larix_decidua77
18.09.20, 16:36
Można zwariować. Nie da się pogadać bo w kółko o modlitwie i kościele. Oczywiście radiomaryjna. Można się popłakać. Jeździć mi się nie chce do niej, bo zawsze się pokłóci na temat, na który najczęściej pojęcia nie ma. Próbuje mnie nawracać, ciągle krąży wokół tematu. A ja nerwowa jestem. Uważacie, że powiedzenie dorosłej corce, że jest czarną owcą w rodzinie to mocna obelga? A potem płacze i mówi że chcemy żeby umarła
🙄🙄🙄 .