25.07.20, 00:07
Musi być jakieś booom!
Wczoraj poważny atak padaczki u syna, cholera po 26 miesiącach przerwy. W przyszłym tygodniu jedziemy do neurologa na Śląsk.
Córka w gorsecie, plecy prawie nie bolą, natomiast często jest przygnebiona (wakacje, uziemienie).Chciała się spotkać z dziewczynami z klasy, ale one tylko na deskę, rower. Dla dorosłych to może byłby pikuś, ale jak się ma 12 lat to jest kłopot nie lada. W poniedziałek mamy wizytę u endokrynologa, badania. Ze starym lipa. Tak sobie mieszkamy, nie za bardzo wchodzimy sobie w drogę. Jak to powiedział "rozwieźć się że mną nie masz jak"...... Staram się ogarniać wszystko, nie zawalać, ale najchętniej zaszyłabym się gdzieś i zasnęła. Zdrowie siada, stres. Śpię po 3-4 godziny.
Obserwuj wątek
    • mikams75 Re: 3,2,1.... 25.07.20, 01:00
      A kolezanki corki nie moga jej odwiedzic w domu? Bylby jeden problem mniej. A tak poza tym to trzymaj sie, jestes silna babka. Zadbaj tez o siebie, o sen.
    • yuka12 Re: 3,2,1.... 25.07.20, 03:22
      Trzymaj się. Dla pociechy - ja też swojego chłopa omijam. Ostatnio jak mi rzucił kolejny "miły" tekst miałam ochotę go spałować. Więc żeby nie wybuchnąć po prostu go unikam. Niech się obraża, przynajmniej mam spokój 😉.
    • 3-mamuska Re: 3,2,1.... 25.07.20, 04:00
      Niestety 80% małżeństw z niepełnosprawnymi dziećmi się rozpada. 😔
      Nie da rady udziwniać tego niw każdy daje radę. Może to okres przejściowy oboje jesteście przemęczeni.

      Corce tłumacz ze to chwilowe i ze zdrowie ważniejsze, a z koleżankami zdąży się spotkać.
      Z synem zobaczysz co ci powiedzą może leki inaczej ustawia i znowu będzie cisza.
      Trzymaj się.
    • wapaha Re: 3,2,1.... 25.07.20, 09:05
      We wszystkim co piszesz - za pozytywny uważam fakt , że doszłaś do etapu chocby myślenia o rozwodzie. To już dużo

      26 m-cy bez powaznego ataku- to bardzo długo ! Wyleczyć się z padaczki nie da ale minimalizowac jak najbardziej . A córka sobie poradzi, dzieciaki lepiej właśnie znoszą takie "atrakcje" niż dorośli
      3 maj się !
      • 3-mamuska Re: 3,2,1.... 25.07.20, 13:49
        Wyleczyć się z padaczki nie da ale minimalizowac jak najbardziej .

        To dziwne bo dzieci koleżanki wyrosły z dziecięcej padaczki.
        W okolicy 10-12 urodzin.
        • karme-lowa Re: 3,2,1.... 26.07.20, 09:41
          3-mamuska napisała:

          > Wyleczyć się z padaczki nie da ale minimalizowac jak najbardziej .
          >
          > To dziwne bo dzieci koleżanki wyrosły z dziecięcej padaczki.
          > W okolicy 10-12 urodzin.
          Ale wiesz, że są różne rodzaje padaczki?
          • 3-mamuska Re: 3,2,1.... 26.07.20, 15:54
            karme-lowa napisała:

            > 3-mamuska napisała:
            >
            > > Wyleczyć się z padaczki nie da ale minimalizowac jak najbardziej .
            > >
            > > To dziwne bo dzieci koleżanki wyrosły z dziecięcej padaczki.
            > > W okolicy 10-12 urodzin.
            > Ale wiesz, że są różne rodzaje padaczki?


            No są, dlatego ogólnie nie można pisać ze nie da się wyleczyć. Ba czasem można. A raczej dojrzeć i wyrosnąć.
            • karme-lowa Re: 3,2,1.... 29.07.20, 09:52
              3-mamuska napisała:

              > karme-lowa napisała:
              >
              > > 3-mamuska napisała:
              > >
              > > > Wyleczyć się z padaczki nie da ale minimalizowac jak najbardziej .
              > > >
              > > > To dziwne bo dzieci koleżanki wyrosły z dziecięcej padaczki.
              > > > W okolicy 10-12 urodzin.
              > > Ale wiesz, że są różne rodzaje padaczki?
              >
              >
              > No są, dlatego ogólnie nie można pisać ze nie da się wyleczyć. Ba czasem można.
              > A raczej dojrzeć i wyrosnąć.
              >
              >
              Czasem.......
    • lily_evans11 Re: 3,2,1.... 25.07.20, 09:16
      Dzielna jesteś.
      Spróbuj jakoś dziecko rozerwać trochę domowymi sposobami.
      Moja córka przeżyła 1,5 miesiąca w domu z powodu zerwanej rzepki, potem jeszcze w wakacje człapała w ortezie i miała kiepski nastrój aż do momentu, kiedy mogła chodzić bez. A koleżanki chciały częściej przychodzić, tylko ze ona... wstydziła się, jak wygląda, najpierw z szyną, potem z ta orteza i że ma problemy z poruszaniem się.
      Takie dluzsze urazy strasznie ryją psychikę, tak że na siłę wymyślałam różne atrakcje, które młodej pasowały.
      A Twojego męża obojętność wobec Ciebie nie zwalnia z obowiązków domowych i to egzekwuj.
      Trzymaj się. Uważam, że w takiej sytuacji naprawdę dajesz sobie radę !
    • berdebul Re: 3,2,1.... 25.07.20, 09:34
      Żeby się stary nie zdziwił, jak zostanie samotnym ojcem. Co za piiiiip.

      Zdrowia dla dzieciaków i cierpliwości dla córki. Zajrzyj może do OPS po poradę prawną? Zazwyczaj maja prawnika, który udziela nieodpłatnych porad.
      • hedna Re: 3,2,1.... 25.07.20, 09:39
        Tak ciężko wytłumaczyć nasze relacje.. Nie ma bliskości, szczerej rozmowy, chęci spędzania razem czasu sami. Moje potrzeby są ignorowanie. Ojcem jest ok, dzieci są za nim, syn szczególnie. Tu nie mam zarzutów. Tylko np mając 36 lat żyje od kilku lat jak samotna. Typ egoistyczny.
        • kornelia_sowa Re: 3,2,1.... 25.07.20, 09:58
          Myślę, ze jest tak samo przytłoczony jak ty. I podejrzewam, że radzi sobie gorzej z kłopotami okołodzieciowymi.
          To trochę jest tak: kobieta może płakać, przeżywac, martwić się w głos, bać się - mieć na zewnątrz emocje po prostu.

          Facet przeżywa to samo (strach o dzieci, zniechęcenie że znowu coś, stres o pieniądze) ale powinien wesprzeć jeszcze kobietę.

          Upraszczam,ale wiesz o co mi chodzi na pewno.

          I to też obciąża psychicznie.

          Wychodzicie gdzies sami we dwoje albo sami osobno ( z koleżankami, do kolezanki, z kolegami pograc w piłę?)
            • kornelia_sowa Re: 3,2,1.... 25.07.20, 13:54
              Rozumiem, że razem się nie da, bo co z dziećmi.

              Spoko, my razem.jak wychodzimy to już musi być coś w rodzaju wesela wink
              Dzieci zdrowe ale nie bardzo jest z kim zostawić.

              Za to osobno jak najbardziej.
              Dobrze by wam zrobiło. Choćby raz na dwa tygodnie z koleżanka czy kolega na piwo

              Dałoby się, chciałabyś?
        • prezent_urodzinowy Re: 3,2,1.... 25.07.20, 09:59
          Hej, trudności komunikacyjne z mężem znam z autopsji, i to straszne uczucie bycia samej w związku sad przytulam...
          Nie chce brzmieć jak jakas nawiedzona szamanka, ale parę razy życiu byłam w naprawdę czarnej d...e, tak że paraliżował mnie strach i nie byłam w stanie myśleć o znalezieniu rozwiązania. Pomógł mi wtedy tapping, czyli opukiwanie punktów na ciele. Poszukaj sobie techniki eft, jeśli chcesz spróbować. Problemów to oczywiście nie rozwiązuje, ale mnie dało spokój i jaśniejszy umysł, żeby siebie że wszystkim poradzić.
          Córka może niech się rozgląda za innym kręgiem znajomych, może w jakimś innym środowisku? Bez napinki, tak na luzie oczywiście. Krąg znajomych jest ważny, a koleżanki, które nie potrafią się choć czasem nagiąć do potrzeb osoby mniej sprawnej, choćby czasowo, niestety nie rokują za dobrze na przyszłość.

          Zdrowia dla dzieci i spokoju dla Was wszystkich!
          • hedna Re: 3,2,1.... 25.07.20, 23:30
            Dzięki, to dobra sugestia, ale ciężka do zrealizowania. Jest raczej nieśmiałą , cichą dziewczyną .W klasie tym bardziej. Nie ma bliskiej koleżanki. Tym bardziej,że z uwagi na brata, trochę ciężko zaprosić kogoś do domu na dłużej sad
            • prezent_urodzinowy Re: 3,2,1.... 25.07.20, 23:38
              Domyślam się, że to nie jest łatwe. Jakoś strasznie mi się zrobiło, kiedy przeczytałam, że koleżanki muszą akurat na rower teraz wychodzić i nie mogą zrezygnować... Dla mnie nie do pomyślenia, wśród moich znajomych ze szkoły było całkiem inaczej. Szkoda sad
              Może twoja córka na jakieś inne zajęcia mogłaby chodzić, kolko plastyczne, teatralne, coś takiego, gdzie jest interakcja wśród dzieci? Może na obóz jakiś ją wyślij? (nie teraz, wiadomo) Bo niedługo wejdzie w wiek, gdzie grupa rówieśnicza staje się bardzo ważna...
              • hedna Re: 3,2,1.... 25.07.20, 23:50
                Kochana ja to wszystko wiem, tylko teraz niestety nie mamy dużego pola manewru. Z tymi koleżankami jest tak jak piszesz, wszyscy wiedzą ,że miała wypadek, ale nikt jej nie odwiedzi, nie zadzwoni. Na kółko plastyczne poszła kilka razy, ale (mimo ,że jest uzdolniona plastycznie) nie chciała chodzić. Żyje końmi ,to jej miłość i pasja. Bywa w stajni raz w tygodniu, karmi konie, głaska, jeździć jeszcze długo nie będzie mogła. Co mogę więcej powiedzieć...Dla mnie to wspaniała dziewczynka, młoda nastolatka, bardzo dobry i wrażliwy człowiek. Czasem opowiadała jakieś sytuacyjki ze szkoły i padały wtedy słowa,że różni się pod wieloma względami od koleżanek.Nie nagrywała tik toków, nie popisywała się mega butami czy telefonem, nie latała za chłopakami. Przykro mi ,kiedy widzę ,że jest smutna , brakuje jej koleżanki.
                • lily_evans11 Re: 3,2,1.... 26.07.20, 01:05
                  Inwestujcie w naukę, oceny, serio, w sensie nawet czasu i uwagi, pójdzie do dobrego liceum, to spotka mądrzejszych ludzi, dla których co innego się liczy.
                • kornelia_sowa Re: 3,2,1.... 26.07.20, 13:19
                  Dobrze tu dziewczyny mówią.
                  Ja tez mam w domu 12 latka i też nie ma takiej bliskiej relacji w klasie. Jest lubiany, akceptowany, zapraszany, ale problem w tym że on jest znacznie poważniejszy niż rówieśnicy.
                  Dużo czyta, za to nie lubi grać w piłkę. W klasie ma jednego kolegę bliższego i jedną koleżankę, z którą się spotykają.

                  Tak jak mówisz- jego nie interesuje wrzucanie durnych zdjęć na insta, nie lajkuje koleżanek wypinających usta do obiektywu na fb, tylko raczej pyta (na szczęście mnie a nie koleżanki) czy ona mają jakieś skurcze twarzy, ze się tak marszczą do zdjęć.

                  Ma swoją wielką pasję- i w tamtym gronie czuje się znacznie lepiej- dużo ich łączy, spotykają się.
                  Pasja twojego dziecka jest jednoosobowa i to trochę inna sytuacja.

                  Za 3 lata szkoła średnia- moze tam się z kimś tak na serio zaprzyjażnią.
                  Naprawdę nie wszyscy musza mieć pięcioro przyjaciół i non stop nawijać z nimi.

                  Poza tym- jego najlepsza koleżanka z klasy (znamy się z rodzicami) ma własnie takie grono "przyjaciółek". Z opowieści jej mamy wiem, ze ciagle sa jakies dramaty, obgadywania, podkopywania, obmawianie, łży, wykluczenia, zazdrość

                  A idż z takimi koleżankami
    • hanusinamama Re: 3,2,1.... 25.07.20, 13:56
      Kolezanek nie moze do domu zaprosić? Na jakis film albo poprostu gadanie? Mojej kolezanka w zeszłe wakacje złamała noge. Siedziały u tej kolezanki, grały w planszówki, gadały, filmy oglądały...
      • hedna Re: 3,2,1.... 26.07.20, 00:58
        Dziękuję dziewczyny za dobre słowa, ale nie czuję się dzielna. Chciałabym to wszystko jakoś poukładać tylko ciągle coś się dzieje, cos doskwiera.
        • lifecolor Re: 3,2,1.... 26.07.20, 05:49
          A lubi pisać? Na fb trwa wydarzenie/konkurs Moja pierwsza książka, wprawdzie tylko do piątku, ale codziennie na yt jest videotutorial ze znanymi pisarzami, ilustratorami. Warto ogladnac, starsze nagrania rowniez sa dostepne. Może w te stronę ja zachęcić? Tym bardziej, że ładnie rysuje, może jakieś komiksy czy ilustracje do książek sprobowalaby stworzyć?. Akademię Canterwood macie pewnie przeczytana? Na pocz każdego miesiąca są darmowe kody o legimi w bibliotekach.
            • lifecolor Re: 3,2,1.... 26.07.20, 08:50
              Jak kocha konie rzuc okiem jeszcze na hobby horse. Smieszny sport😀, ale moze wspolnie sprobowalybyscie wykonac takie konie na kiju. Ty masz przeciez smykalke w rękach, corka uzdolniona plastycznie. Na sprzedaz-osiągają naprawdę fajne ceny albo tylko czysto dla rozrywki i przyjemnosci. Wiem, że to nie zastąpi koleżanek, ale może choć trochę umili czas. Trzymaj się dzielnie, w pewnych punktach jedziemy na tym samym wozku, wiec choć troche Cie rozumiem.
    • rosapulchra-0 Re: 3,2,1.... 26.07.20, 01:33
      Współczuję i wysyłam dobre fluidy.

      P.S. Partner mojej córki też ma padaczkę. Kiedyś dostał ataku w nocy, takiego silnego własnie, a ona nie wiedziała jak mu pomóc, bo po raz pierwszy zetknęła się z tą chorobą. Była przerażona, bała się, że chłopak umrze. Na szczęście to minęło, a chłopak ten atak odchorowywał jeszcze kilka dni.
      Obecnie dostał nowe leki, mówił, że nie jest źle, ale dobrze też nie..
      • bi_scotti Re: 3,2,1.... 26.07.20, 02:18
        A corka nie ma ochoty na jakies contacts via social media z milosnikami koni? Na pewno cos by sie dalo znalezc zeby sobie pogadala ze swoim "tribe" wink W jej stajni kolezanki tylko na "czesc" ale gdzies w PL, czy pewnie i gdzies po swiecie na pewno sa inne 12latki kochajace konie, z ktorymi moze moglaby nawiazac jakies fajne rozmowy. Social media to nie zawsze tylko samo zlo wink
        Maz, coz - pewnie obojgu jest Wam zle i samotnie, pozostaje traktowanie ukladu w rodzinie zadaniowo. I tak dlugo jak kazde z Was z zadan sie wywiazuje, "hallelujah i do przodu", bywaja takie lata w wiekszosci par, ze Cupid spi. Mozna Wam tylko zyczyc zeby kiedys sie jednak obudzil smile Jesli da sie na sobie wzajemnie polegac, szczegolnie w kwestiach rodzicielskich, to jest to juz jakies basics, z ktorym da sie zyc. Chocby i kilka lat. Byl czas gdy byliscie soba oczarowani, jest pewnie szansa, ze znow kiedys w przyszlosci taki czas nastanie smile Good luck. Cheers.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka