Postanowiłam napisać na wszelki wypadek, gdyby ktoś jeszcze zrozumiał jak Szalonamatematyczka.
Użycie w wątku o podróży przez pół Europy jest ironiczne, szydercze właśnie w stosunku do użycia określenia "kalifat" w znaczeniu pogardliwym i dyskryminującym.
Nie jest to - przynajmniej w moim zamiarze, jeśli nie wyszło, to mi przykro - promowanie narodowo-prawicowej terminologii, ale naigrawanie się z niej.
Wydaje mi się, że jeśli ktoś w miarę uważnie przeczytał wątek początkowy i znalazł tam takie zdanie:
Różnice między krajami z perspektywy kierowcy: w kalifatach kierowcy przestrzegają przepisów, w kraju częściowo niepodległym już tylko częściowo, na Wyspie Wolności -
nie może mieć wątpliwości.