Dodaj do ulubionych

Dzień bez samochodu

22.09.20, 13:54
a ja jechałam trasę, którą pokonuję w 30-45 min, godzinę piętnaście, aż się boję co będzie po południu.
I nie, nie było żadnych wypadków i innych utrudnień.
Chyba dzień się u nas nie przyjął (no w tym roku to może i dobrze)
Obserwuj wątek
    • laura.palmer Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:09
      Ja dzisiaj straciłam w sumie ponad godzinę idąc pieszo 2km do lekarza. Samochód w warsztacie, połączenia zbiorkomem tam nie ma, a głupio brać taksówkę na taki odcinek. Sam spacer średnio przyjemny, bo to centrum miasta. Samochodem jadę 5 minut.
      • wtop.ek Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:10
        Rower/hulajnoga. Zwłaszcza przy takiej pogodzie.
        • laura.palmer Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:12
          Jestem w ciąży.
          • turzyca Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:22
            Hulajnoga w ciąży się bardzo sprawdza, w jednym moim zespole dziewczyna to wymyśliła, bo mieliśmy taki dłuższy kawałek od parkingu/przystanku i jak nie dawała rady już jeździć rowerem, to odkryła hulajnogę. Potem się zrobił trend, bo to się okazało genialne na ten durny ostatni kilometr.
            • laura.palmer Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:26
              Ale ja mam problemy z krążeniem (czego zresztą dotyczyła dzisiejsza wizyta), kręci mi się w głowie i dostaję zadyszki z byle powodu. Nie wydaje mi się, by to był dobry moment na próby jazdy hulajnogą, na której nawet nie umiem jeździć. wink
              • turzyca Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:30
                No właśnie stąd jej się ta hulajnoga wzięła, bo nie była w stanie już chodzić, strasznie wysoko brzuch miała. Fakt, że czasem wcześniej nią jeździła. I nie jeździła szybko, to nie elektryk, chodziło o to, żeby się przemieszczać jak najmniejszym kosztem.
                • majenkir Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 15:33
                  Ja w ciazy potrafilam sie na prostym wywalic, a Wy jej tu hulajnoge proponujecie wink.
      • turzyca Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:24
        Jak jesteś w tak zaawansowanej ciąży, że 2 kilometry idziesz przez godzinę, to bardzo wypada wziąć taksówkę.
        • laura.palmer Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:28
          Nie, nie, aż tak źle nie jest - w sumie godzinę, czyli w obie strony (4km). Ale fakt, że chodzę dużo wolniej niż przed ciążą.
          • turzyca Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:34
            No i to jest normalne. Nie zgrywaj bohaterki, dbaj o siebie, po to są w mieście taksówki. I nie ma "za krótkiego dystansu", jechałam kiedyś 400 metrów, od ortopedy do domu, bo nie byłam w stanie przejść więcej niż 5 metrów, o obsłudze pedałów nie mówiąc. Usłyszałam, że po to jest opłata wstępna, żeby taki kurs się opłacał. Jeszcze mi facet pomógł dojść do drzwi w obydwie strony.
            • laura.palmer Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:37
              Wiem i na drugi raz pewnie wezmę taksówkę, choć mam nadzieję doczekać się naprawionego samochodu. Hulajnogi się boję, miewam zawroty głowy w pozycjach stojących, jeszcze się gdzieś wywalę i będzie tylko kłopot.
              • kokosowy15 Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 19:54
                W czasie prowadzenia samochodu zawrotów głowy nie miewasz? Za kierownicę się mieścisz, nic nie uciska, pas nie przeszkadza? Jesteś pewna że gdy ktoś w ciebie wjedzie poduszka ci nie zaszkodzi?
                • laura.palmer Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 20:53
                  Nie, zawroty głowy występują u mnie tylko i wyłącznie w pozycji stojącej. To akurat dosyć częsta przypadłość ciężarnych, stąd kasy pierwszeństwa w niektórych sklepach. No ale co ty możesz wiedzieć na ten temat.
                  • kokosowy15 Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 22:42
                    Masz rację, nigdy w ciąży nie byłem, dlatego zapytałem o to i inne sprawy, ale się do nich nie odniosłaś.
                    • laura.palmer Re: Dzień bez samochodu 23.09.20, 06:54
                      Proszę: pas nie uciska, bo do pasa są specjalne adaptery dla ciężarnych. Fotel kierowcy (i pasażera) jest w samochodach regulowany, więc można sobie odsunąć na odpowiednią odległość. Mierna szansa, że włączy mi się poduszka podczas stłuczki w mieście, w którym jeżdżę 50km/h. Jeszcze coś?
                      • kokosowy15 Re: Dzień bez samochodu 23.09.20, 11:23
                        Co zrobi z twoim brzuchem i zawartością pas, gdy wjedzie ci ktoś na czołówkę i wasze prędkości się zsumują? I żeby nie było nieporozumien: czy jeździsz samochodem czy nie to twój wybór, mnie nic do tego dopóki nie rozjedziesz mnie na ulicy. Tylko większość ematek zdaje sobie sprawę że podróżowanie samochodem jest niebezpieczne, nigdy by nie pozwoliły jechać swojemu dziecku bez fotelika nawet 100 metrów. Jazda w ciąży, szczególnie zaawansowanej może być jeszcze bardziej niebezpieczna, a o hulajnodze to już lepiej nie myśleć.
                        • laura.palmer Re: Dzień bez samochodu 23.09.20, 11:38
                          big_grin Do lekarza mam się, rozumiem, teleportować? Do porodu też? big_grin Bo wiesz, taksówce też może ktoś wjechać na czołówkę, a co to za różnica czy siedzę za kierownicą, czy na fotelu pasażera.
                        • mia_mia Re: Dzień bez samochodu 23.09.20, 11:42
                          Jak ma do szpitala 30 km, to piechotą powinna wyruszyć dwa dni wcześniej. Taksówka to samochód, autobus to samochód bez pasów, nawet karetka to samochód.
                          • kokosowy15 Re: Dzień bez samochodu 23.09.20, 11:59
                            Czasem pozycja "za kierownicą" jest bardziej niebezpieczna niż na tylnym fotelu, czasem jazda bez pasów jest lepsza niż w zapiętych pasach, nie mówiąc o karetce, gdzie pozycja pacjentki jest zupełnie inna.
                            • laura.palmer Re: Dzień bez samochodu 23.09.20, 12:00
                              Na tylnym fotelu nie przypniesz adaptera.
                        • laura.palmer Re: Dzień bez samochodu 23.09.20, 12:00
                          kokosowy15 napisał(a):

                          > Co zrobi z twoim brzuchem i zawartością pas, gdy wjedzie ci ktoś na czołówkę i
                          > wasze prędkości się zsumują?

                          Tu masz filmik obrazujący działanie adaptera dla ciężarnych: link Oczywiście przy czołówce może za wiele nie pomóc, choć jeżdżę samochodem, który dostał bardzo wysokie oceny w crash testach. Adapter ma to do siebie, że jest duży i nieporęczny, więc średnio widzę przepinanie go jak jadę taksówką. Stąd najbezpieczniejsza (w mojej ocenie) jest jazda samochodem własnym jako kierowca lub pasażer.
                        • raadhiyah2020 Re: Dzień bez samochodu 23.09.20, 12:13
                          kokosowy15 napisał(a):

                          , a o hulajnodze to już lepiej nie myśleć.

                          Ja w ogole myslalam ze z ta hulajnoga to jakis zart. One tak powaznie?
            • mia_mia Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:37
              Korporacje nie chcą takich kursów, chyba, że złapie się gdzieś na postoju.
              • raadhiyah2020 Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:41
                mia_mia napisał(a):

                > Korporacje nie chcą takich kursów, chyba, że złapie się gdzieś na postoju.

                ??? Serio?
                • mia_mia Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:47
                  Słyszałam o takich sytuacjach, sama nie doświadczyłam.
                  • turzyca Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:54
                    No ale skąd korporacja ma wiedzieć jaki jest adres docelowy? Wsiadasz, to podajesz.
                    • raadhiyah2020 Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 15:04
                      turzyca napisała:

                      > No ale skąd korporacja ma wiedzieć jaki jest adres docelowy? Wsiadasz, to podaj
                      > esz.
                      >

                      U mnie podaje sie adres docelowy podczas zamawiania taxi czy to telefonicznie czy przez aplikacje online.
                      Jednak nie ma tak ze odmawiaja bo trasa za krotka.
                      • sol_13 Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 20:50
                        Jest cos takiego jak uber. Wielokrotnie zamawialismy do znajomych mieszkajacych jakies 2 km od nas, normalnie od razu przyjeżdżają. Nie wyobrażam sobie lezc 2 km jeśli akurat nie mam na to ochoty.
      • raadhiyah2020 Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:27
        laura.palmer napisała:

        > Ja dzisiaj straciłam w sumie ponad godzinę idąc pieszo 2km do lekarza.

        Ponad godzine 2km?
        • laura.palmer Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:30
          Nie, trochę ponad pół godziny w jedną stronę, czyli razem ponad godzina w plecy na samo dojście i powrót. Nie mam L4, normalnie pracuję, więc jest to mały kłopot.
          • raadhiyah2020 Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:36
            Trzeba bylo jechac taxi. W jakimc celu utrudniac sobie zycie.
      • kokosowy15 Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 19:28
        Idziesz poniżej 2 km/godzinę? Ja bym tak poruszał się na rękach w tył.
    • triismegistos Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:13
      W moim mieście ten dzień uczczono niespodziewaną zmianą tras tramwajów 😁
      • jak_matrioszka Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:16
        A w Oslo i okolicach ten dzien uczczono strajkiem kierowcow autobusow big_grin
        • triismegistos Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:52
          😂
    • berber_rock Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:28
      mia_mia napisał(a):

      > a ja jechałam trasę, którą pokonuję w 30-45 min, godzinę piętnaście,

      Czym? Rowerem?
      • mia_mia Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:35
        Gdybym jeździła rowerem nie interesowałyby mnie korki samochodowe. Taki urok życia w mieście.
        • berber_rock Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:42
          No ale piszesz o dniu bez samochodu, wiec samochodem tez nie moglas jechac. Wiec?
          • mia_mia Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:45
            Mogłam, u nas nie ma ograniczeń, chyba można komunikacją jeździć za darmo pokazując dowód rejestracyjny.
            • berber_rock Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:46
              a zatem czemu to sie nazywa dzien bez samochodu? Skoro wszystkim wolno jezdzic i nie ma zadnych zakazow?
              • joanna_poz Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:52
                bo to jest sugerowany dzien bez samochodu.
                dla chetnych.
    • hanusinamama Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:32
      Ja robie za autobus rano (wioząc młodsza do przedszkola sąsiadke podrzucam do pracy a jej córkę do LO), oraz w południe (zabierająć swoją starszą ze szkoły odbieram tez 2 innych dzieci). Mogą mnie cmoknąć.
    • hexella Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:40
      Takie dni mają podobną siłę rażenia, jak np. dzień bez papierosa. Niewielki promil ludzi zmienia na ten czas swoje przyzwyczajenia. Jakiś czas temu byłam w Paryżu i tam (może Paryżanki potwierdzą) zamknięty był ruch samochodowy dla dużej części miasta. Jeździła tylko komunikacja zbiorowa oraz tysiące ludzi na deskach, rolkach, hulajkach, rowerach i co tam kto miał niekopcącego. Tam to rzeczywiście robiło wrażenie. W moim mieście dzień jak co dzień.
    • joanna_poz Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 14:54
      nie świętuję.
      za daleko mam do pracy (i zbyt kiepskie połaczenie komunikacją publiczną).
    • leanne_paul_piper Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 17:47
      Ja właśnie dzis pomykam pociagiem i metrem😎
    • best_bej Re: Dzień bez samochodu 22.09.20, 20:58
      U mnie to samo, jak nigdy moja ulica była zakorkowana tak, ze nie byłam w stanie wogole wyjechać do pracy. Nigdy na niej ruchu nie ma, bo to boczna, osoedlowa uliczka, ktora nikt oprócz mieszkańców nie jezdzi. A dziś czesc kierowców postanowiła nią ominąć korek na głównej. Przesiadłam się na rower. Czyli mimochodem świętowałam i ja smile
    • igge Re: Dzień bez samochodu 23.09.20, 00:34
      Nie kojarzyłam tego dnia ale wreszcie pierwszy raz udało się😀

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka