Niedawno jedna z forumek założyła wątek o mięśniakach i tam przewinął się też temat histerektomii, czyli zabiegu chirurgicznego usunięcia macicy. Chciałabym wiedzieć, jak zapatrujecie się na ten temat. Z przeróżnych aspektów, medycznych, ale także tych dotyczących psychiki oraz przed wszystkim osobistych doświadczeń.
Stoję teraz bowiem przed trudną decyzją. Endoskopia macicy pokazała, że mam dosyć centralnie małego, ale upierdliwego mięśniaka, który jest odpowiedzialny za moje bardzo długie i bolesne miesiączki plus plamienia pomiędzy. Sprawę komplikuje jeszcze, że w wieku lat 53 produkuję ciągle estrogeny karmiące gada, więc on rośnie, a nawet gdybym weszła niedługo w menopauzę, to lekarz nie gwarantuje mi, że tak położony mięśniak nie powodowałby krwawień po tym czasie.
Do wyboru mam więc zabieg wyłuszczenia mięśniaka, z ryzykiem komplikacji w postaci krwawień, zrostów oraz ponownego pojawienia się problemu. Przed operacją musiałabym przejść do tego miesięczną terapię obniżenia estrogenów, co związane jest też z wieloma upierdliwościami typu uderzenia gorąca itd.
Albo operację totalną.
I co lekarz to opinia. Moja pani chirurg namawia do usunięcia tylko mięśniaka, dosyć renomowany ginekolog radzi zastanowić się nad operacją totalną. Daje mi to jego zdaniem sporo korzyści. Po pierwsze, odpada za jednym zamachem oprócz dolegliwości ryzyko raka. Mogłabym na przykład też korzystać z jednoskładnikowej HTZ, czyli estrogeny przez skórę bez żadnych ryzyk i obaw nawet następne 20 lat. Operacja jego zdaniem nie zmieniłaby mojej aktualnej sytuacji hormonalnej, nie ma niekorzystnego wpływu na seksualność, jakość życia i zdrowie. Wykonana mini-inwazyjną metodą nie byłaby nawet specjalnym obciążeniem. I statystyki pokazują, że częstsze komplikacje są po zabiegu tylko usuwania mięśniaków. A samo usunięcie mięśniaka nie daje mi do tego żadnej gwarancji rozwiązania problemu, do tego każda hormonalna stymulacja jak np. HTZ (z naturalnym progesteronem zamiast gestagenu) to ryzyko recydywy. Gestageny, którymi mięśniaka mogłabym skutecznie uśpić, podwyższają za to z czasem ryzyko raka.
No i sama nie wiem.

Potrzebna mi do czegoś ta głupia macica?