w postach wyzej napisalam ze dla niektorych dzieci sa sensem zycia.
                        • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 17:34
                          alin9 napisała:

                          > Uuuu czyli masz skleroza czy rozdwojenie jaźni?Raz piszesz ,że to sens życia
                          > a innym wysmiewasz😞

                          ??? Kogo i w ktorym momencie wysmiewam? Nie wiem co tobie dolega, ale mam nadzieje ze ty wiesz.
                      • aerra Re: Dlaczego kobiety 12.06.20, 01:16
                        Ale autorka tej odnogi wątku też napisała, że dla niektórych dzieci są sensem życia.

                        "Ale w zamian nadają życiu sens - a przynajmniej wiele osób tak to odczuwa."

                        Nie wszyscy, niekoniecznie wszyscy, ale niektórzy, czy tam wielu. To nadal nie znaczy, że dzieci tym sensem życia muszą być.
          • alin9 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 15:02
            Czyli prezentujesz postawę urodziłam się i czekam na śmierć. W między czasie nie bede się w nic angażować.Jakos się przeslizgam przez to życie.Skoro Ci to pasuje.
          • trampki-w-kwiatki Re: Dlaczego kobiety 12.06.20, 12:12
            A ja ten komentarz zupełnie inaczej zrozumiałam niż ty, ritual.

            To, że dzieci nadają życiu sens, nie znaczy, że dla kogoś innego życie bez dzieci jest pozbawione sensu. Moje dziecko nadało sens mojemu życiu. Ale to nie znaczy też, że jest ono wyłącznyn sensem i celem mojego życia. Gdyby tak było, nie weszłabym w nowy związek, nie zaczęła nowej pracy, nie uczyła nowych rzeczy. A dla tych spraw też żyję.
            Jakoś bardzo wykluczająco zinterpretowałaś treść tego komentarza.
            • ritual2019 Re: Dlaczego kobiety 12.06.20, 12:24
              z opisu nie bardzo widać, w czym właściwie ten sens upatrujesz - bo przecież nie w książkach, serialach, plotach z koleżankami i lampkach wina?

              Odnioslam sie do tego.
              Autorka tego postu napisala sensownie a potem napisala wlasnie to, tak jakby zycie musialo miec jakis konkretny sens, jakby poprostu przyjemne zycie nie mialo sensu. Tym pytaniem z odpowiedzia juz zawarta zaprzeczyla temu co napisala wczesniej.
    • netlii Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 06:31
      Ciężkie dywagacje Cię naszły w godzinach nocnych wink
      net.mynia czy omawiane dziecko chodzi do żłobka? Często jest tak, że dziecko "użłobkowione" jest mniej przyklejone do rodzica. Mój po roku poszedł do żłobka i złapałam nieco oddechu, ale też z tego względu, że załączył mi się tryb pracoholiczki (etat) i dorabiania się (tu na swoim) a patrząc z dystansem czasowym stwierdzam, że jednak nie warto było i mogłam spokojnie jeszcze posiedzieć na wychowawczym nawet kosztem "nieodciągalności".
      Drugie pytanie jakiej płci? Często jest tak, że u synów w okolicach 3 roku życia jest więcej "a tata, tata" a mniej "mamaaa", więc jeśli mąż zaangażowany w wychowywanie a kobieta uważa to za uciążliwe to sobie odetchnie.
      Biorąc pod uwagę, że koleżanka jest przeciążona to przysłowiowa flaszka może się okazać elementem programu w jej życiu, który jest jej najmniej potrzebny do życia. Podobnie jak siedzenie po nocach przy długich rozmowach gdy chce się po prostu wyspać. Trzeba odczekać by odzyskać koleżankę wink sama mam wkrótce 6 latka, wyjechałam do Warszawy bo wreszcie ruszają eventy, miałam odbyć kilka spotkań by ustalić strategie promocyjną i wrócić po kilku godzinach a traf chciał, że w podziemiach w okolicach Rotundy spotkałam znajomą i wróciłam... po 2 dniach do domu. Humorek dopisuje mi dalej, że aż psy były zdziwione, że to ja o 5 biorę obie sunie na spacer czego nigdy do tej pory nie robiłam i idę odsypiać.
      Słowem trzeba czasu. Z opisu wygląda, że panią macierzyństwo nie uszczęśliwiło, prawdopodobnie drugiego dziecka nie będzie.
    • trillian Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 06:55
      Koleżanką miała gorszy dzień a ty już triumfujesz że twoje na wierzchu.
      Dwulatki potrafią zajechać a za chwilę powiedzieć coś takiego że rodzice się rozpłyną ze wzruszenia. Pewnie koleżanka o tym też ci mówi, ale ty nie łapiesz co w tym fajnego, więc masz w głowie jednostronny obraz macierzyństwa.

      Jak bezdzietność będzie już twoją świadomą, ugruntowaną decyzją to przestaniesz zwalczać inne wybory u ludzi. Na razie przypominasz lipcową, dopóki nie miała dzieci to nie rozumiała jak można mieć bachory, a jak urodziła to nie mogła się nadziwić jak można nie mieć słodkich dzieciaczków.
      • daniela34 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 10:08
        trillian napisała:

        >
        > Jak bezdzietność będzie już twoją świadomą, ugruntowaną decyzją to przestaniesz
        > zwalczać inne wybory u ludzi

        Święte słowa. Jak jestem bezdzietna z wyboru,tak kibicuję dziewczynom z mojego otoczenia, które chcą mieć dzieci. Nie dziwię się po co im dziecko, dlaczego. Chcą to chcą, tak jak ja nie chcę, bo nie chcę.
        Jak przyjaciółka zaszła w ciążę, to wzięłam się za wspieranie i towarzyszenie wtedy, kiedy jej maż nie mógł. Dzieciak ma akurat 2 lata- fajny, grzeczny (wiem-szok!), a ona też nie jest jakoś bardzo przemęczona. Czyli nie zawsze jest tak źle. W dodatku owszem, dzieci bywają fajne (w małych dawkach) i taki dzieciak przyjaciółki świetnie się sprawdza jako rozrywka dla bezdzietnej- można się pobawić, porobić głupoty, których normalnie nie wypada, a potem oddać rodzicom i jeszcze zdobyć opinię świetnej ciotki. Win, win 😀😀😀
    • heca7 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 07:12
      "Boże słodki, życie jest jedno. Po co sobie je na siłę niszczyć? Jest tyle fajnych sposobów spędzania czasu i życia bez balastu."

      A zapytałaś już własną matkę czemu TO sobie zrobiła?
    • dolcenera Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 07:14
      Sposób w jaki piszesz o dzieciach -„dzieciak ; balast ; mała kukiełka” - sugeruje, że - być może - jako dziecko byłaś niedokochana i obca jest ci cała gama uczuć związana z byciem dzietnym, na tyle obca, ze nie potrafisz jej sobie nawet wyobrazić. Nigdy nie byłam balastem dla swoich rodziców, ani moje dzieci nie są balastem dla nas, nawet jeśli oznacza to czasową rezygnacje z drobnomieszczańskich ekscesów w postaci winka z koleżanką po pracy.

      Późne macierzyństwo 29 lat ? W tym wieku to ja pracowałam jak opętana żeby nabić kasę, w przerwach bujałam się miesiącami po Azji Południowej I imprezowałam w ciagach wielodniowych z pomocą używek trudnodostępnych.

      Chcesz zrozumienia i szacunku dla wyboru bezdzietności, jasne, ale w zamian musisz uszanować wybory innych, inaczej to nie zadziała.
    • cauliflowerpl Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 08:06
      To, że ktoś chciał mieć dziecko, nie sprawi magicznie, że to dziecko od czasu do czasu nie da mu w kość.

      Dam Ci radę: odizoluj się od wszystkiego i wszystkich, którzy wmawiają Ci, że MUSISZ mieć męża i dzieci. To bardzo dobrze robi na czerpanie radości z obranej drogi życiowej. Ale takiej czystej radości, pozytywnej, bez krzyczenia na prawo i lewo "ja nie mam dzieci, ale mi zajebiście, nie to co Wy w tym kieracie". Przestań się obracać wśród ludzi, którzy widzą w Twojej bezdzietności coś złego, wtedy wyłączy Ci się ten mechanizm obronny.
      Mówię z doświadczenia wink
    • tanebo001 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 08:19
      Dlaczego to robią? Po pierwsze - zazdrość macicy - koleżanka urodziła a mam być gorsza? Po drugie presja otoczenia - babcia prędzej padnie trupem niż da spokój. Po trzecie - macierzyństwo plus naiwne spojrzenie w przyszłość. Jeśli ja miałbym robić dzieci to dwie nianie, sprzątaczka, kucharka obowiązkowo do zatrudnienia.
    • trampki-w-kwiatki Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 08:29
      Pełna zgoda, tak właśnie czuje się człowiek, który ma w domu dwulatka, trwa kwarantanna, więc nie może posłać go do żłobka i wyjść do pracy, a do tego ojca dziecka nie ma w domu.
      Ale to jest wyjątkowa sytuacja.
      Potem dziecko rośnie, wychodzi z domu choćby do przedszkola, matka zaczyna odzyskiwać życie zawodowe i robi się fajniej
      To prawda, macierzyństwo to nie jest bajka. Jest ciężko, jest harówka. Początki bywają koszmarne. To jak survival w dżunglii. Ale wiesz, są ludzie, którzy lubią surwiwale w dżunglii. Chcą przeżyć coś takiego, doświadczyć jak to jest, a potem z pewnym sentymentem wspominają jak to było i jak dali sobie radę.
      Jest jeszcze ta strona typy dzidziuś pięknie pachnie, dwulatek bywa wspaniałym słodziakiem, trzylatek jest wpatrzony w mamę jak w bóstwo i chłonie wszystko jak gąbka, a z ośmiolatkiem można toczyć już dojrzałe rozmowy o życiu, do później nocy. Ale co ja ci będę mówić. Nie chcesz dzieci, nie masz dzieci. Ja nikogo na macierzyństwo nie namawiam, broń boże .
    • kozica111 Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 08:47
      Pierwsze lata maja trudne okresy,ale macierzyństwo jest fajne.Ciesze sie że mam dziecko bo je zwyczajnie kocham i ta miłość mi sie podoba, napędza i uczy innej rzeczywistości.
    • mail-na-gazecie Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 09:31
      Szczęśliwa bezdzietna kobieta o tej porze ujeżdża swojego partnera a nie siedzi na forum dla matek i pisze elaboraty na temat ich życia.
      Koleżanka Ci się pożaliła, zrzuciła ciężar i zadowolona poszła do domu do swojego smyka smile
    • gru_z_gru Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 09:35
      Akurat teraz są takie czasy, że można nie mieć męża i dzieci jest ok. Nie jesteś dziwna, że nie chcesz dzieci. Nie jest dziwne, że ona chciała. I nie jest dziwne, że się nie odnajduje w macierzyństwie - to się zdarza, niestety trudno to przewidzieć wcześniej. Może po prostu jest chwilowo zmęczona i jej się ulało? Ja mam dwoje plus jeszcze dwoje dzieci partnera i nie jestem ani nieszczęśliwa, ani wściekła, ani zestresowana, nie mam zniszczonego życia. Ale też ja mam dziec i z wyboru a nie dlatego, że ktoś tego ode mnie oczekiwał.
      Pizzę też zamawiamy, jak nam się nie chce to nie sprzątamy. Fakt, piję bardzo mało, ale jakoś nie odczuwam tego jako wyrzeczenia.
    • just_shelly Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 09:35
      To raczej kwestia podejścia do życia, a nie posiadania czy nie dzieci.
      Są ludzie, którym złe jest zawsze i wszędzie niezależnie od warunków. Zawsze chodzą skwaszeni, zawsze są zmęczeni, niezadowoleni, naburmuszeni.
    • spirit_of_africa Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 09:54
      Jest jedna rzecz w twojej wypowiedzi z która się zgodzę, ta bezrefleksyjność kobiet dot. macierzyństwa. Wiekszosc kobiet które znam absolutnie nie myśli i tym ze macierzyństwo to nie tylko różowy bobas, i potem są żale, ze płacze, ze się samo nie bawi, ze choruje itp
      • gru_z_gru Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 10:32
        Znasz kobiety rodzące jako nastolatki? Ja nie znam kobiet którym się wydaje że dzięki to tylko różowy bobas. Tylko co innego wiedzieć teoretycznie a co innego jak się trafi dziecko ciągle chore
        • spirit_of_africa Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 20:09
          Nie nie znam rodzących nastolatek. Znam za to sporo 20-40latek które rzępią jak to zle bo niemowlę nie przesypia całej nocy, bo 2 latek się sam nie bawi, bo ząbkowanie boli itp. I wrzucają smętne memy o matkach płaczących pod prysznicem. Zreszta nawet tu na forum jak kiedyś napisałam ze macierzyństwo wiaze się z trudnościami i poświeceniem bo przecież logiczne ze przy dziecku na ogół jest się przez jakiś czas niewydolnym czy zmęczonym to usłyszałam ze przecież SKĄD może taka matka wiedzieć jakie dziecko jej się trafi. No znikąd ale można założyć, ze decydując się na posiadanie istoty wymagającej opieki 24/dobę, w100% zależnej od nas i dopiero uczącej się podstawowych rzeczy może być ciężko. Nawet jeśli trafi jej się opcja dziecka idealnego.
          • spirit_of_africa Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 20:12
            I żeby nie było- ja zawsze wiedziałam ze chce być matka, mam naprawdę łatwe dziecko i lubię macierzyństwo. I owszem czasem mnie meczy ale wiedziałam na co się pisze. I sorry ale kobiety jojczace, ze 2 latek nie bawi się sam to dla mnie żenada.
            • gru_z_gru Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 20:50
              Co innego jest wiedzieć, że dwulatek nie bawi się sam, a co innego czuć zmęczenie tym faktem.
              Wiesz, ja też doskonale sobie zdawałam sprawę z tego, jak praca zmianowa rozregulowuje organizm i wiedziałam, że będę zmęczona. Ale wiedzieć to było coś innego, niż podpierać się nosem ze zmęczenia po kolejnym tygodniu pracy a to od 5 rano, a to do 24.
      • trampki-w-kwiatki Re: Dlaczego kobiety 12.06.20, 12:19
        Wiedzieć z teorii a przeżyć to dwie różne rzeczy.
        Ja na przykład chciałam mieć dwoje dzieci. Tak mi się kiedyś wydawało.
        A jak zostałam mamą, to zrozumiałam, że moje jedno doskonale mi wystarczy wink
    • morekac Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 10:02
      Po pierwsze: 29lat i 2latek to nie jest późne macierzyństwo
      Po drugie: 2latki bywają wpieniające i co do zasady nie umieją się same bawić dłużej niż chwilę.
      Po trzecie: ludzie mają różne pomysły na życie. Ty wolisz bez dzieci, ona z dziećmi mimo pewnych niedogodności. Ona przekonuje ciebie, że dzieci są ok, ty przekonujesz innych, że dzieci to wstrętne bachory - a jednak każda sytuacja ma plusy i minusy. Ty masz wolność i swobodę, ona z pewnością na też sporo satysfakcji z małżeństwa i macierzyństwa, a jej frustracja może równie dobrze wynikać z utraty pracy (czy niepewności jej utrzymania).
    • solejrolia Re: Dlaczego kobiety 11.06.20, 10:02
      big_grin big_grin big_grin


      29lat późne macierzyństwo? Acha.

      Wiesz, ona jeszcze z rok, może 2 lata będzie mieć trudniej, ale dziecko wyrośnie z upierdliwości, i pójdzie do placówek, ona wróci do pracy, odeśpi, odpocznie, a wielce jest prawdopodobne że właśnie wtedy ty i twoje koleżaneczki dopiero odczujecie instynkt, i zegar wam zabije. Bo 35 i ostatni moment tongue_out Ona będzie już wolna od upierdliwości, ten dzieciak będzie fajnym kompanem do zabawy, rozmowy , wycieczek, itd, a wy akurat wejdziecie w pieluchy. I ja już teraz jej zazdroszczęsmile))
      To, ze teraz twierdzisz, że nie chcesz mieć dzieci i nie bedziesz ich mieć nigdy. Cóż. Twierdzisz twierdzisz, to sie rymuje z ....
      I nigdy nie mów nigdy!
      tongue_out