Dodaj do ulubionych

Kiszenie kapusty

17.10.20, 15:09
Postanowiłam w ramach probiotycznej kuchni wyprodukować moje własne, niepasteryzowane kiszonki i zaczęłam wczoraj od kapusty. Na początek małą ilość, w ramach eksperymentu. Na kg kapusty wzięłam według internetowych porad 20g soli (grubej morskiej, niejodowanej) i zagniotłam/utłukłam kapustę w moim garnku rzymskim, w których kisiłam już wielokrotnie z sukcesem ogórki. Tylko wbrew temu co opisują internety moja kapusta puściła bardzo mało soku. Niby do kiszenia kpausta ma być nim pokryta, u mnie dziś po ponowym ugniataniu ręką/tłuczkiem tego soku ciągle jest tylko ciut na dnie. Co robię źle? A może tak ma być?
Obserwuj wątek
    • kotejka Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 15:21
      Ja nie wiem, jak gramy, bo ja daje łyżkę na kg kapusty
      Ale. Nie morskiej, a Kamiennej, klodawskiej
      Może za mało po dusiłaś, że sucha? U mnie autentycznie pływa w soku, ale ja dobrego zatrudniam najmłodsze dziecko z rodzinie i depcze staropolskim obyczajem
      Ważne później, jak się kisi dwa raY dziennie napluc do dnia, żeby gazy uwolnić, dorożka nie bedzie
    • tt-tka Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 15:24
      Bo kapusta powinna byc deptana, ubita tlukiem ani sie umywa do deptanej, nie wiesz ? smile

      Imo garnek rzymski sie nie nadaje, nie ten ksztalt. Bardziej rozlegly niz wysoki i sok sie rozlewa po dnie. Sprobuj w innym garnku albo w zwyklym sloju. Albo dolej solanki.

      PS co dodajesz poza sola ? bo ja zawsze dokladam lisci z orzecha i kilka rajskich jabluszek
    • hanusinamama Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 15:26
      Kapusta nie moze być "młoda". Ta z paździenika puszcza mało soku, listopadowo-grudniowa juz wiecej. Nie moze byc zielona, musi być....biaława smile I tez rodzaj kapusty ma znaczenie. Sa gatunki twarde, zwarte własnie na kiszenie oraz bardziej miękkie do gołąbków.
      Ja kapuste zasalam na noc (sole w takiej wanience) i lezy noc , czasami diwe. Jak zmięknie to dopiero układam w beczce i ubijam. Twoja moze jeszcze puści, moze za mało czasu miała. Mozna zawsze dolać wody.
      • hanusinamama Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 15:27
        Zeby nie było ze taka mądra nt kapusty jestem....teściowe od lat uprawiają kapustę, teściowa nauczyła mnie o kapuści ( kiedyś myślałam ze jest biała i włoska...). O jej gatunkach i kiedy jest najlepsza na kiszenie
        • mava Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 15:38

          kiszę różne kapusty - mlodą tez mozna zakisić, tak jak robi sie ogórki małosolne....
          U mnie w lodówce zawsze stoi słoik z kiszona kapusta, październikowa czy grudniową...
          I tak, zadarza mi sie zapomniec i sypnąc sól jodowana, nie zauważyłam różnicy
          • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 15:58
            Mnie też ogórki na jodowanej wychodziły. Ok, kapustę wzięłam białą, zwartą, może faktycznie za młoda, ale kisić można prawie wszystko, więc nie powinno być różnicy. Jeżeli mogę dolać solanki, to chyba to zrobię. I przełożę chyba do słoików.
            • mava Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 16:05
              możliwe, że naczynie jest nieodpowiednie. W słoiku nawet mała ilosc soku przykryje kapustę (i każdego dnia będzie go przybywać). W szerokim garnku ten sok bedzie wyłącznie na dnie a kapucha na górze zacznie sie psuc.
              • lumeria Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 16:29
                W garnku rzymskim tez wyjdzie.

                Musi być dobrze ugnieciona. Ja stawiam garnek na krześle i ugniatam pięścią tak, żeby waga ciała od góry wywierała nacisk (pochylam tułów nad garnkiem) - tłuczkiem czy w szkle tego nie da się zrobić. Kładę warstwę, solę, ugniatam, dodaję następna warstwę i powtórka.

                Na wierzch kładę talerz taki duży by prawie dotykał ściany garnka, obciążam go tak, by sok wypływał trochę na wierzch i zakrywał brzeg talerza.

                Czasami kapusta jest po prostu sucha, wtedy dodaje solanki.
          • hanusinamama Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 16:36
            MOzna bo ja kiszę tez pekińską. Ale najlepiej kisi sie listopadowa, biała i twarda. Taka tez przechowuje sie dobrze. Bo co innego ukisic na 2-3 tygodnie a co innego do beczki wiekszą ilość
    • mava Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 15:32
      ja korzystam z przepisu Domowa kiszona kapusta .
      Jest najlepszy ze wszystkich, których uzywałam i najprostszy.
      Zawsze sie udaje, po ukiszeniu stoi w lodówce w słoikach, do zuzycia i dłużej niz tydzień (jak w przepisie), stoi sobie przykryta sokiem. Kisze także na świeta
    • mysiulek08 Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 16:05
      kisze taka kapuste jaka mam dostepna, przez caly rok kisze na biezaco, wiec to nie do konca, ze kapusta nie taka smile

      Snake, drobno poszatkowalas? sola posypalas, wymieszalas i na troche zostawilas?

      ja szatkuje robotem, razem z marchewka, przesypuje morska sola (albo taka albo przemyslowka) i po mniej wiecej godzinie zaganiam meskie dlonie do wygniatania, soku robi sie zawsze duzo, czy kapusta suchawa czy nie
      dosypuje kminku, ubijam w szklanym sloju, przyciskam obciaznikami (mam fajne z tascomy) i juz
      potem codziennie przebijam zeby odgazowac i po trzech-czterech dniach przekladam do sloikow i do lodowki

      a, ugniatanie w misie robota, bo spora jest

      podejrzewam, ze za grubo pokrojona i za malo wygnieciona
      • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 16:15
        Poszatkowałam drobno. Ale wygniotę ją jeszcze raz, przełożę do słoików i będą ugniatać codziennie jak w przepisie wyżej podanym przez mavę. Może za dużo od niej wymagam, to dopiero kilka godzin. .
        • mysiulek08 Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 17:10
          wczoraj kupiłam spora główkę, będę dzisiaj działać, wpadł mi właśnie w oko przepis z liśćmi laurowymi, sprobuje

          teraz już będziesz miała sok, po przebijaniu zawsze ugniatam
          ;
        • sasha_m Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 17:27
          Kilka godzin? To jeszcze nie zdążyła puścić soku. Ja przez kilka godzin trzymam ją w misce i co jakiś czas mieszam i ugniatam tłuczkiem. Potem przekładam do naczynia do kiszenia, przykrywam i dociażam. Na drugi dzień sok przykrywa całą kapustę.
        • bananananas Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 19:48
          snakelilith napisała:

          > Poszatkowałam drobno. Ale wygniotę ją jeszcze raz, przełożę do słoików i będą u
          > gniatać codziennie jak w przepisie wyżej podanym przez mavę.

          Ja bym nie ryzykowała wygniatania w słoikach, bo możesz zakazić, nawet niekoniecznie stopami albo śliną wink Kilka razy coś wpadnie z powietrzem i może się zepsuć. Poza tym wpuszczasz tlen (w zamkniętym słoiku zbiera się dwutlenek węgla) sprzyjający bakteriom gnilnym, które tam już są, bo były na kapuście, podobnie jak bakterie kwasu mlekowego.
          Wygnieć jeszcze raz solidnie w naczyniu zbiorczym, trzeba w znacznym stopniu zmiażdżyć te kawałeczki. To je też zmiękcza, co ma znaczenie, jeśli będziesz jeść surówkę.. Kiedyś zrobiłam taką włóknistą.

          Wkładając do słoika dobrze jest włożyć pod pokrywkę coś dziurawego, co przygniecie kapustę, a woda będzie na wierzchu. Ja używam odkrojonych denek od malutkich doniczek, można podziurawić jakieś zakrętki.
          • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 20:16
            Za skomplikowane to dla mnie wszystko co napisałaś. wink Sorry, ale albo się uda po linii najmniejszego oporu, czyli w słoikach, tak jak opisało kilka dziewczyn na górze, albo nie będą kisiła. Mam zamiar też przygotowywać mniejszą porcję do szybkiego wykorzystania, więc myślę, że jak zacznie fermentować, to tak szybko nic nie będzie gnić. Przy ogórkach, żurku i burakach też nie robię ceregieli i zawsze wychodzi, kapustę robię jednak po raz pierwszy i ten początkowy brak soku mnie trochę zaniepokoił.
            • mysiulek08 Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 20:25
              bez spiny 😉 babka kisila w sloikach, matka kisila w sloikach, jak kisze w sloikach, bylo i jest dobrze
              tylko trzeba pamietac zeby przy poczatkach fermentacji nie zakrecac sloikow i zeby kiszonka byla pokryta plynem

              a jak cos nie wyjdzie, trudno, to kuchnia a nie laboratorium 😊
              • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 20:31
                Wyznają taką samą filozofię. wink Na razie kapusta jest przykryta sokiem, napełniłam słoiki tylko do 3/4 by było miejsce na fermentację i przykryłam luźno zakrętką. Na wszelki wypadek podłożyłam ściereczkę, ale to tylko 3 słoiki, jakoś dopilnuję, by nie odpłynęły. wink
                • tt-tka Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 20:45
                  snakelilith napisała:

                  > Wyznają taką samą filozofię. wink Na razie kapusta jest przykryta sokiem, napełn
                  > iłam słoiki tylko do 3/4 by było miejsce na fermentację i przykryłam luźno zakr
                  > ętką.

                  Ale docisnelas czyms te kapuste ?
                  ja robie w zwyklym glinianym garnku, zawsze na wierzch klade talerzyk o tyle mniejszyy od garnka, zeby mogl sie w nim schowac i dociskam kamulcem, specjalnie w tym celu przekazywanym z matki na corke smile
            • bananananas Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 20:31
              snakelilith napisała:

              > Za skomplikowane to dla mnie wszystko co napisałaś. wink Sorry, ale albo się uda
              > po linii najmniejszego oporu, czyli w słoikach,

              Ale ja też o słoikachwink, tylko żeby nie otwierać, jak się już zamknęło. Mnie się zwykle parę psuje, więc dmucham na zimne. Z tym, że robię ponad 30 słoików litrowych i starczają do maja.
    • sasha_m Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 17:17
      Wszystko zrobiłaś dobrze. To wina kapusty. Kisiłam miesiąc temu, soku było ledwo ledwo. 5 dni temu zakisilam kolejną porcję, jest już lepiej, ale to ciągle nie to. Najlepsza do kiszenia jest kapusta w listopadzie i grudniu. Ja kiszę w zwykłym garnku, razem z tartą marchewka, dodałam soli jodowanej, bo kamiennej w sklepie akurat nie bylo. Dopiero po 5-6 dniach przekładam do słoików i trzymam w lodówce. Jeśli zrobi się to za wcześnie, kapusta może zgorzknieć od zgromadzonych gazów.
    • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 19:48
      Wróciłam wieczorem ze spaceru i okazało się, że kapusta puściła w garnku rzymskim masą soku. Utłukłam do słoików i aż tego soku było za dużo, więc wszystko przebiega chyba dobrze. Chyba się za bardzo niecierpliwilłam.
      Dziękuję więc wszystkim za rady i wskazówki. smile Teraz tylko muszę wyczuć to z odpowietrzaniem by kapusta nie była gorzka, ale nie mam jej dużo, tylko trzy słoiki, więc jak tylko się trochę ukisi, to pewnie szybko zniknie.
      • mysiulek08 Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 20:20
        przebijam tak ze dwa razy dziennie grubszym patyczkiem do szaszlykow, dogniatam obciaznikiem tascomy, wkladam siatke i obciazniki

        dopoki fermentacja jest burzliwa nie zakrecaj sloikow, przykrycie sciereczka wystarczy i postaw sloiki na jakies tacy/blaszce bo moze soku troche wyciec
      • mava Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 15:42
        >Teraz tylko muszę wyczuć to z odpowietrzaniem by kapusta nie była gorzka, ale nie mam jej dużo, tylko trzy słoiki, >więc jak tylko się trochę ukisi, to pewnie szybko zniknie.

        ja nie odgazowuje...Własnie dlatego zapodałam wcześniejszy przepis, ze jest mega prosty. I "skuteczny", naprawdę. Moze jak ktos kisi beke kilkudziesieciolitrową to trzeba odgazowywać ale słoik? niecały litrowy?
        Robie dokladnie tak, jak w przepisie, ugniatam albo drewniania "łyżka" (z kulką na końcu), albo paluchami, w rekawiczce bo ja w kuchni wszystko robie w rekawiczkach, wiec bakterii nie ma. Ugniatam raz-dwa-trzy dziennie, jak akurat mi sie przypomni.
        Jakbym miała się bawic z kapustą, przyciskać kamieniami itp itd to w ogole bym tego nie robiła.
        A poza tym...podany przeze mnie sposób kiszenia (od razu w słoikach) ma jedna podstawową zaletę - nic nie śmierdzi.
        Wczesniej, kiedy eksperymentowałam to zdarzało mi się kisić w wiekszyć pojemnikach i "jechało" w całym mieszkaniu, mąż narzekał...
        Teraz słoiki sa bezzapachowe.
        I też kisze na bieżąco, skonczy sie zapas to kupuje nowa kapuche.
        • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 16:37
          mava napisała:

          > Ugniatam raz-dwa-trzy dziennie, jak akurat mi si
          > e przypomni.

          No więc ja też odgazowuję po prostu ugniatając. Próbowałam przyciskać słoikami, ale bez sensu, bo nie dało się i tak przycisnąć na całej powierzchni, więc tylko uganiatam paluchami w rękawiczce, by wierzchnia kapusta była mokra. Może sobie jakieś płytki z granitu skombinuję na nstępne razy, ale to przy okazji.
    • damartyn Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 21:22
      Powiem Ci jak ja kiszę, tak na bieżące zużycie ,na już do zjedzenia. W Polsce kupowałam kapustę w workach poszatkowaną i kisiłam hurtowo jesienią. Tutaj niestety nie ma dobrej kapusty, bo wbrew pozorom nie każda do kiszenia się nadaje, więc kiszę stożkową, którą można tu nabyć bez problemu, taką
      www.fresh-market.pl/files/1685880002/k_sto_1a,w_270,_small.jpg
      Poszatkuj do miski i dodaj soli. Nie powiem jaka miarka, bo robię na oko. Kapusta nie może być słona. Wyczuwasz , ze jest lekko posolona jak spróbujesz. Ja jeszcze dodaje kminku ale niekoniecznie. Teraz musisz ją ugnieść w tej misce albo ręką albo... stopą. Tak , żeby wydzielił Ci się sok. Musisz widzieć, ze jest zdecydowanie nie tylko mokra ale ma "wodę". Odstawiasz na parę godzin, sok wtedy powinien puścić jeszcze bardziej. Jeśli masz go za mało śmiało możesz dolać pól szklanki posolonej wody. Nakładasz do słoika ugniatając , czy tam do innego naczynia ale musisz pamiętać aby na górze było przynajmniej te 2 cm wody-soku. I zostawiasz tak otwarte słoiki na pare dni , aż się " wybuzuje ".
      Codziennie dociskasz i " przebijasz" kapustę nożem, szpikulcem, czymkolwiek. Przebija się w kilku miejscach do samego dna, aby odpowietrzyć kiszoną kapustę, zapewnić prawidłowy przebieg fermentacji .
      Jak już kapusta "nie pracuje" zakręcasz słoiki i odstawiasz. Przed zakręceniem zawsze dociśnij, tak aby woda był na wierzchu. Jak chcesz mieć lekko ukiszoną? to sru z nią do lodówki. Jak się ma kisić na kwaśno, to po prostu odstaw słoiki w jakieś inne miejsce.
    • ana119 Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 22:16
      Dziś też robiłam kapustę 🤪
      Polecam zrobić też kimchi, wspaniałe do kanapek, łatwiejsze od kapusty. Trzymam w pojemniku plastikowym w lodówce. Przepis np tu
      www.jadlonomia.com/przepisy/kimchi-czyli-koreanska-kiszona-kapusta/
    • alux Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 22:23
      snakelilith napisała:

      > Postanowiłam w ramach probiotycznej kuchni wyprodukować moje własne, niepastery
      > zowane kiszonki i zaczęłam wczoraj od kapusty. Na początek małą ilość, w ramac
      > h eksperymentu. Na kg kapusty wzięłam według internetowych porad 20g soli (grub
      > ej morskiej, niejodowanej) i zagniotłam/utłukłam kapustę w moim garnku rzymskim
      > , w których kisiłam już wielokrotnie z sukcesem ogórki. Tylko wbrew temu co opi
      > sują internety moja kapusta puściła bardzo mało soku. Niby do kiszenia kpausta
      > ma być nim pokryta, u mnie dziś po ponowym ugniataniu ręką/tłuczkiem tego soku
      > ciągle jest tylko ciut na dnie. Co robię źle? A może tak ma być?
      >
      15 kg poszatkowanej z targu, dodałem 2 kg utartej marchewki, sól 20 g/kg, liście laurowe, ziele angielskie. Do jednego słoika dodałem trochę kminku. 15 kg podzieliłem na dwie porcje i wymieszałem w dużym garnku. Tak przygotowana kapustę przełożyłem do słojów ugniatając ja ręką. To samo zrobiłem z drugą częścią. Słoiki przykryłem lekko nakrętkami. Raz na dzień, przebijałem kapustę drugim końcem łyżki drewnianej (wyparzonej) do dna. Na drugi dzień już była zrobiona z niej surówka. Część trzymam w lodówce, a resztę w innym chłodnym miejscu. Korzystam też z przepisu z innymi dodatkami.
    • eliszka25 Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 22:34
      No dobra, miałam się zabrać za kiszenie jutro, ale pod wpływem wątku zabrałam się dzisiaj. Zwłaszcza, że mąż z własnej i nieprzymuszonej woli zaoferował się do szatkowania 😁.

      Robię wg metody mojej mamy, czyli warstwa kapusty, sól, odrobina marchewki i ubijanie, potem znów warstwa kapusty, sól, marchewka i ugniatanie i tak w kółko, aż słoik się wypełnił. Układałam w takim 6-litrowym. W międzyczasie dorzuciłam też 2 listki laurowe i odrobine kminku, bo ja lubię kiszoną kapustę z kminkiem. Teraz muszę poszukać czegoś do obciążenia. Mam nadzieję, że wyjdzie dobra. Póki co chwilę po ubiciu miałam w słoiku soku równo z kapustą, więc powinno być dobrze.

      Acha, najlepszy do ubijania kapusty jest tłuczek barmański do drinków, o taki


        • eliszka25 Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 22:42
          Też o tym myślałam, ale kurczę, jak już upchnęłam tę kapustę, to zdałam sobie sprawę z tego, że moj słoik ma dużo węższą „szyjkę” niż cała reszta i nie bardzo da się obciążyć całą powierchnię kapusty. No nic, coś wykombinuje, bo przekładać mi się nie chce i nie bardzo mam w co.
          • mysiulek08 Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 23:26
            sloiczek na tyle maly zeby miescil sie w otworze sloika wystarczy, u mnie swietnie pasowala butelka po passacie, jak sie trafil duzy sloj do kiszenia idealny to poszukalam obciaznikow, linki gdzies wyzej, firma tascoma wloska jest, skoro u mnie dalo sie kupic to pewnie i Ciebie, patent fajny, obciazniki sa trzy w komplecie, pojedynczo wchodza do litrowego sloika
            • eliszka25 Re: Kiszenie kapusty 17.10.20, 23:36
              Dopasowałam jakiś słoik, powinno być ok. Obciążniki widziałam, fajny patent. W sklepach właśnie pojawiły się różne akcesoria do domowych przetworów, to może i takie obciążniki gdzieś znajdę.
              • kokosowy15 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 11:42
                Mam kamienne garnki, trzylitrowe. Zawsze kisze biała kapustę z marchewka, czerwona z jabłkami, pekinska z rzodkiewkami i rzepa. Do słoików przekładam dopiero po tygodniu - dziesięciu dniach. Wtedy jest dostateczną ilość soku, można sprawdzić czy jest wystarczająca ilość przypraw.
                • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 12:09
                  Nie mam kamiennych garnków. Pewnie takowe u mnie ( w De) gdzieś są, muszę się rozejrzeć. Kultura kiszenia tu czegokolwiek w domu jest raczej mniej rozpowszechniona, chociaż Niemcy jedzą też kiszoną kapustę. Można ją dostać jednak główwnie pasteryzowaną, świeżą tylko w sklepach z ekologiczną żywności i nie zawsze mi odpowiada smakowo. Na bigos ok, do surówek tak se.
                  • eliszka25 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 12:18
                    To u nas podobnie. Szwajcarzy kiszoną kapustę jedzą, ale do kupienia też jest tylko taka pasteryzowana i smak kompletnie nie ten.

                    Nie wiem, czy u was też bywają takie sklepy głównie dla rolników? U nas jest sieć o nazwie landi i w tych sklepach można właśnie dostać najróżniejsze rzeczy do przetworów. Kamienne garnki też widziałam. Tylko, że ja wolę ukisić sobie niewielką ilość kapusty co jakiś czas niż mieć dużą ilość na długo. Kiszoną kapustę lubimy tylko mąż i ja, dzieciaki nie bardzo chcą jeść.
                    • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 12:39
                      eliszka25 napisała:


                      > Nie wiem, czy u was też bywają takie sklepy głównie dla rolników? U nas jest si
                      > eć o nazwie landi i w tych sklepach można właśnie dostać najróżniejsze rzeczy d
                      > o przetworów. Kamienne garnki też widziałam. ;

                      W necie są. Sprawdzałam. Gdzieś są pewnie też stacjonarnie. Taki 3-5 litrowy byłoby idealny, także do małosolnych ogórków i innych warzyw. Ja kupuję u mnie czasem kiszoną fasolkę szparagową i robię z tego zupę podobną do kapuśniaku. Na wędzonym boczku, zabielaną śmietaną. Pychota. Ale ta fasolka śmierdzi czasem starym butem i chętnie pokusiłabym się na domową.
                      • eliszka25 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 13:25
                        Niemcy mają trochę kiszonek. U nas tylko kiszona kapusta po szwajcarsku. Może w jakichś sklepach prowadzonych przez Turków coś fajnego bym znalazła, ale żadnego nie mam nigdzie blisko. Szwajcarzy zimą jedzą fasolkę szparagową suszoną. Mnie ona jakoś odrzuca jednak.
                        • tt-tka Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 13:32
                          Poszukaj firmy o nazwie tani filet, oni dostarczaja w Europie (nie wiem, czy calej, ale moze zahaczaja o Szwajcarie) produkty, a nawet surowce. Nawet jesli nie maja w ofercie, mozna zapytac, niekiedy uwzgledniaja zamowienia ponadnormatywne smile
                          • eliszka25 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 13:54
                            Dzięki, poszukam, ale szczerze mówiąc wątpię. W Szwajcarii nie ma polskich sklepów i w ogóle bardzo wielu rzeczy dostępnych w krajach ościennych tutaj nie ma. A nawet, jak są, to najczęściej smakują inaczej. Wiosną skusiliśmy się np. na majonez hellmans, bo jak nam się kończą zapasy z Polski, to czasem przywozimy go sobie z Niemiec i nam dosyć smakuje. W tv były reklamy, że to „oryginalny smak majonezu hellmans”, więc jak znaleźliśmy, to kupiliśmy i g.owno. Smak dokładnie taki sam, jak tych szwajcarskich majonezów, które są dla mnie kompletnie niejadalne.
                            • tt-tka Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 13:59
                              Ale to nie jest polski sklep gdzies zagramanica, tylko firma dostawcza, dostawiaja z Polski to, co jest na rynku w Polsce. Masz szanse smile
                              w kazdym razie luknac w net nie kosztuje
                              • eliszka25 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:13
                                Ale ja rozumiem, tylko jak pisałam, produktów polskich w Szwajcarii nigdzie nie widziałam. W każdym razie nie takich, jak np. polski majonez czy kiszona kapusta. Szwajcaria jest specyficzna, naprawdę. No i większość firm nie wysyła do Szwajcarii, bo tutaj ceny za przesyłki są dużo wyższe i jest to nieopłacalne. Czasem kombinujemy tak, że przesyłki kierujemy do znajomych z Niemiec, ale jest to kłopotliwe, bo mamy daleko.

                                W internecie poszperam, co mi szkodzi, ale jakichś wielkich nadziei nie mam.
                                • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:26
                                  eliszka25 napisała:

                                  > No i większość firm nie wysyła do Sz
                                  > wajcarii, bo tutaj ceny za przesyłki są dużo wyższe i jest to nieopłacalne.

                                  Generalnie to polskie produkty są zagranicą zwykle droższe. Mnie się czasem kompletnie nie opłaca kupowanie tych polskich, bo niemieckie zamienniki są tańsze. Polskie kiszone ogórki kosztują w polskim sklepie np więcej od niemieckich. Jakieś półprodukty typu żurek w kartonie, czy mrożone pierogi to już totalne nieporozumienie, zawsze się zastanawiam, kto (i dlaczego tak dużo) zarabia na tym pośrednictwie.
                              • eliszka25 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:23
                                Sprawdziłam i tak jak myślałam, do Szwajcarii nie wysyłają. Czyli jak 99% sklepów spoza Szwajcarii. To nie unia i przesyłki są dużo droższe. Kiedyś wysyłałam do Polski krem. Za wysłanie pudełeczka o wadze 200 g, które kosztowało 6 franków, zapłaciłam 20 franków kosztów przesyłki.
                                • tt-tka Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:27
                                  Hm... a daleko od dowolnej granicy mieszkasz ? Moze warto podac najblizszy zagraniczny adres i podjechac ?

                                  Juz wiem, czemu mnie nigdy nie ciagnelo do Szwajcarii...
                                  • eliszka25 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:41
                                    Mieszkam w centrum kraju, więc do najbliższej granicy mam ponad 2 godziny samochodem w jedną stronę. Nie znam nikogo, kto mieszka przy samej granicy, więc nie bardzo jak mam tak zamówić, bo co mam podać jakiś adres na palę? Nie opłaca mi się jechać 4 godziny w jedną stronę tylko po to, żeby odebrać presyłkę z majonezem. No i bez przesady, nie brakuje mi polskich produktów aż tak, żebym miała przez to koszmary senne czy coś 😉. Odwiedzamy rodzinę średnio 2-3 razy w roku i wtedy sobie przywozimy to, czego nam się akurat chce. Od czasu do czasu robimy sobie jakąś wycieczkę do Niemiec czy Francji i przy okazji robimy zakupy tego, czego tutaj nie ma.

                                    Poza tym Szwajcaria ma inne zalety, a brak polskiego majonezu czy kiszonej kapusty jest do przeżycia. W końcu w najgorszym razie zrobię sobie sama. Zdecydowanie bardziej w Polsce brakuje mi dobrego sera. Jak wracam po wakacjach, to przez tydzień jem chleb z serem 😁.
                                  • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:43
                                    tt-tka napisała:


                                    > Juz wiem, czemu mnie nigdy nie ciagnelo do Szwajcarii...

                                    Szwajcaria ma mnóstwo innych rzeczy do zaoferowania. Większość ludzi po latach emigracji dopasowuje swoją kuchnię i tak do lokalnych warunków, korzysta z wielu innych produktów, które tam łatwiej dostać, jak te z kuchni włoskiej, francuskiej czy bałkańskiej. Albo odkrywa się całkiem porządne zamienniki. Ja też ciągle słyszę płacze Polaków w Niemczech, że nie ma tego, czy tamtego. Jest, tylko niekoniecznie w każdym Lidlu, trzeba otworzyć oczy i czasem nauczyć języka, by móc zrozumieć etykietę.
                                    • tt-tka Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:52
                                      snakelilith napisała:


                                      > Szwajcaria ma mnóstwo innych rzeczy do zaoferowania.

                                      Nie mow !!! Co za niespodzianka !
                                      Snake, odnosilam sie do cen przesylek
                                      To, ze lubie kuchnie srodkowoeuropejska, ma mniejsze znaczenie, bo zaopatrzyc sie w to, co lubie, jestem w stanie.
                                      • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 15:12
                                        tt-tka napisała:


                                        > To, ze lubie kuchnie srodkowoeuropejska, ma mniejsze znaczenie, bo zaopatrzyc s
                                        > ie w to, co lubie, jestem w stanie.

                                        A ja myślę, że eliszce po prostu się nie chce zamawiać z Polski. Nie tylko ze względu na nieopłacalną cenę, ale także upierdliwość samego zamówienia. Ja też wychodzę z założenia, że jak czegoś nie dostanę, albo nie wyprodukuję sobie małym nakładem pracy na miejscu, to jest to najczęściej zbędne. Mnie osobiście by do głowy nie przyszło zamawiać jakieś produkty firmami kurierskimi z Polski. Czasem przywożę sobie jakieś lokalne specjały z różnych krajów z podróży, ale nie ma niczego, co nie jest do zastąpienia czymś innym.
                                        • eliszka25 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 15:41
                                          Dokładnie tak snake. Mieszkam tu od 18 lat i zwyczajnie coraz mniej brakuje mi polskich produktów. Wystarczy nam, że od czasu do czasu przy okazji odwiedzin w Polsce przywiozę sobie jakieś ulubione smaki, czy właśnie co jakiś czas ukiszę kapustę albo ogórki. Przez te wszystkie lata zwyczajnie nauczyłam się gotować inaczej, odkryłam inne smaki, inne dania oraz poznałam zamienniki. Problem mam w sumie tylko z majonezem, bo do niego nie jestem w stanie się przyzwyczaić, ale wystarczy mi, że ze 2 razy w roku przywieziemy sobie kilka słoików z Polski czy Niemiec albo ostatecznie zrobię sobie sama, choć nie wiedzieć czemu długo się tego bałam, a pierwsze próby były nienajlepsze.

                                          Z przesyłkami z Polski kombinować mi się nie chce. Gdybym mogła przy okazji cotygodniowych zakupów po prostu wejść do polskiego sklepu albo zrobić normalne zamówienie przez internet i otrzymać paczkę w jakiejś normalnej cenie, to bym korzystała częściej. Nie mam zamiaru jednak jechać 500 km w jedną stronę po to, żeby kupić 3 słoiki majonezu i wiaderko kapusty.

                                          Jakoś pod koniec ubiegłego roku próbował u nas startować polski sklep internetowy. Kilka razy natknęłam się na reklamę i weszłam na ich stronę. Nawet wybrałam sobie kilkanaście rzeczy do koszyka, a potem okazało się, że przesyłka nie jest pod drzwi, tylko musiałabym stawić się danego dnia o danej godzinie w jakimś miasteczku ponad 100 km od nas i jeszcze zapłacić 200 franków za dostawę. Popukałam się w czoło i zamknęłam stronę. Teraz chyba padli, bo już nigdzie ich reklam nie ma.
                            • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:01
                              Eliszka, jeżeli będziesz w Niemczech, to spróbuj majonez marki Appel. Jest w większości sklepów. Może znajdziesz go nawet w Szwajcarii. Albo w Rewe majonez marki Ja, ten tani w wyciskanej butelce, nie w słoiku, bo ten drugi jest sałatkowy i gorszy.
                              • eliszka25 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:15
                                Dzięki, przy okazji sprawdzę. Tutaj szukać nie będę. Już kilka razy nacięłam się na produkt, który w Niemczech mi smakował, a tutaj, niby ta sama marka, a smak dopasowany do lokalnego rynku i musiałam wywalić.
                        • kokosowy15 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:19
                          Kamienny garnek nie jest konieczny, może być duży emaliowany nawet plastikowe wiaderko, odporne na tłuszczu kwas. U nas ludzie biorą wiaderka po twarogu cukierniczym w miejscowym sklepie nabiałowym. Istotne jest wkładanie kiszonek do słoików na przechowanie dopiero po podkiszeniu.
                          • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:31
                            kokosowy15 napisał(a):

                            > Istotne jest wkładanie kiszonek do sło
                            > ików na przechowanie dopiero po podkiszeniu.

                            No więc nie. W słoikach też się kisi, czgo dowodem jest moja najwyraźniej kisząca się kapusta. W ogóle to nie może być takie skomplikowane, bo kiszonki robi się od tysiącleci i śmiem wątpić, że ludzie zawsze stosowali sztywne reguły dotyczące kroków postępowania.
                            • eliszka25 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:33
                              No ja kiszę w słoiku nie pierwszy raz. Poza tym, skoro w słoiku ukisną ogórki, których moja mama co roku robi ponad 100 sztuk, to dlaczego niby miałaby nie ukisnąć kapusta?
                            • kokosowy15 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:48
                              Oczywiście kapusta czy ogórki skisna nawet gdy wywalisz je do foliowej torebki i puszcza sok. Bakterie kwasu mlekowego, jeżeli nie zabijesz ich gotowaniem, będą działały zawsze. Mój sposób jest po prostu wygodny, umożliwia korektę smaku, pozwala zmieścić więcej kiszonki w słoiku.
                              • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:57
                                kokosowy15 napisał(a):

                                > Mój sposób jest po prostu wygodny, umożliwia korektę smaku,
                                > pozwala zmieścić więcej kiszonki w słoiku.

                                Wygodny dla ciebie. Ja zakisiłam tylko 1,5kg kapusty i jak przeczytałam, że mogą przełożyć z garnka rzymskiego od razu do słoika, to się ucieszyłam, bo garnek rzymski wizualnie przeszkadza mi w kuchni bardziej od 3 słoiczków, praktycznie gotowych do wstawienia w odpowiednim momencie do lodówki. U każdego wygoda wygląda inaczej.
                              • eliszka25 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 15:48
                                No ale dla każdego co innego jest wygodne. Mnie jest całkiem wygodnie bez dodatkowej roboty. Kiszę od razu w słoiku, jak uznam, że to już ten smak, po prostu wstawiam do lodówki, bez dodatkowej roboty w postaci przekładania.
                            • bananananas Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 15:14
                              snakelilith napisała:

                              > kokosowy15 napisał(a):
                              >
                              > > Istotne jest wkładanie kiszonek do sło
                              > > ików na przechowanie dopiero po podkiszeniu.
                              >
                              > No więc nie. W słoikach też się kisi,

                              Kisi się, a nawet z moich obserwacji wynika, że mniej się psuje przełożona do słoików po jednym dniu, niż po dwóch, trzech.

                              >
                  • tt-tka Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 12:22
                    snakelilith napisała:

                    > Nie mam kamiennych garnków. Pewnie takowe u mnie ( w De) gdzieś są, muszę się r
                    > ozejrzeć. Kultura kiszenia tu czegokolwiek w domu jest raczej mniej rozpowszech
                    > niona, chociaż Niemcy jedzą też kiszoną kapustę. Można ją dostać jednak główwni
                    > e pasteryzowaną, świeżą tylko w sklepach z ekologiczną żywności i nie zawsze m
                    > i odpowiada smakowo. Na bigos ok, do surówek tak se.
                    >


                    Bez problemu kupowalam w Edece polska, juz ukiszona, w sloikach. Do surowek jak najbardziej. Juz nie ma ?
                    • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 12:32
                      tt-tka napisała:


                      > Bez problemu kupowalam w Edece polska, juz ukiszona, w sloikach. Do surowek jak
                      > najbardziej. Juz nie ma ?

                      Jest. Ale ta w słoikach jest pasteryzowana. Ja chcę surową.
    • beata985 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 12:27
      Bez względu na to czy naplułaś do niej i czy powiozłaś dorozką kluczowe chyba jest jej ugniatanie....czy aby lepszy efekt nie byłby poi udeptaniu??? Ale mi smaka zrobiliście
      • tt-tka Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 12:44
        beata985 napisała:

        > Bez względu na to czy naplułaś do niej i czy powiozłaś dorozką kluczowe chyba j
        > est jej ugniatanie....czy aby lepszy efekt nie byłby poi udeptaniu ?

        Oczywiscie, ze lepszy, od poczatku to pisze big_grin
        ja juz pomijam rodzicow Kwiryny, choc swoje wiedzieli, czy postacie Ostrowskiej, czy Niziurskiego, ale byla taka powiesc, radziecka z lat 70-tych chyba (a moze ciut wczesniejszych), gdzie pracownicy naukowi instytutu zostaja skierowani na jeden dzien do przetworni warzyw na prace spoleczne. Brygadzistka z przetworni zasadza ich do przebierania tych burakow czy innej marchwi, a dorodnego docenta z usmiechem pelnym uznania ("kawal chlopa") uprowadza do innego pomieszczenia. I z tego pomieszczenia zaczynaja dobiegac glosne okrzyki pelne entuzjazmu, jakies hu, hu !! czy inne hej ha !!! - naukowcy zaciekawieni, czy moze warzywa sie wsciekly, zagladaja, a tam docent w ogromnych gumiakach pokrzykujac skacze w potwornie wielkiej kadzi pelnej kapusty smile
        Nie pamietam tytulu ani autorki, powiesc taka ciut sensacyjno-kryminalna, ale tylko ciut - ktos cos ?
      • eliszka25 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 13:30
        Może i byłby lepszy, ale żadne z nas nie ma na tyle małych stóp, żeby je włożyć do słoika 🤣

        Ja ubijam tłuczkiem barmańskim do drinków. Wyżej zdjęcie wkleiłam. Taki tłuczek bardzo dobrze się sprawdza przy kiszeniu kapusty. Ubijałem ją w słoiku wczoraj wieczorem, a dzisiaj mam już pełno soku, bąbelki i kapusta zaczyna zmieniać kolor.

        Dorożki niestety nie posiadam 😁
        • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 13:48
          eliszka25 napisała:

          > Ja ubijam tłuczkiem barmańskim do drinków.

          Wiesz co, nie powinnam się przyznawać, bo mnie zeżrą, ale ja ubijałam tłuczkiem ze stali nierdzewnej. Nie jestem podatna bowiem na zabobony w stylu "sól tylko kamienna, w żadnym wypadku jodowana", albo "broń Boże żadnego metalu". To są mity. Mam za to spore opory przed kiszeniem w plastikowych pojemnikach i wtykania plastikowych obciążników. Nie wierzę, że tworzywo reaguje na kwasy mniej od stali nierdzewnej. A moja kapusta lekko buzuje i zaczyna trochę kwaśnie pachnieć, więc chyba tem metalowy tłuczek jej nie zaszkodził. wink
          • eliszka25 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:07
            Tłuczka barmańskiego używam, bo mam fajny i duży i dobrze mi się nim ubija. Jednak kieruję się zasadą mojej mamy, że „jak ma się udać, to się uda”. Używam zwykłej soli jodowanej ze sklepu, o unikaniu metalu nigdy od mamy nie słyszałam. Z resztą moja mama kisiła duże ilości kapusty i posiłkowała się metalową szatkownicą i stalową balią. Tylko plastiku unikała i twierdziła, że najlepiej jest kisić kapustę w drewnianej beczce lub kamiennym garnku. Moja mama też nie wyparzała wszystkiego, co służyło do kiszenia i ja tego też nie robię.
            • snakelilith Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:19
              eliszka25 napisała:

              > Moja mama też nie wyparzała wszystkiego, co służyło do kiszenia i ja tego też nie robię.

              Ja też nie wyparzam. Przelałam gorącą wodą z kranu tylko słoiki, bo akurat wyciągnęłam je z szafy, gdzie dłużej stały.
            • mava Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 15:51
              >o unikaniu metalu nigdy od mamy nie słyszałam

              może "zabobon" powstał w czasach, kiedy gary ze stali nierdzewnej nie były norma tylko raczej aluminiowe i emaliowane - często obtłuvczone tu i tam bo z jednym obtłuczeniem to szkoda wyrzucać....A wiadomo, ze te akurat do kiszonek to niekoniecznie się nadawały...
              A poza wszystkim to szatkujesz surową kapustę a z metalem chodziło raczej o tę, która już się kisi, taka drobna róznica...
    • beata985 Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:10
      Jednak kiszenie kapusty to wyższa szkoła jazdy ...dorozką 🙄, plucie do niej 🤦‍♀️, używanie odpowiedniej soli, naczyń, deptanie boso czy w ostrogach albo guminiokach 🤔 moze tluczkiem...aczkolwiek nie zawsze się uda... ciężkość deptającego też pewnie ma znaczenie
      • tt-tka Re: Kiszenie kapusty 18.10.20, 14:13
        No pewnie, ze ma ! Jak do beczki do malego sklepiku, to wystarczyla Kwiryna "myj nogi, kladz gacie ojca, obwiaz mocno tasiemki kolo lydek", a jak przemyslowe ilosci, to musial deptac dorodny docent !