Dodaj do ulubionych

pytanie o covid - bez ironii

04.11.20, 12:42
Dziewczyny, które uważają, że covid jest niegroźny, wszystko powinno być otwarte itd., ciekawa jestem waszego toku myślenia, jak to działa, że dochodzimy do zupełnie innych konkluzji na podstawie tych samych danych. Np. na jakiej podstawie uważacie, że macie większą wiedzę niż zespoły ekspertów, które doradzają w kwestii epidemii rządom Francji, Belgii, Niemiec, większość środowiska medycznego i naukowego itd.? Chociażby to, że większość naukowców (łącznie ze szwedzkimi) jest przeciwko próbie ograniczania covidu przez nabycie odporności stadnej, a wiele z was jest za. Czy ogólnie nie wierzycie w medycynę akademicką i oficjalną naukę czy tylko w przypadku koronawirusa? Uważacie np. to za jakiś światowy spisek, rządy krajów przekupione, budują szpitale polowe dla niepoznaki, fałszują statystyki (po co? żeby przegrać wybory i rozwalić państwo?), bo takie teorie widuję w sieci. I pytam zupełnie bez ironii, jestem ciekawa w jaki sposób postrzegacie świat i dochodzicie do takich wniosków. Ja akceptuję oficjalne teorie naukowe i stanowisko większości naukowego świata i stąd mam przemyślenia jakie mam, a jak jest u was? Jak właśnie dziewczyny to widzicie - 1) że covida nie ma, albo jest niegroźny jak przeziębienie (jakie podstawy tych przekonań i dowody), 2) jest groźny, ale światowi eksperci się nie znają i źle zarządzają kryzysem? Tutaj dodam, że w Finlandii czy gdzieś tam zachorowania na covid mniejsze, ale i społeczeństwa są różne, jedne bardziej zdyscyplinowane, stosujące się do reguł, mniej towarzyskie, nie ma tradycji spotkań rodzinnych, a inne nie i trzeba tam stosować inne środki. Mam znajomych w Szwecji, mówią, że ciągle trąbią w telewizji o konieczności zachowania dystansu, myciu rąk, nie urządzania przyjęć itd. i ludzie tego przestrzegają. Ponoć największa zachorowalność jest wśród imigrantów. W USA nie było nakazu maseczek czy lockdownów, tak samo w Brazylii a jednak epidemia się rozszalała i jest ogromna ilość zgonów. Anglia próbowała podejścia szwedzkiego, ale się nie dało, bo liczba zgonów lawinowo rosła. Model szwedzki mieliśmy w lecie również w PL, ludzie robili co chcieli, maseczki nosili na brodzie. A jednak tutaj się nie sprawdził, jak widać i zachorowania ostro poszły w górę. Co wy byście proponowały, jak zatrzymać epidemię (tzn. to do tych, które uważają, że jakaś jest, bo część mówi o fałszowaniu stytstyk i herbatkach z miodem)? Czy zakłądacie, że w ogóle że nie ma sensu wypłaszczać krzywej, po prostu najwyżej umrze pół miliona ludności Polski (symulacja z założeniem rezygnacji z obostrzeń). Czy zakładacie np., że powinno się ratować służbę zdrowia nie przyjmując ludzi powyżej 80 roku życia do szpitali (Szwecja), chociaż w PL to pewnie by było 60 lat bo tu niedofinansowana i od lat kuleje. I dlaczego jest to dla was argumentem, bo często to słyszę, że więcej ludzi umiera np. na raka. Czyli, że jak powiedzmy do 800 umierających dziennie na raka dojdzie 400 czy 1000 umierających na covid, to w sumie niczego nie zmienia. O co w tym chodzi? W wypadkach samochodowych ginie 11 osób dziennie i stosujemy ograniczenia prędkości, ograniczające przepisy. Dlaczego więc w przypadku covid, skoro umiera 30 razy tyle, ograniczenia nie mają sensu i powinno się iść na żywioł, najwyżej umrze dodatkowych kilkaset tysięcy ludzi? I dlaczego uważacie, że te kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy dodatkowych zgonów przejdzie gładko, bez echa, pacjenci i rodziny to zaakcetują, nie będą walczyć o miejsca w szpitalu dla ojca, matki, męża itd.? W końcu ludzie z przewlekłymi chorobami, otyłością czy mający przed sobą z racji wieku 5 czy 10 lat też nie chcą jeszcze umierać i będą się buntować, raczej nie będą chcieli zrozumieć, że powinni się poświęcić by inni nie musieli siedzieć kilka miesięcy w domu. Dlaczego uważacie, że nia ma korelacji między noszeniem maseczek i lockdownem a spadkiem zachorowań, skoro za ich pomocą udało się na wiosnę ograniczyć epidemię we Włoszech, Polsce, Chinach itd. i badania mówią, że owa korelacja jest? Jeśli ktoś się pokusi odpowiedzieć na ten długi post to będę wdzięczna, bo przyznam, że trudno mi pewne rzeczy zrozumieć.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 12:44
      Poszukaj na forum odpowiedzi, bo już były. Jak chce ci się pisać takiego tasiemca to i poszukać masz czas.
      • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 12:49
        w formie zebranej nie były. Tylko strzępki rzucone gdzieś od czasu do czasu. Poza tym, może ktoś chce odpisać, ty nie masz obowiązku. A jak nie chce, to trudno. Myślę, że to istotna sprawa i warto ją przedyskutować, poznać nawzajem swoje argumenty. Tak - mam urlop, nudzę się i chcę sobie popisać tasiemce. Może ktoś też ma na to ochotę.
    • lajtova Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 13:00
      To jest czysty egoizm i tyle. Jedna pańcia była oburzona, że nie będzie mogła kupic BIO!!!!kosmetyków. Inne nie wyobrażają sobie wyprowadzić psa o innej godzinie bo piesuś musi koniecznie o 22.30. No i te dziubdziusie które trafią do psychiatryka bo się miesiąc czy dwa piwska nie nachleją w jakiejś spelunie.
      Inna umrze bo nie będzie mogła jakichś ciężarów poprzerzucać na siłowni.
      To czysty egoizm czasem sprzegnięty z widzeniem świata ograniczonym do czubka wlasnego nosa.
      • gryzelda71 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 13:08
        A cóż to za tłumy starców o 22.30,że to az taki egoizm psa na siku wyprowadzić?
      • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 17:09
        Generalnie się zgadzam, ludzie nie chcą swojej wolności dla innych poświęcić, nie chcą kilku miesięcy swoich, swojej rodziny poświęcić, żeby jeden staruszek z drugim przeżył. Przykro mi, ale ja tez nie chcę. Tym bardziej że zewsząd widać, że ludzie generalnie mają innych w dupie, więc czułabym się frajerką, gdybym była altruistką. Więc edukacja moich dzieci i moja wolność więcej dla mnie znaczy niż zgon czyjś na covid.
        • ykke Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 19:19
          nutella_fan napisała:

          > Generalnie się zgadzam, ludzie nie chcą swojej wolności dla innych poświęcić, n
          > ie chcą kilku miesięcy swoich, swojej rodziny poświęcić, żeby jeden staruszek z
          > drugim przeżył. Przykro mi, ale ja tez nie chcę. Tym bardziej że zewsząd widać
          > , że ludzie generalnie mają innych w dupie, więc czułabym się frajerką, gdybym
          > była altruistką. Więc edukacja moich dzieci i moja wolność więcej dla mnie znac
          > zy niż zgon czyjś na covid.
          A ja bym tam.mogla się poświęcić dla innych, ale gdyby restrykcje dotyczyły spraw istotnie mogących wpływać na rozprzestrzenanie się wirusa. Tak więc na pierwszy rzut zamknięcie kościołów i marketów spożywczych. Absurdem są maseczki na wolnym powietrzu w niezalydnionych miejscach i planowany lockdown na ogólne wyjście z domów np.na spacer do lasu.
          Do tej pory nie usłyszałam w tv jak wzmacniać odpornosc i jak ważna jest codzienna dawka ruchu na świeżym.powietrzu.
          • afro.ninja Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 01:25
            Na swiezym powietrzu? W tym smogu? Nie kazdy mieszka kolo lasu.
        • pierwszykot Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 00:23
          A dla Pani nauczycielki edukacja Twoivh dzieci moze nie znaczyć nicsmile i gdyby nie zdalne nauczanie to Pani poszlaby na l4 przy byle katarze co by sie nie narażać.
        • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:34
          nutella_fan napisała:

          > Generalnie się zgadzam, ludzie nie chcą swojej wolności dla innych poświęcić, n
          > ie chcą kilku miesięcy swoich, swojej rodziny poświęcić, żeby jeden staruszek z
          > drugim przeżył. Przykro mi, ale ja tez nie chcę. Tym bardziej że zewsząd widać
          > , że ludzie generalnie mają innych w dupie, więc czułabym się frajerką, gdybym
          > była altruistką. Więc edukacja moich dzieci i moja wolność więcej dla mnie znac
          > zy niż zgon czyjś na covid.

          A chcesz abyś ty i twoje bombelki mogły pójść do lekarza gdy złamią nóżkę lub będzie ich bolał brzuszek (może to będzie zapalenie wyrostka?)? Bo jeśli nie poświęcimy naszych kilku miesięcy i nie będziemy się ograniczać to tak to się skończy. W zasadzie to chyba już tak mamy. Dzięki takim jak ty.

          S.
        • majaa Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 11:41
          Ale oczywiście inaczej byś śpiewała, gdyby ten zgon zagrażał tobie czy twoim bliskim. Wtedy zapewne uważałabyś, że inni to jak najbardziej powinni się poświęcać, żeby was ratować, no bo jak to tak... Naprawdę nikomu źle nie życzę, ale czasem to sobie myślę, że niektórym to by się jednak przydała jakaś nauczka na własnej skórze, żeby załapali, że nie są pępkiem świata.
          • triss_merigold6 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 11:45
            Ależ zagraża, wszystkim starym ludziom z rodziny, jak najbardziej z racji wieku i obciążeń są w grupie ryzyka. Tyle, że szybciej umrą z powodu odmowy przyjazdu karetki do udaru/zawału niż na covid.
            • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 06.11.20, 05:01
              triss_merigold6 napisała:

              > Ależ zagraża, wszystkim starym ludziom z rodziny, jak najbardziej z racji wieku
              > i obciążeń są w grupie ryzyka. Tyle, że szybciej umrą z powodu odmowy przyjazd
              > u karetki do udaru/zawału niż na covid.

              Nie, zagraża wszystkim. Także twojemu bombelkowi, bo bombelek nie dostanie się ani do szpitala, ani do lekarza gdy tego będzie potrzebować. Gdy złamie nóżkę albo będzie go brzuszek bolał z powodu zapalenia wyrostka.

              S.
              • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 06.11.20, 10:30
                Triss nadal nie może się połapać, że ryzyko śmierci z powodu braku karetki to jeden ze skutków rozprzestrzeniania się koronawirusa. Cały czas oddziela od siebie te dwa zjawiska, jakby w szpitalach leżeli ludzie - widma, a lekarze nie ratowali pacjentów z udarem ze złośliwości i lenistwa. Cały czas sobie zaklina rzeczywistość, ze jeśli tylko uznamy covid za niegroźny, to nagle opustoszeją szpitale i wszystko wróci do normy. I tak bywa, ze na stresujące sytuacje niektórzy reagują wyparciem.
          • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 11:49
            Czy gdy ktos zlapie grype i bedzie miec komplikacje to uwaza ze cale spoleczenstwo ma sie dla niego poswiecic? W jaki sposob? Tak, uwazam ze nalezy przeznaczyc srodki na ochrone ludzi z grup ryzyka, bo to by wystarczylo pod warunkiem ze faktycznie wprowadzonoby takie programy. Jednak tego rzady nie w Europie nie robia. U mnie w trakcie pierwszego lockdown psoby z grup ryzyka musialy byc w izolacji przez kilka miesiecy obecnie rzad straszy o wiele wieksza smiertelnoscia ale nie ma obowiazku izolacji osob z powaznymi chorobami...
          • madami Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 19:45
            Przecież ryzyko zgonu jest trwale wpisane w nasze życia.
          • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 19:52
            No przecież mi też i moim dzieciom zagraża, jak wszystkim pozostałym. Pępkiem świata to się za to uważają ci, co chcą innych zamknąć, bo oni się boją. Niech inni więc się zamkną, bo oni się boją.
        • sunheart Re: pytanie o covid - bez ironii 06.11.20, 00:03
          nutella_fun napisała: "moja wolność więcej dla mnie znaczy niż zgon czyjś na covid."

          jesteś obrzydliwa... że takie kreatury chodzą po świecie...
          • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 06.11.20, 05:02
            sunheart napisał(a):

            > nutella_fun napisała: "moja wolność więcej dla mnie znaczy niż zgon czyjś na co
            > vid."
            >
            > jesteś obrzydliwa... że takie kreatury chodzą po świecie...

            Kiedyś takie kreatury wstydziły się pokazywać jakimi są kreaturami i udawały że są normalne. Teraz już nie mają oporu aby pokazywać swoją obrzydliwość.

            S.
    • kosmos_pierzasty_x Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 13:06
      Mnie np. ciekawi, jaka jest zdaniem takich 'specjalistek' alternatywa wobec ograniczania aktywności. Nikt nie chce lockdownu, ani w wersji light, ani hard, ale jaka jest kontrpropozycja, w sytuacji, gdy eksperci z całego świata nie są w stanie zaproponować nic innego w obliczu załamania służby zdrowia. Więc co należy zrobić, na co to rządy i lekarze nie wpadli, a forumki to wiedzą? Tylko dotąd nie powiedziały jakoś...
      • alicia033 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 13:33
        kosmos_pierzasty_x napisał:

        >Tylko dotąd nie powiedziały jakoś...

        oczywiście, że powiedziały. Nie raz. Tylko do was, covidohisteryków nie dociera i zamiast pogodzić się z faktem, że koronawirus zostanie z ludźmi na długo i ludzie będą także z jego powodu umierali, usiłujecie zawracać Wisłę kijem.
        • mia_mia Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 13:52
          No ale co proponujesz? Nie wysyłać karetek do duszących się ludzi? Ale tak konkretnie co.
          • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 17:11
            Np nie przyjmowac do szpitali powyzej 80 roku życia, jak w Szwecji. Dziękuję, skończyłąm. Tak, ja też kiedys bede miałą 80, jak dożyję.
            • madami Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 17:54
              Nie proponować uporczywej terapii ( w tym podłączenie do respiratora tym bardziej, że wiadomo iż u osób w pewnym wieku nie da to efektu w postaci wyzdrowienia) osobom, które ze względu i na wiek i na stopień zaawansowania chorób stoją już na krawędzi życia.
              • minniemouse Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 03:29
                covidiotki i i covidioci postawieni pod ścianą nagle zamilkli lub przebąkują puste frazesy typu spacer to zdrowie lub bo nie zamierzam być altruistka, jak widać.
                realnych, naukowych konkretów brak. rozsądnych argumentów - zero.ZERO.
            • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:37
              nutella_fan napisała:

              > Np nie przyjmowac do szpitali powyzej 80 roku życia, jak w Szwecji. Dziękuję, s
              > kończyłąm. Tak, ja też kiedys bede miałą 80, jak dożyję.

              Tę granicę trzeba by chyba niżej ustawić? Na przykład mężczyźni 65, kobiety 60. Emeryci do gazu!

              S.
        • kosmos_pierzasty Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:41
          Nie, nie powiedziały Covidiotki. Jak nakręcone powtarzają jedynie, że mamy być jak Szwecja, tymczasem po pierwsze Szwecja nie wychodzi z tego bez szwanku, co prostują sami Szwedzi - ani gospodarczo, ani zdrowotnie, a po drugie my nie mamy ani tej mentalności, ani tej gęstości zaludnienia, ani tej służby zdrowia co Szwecja.
          Więc nie, nie wiem, co proponują te panie w tym momencie, gdy polskie szpitale przestają przyjmować pacjentów i z covidem i bez.
        • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:06
          koronahisteryczne rządy świata i doradzające im zespoły ekspetów wink Dobrze, że są ekspertki z emamy, może ich oświecą i wirusolodzy w końcu pójdą po rozum do głowy tongue_out
      • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 13:50
        mnie też właśnie i dlatego pytam. Ale zauważ, że część postaw na forum przeszła pewną ewolucję - mniej jest tych co nie wierzą w covid, albo uważają go za katar. Pamiętam jak niedawno jeszcze geniusz Ziemkiewicz pisał, że jakby nie mówili o koronawirusie w tv czy internecie, to by przeszedł niezauważony. Wszyscy by uznali, że to mocniejsza grypa, nie byłoby maseczek, lockdownów. Nikt na świecie by nie zauważył, że nie ma miejsc w szpitalach, że umiera po kilkaset dodatkowych osób dziennie, że trzeba budować szpitale polowe. I oczywiście gdyby covid był nazwany grypą to na pewno tej grypie rozwalającej służbę zdrowia pozwalano by się radośnie rozprzestrzeniać, bo to tylko kwestia nazwy przecież, jak go nazwiesz grypą to ludzie przestaną się dusić i zajmować miejsca w szpitalach. Na forum było mnóstwo opinii takich jak ta pana Ziemkiewicza. Nie noś szmat - maseczek bo ograniczają, covid niegroźny, jak się rozszaleje to trudno, najwyżej pokaszlesz, nic się nie stanie, nie ma wpływu na szpitale. Teraz część tych osób przestała negować fakt epidemii, negują już tylko ograniczenia i również ciekawa jestem jak proponują sobie z tym radzić, bo raczej nie ma opcji żeby w niekończoność dobudowywać szpitale, a personelu medycznego nie stworzysz. I no właśnie, dlaczego uważają, że eksperci badający i pracujący nad tymi zagadnieniami się nie znają.
        • triss_merigold6 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 13:55
          umiera po kilkaset dodatkowych osób dziennie to akurat nieprawda, MZ podawało liczbę zgonów osób, które miały tylko covid i były to kilkanaście - 30 osób dziennie. Gdyby odliczyć z tej grupy osoby 80+, to wyszłaby jakaś śmiesznie mała grupa.
          • mia_mia Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 13:59
            No bo na hashimoto, nadciśnienie i hemoroidy ludzie wcześniej masowo schodziliuncertain
            • triss_merigold6 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 14:00
              Na choroby układu krążenia - owszem, są w pierwszej trójce razem z nowotworami.
            • triss_merigold6 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 14:05
              O, tu masz świeże (bo jest ich mnóstwo) przykłady foszków lekarzy, które powodują absurdalne zgony:
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26478444,zabkowice-slaskie-lekarz-nie-przyjal-70-latki-do-szpitala.html#do_w=57&do_v=67&do_a=330&s=BoxOpLink
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,173952,26478338,pracownica-szpitala-w-zlotoryi-miala-objawy-covid-19-czekala.html#s=BoxOpImg1
              • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 14:33
                no tak i te anegdotyczne foszki z naukowego źródła pod tytułem gazeta.pl to dowód, że covida nie ma i ludzie nie umierają. Przeprowadziłaś badania, masz doświadczenie w walce i leczeniu covid, więc wiesz. Więcej takich jak ty, to foszki będą wzrastać, bo będzie coraz mniej miejsc w szpitalach i niektórych trzeba będzie odsyłać z kwitkiem. Już trzeba zresztą jak widać. Podałaś dobry dowód na to jak groźny jest covid i co robi ze służbą zdrowia - trzeba wybierać, którego pacjenta w ciężkim stanie się przyjmie, a którego nie.
              • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 14:42
                swoją drogą, Triss, widać, że psychicznie bardzo źle to wszystko znosisz. Jest to trudna sytuacja, dezorganizuje życie, mi też, ale nie ma wyjścia na razie. Kiedyś, miejmy nadzieję, że nawet niedługo się to skończy. W tym momencie nic nie poradzimy, musimy się jakoś trzymać do czasu szczepionki. Nie ma sensu negować i wymyślać cudownych rozwiązań, które zmienią świat, a na które dotąd nikt nie wpadł, bo to i tak nie pomoże.
                • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 17:12
                  O, już się zaczęły diagnozy domorosłych pańć psycholoszek big_grin
                  • kosmos_pierzasty Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:44
                    Przecież to akurat widać na kilometr, każdy to widzi, nie trzeba być psychologiem, ani nawet domorosłym big_grin
              • hungaria Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 14:51
                Jasne, lepiej przyjąć potencjalnego covida, a potem mieć ognisko zakażeń w szpitalu bez wystarczającej liczby gniazd tlenowych i respiratorów - i jeszcze większy pożar w burdelu.
                Swoje rzewne żale przedstaw ministerstwu albo wojsku, które będzie 'szukać' chowanych łóżek.
              • lauren6 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 16:45
                Lekarz nie przyjął na oddział w środku pandemii babuszki z jelitówką i to miało spowodować jej zgon? Przecież żyje i to pewnie dzięki decyzji tego lekarza. Wnuczka niech lepiej kupi babci elektority, a nie wysyła na oddział, gdzie pewnie hula covid.
                • triss_merigold6 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 17:01
                  Pani miała skierowanie do szpitala od lekarza POZ, a nie przechodziła z tragarzami.
                  • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:31
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Pani miała skierowanie do szpitala od lekarza POZ, a nie przechodziła z
                    > tragarzami.

                    No i co z tego? Czy z tego powodu miała zarazić iluś ludzi w szpitalu tak jak Czarnek?

                    S.
                    • triss_merigold6 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 08:52
                      Ona nie miała covid.
          • lajtova Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 14:08
            To konkretnie ile dziś umarło osób 80+ a ile 80-?
          • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 14:28
            Serio, Ministerstwo Zdrowia pisze, że nie zmarli na covid tylko co innego? Tak to jest sformułowane? Jak masz miażdżycę czy nadciśnienie to nie możesz umrzeć na raka? No jednak jako przyczynę zgonu wpisano covid, więc on się walnie do tego przyczynił. W końcu wszędzie na świecie tak się liczy zgony covidowe i szczerze powiem, że nigdzie nie widziałam, na stronie WHO, czy innych, nic o tym czy ktoś miał choroby współistniejące czy nie, więc to chyba jakaś polska specyfika. Może po to żeby ludzie myśleli, że rząd sobie tak świetnie radzi z epidemią, skoro u nas tylko 30 zgonów dziennie na covid, a w Anglii wiosną było po 1000. Jesteś patologiem, że kwestionujesz wystawione akty zgonu? Byłaś i widziałaś na co umarli? Nikt tego nie robi tak sobie, taka jest zasada liczenia zgonów, nieważne, czy oprócz covid miał jeszcze depresję, astmę czy reumatyzm. Skoro ty to wiesz, to środowisko medyczne też wie, spokojna głowa, nie musisz im podpowiadać metod badawczych. Zresztą, nawet jakby było, że zmarli przedwcześnie na coś innego, bo covid pogroszył sprawę, to co to zmienia?Jaka to różnica, że nie ma miejsca w szpitalu, bo człowiek z chorym sercem, który by normalnie zmarł za 5 lat, czy cukrzyk co by umarł za 15, zmarł teraz i zgony się skumulowały? I tak muszą ludzi z chorobami przewlekłymi i covidem leczyć, więc szpitale się zapychają. A swoją drogą, że umierają na co innego nie masz dowodów. Umarł na covid, miał oprócz tego choroby współtowarzyszące i tyle. A szpitale się zapychają, niezależnie od tego czy umarł na to co chce Triss czy na to co stwierdza akt zgonu.
            • triss_merigold6 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 14:32
              Skup się. MZ w odpowiedzi na pytania w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej, zaczęło podawać ile osób zmarło tylko na covid, a ile miało covid + choroby współistniejące. Było w mediach codziennie aż do ostatniego tygodnia czy półtora tygodnia.
              • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 17:58
                skup się - na stronie Ministerstwa napisano "z powodu COVID-19 zmarło 57 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło (zmarło z powodu, a nie tylko miało covid, jak ty piszesz) 316 osób". Zmarło z powodu współistnienia covid z ..., a nie zmarło z powodu chorób współistniejących - widzisz różnicę? Nie podają ile osób zmarło z powodu czegoś innego, a przy okazji miało dodatni bezobjawowy covid, tylko u ilu osób covid nasilił choroby współistniejące, na tyle, że doprowadziło to do zgonu. W każdej klasyfikacji medycznej jest to liczone jako spowodowane przez covid i dobrze o tym wiesz.
                • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:33
                  Tak wlasnie niestety jest. U mnie podaje sie ze zmarlo np 256 osob wciagu 28 dni od pozytywnego wyniku testu na covid. To nie zmaczy, ze ci ludzie zmarli z powodu covid, nie wiemy tez gdzie zarazili sie covid. Np 83-letni ojciec mojego kolegi trafil do szpitala w zlym stanie zdrowia ale nie trafil tam zarazony covid, zarazil sie po jakims czasie pobytu w szpitalu. Co ciekawe, po jakims czasie wyslano go do domu bo uznano ze jego stan jest wystarczajaco dobry. W domu mu sie pogarszylo ale nie z powodu covid a z powodu kolejnej infekcji drog moczowych. Do tego ma inne problemy zdrowotne. Jesli umrze to przyczyna smierci bedzie covid, bo test byl pozytywny na ktoryms tam etapie. Czy faktycznie jednak taka osoba zmarla z tego powodu? Niekoniecznie bo bedac w domu z powodu sytuacji z covid a wiec ograniczen nie ma nalezytej opieki, nie wychodzi bo samodzielnie nie moze a opiekunowie nie moga go zabierac, ich czas oraz serwis z powodu covid jest ograniczony, aktywnosci sa ograniczone wlasciwie ich nie ma wiec taka osoba ma wieksze ryzyko smierci w dosc krotkim czasie. On nie jest wyjatkiem, liczby tych extra smierci tak sie wlasnie tworza. Na swiecie umiera mnostwo ludzi zakazonych covid nie z powodu covid a z powodu braku dostepu do opieki medycznej np w Indiach, Brazylii czy US. Tak, te liczny robia wrazenie ale to nie znaczy ze wirus jest niebezpieczny, to znaczy ze wielu ludzi na swiecie jest w bardzo zlej sytuacji materialnej i co z tym sie wiaze zdrowotnej. Lockdown czyli zajechanie gospodarki nie pomoze, wirusa nie opanuje a biednych przybedzie.
                  • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 05:02
                    ritual2019 napisał(a):

                    > Tak wlasnie niestety jest. U mnie podaje sie ze zmarlo np 256 osob wciagu 28 dn
                    > i od pozytywnego wyniku testu na covid. To nie zmaczy, ze ci ludzie zmarli z po
                    > wodu covid, nie wiemy tez gdzie zarazili sie covid. Np 83-letni ojciec mojego
                    > kolegi trafil do szpitala w zlym stanie zdrowia ale nie trafil tam zarazony cov
                    > id, zarazil sie po jakims czasie pobytu w szpitalu. Co ciekawe, po jakims czas
                    > ie wyslano go do domu bo uznano ze jego stan jest wystarczajaco dobry. W domu m
                    > u sie pogarszylo ale nie z powodu covid a z powodu kolejnej infekcji drog moczo
                    > wych. Do tego ma inne problemy zdrowotne. Jesli umrze to przyczyna smierci bed
                    > zie covid, bo test byl pozytywny na ktoryms tam etapie.

                    Już wiesz jaka będzie przyczyna śmierci? Z fusów wywróżyłeś? Jeśli umrze na covid, to przyczyną będzie covid, jeśli umrze na co innego, to przyczyną będzie to coś innego.

                    S.
                    • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 07:47
                      Nie rozumiesz zupelnie nic w tej kwestii.
                • kosmos_pierzasty Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:46
                  Dla mnie to w ogóle bez sensu jest to rozgraniczanie. Pożywka dla covidiotek i innych świrów. Nic ponadto. To przecież nic nie wnosi, bo z nadciśnieniem np. człowiek by latam jeszcze żył. PiS chciał pokazać, że sobie radzi, wprowadzając to rozróżnienie, a głąby podchwyciły i uważają, że to potwierdza ich chore teorie.
                  • h_albicilla Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:51
                    >>>bo z nadciśnieniem np. człowiek by latam jeszcze żył.

                    A może odwrotnie- gdyby nie miał nadciśnienia to by nie zmarł na covid?

                    Nadciśnienie to choroba cywilizacyjna, w dużej mierze zależna od stylu życia. Najczęściej wystarczy schudnąć i ciśnienie samo leci w dół
                    • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 08:41
                      To nie ma znaczenia. Obecnie ma znaczenie tylko to, ze człowiek z chorobami współistniejącymi chorując na covid najpiewniej zajmie łóżko w szpitalu lub przyblokuje SOR, zarazi lekarza. Definicje i akty zgonu, cokolwiek by w nich nie napisać- nie odblokują służby zdrowia. Bez sensu są te rozważania o tym na co ktoś umiera i czy to covid czy cukrzyca - w momencie gdy niezależnie od teoretycznych wynurzeń służba zdrowia jest na granicy wydolności lub już poza nią.
                      • triss_merigold6 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 08:52
                        Bez żartów. Dwie pielęgniarki z rodziny mojego partnera pracują z pacjentami covidowymi, jedna na oddziale covidowy, druga w szpitalu przekształconym na covidowy. Testy mają regularnie, jedna trafiła na kwarantannę, druga miała covid lightowo, obie są 50+. Brat ratownik medyczny miał bezobjawowo covid w kwietniu, potwierdzony testami, facet 50+ (testy tylko dlatego, że je był na kwarantannie i wymusił). Jakoś personel medyczny pracujący na co dzień z zarażonymi nie umiera hurtowo.
                        Służba zdrowia - niezależnie od wieloletnich zaniedbań - sama sobie strzeliła w kolano, blokując przyjęcia, diagnostykę i zabiegi praktycznie do lipca, co musiało skutkować falą pacjentów w dużo gorszym stanie niż gdyby przyjęto ich wcześniej. Guanoteleporady oczywiście się do tego rzetelnie przyłożyły.
                        • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 11:14
                          Jeszcze raz - co z tego? Zupełnie nie jest istotne, czy członkowie twojej rodziny przeszli covid czy nie i czy lekko czy nie (choć to dobrze, ze lekko). Nie jest tez obecnie istotne jak długo służba zdrowia pracowała na dzisiejszą zapaść. Istotne jest to, ze zapaść ma miejsce i że zwiększająca się ilość chorych to zmniejszająca się ilość miejsc w szpitalach i niewydolność SOR-ów plus brak nadziei na koniec teleporad. To już problem nas wszystkich - chorych na covid i zdrowych.
                • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:42
                  vviolet.rose napisał(a):

                  > skup się - na stronie Ministerstwa napisano "z powodu COVID-19 zmarło 57 osób,
                  > natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło (zmarło
                  > z powodu, a nie tylko miało covid, jak ty piszesz) 316 osób". Zmarło z powodu
                  > współistnienia covid z ..., a nie zmarło z powodu chorób współistniejących - wi
                  > dzisz różnicę? Nie podają ile osób zmarło z powodu czegoś innego, a przy okazji
                  > miało dodatni bezobjawowy covid, tylko u ilu osób covid nasilił choroby współi
                  > stniejące, na tyle, że doprowadziło to do zgonu.

                  Nie wiem jakie objawy cukrzycy korona nasila, że się umiera. Albo nadciśnienie. Korona powoduje że tak ciśnienie rośnie, że człowieka rozrywa? Albo jakie objawy nadwagi nasila. Człowiek zaczyna przybywać na wadze 10kg/godz?

                  Blondyny, nawet mając choroby towarzyszące umiera się na koronę.

                  S.
                  • h_albicilla Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:55
                    Gdyby człowiek nie miał cukrzycy, nadciśnienia, nadwagi i czego tam jeszcze, to jego organizm by sobie z koroną poradził i by nie umarł.
                    • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 05:24
                      h_albicilla napisała:

                      > Gdyby człowiek nie miał cukrzycy, nadciśnienia, nadwagi i czego tam jeszcze, to
                      > jego organizm by sobie z koroną poradził i by nie umarł.

                      Ale na co umarł? Na nadwagę? Czy na koronę?

                      S.
                      • h_albicilla Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 06:48
                        Określanie na co umarł to jest o kant dupy potłuc jak ktoś ma kilka potencjalnie śmiertelnych przypadłości. Równie dobrze można sobie zrobić losowanie.
                        • iwles Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 07:48

                          No jo. Jak ktoś miał raka, to nie może umrzeć na zawal serca. Tak? To masz na myśli?
                          Lekarze są za glupi, żeby odróżnić?
                          • h_albicilla Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 08:10
                            Może umrzeć na zawał, ale może gdyby nie miał raka, to by nie miał zawału? Albo miał taki z którego by wyszedł żywy?

                            Albo gdyby nie miał raka to by nie umarł na covid? Koronawirusa mógłby oczywiście złapać podobnie jak się łapie inne wirusy i bakterie, ale gdyby jego organizm nie musiał codziennie walczyć z rakiem to by sobie z koronawirusem poradził. Może nawet poradziłby sobie z nim bezobjawowo.

                            Większośc chorób przewlekłych (cywilizacyjnych) jest ze sobą tak ściśle powiązana tymi samymi czynnikami ryzyka, że przypisywanie śmierci tylko jednej chorobie jest IMO bez sensu. Ale ty oczywiście możesz sobie uważać jak tam sobie chcesz.
                            • iwles Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 08:18

                              No, może też być tak, ze gdyby ktoś nie mial cukrzycy, to by nie potracil go samochod.
                              Możesz tak sobie gdybyc i gdybać.
                              • h_albicilla Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 08:24
                                Może tak być - przechodząc przez ulicę nawet na pasach trzeba uważać, a cukrzycy bywają rozkojarzeni, ślepawi i jak są w podeszłym wieku to mają ograniczoną percepcję. Mam taki przypadek we własnej rodzinie - stracił prawo jazdy z tego właśnie powodu, więc sprawa dotyczy nie tylko pieszych cukrzyków ale także tych zmotoryzowanych.
                                • iwles Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 08:31

                                  ...i wtedy przyczyną śmierci pieszego będzie cukrzyca a kierowca jadący z nadmierna predkoscia, zostanie zwolniony z odpowiedzialności.
                                  Brawo!
                                  • h_albicilla Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 08:55
                                    Kierowca wcale nie musi jechać z nadmierną prękością. Jeśli ktoś wejdzie znienacka pod nadjeżdżajacy samochód to zabije go przepisowe 50km/h. Kierowca może próbować hamować, albo gwałtownie skręcić, ale jeśli kierowca też cukrzyk to wątpię czy mu się uda zrobić tak szybko jak młodemu, zdrowemu ze sprawnymi odruchami.

                                    Jest powód dla którego lekarze nie dają/odbierają prawa jazdy cukrzykom. Ja patrząc na tę osobę z mojej rodziny 100% się zgadzam z tym, że prawo jazdy stracił bo sama nie chciałabym spotkać kogoś takiego na drodze. Piesi cukrzycy wcale nie są lepsi i również mogą powodować wypadki.
                                    • majenkir Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 15:30
                                      h_albicilla napisała:
                                      > jeśli kierowca też cukrzyk to wątpię czy mu się uda zrobić tak szybko jak młodemu, zdrowemu ze sprawnymi odrucham


                                      A skad przypuszczenie, ze jak cukrzyk to od razy stary, chory i bez odruchów? wink
                  • nangaparbat3 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 17:08
                    Nie wiem jakie objawy cukrzycy korona nasila,
                    Opowiadał mi właśnie znajomy, że zachorowała jego koleżanka z pracy, 50 plus. Ma cukrzycę typu I. Pisała do niego, że to straszna choroba, żeby nie wierzyć "w taką lżejszą grypę" - insulina przestała działać.
                    Rozumiem, że mimo podawania insuliny jak dotąd, poziom cukru nie spada. Nie mam pojęcia, jak to się dzieje, ale oni oboje - znajomy i jego koleżanka - są z wykształcenia lekarzami, jakieś rozeznanie mają i można im wierzyć.
            • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 17:14
              Ale czego ty bijesz pianę i czego dowodzisz? Chiny pozwij.
              • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:19
                a to Chińczycy w PL krzyczą żeby szmat na twarzy nie nosić bo im wolność ograniczają, że dystans niepotrzebny, bo fałszywa pandemia, spisek światowy itd. Ty z Konfederacji, że taka antycovidowa jesteś?
                • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 19:49
                  Wirus z Chin wyszedł to powinno się pozwać Chiny. Takz jestem
          • kk345 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 09:02
            >umiera po kilkaset dodatkowych osób dziennie to akurat nieprawda

            Jaaasne, nieprawda, liczbę zgonów bierzemy od wszystkich sąsiadów:
            Jak wynika z danych udostępnionych przez Ministerstwo Cyfryzacji, liczba zgonów w ciągu ostatniego miesiąca zdecydowanie zwiększyła się w porównaniu z poprzednimi latami. Na przełomie października i listopada, najwyższy tygodniowy wskaźnik wyniósł aż 12 tysięcy 257 osób. W 2019 roku w tym samym czasie wynosił 7678 zgonów, a rok wcześniej - 7793. W roku 2015 liczba ta nie przekroczyła 7 800 zgonów.

            Skupiając się tylko na październiku, w tym roku zmarło prawie 43,8 tysięcy osób. Kolejno w 2019 roku – 31 tysięcy, w 2018 – 30,7 tysiąca, w roku 2017 - 30,6 tysiąca
          • wapaha dzisiaj 05.11.20, 18:45
            triss_merigold6 napisała:

            > umiera po kilkaset dodatkowych osób dziennie to akurat nieprawda, MZ pod
            > awało liczbę zgonów osób, które miały tylko covid i były to kilkanaście - 30 os
            > ób dziennie. Gdyby odliczyć z tej grupy osoby 80+, to wyszłaby jakaś śmiesznie
            > mała grupa.

            Dzisiaj
            69+298=367 zgonów
        • mia_mia Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 13:56
          Są tez inne metamorfozy, od co za idioci, głupcy, samobójcy, mordercy byli na nartach do przecież nic się nie dziejewink
      • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 17:10
        Totalnie odizolować grupy społeczne zapychające służbę zdrowia - seniorów. Tylko nie pisać, że się nie da. Dałoby się, ale to politycznie niepoprawne.
        • bertie Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 17:59
          To wydaje się być dobry pomysł. Ale w warunkach polskich trudniejszy do wykonania niż np. szwedzkich. U nas ciągle jest niedobór mieszkań i spora część rodzin z konieczności jest wielopokoleniowa. Plus babcie robiące za niepłatne nianie...
          Do tego jak już masz samotnego seniora, to jak zostanie odizolowany na miesiące, to jest wysokie ryzyko, że złapie depresję/utraci kondycję fizyczną czy umysłową. Zostanie mu tylko telefon i tv, przynajmniej patrząc na pokolenie 70+ w mojej rodzinie - internet ogarnia niewielka część, książki czytają tylko ci, co czytali całe życie, prasa to co najwyżej Pani Domu itp.
          • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:08
            Lepiej robić coś niż nic. Lepiej niech seniorzy zrezygnują z opiekowania się wnukami i scedują to na rodziców. Wiem, że część mieszka wspólnie, ale jednak nie wszyscy. Można tych mieszkających razem przenieść do sanatoriów, izolatorów, hoteli. Ale tak, wiem, nie da się. big_grin
          • kosmos_pierzasty Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:48
            No i jeszcze taki szczegół, że wg lekarzy zmutowany wirus zaczął bardziej szkodzić młodszym, mówią że coraz więcej w szpitalach 40-50-latków. Co z tym fantem? Ich też odizolować? Nastolatki miałyby ogarniać to państwo, dopóki epidemia nie minie, czy jak?
            • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 19:49
              A co twarde dabe mówią z polskich szpitali? Ponad 80 procent respiratorów zajmują 70 plus.
        • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:12
          są wyliczenia, że nie zadziała. Bo jak będą ograniczenia tylko dla seniorów i żadnych innych to covid i tak będzie rosnąć, a ze wzrostem liczby chorych liczba wymagających hospitalizacji, bo to nie są wcale sami staruszkowie. Więc nawet jak odizolujemy seniorów, to będziemy mieć ogromną liczbę hospitalizacji i tak. Zakażać się będzie powiedzmy 100000 osób dziennie, z seniorami wymaga hospitalizacji powiedzmy 10%, bez seniorów 5. To jest nadal liczba dewastująca służbę zdrowia, kilka tysięcy dodatkowych chorych dziennie. Ostatnio był taki artykuł nawet napisany przez naukowców z PAN i wyliczyli, że się tak nie da.
          • madami Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:16
            Zaraz ale w tej strasznej Brazylii zarażonych jest od marca niecałe 400 tys, na 208 milionów i tam przecież "nic się nie robi" - to jakim cudem jeszcze nie wymarli? Jakim cudem nie mają 100 tys zarażonych dziennie?
            • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 21:16
              zarażone 400 000 od marca, a z tego zmarło 160 000? To niezłą mają śmiertelność na ten covid, prawie 50%.
              • madami Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 23:35
                to wymarli czy nie wymarli

                400 tys mają aktualnie zarażonych (niecałe) w szczycie mieli po 70 tys dziennie - na 208 milionów - i gdzie tu 100 tys zarażonych dziennie?

                Jedynym krajem, który w piku zakażeń miał prawie 100 tys są Indie. Pytanie ile osób mieszka w Indiach? Ok 1,3 miliarda. Czyli w szczycie mieli 100 tys na 1,3 miliarda. Jakieś analogie do Polski? Będziemy mieć te 100 tys dziennie czy nie?
                • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:49
                  Nie, nie umarli - te 160 tysięcy w Brazylii nadal żyje, bo covid nie zabija. Co to za pytanie w ogóle? Nie wiem z kim się kłócisz, bo raczej nie ze mną, tylko z faktami - na podstawie modelowania matematycznego ogłosili właśnie, że przy 70 000 zakażeniach dziennie, co jest możliwe już za 10 dni, będzie wprowadzona kwarantanna narodowa wiadomosci.radiozet.pl/Koronawirus/Kwarantanna-narodowa-i-zakaz-przemieszczania.-Morawiecki-podal-warunki skoro 70 000 jest możliwe przy ostrych restrykcjach to serio uważasz, że 100 000 bez restrykcji jest nierealne? W końcu jest przyrost wykładniczy. Ja słyszałam profesora Guta mówiącego, że jak najbardziej. Mam nadzieję, że Lewica złoży ten projekt o karaniu tych co gadają konfederackie pseudonaukowe, społecznie szkodliwe brednie, bo tego się już nie da słuchać lewica2019.pl/aktualnosci/1474-stop-anty-covidowym-bredniom
                  • madami Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 09:33
                    Twierdziłaś powyżej, że w Polsce będzie 100 tys zakażeń dziennie wink tak czy nie?
                  • madami Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 09:34
                    Ciekawe czy prof. Gut i inni eksperci podzielą się swoimi dochodami z tymi co pracę stracili i nie mają nic....?
                    • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 11:31
                      A ciekawe, czy ci co mają covida gdzieś, nie dbają o dystans, maseczki i robią w tej chwili imprezy rodzinne podzielą się z tymi co zachorowali i przez to nie mogli pracować i zarabiać - a mają do zapłacenia zusy, kredyty i czynsze za wynajmowane lokale.
                      • triss_merigold6 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 11:34
                        A masz jakiekolwiek dowody, że kogoś zarazili, jeśli sami są zdrowi?
                        • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 11:45
                          A masz dowody na to, ze tego nie zrobili?

                          Triss, mozemy się poprzerzucać absurdalnymi pytaniami, nie ma sprawy. Tylko, że służba zdrowia, jak jest zablokowana, tak będzie. Widzisz to, ze służba zdrowia nie działa, czy nie? To, że zadasz kilka głupich pytań, ani tez to, ze twój brat przeszedł covida łagodnie- nic nie zmienia w sytuacji służby zdrowia.
                          • triss_merigold6 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 11:47
                            Jeśli są zdrowi to raczej nie za bardzo. Chronić we własnym zakresie powinni się zagrożeni, jeśli czują taką potrzebę, i dać pozostałym żyć normalnie.
                            • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 12:21
                              Ja pytam o jedno, a ty odpowiadasz na drugie.

                              W jaki sposób „normalnie” mają żyć pozostali, skoro nie mają dostępu do lekarzy i nie zostanie im udzieloną pomoc w razie wypadku? Uważasz, ze taka sytuacja to jest „normalne” życie?

                              Nikt nie będzie żył normalnie, dopóki nie będzie mógł się leczyć normalnie - ani na anginę ani na raka.

                              A nie będzie mógł się leczyć, dopóki covid zatyka szpitale i angażuje lekarzy.

                              „Żyć normalnie” to nie znaczy, Triss, udawać że nie ma problemu i liczyć na to, ze zawał przytrafia się tylko innym, tylko mieć pomoc w sytuacji wypadku, udaru, zapalenia płuc czy ataku astmy. Jeśli więc ktokolwiek ma żyć normalnie to sposoby są dwa:

                              1. Użyć wszelkich możliwych środków, żeby zachamować przyrost chorych, niestety dużym kosztem nas wszystkich

                              2. Nie leczyć chorych na covid, nie przyjmować ich do szpitali, nakazać chorym i ich rodzinom siedzenie w domu i im zabetonowac drzwi do czasu wyzdrowienia- bez pomocy lekarskiej i bez możliwości wyjścia. Zabetonować tez profilaktycznie starców, otyłych, cukrzyków, astmatyków i całą resztę tych, o których wiemy że są w grupie ryzyka. A wiec na świecie luzem chodzilabys tylko ty i jeszcze kilka osób. Nie jestem pewna, czy w tak małym gronie dalibyście radę dźwignąć gospodarkę....

                              Chyba, ze widzisz inne rozwiązanie. Ale takie, o którym nie wspominałaś, bo dotychczasowe twoje pomysły nie zostały wzięte pod uwagę przez światowe rządy.
                              • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 12:22
                                i przepraszam za „chamowanie”wink
                              • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 12:29
                                antonina.n napisała:

                                > W jaki sposób „normalnie” mają żyć pozostali, skoro nie mają dostępu do lekarzy
                                > i nie zostanie im udzieloną pomoc w razie wypadku? Uważasz, ze taka sytuacja t
                                > o jest „normalne” życie?


                                A dlaczego nie zostanie im udzielona pomoc w razie wypadku? Czy uwazasz ze wszystkie karetki 24/7 zwaza chorych na covid? A jesli tak wlasnie jest to dlaczego dzialania rzadu pozwolily na doprowadzenie do takiej sytuacji? Dlaczego nie chroniono osob z grup ryzyka czyli z powaznymi chorobami? Kto ma te osoby ochronic? Ludzie zmuszeni do pracy z domu? Uczniowie ktorym nie wolno isc do szkoly? Ludzie ktorym nie wolno isc do pubs, restauracji, kina itd.? A moze ci maja ochronic ta grupe ktorzy juz stracili prace?

                                > Nikt nie będzie żył normalnie, dopóki nie będzie mógł się leczyć normalnie - an
                                > i na anginę ani na raka.

                                A dlczego nie mozna sie leczyc na angine? Ta choroba nie wymaga hospitalizacji.

                                • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 12:41
                                  Tak właśnie jest, ze karetki czekają pod szpitalami w kolejce? A pytania do rządu - kieruj do rządu.

                                  Zostawmy anginę, chociaż lepiej mieć wizytę, niż telewizytę, nawet w przypadku anginy. Odnieś się lepiej do udaru lub raka.
                                  • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 12:49
                                    A wiec nadal pytam, czyja to wina? Kto ma sprawic ze to sie zmieni? Cale spoleczenstwo ktore nie zyje normalnie bo nie moze normalnie pracowac, bo dzieci nie moga chodzic normalnie do szkoly itd? Czy to sprawi ze ktos sie bedzie mogl normalnie leczyc teraz albo w przyszlosci?
                                    • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 12:52
                                      Tak, dokładnie całe społeczeństwo. I to dla dla cudzego, ale dla własnego dobra- żeby jak najszybciej znów normalnie pracować, normalnie się uczyc i normalnie się leczyć.

                                      Kwestia znalezienia winnych w tej chwili nie poprawi sytuacji.
                                      • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 13:30
                                        antonina.n napisała:

                                        > Tak, dokładnie całe społeczeństwo. I to dla dla cudzego, ale dla własnego dobra
                                        > - żeby jak najszybciej znów normalnie pracować, normalnie się uczyc i normalnie
                                        > się leczyć.
                                        >
                                        No wiec to jest bledna decyzja, bo jak widac niczego nie rozwiazuje, pograza caly kraj, gospodarke w kryzysie nie tylko teraz ale na lata. Rzady wmawiaja ludziom takie rozwiazanie jako jedyne sluszne a tak naprawde przynosza one wiecej zlwgo niz dobrego.
                            • reinadelafiesta Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 13:04
                              Już Ci kiedyś pisałam, w Polsce jest 10 mln chorych na nadciśnienie, 1 mln chorych ma raka, 4 mln astmę, 2 mln POChP, 3 mln cukrzycę, 4,5 mln niewydolność nerek, a gdzie ci po chemii, po przeszczepach i z innymi chorobami autoimmunologicznymi, a także ci nawet zdrowi tylko w zaawansowanym wieku? No powiedz, jak Ty sobie wyobrażasz ich "chronienie", bo zamknąć się nie da, sorry, część z nich wymaga opieki, część pracuje, mieszka wspólnie z rodzinami. Zrozum, że postulowanie ich zamykania jest tak samo absurdalne jak pomysły zamykania całego kraju.
                              • triss_merigold6 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 13:09
                                Weź pod uwagę, że te choroby układają się w pakiety i nie masz osobno 10 mln, osobno 1 mln tylko onkologiczny ma i nadciśnienie i niewydolność nerek i coś tam + może być w zaawansowanym wieku.

                                Ależ ja nie postuluję zamykania ich. Postuluję, żeby chronili się we własnym zakresie tak jak dotychczas. Jeśli do tej pory nie przeszkadzały im grypy, wirusowe zapalenia płuc i inne choroby w otoczeniu, to i covid nie powinien za bardzo przeszkadzać.
                              • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 13:32
                                A jak sie do tej pory chronili np przed grypa? Tak sie masowo szczepili? Przeciez dla tych ludzi nawet przeziebienia moga byc grozne.
                                • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 14:03
                                  Ja w ogóle nie pisze o covidzie. Gdyby ludzie tak masowo zaczęli chorować na świnkę, to tez byś leczyła hemoroidy telewizytą, a do zawału czekałabym w karetce pod szpitalem na swoją kolej.

                                  Nie rzecz w tym, jak ludzie się wcześniej chronili przed grypą, tylko w fakcie, ze jakoś tam się chronili na tyle, że nie zablokowali szpitali. Czego tu nie rozumieć? Że dopóki służba zdrowia jest niewydolna, to kuleje diagnostyka, leczenie WSZYSTKIEGO. I że skutki tegoż zobaczymy w całej skali za jakiś czas, jak się okaże, ile osób ma raka w ostatnim stadium, bo za kuleje cala diagnostyka. Bo przesuwa się chemie, operacje, badania.

                                  Czy wy naprawdę nie rozumiecie, ze nie Tylko losy chorych na covid są problemem, bo jego śmiertelność jest nie taka znowu duża. Duża jest ilość chorych, w tym chorych potrzebujących szpitala. Toteż szpitale nie wyleczą wielu innych chorych. I tyle. Możemy teoretyzować, ile wlezie, ale dopóki pandemia nie ustąpi to: prawie wszyscy dostaniemy w d.pę finansowo i zawodowo, a także cześć z NAS nie dostanie lekarskiej W wielu innych chorobach niż covid.

                                  Nie wiem, z czym tu dyskutować, bo nie piszę nic odkrywczego. ja osobiście nie wiem, jakie środki zadziałała, a jakie nie. Ale wy tez nie wiecie.
                                • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 06.11.20, 05:06
                                  ritual2019 napisał(a):

                                  > A jak sie do tej pory chronili np przed grypa? Tak sie masowo szczepili? Przeci
                                  > ez dla tych ludzi nawet przeziebienia moga byc grozne.

                                  Grypa sezonowa nie zabija tak jak korona. Grypa sezonowa nie jest tak niebezpieczna.

                                  S.
                        • wapaha 500 tys zachorowan 05.11.20, 18:56
                          triss_merigold6 napisała:

                          > A masz jakiekolwiek dowody, że kogoś zarazili, jeśli sami są zdrowi?


                          To skąd się wzięło 500tys zachorowań ? Telepatycznie ?
                      • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 11:44
                        Nie wiem jak u ciebie ale u mnie trzeba bylo i nadal trzeba nosic maski, dystansowac sie, przestrzegac ilosci osob z pubach, restauracjach, barach, wlasnych domach itd i zdecydowana wiekszosc ludzi tego przestrzegala i przestrzega i nie uchronilo to od kolejnego lockdown. Ci ktorzy przestrzegali obostrzen czyli wiekszosc jak i ci ktorzy tego nie robili ucierpia tam samo, dlatego ze wszystkich dotknie kryzys ekonomiczny. Nie, nie przez covid ani przez nie nnoszenie masek a przez bledne decyzje rzadu. Ok, podjeto bledne decyzje na poczatku, ale podjeto je wlasnie po raz drugi. Teraz czekamy na szczepionki , zapowiedziano wyszczepienie grup ryzyka do Wielkanocy. Okaze sie wiec ze dzieki lockdown uniknelismy tysiecy smierci a szczepionki pozwola powrocic do normalnosci, w jakiejs tam formie bo normalnie nie bedzie nigdy. , bedzie new normal. Czyli zgodnie z planem
                      • cruella_demon Re: pytanie o covid - bez ironii 06.11.20, 01:51
                        Ja zachorowałam, nie bardzo rozumiem czemu ktoś miałby się ze mną dzielić?
                        Jestem w znacznie lepszej sytuacji niż restauratorzy, sprzedawcy, czy trenerzy fitness.
                        Za 10 dni L4 zapłaci mi ZUS, a potem wracam do swojej stabilnej, nieźle płatnej pracy.
                        • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 06.11.20, 10:21
                          cruella_demon napisała:

                          > Ja zachorowałam, nie bardzo rozumiem czemu ktoś miałby się ze mną dzielić?
                          > Jestem w znacznie lepszej sytuacji niż restauratorzy, sprzedawcy, czy trenerzy
                          > fitness.
                          > Za 10 dni L4 zapłaci mi ZUS, a potem wracam do swojej stabilnej, nieźle płatnej
                          > pracy.
                          >
                          Spytaj się Madami, to ona chce, żeby prof. Gut się dzielił.

                          PS Super masz. Są jednak ludzie, jak ja, którzy nie mogą sobie pozwolić na chorobę, bo jak nie pracują do nie zarabiają, a koszty prowadzenia DG mają nieustannie. Tez nie widzę powodu, żeby się ktoś ze mną dzielił, ale jednocześnie wolałabym żeby mnie bezmyślnie nie narażał.
                • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 05:19
                  madami napisała:

                  > Jedynym krajem, który w piku zakażeń miał prawie 100 tys są Indie. Pytanie ile
                  > osób mieszka w Indiach? Ok 1,3 miliarda. Czyli w szczycie mieli 100 tys na 1,3
                  > miliarda. Jakieś analogie do Polski? Będziemy mieć te 100 tys dziennie czy nie?

                  Masz nieaktualne dane. Rekord 100 tys. już padł. USA - 04.11 - 108.389 zakażeń. Wirusek się rozkręca.

                  Oczywiście, że nie będziemy mieli 100 tys. dziennie. Nie jesteśmy w stanie zrobić tylu testów. big_grin

                  S.
            • evee1 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 07:09
              Ale ile tam robia testow? Bo o ilosci zarazonych nie mowia jedynie pozytywne wyniki, ale tez jaki procent stanowia te pozytywne wyniki w skali wszystkich testow. Baradania wskazuja, ze jezeli ilosc tesow pozytywnych na ilosc wzystkich testow jest wyzsza niz 5%, to prawdopodobnie testow robi sie tam za malo po prostu, zeby wykryc wszystkich zakazonych.
          • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:22
            Da się. Tylko trzeba chcieć. Można np zostawić ograniczenia takie jak teraz plus dodatkowo zrobić lockdown dla seniorów.
            • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:58
              nutella_fan napisała:

              > Da się. Tylko trzeba chcieć. Można np zostawić ograniczenia takie jak teraz plu
              > s dodatkowo zrobić lockdown dla seniorów.

              No to bezobjawowy wnuczek seniorowi wirusa przyniesie.

              S.
              • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 07:55
                No właśnie nie - bo byłby lockdown seniorów bez odwiedzin wnusiów, kościółków itp.
              • gryzelda71 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 12:37
                A po co wnuczek do seniora ?
              • nangaparbat3 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 18:15
                A zaraz tam wnuczek.
                Przecież teraz matki są coraz starsze - nastolatki mają matki 50 plus, to jeszcze może nie seniorki prawdziwie senioralne, ale już prawie. Tatusiowie jeszcze starsi, jak się przyjrzeć, to już nierzadko seniorzy pełną gębą. Kara boska ten wirus za wymianę żony na młodszy model.
        • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:35
          nutella_fan napisała:

          > Totalnie odizolować grupy społeczne zapychające służbę zdrowia - seniorów. Tylk
          > o nie pisać, że się nie da. Dałoby się, ale to politycznie niepoprawne.

          Po co? Przecież można ich po prostu rozstrzelać albo zagazować. I epidemia się skończy. Wirus zniknie. Tak?

          S.
          • ichi51e Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 06:37
            Lepiej byloby ich w sumie zarazic. Kto przezyje bedzie sie dokladal do odpornosci stadnej
    • madami Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 14:41
      Brazylia aktualnie ma spadek ilości zachorowań oraz spadek śmiertelności.
      www.worldometers.info/coronavirus/country/brazil/
      208 mln ludzi

      ACTIVE CASES
      378,362
      Currently Infected Patients
      370,044 (98%)
      in Mild Condition

      8,318 (2%)
      Serious or Critica
      • madami Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 14:52
        I jeżeli podaje się Brazylię jako przykład "gdzie nic się nie robi" to co powiecie na dane statystyczne:

        najwyższy pik zachorowań to było ok 70 tys przypadków dziennie - teraz jest ok 12 tys. i od marca umarło 160 tys osób ( nie wiadomo jak liczeni) na 208 mln. aktualnie dziennie umiera ponad 200 osób.

        Skąd więc wniosek, że w Polsce umrze pół miliona?
        • alicia033 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 17:06
          madami napisała:

          > Skąd więc wniosek, że w Polsce umrze pół miliona?

          z brudnego palucha.
        • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:23
          madami napisała:

          > I jeżeli podaje się Brazylię jako przykład "gdzie nic się nie robi" to co powie
          > cie na dane statystyczne:
          >
          > najwyższy pik zachorowań to było ok 70 tys przypadków dziennie - teraz jest ok
          > 12 tys. i od marca umarło 160 tys osób ( nie wiadomo jak liczeni) na 208 mln. a
          > ktualnie dziennie umiera ponad 200 osób.
          >
          > Skąd więc wniosek, że w Polsce umrze pół miliona?

          A ilu umrze, skoro choroba ma z nam zostać a umiera na nią 3 czy 4% zakażonych? Przyjmując te 3% to jest ponad 1 mln ofiar.

          S.
      • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:07
        I 161 tysięcy zgonów. Spadek to każdy kraj będzie prędzej czy później mieć, bo każda epidemia z czasem wygasa. Tu też był spadek w lecie, ale już nie jest. Pytanie tylko ile ludzi poważnie zachoruje czy umrze po drodze przez chorobę plus zapchaną służbę zdrowia. Po to się robi ograniczenia, żeby było jak najmniej.
        • madami Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:13
          Ale będzie te pół miliona zgonów w Polsce czy nie?
      • minniemouse Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 09:04
        madami napisała:
        > Brazylia aktualnie ma spadek ilości zachorowań oraz spadek śmiertelności.

        super, tylko ze w 2021 czeka ich druga fala.

        Hallal added that a second wave of infections is unlikely this year, because of how long Brazil's crest lasted, but that tens of millions remain susceptible. As such, a second wave is "very likely" in 2021, he said.
        Brazil


        Minnie
        • madami Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 09:32
          Jak każdy kraj, czeka albo nie czeka.
          • minniemouse Re: pytanie o covid - bez ironii 06.11.20, 02:47
            jak nie będą mieli restrykcji to z pewnością ich czeka. kraj bardzo ludny, wszystko otwarte...
    • bo_jestem_jedna Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 16:28
      Moj przyklad, ojciec siedzi i oglada te wszystkie wiadomosci, liczby dane. Ja mu mowie, daj juz spokoj, bedzie co ma byc. Ojciec zly, bo jak to tak nie mozna lekcewazyc sytuacji, i sobie latac, zarazac, narazac sie itd.
      Ot logika, on odrazu zaklada zla wole i ze ktos kto macha reka rownoczesnie lekcewazy wszystkie zalecenia. Nie przyjdzie mu do glowy, ze ktos i tak sie stosuje, tylko uwaza, ze to nie sa magiczne sposoby. Tak jak ktos napisal kijem sie wisly nie zawraca, nawet jak kazdy bedzie machal, bo mu kaza. No wiec wiekszosc z tych co 'uwazaja covid za niegrozny' po prostu zdaja sobie sprawe, ze a) ta choroba nie jest grozna dla kazdego, b) jakosc zycia jest nadrzedna, c) gadaniem/straszeniem niczego sie nie zmieni, d)wiekszosc zalecen pomaga w malym stopniu, a te ktore najbardziej pomagaja czyli zachowywanie czystosci/dystansu i tak wiekszosc z ematek juz stosuje od dawna.
      • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:16
        to skąd się biorą ci z maseczkami na brodzie w sklepach i Brauny z "fałszywą pandemią", skoro ludzie, którzy uważają covid za niegroźny maseczki noszą i do restrykcji się stosują? Nie mówię, że to zła wola i ktoś celowo rozsiewa epidemię, ale przez lekceważenie zasad i wmawianie, że koronawirusa nie ma, tak to się kończy.
        • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:24
          Bo tak stanowi prawo i można nie wierzyć, ale jak się nie chce kary płacić to trzeba nosić. Jakby maseczki były fakultatywne, to by część ludzi nie nosiła. Właśnie ta część, która się nie boi, której niewygodnie w maseczce itp.
        • madami Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:24
          Jesteście nudni z tym wmawianiem, że wirusa nie ma. Trzymacie się jakiegoś marginesu oszołomów, mało znaczącej garstki. Zamiast punktować działania rządu i skupiacie się na ujadaniu o mitycznych antymaseczkowcach.
          • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 19:50
            Chyba nikt nie mówi, że nie ma.
            • madami Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 23:31
              nutella_fan napisała:

              > Chyba nikt nie mówi, że nie ma.

              oprócz koronahisteryków big_grin
      • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:26
        bo_jestem_jedna napisała:

        > No wiec wiekszosc z tych co 'uwazaja covid za niegrozny' po prostu zdaja sobie sprawe, ze a) ta c
        > horoba nie jest grozna dla kazdego, b) jakosc zycia jest nadrzedna,

        Jaka będzie twoja jakość życia gdy nie będziesz miała dostępu do lekarza? Czy inne choroby też nie są dla ciebie groźne?

        S.
        • gryzelda71 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 12:38
          Ale od marca mam ograniczony dostęp do lekarza. Poza ortodontą i dentystą.
    • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 16:58
      Dziewczyny, które uważają, że covid jest niegroźny, wszystko powinno być otwarte itd., ciekawa jestem waszego toku myślenia, jak to działa, że dochodzimy do zupełnie innych konkluzji na podstawie tych samych danych.

      Jakich konkretnie danych? Ile ludzi zakazilo sie a ile chorowalo i jak ciezko a ilu zmarlo? Jak na podstawie tych danych ktos mozna wysnuc wniosek ze jest to niebezpeiczny dla calej populacji na swiecie wirus?
      • minniemouse Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 03:56
        ritual2019 napisał(a):
        > Jakich konkretnie danych? Ile ludzi zakazilo sie a ile chorowalo i jak ciezko a
        > ilu zmarlo? Jak na podstawie tych danych ktos mozna wysnuc wniosek ze jest to
        > niebezpeiczny dla calej populacji na swiecie wirus?


        na przyklad na tych
        Worldometer
        JHU

        Teraz pomnóż sobie przez np 4 lata. a jeśli masz na tyle wyobraźni, to pomyśl ze dane są z okresu restrykcji. co by było bez restrykcji??? przy masowych zakażeniach i zgonach a la wczesna Italia, Hiszpania, Niemcy?
        • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:09
          niektóre osoby nie łączą faktów i oczywiście nadal nie potrafią wytłumaczyć jak to się stało, że światowi eksperci nie wpadli na to co one od dawna wiedzą.
      • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:29
        ritual2019 napisał(a):

        > Dziewczyny, które uważają, że covid jest niegroźny, wszystko powinno być otwart
        > e itd., ciekawa jestem waszego toku myślenia, jak to działa, że dochodzimy do z
        > upełnie innych konkluzji na podstawie tych samych danych.
        >
        > Jakich konkretnie danych? Ile ludzi zakazilo sie a ile chorowalo i jak ciezko a
        > ilu zmarlo? Jak na podstawie tych danych ktos mozna wysnuc wniosek ze jest to
        > niebezpeiczny dla calej populacji na swiecie wirus?

        Skoro z powodu tego wirusa nie będziesz mieć dostępu do lekarza i będziesz mógł umrzeć z powodu złamanej nogi czy zapalenia wyrostka to ten wirus jest dla ciebie groźny czy nie jest? Czy wirus, który powoduje paraliż służby zdrowia jest niebezpieczny dla całej populacji czy nie jest?

        S.
        • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 07:57
          Niektórzy, i jest ich wcale nie mało, wolą podjąć ryzyko o którym piszesz niż być zamkniętym. Z obozów koncentracyjnych ludzie też w końcu próbowali uciekać, mimo iż kara śmierci za to była.
          • minniemouse Re: pytanie o covid - bez ironii 06.11.20, 03:28
            serio uważasz ze jest taka mądra, Nutella? bo właśnie obnażyłaś tragiczna głupotę.

            wiezień uciekając z obozu narażał sam siebie.
            ewentualnie, jak sama żeś wymownie nasunęła we własnym przykładzie, przez takiego spadała kara śmierci również na osoby bogu ducha winne.
            niemniej "zakażenie" kończyło się na śmierci tej jednej lub grupy bogu ducha winnych osób. i koniec. nie wybuchała globalna pandemia rozstrzeliwań - nie wpadłaś na to, co??..

            A w covid jest wykładnicza liczba możliwych zakażeń,
            głownie tych którzy wcale nie maja ochoty się zarazić i ze swojej strony starają się tego zarażenia uniknąć przez dystans, maseczki, higienę itp.
            i, zauważ, ze noszenie maski przeze mnie jak również utrzymywanie dystansu i mycie rak TOBIE nie zaszkodzi, ty natomiast oddychając na mnie swoim bezobjawowym covidem możesz mi owszem poważnie zaszkodzić bo ja jestem w grupie zwiększonego ryzyka.
            a ja nie życzę sobie na zawsze zostawiać mojej córki bo jakaś nieempatyczna i bezrozumna Nutella kolo mnie przeszła.
            o nie, ja wole być ostrożna i pożyć jeszcze z 10 lat co najmniej. i nie będzie mnie tej radości pozbawiał żaden covidiota.



            Minnie
            • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 06.11.20, 10:23
              Daj spokoj. Mnie się wydaje, ze Nutella to troll- trudno mi uwierzyć, ze po świecie chodzą ludzie z takimi poglądami i w dodatku się ich nie wstydzą.
    • lot_w_kosmos Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 17:13
      jestem pod wrazeniem , ze napisałaś taki długi post
      przepraszam, nie dałam rady przeczytać
      • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:07
        nie szkodzi smile mam urlop więc mam czas i chęci wink
        • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:10
          A tak w zasadzie to ty co proponujesz? Bo mam wrażenie, że próbujesz udowodnić, że się nic nie da.
          • gryzelda71 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:17
            A nie,że powinni jednak wszystko zaspawać?
          • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:24
            ja proponuję to co większość rządów w Europie i to co jakoś działało do tej pory - od czasu do czasu zamknięcie na kilka tygodni, jak w Izraelu, Francji, Niemczech czy gdzie tam. Największy poziom zakazeń opadnie i można potem poluzować restrykcje. Oczywiście istnieje opcja, że trzeba to będzie robić pulsacyjnie, raz ostrzejsze ograniczenia, raz poluzowanie i tak do czasu szczepionki. Jakby ten rząd był bardziej zdecydowany i to zrobił przy 4000 tysiącach zakażeń dziennie, to pewnie po 3 tygodniach można by było zluzować, pod warunkiem, że ludzie by nosili maseczki, nie gromadzili się. A tak to rozszalało się już maksymalnie.
            • nangaparbat3 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:37
              proponuję to co większość rządów w Europie i to co jakoś działało do tej pory - od czasu do czasu zamknięcie na kilka tygodni, jak w Izraelu, Francji, Niemczech czy gdzie tam. Największy poziom zakazeń opadnie i można potem poluzować restrykcje. Oczywiście istnieje opcja, że trzeba to będzie robić pulsacyjnie, raz ostrzejsze ograniczenia, raz poluzowanie i tak do czasu szczepionki.

              No i to się wydaje sensowne, chociaż zaraz usłyszysz pewnie o obcinaniu kotu ogona po kawałku sad
              • madami Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:40
                sensowne big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
            • alicia033 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:53
              vviolet.rose napisał(a):

              >Jakby ten rząd był bardziej zdecydowany i to zrobił przy 4000 tysiącach zakażeń dziennie, to pewnie po 3 tygodniach można by było zluzować, pod warunkiem, że ludzie by nosili maseczki, nie gromadzili się.

              ROTFL
              Wy jesteście po prostu całkowicie impregnowani na fakty: lockdowny NIE działają zabójczo na coronawirusa.
              Zabójczo działają wyłącznie na gospodarkę i ludzi en masse.
              • droch Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 21:34
                Zabójczo działają wyłącznie na gospodarkę i ludzi en masse.

                Dokładnie, zdecydowanej większości nie wykończy kolejna fala COVID-19, ale kolejny lockdown.
                Ale skoro rozmawiamy o głupich scenariuszach - może chodzi o to, żeby przegłodzić ludzi, żeby z radością zgodzili się pracować w montowniach za chińską stawkę...?
                • madami Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 23:30
                  www.money.pl/gospodarka/lekarze-nie-pozostawiaja-zludzen-system-sie-zawalil-krzyk-rozpaczy-minierstwa-6572009160338112a.html

                  Walka z koronawiursem stała się priorytetem, ale świat się nie zatrzymał. W cieniu pandemii umierają pacjenci, których oficjalne dobowe statystyki Ministerstwa Zdrowia nie wykazują. Jak pisaliśmy w money.pl, chodzi o kilkanaście tysięcy pośrednich i bezpośrednich ofiar epidemii. Tylko w ubiegłym tygodniu (od 26 października do 1 listopada) polskie urzędy stanu cywilnego wystawiły aż 12 tys. 257 aktów zgonu.

                  to są realne ofiary histerii i braku myślenia, tysiące osób, niedługo dziesiątki tysięcy - co na to panowie eksperci, poczuwają się do odpowiedzialności?
                  • kosmos_pierzasty_x Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 00:23
                    Nie, to zasługa covidiotów, którzy wycierają sobie Szwecją paszcze, ale zachować się jak Szwedzi nie potrafią, ani odpowiedzialności, ani solidarności społecznej...
                  • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 05:14
                    madami napisała:

                    > to są realne ofiary histerii i braku myślenia, tysiące osób, niedługo dziesiątk
                    > i tysięcy - co na to panowie eksperci, poczuwają się do odpowiedzialności?

                    Zgadzam się z tobą. To są realne ofiary pandemii. To są realne ofiary histerii blondyn, żądających stacjonarnego uruchomienia szkół. To są realne ofiary braku myślenia rządzących uruchamiających te szkoły stacjonarnie.

                    S.
              • minniemouse Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:17
                alicia033 napisała:
                > ROTFL
                > Wy jesteście po prostu całkowicie impregnowani na fakty: lockdowny NIE działają
                > zabójczo na coronawirusa.
                > Zabójczo działają wyłącznie na gospodarkę i ludzi en masse.


                zaimpregnowani na fakty sa covidioci.
                fakt:
                gdy pandemia zaczęła szaleć to rząd po kierunkiem lekarzy i naukowców wprowadził restrykcje, i kolejne restrykcje .
                fakt - po zastosowaniu owych restrykcji pt noszenie masek, odstęp na 2 m, odkażanie itd spadła zachorowalność i ilość zgonów.
                fakt: gdy spadła ilość zachorowań oraz zgonów, poluzowali restrykcje.
                fakt: po poluzowaniu gdy dzieci wróciły do szkoły, i otwarto to co było dawniej zamknięte zwłaszcza puby, znowu WZROSŁA zachorowalność i śmiertelność, szczególnie przez tych durnych antymaseczkowcow co radośnie zbierają sie na zgromadzeniach no bo i tak wszystko jedno a starzy tak czy siak musza umrzeć - FAKT.

                Minnie
              • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 05:08
                alicia033 napisała:

                > vviolet.rose napisał(a):
                >
                > >Jakby ten rząd był bardziej zdecydowany i to zrobił przy 4000 tysiącach za
                > każeń dziennie, to pewnie po 3 tygodniach można by było zluzować, pod warunkiem
                > , że ludzie by nosili maseczki, nie gromadzili się.
                >
                > ROTFL
                > Wy jesteście po prostu całkowicie impregnowani na fakty: lockdowny NIE działają
                > zabójczo na coronawirusa.
                > Zabójczo działają wyłącznie na gospodarkę i ludzi en masse.

                Bo nie mają działać zabójczo na wirusa. Mają spowolnić jego rozprzestrzenianie się, aby służba zdrowia dawała sobie radę. Tylu już to tyle razy tłumaczyło, a ty dalej nic z tego nie rozumiesz. sad

                S.
              • evee1 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 07:15
                Hmmm, zapraszam do Nowej Zelandii i do Australii. U nas kolejny dzien z iloscia zakazen i smierci ponizej 5, przy ilosci testow rzedu 30-40tys.
                Nikt nie ludzi sie, ze wirusa nie ma, tylko jest on na tyle pod kontrola, ze mozna jakos funkcjonowac (nadal z obostrzeniami jednak) i ewentualne ogniska pacyfikowac jak tylko sie pojawia.
                Ale mozna preferowac wariant polski, co kto woli oczywisci wink.
                • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 07:49
                  Tak z drakonskimi obostrzeniami ktore nawet jesli nieco poluzowano to w kazdej chwili przywroca. Te kraje sa juz otwarte czy nadal nie?
                  • evee1 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 08:32
                    Ciekawe jakie po latach beda oceny wplywu roznego typu obostrzen na gospodarke i wtedy wyjdzie, czy warto bylo udupiac ekonomie w imie konktroli wirusa czy nie. Nowe lockdowny nie sa wykluczone, ale przy 100 przypadkach dziennie, to lockdown nie musi byc dlugi, ba do takiego wzrostu moze nawet nie dojsc, jezeli sledzi sie przypadki i pojedyncze ogniska. W jednym ze stanow od dawna jest po kilka/kilkanascie przypadkow dziennie, ale to sie nie rozrasta. No i jest ostra kwarantanna dla ludzi przyjezdzajacych do kraju.
                    A, kraj zamkniety na przybyszy i na wyjazdy, i dopiero otwieraja sie granice miedzy stanami.
                    • triss_merigold6 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 08:53
                      Nie warto.
                    • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 10:06
                      evee1 napisała:

                      > Ciekawe jakie po latach beda oceny wplywu roznego typu obostrzen na gospodarke
                      > i wtedy wyjdzie, czy warto bylo udupiac ekonomie w imie konktroli wirusa czy ni
                      > e.

                      Kontrola wirusa jest zludzeniem. Ten wirus (bo nie jest to wirus jak HIV ktory faktycznie mozna kontrolowac) musi zakazic okreslona ilosc ludzi zeby jego dzialanie oslablo. Naukowacy takze wiedza ze ponowne zakazenia sa mozliwe ale reakcja organizmu w jego zwalaczaniu bedzie o wiele lepsza. Nawet teraz dla ponad 90% populacji nie jest to wirus smiertleny ani nawet niebezpieczny.
                      Natomiast nie trzeba czekac zeby wiedziec ze skutki ekonomiczne beda ogromne.


                      Nowe lockdowny nie sa wykluczone, ale przy 100 przypadkach dziennie, to lock
                      > down nie musi byc dlugi, ba do takiego wzrostu moze nawet nie dojsc, jezeli sle
                      > dzi sie przypadki i pojedyncze ogniska.

                      To w przypadku drakonskich obostrzen ktore nadal sa. Te obostrzenia takze powoduja szkody ekonomiczne.
                • madami Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 09:27
                  Ile lat będziecie tak ciągnąć?
                  • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 09:39
                    madami napisała:

                    > Ile lat będziecie tak ciągnąć?

                    Wlasnie to jest kluczowe pytanie. Lockdown, obostrzenia typu dystans, limit osob w srodkach komunikacji, restauracjach, pubach, sklepach itd spowoduja i powoduja tylko kolejne fale i wieksze szkody ekonomiczne. Z pewnoscia beda kolejne fale i kolejne lockdown.
                    • evee1 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 10:25
                      Nie wiadomo. Zobaczymy. Pewnie do czasu aż będzie jakaś szczepionka. Obecnie testowane mają przeciwdziałać rozwojowi choroby (nie zakażeniu!) u co najmniej 50% zaszczepionych. Kolejne szczepionki pewnie będą bardziej skutecznego.
                      • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 10:55
                        Ah te cudowne szczepionki ktore juz prawie, prawie za chwile uratuja swiat...
                        • minniemouse Re: pytanie o covid - bez ironii 06.11.20, 03:35
                          dobra, a teraz niech która taka mądra sie wypowie n a temat czarnej śmierci - dżumy co wybuchła w średniowiecznej Europie i rozniosła na swiat.

                          Jak długo trwała, ile było ofiar, i co ja wreszcie zakończyło - to ostatnie to przede wszystkim..
                          no słucham.... ?
    • nangaparbat3 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:35
      Też jestem pod wrażeniem, że Ci się chciało, i że potrafisz tak spokojnie.
      Moim zdaniem pytanie o argumenty to właściwie pytanie o racjonalizacje.
      Ale Nutella Fan odpowiedziała najotwarciej jak można, właściwie nic dodać:

      Generalnie się zgadzam, ludzie nie chcą swojej wolności dla innych poświęcić, nie chcą kilku miesięcy swoich, swojej rodziny poświęcić, żeby jeden staruszek z drugim przeżył. Przykro mi, ale ja tez nie chcę. Tym bardziej że zewsząd widać, że ludzie generalnie mają innych w dupie, więc czułabym się frajerką, gdybym była altruistką. Więc edukacja moich dzieci i moja wolność więcej dla mnie znaczy niż zgon czyjś na covid.

      Nie ma w tej wypowiedzi empatii, odpowiedzialności, nie ma nic z tego, co w dawnych czasach nazywano "cnotą" (męską wink ), nawet logiki nie ma (choć ja bym akurat logiki oczekiwała) - jest jednak naga prawda.
      • nangaparbat3 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:36
        PS
        Prawda jednak nie do końca - nie wierzę, by było jej przykro.
        • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 19:52
          W zasadzie masz rację, nie jest mi wcale przykro smile
      • ola5488 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 18:57
        nangaparbat3 napisała:

        > Nie ma w tej wypowiedzi empatii, odpowiedzialności, nie ma nic z tego, co w daw
        > nych czasach nazywano "cnotą" (męską wink ), nawet logiki nie ma (choć ja bym a
        > kurat logiki oczekiwała) - jest jednak naga prawda.

        Naga prawda. Zastanawiam się czasem czytając takie wypowiedzi, co zawiniło: wychowanie, edukacja, nierozwiązane konflikty wewnętrzne, rodzaj osobowości. I smutne i straszne.
        • alicia033 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 19:17
          ola5488 napisała:


          > Naga prawda.

          żadna prawda, tylko głupota w stanie czystym.

          Zastanawiam się czasem czytając takie wypowiedzi, co zawiniło:

          Nic nie zawiniło. W przeciwieństwie do was my się nie trzymamy się, jak pijany płotu nierealnych mrzonek.
        • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 19:36
          Tak, po kolejnym lockdown bedziemy leczyc, edukowac itd placac ludziom empatia. Empatia wystarczy zeby kupic jedzenie, oplacic rachunki, zaplacic rate kredytu na mieszkanie, kupic ubrania, itd.
        • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 19:55
          Zawiniło? big_grin A tlumacz sobie jak chcesz, mam gdzieś twoją opinię. Może stado psychoszek się zbiec i rozminy psychologiczne czynić, idę piwo otworzyć.
        • triss_merigold6 Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 21:02
          Nic, to pragmatyzm.
          • evee1 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 10:31
            triss_merigold6 napisała:
            > Nic, to pragmatyzm.
            Chyba skrajny egocentryzm raczej.
        • droch Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 21:35
          Nic nie zawiniło. Generał musi wygrać wojnę, a nie ocalić życie każdego żołnierza czy cywila.
          • nutella_fan Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 21:41
            10/10 Do niektórych egzaltowanych to nie dotrze. Bo jakbyś się czuł, jakby to twoja matka, babcia umierała itd.
          • iwles Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 22:58
            "Generał musi wygrać wojnę, a nie ocalić życie każdego żołnierza czy cywila."

            O, Stalin mowil identycznie.
            • droch Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 09:22
              No i co z tego, że Stalin też tak mówił? Churchill w sumie też: Będziemy walczyć na plażach, na polach, na ulicach, będziemy walczyć na wzgórzach; nigdy się nie poddamy
      • minniemouse Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:27
        nangaparbat3 napisała:
        > Nie ma w tej wypowiedzi empatii, odpowiedzialności, nie ma nic z tego, co w dawnych czasach nazywano "cnotą" (męską wink ), nawet logiki nie ma (choć ja bym a
        > kurat logiki oczekiwała) - jest jednak naga prawda.


        i ta naga prawda jest taka ze większość ludzi to jednak są zazwyczaj niewykształceni głupcy, wiec nie pojmują - i nie pojma - pewnych oczywistości.
        nikt i nic nie jest w stanie im czegoś przeciętnie mądrego wytłumaczyć.
        a nawet jak są nieco wykształceni, to mało inteligentni, wykształcenie zdobyli metoda "wkuwam na pamięć", wiec logika do nich tak czy siak nie trafia. cale ich idee fixe to "mój czubek nosa".


        Minnie
        • gryzelda71 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 14:17
          Przecież każdy dba o siebie przede wszystkim. Ten senior co chce codziennie cieplutką bułeczkę też.
      • snajper55 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 05:04
        nangaparbat3 napisała:

        > Też jestem pod wrażeniem, że Ci się chciało, i że potrafisz tak spokojnie.
        > Moim zdaniem pytanie o argumenty to właściwie pytanie o racjonalizacje.
        > Ale Nutella Fan odpowiedziała najotwarciej jak można, właściwie nic dodać:
        >
        > Generalnie się zgadzam, ludzie nie chcą swojej wolności dla innych poświęcić
        > , nie chcą kilku miesięcy swoich, swojej rodziny poświęcić, żeby jeden starusze
        > k z drugim przeżył. Przykro mi, ale ja tez nie chcę. Tym bardziej że zewsząd wi
        > dać, że ludzie generalnie mają innych w dupie, więc czułabym się frajerką, gdyb
        > ym była altruistką. Więc edukacja moich dzieci i moja wolność więcej dla mnie z
        > naczy niż zgon czyjś na covid.

        >
        > Nie ma w tej wypowiedzi empatii, odpowiedzialności, nie ma nic z tego, co w daw
        > nych czasach nazywano "cnotą" (męską wink ), nawet logiki nie ma (choć ja bym a
        > kurat logiki oczekiwała) - jest jednak naga prawda.

        Będzie miała swoją wolność. Wolność od lekarzy, wolność od szpitali. Tylko nie wiem czy o taką wolność jej chodzi.

        S.
    • szafireczek Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 21:53
      <jak to działa, że dochodzimy do zupełnie innych konkluzji na podstawie tych samych danych...

      To się nazywa interpretacja.

      "Świętość" danych jest przereklamowana.
      I dziwne jest zdziwienie, że są ludzie o innych poglądach niż nasze.
    • ultimate.strike Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 22:35
      Nie jestem dziewczyną ale Ci odpiszę. Eukacji nigdy dość.

      Prawidłowa odpowiedź brzmi, wirus Cov-2 jest, ale jest niegroźny. Powoduje skutki, objawy i ryzyko podpobne jak inne formy przeziębienia.

      Dowody?

      Opublikowane w marcu statystyki z Austrii, śmiertelność na poziomie 0.4% chorych. Statystyki z marca z Włoch. Nie testowano tam chorych, podejrzanych, testowano post mortem. Wyszło, że ponad połowa zmarłych miała wirusa. Równocześnie podano statystyki umieralności ogółem, dzienna liczba zgonó wynosiła 90% średniej wieloletniej Odnotowano więc niedośmiertelność, ciekawe zjawisko w czasach gdy media prześcigały się w pokazywaniu wypełnionych trumnami kościołów (filmy nakręcone zostały zresztą w 2013 roku, czyźby Covid-13?). Wyjaśnenie jest takie, że Covid nie powodował tam praktycznie żadnych zgonów, wyniki testu można z niewielką rezerwą zinterpretować jako wynik dla całej populacji. Inaczej mówiąc, połowa Włochów była zarażona wirusem, nie umierali bardziej niż zwykle, umierali mniej, restrykcje spowodowały mniejszą ilość wypadków komunikacyjnychy, w pracy, ludzie się nie przejadali, utrudnono dostęp do alkoholu, narkotyków, wirus uratował życie wielu ludziom.

      Maseczki - pic na wodę.Szmatki do zmywania garów nie zostały stworzone do zatrzymywania wirusów, za to zapewniają miłe warunki rozwoju dla bakterii.

      Lock down, zależy czego. Generalnie, jeśli przyjąć że wirus pezenosi się tak, jak to podawano, należałoby zamknąć okna, wentylację. No i oczywiście handel ze spożywką na czele, transport, wszelkie formy kntaktu poza elektronicznymi. Inaczej lockdown może spłaszczać pik zachorowań ale im nie przeciwdziała, tylko opóźnia.

      Co d braku korelacji, popatrz na Szwecję, wirus rozprzestrzenia się tam tak samo jak w krajach, w których zamknięto wszystko i wszystkich.
      • iwles Re: pytanie o covid - bez ironii 04.11.20, 23:01

        Pierdu, pierdu.
        W ciągu ostatniego miesiąca byłam na dwoch pogrzebach osob z jednej rodziny, które zmarly na covid.
        Wiec z łaski swojej przestan pierdzielić o lekkim przeziębieniu.
        • ultimate.strike Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 00:16
          To dowód statystyczny? Trochę małą ta próba, w medycznym żurnalu tego Twojego badania nie opublikują, raz próba mała, dwa, żadnych konkretnych danych, istnieje podejrzenie zgonu nie związanego z Covidem pomimo obecności wirusa. Dowód banalnie łatwo podważalny.
          • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 04:19
            to chyba jakieś inne żurnale medyczne czytasz, bo większość badań mówi, że maseczki są efektywne. www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7191274/ I serio myślisz, że nikt na świecie nie robił żadnych wyliczeń czy restrykcje ograniczają transmisję wirusa poza tobą? I raczej mają dostęp do ciut większej ilości danych - że też ty jeszcze Nobla nie dostałeś za wybitne odkrycia o szkodliwości spodni i badania nad koronawirusem.
          • vviolet.rose Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 05:00
            tu masz więcej wymienionych badań, poszukaj ich sobie w necie - konkluzje badań i odnośniki do nich masz już w artykule zresztą. I pokaż mi badania, które ty przeprowadziłeś, a które potwierdzają twoją tezę. Profesor Horban, Gut i tak dalej, specjaliści od chorób zakaźnych jakoś ciut inaczej od ciebie się na kwestię maseczek zapatrują. www.europeanscientist.com/en/public-health/how-effective-are-face-masks-at-slowing-spread-of-coronavirus/ //medicalxpress.com/news/2020-10-mask-effectiveness.html
            • ultimate.strike Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 18:16
              Holenderski RIVM, czyli na nasz Instytut Zdrowia Publicznego i Środowiskowego stwierdził, że nie ma przesłanek by sądzić, że maseczki mają wpływ na rozprzestrzenianie się wirusa, prowaqdzili w tek srawie eksperymenty. Mylą się?
      • anatewka11 Re: pytanie o covid - bez ironii 06.11.20, 00:34
        Nie zgodzę się, że maseczki to pic na wodę. Od września mieliśmy razem z współpracownikami bliski kontakt z kilkuset pacjentami objawowymi. Jeśli wiemy, że są covid + to ubieramy maseczkę, przyłbicę, fartuch jednorazowy i dwie pary rękawiczek ale często zdarza się, że pacjent przychodzi bez podejrzenia o covid i dopiero w trakcie diagnostyki niespodzianka. Taki pacjent ma maseczkę, dezynfekuje ręce, my mamy maseczkę + rękawiczki. Jak na razie żaden z nas się nie zaraził. Nie wydaje mi się, żebyśmy mieli po prostu takie szczęście. Nawet jeśli maseczki nie zatrzymują wirusa to jednak ograniczają jego dostęp. A opowieści o szkodliwości maseczek też nie mogę słuchać. Noszę wiele godzin dziennie od dawna, znajomi chirurdzy to wręcz od 50 lat i jakoś nie mamy grzybicy płuc itp. No ale nosimy jednorazowe, wymieniamy jak trzeba. Koszt chirurgicznej na allegro to 45 groszy. Te wielorazowe faktycznie przemakają i są do niczego.
    • konsta-is-me Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 06:48
      W skrocie-
      1.wiekszosc jest bezmyślna.
      I raczej niedoedukowana,więc wydaje im się że znają receptę na wszystko .
      Czyli srednia swiatowa (zanim ktoś zacznie "tylko w Polsce!!!")
      2.To co działa np.w Finlandii nie zadziała np. we Wloszech-zuplnie inny krąg kulturowy.
      Skandynawowie uwielbiają się izolowac i unikać nawzajem w przeciwieństwie do południowców ,którzy lubią tłok.
      Czyli w sumie patrz p.1-brak wystarczającej wiedzy, żeby ocenić problem.
      2.Naukowcy również nie są pewni co do końca należy robić.
      3.Tak ogromna fala nie wydarzyła się od stuleci, więc ludziska panikują .
      4.A co z gospodarką?Możemy się zamknąć w domu na wieki, tylko co dalej?
      • ultimate.strike Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 18:23
        Ad. 1. tak, w związku z tym ślepo przyjmują to, co władze im nakazują/rekomendują. A władzom nie chodzi o ochronę przed wirusem, widocznie zdają sobie sprawę z jego niegroźności. Chodzi o efekt propagandowy, czyli "patrzcie, chornimy was" oraz psychozę strachu. Dlatego tak popularne są maski, nic nie dają,wręcz szkodzą, ale widok zamaskowanego tłumu bydzi grozę.
        Ad.2 A każdy pijak to złodziej.
        Ad. 3. Ile stuleci temu była hiszpanka?
        Ad.4. Rząd się sam wyżywi.
    • maliniak665 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 08:19
      ogolnie chciałam tylko powedziec,że z całego postu bije jedno...
      "Racja jest jak doopa, każdy ma swoją".
      Coviidiotki, cowiświrusy...itp.
      i w drugą stronę.
      I tak własnie wygląda rozmowa. żenada.
    • ewcia.1980 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 11:20
      Gdyby nie ta napędzona histeria to ja w ogóle nie zauważyłabym że jest jakaś pandemia/epidemia.

      Dookoła mnie ludzie nie padają jak muchy
      Nie znam nikogo kto zmarł na covid i nie znam nikogo kto znałby kogoś kto zmarł na covid.
      I nie .... nie jest to mowa o garstce osób .... bo od marca "szukam" tych pechowców i wśród mojej rodziny i wśród znajomych i ich znajomych.
      Uczę w szkole i tu również (wśród uczniów i ich rodzin) nie został odnotowany ANI JEDEN przypadek śmierci z powodu covid.
      W szkole moich dzieci (wśród rodzin uczniów oraz nauczycieli) oraz w szkole gdzie kiedyś pracowała moja mama dokładnie taka sama sytuacja.

      Znam osoby, które chorowały ......... no chorowały i ........ leczyły się w domu witaminkami, czymś na gorączkę i odpoczywaniem.

      Od września byłam u kilku lekarzy (nawet wczoraj u dermatologa z córką) , PRYWATNIE zaznaczę .... i żaden z nich "nie boi" się coronawirusa i nie rozumie tego co się dzieje.

      Razem z moim mężem na treningi taekwando chodzi dziewczyna - pani doktor .... chodzi cały czas, bez przerwy i sr......aczki z przerażenia nie ma uncertain

      I tak wygląda sytuacja OD MARCA!!!!
      Więc pozwolę sobie jednak wyciągać wnioski na podstawie tego co sama WIDZĘ a nie na podstawie tego co pokażą w TV czy jakiś anonimowy nick napisze na forum.

      A komentarze, że ........ jeszcze zobaczę ....... że jeszcze ktoś mi umrze .....
      Poważnie????
      No umrze ...... w pierwszej kolejności umrze prawdopodobnie moja mama bo ma 70 lat.
      Ale przez te 10 miesięcy koronahisterii nie umarła, nie zachorowała więc podejrzewam, że prędzej jej wysiądzie zdrowie psychiczne (bo źle znosi ten absurd dookoła) niż zdrowie fizyczne.
      • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 11:22
        Dokladnie tak.
      • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 11:27
        Może się zdarzyć, ze w ogóle nie poznasz kogoś, kto umrze na covid. Ale lepiej weź numer do tej lekarki z treningów- na wypadek zawału albo pęknięcia wrzodów, bo niestety może się zdarzyć, ze prędzej przyjedzie ta lekarka niż karetka.


        Nadal nie rozumiesz, ze nie w śmiertelności covida problem, tylko w ilości chorych, wymagających hospitalizacji i zaangażowania służby zdrowia.
        • ewcia.1980 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 15:14
          antonina.n napisała:
          > Nadal nie rozumiesz, ze nie w śmiertelności covida problem, tylko w ilości chor
          > ych, wymagających hospitalizacji i zaangażowania służby zdrowia.

          🤔🤔🤔 No nie znam też nikogo chorego na covid, kto wymagał hospitalizacji🤔🤔🤔🤔
          Ani nie znam nikogo kto zna kogoś hospitalizowanego z tego powodu.
          Cuda jakieś!!

          Mieszkam albo na innej planecie albo w jakiejś, kur.... a. HAPPYLANDII!!

          Natomiast coś tu jest nie halo, że jak przyjedziesz do szpitala z rozciętą głową to każą ci podpisywać dokument, że masz podejrzenie covid.
          I to jest problem.
          Tworzenie FIKCJI.

          • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 15:32
            Dokladnie tak, tworzenie fikcji hospitalizowanych i umierajacych na covid ludzi w szpitalach. Tak jak w poprzedniej fali tak i teraz ja ich nie znam, nie znam tez osob ktore znaja kogos tak chorego na covid ze musialby isc do szpitala. O, ojciec kolego z pracy, 83 lata ale trafiajac do szpitala nie mial covid, zlapal go w szpitalu, pomimo ze polowe zycia na tlenie z powazna choroba pluc wyzdrowial i covid nie ma. To jest ciekawy wirus, bo jego syn z ktorym dzis rozmawialam powiedzial ze powinien juz kie zyc skoro covid taki grozny. Oczywiscie cieszy sie ze ojciec zyje ale juz w to co mowia o tym wirusie w mediach nie wierzy.
      • triss_merigold6 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 11:29
        Przez 10 miesięcy koronahisterii nie zmarł ani mój ojciec z rozlicznymi chorobami i w domu opieki; ani ciotka 75+ dla której dzień bez bazaru to dzień stracony; ani teść 70+ w NYC z płucami zniszczonymi azbestem i mogę tak długo wymieniać.
        Żaden z lekarzy/stomatologów/weterynarzy, z których korzystaliśmy, przyjmujących prywatnie nie ma koronaschizy, lubią zarabiać kasę więc przyjmują.
        • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 13:51
          Wiem, wiem. Skoro TWÓJ ojciec i TWOJA ciotka żyją (super, wiadomo), to znaczy, ze na świecie wszystko jest w porządku. Ja to rozumiem, bo twój świat ogranicza się wyłącznie do tego, co twoje. Nie będę się odwoływać do twojej empatii, ale do faktu: Triss, na świecie są jeszcze inni ojcowie i inne ciotki. To niezaprzeczalny fakt. Cześć z nich, niestety, nie ma się tak dobrze, stad możesz odczuwać drobny dyskomfort w codziennym funkcjonowaniu. Mam nadzieję, ze teraz lepiej zrozumiesz, co się dzieje wokół twojego własnego grajdołka.
          • ritual2019 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 14:04
            Chesz sie poswiecic dla calego swiata zamykajac w domu? Go ahead ale obawiam sie ze to nie zmieni systemu ochrony zdrowia w US, Indiach czy Brazylii.
          • ewcia.1980 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 15:54
            > Wiem, wiem. Skoro TWÓJ ojciec i TWOJA ciotka żyją (super, wiadomo), to znaczy,
            > ze na świecie wszystko jest w porządku.

            Poważnie nie "czujesz" o co chodzi???
            Chodzi o to, że ci umierający NA COVID i ci co tak niby pozapychali szpitale są jak Yeti czy statek widmo.
            Ilu znasz tych co umarli lub są pod respiratorem???
            (pytanie retoryczne)

            Nie czujesz, że coś tu nie gra??
            Że FAKTYCZNIE chorzy zostali pozbawieni opieki zdtowotnej przez jakąś FIKCJĘ

            Teraz moja szwagierka i koleżanka z pracy czekają na wynik testu bo obie straciły smak i węch i mają gorączkę.
            I z jedną i z drugą miałam kontakt.
            Nie wiem czy już zamawiać trumnę czy jeszcze poczekać bo dla obu największą dolegliwością jest to że nie czują smaku kawy 🤣🤣

            • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 16:57
              Tak, zmarł brat mojej koleżanki, 40 lat, bez dodatkowych chorob, zmarła pielęgniarka, koleżanka mamy, a dwoje moich znajomych jest w szpitalu. Na covid- innych chorob brak.
              • antonina.n Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 17:03
                Może dlatego mamy zupełnie inną opinię- bo ty nie znasz, a ja znam
    • piekna_remedios4 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 12:32
      > Czy zakłądacie, że w ogóle że nie ma sensu wypłaszczać krzywej, po prostu najwyżej umrze pół miliona ludności Polski (symulacja z założeniem rezygnacji z obostrzeń)

      bullshit, do 600k ZACHOROWAŃ wg symulacji, a nie zgonów. Poniosło cię
    • joanna266 Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 12:45
      Ja to się zawsze dziwię ze inni się dziwią że część społeczeństwa jest tak po prostu głupia.Ale wszak walczymy o większą wolność więc i tych niebojacych się oświadczyć że są po prostu głupi będzie więcej. Taka jest cena wolności. Myślę że nikt tu ci nie udzieli sensownych odpowiedzi na twe pytania bo ich po prostu nie ma.
      • ultimate.strike Re: pytanie o covid - bez ironii 05.11.20, 18:29
        Myślę że nikt tu ci nie udzieli sensownych odpowiedzi na twe pytania bo ich po prostu nie ma

        samo zawsze twierdzili religianci katoliccy. Tak, pandemia to wielka Tajemnica duchowa. smile
    • szafireczek Re: pytanie o covid - bez ironii 06.11.20, 10:01
      Wklejam i tu, bo to jest dopiero sensacja:

      www.komputerswiat.pl/aktualnosci/internet/lockdown-w-polsce-w-oparciu-o-dane-zebrane-przez-19-latka-dzialania-rzadu-opieraja/bjbnb6b

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka