ritual2019
14.10.20, 11:54
W watku o dziwnej (albo wcale nie dziwnej) wiadomosci od faceta wiele osob wypowiada sie negatywnie o osobach rozwiedzionych. O mezczyznach w szczegolnosci. Autorka tamtego watku tez jest rozwiedziona ale z nia wszystko ok, z nim nie bo to rozwodnik do tego podwojny wiec z gory zaklada sie ze to on jest dziwny. Skad sie to bierze? Czy gdyby nie byl rozwiedziony a poprostu mial za soba dwa zwiazki i rozstania to postrzegany bylby lepiej?
Dlaczego zaklada sie ze malzenstwo jest na cale zycie skoro wiadomo ze bardzo rzadko ludzie tworza ze soba takie zwiazki ktore mozna nazwac dobrymi, zdrowymi? Wiele malzenstw trwa latami, cale zycie ale relacje sa zgnile. Czy to jest lepsze tylko dlatego ze sie nie rozwodza? Inny przyklad to czesto przytanczany argument ze raz rozwod moze sie zdarzyc, ale drugi raz to juz zle swiadczy o takiej osobie. Znowu pytanie dlaczego, skad takie wnioski?