Dodaj do ulubionych

Matka kościółkowa

18.09.20, 16:36
Można zwariować. Nie da się pogadać bo w kółko o modlitwie i kościele. Oczywiście radiomaryjna. Można się popłakać. Jeździć mi się nie chce do niej, bo zawsze się pokłóci na temat, na który najczęściej pojęcia nie ma. Próbuje mnie nawracać, ciągle krąży wokół tematu. A ja nerwowa jestem. Uważacie, że powiedzenie dorosłej corce, że jest czarną owcą w rodzinie to mocna obelga? A potem płacze i mówi że chcemy żeby umarła
🙄🙄🙄 .
Obserwuj wątek
    • tairo Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 16:42
      To po co jeździsz?
    • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 16:43
      A może przywieź jej coś do czytania katolickiego, ale nie radiomaryjnego? Albo taki ładny album mozna dostać - tytuł chyba sakralne budownictwo drewniane w Polsce.
      Chodzi mi o to, żeby w jakichś dla Ciebie dopuszczalnych granicach okazać akceptację tego, że dla niej to sprawy najważniejsze na świecie?
      Przecież ona uważa, że czeka Cię wieczne potępienie - trudno się dziwić, że nie panuje nad emocjami.
      • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 16:44
        Płytę z pieśniami maryjnymi, są naprawdę piękne.
        • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 16:46
          Mam na myśli takie tradycyjne i tradycyjnie wykonywane, nie religijne disco polo.
      • daniela34 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 16:45
        nangaparbat3 napisała:

        > Przecież ona uważa, że czeka Cię wieczne potępienie - trudno się dziwić, że nie
        > panuje nad emocjami.


        Na to raczej album o budownictwie sakralnym nie pomoże.
      • auksencja15 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 16:46
        Chyba katalog domów starców w PL big_grin
      • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:05
        Ja akceptuję, że dla niej to ważne, mogę nawet te albumy i płyty. Chodzi o to, że mama nie akceptuje mnie i ciągle się dochrzania.
        • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:14
          Niech się cieszy, że nie jest matką mojej córki big_grin

          Może jakieś gotowce, żeby działać metodą zdartej płyty?
          • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:23
            Opowiedz o swojej córce 😄
            • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 15:24
              Jest bardzo stanowcza i konsekwentna. Wypisali się z mężem z KK.
              • znowu.to.samo Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 18:47
                ale była apostazja??? Bo jak nie to się nie liczy
                • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 22:24
                  A jak inaczej?
                  • bassino73 Re: Matka kościółkowa 20.09.20, 08:36
                    Jak jest apostazja to znaczy że poddała się regułom narzucony przez Kościół.
                    • lodomeria Re: Matka kościółkowa 28.10.20, 02:32
                      Jak mi ktoś dane do karty zarąbie, to też mimo iż się nigdzie nie zapisywałam, muszę grać według jego reguł i kartę zablokować.
                      • tt-tka Re: Matka kościółkowa 28.10.20, 02:42
                        lodomeria napisała:

                        > Jak mi ktoś dane do karty zarąbie, to też mimo iż się nigdzie nie zapisywałam,
                        > muszę grać według jego reguł i kartę zablokować.

                        Karte dostajesz po podpisaniu umowy. Z bankiem, operatorem sieci, placowka handlowa. Podpisujac umowe przyjmujesz reguly.
                • tapatik Re: Matka kościółkowa 23.09.20, 20:00
                  znowu.to.samo napisała:

                  > ale była apostazja??? Bo jak nie to się nie liczy

                  Kto tak powiedział?
        • tt-tka Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:47
          larix_decidua77 napisał(a):

          > Ja akceptuję, że dla niej to ważne, mogę nawet te albumy i płyty. Chodzi o to
          > , że mama nie akceptuje mnie i ciągle się dochrzania.

          "Mamo, taka mnie Pan stworzyl i taka mnie ma. Nie sprzeciwiaj sie jego woli!".
          Pomoc pewnie nie pomoze, mama nadal bedzie sie dochrzaniac, ale ty nie musisz sie wdawac w dyskusje. odpowiadasz tym jednym tekstem.
          • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:48
            Wypróbujęsmile
            • kornelia_sowa Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 08:55
              Odpowiedź będzie brzmiala"Nie bluźnij....chłop...chcecie żebym umarla" wink
            • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 15:27
              O, przypomniało mi się jeszcze: jak moją ochrzaniałam, to odpowiadała - A kto mnie wychował? albo- Przecież to ty mnie urodziłaś.

              Ale odpowiedź "Taką mnie Pan Bóg stworzył" wydaje mi się w Twoim przypadku doskonała.
              • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 17:28
                Na pewno skorzystamsmile
          • bib24 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:56
            a jaj jeszcze walę: wiara jest łaską i bóg mi tej laski nie dał.
        • m_incubo Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:37
          To przestań się łudzić, że nagle zacznie.
      • bib24 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:38
        podejrzewam, że to nie wystarczy. jej pewnie nie zależy na akceptacji ale na nawróceniu córki i w tym celu będzie truć do upadłego. tu nie ma rozsądnego kompromisu.
        • znowu.to.samo Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 18:49
          Współczuje, nie ma nic gorszego niż bigoteria w najbliższej rodzinie
    • heca7 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 16:48
      O, mamy tą samą matkę? wink Moja też stała się kilka lat temu wybitnie kościółkowa. A wcześniej, całe moje życie do kościoła chodziła dwa razy w roku. Na Boże Narodzenie i w Wielkanoc. I to był cały rytuał bo w BN zawsze była w futrze z lisów wink A jak ja miałam bierzmowanie to ona właśnie uskuteczniała swoją świętą, nietykalną drzemkę. Po latach mimo korona wirusa stawiła się w kościele na bierzmowaniu wnuka tongue_out Zanosi kwiaty do kapliczki, ciągle opowiada o Bogu. Jak córka miała problem z piersią (zapalenie sutka) to stwierdziła, że to znak od Boga bo nie chodzimy do kościoła big_grin Oczywiście głosuje na PiS i jak kupowała telewizor to spytała sprzedawcę w MM czy on nie jest wyprodukowany w Niemczech bo ona nie chce nic od Niemca big_grin No i uwielbia TVP. A obecnie jej ulubieńcem jest Jarek Jakimowicz. Popsułam jej więc trochę humor mówiąc, że z pierwszą żoną się rozwiódł a drugiego syna ma nieślubnego tongue_out Nie po katolicku.
      Mojej córce powiedziała żeby nie daj boże nie jechała za granicę na studia bo "nie znajdzie sobie męża i zostanie starą panną".
      • damartyn Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 16:54
        A dajcie spokój. Mają swój świat i się nie zmienią. Zaakceptujecie je takie jakie są. Przyjdzie czas , ze bardzo będziecie za nimi tęsknić. I nawet dalibyście rade słuchać Radia Maryja , byleby tylko były.
        • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:03
          damartyn napisał(a):

          > A dajcie spokój. Mają swój świat i się nie zmienią. Zaakceptujecie je takie jak
          > ie są. Przyjdzie czas , ze bardzo będziecie za nimi tęsknić. I nawet dalibyście
          > rade słuchać Radia Maryja , byleby tylko były.
          Masz oczywiście, w pewnym sensie rację. Ale ciągle doprowadza do kłótni, po których "umiera", płacze i rośnie jej ciśnienie.
        • alpepe Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:27
          Serio? Że niby syndrom sztokholmski?
        • panna.nasturcja Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:45
          damartyn napisał(a):

          >Przyjdzie czas , ze bardzo będziecie za nimi tęsknić. I nawet dalibyście
          > rade słuchać Radia Maryja , byleby tylko były.

          Nie każdy będzie tęsknić za zmarłym rodzicem.
          Niektórzy odetchną.
          I nie ma to nic wspólnego z rodzajem słuchanego radia.
          • damartyn Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 08:14
            panna.nasturcja napisał(a):

            > damartyn napisał(a):
            >
            > >Przyjdzie czas , ze bardzo będziecie za nimi tęsknić. I nawet dalibyście
            > > rade słuchać Radia Maryja , byleby tylko były.
            >
            > Nie każdy będzie tęsknić za zmarłym rodzicem.
            > Niektórzy odetchną.
            > I nie ma to nic wspólnego z rodzajem słuchanego radia.
            Zawsze są wyjątki ale czy to zmieni fakt ze w znakomitej większości mamy fantastycznych rodziców i sami staramy się takimi być? Przykro mi jeśli masz inne doświadczenia. Założycielka wątku mimo różnic poglądowych z mama tez podkreśla ze mama ja kocha o ona ją i na pewno ,gdyby coś ,będzie za nia tęsknić .
            • panna.nasturcja Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:58
              Nie, w znakomitej większości nie mamy fantastycznych rodziców, poczytaj forum przed świetami i po albo posiedź sobie w poczekalni gabinetu psychoterapeutycznego.
            • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 15:35
              Nie sądzę, zebyśmy mieli fantastycznych rodziców, ani żebyśmy w większości takimi byli. Do rodziców ma się mnóstwo pretensji, a dzieci mają do nas. Ale z tym wszystkimi ludzie się kochają, kłócą , sprzeczają, obrażają na siebie, wściekają - i kochają, tęsknią, wspierają. Moim zdaniem zbyt latwo rzucane są tu na forum rady - unikanie, ograniczanie, zrywanie kontaktu. Jednak jeśli do niego dochodzi, to sprawa pewnie jest zawalona od paru pokoleń i trudno winić kogoś, kto to robi. No i pamiętaj, że jest wiele osób naprawdę przez rodziców krzywdzonych, odrzuconych, bardzo głęboko i nieodwracalnie zranionych - dla nich opowieści o "fatastycznych" rodzicach mogą brzmieć groteskowo.
              • damartyn Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 17:05
                Strasznie to smutne co piszeszcrying Tym bardziej cieszę się, ze nie mam takich doświadczeń ani nie znam osobiście ludzi , którzy by takie mieli.
                • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 18:05
                  nie znam osobiście ludzi , którzy by takie mieli.

                  To albo jesteś jeszcze dzieckiem/nastolatką, albo żyjesz wśród ludzi, dla których szczera rozmowa o własnej rodzinie jest największym tabu.
                  • damartyn Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 18:37
                    To ciekawe co piszesz. Wiekiem jesteśmy zbliżone, a bliskich znajomych nie uważam za kłamców, co wiener w większości znam albo znałam tez ich rodziców.
                    • damartyn Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 18:38
                      co więcej*
                      • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 22:26
                        To nie jest problem kłamstwa, tylko idealizacji dzieciństwa i rodziców oraz tabu mówienia źle o rodzicach. I chyba też po prostu wstydu, dziecka, że je to spotkało, i za rodzica, że mógł/mogła tak zawiesc.
        • morgen_stern Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:13
          Ale to nie jest kwestia tylko i wyłącznie słuchania RM. Matka, która mówi o wnukach do córki "na pedałów ich wychowasz" jest po prostu bezduszna i podła. Jestem w stanie wybaczyć starym rodzicom bardzo wiele (i wybaczyłam, a miałam co), ale do tego potrzebna jest ich dobra wola, a nie zaciekłość, podłość, fanatyzm.
          • eliksir_czarodziejski Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 08:08
            morgen_stern napisała:

            > Ale to nie jest kwestia tylko i wyłącznie słuchania RM. Matka, która mówi o wnu
            > kach do córki "na pedałów ich wychowasz" jest po prostu bezduszna i podła. Jest
            > em w stanie wybaczyć starym rodzicom bardzo wiele (i wybaczyłam, a miałam co),
            > ale do tego potrzebna jest ich dobra wola, a nie zaciekłość, podłość, fanatyzm.
            >
            Otóż to...
            • tiszantul Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:05
              Wyrażenie brutalne, ale fakty też są brutalne. Rodzice, którzy chcieliby mieć homoseksualne dziecko to margines statystyczny. Ciekawe natomiast, jaki byłby odsetek rodziców, którym rzeczywiście wszystko jedno, czy dziecko będzie homo czy hetero. Przypuszczam, że niższy niż w ambitnych deklaracjach, i to sporo
              • tiszantul Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:09
                Warto też zauważyć, ze nawet jeśli komuś jest obojętne, czy jego dziecko jest homo czy hetero, to nie może tego samego powiedzieć o własnych rodzicach - że ich orientacja jest mu obojętna. Tym samym jego łaskawość jest zaskakująco wybiórcza, czy też zakrawa na hipokryzję
              • kropkacom Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:17
                Co rodzice mają do chcenia?
                • rosapulchra-0 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 14:07
                  Mam tisza na szaro, wiec odpowiem tutaj.
                  Mam homoseksualną córkę, która żyje w związku z inną dziewczyną. Mieszkają razem, obie pracują I bardzo się kochają.
                  Żaden rodzic nie ma wpływu na orientację seksualną swoich dzieci.
                  Moja matka jest Świadkiem Jehowy. W jej religii uczą, że można modlitwami, wstrzemięźliwością i rozmowami z braćmi w zborze nawrócić geja na hetero. Serio. Świadkowie wierzą, ze można z homoseksualizmu wyleczyć.
                  I najlepsze. Moja mama obecnie jest w UK u jej homoseksualnej wnuczki. Nie, nie, nie nawraca mojej córki, jakby kto pytał.
                  • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 15:36
                    Pozdrowienia dla Mamy, Córki i jej Przyjaciółki smile
                    • rosapulchra-0 Re: Matka kościółkowa 20.09.20, 05:17
                      Dziękuję!
          • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 15:37
            Często to jest głupota po prostu i wdrukowanie - weź pod uwagę, że te osoby żyją we własnych bańkach.
            • znowu.to.samo Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 19:02
              A co się stało że mama nie nawraca???
              Widocznie niezbyt bogobojna
              P.S. Mój ojciec był świadkiem 25 lat
              • rosapulchra-0 Re: Matka kościółkowa 20.09.20, 05:26
                To do mnie?
                Odpowiem zatem. Gdy się dowiedziała, że córka jest homoseksualna, to i owszem, chciała nawracać, ale
                - my mieszkamy w UK, a ona w Polsce
                - odbyłam z moją matką poważną rozmowę, w której jej wyjaśniłam, że nie ma możliwości zmiany orientacji seksualnej, jak to twierdzą jej bracia ze zboru
                - wnuczka powiedziała babci, że bycie osobą homoseksualną, to jak trafienie miliona w totka, bo tak rzadko się zdarza i niech się babcia cieszy, że ma taką niezwykłą wnuczkę wink
                • rosapulchra-0 Re: Matka kościółkowa 20.09.20, 05:39
                  Dodam, że zapewniamy jej dostęp do tutejszego polskiego zboru, najstarsza wozi ją na zebrania, wiec babcia jest bardzo zadowolona że nie ma przerwy w uczestnictwie w czczeniu swojego Boga.
                  • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 20.09.20, 12:24
                    No więc właśnie, akceptacja owocuje akceptacją, ludzie naprawdę przejmują wzajemnie swoje postawy w takim bliski, rodzinnym, związanym z pozytywnymi emocjami kontakcie. Ale oczywiście w obie strony - wyśmiewanie czy lekceważenie przekonań i potrzeb mamy tudzież jej nawracanie owocuje religijną agresją. I nie ma znaczenia, kto zaczął, znaczenie ma tylko, kto to błędne koło zechce przerwać.
                    • rosapulchra-0 Re: Matka kościółkowa 23.09.20, 20:23
                      Nanga, jest dokładnie tak jak mówisz. U nas dojście do równowagi trwało kilka lat i to babcia miał największy problem, z którym musiała się zmierzyć.
      • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:02
        No moja była wierząca zawsze. Ja w sumie też jestem wierząca ale kościół katolicki jest dla mnie po pierwsze bardzo mijający się z prawdą a po drugie zamieszany w afery pedofilskie i polityczne. Moja mama jest generalnie dobrym człowiekiem i bardzo mnie kocha, dlatego jeżdżę, chociaż rzadko, częściej wpada mama. Zrobilaby dla mnie absolutnie wszystko. Jednocześnie truje mi wiecznie dupę i szantażuje swoją śmiercią. Może nie dosłownie, nie twierdzi że przeze mnie umrze ale gdzieś zawsze przemyci swoje słabe zdrowie. Oczywiście głosuje na PiS i obawia się LGBT ( wątpię żeby umiała rozwinąć skrót). Absolutnie nic nie wolno powiedzieć na kościół, księży, radio Maryja, no i na latających do kościoła pociotków. O nieutrzymywanie kontaktów z ww pociotkami też ma pretensje.
        • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:18
          Absolutnie nic nie wolno powiedzieć na kościół, księży, radio Maryja, no i na latających do kościoła pociotków.
          Mamy taką odnogę rodziny, widujemy się całkiem często, kontakt telefoniczny na bieżąco. Na w/w tematy się nie wypowiadamy.
          • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:07
            Ale ja nie mam z nimi większego kontaktu od zawsze. Bynajmniej nie przez kościół. Są albo starsi albo młodsi a przede wszystkim równie zainteresowani kontaktami ze mną co ja z nimi. Bawimy się razem na weselach, daję im ciuchy po dzieciach, wysyłamy sobie życzenia i tyle.
          • znowu.to.samo Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 19:05
            ja też taką rodzinke mam. Ale jak sie widzimy to na religijne tematy dyplomatycznie nie wchodzimy
        • damartyn Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:49
          Moja mama jest generalnie dobrym człowie
          > kiem i bardzo mnie kocha, dlatego jeżdżę, chociaż rzadko, częściej wpada mama.
          > Zrobilaby dla mnie absolutnie wszystko.

          I tego się trzymaj😉. Wiem , ze język świerzbi ale to jest walka z wiatrakami.
          Ciesz się wspólnymi chwilami👍
          • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:56
            smile
            • lumeria Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:08
              To tez sposob - mozna mowic "jak uwazasz", "jak tak to widzisz, to niech ci bedzie" i tym podobne. Pozwolic jej miec ten jej swiatopoglad i nie starac sie go zmienic.

              A czasami "nie zgadzam sie z tym, ale szanuje twoje poglady"

              Ale jak cos juz ostro pojedzie, to mozesz powiedziec - widze, ze zmeczylo cie nasze towarzystwo i nam docinasz, idziemy do domu, odpocznij.
              • tiszantul Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:19
                "Pozwolić jej mieć ten światopogląd"

                Jesteś pewna, ze kobieta ma prawo mieć swój światopogląd?
                • tiszantul Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:24
                  Skąd przekonanie, ze starsza pani posiada światopogląd bez pozwolenia? Może jej proboszcz wystawił pozwolenie
                • igge Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 22:18
                  Ma prawo😊
                  My mamy taką znajomą babcię i nasi znajomi życzliwie o niej mówią, że ""xyz ma poglądy i je MANIFESTUJE"
                  Np na Rydzyka nie wolno mówić Rydzyk tylko " szanowny ksiądz profesor Rydzyk" czy jakoś tak, w tym klimacie. Babcia poprawia kategorycznie i z szacunkiem jeśli powie się inaczej😉
                  • morekac Re: Matka kościółkowa 20.09.20, 07:07
                    >Np na Rydzyka nie wolno mówić Rydzyk tylko " szanowny ksiądz profesor Rydzyk" czy jakoś tak, w tym klimacie. Babcia poprawia kategorycznie i z szacunkiem jeśli powie się inaczej

                    Czyli pan dyrektor to też będzie lżenie tego człowieka?
    • leann32 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:07
      Moja babka miala prawdziwy oltarz w pokoju, sam krzyz z Jezusem mial wielkosc sporej szafy. Jak w kaplicy. Do tego trzeba bylo ja tez utrzymywac bo 100% renty i skromnej emerytury szklo do nijakiego Tadeusza R. zeby mial na kolejne bentleye. Z perspektywy czasu napisze tylko tyle ze to nieuleczalne.
      • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:13
        O szlag. Twoja jest lepsza niż moja. Ale obrazeczķów na meblach ma powystawianych więcej niż w kościele. Na szczęście aż tak szczodra finansowo nie jest.
        • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:21
          No widzisz smile
          Ale trzymaj rękę na pulsie, ojciec jest w tym dobry, do tego stopnia, że mój znajomy, bardzo przytomny i antykościelny biznesmen, przez parę miesięcy przelewał ojcu dyrektorowi datki, nie mając o tym pojęcia.
          • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:24
            😂😂😂
      • tiszantul Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:28
        "Do tego trzeba bylo ja tez utrzymywac bo 100% renty i skromnej emerytury szklo do nijakiego Tadeusza R. zeby mial na kolejne bentleye"

        Gdyby wpłacała na Radio Nowy Świat, byłaby postępową Europejką. Co za problematyczna kobieta, ma nieodpowiedni światopogląd bez pozwolenia, wpłaca pieniądze nie tam gdzie trzeba, prawdziwa buntowniczka
        • igge Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 22:20
          E tam. Nasza znajoma babcia xyz stanowczo wyjaśniła nam, że szanowny ksiądz profesor Rydzyk MUSI mieć najdroższe auto, żeby SZYBCIEJ dojechać do wiernych.
        • semihora Re: Matka kościółkowa 20.09.20, 02:57
          Wpłacanie 100% swojej kasy na jakikolwiek cel to głupota. Nie obronisz tego.
    • lumeria Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:21
      No cos ty? Wiadomo kto jest czarnym baranem smile

      Badz spokojna w przekonaniu, ze jesteś piękną kolorową owcą

      https://oi5.photobucket.com/albums/y175/ewenowho/Sheep/shaggy20sheep_49e157ae87be0-1.jpg
      • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:25
        O widzisz, taka owca by mogła być. No ale czarna? Myślę czy się obrazić.
        • lumeria Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:32
          Walizek za drzwi jej nie wystawisz, wiec załącz olewator. smile (to tak po emam-speak-owo)
          • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:40
            No się nie da. Normalnie jej odpowiadam a ona się rozkręca, podnosi głos a potem płacze. A może za mało się staram. No ale ja nie jestem jakąś wielką oazą spokoju. Jak ktoś zaczyna krzyczeć, krew zaczyna mi wrzeć.
            • bib24 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:42
              możesz jej powiedzieć, że ty jej nie ateizujesz to niech ona cię nie nawraca. obrazi się szybciej i na moment temat będzie zamknięty, do następnego razu.
              • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:45
                A w życiu się moja mama na mnie nie obraziła ani nie obrazi.
                • bib24 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:52
                  to sie rozryczy albo co.
                • tiszantul Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:33
                  "A w życiu się moja mama na mnie nie obraziła ani nie obrazi"

                  Ech te katolickie oszołomy. Nawet obrazić się nie chcą, przez całe życie ani razu, no co to za ludzie
            • aqua48 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:50
              larix_decidua77 napisał(a):

              > Normalnie jej odpowiadam a ona się rozkręca, podnosi głos a potem płacze.

              To odpowiadaj nienormalnie. Czyli zmieniaj temat.
              • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:56
                Macie rację. Za nerwowo reaguję.
            • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 15:39
              A jak by tak jak z dzieckiem - zmieniać temat, odwracać uwagę?
              Albo po prostu; o tym nie będę z tobą rozmawiać. Pod mankiet mamusię i do kina albo na spacer.
        • aqua48 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:46
          Nie obrażaj się, Nadajecie na zupełnie różnych rejestrach. Nie zmienisz mamy, możesz jedynie zmienić swoje nastawienie do niej. Pomyśl że religia i rytuały wypełniają jej wolny czas, zastępują przyjaciół, dają jakieś ukojenie, nadzieję. Że o swoim zdrowiu myśli i mówi bo się zwyczajnie po ludzku boi. Zniedołężnienia, zależności, śmierci. Że coraz mniej i słabiej kontroluje rzeczywistość, która jej się wymyka. Dlatego kłóci się z Tobą o sprawy o których nie ma pojęcia. Bo chciałaby to pojęcie mieć i głupio jej przyznać że nie ogarnia.
          Nie poruszaj drażliwych tematów, mów że kochasz, doceniaj, przytulaj, kup od czasu do czasu ładny drobiazg, zmieniaj temat rozmowy na neutralny kiedy widzisz że brniecie w ślepy zaułek I wreszcie ciesz się tym, że jeszcze masz Mamę. Mojej nie ma od 15 lat.
          • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:52
            Ja nic w ogóle nie mam do jej wiary i obrządków. Po prostu jak wejdzie na temat to jakby diabeł w nią wstępował. Najczęściej staram się łagodzić ale czasem krew mnie zalewa. Doczepia się do dzieci, gada kocopały w stylu " na pedałów ich wychowasz" i wtedy mnie już trafia.
            • daniela34 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:57
              larix_decidua77 napisał(a):

              >gada kocopały w stylu " na pedałów ic
              > h wychowasz" i wtedy mnie już trafia.

              Najserdeczniej współczuję. Właśnie takie absurdalne kocopały są najbardziej wnerwiające
            • aqua48 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:03
              larix_decidua77 napisał(a):

              > Najczęściej staram się łagodzić ale czasem k
              > rew mnie zalewa. Doczepia się do dzieci, gada kocopały w stylu " na pedałów ic
              > h wychowasz" i wtedy mnie już trafia.

              Nakręcacie się nawzajem. Ty kiedy usłyszysz coś podobnego odkładaj telefon mówiąc że widzisz, że musicie kończyć. I nie wracaj do tematu przy kolejnej rozmowie, ale gdy jeszcze raz zacznie znowu odłóż.
              • daniela34 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:06
                Chyba najlepsza metoda. Może załapie. Albo przynajmniej się nie nasłuchasz i z nią nie pokłócisz.
                • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:08
                  No chyba nie ma wyjścia.
                  • aqua48 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:14
                    Możesz też mówić - muszę kończyć bo widzę, że się denerwujesz. Ale możesz zmieniać temat - mamo, a pamiętasz ten słynny placek cioci Krysi, z czego on był, kruchy czy drożdżowy, masz przepis? A właściwie to gdzie ty chodziłaś do szkoły? I czy wtedy były szkolne fartuszki? A gdzie byliśmy na wakacjach kiedy tak strasznie padało, itp itd..
                    • mgla_jedwabna Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:24
                      Można też stosować metodę - jedno ostrzeżenie, a potem rozłączasz się. Już bez ostrzeżenia.

                      Czyli np. tak:


                      - na pedałów ich wychowasz!
                      - nie obrażaj moich dzieci. Jeśli jeszcze raz to zrobisz, rozmowa się skończy.
                      (5 minut rozmawiania o czymś innym)
                      - ze niby wnusio woli bawić się z dziewczynami? Ty go na pe..
                      I tu następuje naciśnięcie czerwonej słuchawki, "-dała wychowasz" zostaje wypowiedziane w przestrzeń.

                      Po kilku fazach powinna załapać, że to nie trudności techniczne na linii.
                      • pade Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:35
                        Dokładnie.
                        To naprawdę działa.
                        • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 15:45
                          Też czasem przerywam, jak przekracza granice, ale mówię po prostu "To do widzenia", "T na razie", To pa".
                      • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 15:43
                        na pedałów ich wychowasz!
                        - nie obrażaj moich dzieci. J


                        No to gładko wchodzisz w światopogląd mamusi big_grin
                        • mgla_jedwabna Re: Matka kościółkowa 23.09.20, 20:16
                          Określenie "pedał" jest obraźliwe. Niezależnie od orientacji określanej w ten sposób osoby.
            • snajper55 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:53
              larix_decidua77 napisał(a):

              > Ja nic w ogóle nie mam do jej wiary i obrządków. Po prostu jak wejdzie na temat
              > to jakby diabeł w nią wstępował. Najczęściej staram się łagodzić ale czasem k
              > rew mnie zalewa. Doczepia się do dzieci, gada kocopały w stylu " na pedałów ic
              > h wychowasz" i wtedy mnie już trafia.

              Odpowiadaj "Pedał też istota boża." albo "Jeśli taka będzie wola Boga..." Postawa fatalistyczna w takich przypadkach bywa bardzo pomocna.

              Przekonywanie "maryjnych" że wszystko co się dzieje jest zgodne w wolą Najwyższego, że człowiek musi być jej posłusznym, czasem pozwala dojść do porozumienia.

              S.
              • lumeria Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:55
                Amen big_grin
              • zona_glusia Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 17:03
                O to, to. I powoływać się na papieża Franciszka, że się spotyka z "pedałami" i ich rodzicami, że nosi tęczowy krzyż itd.
    • igge Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:37
      Ciężki orzech do zgryzieniasad
      Kontakty za częste na Twoją szkodę działają na pewno.
      • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:43
        No więc nie jeżdżę jakoś namiętnie. Ale jest sama i muszę kontrolnie dzwonić. Po pierwsze z powodu zdrowia a po drugie, wiem że jak każdy potrzebuje pogadać. I tak co któryś raz mnie i siebie doprowadzi do białej gorączki. Wiem, że ciężko tu o radę ale może jakaś grupa wsparcia się utworzy na moment😁
        • aqua48 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:49
          Słuchaj, i co jakiś czas potakuj smile Tak, tak, oczywiście, masz rację, możesz rzucać też od czasu do czasu wtręty niewiele znaczące - to nie takie proste/spróbuję/teraz nie/na pewno się zastanowię/pomyślę.
          • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:55
            Może faktycznie muszę ją zacząć traktować jakby była niespełna rozumu. Być ponadto. Wiem że jej nie zmienię ale czasem próbuję dotrzeć, sprawić że zrozumie mój punkt widzenia. To pewnie niemożliwe.
            • lumeria Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:03
              Nie musisz "byc ponadto" tylko jak ktos mentalnie chory (a obsesja religijna w to sie wlicza) odjezdza z peronem i semaforami, to stoi sie w miejscu i obserwuje.

              Mozna nazywac co sie dzieje w glowie "o mama krzyczy" "o usta jej sie trzesa, zaraz sie rozplacze".

              Nie ma co sie dac wkrecac i uczestniczyc w deluzji - nawet starajac sie kontrowac. Zaakceptuj, ze tak ma, i tak bedzie reagowala... obserwuj.
            • aqua48 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:06
              larix_decidua77 napisał(a):

              > Może faktycznie muszę ją zacząć traktować jakby była niespełna rozumu. Być pona
              > dto.

              Nie musisz być ponadto, masz prawo do ustanowienia swoich nieprzekraczalnych granic.

              > czasem próbuję dotrzeć, sprawić że zrozumie mó
              > j punkt widzenia. To pewnie niemożliwe.

              To niemożliwe, ale mama może nauczyć się, nie poruszać z Tobą drażliwych tematów, nie nakręcać się, nie mieć do Ciebie pretensji, że żyjesz po swojemu. Działa łagodnie, grzecznie, ale stanowczo.
              • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:10
                No właśnie nie da się. Albo jestem ponadto albo szanuję granice. Nie ma szans że coś do niej dotrze. Uważa że jest moją matką i może mówić co chce. Obrażanie się na siebie jest między nami nie do wyobrażenia jakby.
                • aqua48 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:19
                  larix_decidua77 napisał(a):

                  > No właśnie nie da się. Albo jestem ponadto albo szanuję granice.

                  TY wytyczasz granice kończąc temat i odkładając telefon.

                  > Uważa że jest moją matką i może mówić co chce.

                  Ale TY możesz powiedzieć - mamo sprawiasz mi przykrość/nie będę rozmawiać na ten temat, bo się pokłócimy/widzę że się denerwujesz, muszę kończyć, pa, całuję.
                  Najważniejsze żebyś była konsekwentna. Nie wracała do tematu, nie tłumaczyła. Odmawiaj rozmowy kiedy mama wchodzi w tematy religijne na zasadzie wskazówek jak masz żyć..

                  • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:29
                    Sęk w tym, że ja też się denerwuję.
                    • lumeria Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:31
                      "Jest mi przykro, zdenerwowałam sie, porozmawiamy za pare dni/tydzien/jak ochlone"
                    • aqua48 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:33
                      larix_decidua77 napisał(a):

                      > Sęk w tym, że ja też się denerwuję.

                      To tym bardziej nie kontynuuj rozmowy która zmierza w kierunku obrażania. Jeśli mama zaczyna gadać głupoty od których Tobie skacze gula to się rozłączaj.
                • lumeria Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:30
                  >Obrażanie się na siebie jest między nami nie do wyobrażenia jakby.

                  Nie doradzamy, byś się na matkę obrażała czy karała ja fochem.

                  Radzimy, bys wdrozyla naturalne konsekwencje jej zachowania. Gada lub robi swinstwa - odkladasz sluchawke albo wychodzisz. Mowi cos za duzo, mowisz, ze ci przykro i tak nie bedziesz rozmawiala - koniec kontaktu.

                  Tak jak z dzieckiem. Ustalasz granice i jesli ona ich nie szanuje, to sie ewakuujesz. Naprawde masz do tego prawo.
                • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 15:47
                  Obrażanie się na siebie jest między nami nie do wyobrażenia jakby.

                  Już Was lubię, obie.

                  • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 17:30
                    I wzajemniesmile
        • ajaksiowa Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:57
          Powiedz jej że nie możesz żyć wbrew swojemu sumieniu ale Ona ma potężny oręż jakimjest Modlitwa za Ciebie(zresztą przepi€kne są to Modlitwy)😃
          • morgen_stern Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:14
            Idiotyczna rada.
            • asqe Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 14:59
              My się tak z mamą dogadałyśmy w sprawie wiary - ja nie mam tej łaski, wiec ona się za mnie modliła, czasem (rzadko) o tym wspomniała a ja dziękowałam (za to, ze jestem w jej myślach). Mama była bardzo wierząca, ale bardziej otwarta na ‘inność’ niż mama autorki wątku. Nie miała specjalnego problemu, zeby zaakceptować syna geja i zapraszać jego chłopaka na wspólne obiady smile
        • mgla_jedwabna Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:26
          "Wiem, że jak każdy potrzebuję pogadać". I spełniasz potrzeby emocjonalne mamusi ze szkodą dla siebie. Niech sobie mamusia pogada z kim innym, skoro z tobą nie potrafi w cywilizowany sposób. Nie masz obowiązku być wiaderkiem na jej wyplujki.
    • fitfood1664 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 17:59
      A nie możesz po prostu przestać traktować ją poważnie? Zjadź neutralne tematy, jakieś ciekawostki, dowcipy, plotki... wink
      Ja słyszę regularnie aluzje, że jakby moje dziecko było chrzczone to by już praktycznie na pewno wyzdrowiało.
      • damartyn Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:09

        > Ja słyszę regularnie aluzje, że jakby moje dziecko było chrzczone to by już pra
        > ktycznie na pewno wyzdrowiało.

        Serio?🤦‍♀️
        • fitfood1664 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 19:06
          ale, wiesz, o co ja się mam złościć, przecież jak nie wierzę to przecież to tylko woda a dziecku by mogło pomóc, to o co chodzi?
          • aerra Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 20:53
            Opowiedz, że w sumie racja - skoro nie wierzysz, to możesz zastosować każde rytuały każdej religii. I jeśli chcą, to ochrzcisz, ale tylko w pakiecie z wszystkimi innymi obrzędami. Bo kto wie, może któryś pomoże. I że zaczniesz alfabetycznie od animizmu (czyli druidyzm i voodoo), potem buddyzm (wszystkie 4 głównie tradycje plus poboczne), a jak dojdziesz do chrześcijaństwa, to i tak najpierw jest anglikanizm, a nie katolicyzm tongue_out
            • fitfood1664 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 08:26
              nie przekonasz, przecież każdy wie że tylko rk to prawdziwa wiara
              • aerra Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 14:39
                A nie wiem - moi jakby usłyszeli, że chcę dziecko "zawierzyć" innej religii to chyba by woleli, żeby jednak wcale wink Ale może twoja rodzina ma inaczej, wtedy to nie zadziała, owszem.
      • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:10
        O ludzie..
        • fitfood1664 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 19:08
          a, ostatnio usłyszałam że może się wreszcie opamiętam
          • snajper55 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 19:11
            fitfood1664 napisał(a):

            > a, ostatnio usłyszałam że może się wreszcie opamiętam

            "Na pewno, mamusiu. Jeśli tylko taka będzie wola Najwyższego."

            S.
            • fitfood1664 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 19:49
              aż tak odjechana to nie jestem
          • mia_mia Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 14:23
            Z mojego punktu widzenia przerażające i trudne do uwierzenia. Chwalić bóstwa wszelakie, że u nas z dwóch stron nie ma nacisków i obie dziadkowe strony w kościele bywają tylko na ślubach i pogrzebach, chociaż teściowa ma w kuchni jakąś Maryśkę chroniącą przed głodem
            • aqua48 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 15:20
              mia_mia napisał(a):

              > teściowa ma w kuchni jakąś Maryśkę chroniącą przed głodem

              Znaczy ma działkę marychy jakby była na głodzie?
              • aerra Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 15:22
                Ale po maryśce to gastrofaza przecież...
      • morgen_stern Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:17
        Macie chyba świętą, nomen omen, cierpliwość. Nie zdzierżyłabym. Przecież to podłość, czysty fanatyzm.
        Po mojej apostazji mama też robiła cyrki (a sama w kościele bywała od wielkiego dzwonu), ale jasno jej powiedziałam, że albo przestanie i zaakceptuje moją decyzję, albo rozluźniamy kontakty i to poważnie. Przemyślała i chyba uznała, że cyrk jest niewart świeczki. Teraz jest chyba bardziej antykościelna ode mnie big_grin
      • hanusinamama Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:44
        O jezu kolczasty...
    • mgla_jedwabna Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:15
      Nie jeździć, kontakty ograniczyć do telefonu raz w miesiącu, na wszelkie próby szantażu emocjonalnego odpowiadać krótko w tonie: skoro jestem taka zła, to cię od siebie uwolnię.

      Matka się nie zmieni, bo we własnym przekonaniu jej postępowanie i mentalność są słuszne aż do nieskończoności. Gdyby jakiś ksiądz powiedział jej, że ma cię zamordować we śnie dla zbawienia twej duszy (zanim popadniesz w większy grzech), zrobiłaby to z zimną krwią. Pamiętaj o tym zawsze, gdy masz z nią do czynienia.
      • aqua48 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:20
        mgla_jedwabna napisała:

        > Gdyby jakiś ksiądz powiedział jej, że ma cię z
        > amordować we śnie dla zbawienia twej duszy (zanim popadniesz w większy grzech),
        > zrobiłaby to z zimną krwią.


        Bzdury pleciesz.
        • mgla_jedwabna Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:31
          Nie. Takie osoby są zdolne do krzywdzenia innych osób z pobudek religijnych. To jest ta sama mentalność, ktora podpalała stosy inkwizycji i która obecnie molestowanym dzieciom nakazuje wybaczanie oprawcom oraz zagania je do instytucji odpowiedzialnej za te zbrodnie. Pamiętasz reportaż o dziewczynie wykorzystywanej przez księdza, która popełniła samobójstwo, a rodzice uważali, ze ma depresję, bo do kościoła nie chodzi?
      • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:30
        Nie no, bez przesady. Moja mama mnie kocha nad życie. Moje dzieci też. Po prostu ma mentalność starej wiejskiej baby.
        • mgla_jedwabna Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 18:35
          Kocha cię w skrzywiony sposób, ponieważ wierzy, ze gdy cię krzywdzi (agresją slowną, naruszaniem granic prywatności), robi to dla twojego dobra. Dla twojego zbawienia. Gdyby jej ktoś "wytlumaczył" konieczność rozszerzenia działań na sferę materialną/fizyczną, nadal kochałaby cię nad życie i z tej miłości np. spaliłaby ci niektóre książki. Dla twojego dobra oczywiście.
        • anorektycznazdzira Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 19:00
          Przekonałam się na przykładzie swoje matki, że ile by nie gadała że się kocha i jaka rodzina jest ważna, to kościółek i probsy na górze są ważniejsze. I nie dziwota, przypominam, że szamani katoliccy pamiętają powtarzać w kółko, że tylko kiedy kościół jest na pierwszym miejscu wszystko jest na właściwym miejscu.
          Oczywiście Mgła przesadziła grubo z tym morderstwem z zimną krwią, ale olania, wystawienia do wiatru, zostawienia w jakimś życiowym szambie bo mamunia jest zajęta możesz się spodziewać. Mnie się to zdarzyło i niestety nie jestem w stanie zapomnieć.
          Ogólnie mam takie zdanie, że jest zaburzenie i problemy z głową, prawdopodobnie wynikające z lęków zarówno tych przed życiem jak i tych przed śmiercią. Nie teges z głową- ale jak będziesz chciała leczyć, to jak to, jak to, jest wolność wyznania, religii, nie wolno ingerować. I taki koniec historii: nie ingerujesz, a mamunia odp***la dalej.
          • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 18:16
            Ale to chyba znak czasów, moja babcia była kościółkowa, zaczynała dzień od porannej mszy, nie przypominam sobie żadnych takich akcji z jej strony. Mój ojciec był najstarszy, marzyła, by został księdzem, wstąpił do partii i został ateistą - nie przypominam sobie rodzinnych starć, na odwrót. Jeden z braci ojca, ksiądz, odwiedzał nas czasem, czasem my jego - był wówczas wujkiem, bratem, szwagrem, nie próbował nas nawracać, nawet najdelikatniej, nawet aluzjami.
            Strasznie się radykalizujemy teraz, boję się tego.
        • tt-tka Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 19:11
          larix_decidua77 napisał(a):

          > Nie no, bez przesady. Moja mama mnie kocha nad życie. Moje dzieci też. Po prost
          > u ma mentalność starej wiejskiej baby.


          Krzywdzace dla tych bab sformulowanie sad
          Moja babcia, stara wiejska baba, w pelni akceptowala niewierzaca synowa i bezbozne wnuczki, a tez np to, ze jej najmlodszy syn zamiast do seminarium poszedl do szkoly oficerskiej w Szczytnie - wlasnie dlatego, ze kochala nas wszystkich.
          • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 18:17
            Rozumiem, że już nie żyje. Kiedy umarła?
      • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 15:50
        mgla_jedwabna napisała:

        Gdyby jakiś ksiądz powiedział jej, że ma cię z
        > amordować we śnie dla zbawienia twej duszy (zanim popadniesz w większy grzech),
        > zrobiłaby to z zimną krwią. Pamiętaj o tym zawsze, gdy masz z nią do czynienia
        > .
        A po co tak się nakręcać?
    • asdfg2018 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 19:04
      Kup jej tygodnik "NIE" albo tygodnik "Fakty po Mitach"

      smile
      • tiszantul Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 14:04
        "Kup jej tygodnik "NIE" albo tygodnik "Fakty po Mitach""

        Wystarczy Gazeta Wyborcza - ta sama mentalność
        • znowu.to.samo Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 19:19
          O co ty, nie przeczyta. Splunie na to i podepcze. Ew użyje jako makulatury kibelkowej
    • chococaffe Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 19:15
      A może nastrasz ją, że czeka ją wieczne potepienie bo słucha Radia Maryja a nie papieża?
    • krwawy.lolo Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 19:31
      Posiadam matkę podobnie opętaną. Opętało ją stosunkowo późno, tak sporo po sześćdziesiątce. Ale moja jedynie okazjonalnie obdarowuje mnie jakimś papierowym katospamem w postaci pobożnych xsiąg, albo błagonadiożnych (nie wiem, czy Morawieckiego, czy o Morawieckim - wypierdoliłem na parkingu przy Ałchanie). Niemniej przy mnie się mityguje i odstępuje od ewangelizacji.
      • bib24 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 19:46
        matki zazwyczaj boją się synów, to córkom włażą na głowę.
        • krwawy.lolo Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 19:55
          Nie potwierdzę, nie zaprzeczę. Rodzeństwa w ogóle nie posiadam.
        • lumeria Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 20:04
          bib24 napisała:

          > matki zazwyczaj boją się synów, to córkom włażą na głowę.

          Myslisz, ze zmiana plci pomoże?
          • bib24 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 20:05
            mysle ze kościolowa matka zignoruje zmianę płci
            • krwawy.lolo Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 20:08
              Nie bardzo rozumię. Po jaki xuj miałbym w wieku pięćdziesięciu dziewięciu lat zmieniać płeć? Coby ze starego, brzydkiego dziada zmienić się w starą, brzydką babę?
              • krwawy.lolo Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 20:09
                Przepraszam, pisząc płeć miałem na myśli piec.
              • iwoniaw Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 21:17
                Ty po nic - ale może jakaś baba dowolnego wieku i urody mogłaby odnieść korzyść ze zmiany w chłopa, gdyby teoria o molestowaniu religijnym córek i obawie przed reakcją synów miała być słuszna - chyba o to chodziło przedpiśczyni?
              • ajaksiowa Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 07:59
                😂😂😂
                • morekac Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 09:24
                  Widzę, że te tabletki ta zmianę płci miałyby wzięcie. 😁
      • aerra Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 20:58
        Mi moja tylko dwa razy próbował podrzucić krzyż w mieszkaniu. Po pierwszym ostrzegłam, że następnym razem wywalę do kosza, po drugim (bo oczywiście nie uwierzyła, że jak to mogłabym tak krzyż zbeszcześcić) zrobiłam to na jej oczach. Więcej nie próbowała.
        • krwawy.lolo Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 21:05
          Nie wiem, ile masz lat, ile Twoja matka. Moja skończyła kilka dni temu 80. Co mam jej powiedzieć? Mam się otrząsać, kiedy mnie na pożegnanie smaruje jakimś stęchłym obrzydlistwem ze świętej buteleczki? Co sobie tym udowodnię, że jestem taki kul i niezależny? A za chwilę matka umrze i będę płakał?
          • aerra Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 21:08
            Moja jest zdecydowanie młodsza, a i to zdarzenie było dobrych kilka lat temu.
            Smarować niczym bym się zwyczajnie nie pozwoliła i tyle.
            Natomiast ty pozwalasz i skoro ci to nie przeszkadza, to przecież mi to, że ci nie przeszkadza przeszkadzać tym bardziej nie będzie wink
            • krwawy.lolo Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 21:29
              Abstrahując od tego, że prawdopodobnie mogłabyś być moją córką, rzeczywiście, dopóki nie zacznę stawać okoniem (a po co, wobec matki staruszki), nic nie będzie. Mam jedynie nadzieję, że losem łaskawym zaśnie bezboleśnie.
              • aerra Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 14:45
                Z tego co kojarzę masz pod 60-tkę?
                To tak, mogłabym i pewnie nawet nie byłbyś nieletnim ojcem.

                Nikt ci nie narzuca przecież żebyś stawiał (i w jaki sposób) matce jakieś granice, jeśli ci to nie przeszkadza. A nawet jakby ci przeszkadzało, to też twój wybór co zrobić, jak i czy cokolwiek.
                Ja mam inna sytuację, inną relację z rodzicami i musiałam postawić twarde granice (a kwestia różnicy w podejściu do religii i wiary była najmniej ważna z tego wszystkiego - ot, załapała się przy okazji).
        • anorektycznazdzira Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 07:56
          Moja była sprytniejsza. Namówiła na powieszenie "krzyżyczka z Jezuskiem" mojego syna, wtedy w I klasie. Myślałam, że mnie xuj strzeli, bo cynicznie wykorzystała fakt, że dziecku nie będę dyktować czy w jego pokoju wisi. Wisiał do remontu, syn był wtedy starszy i pasował mu fakt, że "krzyżyczek" nie wróci na środek ściany.
          suspicious
          • aerra Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 14:50
            Mój by odmówił wink
            Chociaż jeszcze ostatecznie mógłby sobie zrobić kolekcję symboli religijnych różnych religii, ale to by babci raczej nie pasowało, bo krzyż niekoniecznie musiałby być na czołowym miejscu wink
            No i nie wiem czy pasowałoby jej, że musiałby wisieć w jakimś kącie, bo eksponowane miejsca, to zajmują superbohaterowie. A już kiedyś babci powiedział, że Ironman jest fajnieszy od jej Jezusa. I że Zeus w sumie też.
    • thea19 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 20:18
      eeee, mojej odwaliło po śmierci mojego taty a potem babci (jej matki). Do kościoła chodzi codziennie, nawet jak były limity, to dla niej miejsce zawsze było, codziennie czyta w necie jakieś bzdury, przepowiednie księży, zakonnic, pitolenie o końcu świata. Czyta też książki, głównie biografie księży i zakonnic. Jeździ na kościelne wycieczki. Na yt ogląda też bzdury. Ogólnie przestała nawracać swoje dzieci ale czasem jej się przypomni, że wnuka ma nieochrzczonego, do kościoła nie chodzimy i w dupie mamy przepowiednie oraz nie boimy się szatana, który posiadł już nasze dusze i kusić nas nie musi bo się sami oddaliśmy. Mieszka za płotem.
      • tiszantul Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:46
        "pitolenie o końcu świata"

        Bo przecież powinna czytać pitolenie ekologów o końcu świata, wtedy byłaby nie zacofaną katoliczką, tylko postępową Europejką. Chociaż w zasadzie ekolodzy przesłanie mają takie samo jak rdzenne chrześcijaństwo: "człowiek będzie się smażył w piekle za własne winy". Według sekty ekologów piekielnego ognia globalnego ocieplenia można uniknąć, przestrzegając przekazań wobec przyrody. Natomiast o ile chrześcijanizm jest indywidualizmem, to ekologizm jest plemiennym kolektywizmem, występuje odpowiedzialność zbiorowa
      • tiszantul Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 14:00
        "Jeździ na kościelne wycieczki. Na yt ogląda też bzdury"

        Oburzające. Przecież powinna jeździć na świeckie wycieczki, a na YouTube oglądać poważne programy edukacyjne - jak normalni ludzie. Jak można oglądać bzdury na YouTube? smile
    • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 21:04
      Znalam jedna taka matke kosciolkowa, ktora dopoki byla kosciolkowa, starala sie byc porzadnym czlowiekiem. Kiedy za pomoca jej dzieci przeszla na ateizm, nie wstydzila sie popelnic nawet najgorszego swianstwa wlasnie tym dzieciom.
      Dlatego uwazaj czego pragniesz.
      • aerra Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 21:10
        A ja znam matki kościółkowe, którym bycie kościółkowym nie przeszkadza w popełnianiu najgorszych świństw, więc nie obstawiałabym, że wiadomo co gorsze.
        • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 21:14
          aerra napisał(a):

          > A ja znam matki kościółkowe, którym bycie kościółkowym nie przeszkadza w popełn
          > ianiu najgorszych świństw, więc nie obstawiałabym, że wiadomo co gorsze.

          Owszem. Nic nie jest gorsze ani lepsze. Ateistki matki tez robia straszne swinstwa.
      • hexella Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 21:12
        LOL
        znaczy się całe tabuny księży "przeszły na ateizm" i to jest pewnie powód wielu podłości ich autorstwa.
        • iwoniaw Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 21:19
          hexella napisała:

          > LOL
          > znaczy się całe tabuny księży "przeszły na ateizm" i to jest pewnie powód wielu
          > podłości ich autorstwa.
          >


          No, jak się słucha, co niektórzy wygadują i robią, to coś jest na rzeczy...
        • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 21:19
          hexella napisała:

          > LOL
          > znaczy się całe tabuny księży "przeszły na ateizm" i to jest pewnie powód wielu
          > podłości ich autorstwa.

          Nie mam pojecia. Pamietam tylko jak corka tej bylej kosciolkowej bardzo zalowala, ze matke pozbawila wiary, bo w jej, tej matki, przypadku, wiara byla zwyklym batem. Bala sie kar piekielnych. Ale skoro okazalo sie, ze piekla nie ma, to hulaj dusza. smile
          • hanusinamama Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:47
            Czego pozbawiła? Ale masz mózg wyprany...
            • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:58
              hanusinamama napisała:

              > Czego pozbawiła? Ale masz mózg wyprany...

              Mysle, ze to raczej Ty masz wyprany mozg i te Twoje forumowe kolezanki.

        • aqua48 Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 21:29
          hexella napisała:

          > znaczy się całe tabuny księży "przeszły na ateizm" i to jest pewnie powód wielu
          > podłości ich autorstwa.

          Gdyby wyznawali i PRAKTYKOWALI wartości chrześcijańskie to nie robili by przecież podłości. Niestety wielu hierarchów kościelnych głosi herezje, a praktykuje podłość i zabobon, twierdząc że są katolikami, czyli plus hipokryzja...

        • fitfood1664 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 08:27
          wbrew pozorom bardzo wielu księży jest niewierzących
          • aqua48 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 09:05
            fitfood1664 napisał(a):

            > wbrew pozorom bardzo wielu księży jest niewierzących

            To że ktoś jest niewierzący, nie oznacza automatycznie, że nie dochowuje wartości które są zbieżne z wartościami chrześcijańskimi. Czyli - i niewierzący ksiądz wcale nie musi być podłym człowiekiem.
            • fitfood1664 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 11:40
              jakoś to się może jednak zbiega, inaczej nie wyobrażam sobie jak bardzo trzeba być zakłamanym żeby wmawiać komuś istnienie czegoś w co samemu się nie wierzy, przecież to gorsze niż najbardziej kłamliwa reklama
              ksiądz to nie to samo co ateista lambda, jeszcze nie widziałam takiego który by gorliwie nakłaniał do "życia w wierze" tzn do regularnego chodzenia do kościoła
        • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 11:21
          hexella napisała:

          > LOL
          > znaczy się całe tabuny księży "przeszły na ateizm" i to jest pewnie powód wielu
          > podłości ich autorstwa.

          Nie, nie znaczy. Znaczy tylko to, co wyzej opisalam.
      • morgen_stern Re: Matka kościółkowa 18.09.20, 21:16
        Wstrząsająca historia! 🤣 Więcej takich bajek masz w zanadrzu?
        • hanusinamama Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:48
          No przecież to nie pierwsza. Wielka kosciółkowa forumka...
          • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 14:16
            hanusinamama napisała:

            Wielka kosciółkowa forumka...
            >
            Dlaczego wypisujesz klamstwa na moj temat?
            • morgen_stern Re: Matka kościółkowa 20.09.20, 06:07
              To ty przestań opowiadać brednie o ateistach, którzy robią co chcą, bo piekła nie ma, hulaj dusza itd. Myślisz, że tu się ktoś nabierze na bajki, że tylko wiara jest gwarantem moralności?
              • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 20.09.20, 12:34
                morgen_stern napisała:

                Myślisz, że tu się ktoś nabierze na bajki, że tylko wia
                > ra jest gwarantem moralności?

                Czy Ty myslisz, ze ja uwierze, ze Ty jestes az taka glupia? smile
                • ciszej.tam Re: Matka kościółkowa 14.10.20, 11:01
                  Nie ogarniam tego podwątku, jest jak dowcip o głuchych gołębiach.

                  Przecież anegdotka o kobiecie która z wiary rozumiała jedynie to że zostanie ukarana za wstrętne zachowania, a z ateizmu - że nie zostanie ukarana za nic, nie jest anegdotką pro-dewotom, wręcz przeciwnie.

      • anorektycznazdzira Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 07:58
        No paczpani! A ja znam taką matkę, co była porządna i dbała o rodzinę dopóki nie oczadziała religijnie. Ganianie do kościoła zaś wyzwoliło w niej pokłady cynizmu i bezduszności, a także galopujący egocentryzm i stała się świnią dla swojej najbliższej rodziny.
        • ajaksiowa Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 08:03
          Moja Matka nie chodziła do ko$cioła ale dużo się modliła w domu i była Normalną Kochającą osobą nie ingerującą w religijność swoich dzieci😌😌
      • morekac Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 09:22
        malgosiagosia napisała:

        > Znalam jedna taka matke kosciolkowa, ktora dopoki byla kosciolkowa, starala sie
        > byc porzadnym czlowiekiem. Kiedy za pomoca jej dzieci przeszla na ateizm, nie
        > wstydzila sie popelnic nawet najgorszego swianstwa wlasnie tym dzieciom.
        > Dlatego uwazaj czego pragniesz.


        E, to nie tak. Jak ktoś jest kościółkowy i podły, to sobie każde świństwo sam usprawiedliwi, nie potrzeba mu do tego przechodzenia na ateizm. Kościółkowość nie jest też potrzebna do nierobienia świństw. Moim zdaniem fanatyzmy religijne (a ściślej: takie fanatyczne praktykowanie wiary na pokaz) niewiele ma wspólnego z przyzwoitością bądź jej brakiem.
        Opisywany przez ciebie przypadek może być podobny zresztą do przypadku mojej koleżanki, która - niegdyś bardzo wierząca - w pewnym momencie uznała, że już nie wierzy, a potem postanowiła przestać nieść swój krzyż i pożyć trochę tak, by być szczęśliwą. I pogoniła z domu nierobów, w tym dorosłe dzieciątka.
        BTW: Chyba moim dzieciom zapowiem, że jak mi kościółkowo odbije na starość, to mają mnie zawlec do psychiatry i neurologa na badania, bo to pewnie alzheimer. Byłaby to zbyt radykalna zmiana, by nie wzbudzić niepokoju.
        • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 11:15
          morekac napisała:

          > E, to nie tak. Jak ktoś jest kościółkowy i podły, to sobie każde świństwo sam u
          > sprawiedliwi, nie potrzeba mu do tego przechodzenia na ateizm. Kościółkowość ni
          > e jest też potrzebna do nierobienia świństw. Moim zdaniem fanatyzmy religijne (
          > a ściślej: takie fanatyczne praktykowanie wiary na pokaz) niewiele ma wspólnego
          > z przyzwoitością bądź jej brakiem.

          Opisalam tu pojedynczy przypadek. przeciez nie uogolniam na na cala ludzkosc. Wiem, ze wiara czy jej brak, nie ma nic wpolnego z przyzwoitoscia.
      • hanusinamama Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:46
        MOja kosciółkkowa babcia była najpodlejszym cżłowiekiem jakiego znam...jakos codzienna wizyta w kosciółku jej nie uzdrowiła...
        • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:52
          hanusinamama napisała:

          > MOja kosciółkkowa babcia była najpodlejszym cżłowiekiem jakiego znam...jakos co
          > dzienna wizyta w kosciółku jej nie uzdrowiła...

          Ludzie, nauczcie sie czytac ze zrozumieniem. Przeciez te wasze durne wnioski z domyslu plyna, a nie z tego co napisane.
          • aerra Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 14:57
            Oo, przykład zupełnie od czapy się nie sprawdził, wiec teraz trzeba nawrzucać innym, że nie zrozumieli.

            Nie widzisz niespójności w swojej argumentacji? Skoro sama - w końcu - przyznałaś, że bycie przyzwoitym człowiekiem nie zależy od religijności, to po co straszysz forumkę, żeby uważała, czego sobie życzy? A może akurat jej matka, jakby zluzowała z religijnością, to byłaby zdecydowanie łatwiejsza i milsza w pożyciu? Bo jednak taka skrzywiona religijność (jak w tym wypadku) niespecjalnie dobrze świadczy o człowieku.
            • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 15:22
              aerra napisał(a):

              > Oo, przykład zupełnie od czapy się nie sprawdził, wiec teraz trzeba nawrzucać i
              > nnym, że nie zrozumieli.
              >
              > Nie widzisz niespójności w swojej argumentacji? Skoro sama - w końcu - przyznał
              > aś, że bycie przyzwoitym człowiekiem nie zależy od religijności, to po co stras
              > zysz forumkę, żeby uważała, czego sobie życzy?

              Na zasadzie - uwazaj na swoje marzenia, bo moga sie spelnic. Rozumiesz co to zart lub anegdotka?

              I nie przyznalam "w koncu". Zawsze tak myslalam, mysle i bede myslec.
              • aerra Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 15:40
                Och, ja rozumiem - ale ty chyba nie, skoro jako "żart lub anegdotkę" wypisujesz takie przykłady wyssane z palca i bez związku z tematem.
                • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 16:31
                  aerra napisał(a):

                  skoro jako "żart lub anegdotkę" wypisujesz
                  > takie przykłady wyssane z palca i bez związku z tematem.

                  A Ty jestes pania nauczycielka na tym forum i oceniasz wypowiedzi?
                  Moja anegdotka jest jak najbardziej prawdziwa i bardzo w zwiazku z tematem. A poza tym ile wpisow jest nie w zwiazku z tematem i co, kazdemu zwracasz uwage? A czy Twoje i innych forumek wpisy w tym watku dotyczace mnie, sa w zwiazku z tematem?
                  • aerra Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 18:13
                    Każdy tu na forum może ocenić wypowiedzi. A ta twoja "anegdotka" nie jest anegdotą.
                    Chciałaś zwyczajnie dociąć niewierzącym, tyle że nie umiesz i nie wyszło.
                    • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 22:50
                      aerra napisał(a):

                      >
                      > Chciałaś zwyczajnie dociąć niewierzącym, tyle że nie umiesz i nie wyszło.

                      A to ciekawe. Chcialam dociac niewierzacym, chociaz sama jestem niewierzaca?
                      A Ty te swoje wnioski ssiesz z palucha, czy jestes jasnowidzem?



                      • aerra Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 23:05
                        Jestem jasnowidzem. Diagnozę dostałaś gratis, nie musisz dziękować.
                        • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 23:40
                          aerra napisał(a):

                          > Jestem jasnowidzem. Diagnozę dostałaś gratis, nie musisz dziękować.

                          Dziekowac oczywiscie nie mam zamiaru, bo o diagnoze Cie nie prosilam. Nie chce jednak byc Twoja dluzniczka i tez Cie zdiagnozuje, Jestes arogancka niunia, przypiep...ajaca sie bez powodu i bez sensu . Nie masz niestety nic sesownego do powiedzenia,. Mozesz mi podziekowac.smile
                          • morgen_stern Re: Matka kościółkowa 20.09.20, 06:09
                            Ale ona ma rację, chciałaś dowalić niewierzącym i ups, nie wyszło 😉 za cienka jeszcze jesteś, ale ćwicz, ćwicz 😀
                            • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 20.09.20, 12:50
                              morgen_stern napisała:

                              > Ale ona ma rację, chciałaś dowalić niewierzącym i ups, nie wyszło 😉 za cienka
                              > jeszcze jesteś, ale ćwicz, ćwicz 😀

                              Takie sa oto rezultaty projektowania na innych wlasnych intencji. Wydaje Ci sie, ze chce Cie nasladowac?
                              Nigdy w zyciu.
      • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 15:52
        Już dawno większej bzdury nie czytałam. Ale Ty chyba troll?
        • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 16:23
          nangaparbat3 napisała:

          > Już dawno większej bzdury nie czytałam. Ale Ty chyba troll?

          Mozesz mi wytlumaczyc dlaczego moja opowiesc zaliczylas do "bzdury"?
          Nie jestem ani wiekszym, ani mniejszym trollem od Ciebie.
          • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 18:19
            Bzdura, bo to jakim się jest człowiekiem w żaden sposób nie jest związane z ateizmem czy kościółkowością.
            I tak, mam Cię za trolla.
            Od dawna.
            • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 22:58
              nangaparbat3 napisała:

              > Bzdura, bo to jakim się jest człowiekiem w żaden sposób nie jest związane z ate
              > izmem czy kościółkowością.

              A gdzie ja to napisalam? Mozesz zacytowac prosze?

              > I tak, mam Cię za trolla.
              > Od dawna.

              A ja mam Cie za glupiutka babunie o banalnych pogladach. Nie wiem czy wpisujesz sie w definicje trolla, ale na pewno jestes intelektualnie smutnym zjawiskiem.
              • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 23:06
                Zaraz się rozpłaczę wink
                • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 23:44
                  Placz nic Ci nie pomoze.
                  • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 23:47
                    A co????
                    • malgosiagosia Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 23:53
                      Zawsze lepiej pomyslec niz plakac. Mozesz pomyslec np. ze nie powinnas nazywac ludzi trollami, ze kazdy ma prawo wypowiedziec sie na forum tak jak potrafi, ze warto dopytac o co chodzi, a nie posadzac kogos o pisanie glupstw. Wiem, to dla Ciebie za trudne, wolisz poplakac. smile
                      • nangaparbat3 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 23:56
                        Przynajmniej się oczy oczyszczą. Zachęcam big_grin
    • tiszantul Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 13:36
      Katolicyzm to potęga. 30 spin doktorów kołczuje internautkę przed spotkaniem z katoliczką
      • lumeria Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 14:14
        Odmiana religii w tym wypadku (i podobnych) jest raczej przypadkowa, nawet sama religia - ludzie bzikują z pretekstem żywienia, moralności, wiary, niewiary, i całej gamy roznych obsesji, które chcą narzucić innym.
        • bazia8 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 16:55
          O tak, właśnie to napisałam smile
    • bywalec.hoteli Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 16:48
      IV. czcij ojca swego i matkę swoją
      • hexella Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 18:56
        na szacunek trzeba zasłużyć. Sam fakt prokreacji, wynikający często tylko z potrzeby zaspokojenia popędu jeszcze nie jest czymś na szacunek zasługującym.
      • morgen_stern Re: Matka kościółkowa 20.09.20, 06:12
        Szkoda, że szacunku do własnych dzieci nikt w dekalogu nie zapisał.
        Wiem wiem, inne czasy, dziecko zyskało podmiotowość całkiem niedawno, ale tym bardziej śmieszy zafiksowanie na poleceniach ludów sprzed tysięcy lat.
    • bazia8 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 16:54
      To nie wiara, tylko demencja. Pogadałabym z psychiatra. W przeciwnym razie tylko sie umordujesz.
      • larix_decidua77 Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 17:32
        Nie, to nie jest demencja.
        • nowaczek12345 Re: Matka kościółkowa 22.09.20, 14:09
          Każda wiara to rodzaj demencji i aberracji umysłowej.
      • lumeria Re: Matka kościółkowa 20.09.20, 15:30
        Raczej się nudzi i czymś sobie czas musi wypełnić. A ze to jej mózg pruje..... ¯\_(ツ)_/¯
    • semihora Re: Matka kościółkowa 19.09.20, 23:44
      Eee, tylko czarna owca? To luz. Od swojej mamusi mój połówek usłyszał, że jest Antychrystem, bo do kościółka nie chodzi. Oczywiście płacze i darcie szat też są, ale chłop ma to w nosie (nie jest pozbawiony uczuć, po prostu nie lubi szantażowania emocjonalnego, co chyba jest zrozumiałe).
    • estelka1 Re: Matka kościółkowa 28.10.20, 00:24
      Mój Tato był bardzo wierzący. Bóg, kościół i modlitwa były dla niego ważne. Dla mnie nie. Wyrażał swoje niezadowolenie, że nie żyję tak, jak on. Do bólu mu tłumaczyłam, dlaczego moja wiara się "zepsuła". A w niedzielę, jak wracał zresztą z kościoła, walnął w niego samochód. Kilka godzin później Tata zmarł. I nagle te nasze sprzeczki przestały mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie. Ba, zniosłabym nawet setki Taty komentarzy, byleby żył. Tak więc, wpuszczaj jednym uchem to, co mama mówi, wypuszczaj drugim i ciesz się, że masz mamę
    • 71tosia Re: Matka kościółkowa 28.10.20, 00:33
      traktuj mame jak osobe chora (moze to demencja, moze jakies inne zmiany osobowosci wywolane wiekiem?),nie bierz uwag mamy do siebe. Rozmowy ogranicz do bezpiecznych temtow typu pogoda , kwiatki i zdrowie mamusi. Naucz sie odwarac temat, np mama o czarnej owcy a ty pytasz o przepis na ciasto jakie robila lata temu wink
    • lodomeria Re: Matka kościółkowa 28.10.20, 02:48
      Ja mam w rodzinie taką, co to same najgorsze rzeczy ma do powiedzenia o pisie, rydzyku, episkopacie, ale też i potrafi się obrazić, jak się do niej na mszę z okazji rocznicy ślubu nie przyjdzie, co tydzień w kościele, rekolekcje itp.

      Ja już z nią o kościele i polityce nie rozmawiam, nie chcę jej dawać się wyżyć. Niech sobie z proboszczem na te tematy rozmawia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka