Dodaj do ulubionych

Histerektomia

    • margot28 Re: Histerektomia 10.07.20, 18:14
      moja mama miała wyciętą macicę w wieku 33 lat. Była zadowolona. I nie musiała mieć htz.
      • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 11.07.20, 02:10
        Jak twoja mama miala 33 lata, to leka rze w Polsce uwazali HTZ za wymysly feministek i panius wydelikaconych.
        • lot_w_kosmos Re: Histerektomia 20.07.20, 17:19
          A teraz te wszystkie kobiety mają biedaczki osteoporozę jak stąd do Ameryki, niestety.
          Bo nikt im htz nie proponował.
          Nie tylko tym z usuniętymi przydatkami, ale też tym z przedwczesną menopauzą.
    • mika71 Re: Histerektomia 10.07.20, 18:56
      W czwartek idę właśnie na usunięcię trzonu macicy i pewnie jajowodów (do niczego nie są podobno potrzebne a są żrodłem ewentualnych sytuacji onko. Wiek 49. Jestem po łyżeczkowaniu w maju, histo bardzo dobre. Chcę wyjść z anemii i nie chrzanić się z kolejnymi zabiegami.
      • snakelilith Re: Histerektomia 10.07.20, 19:07
        To powodzenia. smile
        • mika71 Re: Histerektomia 10.07.20, 19:13
          Nie dziękujęsmile Mają ciąć po linii po CC więc mnie bardziej nie oszpecą. Mam nadzieje że powrót do formy będzie jak po CC (chociaż 15 lat różnicy może robić różnice sad )
      • magata.d Re: Histerektomia 17.07.20, 09:57
        mika71 napisała:

        > W czwartek idę właśnie na usunięcię trzonu macicy i pewnie jajowodów (do niczeg
        > o nie są podobno potrzebne a są żrodłem ewentualnych sytuacji onko. Wiek 49. Je
        > stem po łyżeczkowaniu w maju, histo bardzo dobre. Chcę wyjść z anemii i nie chr
        > zanić się z kolejnymi zabiegami.
        Mika daj znać, po operacji, jak wszystko poszło, jak długo trwała operacja, jak się czułaś. Możesz mi powiedzieć, w jakim szpitalu robisz, czy w jakimś dużym uniwersyteckim czy mniejszym powiatowym?
        Muszę właśnie podjąć decyzje o takiej operacji, a jak już podejmę to musze wybrać szpital. Mój obecny lekarz robi takie operacje w szpitalu powiatowym, wszystko mi dokładnie wytłumaczył. Ale zastanawiam się czy nie zrobić w jakimś większym szpitalu, uniwersyteckim, lepszym lub prywatnej klinice, boje się tej operacji. Zamierzam skonsultować się ze znajomą lekarką z takiego szpitala.
        • mika71 Re: Histerektomia 20.07.20, 20:38
          Operację miałam w piątek w W-wie w szpitalu Św. Zofii. Operacja trwała około 2 godzin. Strasznie mnie bolało bezpośrednio po zabiegu ale bardzo szybko wdrożyli i mocne środki. Na noc zostałam na pooperacyjnej na bloku (pytali czy chce wracać na oddział) i byłam ja i 2 połozne. Właściwie cały czas już dostawałam tak leki że co najwyżej lekko mnie ćmiło. Dość szybko mnie spionizowali i zaczęłam chodzić.
          Wczoraj pytali czy chcę wyjść - ale akurat miałam zjazd i czułam że nie mam na nic siły. Jak usłyszeli że bedę w domu sama to pomysl upadł.
          Wyszłam dzisiaj, funkcjonuję dobrze. Bałam się jak sobie zrobię zastrzyk przeciwzakrzepowy ale poszło dobrze.

          magata.d napisała:

          > Mika daj znać, po operacji, jak wszystko poszło, jak długo trwała operacja, jak
          > się czułaś. Możesz mi powiedzieć, w jakim szpitalu robisz, czy w jakimś dużym
          > uniwersyteckim czy mniejszym powiatowym?
          > Muszę właśnie podjąć decyzje o takiej operacji, a jak już podejmę to musze wybr
          > ać szpital. Mój obecny lekarz robi takie operacje w szpitalu powiatowym, wszyst
          > ko mi dokładnie wytłumaczył. Ale zastanawiam się czy nie zrobić w jakimś większ
          > ym szpitalu, uniwersyteckim, lepszym lub prywatnej klinice, boje się tej operac
          > ji. Zamierzam skonsultować się ze znajomą lekarką z takiego szpitala.
          • bergamotka77 Re: Histerektomia 20.07.20, 21:03
            Zdrowia mika!
          • banicazarbuzem Re: Histerektomia 20.07.20, 23:14
            W sumie najgorsze chyba masz za sobą❣️
            Pamiętaj, żeby nie brać się za szybko za robotę i dbaj o siebie.
          • magata.d Re: Histerektomia 20.07.20, 23:56
            Dzięki. Dużo zdrowia Ci życzę.
    • wapaha Re: Histerektomia 10.07.20, 19:05
      Osobiście znam/znałam dwie osoby. Teściową i moją mamę.
      Teściowa operacji poddała się grubo przed 50 i menopauzą.(mięśniaki, bolesne bardzo i szybko rosnące) Nie musiała-lekarz przedstawił kilka opcji, odpowiedział na pytania, na prośbę o radę zadał własne - między innymi czy planuje macierzyństwo i doradził histerektomię całkowitą z usunięciem jajników i jajowodów. Teściowa się zdecydowała i nigdy tego nie żałowa. I ja osobiście bardzo jestem wdzięczna-za jej mądre podejście. Bo jako młoda osoba po raz pierwszy zderzyłam się z taką historią - teściowa mówiła w sposób otwarty, bez wstydu, bez jakiegokolwiek poczucia gorszości czy krzywdy. ( laparoskop)
      Po latach podobna historia spotkała moją mamę, równiez miała wybór ( mały mięśniak ale powodujący inne negatywne skutki uboczne )-operacja przezbrzuszna, przeszla ją źle, źle sie goiła, miała powikłania i komplikację-niby normalnie o tym mówiła- ale bardzo niechętnie, nie chciała poruszać tego tematu ( ale ona w ogóle była introwertyczna). Generalnie była osobą bardzo zamkniętą w sobie i nie wiem czy ta operacja nie była kolejną cegiełką do tego, że zwariowała ( nie podźwignęła psychicznie)

      Gdybym ja była w podobnej sytuacji- bez wahania zdecydowałabym sie na zabieg.
      To nie macica czyni cię kobietą wink - myślę że operacja zapewni ci większy komfort życia
      • snakelilith Re: Histerektomia 10.07.20, 19:10
        😘
        • wapaha Re: Histerektomia 10.07.20, 19:23
          Napisałam o mamie- bo prosiłaś by sie podzielić znanymi przypadkami. Jestem jednak na 99% przekonana, że Ciebie to w ogóle nie dotyczy,. Masz całkiem inną konstrukcję psychiczną , samoświadomość i pewność siebie. Potrafisz "o tym" ( bo tak moja mama nieraz potem mówiła) normalnie mówić, bez cienia jakiegokolwiek wstydu
          • snakelilith Re: Histerektomia 10.07.20, 19:34
            Ja jednak też wolałabym nie podejmować niekorzystnej decyzji, więc muszę sobie wszystko dobrze przemyśleć.
            • wapaha Re: Histerektomia 10.07.20, 19:38
              Rozumiem. To decyzja nieodwracalna. Świetnie, że masz duże wsparcie w mężu- to gwarantuje sukces "psychiczny"
              NO i przemyśl aspekt psychiczny. Ja nigdy nie wpadłam na to by spytać jak to jest z orgazmami, raz usłyszałam kiedyś rzucone " w niczm mi to nie przeszkadza, nic się nie zmieniło a psychicznie luz, że w ciążę nie zajdę " ( obie miały h. długo przed menopauzą)
    • aguha Re: Histerektomia 10.07.20, 22:00
      Ja mam jednak wątpliwości, co do tak radykalnego rozwiązania. Przecież macica, to nie jest tyko pusty worek. Usunięcie macicy będzie miało wpływ na statykę w obrębie miednicy. Jeżeli wskazaniem byłaby choroba nowotworowa, to wiadomo, że trzeba podjąć taką decyzję. Natomiast w przypadku mięśniaków (o ile istnieje taka możliwość), to chyba wybrałabym mniej radykalną operację.
      • banicazarbuzem Re: Histerektomia 11.07.20, 10:24
        Gdybyś miała silne bóle, krwotoczne miesiączki i życie podporządkowane pod cykl miesiączkowy to byś inaczej myślała 🤔
        • mika71 Re: Histerektomia 11.07.20, 11:16
          Miesiączki takie, że przez 3 dni nie można wyjść z domu, macica powiększona jak w 2 trymestrze ciązy plus anemia zmienia perspektywę. Ja nie trafiłam na lekarza, który by mi odradzał operację i proponował inne rozwiązania.
      • magata.d Re: Histerektomia 17.07.20, 10:00
        aguha napisała:

        > Ja mam jednak wątpliwości, co do tak radykalnego rozwiązania. Przecież macica,
        > to nie jest tyko pusty worek. Usunięcie macicy będzie miało wpływ na statykę w
        > obrębie miednicy. Jeżeli wskazaniem byłaby choroba nowotworowa, to wiadomo, że
        > trzeba podjąć taką decyzję. Natomiast w przypadku mięśniaków (o ile istnieje ta
        > ka możliwość), to chyba wybrałabym mniej radykalną operację.
        Ale jak ktoś ma dużego mięśniaka, albo kilka to trudno o mniej radykalną operację.
        • aguha Re: Histerektomia 19.07.20, 11:57
          magada, odniosłam się do tego co napisała snakelilith.
          Snake ma jednego mięśniaka i przedstawione dwie możliwości leczenia, tzn. wycięcie samego mięśniaka albo usunięcie macicy. Biorąc pod uwagę powikłania (nietrzymanie moczu u 42% poddanych usunięcia macicy), wybrałabym raczej pierwsze rozwiązanie. Nie sądzę, że w takiej sytuacji brałabym pod uwagę opinię innych kobiet. Za rozwiązaniem radykalnym będą kobiety, które miały bardzo nasilone dolegliwości i nie miały w zasadzie innego wyjścia. Poza tym dziwi mnie jeden z argumentów, które niektóre kobiety podają, czyli uwolnienie od strachu przed zajściem w niepożądaną ciąże. To nie jest metoda antykoncepcyjna, tylko bardzo poważna operacja.
          Jeszcze uściślę, żeby ktoś znowu opacznie nie zrozumiał mojej wypowiedzi: jeżeli kobieta ma wiele mięśniaków, ciągłe krwawienia, itd, to oczywiście jestem za wykonaniem radykalnej operacji. Gdybym jednak była w podobnej sytuacji jak snake, to wybrałabym pierwszą opcję.
          • snakelilith Re: Histerektomia 19.07.20, 12:26
            aguha napisała:

            > Gdybym jednak była w podobnej sytuacji jak snake, to wybrałabym pierwszą opcję.

            Dlatego wybrałam pierwszą opcję, ale ponieważ nie mam gwarancji, że zadziała, muszę liczyć się tym, że wycięcie macicy będzie u mnie konieczne. I w takiej sytuacji doświadczenia innych kobiet są mi bardzo pomocne.
            Choć tak naprawdę nic nie wybrałam, bo zmuszona zostałam robić coś już i po wycięciu mięśniaka za 3 tygodnie obiecuję sobie przynajmniej zatrzymanie krwawień na już, co będzie jednak po zabiegu to nie wiem.
          • wapaha Re: Histerektomia 19.07.20, 16:56
            Za rozwiązaniem radykalnym będą kobiety, które miały bardzo nasilone dolegliwości i nie miały w zasadzie innego wyjścia.

            Przepraszam, ale uważasz że jej dolegliwości nie są nasilone ?
            W zasadzie niekończące sie bardzo mocne krwawienia ( krwotoki) , suplementacja żelaza, szukanie ratunku ( od roku -dwóch ) i przyjmowanie progesteronu,( wątki mam w ulubionych bo kawał w nich rzetelnej wiedzy) brak komfortu i jakiegoś takiego luzu życia, wyeliminowanie z życia tego co lubi ( sport, aktywność) - to nie są nasilone dolegliwości ? uncertain Kurde, jak mało empatycznym trzeba być żeby napisać coś takiego ? uncertain
            A niemożność zajścia w ciążę to nie żadnen argument- bo gdyby to było najwazniejsze to kobiety decydowałyby się na sterylizację - ale pozytywny w tej kwestii skutek. Zwłaszcza u kobiety po 50rż wciąż płodnej, która nie chce mieć dzieci i ma ustabilizowany pogląd na to jak również sposób życia.

            Pierwsza opcja- jako pierwszy wybór- jest słuszna. Bo ciągle chroni przed radykalnym posunięciem i jakby nie było operacją. To taka szansa dla organizmu ZANIM..- ja też tak uważam ale właśnie na zasadzie dania ostatniej szansy a nie bagatelizowania i pisania , że to nie sa powążne dolegliwosći.
            Bo skoro kobieta rozważa w ogóle tak poważną operacje -i to kobieta mająca jakąś wiedzę nt medycyny- to dolegliwosci muszą być "nasilone"
            • aguha Re: Histerektomia 19.07.20, 22:44
              Pierwsza opcja- jako pierwszy wybór- jest słuszna. Bo ciągle chroni przed radykalnym posunięciem i jakby nie było operacją. To taka szansa dla organizmu ZANIM.. - dlaczego z góry zakładasz, że pierwsza metoda nie podziała?
              Przepraszam, ale uważasz że jej dolegliwości nie są nasilone ?
              - to raczej jest pytanie do snake. Nie mam pojęcia, co ma do tego moja empatia? To snake musi ocenić, czy dla NIEJ dolegliwości są na tyle silne, że warto podjąć decyzję o operacji bardziej radykalnej.

              • snakelilith Re: Histerektomia 19.07.20, 23:03
                Jak przeczytałam wyliczankę wapahy, to sama się przestraszyłam. big_grin Faktycznie moje dolegliwości gdzieś od lutego mocno utrudniają mi życie. Do tego momentu myślałam po prostu, że niektóre kobiety na krótko przed menopauzą tak mają i to trzeba przeczekać. Dużą rolę grała też korona, bo z jej powodu przesunęłam terminy lekarskie, więc męczę się trochę na własne życzenie. Już dawno mogłabym być po zabiegu usunięcia mięśniaka.
                • wapaha Re: Histerektomia 20.07.20, 09:17
                  Sory Snake. Ja akurat zwracam uwagę na to co piszesz bo lubię cię czytać i się doedukować choc nieraz mnie wq...iasz. Zapamiętuję to co piszesz.
                  Kurde to jest tak jak z bólem. Człowieka boli, przyzwyczaja się, kompensuje używając np. innej strony ciała bardziej i tak się to robi dla niego zwyczajne, że dzien z bólem jest normą -i nie zauważa już że to normą nie jest
                  Ja patrzę z boku i dla mnie ( dla mnie) to co opisujesz jest okropne, w ogóle nie wyobrażam sobie życia z takimi dolegliwościami , "humorami organizmu i jego nieprzewidywalnością uncertain
                  • snakelilith Re: Histerektomia 20.07.20, 13:06
                    wapaha napisała:

                    >
                    > Ja patrzę z boku i dla mnie ( dla mnie) to co opisujesz jest okropne, w ogóle n
                    > ie wyobrażam sobie życia z takimi dolegliwościami , "humorami organizmu i jego
                    > nieprzewidywalnością uncertain

                    Na tyle się znamy, na ile nas sprawdzono. wink Gdyby mi ktoś 10 lat temu powiedział, że tak będzie, to popukałabym się po czole. Po latach pigułki, gdzie okresów prawie nie ma, miałam wtedy książkowe cykle z miesiączką, która w niczym mi nie przeszkadzała. Ani w chodzeniu po Alpach, ani w kąpaniu się w morzu. A dziadowstwo przyszło podstępnie, pełzając i skradając się, więc człowiek faktycznie się gotuje jak żaba i przyzwyczaja. Dopiero teraz problem osiągnął krytyczny dla mnie poziom upierdliwości.
                    • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 20.07.20, 16:05
                      Snake, miesniaki nie podkradaja sie i nie podpelzaja podstepnie do kobiet. Powod miesniakow jest zupelnie inny. Idz ty w koncu do dobrego lekarza,by ci to wytlumaczyl.😵😵😵😵😵
                    • wapaha Re: Histerektomia 20.07.20, 17:12
                      A dziadowstwo przyszło podstępnie, pełzając i skradając się, więc człowiek faktycznie się gotuje jak żaba i przyzwyczaja

                      no i chyba o to chodzi
                      ja nie lubię się gotowac wink
                      • karolcia4895 Re: Histerektomia 14.10.22, 01:55
                        Ja prowadzę badania na temat kobiet po histerektomii, gdyby któraś z Pań zechciała wziąć udział to serdecznie zapraszam, oto link do badania: ankiety.uni.lodz.pl/index.php/195513?lang=pl
    • escott Re: Histerektomia 10.07.20, 22:28
      Kiedyś czytałam jednak sporo wątków (na zagranicznych forach), ze, jak zwykle, ponieważ to kobiecy narząd, lekceważy się jego role w życiu erotycznym. Gdyby chodziło o moją, mocno bym w tym pogrzebała, nie pytała osób, które mogą wstydzić się mówić o jakości orgazmów (teściowa) ani nie polecałabym wyłącznie na opinii lekarzy, bo tych nagminnie życie erotyczne kobiet nie obchodzi a poza tym niewiele wciąż o nim wiadomo.
      • snakelilith Re: Histerektomia 10.07.20, 23:32
        escott napisała:

        > Kiedyś czytałam jednak sporo wątków (na zagranicznych forach), ze, jak zwykle,
        > ponieważ to kobiecy narząd, lekceważy się jego role w życiu erotycznym.

        Jestem ostatnią osobą, która to lekceważy, ale tak na chłopski rozum, to za orgazmy odpowiedzialna jest łechtaczka, a nie macica, a tej pierwszej przecież nie wycinam. I owszem, skurcze macicy podczas orgazmu są, ale orgazmy są przecież różne, kwadratowe i podłużne, czasem odczuwa się faktycznie skurcze, a czasem jest całkiem inaczej. Więc nie chodzi o lekceważenie, ale przecież ciągłe krwawienia w wieku kiedy człowiek seks sobie jeszcze ceni, to też nie wpływają na polepszenie życia erotycznego. Jeżeli mam być szczera, to ostatnio naprawdę boję się, że przez seks nabawię się jeszcze jakiś stanów zapalnych, bo super obfitą miesiączkę mam dwa tygodnie, a potem relatywne dwa tygodnie spokoju ze sporadycznym plamieniem, ciągle noszę więc jakieś wkładki, bo muszę być cały czas przygotowana na krew, obciera to, odparza podczas upału, no jak tu uprawiać spontaniczny seks?
        • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 11.07.20, 02:11
          Na to sa inne sposoby.
    • spirit_of_africa Re: Histerektomia 10.07.20, 22:31
      Moja mama- usunęli jej w wieku 43lat. Wprawdzie była szansa usunięcia tylko mięśniaka ale obarczona ryzykiem. Wiec wycięli i zostawili tylko tzw kikut czyli fragment szyjki. Mama czuje się dobrze, w menopauzę weszła w wieku 55lat. Teraz to nawet się cieszyła, bo wykryli jej hormonozależnego raka piersi i najprawdopodobniej gdyby macicy nie miała to teraz musiała by mieć i histerotomie profilaktyczna i operacje wycięcia guza. Ja bym usuwała tylko zadbaj o rehabilitacje urogineko po wszystkim. Bo jednak wycięcie macicy zaburza równowagę w miednicy.
      • snakelilith Re: Histerektomia 10.07.20, 23:36
        spirit_of_africa napisała:

        > Bo jednak wycięcie macicy zaburza równowagę w miednicy.


        Ale w jaki sposób dokładnie? To wszystko jest mi tak trochę za ogólne i nie bardzo wiem, co sobie pod tym pojęciem wyobrazić.
        • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 11.07.20, 02:08
          Lekarz ci nie wyjasnil? Nie powiedzial jaka rehabilitacje zaleca po tak powaznej operacji i dlaczego? Nie powiadomil jak dlugo bedziesz na zwolnieniu? Nie powiedzial jak dlugo nie bedziesz mogla dzwigac ? Jak dlugo nie mozesz uprawiac sportu? Jakie sa komplikacje? Nic? Kompletnie nic lekarz nie powiedzial na ten temar?
          • minniemouse Re: Histerektomia 11.07.20, 03:27
            wyjaśnił nie wyjaśnił. skoro już argumentujesz w pewnym kierunku - to poprzyj swoje argumenty konkretami. inaczej wyglądasz niepoważnie. żeby nie powiedzieć - wręcz oszołomsko.
            • aguha Re: Histerektomia 11.07.20, 09:31
              pdfs.semanticscholar.org/72b1/38051fca51a82aeb317f37269bc5eb80306d.pdf
            • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 11.07.20, 10:58
              Minnie, ja naprawde nie musze zasmiecac forum linkami do informacji ktlre snake moze sobie znalezc w googlu. Zreszta inne emamy juz jej cytowaly. Oszolomskie i zacofane to jest wierzenie jednemu lekarzowi - jak ty - ktory jak w komunizmie w Polsce radzi wycinac caly organ z blahego powodu. Tymczasem medycyna sie rozwija. To co w twojej zacofanej wiosce w Polsce B bylo modne, niekoniecznie jest stosowane w rozwinietym miescie w jednym z najbogatszych krajow swiata, jesli sie pojdzie do lekarza naprawde sie doksztalcajacego w tej materii. Oswiecony czlowiek informuje sie sam u roznych zrodel. A nie chwali pod niebiosa okalaczajace wyciecie jednego narzadu, tylko dlatego, ze sam lub jego matka czy tesciowa zostala tak potraktowana przez lekarz niechcacego isc za nowinkami medycznymi. To, ze ktos tam (rzekomo) dobrze to zniosl, nie znaczy , ze snake nie bedzie miala powaznych problemow po wycieciu macicy. A jest ich mnostwo - odsylam do lietratury medycznej czy chociaz do googla. Wiec nie rozumiem dlaczego warczysz gdy probuje ukazac, ze wyciecie macicy (a snake jeszcue mowi o operacji totalnej) jest powazna operacja, ktora moze miec powazne nastepstwa zdrowotne. To nie jest operacja upudrowania sobie noska.
              • banicazarbuzem Re: Histerektomia 11.07.20, 11:27
                Szalona, nie masz pojęcia o czym piszesz ale piszesz.
                Wiele dziewczyn też pisało, że usunięcie macicy nie jest fanaberią ani kaprysem.
                A z drugiej strony nie jest to narząd, bez którego nie można żyć czy też jego usunięcie obniża jakość życia.
                Ja miałam zaufanie do swojego lekarza, choć i tak konsultowałam to z innymi lekarzami.
                I niesamowicie mi pomogła moja przyjaciółka, pracuje na ginekologii na bloku operacyjnym.
                Różne historie związane z mięśniakami widziała.
                Komuś kogo to nie dotyczy z łatwizną sypie artykuły z sieci. Teoria to jedno a praktyka to drugie.
                Mi kilka razy usuwali same mięśniaki i polipy.
                Dziadostwo odrastało błyskawicznie.
                Więc proszę cię, nie pisz o czymś o czym nie masz pojęcia.
                • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 11.07.20, 11:52
                  Akurat ja pozbylam sie miesniaka w inny sposob i bardzo sobie to chwale. Tez byl jeden stary ginekolog, ktory mi proponowal usuniecie macicy, bo wg niego "dzieci juz mam i do niczego nie.jest mi potrzebna"😲. Zasiegnelam innej opinii i okazalo sie, ze mozna. Moja obecna gin ma bardzo konkretna opinie o tych ginekologach-rzeznikach wycinajacych wszystko z blahych powodow, ale moze nie zacytuje, bo mnie wytna. Wiec wspolczuje , ze nie pochodzilas po lekarzach i nie znalazlas porzadnego lekarza, ze moze nie mialas na to czasu, pieniedzy, mozliwosci intelektualnych, mieszkalas w jakies wiosce ..... by skorzystac z najnowszych mozliwosci techniki i medycyny. Nie mozesz mnie za to winic. Znam tez osobiscie kobiete, ktora stala sie schorowana praktycznie wlasnie po usunieciu macicy. Dodam, ze usunieciu niepotrzebnym, bo jej problem mozna bylo rozwiazac inaczej. Jak dobre 80% + przypadkow. Nie mozesz przyjac zalozenia, ze snake to nie spotka, ze nie bedzie miala takich powiklan. To jest powazna, nieodwracalna operacja. P.S. Ludzie zyja bez roznych organow, np..rak, nog, nie.maja oczu itp.- , no zyja. Tylko chodzi mi tez o JAKOSC zycia. Jak mozna amputacji uniknac, to nalezy robisz wszystko by tego uniknac.Teraz nawet niepotrzebne usuwanie zebow by zalozyc aparat korekcyjny jest krytykowane, ale amputacja macicy z blahego powodu jest wg ciebie zawsze super i nie wolno.tego(wg ciebie) krytykowac. Zalamka.
                  • banicazarbuzem Re: Histerektomia 11.07.20, 12:38
                    Możesz wypowiadać się bez obrażania innych?
                    Ja napisałam, że byłam u kilku lekarzy i wszyscy radzili mi to samo po zapoznaniu się z historią mojej choroby.. Po pierwszym usunięciu samej zmiany też byłam zadowolona i chwaliłam metodę, którą wtedy wtedy wybrał lekarz.
                    Po kolejnych zabiegach miałam dosyć i stąd taka a nie inna decyzja.
                    Tobie też nikt nie zagwarantuje, że nie skończysz bez macicy.
                    • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 11.07.20, 19:21
                      Banica, widac,ze zyczysz mi utraty macicy. Wysypalas sie.
                      • banicazarbuzem Re: Histerektomia 11.07.20, 22:43
                        Ja tobie?
                        Chyba lewą nogą wstałaś dzisiaj bo wszystkim dogryzasz...
                        • szalona-matematyczka [...] 13.07.20, 03:39
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 16.07.20, 10:00
                          Widac, ze zle zyczysz innym zdrowym kobietom. Typowe dla chorych ludzi. Sasiadka jak zachorowala na nowotwor to miala wscieklosc w oczach i pienila sie widzac mlode zdrowe osoby, a jak zobaczyla kobiete w ciazy to w ogole. Nie zycz nikomu nieszczescia ktore ci sie przytrafilo.
                          • banicazarbuzem Re: Histerektomia 16.07.20, 11:12
                            Matematyczka, wszystko ok z tobą?
                            Kto komu źle życzy? Masz jakieś omamy i zwidy? To się leczy, wiesz?
                            • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 19.07.20, 13:31
                              Niestety juz tak jest, ze chore kobiety czasami njenawidza zdrowych i mlodych. Zal..😩
                • jolie Re: Histerektomia 11.07.20, 12:48
                  >Mi kilka razy usuwali same mięśniaki i polipy.
                  Dziadostwo odrastało błyskawicznie.

                  To chyba też kwestia osobnicza. Ja jestem ponad 14 miesięcy od operacji (tradycyjne wycięcie pojedynczego dużego mięśniaka) i nie ma śladu jakiejkolwiek nowej zmiany.
                  • snakelilith Re: Histerektomia 11.07.20, 13:24
                    jolie napisała:


                    > To chyba też kwestia osobnicza. Ja jestem ponad 14 miesięcy od operacji (tradyc
                    > yjne wycięcie pojedynczego dużego mięśniaka) i nie ma śladu jakiejkolwiek nowej
                    > zmiany.

                    A wiesz gdzie ten mięśniak był i jakiego był rodzaju? Bo u mnie jest tzw. podśluzówkowy i choć nieduży, to ciągle przeszkadza i nie pozwala się złuszczać endometrium podczas miesiączki.
                    Ale mój barometr dziś wychyla się znowu w kierunku operacji usunięcia tylko mięśniaka i zobaczenia, co się stanie. Wczoraj byłam za wycięciem macicy. I tak wte i wewte pewnie będzie przez następne dwa miesiące, bo decyzję chcę podjąć dopiero (gdy nie zdarzy się nic nagłego) w drugiej połowie września, operacja byłaby więc najwcześniej w październiku.
                    • banicazarbuzem Re: Histerektomia 11.07.20, 16:37
                      Bo to nie jest łatwa decyzja.
                      Ja też się wahałam i nawet jak już byłam w szpitalu to pytałam mojej przyjaciółki położnej czy dobrze robię 😛
                      Z perspektywy czasu jestem zadowolona.
                      U mnie i mięśniaki i polipy odrastały bardzo szybko.
                      Po chemioterapii ledwo wyszłam z anemii i zaraz znowu w nią wpadłam z powodu krwotocznych miesiączek.
                      Mądra decyzja, żeby zrobić porządek z morfologią i wtedy wrócić do tematu.
                    • jolie Re: Histerektomia 11.07.20, 17:48
                      Mój mięśniak był podśluzówkowy, w momencie operacji był duży (8,5 cm na 6 cm czy więcej), miałam go w 3. ciąży, wówczas urósł do ponad 12 czy nawet 14 cm (różnie mówili mi na usg). Był zagrożeniem dla płodu. Myślałam, że przy cc od razu mi go usuną, ale mój lekarz twierdził, że na macicy poporodowej nie przeprowadza się takich operacji. Po ciąży miał niby zmaleć, ale tak się nie stało, bo systematycznie rósł. Nasilone dolegliwości utrudniające życie pojawiły się u mnie właściwie po ciąży, szybko po skończeniu kp, przed ciążą był mniejszy i nie dawał za bardzo objawów (przez 3 czy 4 lata). Gdy urósł, naciskał mi na pęcherz i trochę na jelita.
                    • evolventa Re: Histerektomia 16.07.20, 00:49
                      Snake, weź wyluzuj i nie rozkminiaj już. Masz w tej chwili tak upierdliwe życie przez te ciągłe miesiączki i krwotoki, że raczej oswajaj się z myślą, że tą macicę wytniesz. Naprawdę komfort życia nie jest dla Ciebie najważnieszy? Jesteś już blisko menopauzy, macica Ci do niczego potrzebna nie jest, a pamiętej, że macica to organ potencjalnie zagrożony rakiem. Powiedz, po co Ci ona? poza tym, nigdy nie rodziłaś, to też jest element potencjalnie predysponujący do rozwoju raka macicy, więc wytnij to cholerstwo i ciesz się życiem bez krwotoków i w normalnej kondycji. Lekarze Ci to już powiedzieli.
                      • snakelilith Re: Histerektomia 16.07.20, 08:08
                        No widzisz, niezupełnie. Tego zdanie jest na razie tylko jeden lekarz. Moj pani chirurg jest innego zdania. Zresztą sprawa się przyśpieszyła, bo 2 tygodnie po łyżeczkowowaniu dostałm dosyć mocnego krwawienia i nawet teraz ten pierwszy lekarz jest zdania, że trzeba coś robić już, teraz, aktualnie, a decyzję o wycięciu macicy trzeba odłożyć na później. Dlatego w porozumieniu z chirurg, która robiła mi endoskopię i łyżeczkowanie, wytną mi mięśniaka już na początku sierpnia. Zrobią mi też prawdopodobnie ablację, ale o szczegółach będziemy rozmawiać w przyszłym tygodniu. Idę właśnie na zastrzyk obiniżający mi przejściowo estrogeny, by operacja miała lepszą skuteczność. Zmuszona zostałam więc do operacji pierwszej, zachowującej macicę, decyzja o drugiej się przesuwa.
                        I nieprawda, że brak ciąży jest predyspozycją do raka macicy. Ta zależność istnieje w przypadku raka piersi. I nie do końca też wiadomo, jak wygląda to u kobiet, które jak ja długo stosowały amtykoncepcję hormonalną, która macię przed rakiem chroni.
                        • banicazarbuzem Re: Histerektomia 16.07.20, 09:27
                          Przy takim obrocie spraw tym bardziej bym się zdecydowała na radykalne cięcie.
                          • snakelilith Re: Histerektomia 16.07.20, 11:03
                            banicazarbuzem napisała:

                            > Przy takim obrocie spraw tym bardziej bym się zdecydowała na radykalne cięcie.

                            Teraz muszę być konsekwentna. Wstrzyknięto mi dziś środek, który przez miesiąc ma uspokoić moje jajniki, tak że nie produkują estrogenu. To zahmuje krwawienia i stworzy korzystniejsze warunki do wycięcia mięśniaka. Nie chcę teraz w desperacji decydować się pochopnie na radykalne wyjście. Faktem jest, że dolegliwości mam już dłużej, ale tak naprawdę nieprzywidywalne krwawienia mam dopiero od kilku miesięcy i może być, że z tej perspektywy oceniam sytuację bardziej negatywnie niż jest ona rzeczywistości. Wycięcie macicy jest tematem dopiero od kilku dni, a ja nie jestem zwolenniczką szybkich, spontanicznych decyzji. Mój mięśniak nie jest duży, jest tylko upierdlliwy, bo leży w bardzo niekorzystnym miejsciu. Gdyby udało się go usunąć mało inwazyjną metodą czyli przez pochwę, to nie jest wykluczone, że nastąpi poprawa. A jak nie, to ciąć macicę zawsze mogę w późniejszym terminie.
                        • evolventa Re: Histerektomia 16.07.20, 11:07
                          Chyba nie tylko. Jak moja mama zachorowała na raka trzonu macicy, to się interesowałam tematem i dotarłam do badań, w których wyraźnie wyszła zależność, że kobiety, które nie rodziły mają większą skłonność na zachorowanie na ten typ raka. Dużą grupę chorych stanowią np. siostry zakonne. Ale fakt, jeśli stosowałaś antykoncepcję hormonalną, to być może te uwarunkowania są inne. Tak, czy tak, mam w otoczeniu kilka kobiet, które wycięły macicę i we wszystkich przypadkach są z tego obrotu spraw zadowolone. Moja kuzynka (ma 52 lata), która też miała mięśniaka powodującego krwotoki, sama po operacji powiedziała, że nie wie po co tyle lat męczyła się z anemią, schizami związanymi z przeciekaniem podpasek itp. Przez te sytuacje była chodzącym kłębkiem nerwów. Teraz odżyła, po anemii nie ma śladu, schudła i nie widać po niej jakiś silnych objawów menopauzy.
                          • snakelilith Re: Histerektomia 16.07.20, 12:28
                            Po lekturze tego wątku też nie jestem już aż tak negatywnie nastawiona do wycięcia macicy. Choć negatywnie nie byłam tak naprawdę nigdy, raczej neutralnie i i może trochę sceptycznie, nigdy nie brałam tego jednak u siebie pod uwagę. Propozycja padła dopiero kilka dni temu ze strony jednego ginekologa, jako jedna z opcji, dlatego biorę ją pod rozwagę i widzę mnóstwo plusów takiego rozwiązania. Ale skoro nawet lekarze są w moim przypadku niezgodni, to tym bardziej powinnam uwzględnić jeszcze szanse tej drugiej opcji. Za dwa miesiące będę wiedziała więcej.
                          • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 19.07.20, 13:33
                            Evol, zalecanie 54-letniej snake ciazy, to chyba troche za pozno??? Hihihi😁
                            • evolventa Re: Histerektomia 20.07.20, 17:44
                              Matematyczko, mój post był odpowiedzią do snake, która twierdziła, że brak ciąży nie wpływa na raka macicy..... a ja właśnie czytałam o tym, że taka korelacja istnieje, zresztą lekarze też mówili przy okazji choroby mojej mamy, że jest to rak hormonzależny... a co do dzieci, to jak bardzo życzę wszystkim kobietom, które tego chcą, posiadania dzieci, tak już 50+ letniej snake tego niekoniecznie życzę 😁
                              • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 20.07.20, 19:35
                                Wiem. O tej korelacji tez slyszalam.
                              • snakelilith Re: Histerektomia 20.07.20, 21:43
                                evolventa napisała:

                                > a ja właśnie czytałam o tym, że taka korelacja
                                > istnieje, zresztą lekarze też mówili przy okazji choroby mojej mamy, że jest t
                                > o rak hormonzależny...

                                Korelacja może istnieć, ale inna. Bezdzietność z wyboru jest stosunkowo nowym fenomenem. Kiedyś, jeżeli kobieta pozostawała bezdzietna, związane było to często z problemami hormonalnymi, albo innymi przeszkodzami, np. właśnie mięśniakami w macicy w stosunkowo młodym wieku. To może predysponować do raka macicy. W moim przypadku tak jednak nie było i długo stosowałam antkoncepcję hormonalną, która przed rakiem macicy nawet chroni.
                  • mae224 Re: Histerektomia 11.07.20, 14:10
                    Ja też bez nawrotu.
              • aguha Re: Histerektomia 11.07.20, 11:41
                Zgadzam się z Tobą. Poza tym nie potrafię zrozumieć lekarzy, którzy radzą przy okazji wycięcie, na wszelki wypadek, wszystkiego. Tłumacząc tym, że przynajmniej nie będzie ryzyka zachorowania na nowotwór złośliwy. To jest bardzo poważna, okaleczająca operacja.
                Ciekawe, że nikt nie radzi mężczyznom wycięcia prostaty, żeby zminimalizować ryzyko zachorowania na raka.

                • banicazarbuzem Re: Histerektomia 11.07.20, 12:35
                  Obecne wytyczne są takie, że zostawia się jajniki. I to jest mądre.
              • snakelilith Re: Histerektomia 11.07.20, 12:52
                szalona-matematyczka napisała:

                > Oszolomskie
                > i zacofane to jest wierzenie jednemu lekarzowi - jak ty - ktory jak w komunizm
                > ie w Polsce radzi wycinac caly organ z blahego powodu.

                Jezu dziewczyno uspokój się, bo jak zwykle walisz na oślep. Ani nie żyję w komuniźmie, ani nie wierzę jednemu lekarzowi. Miałam zaledwie dwa tygodnie temu temu enodoskopię z łyżeczkowaniem i na badaniu kontrolnym w środę rozmawiałam o sytuacji i możliwych opcjach dalszej terapii. Miałam opinię mojego chirurga, z którym rozmawiałam w dniu zabiegu zaledwie godzinę po narkozie i opinię kolegi mojej stałej ginekolożki, bo ona jest akurat na urlopie. To nie jest wierzyć, czy nie wierzyć, tylko dwa inne spojrzenia na wyniki endoskopii i oba biorę pod uwagę, bo ten facet jest dobrym lekarzem, szanowanym specjalistą i zależało mi nawet na tym, by mnie przebadał i dodał do tego swojego sosu. O tym co będzie, czy nie będzie zadecyduję po rozmowie z moją ginekolog oraz ponowej rozmowie z panią chirurg w klinice, na której ma podać mi szczegóły zalecanej przez niej operacji. A że oni robią też histerektomie, zapytam od razu o szczegóły oraz sens czy bezsens totalnej operacji. I potem pójdę jeszcze do mojej domowej lekarki, a jak ciągle nie będę wiedziała, to mam w mieście pierdylion ginekologów, do których mogę zgłosić się po 2, 3 czy nawet 4 opinię. Operacja nie nagli.
                I przestań się wygłupiać pisząc o pudrowaniu nosa. Gdyby mi się nudziło, to bym poszła zrobić sobie lifting doopy, a nie wycinała macicę. Biorę to pod uwagę, bo od kilku lat mam upierdliwe dolegliwości i chcę sobie poprawić jakość życia. A wątek założyłam nie po to, by forumki za mnie zadecydowały, a po to by zdobyć jak najwięcej informacji z pierwszej ręki od kobiet, które to przeszły. To była nawet sugestia tego niby wrednego lekarza, który chce mnie niby jak komunistyczny rzeźnik wypatroszyć. Takie informacje się przydają, bo samej często się nawet nie wie jakie przy rozmowie z lekarzem stawiać pytania. Wiele dziewczyn dało mi cenne wskazówki, za co wszystkim jestem bardzo wdzięczna. A ty nie masz tu nic nie powiedzenia, oprócz postawienia się kontra. Jak zawsze zresztą. Jeżeli masz nadzieję, że mnie w ten sposób zbijesz z tropu, to się mylisz.
                • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 11.07.20, 19:24
                  Ty nie idz do domowej lekarki,tylko do dobrego ginekologa,kfory robi Zweitmeinung . Do specjalisty. Masz do tego prawo.
                  • snakelilith Re: Histerektomia 11.07.20, 20:55
                    Ty masz jakieś problemy z rozumieniem czytanego słowa? MAM dobrego ginekologa, a nawet dwóch. A właściwie trzech, bo chirurg, która robiła mi endoskopię też jest ginekolog. A do mojej lekarki pójdę, bo jej ufam i chcę jeszcze opinię lekarza z boku, który spojrzy na wszystko całościowo, niekoniecznie ginekologa.
                    • szalona-matematyczka [...] 13.07.20, 03:41
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • banicazarbuzem Re: Histerektomia 13.07.20, 09:45
                        Szalona, po co wchodzisz wątek, który cię nie dotyczy?
                        Żeby obrażać ludzi?
                        To co piszesz jest bardzo nie smaczne i źle o tobie świadczy.
                        Nie to, że ubliżasz nam, dziewczynom na forum to jeszcze wyzywasz lekarzy, o których nic nie wiesz.
                        U ciebie się udało wyciąć samego mięśniaka i jesteś zadowolona, ale możesz zrozumieć, że nie zawsze tak się da a obfite miesiączki nie muszą mieć wspólnego ze zbliżającą się menopauzą?
                        • chatgris01 Re: Histerektomia 13.07.20, 11:58
                          Przecież szalona to znany na tym forum troll.
                        • snakelilith Re: Histerektomia 13.07.20, 12:18
                          banicazarbuzem napisała:

                          > Szalona, po co wchodzisz wątek, który cię nie dotyczy?
                          > Żeby obrażać ludzi?

                          Dokładnie po to. Całkiem niedawno pisała, że smaruję się hormonami do zatrzymania młodości, że jestem ze starym emerytem, któremu zmieniam pieluchy i który był za skąpy by zapłacić mi in vitro i do tego planuję jeszcze dziecko po 50. Nic z tego nawet nie ociera się o rzeczywistość, ale szalona znana jest z wyciągania historii z doopy.
                          • banicazarbuzem Re: Histerektomia 13.07.20, 13:53
                            Masakra z takimi ludźmi
                            • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 15.07.20, 15:46
                              Przeciez snake smaruje sie hormonami. Pewnie jej zaszkodzily.
                              • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 15.07.20, 15:50
                                Do tego chodzi do lekarzy bez kompetencji. Widac, ze jako emigrantka, nie ma odpowiednich zasobow intelektualnych, finansowych, by korzystac z opieki medycznej na poziomie niemieckim.
                                • snakelilith Re: Histerektomia 15.07.20, 17:25
                                  No dopsz. I jeszcze jestem głupia, i sikam w majtki. A teraz weź swoje wiaderko i łopatkę, i won z mojej piaskownicy. big_grin
                                  • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 16.07.20, 10:02
                                    Sama sie przyznalas. Szkoda tylko , ze twoja ignorancja robisz Polka zla reklame.
                                    • snakelilith Re: Histerektomia 16.07.20, 10:53
                                      Jak chcesz się "reklamować" , to załóż sobie stronę internetowę, ale przestań mnie w końcu zanudzać twoimi mundrościami.
                                      • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 19.07.20, 13:33
                                        To wycinaj, wycinaj. Kiedy operacja wyciecia calej macicy?
                                        • karolcia4895 Re: Histerektomia 14.10.22, 01:56
                                          Szanowne Panie, prowadzę badania na temat kobiet po histerektomii, gdyby któraś z Pań zechciała wziąć udział to serdecznie zapraszam, oto link do badania: ankiety.uni.lodz.pl/index.php/195513?lang=pl
    • martas83 Re: Histerektomia 11.07.20, 00:04
      Przypomniał mi się ten artykuł, myślę, że wart przeczytania. www.google.com/amp/s/pulsmedycyny.pl/amp/okolo-80-proc-operacji-histerektomii-mozna-uniknac-975203
      • karolcia4895 Re: Histerektomia 14.10.22, 01:54
        Ja sama jestem po histerektomii i prowadzę badania na temat kobiet po histerektomii, gdyby któraś z Pań zechciała wziąć udział to serdecznie zapraszam, oto link do badania: ankiety.uni.lodz.pl/index.php/195513?lang=pl
    • girasole01 Re: Histerektomia 11.07.20, 03:08
      Mam 35 lat i miałam usuwane wszystko (razem z jajnikami) w zeszłym roku z powodów onkologicznych. HTZ nie mogę brać. Czuję się znakomicie, przez jakiś czas po operacji miałam problem z jedna noga - prawdopodobnie uszkodzili mi nerw w pachwinie podczas operacji i musiałam na nowo uczyć się kroku 'odstawno-dostawnego'. Poszło sprawnie, już normalnie uprawiam sport, wróciłam do formy sprzed operacji. Jeśli chodzi o orgazmy to nawet powiedziałabym że u mnie na plus, ale możliwe że to dlatego, że ogólnie bardziej się cieszę seksem bez myśli z tyłu głowy 'a co jak antykoncepcja zawiedzie' - tym się już przejmować nie muszę. No i koniec z podpaskami i tamponami bardzo na plus smile generalnie macicy mi nie brakuje, ale z drugiej strony wyboru nie miałam
    • maadzik3 Re: Histerektomia 11.07.20, 03:32
      Miałam z uwagi na mięśniaki usunięty laparoskopowo trzon macicy (szyjka musi być w dobrym stanie, ale u mnie była) 5 lat temu. Bardzo sobie chwalę. Mięśniaki olbrzymie były sad
      • magata.d Re: Histerektomia 17.07.20, 10:08
        maadzik3 napisała:

        > Miałam z uwagi na mięśniaki usunięty laparoskopowo trzon macicy (szyjka musi by
        > ć w dobrym stanie, ale u mnie była) 5 lat temu. Bardzo sobie chwalę. Mięśniaki
        > olbrzymie były sad
        >
        Możesz napisać, gdzie robiłaś laparoskopowo przy dużych mięśniakach? Mój lekarz z powiatowego szpitala odradzał mi operacje laparoskopowa, ze względu na wielkość mięśniaka. Ale oni robią takie operacje tylko tradycyjnie, wiec może dlatego odradzał.
        • jolie Re: Histerektomia 17.07.20, 10:17
          Moi lekarze z dużego klinicznego szpitala w Krakowie również twierdzili, że przy dużym mięśniaku operacja laparoskopowa jest raczej wykluczona i najlepsza będzie metoda tradycyjna. W szpitalu jak najbardziej robią zabiegi laparoskopem.
    • rinoa_woman Re: Histerektomia 11.07.20, 13:24
      Odpowiem Ci na przykładzie mojej matki. W wieku 45lat przeszła histerektomie nie pamiętam już z jakiego powodu, ale miała ją w pełnej postaci łącznie z usunięciem jajników. Na początku się bała, ale głównie samej operacji, bo to były czasy gdzie się jeszcze kobietę w calości otwierało jak do cesarki. Jednak po zabiegu stwierdziła, że to była najlepsza decyzja jaką podjęła. Była przez jakiś czas na hormonach aby ustabilizować organizm, ale potem odstawiła i wszystkie kobiece problemy powszły w zapomnienie. Teraz kiedy słyszy, że ktoś się waha tylko z powodu sentymentu do organów to uważa, że nie ma co się rozczulać i że takie pozbycie się niepotrzebnego sprzętu wcale nie powoduje, że przestaje się być kobietą, bo już nie raz taki argument słyszała. Ja też jestem podobnego zdania, jeśli przyjdzie mi w życiu podjąć decyzję o usunięciu macicy to bez wahania idę pod nóż. Wolę mieć względny spokój od raka i innych powikłań.
    • mika71 Re: Histerektomia 11.07.20, 13:25
      I jeszcze jeden aspekt mi się przypomniał po wczorajszej konsultacji z anestezjologiem. Operacja wycięcia trzonu macicy jest mniej zagrożona dużymi krwawieniami czy krwotokami niż wycinanie/wyłuskiwanie mięśniaków. Wiadomo, że często przy mięśniakach i miesiączkach krwotocznych ma się anemię i niedokrwistość więc przynajmniej ja zrozumiałam, że jest to obciążone mniejszym ryzykiem.
      • snakelilith Re: Histerektomia 11.07.20, 13:49
        mika71 napisała:

        > I jeszcze jeden aspekt mi się przypomniał po wczorajszej konsultacji z anestezj
        > ologiem. Operacja wycięcia trzonu macicy jest mniej zagrożona dużymi krwawienia
        > mi czy krwotokami niż wycinanie/wyłuskiwanie mięśniaków.

        Dokładnie tak. Takie są statystyki i dokładnie tego się boję. Dlatego odłożyłam decyzję o operacji do jesieni i najpierw muszę uzupełnić żelazo. Co kilka miesięcy robią mi dożylne wlewki, bo oralnie nie jestem w stanie uzupełnić zapasów.
        • mika71 Re: Histerektomia 11.07.20, 13:54
          Ja brałam doustnie przez 3 miesiące dość duże dawki i przeszło mi w nadkrwistość mimo, że Ferrytyna na poziomie 30 coś czyli do doskonałości brakuje. Więc i te wyniki mogą szaleć sad
          • snakelilith Re: Histerektomia 11.07.20, 14:04
            Nie jestem w stanie brać dużych dawek doustnie. Moje jelita tego nie przyjmują.
        • wapaha Re: Histerektomia 12.07.20, 14:28
          Snake,. teraz mi się skojarzyło
          Czy ty masz mocne miesiączki przez tego mięśniaka ?

          Bo moja mała miała skąpe i krótkie miesiączki a jednak zawsze miała problemy z hemoglobiną. W pewnym momencie było tak źle, że okresowe rutynowe badania powtarzano jej kilka razy, bo lekarze nie dowierzali wynikom. Miała tak niską Hbg że dostała na cito skierowanie do szpitala i miała przetaczanie krwi. Szukano przyczyn-znaleziono MAŁEGO mięśniaka ( nie miała żadnych specjalnych dolegliwości bólowych ani innych). więc teoretycznie tak niewielki mięśniak nie mógł wpłynąć na tak drastyczny spadek Hbg. A jednak. Coś było na rzeczy bo po zabiegu W OGÓLE nie miała problemów z Hgb
          Może tu jest jakies powiazanie-to twoje żelazo+mięsniaki ?
          • snakelilith Re: Histerektomia 12.07.20, 15:30
            wapaha napisała:

            > Snake,. teraz mi się skojarzyło
            > Czy ty masz mocne miesiączki przez tego mięśniaka ?

            Nie mocne, a apokaliptyczne, czyli jak mówią u mnie "Holland in Not". wink Długie, aktualnie prawie 2 tygodnie, obfite plus plamienia pomiędzy, więc u mnie to widoczna strata krwi. Hemoglobinę mam jednak prawie zawsze na dolnej granicy normy, bujam się więc zawsze o krok od anemii, choć objawy jak zawroty głowy i kołatania serca przy prawie zerowej ferrytynie już miałam.
            • wapaha Re: Histerektomia 12.07.20, 15:56
              Ale zawsze miałaś takie długie ?

              Hemoglobinę mam jednak prawie zawsze na dolnej granicy normy, bujam się więc zawsze o krok od anemii, choć objawy jak zawroty głowy i kołatania serca przy prawie zerowej ferrytynie już miałam.

              identyko

              A do szpitala trafiła "przez przypadek" przy 7% hgb..
              • snakelilith Re: Histerektomia 12.07.20, 21:15
                Dopiero do kilku lat dłuższe, najpierw z 5 dni przedłużyły się do tygodnia, a od stycznia tak długie jak napisałam. Na początku myślałam, że to wahania hormonalne związane z przekwitaniem, ale faktem jest, że krwawienia stały się mocniejsze i dłuższe w czasie, gdy ten mięśniak stał się widoczny na USG.
                • wapaha Re: Histerektomia 13.07.20, 07:57
                  Wiem że każdy jest inny, @ jest nierówna @ - ale to co piszesz brzmi bardzo podobnie to tego co miała moja mama.
                  Dla niej zabieg usunięcia mięśniaka- jesli chodzi o poprawę morfologii a co za tym idzie-samopoczucia fizycznego- przyniósł komfort
      • jolie Re: Histerektomia 11.07.20, 17:57
        >Operacja wycięcia trzonu macicy jest mniej zagrożona dużymi krwawieniami czy krwotokami niż wycinanie/wyłuskiwanie mięśniaków.

        To też jest osobnicze. Wycięto mi dużego mięśniaka tradycyjną metodą i nie miałam żadnego krwotoku. Do formy wróciłam bardzo szybko, po operacji brzusznej trzeba jak najszybciej się da wstać i chodzić. Z raną też zero problemów. Przed operacją trzeba mieć w miarę dobrą morfologię, inaczej nie przechodzi się kwalifikacji do zabiegu. Ja przyjmowałam żelazo kilka miesięcy.
        • mika71 Re: Histerektomia 11.07.20, 18:12
          >
          > To też jest osobnicze. Wycięto mi dużego mięśniaka tradycyjną metodą i nie miał
          > am żadnego krwotoku.

          Ja pisałam tylko o większym zagrożeniu. Wiadomo, że większość operacji jest bez komplikacji. I też inaczej wygląda sprawa z 1 mięśniakiem a gdy jest ich wiele.
          • jolie Re: Histerektomia 11.07.20, 18:24
            Tak, jeden mięśniak to właśnie dobra sytuacja do operacji wycięcia. Przy macicy, która kształtem przypomina worek kartofli, raczej już nie bawią się w wyłuskiwanie, gdy kobieta ma dzieci/zdecydowanie nie chce dzieci. Usuwają w całości.
    • magazynka Re: Histerektomia 11.07.20, 16:47
      Miałam olbrzymie mięśniaki - całą kolonię. Radzono mi usunięcie macicy, bo nie nadawały się do wyłuskania, a ciągle rosły. Poza tym chorowałam na raka piersi i były wskazania ze względów onkologicznych (zmutowany gen BRCA1).

      Miałam 55 lat (w trakcie menopauzy). Zdecydowałam się. Ze względu na menopauzę wycięto mi całą macicę i jajniki. Kobietom, którym usuwano tylko macicę, zostawiając jajniki robiono przezpochwowo. Mnie cięto tuż nad liną owłosienia.
      Operację zniosłam bardzo dobrze, już 2 dni po niej ćwiczyłam w szpitalu chodzenie po schodach. Mieszkam sama na 4 piętrze bez windy i musiałam być silna bez cudzej pomocy po powrocie do domu. Kilka dni po operacji chodziłam po mieście i dobrze się czułam. Nawet dziwiłam się, bo znajoma po histerektomii była 9 miesięcy na zwolnieniu i nie chodziła do pracy (biurowej).
      Teraz nie grozi mi rak szyjki i jajnika, zbędne są badania i wizyty u ginekologa. Faktycznie z moczem trochę gorzej, ale nie drastycznie. Zwykła wkładka wystarcza. Jestem zadowolona.
      Wiem, że co kobieta, to inne odczucia. Ja piszę o swoich, tak, jak prosiłaś.
      • snakelilith Re: Histerektomia 11.07.20, 20:45
        Szacun, magazynka. Dużo zdrowia życzę. smile
    • leann32 Re: Histerektomia 11.07.20, 17:55
      Z psychicznego punktu widzenia - zaden problem. Ja mam trojke dzieci, macica spelnila swoja funkcje - jako organ ktory stwarza problemy a jednoczesnie do niczego sie juz nie przyda / nie mialabym zadnych sentymentow by sie pozbyc.
    • kiddy Re: Histerektomia 12.07.20, 14:31
      Moja mama miała usuwaną macicę i przydatki w wieku 60 lat. Powodem było silnie narastające endometrium, miała 2 zabiegi czyszczenia. Przed trzecim ginekolog prowadzący zaproponował jej usunięcie wszystkiego. Mama ma cukrzycę, nadciśnienie, jest otyła, częste znieczulenia nie były u niej wskazane. Miała operację tradycyjną metodą, zniosła ją dobrze. Nie skarży się na żadne dolegliwości, za to po operacji sporo schudła. Wygląda na to, że jajniki chyba coś tam produkowały i trochę mieszały mamie w hormonach, tym bardzien, że 2 lata wcześniej miała wycinaną tarczycę.
    • joyce_byers Re: Histerektomia 13.07.20, 00:01
      Stoję przed taką samą decyzją 😔
      • mika71 Re: Histerektomia 13.07.20, 09:32
        Dobrze jest mieć taką opcję. U mnie od stycznia nie pojawiła się w ogóle inna opcja.
        • snakelilith Re: Histerektomia 13.07.20, 12:31
          Dlatego ja do końca jeszcze nie wiem, co zrobię. Pozbycie się macicy włącznie z kłopotami raz na zawsze naprawę mnie kusi. Gdybym mogła pstryknąć palcami i jej by nie było, bez żadnych konsekwencji zdrowotnych, to bym to zrobiła, ale że tak się nie da, to może powinnam jednak pójść tą dłuższą drogą i najpierw wyłuskać mięśniaka, a dopiero potem, jak sytuacja nie ulegnie poprawie, zdecydować się wyciąć macicę. W klinice, gdzie robiłam łyżeczkowanie i endoskopię mam termin na rozmowę w przyszłym tygodniu, może ta pani chirurg mnie jakoś do tej pierwszej, mniej radykalnej operacji przekona. Mam nadzieję, że będzie mogła też odpowiedzieć na pytania dotyczące histerektomii. U ciebie to jednak chyba słuszna decyzja i po operacji na pewno będzie lepiej. Tyle dziewczyn wpisało się tu pozytwnie, więc u ciebie też tak będzie. Trzymaj się mika.
          • aqua48 Re: Histerektomia 13.07.20, 13:11
            Ja jestem po histerektomii. Mimo rozmaitych obaw zdecydowałam się po wcześniejszym usunięciu polipa i łyżeczkowaniu, które pomogło na dwa tygodnie oraz paromiesięcznym, a nieskutecznym leczeniu farmakologicznym koszmarnych krwotoków. I uważam, ze to była najlepsza decyzja w moim życiu. Operację miałam robioną laparoskopowo. We wtorek przyjęcie do szpitala i przygotowanie, w środę zabieg, w piątek do domu. Po 10 dniach od operacji pierwszy krótki spacer - wyjście z domu, pełny powrót do sprawności po miesiącu. Pogadaj z lekarzem i rozważ wszystkie za i przeciw w Twojej sytuacji.
            • snakelilith Re: Histerektomia 13.07.20, 14:06
              Tak zrobię. Dziękuję bardzo. Dobrze, że to napisałaś, bo już myślałam, że tylko u mnie takie cuda. Dziś znowu zaczynam krwawić więcej niż powinnam. Łudzę się, że to jeszcze jakieś resztki po zabiegu 2 tygodnie temu, ale zanosi się na całkiem normalny okres, co zresztą zapowiedział mi lekarz przy badaniu kontrolnym w zeszłym tygodniu. Miałam jednak nadzieję, że jakieś 3-4 tygodnie wytrzyma. uncertain
          • mika71 Re: Histerektomia 13.07.20, 15:14
            Nie dziękuję i dam znać w przyszłym tygodniu jak poszło smile

            snakelilith napisała:

            U ciebie to jednak chyba słuszna
            > decyzja i po operacji na pewno będzie lepiej. Tyle dziewczyn wpisało się tu poz
            > ytwnie, więc u ciebie też tak będzie. Trzymaj się mika.
            >
            • banicazarbuzem Re: Histerektomia 13.07.20, 15:17
              Koniecznie daj znać jak będziesz po i głowa do góry.
              Pamiętaj, żeby potem, jak już pozwolą Ci wstać, jak najszybciej się prostować, nie chodzić zgięta w pół, ból jest ale do pokonania a im szybciej się wyprostujesz to lepiej dla ciebie ❣️
              • mika71 Re: Histerektomia 13.07.20, 15:19
                Zakładam że nie będzie gorzej jak po CC a to już przechodziłam 14 lat temu smile
              • aqua48 Re: Histerektomia 13.07.20, 20:40
                banicazarbuzem napisała:

                > ból jest ale do pokonania a im szybciej się wyprostujesz to lepiej dla ciebie ❣️

                He he, wcale nie tak łatwo się od razu wyprostować, mnie nie bolało nic po operacji, ale byłam bardzo bardzo słaba. Warto dać sobie czas na dojście do siebie.
                • banicazarbuzem Re: Histerektomia 13.07.20, 23:35
                  Czas na odpoczynek jak najbardziej i nie spieszyć się do powrotu do pracy.
                  Mi chodziło o to, żeby po operacji próbować jak najszybciej chodzić wyprostowanym
                  • szalona-matematyczka Re: Histerektomia 16.07.20, 10:13
                    Znana mi osoba po takiej operacji kilka tygodni miala wydety brzuch, ze nie wchodzila w swoje spodnie. Nosila spodnie-ogrodniczki czy sukienke. Byla bardzo oslabiona - jeszcze miesiac po op. Wypoczynek to jedno, ale drugie to nalezy szybko wstawac i sie ruszac- akurat w tym niemieckim szpitalu tak mowiono, ze zrosty rzadziej sie tworza jak szybciej wstaniesz, wiec zmuszaja do wstawania. Zreszta zrosty po tak powaznych operacjach to nastepny temat (kwestia bolu wiele lat po op i innych "przyjemnosci").
          • wapaha Re: Histerektomia 16.07.20, 10:04
            Gdybym mogła pstryknąć palcami i jej by nie było, bez żadnych konsekwencji zdrowotnych, to bym to zrobiła, ale że tak się nie da, to może powinnam jednak pójść tą dłuższą drogą i najpierw wyłuskać mięśniaka, a dopiero potem, jak sytuacja nie ulegnie poprawie, zdecydować się wyciąć macicę

            Jakie sa minusy histerektomii na Twojej liście "za" i "przeciw" ?
            • snakelilith Re: Histerektomia 16.07.20, 11:34
              wapaha napisała:


              > Jakie sa minusy histerektomii na Twojej liście "za" i "przeciw" ?

              Jednym wielkiem minusem jest opinia mojej pani chirurg, która jest zdania, że histerektomia jest u mnie operacją na wyrost. Nie wiem w szczególe, co to oznacza, bo nie miałam okazji jeszcze dłużej z nią porozmawiać, tylko krótko po endoskopii i wczoraj telefonicznie, dopiero w przyszłym tygodniu spotkamy się na dłuższą rozmowę. Jeżeli ona jest zdania, że mój mięśniak jest relatywnie łatwy do usunięcia, to trochę szkoda byłoby nie spróbować. Zaproponowała mi też dodatkowo ablację, co też rozwiązałoby sprawę miesiączek, być może na stale. To są zabiegi przeprowadzane mało inwazyjną metodą przez pochwę, czyli jak endoskopia i łyżeczkowanie. Mój ginekolog też popiera to rozwiązanie, bo to lepiej jego zdaniem niż teraz nic nie robić i z ostateczną decyzją mogę poczekać. Więc to nie tak, że histerektomia ma duże minusy na mojej liście, ale to drugie ma trochę więcej plusów w obecnej sytuacji.
              • banicazarbuzem Re: Histerektomia 16.07.20, 11:40
                W takim razie powodzenia i oby to wystarczyło 😊
              • wapaha Re: Histerektomia 16.07.20, 11:40
                Pytam nieemocjonalnie zupełnie
                Twoja pani doktor zna cię tak dobrze, by mówić że to rozwiązanie na wyrost . Może problemem jest , że jest obiektywna a nie..subiketywna. Z tego co piszesz -i to nie od teraz- to twoje dolegliwosci są bardzo niefajne uncertain Ja nie wiem jak to jest- wiem jak jest co miesiąc mając krwawienie-ale jestem sobie w stanie wyobrazić, że dla osoby aktywnej takie atrakcje co 2 tyg muszą być koszmarne. Pomijam już całkowicie wpływ tak dużej utraty krwi na morfologię i samopoczucie- chodzi mi o zwyczajny komfort życia . Pani doktor chyba ma mało empatii ( w sumie to nie jej rola ) by kwitowac to stwierdzeniem że jest to operacja na wyrost

                Masz rację że na ostateczne cięcie -zawsze jest czas- zwłaszcza że jest to ruch nieodwracalny. Ale człowiek- jak sama wiesz- to nie maszynka, i nie zawsze teoria równa się z praktyką. Może nie powinnam porównywać ciebie i znanego mi przypadku ale szczegóły są niepokojące. Tam mięśniak był nic nie znaczący, niewielki, teoretycznie nie powinien mieć w ogóle żadnego wpływu na taki spadek żelaza. A jednak

                Trzymam kciuki
                • snakelilith Re: Histerektomia 16.07.20, 12:59
                  wapaha napisała:

                  > Pytam nieemocjonalnie zupełnie
                  > Twoja pani doktor zna cię tak dobrze, by mówić że to rozwiązanie na wyrost . Mo
                  > że problemem jest , że jest obiektywna a nie..subiketywna.

                  To trochę nie tak. Moja osobista ginekolog jest akurat na urlopie. Nie wiem czy mnie zna, bo w końcu od kilku lat trochę lekceważyła moje problemy i jej zdaniem ten mięśniak był mały. Jej strategią była obserwacja, terapia progesteronem i odczekanie. Co może miałoby sens gdybym weszła wcześniej w menopauzę. Pechowo jednak tak nie jest. Więc jak zaczęło się kiełbasić, co widać było na USG, to wysłała mnie na endoskopię w celu lepszej diagnozy i wyłyżeczkowania przerośniętego endometrium. Po zabiegu miałam jednak tylko kontakt z panią chirurg z kliniki, która sama jest ginekologiem oraz szefem mojej ginekolożki, takim trochę ginekologicznym celebrytą w moim mieście. Pani chirurg była kamerą w mojej macicy więc widziała co jest, pan szef mnie nie zna, ale ma moją dokumentację i odniosłam wrażenie, że wszystko sobie przeczytał. Pani chirurg zaleca usunięcie mięśniaka, pan szef macicy. A ponieważ krwawię, choć dziś już mniej, to nie mogę czekać aż moja ginekolożka wróci z urlopu, zwłaszcza, że znam jej trochę opieszały styl i nie spodziewam się niczego przełomowego z jej strony. Pytanie tylko kto tu ma mniej empatii, pani chirurg proponująca mi usunięcie tyko mięśniaka i ablację, co może przynieść poprawę, czy pan szef, dla którego moja macica jest tylko balastem i widzi ją jako statystyczne ryzyko zdrowotne? Obie strony mają swoje argumenty, jednak rozwiązanie pana szefa jest definitywne. Opcja pani chirurg nie wyklucza jednak opcji pana szefa, więc wytnę najpierw tego mięśniaka i po zabiegu ocenię sytuację na nowo, tym bardziej, że ten zabieg będzie miał miejsce już na początku sierpnia, więc zanim zacznę się tego obawiać, to już będzie po wszystkim. Jesienią będę więc wiedziała, czy pan szef miał rację i moja macica jest faktycznie balastem.
                  • wapaha Re: Histerektomia 16.07.20, 13:14
                    Może i słusznie. W końcu tyle czasu już dajesz sobie radę i się męczysz że opcja "do jesieni" wydaje się być krótka.
                    Oby pomogło!
                    • snakelilith Re: Histerektomia 17.07.20, 01:07
                      Dzięki wapaha.
                  • aqua48 Re: Histerektomia 16.07.20, 16:55
                    snakelilith napisała:

                    > wytnę najpierw tego mięś
                    > niaka i po zabiegu ocenię sytuację na nowo, tym bardziej, że ten zabieg będzie
                    > miał miejsce już na początku sierpnia, więc zanim zacznę się tego obawiać, to j
                    > uż będzie po wszystkim. Jesienią będę więc wiedziała, czy pan szef miał rację i
                    > moja macica jest faktycznie balastem.

                    Moim zdaniem to jest dobre rozwiązanie. I właściwy plan działań. Serdecznie Ci życzę żebyś nie musiała jesienią decydować się na kolejny zabieg. Było nie było, histerektomia obojętnie jaką metodą robiona to JEST poważna operacja brzuszna.


                    • snakelilith Re: Histerektomia 17.07.20, 01:01
                      Dziękuję. Sama mam nadzieję, że to ostatni zabieg w tym roku i z decyzją o wycięciu macicy będą mogła przynajmniej jeszcze poczekać.
                  • banicazarbuzem Re: Histerektomia 19.07.20, 23:30
                    🤣- opis rewelacyjny.
                    Oby wystarczyło usunięcie mięśniaka.
                    Będziesz miała w znieczuleniu miejscowym czy ogólnym?
                    Myślę, że Pan szef patrzy z takiej hmm bardziej praktycznej strony? W sensie, gdyby usunięcie mięśniaka nie wystarczyło to w dosyć krótkim czasie byś musiała mieć kolejne znieczulenie (a to też nie jest obojętne dla organizmu), kolejny pobyt w szpitalu, zwolnienie jeśli pracujesz itd...
                    Pamiętam swoje dylematy i cieszę się, że już mam to za sobą.
                    Piszecie o wielkości mięśniaków i rodzaju operacji.
                    Chyba wielkość mięśniaków przy laparoskopii nie na dużego znaczenia, ponieważ macica przed usunięciem jest "mielona" z całą zawartością i dopiero usuwana.
                    • snakelilith Re: Histerektomia 20.07.20, 00:21
                      W ogólnym. Dobrze zniosłam narkozę endoskopii i łyżeczkowania. Zabieg robię ambulatoryjnie, nie w szpitalu, a w ginekologicznej klinice, która nic innego oprócz ginekologicznych zabiegów nie robi. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to po kilku godzinnej obserwacji będą mogła prawdopodobnie pójść tego samego dnia do domu. Mój mięśniak jest mały, ma jakieś 2,5 cm i jest w mniej niż 50% połączony z macicą. Tyle tylko, że ze względu na położenie ryzyko krwawienia jest spore, dlatego wstrzyknęli mi leuprorelinę, substancję która ma przez miesiąc wstrzymać u mnie produkcję estrogenów. Na razie nie czuję działania, ale to ma zmniejszyć ukrwienie śluzówki w macicy i ułatwić wycięcie mięśniaka. Jeszcze nie wiem, czy zrobią mi ablację, chcę na początku września pojechać na urlop, a nie wiem ile czasu trwa w takim przypadku rekonwalescencja. Najbardziej chciałabym przestać już krwawić. Przynajmniej na kilka tygodni. Szczegółów dowiem się jednak dopiero we wtorek.
                      • bergamotka77 Re: Histerektomia 20.07.20, 21:00
                        snake nie jestem twoja fanka ale zycze Ci z całego serca by twoje problemy się skończyły. Wiem co to obfite/krwotoczne miesiączki...Trzymam kciuki byś nie musiała wycinać wszystkiego a jeśli nawet to obyś nie odczuła żadnych skutków ubocznych. Powodzenia!
                    • mika71 Re: Histerektomia 20.07.20, 20:07
                      Ma znaczenie bo jak jest bardzo duża (tak jak u mnie) to może być i wysoko i wtedy wkucie na wysokości pępka nie jest możliwe sad
                      Ja właśnie dzisiaj wyszłam ze szpitala po laparotomii (usunięcie trzonu macicy )

                      banicazarbuzem napisała:

                      > Chyba wielkość mięśniaków przy laparoskopii nie na dużego znaczenia, ponieważ m
                      > acica przed usunięciem jest "mielona" z całą zawartością i dopiero usuwana.
                      • wapaha Re: Histerektomia 20.07.20, 20:13
                        Trzymaj się mika!
                        I fizycznie i psychicznie !
                        • karolcia4895 Re: Histerektomia 14.10.22, 01:58
                          Kochane Panie, prowadzę badania na temat kobiet po histerektomii, gdyby któraś z Pań zechciała wziąć udział to serdecznie zapraszam, oto link do badania: ankiety.uni.lodz.pl/index.php/195513?lang=pl
    • czarny_dol Re: Histerektomia 17.07.20, 00:24
      To ja trochę z innej beczki. Parę lat temu straciłam macicę w dość nieprzyjemnych okolicznościach - była to operacja ratująca życie. Więc nie podejmowałam decyzji na chłodno rozważając za i przeciw. O tym co przeszłam wie niewiele osób. Jak zobaczyłam ten wątek i ilość wpisów od lasek, które są po usunięciu macicy to powiem szczerze, że się poczułam...jakoś tak raźniej, mniej odosobniona. Także snakelilith ja ze swojej strony dziękuję za ten wątek smile
      A co do pytania - mam usuniętą macicę, zachowana szyjka macicy i jajniki. I powiem tak - gdyby nie okoliczności w jakich doszło do usunięcia - uznałabym to za niezłego farta. Miałam zawsze bardzo bolesne, długie miesiączki, obfite. Ból i krwawienia wycinały mnie z życia na dwa-trzy dni, sam okres trwał ponad tydzień. Miałam nawracającą anemię. Nienawidziłam mieć okres. Nienawidziłam tego bólu, ograniczenia. Teraz okres to przeszłość i odczuwam to osobiście za olbrzymi komfort. Co do seksu - nie osłabiło to orgazmów, jest lepiej - większy luz, wiadomo nie muszę się bać ciąży. Po ostrzejszym seksie czasami na drugi dzień pobolewa trochę podbrzusze, ale szczerze to nie pamiętam czy nie miałam przypadkiem tak już wcześniej. Podsumowując - ja w braku macicy widzę same plusy póki co.
      • snakelilith Re: Histerektomia 17.07.20, 01:06
        A ja dziękuję tobie za wpis. Sama nie myślałam, że kobiet z podobnymi problemami jest tak wiele i aż tyle ma doświadczenie histerektomnii za sobą. To dodaje trochę otuchy i gdybym faktycznie musiała macicę w najbliższym czasie wyciąć, to nie wydaje mi się to już aż tak ciężkim losem.
    • kropkaa Re: Histerektomia 17.07.20, 02:01
      Kiedyś czytałam książkę amerykańskiej antropolożki o życiu kobiety - nie pamiętam tytułu, okładka była czerwona - może ktoś poda - i ona pisała, że nawet po menopauzie macica wydziela jakieś hormony i usunięcie często wiąże się z nowotworem piersi kilka lat po zabiegu. I faktycznie znam przypadek, że kobiecie usunięto macicę przy raku szyjki macicy i niecałe 5 lat później wykryto u niej nowotwór piersi. Oczywiście to nie jest zależność 1:1, ale ja na pewno nie wycinałabym macicy, jeśli można najpierw spróbować usunięcie samego mięśniaka. Co do sexu nie wiem, ale o uczuciu przelewania się jelit mówiła.
      • kropkaa Re: Histerektomia 17.07.20, 02:08
        Znalazłam
        • magata.d Re: Histerektomia 17.07.20, 10:18
          Macica wydziela hormony????????????
          • kropkaa Re: Histerektomia 17.07.20, 12:05
            Autorka wysnuwa taką teorię. Mówi, że jest to niezbadane, ale twierdzi, że coś wydziela i sugeruje związek pomiędzy usunięciem macicy z rakiem piersi.
            Ona nie jest lekarzem, przedstawia swoje wnioski z różnych badań.
            • snakelilith Re: Histerektomia 17.07.20, 12:54
              Przejrzałm rozdział związane z macicą w książce Angier i ona o czymś takim nie pisze. To jest też całkowita bzdura, bo macica nie produkuje ani estrogenów, ano progesteronu, które mogą być związane z rakiem piersi. I tak Angier pisze, że macica produkuje pewnie substancje jak np. prostaglandyny, co jest zrozumiałe, w końcu macica musi się ciągle obkurczać podczas okresu. Prodkuje też beta-endorfiny, które mają znaczenie przy łagodzeniu bólu. To, że nie mają one realnie większego znaczenia wiedzą kobiety, które mają bóle miesiączkowe. Pisze też o przedwczesnej menopauzie o części kobiet, o depresjach, seksualnych problemach, ale połączenia z rakiem piersi nie znalazłam.
              I więcej, ale to już nie od Angier, kobiety, które usunęły macicę i stosują w menopauzie HTZ w postaci estrogenu aplikowanego przez skórę, mają niższe ryzyko raka piersi niż kobiety, które względu na posiadanie macicy biorą kombinowane preparaty estrogenów z gestagenami.
        • snakelilith Re: Histerektomia 17.07.20, 12:29
          Ja czytałam tą książkę, mam ją nawet w domu i o ile sobie przypominam, to autorka nie wysuwała wcale takich teorii i do tego do usuwania macicy podchodziła bardzo neutralnie. Podawała nawet przykład kobiety, która przez lata mocno i długo krwawiła i ponieważ miała zawód związany z podróżowaniem większość jej bagażu to zawsze były środki higieczniczne typi podpaski i tampony. Kobieta tą podawała jako przykład tej, której wycięcie macicy przyniosło poprawę jakości życia. Angier pisze o macicy też w różnych kontekstach, także tym psychologicznym, bo wcale nie jest tajemnicą, że wcześniej wiele kobiet miało z tym zabiegiem spore problemy. Ale wynikało to z pewnych uwarunkowań socjologicznych, które na szczęście się zmieniają i bardziej inwazjnych metod chirurgicznych, ta książka wydana została w 1999 roku, więc odnosi się do przeszłości, generacji naszych matek i babć.
    • renia77 Re: Histerektomia 19.07.20, 10:00
      Dzień dobry smile Mam 43 lata, w styczniu usunięto mi macicę z powodu miesniaków. Szyjka i jajniki pozostały. Powodem usunięcia były mięśniaki. Miałam bardzo obfite krwawienia, czasem silne bóle. Jestem mega zadowolona. Mam poczucie że odzyskałam własne życie. W pracy, domu i na wyjazdach nie muszę się martwić o to czy mam poplamione ubranie, o wielkie podpaski itp. Cykle są troszkę krótsze, tak ok 24 dni. W pierwszym i drugim dniu minimalnie plamie. W sexie nie zauważyłam żadnej różnicy. Właściwie jest lepiej, bo wcześniej bywało że mnie bolało. Operację zaczęto laparoskopow, ale w trakcie okazało się że trzeba zrobić cięcie. Mam trzy małe cięcia i jedno jak po cesarce, na linii łona. Ładnie zszyte. Najgorzej goiła się rana w pępku. Pełnie sił odzyskałam po ok 3 miesiącach. Dodam jeszcze że osobiście znam wiele kobiet, które w tym ja, się wahały i ani jednej która żałuje. Powodzenia!
    • rycerzowa Re: Histerektomia 19.07.20, 23:39
      Poczytaj tu:
      syrenki.net/index.php?sid=1c76e5bd850196736b06af08100fd1ee

      Kilka miesięcy temu interesowałam się problemem, zrobiłam rozeznanie wśród znajomych, odniosłam wrażenie, że tak w wieku 60+, to mało która ma macicę...
      Te znajome, które przeszły operację w wieku lat 50 i mniej, opowiadały, że bardzo źle zniosły to psychicznie.
      To znaczy, nie miały żadnych powikłań zdrowotnych, ale sama świadomość "utraty kobiecości" mocno je dołowała.
      Mnie przekonałaby opinia rozsądnej znajomej, że najważniejszym narządem, decydującym o kobiecości (również w sferze seksualnej) jest mózg.
      • snakelilith Re: Histerektomia 20.07.20, 00:25
        rycerzowa napisała:


        > Te znajome, które przeszły operację w wieku lat 50 i mniej, opowiadały, że bar
        > dzo źle zniosły to psychicznie.
        > To znaczy, nie miały żadnych powikłań zdrowotnych, ale sama świadomość "utraty
        > kobiecości" mocno je dołowała.

        Ja nie łączę kobiecości z macicą. Interesują mnie w sumie tylko zdrowotne i praktyczne konsekwencje, jak np. ewentualne problemy z nietrzymaniem moczu, czy gorsze życie seksualne.
    • mika71 Re: Histerektomia 20.07.20, 20:10
      Ja już w domu. W czwartek przyjęcie do szpitala, piątek operacja i dzisiaj w domu. Mieszkam obecnie sama (córka wyjechała) i funkcjonuję całkiem dobrze. Nie spodziewałam się że aż tak.
      Jak macie pytani na gorąco to dawajcie smile
      • snakelilith Re: Histerektomia 20.07.20, 21:45
        Dużo zdrowia życzę mika!
    • bei Re: Histerektomia 20.07.20, 22:04
      Bratowa mego eks miała w wieku 42 lat wyciętą macicę , powodem decyzji były masywne krwotoki przez mięśniaki. Pamiętam, jak żartowała, ze przez brak macicy nie czuje kiedy ma pełny pęcherz, ze sygnał ze powinna iść do toalety bardzo ją zaskakuje. Tak działo się w pierwszych tygodniach po operacji. Zostawiono jej kikut -czyli miała nadszyjkowe usunięcie trzonu. Minęło już chyba ze dwadzieścia lat, nigdy się nie skarżyła na brak, jest energiczna, wesoła.
    • eliszka25 Re: Histerektomia 16.02.22, 21:44
      Moja siostra miała operację totalną jakoś w okolicach 50-tki. Minęły już chyba 4 lata. Jest zadowolona i twierdzi, że nie żałuje.
    • arthwen Re: Histerektomia 16.02.22, 21:55
      Znam dwie osoby, obie w okolicach 60-tki, które są po. Nie narzekają, problemów nie było, nigdy nie wydawały się też załamane brakiem akurat tego narządu, za to definitywne pozbycie się uprościło leczenie.
      • arthwen Re: Histerektomia 16.02.22, 22:10
        Jak rany, kto znowy wydłubal stary wątek?
    • jammer1974 Re: Histerektomia 16.02.22, 22:04
      Biorac pod uwage to wszystko co opisalas (nie znam sie wiec tylko co napisalas biore pod uwage) dla mnie wybor bylby oczywisty- usunac macice.
      • snakelilith Re: Histerektomia 16.02.22, 22:24
        Dziękuję za radę, ale problem nie jest już aktualny. Ktoś wyciągnął stary wątek z 2020 roku. Moja macica ma się dobrze, nie zdecydowałam się na wycięcie.
        Usunięto mi tylko mięśniaki i zrobiono ablację endometrium metodą przez pochwę, nie mam więc nawet żadnego cięcia. Po miesiącu od zabiegu przestałam krwawić całkowicie i jak na razie nic mi nie dokucza. Wydaje się, że wycięcie macicy byłoby faktycznie operacją na wyrost.
        • jammer1974 Re: Histerektomia 16.02.22, 22:41
          No to super! Zdrowka
          • evee1 Re: Histerektomia 17.02.22, 03:17
            Ooo, tez sie nabralam na stary watek smile
            • szybki-lisek Re: Histerektomia 14.10.22, 09:54
              A ja chętnie przeczytalam i myślę że nie ja jedna. Za miesiąc idę do gina i przynajmniej mam już jakieś rozeznanie.
    • evee1 Re: Histerektomia 17.02.22, 00:00
      Jezeli medycznie zalet jest wiecej niz wad, to ja bym usunela. Ale ja kompletnie nie rozumiem sentymentu do posiadania macicy. Jeszcze sentyment zwaizany z piersiami jestem w stanie zrozumiec, bo to jakas zewnetrzny artybut jest, ale macica jest w srodku, nie widac, nie czuc (no chyba, ze cos tam dolega), ale poza tym, to tak jak sledziona, wyrostek, czy trzustka. No, ale to ja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka