memphis90
18.11.20, 18:53
Czy już był wątek na ten temat...? Po świetnym sezonie 1-2 i koszmarnym sezonie 3, wzięłam się wreszcie za sezon 4.
Pierwsze odczucia
-królowa matka, którą zawsze miałam za ukochaną przez Brytyjczyków babcię - jest potworem. Po prostu potworem.
-Karol jest niedojrzałym, zakompleksionym psycholem. Poza tym odnoszę wrażenie, że za każdym razem, kiedy otwiera usta bredzac coś o roślinach ogrodowych - wszyscy patrzą na niego z politowaniem i znudzeniem
-Diana - nierówna, na zmianę to kompletnie bierna, to szarżująca z wyczuciem buldozera - w tym serialu pokazana jako nie ofiara, tylko 100% ochotniczka (myślałam, że w realu chociaż na początku ten związek "działal “, w serialu nie było jeszcze ślubu, a już był totalny dramat i nijak nie widzę tego wielkiego afektu, który mógłby sprawić, że Diana" oślepła")
- Anna jest koszmarna, czekalam,az wreszcie zleci z tego konia...
-Małgorzata wreszcie daje się trochę lubić, HBC zaczęła w końcu pasować do tej roli, aczkolwiek coś bardzo dziwnego dzieje się z jej sylwetką. Jest gruba w jakiś nienaturalny sposób...
-Elżbieta - po prostu kocham ten wielki sztuczny uśmiech, kiedy próbuje w jakiś sposób porozumieć się ze swoimi dziećmi, strzelajac oczami na boki w panice; te szpile wbijane Karolowi (naturalne krzywe linie w ogrodzie? Ten kort wydaje mi się bardzo prosty... )
A jednocześnie, choc wszystkie postaci w tym serialu mnie irytują, jakoś tak bardzo dobrze mi się to ogląda...