Dodaj do ulubionych

Kto ma rację? Chodzi o psy.

    • padum Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 06:45
      Masz męża idiotę.
    • ichi51e Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 06:50
      Skad pomysl ze pies domowy boi sie czlowieka? Jeden pies sie wystraszy inny rzuci na dziecko. Maz niech najlepiej niech sam zademonstruje na jakims amstafie i jego wlascicielu jak to ma wygladac
      • ichi51e Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 07:28
        Dziecko 3 letnie wazy pewnie z 15kg moj pies wazyl 26. Niech maz sobie wyobrazi ze tupie i wrzeszczy na zwierzaka wazacego dwukrotnosc jego masy i zastanowi sie czy to ma sens
      • berdebul Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 16:45
        Amstaffy rasowe to rzadkość. I są selekcjonowane na spokój i opanowanie. Nie ma żadnego powodu, żeby atakowały przechodniów chętniej, niż jakikolwiek inny pies. Nie powielaj schematów. #dontbullymybreed
    • mona-taran Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 06:58
      Twój mąż to ciężki przypadek zidiocenia. Nikt normalny nie wpadł by na tak kretyński pomysł jak krzyczenie i tupanie na obce psy. Totalny brak wyobraźni. Nie trzeba być tytanem intelektu żeby wpaść na to, że psy są różne i na jednym tupiące dziecko nie zrobi wrażenia, inny się faktycznie wystraszy a jeszcze inny się wścieknie i odgryzie dziecku twarz.
      Znajdź zajęcia z dogoterapii, to jest bardzo dobry sposób żeby oswoić się ze strachem w towarzystwie spokojnych, wyszkolonych psów oraz nauczyć bezpiecznych zachowań .
    • lily_evans11 Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 07:20
      O ile nie jesteś trollem, to twój yebniety mąż chyba chce, żeby mu w końcu jakiś pies zagryzl dzieciaka i powinien chodzić z synem samodzielnie wyłącznie pod nadzorem kuratora.
    • zwyczajnamatka Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 07:38
      Mąż kretyn, współczuję.
    • monique_alt Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 09:23
      Żadne z was nie ma racji.

      Ja byłam takim dzieckiem, które panicznie bało się psów.
      Za dzieciaka pies mi poszarpał nogawkę i od tego czasu lęk przed tymi zwierzetami był u mnie bardzo duży. Bardzo utrudniało mi to życie. Bałam się do tego stopnia, że jak widziałam, że ktoś idzie z psem na smyczy chodnikiem to wolałam przejść na drugą stronę ulicy niż obok. Bałam się przede wszystkim dużych psów, małych jakoś nie bo takie mieliśmy w domu. Do teraz pamiętam to uczucie jak rośnie mi w krwi poziom adrenaliny na widok psa. Najgorsze że psy ten mój strach wyczuwały i reagowały na moją obecność agresywnie.

      Pomogło dopiero związanie się z chłopakiem który miał dużego owczarka niemieckiego. Ponieważ jakiś czas razem mieszkaliśmy to miałam okazję się z tym psem zaprzyjaźnić i mój lęk jakoś osłabł. Do teraz co prawda mam respekt przed dużymi osobnikami ale nie jest to już taki obezwładniający lęk.

      Podsumowując - kupiłabym psa albo zaprzyjaźniła się z kimś kto dużego, łagodnego psa posiada. Trzeba ten lęk oswajać bo naprawdę utrudnia życie.
      Metoda męża idiotyczna - tu nie ma co komentować.
      • berdebul Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 16:47
        Kupiłabyś psa majac w domu męża idiotę, który zaleca tupanie i krzyczenie? Chyba Cię Bóg opuścił. Szkoda psa, oraz istnieje ryzyko, że szczeniaczek będzie miał taką traumę, że w końcu pogryzie dzieciaka.
    • mgla_jedwabna Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 12:44
      "Robienie tak, żeby pies bał się ciebie, a nie ty jego" to prosta droga do zostania zaatakowanym przez psa. Bo atakują właśnie te, które czują się zagrożone.
    • princy-mincy Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 16:09
      Twój mąż to kretyn, sorry.
      Do mojego rocznego wówczas syna podbiegł labrador-syn stal trzymając się wózka, 35 kg pies chciał się z nim przywitać, lekko go popchnal swoim pyskiem, syn się przestraszył i stracił równowagę, przewrócił się. Od tego czasu bardzo długo bal się podchodzących do niego psów, nawet małych. Ok 5 rz zaczął być odważniejszy, mniejsze pieski głaskał po uzyskaniu zgody właściciela. Do większych psów wciąż ma duży dystans, ale 2 znajome duże psy bardzo lubi, głaszcze i nawet zabieramy je czasem na spacer.
      Zatem nic na siłę, u nas przeszło samo, choć gdyby to był paniczny strach to pewnie poszłabym z nim po pomoc.
    • marinette.wue Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 16:14
      Meza ogarnij...najdzcie kogis z milym , wygladająco kagodnue pueskiem...labek
      Bajeczki o pieskach, słodkie prezentacje, filmiki na yt
    • anomalia_pogodowa81 Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 16:14
      Twój mąż jest skończonym idiotą.
    • nangaparbat3 Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 16:37
      Wiesz, myślę, że Twój mąż ma problem z akceptacją lęków syna. W wolnej chwili, ale absolutnie bez kontekstu dziecka i psów, spróbowałabym wyciągnąć go na wspomnienia jego własnego dzieciństwa, relacji z ojcem. Niech gada - czasem człowiek wyrzuci z siebie coś, co mu bardzo przeszkadzało. Nie komentuj, nie przekonuj, nie wypytuj - niech gada sam.
      • mikams75 Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 20:23
        masz racje, obawiam sie, ze tego rodzaju sprzeczki beda sie powtarzac. Jak nie pies, to wspinacza czy inne sporty i wyczyny, ktore w dziecku beda budzily lek i sprzeciw.
    • mikams75 Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 20:21
      moje dziecko w podobnym wieku rowniez po niemilym wydarrzeniu z psem balo sie psow. Teraz jest nastolatka i rozne male pieski nawet lubi, choc ona nie z tych, zeby zaczepiac czy glaskac. Byla w przedszkolu, gdzie raz w tygodniu mieli wycieczki do lasu z psem, faktycznie poczatkowo bardzo sie bala ale z czasem zaakceptowala psa, choc tak sama z siebie nigdy nie poglaskala, tylko z opiekunka w ramach powolnego oswajania, po pewnym czasie spokojnie stala obok i patrzyla jak inne dzieci glaszcza. Chodzila tez na inne zajecia, gdzie byl piesek i tego nawet polubila - to byl taki maly kudlaty skaczacy piesek, nawet ja zaczelo bawic jak na nia skakal. Obecnie psy traktuje z duza rezerwa i jest ok. Nie wpada w panike, ale raczej omija. Poglaszcze tylko jak to jest czyjs zaufany pies np. kolezanki.
      • zlajedza Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 22:33
        Ja mam dwa psy a jak wchodzę gdzieś do kogoś gdzie pies na mnie szczeka lub warczy to się boję. To podobno źle bo pies wyczuwa nasz strach. Ale boję się i już. I wkurzaja mnie te gadki spokojnie on nic nie zrobi, bo nikt tego wiedzieć nie Może. To pies. Ja za swoje jestem pewna w 99 % ale nie w 100. I zabieram psy jak widzę, że ktoś się boi. Potem słyszymy durne tłumaczenia, że to pierwszy raz w życiu i jak to się mogło stać. Ja mam psy że schroniska. I tak się złożyło, ze ten wielki jest najbardziej strachliwy. Ale obawiam się ze jakby ktoś na niego tupal i się darl to ugryzl by ze strachu. Mąż idiota. Zabierz go do zoo wpierdol do klatki z tygrysami i powiedz żeby tupal i się nie bał bo nie jest baba.
        • mikams75 Re: Kto ma rację? Chodzi o psy. 26.10.20, 23:18
          jak pies "napadl" na moje dziecko to po pewnym czasie dopiero zza zakretu wylonil sie spacerowym krokiem wlasciciel i pierwsze co powiedzial - on nie gryzie. Jeszcze nigdy nikogo tak nie nawyzywalam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka