Dodaj do ulubionych

Odpisałybyście?

17.11.20, 10:33
Jak zwykle przed swietami moj byly maz zaczyna swoje gierki. W wyroku sadowym ma napisane wyraznie ze nalezy mu sie A. I po raz kolejny wysyla mi emaila zadajac mojej zgody na A, B i jeszcze C, przy czym nie do konca wiadomo co to C jest. Dal mi 24 godziny na odpowiedz i jesli nie zgodze sie na wszystkie trzy to jest to rownoznaczne ze ja lamie prawo. Bo on tylko A ktore mu sie nalezy i ja nie mam nic przeciwko) nie chce. Albo bedzie jak on chce albo wcale.
Odpisalybyscie? Ale co? Ze zgadzam sie na A? Nie bardzo widze potrzebe, bo ma zasadzone i nie musze chyba potwierdzac? Juz raz mu tak odpisalam to uznal moja zgode tylko na A za brak zgody w ogole na wszystko. I potem chodzi i rozpowiada po ludziach ze ja lamie postanowienie i oczernia mnie. Juz nie wspomne o rozczarowaniu dziecka, ktore z wiekiem jest coraz bardziej zazenowane jego akcjami.
Co ematka robi w mojej sytuacji?
Obserwuj wątek
      • mazekeene Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 10:42
        Wyslalam mu nie raz, co z tego jak on chce wiecej niz mu sie nalezy i jesli sie nie zgodze na to wiecej to dla niego jest rownoznaczne z brakiem zgody na wszystko...jak grochem o sciane...
        • iwoniaw Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 10:54
          No ale co Ciebie obchodzi, co on chce, co będzie mówił innym i na kogo się kreował? Tak, zapewne znajdzie dość współczujących istot, które mu chętnie uwierzą - i co w związku z tym? Ja bym zignorowała durne żądania, odpisałabym sucho, że zgodnie z wyrokiem ma zasądzone A, na które się oczywiście zgadzasz, więc czekasz na przyjazd/podanie godziny/miejsca/nr konta/co to tam jest. B i C nie wchodzi w grę (o ile rzeczywiście tego nie chcesz) - bez tłumaczeń. A co on będzie komu mówił o tym - no daj spokój, jakie to ma znaczenie?
        • segregatorwpaski Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 12:17
          Wysłałaś nie raz, wyślij po raz kolejny. Nie analizuj, nie dociekaj czemu - na każdego @ wyślij skan orzeczenia. Jak automat, każdorazowo. I tyle. Możesz wymyślić urzędową formułkę coś w stylu: "W odpowiedzi na wiadomość przekazuję do wiadomości skan orzeczenia Sądu... z dnia. Z poważaniem - Imię i Nazwisko." I przeklejaj zmieniając tylko datę @. Może się znudzi, jak się nie znudzi - Ty znasz kroki i nie masz rozkminy co dalej tylko wysyłasz skan i już.
    • sasanka5 Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 10:50
      Skoro już byłaś w takiej sytuacji a twoja odpowiedź przyniosła skutek odwrotny do oczekiwanego to po co się w ogóle wysilać? Nie dawaj się prowokować, szkoda zdrowia i dobrego samopoczucia.
    • bulzemba Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 10:54
      Rozczarowanie dziecka...

      Im prędzej dziecko przyjmie do wiadomości co reprezentuje jaśnie pan tym lepiej dla dziecka.

      Błędem jest na siłę tworzyć dziecku pozytywny obraz rodzica jeśli tak to nie wygląda. Wolisz by młode przejechało się na tacie jak dorośnie?
    • grruuuu Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 11:16
      Nie odpisuje.nie masz żadnego obowiązku odpisywania. A jest już potwierdzone przez sąd i nie ma powodu ponownie się do tego odnosić. Jak będzie Cię oczerniał to zawsze możesz go pozwać na drodze cywilnej.
    • szalona-matematyczka Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 11:24
      Nie odpisuj. Jakby sie skontaktowal (np. tel.) czemu nie odpisujesz, to powiedz ze masz w komputerze wirusa. Z tego to powodu niech on ci nie pisze maili, bo wirus wszystko wcina. Niech sie trzyma tego co bylo w postanowieniu sadu/wyroku, tam ma wszystko ustalone i nie musi sie fatygowac by pisac maile.
    • skarolina Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 11:31
      Zależy czym jest to A,B i C, bo np. znam matki, które trzymają się jak pijany płotu dni i godzin spotkań z dzieckiem, mimo, że ojciec i dziecko chcieliby mieć z sobą częstszy kontakt.
      • mazekeene Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 11:45
        skarolina napisała:

        > Zależy czym jest to A,B i C, bo np. znam matki, które trzymają się jak pijany p
        > łotu dni i godzin spotkań z dzieckiem, mimo, że ojciec i dziecko chcieliby mie
        > ć z sobą częstszy kontakt.
        >

        To nie tak. Raczej na zasadzie MASZ dziecko miec gotowe, ale nie powiem kiedy dokladnie po niego przyjade bo jeszcze nie wiem, nie powiem tez gdzie go zabiore wiec MASZ mu dac paszport i spakowac deske do windsurfingu, buty zimowe, gogle, kalesony, kapielowki (niepotrzebne skreslic) bo JA MAM prawo te wszystkie rzeczy robic z dzieckiem w moim czasie, ale NIE POWIEM co bede robil i gdzie ani kiedy wroce.
        • skarolina Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 12:03
          Dlatego napisałam, że to zależy, czym jest to A,B i C. Znam takie matki, które dla zasady uniemożliwią zamianę tygodnia ferii, nie dlatego, że już mają plany, tylko dlatego, że nie. I kij z tym, że dziecko mogłoby wtedy pojechać z ojcem na fajniejsze ferie niż tydzień później - nie, bo nie.
          • szalona-matematyczka Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 13:57
            Ale wyrok sadu po cos jest i taki wyrok wiele ulatwia. Jesli w wyroku jest np. ze ojciec moze spedzic ferie w dniach 1.02-7.02, to lepiej sie tego trzymac. Nie chodzi o zasade, ale jak raz zaczniesz zmieniac, zamieniac itp. to potem bedzie wolanie o kolejny raz i coraz nowe zadania. Skoro byl wyrok sadu, to znaczy ze rodzice musieli az pinterwencji sadu by uzgodnic reguly zabawy. Bezpieczniejszym jest po prostu przy tym zostac i nie wywolywac wilka z lasu (tzn. nowych konfliktow wynikajacych z pomyslow typu zmiana, zamiana ).
          • lily_evans11 Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 14:03
            Hm, tydzień później zapewne matka bierze urlop, żeby opiekować się tym dzieckiem. I na kij jej ten wyjazd.
            Albo ma poumawianego dentystę czy tam innych lekarzy.
            Te ramy są po to, żeby nikt nikomu nie robił łaski i każdy coś zaplanował w swoim czasie - przecież to wiadomo od momentu wydania wyroku, chyba można coś stosownie do tego zaplanować.
          • mazekeene Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 14:56
            skarolina napisała:

            > Dlatego napisałam, że to zależy, czym jest to A,B i C. Znam takie matki, które
            > dla zasady uniemożliwią zamianę tygodnia ferii, nie dlatego, że już mają plany,
            > tylko dlatego, że nie. I kij z tym, że dziecko mogłoby wtedy pojechać z ojcem
            > na fajniejsze ferie niż tydzień później - nie, bo nie.
            >

            Co to sa fajniejsze ferie? Jak dziecko bylo mniejsze urlop na caly rok mialam zaplanowany juz w styczniu. Na wszystkie pozostale dni wolne od szkoly na ktore urlopu mi nie starczalo musialam zarezerwowac dziecku miejsce w klubach/swietlicach i zaplacic z gory, bo nigdy nie mialam pewnosci ze ze swojego prawa do zajecia sie dzieckiem w zasadzonych terminach skorzysta. Placilam tez za swietlice po szkole w jego dni, bo nigdy nie przyjezdzal na czas zeby dziecko odebrac. Albo wyjezdzal na kilka tygodni bez uprzedzenia. Wiec nie, nie mam ochoty na zadne zamiany zeby mu ulatwic cokolwiek.
        • hanusinamama Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 20:02
          Powiedziałabym ze daje dziecku paszport i bielizne na zmiane, reszte niech jasnie Pan kupi za swoje skoro tak lubi tajekmnice. Ile ma dziecko ze ojciec sie go nie pyta jak sie z nim czas spędzac?
    • hrabina_niczyja Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 11:40
      Zależy co chce. Swoją drogą dziwię się ojcom, że tak proszą zamiast pójść do sądu i zmienić postanowienia w sprawie kontaktów z dziećmi. Znam matki, które wiecznie robią łaskę i wiecznie się nie zgadzają. Aż kiedyś jeden poszedł do sądu i zabrał dzieci na ferie, wakacje i widywał częściej niż 2 godziny w drugi dzień świąt BN. Domniemam, że chodzi o święta i zapewne autorce się nie podoba wyjazd dziecka z ojcem na całe święta, więc zgadza się na to A właśnie tylko
      • sofia_87 Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 11:46
        To proste; korzystny wyrok sądu oznaczałby więcej obowiązków i brak pretekstów do rzucania focha.
        Koleżanka zajmuje się prawem rodzinnym i czasem grają va banque godzac się na to aby ojciec sprawował opiekę nad dziećmi. Pan, który dotąd groził walką do upadłego zmienia kurs o 180 stopni
        • mazekeene Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 11:50
          sofia_87 napisał(a):

          > To proste; korzystny wyrok sądu oznaczałby więcej obowiązków i brak pretekstów
          > do rzucania focha.

          Otoz to! Sam chcial dokladnie takiego zapisu w wyroku, mnie tam nawet nie bylo. A ze chcialam rozwodu na jednej rozprawie zgodzilam sie na wszystkie jego zadania w sprawie podzialu opieki. A teraz mu sie nie podoba. Zreszta jego zdaniem on ma tylko prawa, z ktorych moze skorzystac ale nie musi. Obowiazki to ma matka.
          • daniela34 Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 11:53
            Mój ulubiony przypadek: pan domaga się koniecznie, żeby dziecko w Wielką Sobotę było u niego, ponieważ albowiem gdyż dziecko ma z nim i jego rodziną iść z koszyczkiem święcić pokarmy.
            Od rozwodu minęło 6 lat. Ile razy pan zabrał dziecko w Wielką Sobotę?
            0
            • grruuuu Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 11:58
              I w takiej sytuacji powinny być sankcje finansowe za niezrealizowanie postanowienia sądu gdyż zgodnie z postanowieniem matka w wielką sobotę może mieć inne plany i nie ma obowiązku sprawowania opieki nad dzieckiem
              • mazekeene Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 12:07
                grruuuu napisała:

                > I w takiej sytuacji powinny być sankcje finansowe za niezrealizowanie postanowi
                > enia sądu gdyż zgodnie z postanowieniem matka w wielką sobotę może mieć inne pl
                > any i nie ma obowiązku sprawowania opieki nad dzieckiem

                Haha, podziwiam twoj optymizm. Ja juz dawno przestalam planowac cokolwiek kiedy moje dziecko powinno byc ze swoim ojcem. Jego zdaniem moim jedynym obowiazkiem jest sie zajmowac dzieckiem. On ma prawo sie dzieckiem zajac. Albo nie.
              • daniela34 Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 12:14
                No ustawowo są. Przy czym dość rzadko rodzic sprawujący opiekę chce z tego korzystać. Aczkolwiek w sytuacji kiedy pani musiała zorganizować odpłatną opiekę nad dzieckiem, bo ojciec się nie zajmował w czasie wyznaczonym - występowałam.
        • m_incubo Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 12:10
          Niestety, sama znam kilka takich przypadków, to jest częsta praktyka.
          Walka do upadłego polega na utrudnianiu życia matce, jeśli trzeba faktycznie zająć się dzieckiem, nagle zaczyna kolidować praca, delegacje, odległość, samo dziecko zaczyna być nie dość wdzięczne itp smile
      • grruuuu Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 12:00
        Bo wyrok sądu oznacza obowiazki? U nas matka kilkakrotnie odwalala akcje że chce jechać z dziećmi na święta do swoich rodziców. Ale ojciec ma kupić dzieciom bilety w obie strony inaczej nie pojadą. Bez wyroku mogła takie akcje robić, z wyrokiem miałaby obowiązki
      • m_incubo Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 12:07
        Raczej ten facet nie chce zmiany postanowień, tylko chce mieć pretekst do olewania nawet tego, co ma zasądzone, bo zła baba utrudnia smile
        Nie broń misia, on ma na bank kilka takich wzruszonych obrończyń w otoczeniu, wystarczy mu smile
        Ojcowie, którzy naprawdę bardzo chcą częstego kontaktu z dzieckiem - mają go, naprawdę, w większości przypadków.
        • daniela34 Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 12:17
          Nie negując tego, że są matki faktycznie utrudniające kontakty ojca z dziećmi (są i potrafią być w tym bardzo wredne), to niestety masz sporo racji.
          To jest z każdej strony niestety narzędzie kary: chciałaś/chciałeś rozwodu, to teraz masz!
        • hrabina_niczyja Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 12:32
          Nie bronię, bo misie są różne. Ale kobiety też są różne. Mało to razy słuchałam narzekań, że nie dam ci dziecka w Wigilię, bo sąd postanowił 2 dzień świąt i najwyżej nie pojedziesz z nową qwa na narty. Albo telefon po 2 godzinach, bo tyle ojcu dali w sądzie, 2 godziny w sobotę. A teraz po 18 latach zdziwienie, że dziecko i ojciec kontaktu nie mają. Różnie bywa.
          • lily_evans11 Re: Odpisałybyście? 18.11.20, 00:42
            Ale dlaczego dziecko ma spędzić z drugim rodzicem tę wigilię, skoro ma już w planach drugi dzień świąt? Ty nie chciałabyś spędzić części świąt z własnym dzieckiem i posłałabyś je, bo komuś nagle zmieniły się plany? Skoro tak już zostało wcześniej uzgodnione między stronami, i rozstrzygnięte przez instytucję sądu?
            Zwłaszcza, że takie postanowienia najczęściej są naprzemienne i co drugi rok z tymi świętami jest zamiana.
          • grruuuu Re: Odpisałybyście? 18.11.20, 08:38
            A dlaczego to zawsze jeden rodzic ma dostosowywać plany do widzimisię drugiego? Czy taki tatuś zmieniłby plany, bo to matka potrzebuje na narty? Zazwyczaj to tylko w jedną stronę ma działać.
    • zona_mi Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 11:54
      My w stosunku do byłej wdrażamy mantrę, nawet jeśli wymaga to powtarzania w kilku mailach:
      Masz prawo i zapewnione A, bez B i C

      I tak gada, co chce, po ludziach, i tak ludzie widzą, jak jest, albo i nie - w naszej rodzinie nic to nie zmienia.
      Można jeszcze zaproponować, by udał się do sądu celem zmian w obowiązujących umowach - jeśli naprawdę zechce, to się tym zajmie. Inaczej wykaże pieniactwo i tyle.
    • mikams75 Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 12:44
      Juz wyzej napisano i tez popieram cos takiego:
      Przygotuj sobie jedna rzeczowa odpowiedz na wszelkie zadania typu zgodnie z wyrokiem itd. Bez emocji, bez komentowania. Zapisz sobie te odpowiedz i za kazdym razem kopiuj mu ten sam tekst zyczac na koniec milego dnia.
      • mazekeene Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 19:09
        madame_edith napisała:

        > Ja z tych, co by odpisali sucho, zwięźle i z odniesieniem do wyroku, żeby sie m
        > u czasem nie ubzduralo jakies „milczenie oznacza zgode” czy temu podobne bzdury
        > .

        Ubzdurac to mu sie moze, chyba nikt w sadzie tego powaznie nie potraktuje przeciez?
    • woman_in_love Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 19:08
      Jako matka musisz nieść swój krzyż i dla dobra dziecka musisz walczyć o kontakty ojca z dzieckiem. Dlatego powinnaś się godzić na każdy pomysł ojca, by ich kontakty były jak najlepsze. Nie wyobrażam sobie inaczej. Nie jesteś już tylko kobietą, jesteś przede wszystkim Matką i masz obowiązki wobec tego dziecka, nawet kosztem siebie. Dlatego musisz zgodzić się na A, B, C nawet jeżeli ci nie pasują, albowiem nie dla siebie ponosisz te wyrzeczenia, ale dla Dziecka, a ono jest tu najważniejsze. Amen.
      • mazekeene Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 19:43
        woman_in_love napisała:

        > Jako matka musisz nieść swój krzyż i dla dobra dziecka musisz walczyć o kontakt
        > y ojca z dzieckiem. Dlatego powinnaś się godzić na każdy pomysł ojca, by ich ko
        > ntakty były jak najlepsze. Nie wyobrażam sobie inaczej. Nie jesteś już tylko k
        > obietą, jesteś przede wszystkim Matką i masz obowiązki wobec tego dziecka, nawe
        > t kosztem siebie. Dlatego musisz zgodzić się na A, B, C nawet jeżeli ci nie pas
        > ują, albowiem nie dla siebie ponosisz te wyrzeczenia, ale dla Dziecka, a ono je
        > st tu najważniejsze. Amen.

        Haha, az sie herbata oplulam...
      • asfiksja Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 19:54
        Popełniasz, woman, błąd merytoryczny. Ci od "musisz nieść swój krzyż" nigdy nie uważają, że dziecko jest najważniejsze. Dla nich w ogóle żaden człowiek nie jest ważny, tylko jakiś wyobrażony kolektyw i co ludzie powiedzą. A kierowanie się dobrem dziecka jest właśnie najbardziej sensowne i od tego bym w tej sytuacji wyszła - co będzie korzystne albo przynajmniej fajne dla dziecka?
        Dla mnie osobiście deska windsurfingowa/gogle/paszport to brzmi jednak fajnie. Jednak niejeden tatuś zawozi dziecko do swojej matki, a sam ma ważniejsze sprawy.
      • bistian Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 20:13
        woman_in_love napisała:

        > Jako matka musisz nieść swój krzyż i dla dobra dziecka musisz walczyć o kontakt
        > y ojca z dzieckiem. Dlatego powinnaś się godzić na każdy pomysł ojca, by ich ko
        > ntakty były jak najlepsze. Nie wyobrażam sobie inaczej. Nie jesteś już tylko k
        > obietą, jesteś przede wszystkim Matką i masz obowiązki wobec tego dziecka, nawe
        > t kosztem siebie. Dlatego musisz zgodzić się na A, B, C nawet jeżeli ci nie pas
        > ują, albowiem nie dla siebie ponosisz te wyrzeczenia, ale dla Dziecka, a ono je
        > st tu najważniejsze. Amen.

        Założenie jest błędne, dla wielu matek dziecko nie jest najważniejsze, nie jest ważne tak samo, jak one, jest po prostu trochę ważne, ale ważniejsze jest to, co ludzie powiedzą i pomyślą. Być może, koleżanka uzna to za słabość? Być może rodzice nie będą zadowoleni, że się dyskutuje z osobą kiedyś ważną w jej życiu?
        Myślę, że oboje coś rozgrywają. Gdyby chodziło o sedno, padłyby konkretne fakty, choćby okrojone, a tu pojawiły się opcje, więc raczej problem jest w tym, kto komu bardziej i kto pierwszy ustąpi.
        Można się dogadać, ale muszą chcieć obie strony, a zazwyczaj żadna nie chce, ponieważ od miłości do nienawiści jest bardzo blisko, a tym bardziej boli, jeśli wcześniej pozytywne emocje były większe.

        Ludzkie, zwierzęta tak nie robią. Jest gdzieś na YT filmik, gdy zagoniona przez lwicę antylopa stoi w wodzie. Pojedynek jeden na jeden. Lwica rzuca się na nią, łapie za szyję, ale antylopa tak się wykręca, że o mało nie topi lwicy. Antylopa nie utopiła lwicy, chociaż mogła bez problemu, nie zachowała się po ludzku big_grin Uciekła i zostawiła lwicę, która odsapnęła i odeszła.
        • grruuuu Re: Odpisałybyście? 18.11.20, 08:34
          Doczytales że ojciec nie realizował wielokrotnie zasądzonych kontaktów tym samym uchylając się od obowiązków wobec dziecka? Dziecko nie jest zabawką, która ma być oddana do dyspozycji bo akurat ktoś chce się pobawić w rodzicielstwo.
    • escott Re: Odpisałybyście? 17.11.20, 20:21
      Na pewno nie należy utrudniać i nie godzić się na nic poza tym co w wyroku dla zasady. Co mówię jako dziecko matki, która utrudniała kontakty i znajoma wielu takich dzieci.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka