05.01.21, 07:52
Pisze pierwszy raz, nie jestem trollem. Jestem w 6 msc ciąży. Po roku od ślubu, zdecydowaliśmy się na dziecko, mąż bardzo chciał, a mojej branży (mam firmę) duże pandemiczne spowolnienie, więc i utraconych zleceń mniej. Pochodzimy z mężem z zupełnie innych domów - moi rodzice są po rozwodzie, ja mieszkałam z mamą i teraz mamy bliskie ale też bardzo "koleżeńskie" kontakty. Moja mama zawsze dawała mi sporo wolności i do tego jestem przyzwyczajona. Niegdy nie naciskała na to jak mam spędzać wolny czas i nasze kontakty przebiegają dość naturalnie i bezkonfliktowo. Jeżeli chodzi o rodzinę męża to w tym domu bardzo duży nacisk kładzie się na częste spotkania, odwiedziny na weekend (mieszkamy w innym mieście), niestety decyzje o spotkaniu niekoniecznie pozostawia potencjalnym uczestnikom. Od kiedy jestem w ciąży czuje że ta tendencja pogłębia się; w wigilię po przyjeździe okazało się że teściowa zaplanowała, że będziemy u nich nocować przez całe święta, na informację że nie jestesmy na to przygotowani i że po kolacji jedziemy do domu rozpoczęła festiwal wzdychania, siorbania nosem, dyskretnego ronienia łez 🤦. Ważne w tej opowieści jest to że nie przechodzę ciąży dobrze; muszę bardzo pilnować odpowiedniej ilości snu i posiłków i sporo odpoczywać, w przeciwnym wypadku mam silne mdłości, bóle głowy i zgagę, a teściowie aktualnie mieszkają w niewielkim mieszkaniu z chora babcia męża, córka po rozwodzie i jej dwoma synami. Tydzień po Wigilii siostra męża przyjechała do nas na weekend i zakomunikowała mi że najlepiej będzie, w trosce o mnie 😂, za tydzień wyprawić przyjęcie urodzinowe jej syna u nas w mieszkaniu (żebym nie musiała jechać do nich autem bo, to na pewno mnie męczy). Mąż ochoczo przytaknął, a ja absolutnie nie wyobrażam sobie organizowania imprezy w tym stanie, w dodatku dla cudzego dziecka. Po jej wyjeździe poprosiłam męża o rozmowę i spokojnie poinformowałam go że czuje się niekomfortowo w związku z tymi próbami zacieśnienia naszych relacji, że potrzebuje dużo spokoju i przestrzeni a przede wszystkim chcialabym odzyskać kontrolę odnośnie spędzania wolnego czasu bo nie przywykłam do tego, że ktoś inny planuje moje weekendy i święta. Teoretycznie się zgodził, nawet zastanawialiśmy się jak postawić granicę tak, żeby obyło się bez ofiar. Widziałam, że czuje się niekomfortowo, jakbym atakowała jego rodzinę, mimo tego, że z całego siły starałam się być spokojna, rzeczowa i mówić tylko o swoich uczuciach. Niestety następnego dnia pokłóciliśmy się, po wizycie siostry męża z dziećmi w domu został bałagan i mąż zostawił mi całe sprzątanie i przyznam szczerze, że nie wytrzymałam i fuknełam. Taka sytuacja zdarzyła się nie pierwszy raz, ale reakcja męża była bardzo gwałtowna, zaczął krzyczeć "co mnie ugryzło w dupę" (nie mówił tak do mnie) teraz się nie odzywa, śpi osobno i generalnie w domu jest kiepsko. Domyślam się że bardziej chodzi o rozmowę o jego rodzinie niż o sytuację ze sprzątaniem. Czuje że to mnie przerasta i nie do końca widzę możliwość dialogu jeżeli tak nerwowo i bez dystansu podchodzi do problemu. Jednocześnie nie wyobrażam sobie spędzania każdego weekendu z rodziną męża - chciałabym mieć czas i przestrzeń na zorganizowanie funkcjonowania naszej rodziny, odnalezienie się w roli mamy itd. Przepraszam za długi post, rozumiem w zupełności, że może męczyć wink. Rady jak wybrnąć będą mile widziane, krytyczne uwagi również wink. Będę bardzo wdzięczna na brak bluzgów i nie wyzywanie mnie od idiotek itp przedstawione powyżej sytuacje są tylko najnowszymi przykładami.
Obserwuj wątek
          • niemaznaczenia Re: Rodzinnie 05.01.21, 08:29
            W jaki sposób teściowa zaplanowała wam pobyt u niej przez całe Święta nie informując was wcześniej o tym? Bez szczoteczki do zębów, bielizny, ubrań i dowiedzenia się o waszych planach świątecznych?

            Pachnie mi ściemą.
            • triss_merigold6 Re: Rodzinnie 05.01.21, 08:53
              Też jestem ciekawa. Ot tak, uznała, że jak stoją, tak powinni zostać na tydzień? Chyba, że wątek pójdzie w kierunku "tesciowa zaproponowała swoją szczoteczke do zębów i piżamy teścia".
              • amast Re: Rodzinnie 07.01.21, 07:29
                > wątek pójdzie w kierunku "tesciowa zaproponowała swoją szczoteczke do zębów i piżamy teścia"

                A moja teściowa na to: watch me.
                Kiedyś przez przypadek zostawiliśmy u niej szczoteczkę dziecka. Kilka miesięcy później robiła objazd rodziny i stwierdziła, że przy okazji przywiezie nam tę szczoteczkę. Po przyjeździe radośnie stwierdziła, że wybierając się w podróż zapomniała swojej szczoteczki, więc użyła tej dziecięcej. Ale tylko 3 razy, więc nie ma problemu. Słabo mi się zrobiło. Zwłaszcza, że teściowa jest pielęgniarką.
            • alicia033 Re: Rodzinnie 05.01.21, 08:57
              normalnie, domyślnie założyła, że przyjeżdżają i nocują, więc założyła czystą pościel w pokoju męża, zaplanowała, że jutro będą robić to i to, itp.itd. A szczoteczki, piżamy, ubrania w ogóle jej nie interesowały. Mąż pewnie wcześniej nie poinformował matki, że przyjeżdżają tylko na wigilię, bez noclegu.
              Eh, o ilu takich historiach słyszałam...
              • triss_merigold6 Re: Rodzinnie 05.01.21, 09:03
                A, możliwe. Ostatni raz z takim podejściem spotkałam się pod koniec lat 90-tych, a i to na wsi, w domach, gdzie miejsca do spania było jednak sporo.
                Mąż nie poinformował matki, żeby jej nie denerwować albo uznał, że jakoś to będzie.
            • 3-mamuska Re: Rodzinnie 07.01.21, 18:26
              niemaznaczenia napisał(a):

              > W jaki sposób teściowa zaplanowała wam pobyt u niej przez całe Święta nie infor
              > mując was wcześniej o tym? Bez szczoteczki do zębów, bielizny, ubrań i dowiedze
              > nia się o waszych planach świątecznych?
              >
              > Pachnie mi ściemą.


              Pewnie poprzednie lata mąż zostawał u matki, a ona uznała ze na święta to na świata z nocowaniem.
              Jak dla niej to norma to myślała ze informować nie trzeba.
    • trilllian Re: Rodzinnie 05.01.21, 08:02
      Dobrze że mieszkacie w innym mieście.
      Musisz konsekwentnie stawiać granice, inaczej się nie da. Nie uginaj się: nie, nie ma opcji żebyś w 6 miesiącu ciąży wyprawiała imprezy rodzinne, nie będziesz sprzątać po wizycie dzieci (w ogóle w ciąży się nie sprząta :p), nie jedziesz do nich w każdy weekend. W końcu się przyzwyczają, na początku będziesz tą złą która męża zabrała i odciąga od cotygodniowych spotkań, ale w końcu się przyzwyczają i się dogadacie tylko nie na takich warunkach jak teraz.

      Dobrze że robisz to teraz bo po porodzie będzie nasilenie, na szczęście matka natura wyposażyła młode matki w instynkt lwicy, będzie dobrze wink
      • trilllian Re: Rodzinnie 05.01.21, 08:04
        O, albo poproś swoją mamę żeby z wami zamieszkała na 2 tygodnie i po tym okresie zacznij z mężem rozmowę na temat tego jak widzi wasze układy z rodzinami. Może wtedy inaczej spojrzeć na sprawę
      • sol_13 Re: Rodzinnie 05.01.21, 20:58
        trilllian napisała:

        Nie uginaj się: nie,
        > nie ma opcji żebyś w 6 miesiącu ciąży wyprawiała imprezy rodzinne, nie będziesz
        > sprzątać po wizycie dzieci (w ogóle w ciąży się nie sprząta :p),

        W dodatku czyjeś?? WTF? To dosc nieprawdopodobne, zeby ciężarnej narzucac zrobienie imprezy w swoim domu dla czyjegos dziecka.
      • igge Re: Rodzinnie 05.01.21, 21:17
        U nas po porodzie pierworodnego zupełnie fajne relacje nagle poszybowały w kierunku mocno nadmiarowych i za częstych kontaktów, szczególnie ze strony teściowej, która np znienacka pojawiła się z teściem na Suwalszczyźnie, w ośrodku wczasowym gdzie spokojnie sobie zamierzałam sama z 1 miesięcznym niemowlęciem spędzić 3 tygodnie. Bez zapowiedzi pojawiła się, o ile pamiętam, chciała kąpać małego, przeszkadzała w kp i generalnie po pojawieniu się na świecie wnuka uznała błędnie, że na pewno sobie nie poradzimy sami i ona MUSI pomagać i troszczyć się i chronić niemowlę. Wcześniej była ogarnięta ale jej odbiło.
        Więc owszem, po porodzie autorka możliwe, że doświadczy niechcianego nasilenia kontaktówwink
        • trilllian Re: Rodzinnie 05.01.21, 23:00
          Ja przez jakiś czas miałam wyciszony dzwonek od teściowej, bo non stop piłowała telefonem: co tam, jak tam, na szczęście zawsze się zapowiadała z wizytami. Trochę rozumiem, bo maleńkie dzieci są zajebiste (podobno wnuki kocha się bardziej niż dzieci), ale rodzice muszą się sami ogarnąć w nowej roli i poczuć się pewnie w swojej roli a dopiero potem "udostępniać dziecko".

          W ogóle to trzeba to wyważyć, bo z jednej strony ważna jest walka o niepodległość, ale z drugiej to są ludzie którzy będą kochać twoje dziecko (bezcenne), więc jeśli są serdeczni i ogólnie w porządku tylko brakuje taktu i chcą zagłaskać kotka, to wystarczy ustawić męża i będzie ok.
          • azaborowska Re: Rodzinnie 06.01.21, 00:06
            Tęsknie za moją teściową, chociaż też się wściekałam. Dzieci trójka, rosną, jesteśmy już pewni w roli rodziców, mam teraz świadomość, że nikt nie kocha moich dzieci tak jak moja mama kocha i teściowa kochała.
          • igge Re: Rodzinnie 06.01.21, 11:00
            Tak. Autorka wątku gdzieś napisała, że jej teściowie to dobrzy, serdeczni , mili ludzie. Trillian i azaborowska i ja też teściów miałam/ mam dobrych, a miłość ich do wnuków była/jest dla dzieci i dla mnie bezcenna. U mnie też jeszcze było i jest wsparcie, pomoc, poczucie, że zawsze mogę na teściową liczyć. Niemniej jednak po porodzie było ciężko trochę bo na wyjeździe gdy byłam nad jeziorem, szłam pomostem nad wodą i leciutko potknęłam się - moja teściowa leciała do mnie z przerażeniem w oczach wyrwać mi z rąk dziecko, żeby broń Boże mi nie wypadło i nie utopiło się ( realnego takiego ryzyka nie było!). Chciałam kąpać wieczorem niemowlę sama - nie mogłam. Teściowa chciała dobrze ale dokładała mnóstwo drobnych i większych stresów...
            Gdybym TERAZ mogła cofnąć czas - powinnam była wtedy ja lub mąż być bardziej asertywni i kazać babci dziecka wracać do domu, nie nachodzić nas i nie realizować żadnych własnych pomysłów.
            Babcia z niej świetna i teściowa dobra od kilkudziesięciu lat, asertywna byłam za mało i mąż na początku i tyle.
    • alicia033 Re: Rodzinnie 05.01.21, 08:10
      Pozbyj się złudzeń, że można tę sytuację rozwiązć bez ofiar. I twarda bądź, żeby się nie okazało, że tą ofiarą jesteś ty i jeździsz, co weekend, zgodnie z życzeniem męża do jego rodziny. Mężowi po prostu powiedz, że np. zgadzasz się na wyjazdy okolicznościowe (urodziny, święta) i nie więcej, bo nie po to zakłada się własną rodzinę, żeby siedzieć z rodzicami. I nie dyskutuj z nim tego, tylko wcielaj w życie, mimo, na pewno, focha męża. Chce - niech jedzie sam. Mąż musi sobie przemyśleć, z kim naprawdę chce tworzyć rodzinę. Niestety, powtórzę - bez ofiar tu się nie obędzie.
        • yuka12 Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:49
          Zgadzam. U mnie pomogło jasne powiedzenie, że jak sprzątanie i prace domowe/okołodzieciowe się nie podobają i w ogóle chce żyć w powtórce domu rodzinnego, może w każdej chwili wrócić do oryginału, byle na dzieci płacił. Podziałało 😀. Niestety różne tradycje domowe wciąż wychodzą (np. zamiast wyremontować 40-letnią łazienkę i dobudować toaletę do dolnych pomieszczeń, ważniejszy jest ładniejszy podjazd przed domem).
          • trilllian Re: Rodzinnie 05.01.21, 13:25
            I będą wychodzić tradycyjne rodzinne, bo każdy się gdzieś wychował i to też nie jest tak że jego tradycje są z definicji do wypalenia a twoje są lepsze bo twojsze. Chodzi o to żeby z tego co to oboje wnosicie zbudować coś w czym wszyscy się będą czuć komfortowo
            • alicia033 Re: Rodzinnie 05.01.21, 20:22
              trilllian napisała:

              > to też nie jest tak że jego tradycje są z definicji do wypalenia a twoje są lepsze bo twojsze.

              Oczywiście, że tak jest. A liczba rozwodów najlepszym tego dowodem.
    • zuzanna_a Re: Rodzinnie 05.01.21, 08:11
      Rozwiazan nie trzeba daleko szukać, dziewczyny na pewno doradzą.
      Skupie sie na czymś innym.
      Nie zauwazyliście ze jest pandemia??!.
      Pomysl spendów, świąt i urodzin na kilknanaście osob w przypadku gdy jestes w zaawansowanej ciąży jest tak chory, ze ciezko to skomentować.

      Mialam covid, o srednim przebiegu. Chcialabys widziec wór lekow jaki musialam brac, w tym na rozrzedzenie krwi a finalnie antybiotyki. Na pewno jedno i drugie nie zalecane w ciazy. Chcialabys miec chorobe i nie moc sie leczyc? Albo leczyc tym samym z koniecznosci plod w fazie rozwoju?
      Albo lezec w srodku tej zarazy w szpitalu?
      U tesciowej macie starszych ludzi i babcie. Oni sie nie boją?

      Powiem ci o sytuacji jaką mam w pracy, dotyczy córki ochroniarza, ktorego dobrze znam, codziennie rozmawiamy, pracuje u nas z 15 lat. Kobieta lat 39, druga ciaza. W 9 ms covid, ktory spowodowal zatorowosc pluc. Cc na szybko, problemy z krzepnieciem.
      Uratowali tylko dziecko.
      Naprawde powinnas na siebie uwazac.
        • zuzanna_a Re: Rodzinnie 05.01.21, 09:00
          Antybiotyki na nadkazenie bakteryjne płuc ktore sie rozwinelo i kolejny na Zapalenie zatok.
          Leki przeciwzakrzepowe ze wzgledu na wzrost poziomu d-dimerow. I nasercowe oraz regulujace cisnienie ze wzgledu na epizody naglych wzrostow tetna spoczynkowego, tez na tle covidu.. Tych normanych przeciwzapalnych, przeciwgoraczkowych, suplementow, probiotykow, thiocodinu i innych na kaszel to nie zlicze. Malo?! Zdrowe dla plodu? Moze jeszcze powiklania wymienić? Czy to wciaz dla niektorych tylko panikowanie?

        • joana012 Re: Rodzinnie 05.01.21, 12:01
          nigdynigdynigdy84 napisała:

          > Wor leków i antybiotyki na covid?
          > Jakie?????

          Owszem, u mnie może nie wór ale sporo tego. Najpierw na wszystko co na przeziębie ból gardła i kaszel czyli 2 syropy, 3 rodzaje witamin, gardimax, coś antywirusowego. Po 4 tygodniach kaszlu antybiotyk który pomógł czyli zakażenie bakteryjne się pojawiło.
          Też mnie dziwi że mąż zamiast dbać o ciężarną żonę godzi się na tłoczenie się z rodziną i jakieś imprezy urodzinowe dla dzieci. Szok. Wyprowadziłabym się na Twoim miejscu do mamy do końca ciąży skoro on taki powalony. Jak teraz nie postawisz granic własnego komfortu psychcznego i fizycznego to masz gwarantowane manipulacje i fochy na długo
      • triss_merigold6 Re: Rodzinnie 05.01.21, 08:50
        Bez histerii, już wystarczy covidowego ograniczania normalnych kontaktów.
        Covidowa wymówka za chwilę przestanie działać, poza tym to miecz obosieczny.
        Autorka powinna normalnie postawić granice inwazyjnosci rodziny i ustawić prawidłowo męża.
        • daniela34 Re: Rodzinnie 05.01.21, 09:19
          triss_merigold6 napisała:

          > Bez histerii, już wystarczy covidowego ograniczania normalnych kontaktów.

          W przypadku kobiety w ciąży to po pierwsze nie jest histeria tylko realne zagrożenie, a po drugie- ryzykowanie nie tylko swoim zdrowiem (to oczywiście można robić).


          > Autorka powinna normalnie postawić granice inwazyjnosci rodziny i ustawić praw
          > idłowo męża.

          To oczywiście racja. Covid covidem a stosunki trzeba uporządkować na przyszłość.
      • pani_up Re: Rodzinnie 05.01.21, 09:21
        Zauważyłam, nie chce wprowadzać dodatkowych wątków po prostu. O to też była dyskusja, ja nie chciałam jechać już na wigilię. Niestety odpuściłam i pojechałam za co również mam do siebie żal.
        • zuzanna_a Re: Rodzinnie 05.01.21, 15:39
          a maż nie uszanował, że masz prawo siedzieć z brzuchem w domu i nie narażać się na covid?
          bo serio o ile można lubić taki czy inny styl życia - epidemia nie jest wystarczającym powodem by zadbać o wasze jeszcze nienarodzone dziecko i ciebie, jako osobę która powinna być pod szczególną ochroną w tym czasie? czemu tego nie uszanował?
    • asfiksja Re: Rodzinnie 05.01.21, 08:34
      Ani przez chwilę nie pomyślałam, że jesteś trollem albo idiotką. Ale już twój mąż zupełnie nie budzi mojej sympatii. JAK MOŻNA ciężarną kobietę dręczyć imprezami i cotygodniowymi uciążliwościami swojej rodziny i jeszcze strzelać fochy?
      Szukaj sojuszników (sojuszniczek), bo będzie ci BARDZO ciężko bez wsparcia, z małym dzieckiem i mężem uwieszonym u spódnicy swojej mamusi. Życzę, żeby dziecko było idealnie zdrowe!
      • kosmos_pierzasty Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:01
        Zgadzam się. I nie chcę być złym prorokiem, ale to może być dopiero początek problemów. Niektórzy faceci dopiero jak kobieta jest w ciąży, nieco bardziej zależna, pokazują na co ich stać i jak widzą życie rodzinne i rolę w nim swojej partnerki. Trzeba działać już i to zdecydowanie, zanim pan mąż wejdzie na głowę i uzna to za obowiązujący stan rzeczy.
      • koraleznasturcji Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:12
        On pewnie jest wychowany w takiej absorbującej czasowo rodzinie i uważa to za normalne. Sam spędzał weekendy z wujostwem u dziadków i swojemu dziecku zaplanował to samo.

        Zupełnie inna rzecz, że trzeba mu teraz jasno zakomunikować, że tak być nie może i trzeba pójść na kompromis.
        • gryzelda71 Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:44
          On, ten mąż nic nie zaplanował, on tylko potakuje rodzicielce.
          Masz rację tak to działa, maz autorki nie widzi w tym nic złego, ani dziwnego ani niepotrzebnego.
    • matacznik Re: Rodzinnie 05.01.21, 08:54
      pani_up napisał(a):

      > niestety decyzje o spotkaniu niekoniecznie pozostawia potencjalnym uczestnikom.
      >
      Ależ koniecznie. Oni decydują, czy zaproponować spotkanie i w jakim zakresie czasowym, wy decydujecie, czy zaproszenie przyjąć i w jakim zakresie (przy czym Wasza decyzja może jedynie skrócić, nie wydłużyć pobyt).

      > rozpoczęła festiwal wzdychania, siorbania nosem, dyskretnego ronienia łez
      >
      Co należało zignorować.

      > Ważne w tej opowieści jest to że nie przechodzę ciąży dobrze;
      >
      W zasadzie to zupełnie nieważne. Choćbyś przechodziła świetnie, masz prawo dysponować swoim czasem.

      > Tydzień po Wigilii siostra męża przyjechała do nas na weekend i zakomunikowała mi
      > że najlepiej będzie, w trosce o mnie 😂, za tydzień wyprawić przyjęcie urodzinowe jej syna
      > u nas w mieszkaniu (żebym nie musiała jechać do nich autem bo, to na pewno mnie męczy).
      > Mąż ochoczo przytaknął,
      >
      Należało mu wejść w słowo i zdusić tę kuriozalną ideę w zarodku.


      > Teoretycznie się zgodził, nawet zastanawialiśmy się jak postawić granicę tak,
      > żeby obyło się bez ofiar.
      >
      Tak się nie da. Granica jest po coś — osoba, która chciała przekroczyć pewną linię, a z powodu postawionej granicy nie może, poczuje się ofiarą.

      > Widziałam, że czuje się niekomfortowo, jakbym atakowała jego rodzinę, mimo tego,
      > że z całego siły starałam się być spokojna, rzeczowa i mówić tylko o swoich uczuciach.
      >
      Być może kluczem do rozwiązania problemy z mężem będzie ustalenie, które działania wynikają z jego wewnętrznej potrzeby kontaktu z rodziną pochodzenia, a które są uleganiem ich naciskom.
    • redwineiswhatilike Re: Rodzinnie 05.01.21, 08:59
      Stawiaj granice już teraz. Jeszcze jest czas. Popieram cię jak najbardziej. Myślę też, że mąż przez to jak był wychowamy może tego nie zrozumieć i mogą być kłótnie. Ale masz prawo decydować o sobie i nie być tak blisko z rodziną męża, jeśli sobie tego nie życzysz. Słabo mi się zrobiło na te opisy. Uciekłabym od nich już w święta smile
    • zazou1980 Re: Rodzinnie 05.01.21, 09:04
      Z twojego meza wychodzi burak, niestety nie wrozy to dobrze na przyszlosc. Wymigiwalabym sie czestym odwiedzinom, mowiac ze zle sie czuje albo jestem zmeczona i zostaje w domu, jak chce to niech jedzie sam. Potem z dzieckiem tak samo, ze potrzebuje swojego rytualu swojego lozeczka, spokoju i nie jedziemy. I badz konsekwentna...
    • solejrolia Re: Rodzinnie 05.01.21, 09:13
      Na tym forum nauczyłam się pewnego zdania ktore mozna mówić namolnym i osaczajacym czlonkom rodziny:
      "przepraszam, ale nie, mam inne plany".
      "przepraszam ale mam już coś zaplanowane".
      Polecam powtarzać jak mantrę.
    • ritual2019 Re: Rodzinnie 05.01.21, 09:32
      Rozjezdza wam sie i to bardzo wizja relacji z rodzina. Nie zauwazylas tego wczesniej? Maz jest w bliskich relacjach, lubi spotkania, nocowanie itd a ty nie wiec to jest problem. Co w tej sytuacji? Szukanie rozwiazania ktore zadowoli i ciebie i jego zwlaszcza ze czekacie na potomka. Czy sie uda? Gwarancji nie ma ale moze warto sprobowac. Wazne aby ustalenia faktycznie odpowiadaly wam obojgu bo jesli zgodzicie sie na cos co kazdemu z was nie odpowiada to z czasem frustrated bedzie narastac. Pomysl z wyprawianiem urodzin synowi meza siostry jest ekhm dosc osobliwy 😀
      Jedno co powinniscie zrobic to na spokojnie ustalic zasady relacji z rodzina. Pamietaj o zasadzie ze wszystko w nadmiarze jest niezdrowe.
      • pani_up Re: Rodzinnie 05.01.21, 09:35
        To zacieśnianie kontaktów ostatnio się zintensyfikowało. Wcześniej wszystko odbywało się na akceptowalnych dla mnie warunkach
              • pani_up Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:22
                Nie chcę tutaj pisać elaboratów (,jeden już napisałam). Rola kobiety w tej rodzinie jest dla mnie nie do przyjęcia, mówię o tym głośno od początku naszego związku. Mocno pracowalismy nad podziałem ról w naszym małżeństwie.
                • kosmos_pierzasty Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:41
                  No to masz ciężki orzech do zagryzienia. Mówienie, deklaracje, a wdrukowane wzorce w codziennym życiu to zupełnie co innego. Może Twój mąż dotrzyma ustaleń, tego Ci życzę. Ale wiesz, jak jest. Si vis pacem, para bellum 😉 Powodzenia!
                • redwineiswhatilike Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:49
                  pani_up napisał(a):

                  > Mocno pracowalismy nad podziałem ról w naszym małżeństwie.


                  No to powiem Ci, że robi się ciekawie. Dwie dorosłe osoby w związku. 21 wiek. Bez dzieci.
                  Jaki może być podział? Dla mnie tylko partnerski. Taki był u mnie 25 lat temu i wtedy było to dla mnie normalne. Mamy rok 2021.
                  Będzie Ci bardzo trudno po urodzeniu dziecka. Pewnie teściowa będzie chciała pomóc a mąż będzie odstawiony na bok. Walcz kochana, musi się udać smile ale zacznij już.
                • aqua48 Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:49
                  pani_up napisał(a):

                  > Rola kobiety w tej rodzinie jest dla mnie nie do przyjęcia, mówię o tym głośno od początku naszego zwi
                  > ązku. Mocno pracowalismy nad podziałem ról w naszym małżeństwie.

                  Czas na asertywne wypracowanie sposobów spędzania czasu wolnego, co wcale nie wyklucza serdecznych i ciepłych kontaktów z rodziną, o czym mąż może nie wiedzieć.
                  Musisz komunikować jasno i wprost, że absolutnie nie zostajecie na noc bez wcześniejszego uzgodnienia, nie organizujecie u siebie cudzych imprez ani jubileuszy i nie każdy wolna chwile macie ochotę spędzać z rodziną. Macie prawo do pozostania we własnym domu bez obecności kogokolwiek z zewnątrz.
                • ritual2019 Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:51
                  pani_up napisał(a):

                  >Rola kobiety w tej rodzinie jest dla mnie nie do przyjęcia, mówię o tym głośno od początku naszego zwi ązku. Mocno pracowalismy nad podziałem ról w naszym małżeństwie.

                  Jak widzisz moze i glosno o tym mowisz ale nie dziala, zwlaszcza teraz gdy bedzie dziecko to nie bedzie latwe bo stalas sie (tak, dopiero teraz) czlonkiem ich rodziny i oni zrobia wszystko zebys byla na ich zasadach. Maz cie nie wesprze bo teraz tego nie robi, niby rozumie ale ty widzisz ze tak naprawde on sie z tym nie zgadza. Gdy pojawi sie dziecko bedzie tylko gorzej skoro wy juz musieliscie mocno pracowac nad podzialem rol.
                    • aqua48 Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:08
                      pani_up napisał(a):

                      > To co? Wystawiać walizki? wink

                      Nie, najpierw rozmawiać, tłumaczyć dlaczego tak, a nie inaczej, pokazywać, że to nie oznacza, że ma zerwać bezwarunkowo ze swoją rodziną, robić ustalenia i wymagać od męża ich dotrzymywania.
                      • pani_up Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:15
                        Tak robię, chociaż teraz przeżywam chyba coś w rodzaju żałoby za moimi wyobrażeniami o byciu w ciąży uncertain. Fizycznie miazga i problemów z ciążą nie związanych kopa. Jestem realistka i wiem że i tak może być ale mimo wszystko przykro.
                        • aqua48 Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:29
                          pani_up napisał(a):

                          > teraz przeżywam chyba coś w rodzaju żałoby za moimi wyobraże
                          > niami o byciu w ciąży uncertain. Fizycznie miazga i problemów z ciążą nie związanych k
                          > opa. Jestem realistka i wiem że i tak może być ale mimo wszystko przykro.

                          Teraz możesz mieć wahania hormonalne i przeżywać wszystko dużo mocniej. W ciąży niekiedy tak bywa. Co oznacza tylko że dla męża powinnaś być najważniejsza TY i Twoje samopoczucie. Musisz mu to wkładać do głowy. Powiedz mu żeby sobie założył 10 kilogramowy plecak odwrotnie niż normalnie, z przodu i całą dobę robił z nim wszystkie czynności, łącznie z myciem się, ubieraniem i spaniem. Nie ma możliwości żeby strzelał fochy i zostawiał Cię z nieposprzątanym domem po gościach, których zaprasza wbrew Tobie, bo Ty teraz nie masz na takie sprzątanie siły. Musisz mu to mówić spokojnie i bez emocji jeśli dasz radę. Nie ma w ogóle możliwości żeby ktoś stwierdzał, że ładuje się Wam do domu na weekend bez wcześniejszego uzgodnienia. Mąż musi wypracować odpowiedź - zapytam żonę i oddzwonię zamiast radosnej zgody na wszystko. A Ty musisz tez wypracować system, że dopóki się tego nie nauczy, sama dzwonisz do jego siostry i mówisz wprost, kochana Jadziu wiesz, ze bardzo Was lubię, ale nie ma możliwości żebyście przyjechali w weekend, bo źle się czujesz, musisz odpocząć w ciszy i spokoju w domu i koniec.
                            • sabina211 Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:58
                              Dlaczego od razu "suki"? I czy uzgadnianie stanowisk wobec propozycji rodziców (jednych czy drugich) nie jest czymś oczywistym? Ten wątek znów mnie upewnia, że jestem szczęściarą, bo nigdy nie odczułam cienia frustracji z powodu teściów.
                              • la_mujer75 Re: Rodzinnie 05.01.21, 12:29
                                Bo jak jestes "suką" na dzień dobry to jakoś wszyscy to przełykają.
                                A jak od wielkiego dzwonu na cos się zgodzisz, to wszyscy Ci dziękują!

                                Gdy jesteś miła, dbasz o innych, to nikt tego nie docenia, tylko każdy uważa za "oczywistą oczywistość". A jak któregoś dnia zaczniesz się buntować i stawiać granice, to wielkie oburzenie i pytania, co się zmieniło, że nagle taka roszczeniowa i wredna baba z Ciebie wyszła.
                                • sabina211 Re: Rodzinnie 05.01.21, 13:00
                                  Nie mam takich doświadczeń.
                                  Jestem miła, dbam o innych, nikt mi na głowę nie wchodzi (albo wchodzi tak, że nie zauważam...)

                                  Ale z lektury ematki wiem, że takie relacje rodzinne to jakiś ewenement i tym bardziej się cieszę, że jest on moim (naszym) doświadczeniem.
                                • kosmos_pierzasty Re: Rodzinnie 05.01.21, 18:01
                                  la_mujer75 napisała:


                                  > Gdy jesteś miła, dbasz o innych, to nikt tego nie docenia, tylko każdy uważa za
                                  > "oczywistą oczywistość". A jak któregoś dnia zaczniesz się buntować i stawiać
                                  > granice, to wielkie oburzenie i pytania, co się zmieniło, że nagle taka roszc
                                  > zeniowa i wredna baba z Ciebie wyszła.
                                  >
                                  Prawda.
                    • ritual2019 Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:29
                      pani_up napisał(a):

                      > To co? Wystawiać walizki? wink

                      To chyba raczej ty mozesz spakowac swoje.
                      A tak powaznie to niestety ale beda klopoty, bo ta kwestia bedzie z wami na codzien niestety. Albo twoj maz sie nagnie do ciebie albo ty do niego ale to nie rozwiaze problemu i za kilka lat bedziesz pisac o tym ze maz bierze dziecko na swieta/inne okazje i jedzie do rodziny a ty zostajesz bo nie lubisz spedow. Ematki tak robia - niektore.
                      • alicia033 Re: Rodzinnie 05.01.21, 20:30
                        ritual2019 napisał(a):

                        > Ematki tak robia - niektore.

                        to co w zamian tego proponujesz, najma?
                        Zamknąć męża i dziecko w domu?
                        Czy może to kobieta ma się nagiąć i jechać z nimi tam, gdzie nie chce?

                        Bo rozwód oznacza to właśnie, że czasem z dziećmi w święta musisz dzielić się z mężem. O ile nie wybrałaś dzieciom na ojca xuja <pun intended, czytałam twoją wypowiedź w jednym z sąsiednich wątków>, który je kompletnie olewa.
        • redwineiswhatilike Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:11
          Tym bardziej zacznij stawiać granice. Chciałaś spędzić życie z mężem a nie z jego całą rodziną. Nie musisz ich kochać, nie musisz się z nimi spotykać raz na tydzień ani nawet raz na miesiąc. Poza tym jest trudna sytuacja, covid, a ty w 6 miesiącu ciąży spotykasz się z masą ludzi? Zostań w domu, naprawdę, odpocznij, bo przy dziecku będziesz miała co robić. Konsekwentnie działaj. Żadnych imprez bratanków u ciebie w domu, jeśli Ty nie masz na to ochoty.
    • leni6 Re: Rodzinnie 05.01.21, 09:40
      Mamy pandemie, mówisz wszystkim że się boisz o siebie i dziecko i do nikogo nie jeździsz i nikogo nie zapraszasz.

      Jesteś też za mało asertywna, jak szwagierka mówi że u Ciebie coś zorganizuje to od razu trzeba jej powiedzieć że wolicie pojechać do niej albo że może być i was ale ona wszystko organizuje.

      Pobyty u rodziny męża uzgadniasz wcześniej z mężem, potem razem realizujecie plan, mąż może też jeździć sam.
      • sol_13 Re: Rodzinnie 05.01.21, 21:10
        leni6 napisała:


        > Jesteś też za mało asertywna, jak szwagierka mówi że u Ciebie coś zorganizuje t
        > o od razu trzeba jej powiedzieć że wolicie pojechać do niej albo że może być i
        > was ale ona wszystko organizuje.

        Chyba raczej, ze ja powaliło. Co to za pomysł w ogóle.
    • konwaliamajowa Re: Rodzinnie 05.01.21, 09:46
      Współczuję. Ciąża jest dość dobrym czasem na ułożenie relacji. Nawet jeśli nie zrozumieją Twojej słusznej potrzeby spokoju i swobody, będą bardziej wyrozumiali. Dla męża byłabym bardziej bezlitosna- nie rozczulałabym się nad jego przywiązaniem do siostry, siostrzeńców i reszty. Musi się nauczyć być dorosłym. Ty masz rację, więc ze spokojem ale dobitnie mów, co Ci nie pasuje. Wykorzystaj ten czas, bo potem będzie trudniej ( Ty zmęczona przy dziecku i osaczająca Cię rodzina męża).
    • pierwszychleb Re: Rodzinnie 05.01.21, 09:59
      Wspolczuje. Niestety trzeba sie postawic. Niech maz rozmawia z matka i jej odmawia. Co do siostry meza i urodzin jej dziecka u ciezarnej to ma babka tupet. Normalnie zadzwoncie, ty albo maz skoro taki goscinny, i powiedziec ze po przemysleniu jednak nie wyprawicie urodzin.

      Nie gryz sie tym niech maz odmawia, ty mow nie jade, nie chce gosci boli mnie glowa - cokolwiek.
    • fitfood1664 Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:08
      a trzeba było zostawić sprzątanie mężowi zamiast fukać, bo ty w ciąży i "tak bardzo źle się czuję, kochanie"
      od razu by poczuł z czym kolejna wizyta się wiąże, ale nie, zareagowałas jak typowa matka Polka, pełna poświęcenia
      • pani_up Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:32
        Chciałam sobie zrobić śniadanie w czystej kuchni. Nie lubię przygotowywać posiłków w syfie, a jeść muszę w określonych godzinach i i nie ma zmiłuj
          • pani_up Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:44
            Mąż miał spotkanie w pracy (home office) nie są mi obce metody załatwiania tego typu problemów wink, niestety w tym momencie nie było takiej możliwości
            • aqua48 Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:06
              pani_up napisał(a):

              > Mąż miał spotkanie w pracy (home office)

              Ale, że tak powiem, to jego problem, że nie posprzątał kuchni PRZED spotkaniem w pracy, nie Twój, nieprawdaż? Usprawiedliwiasz go zupełnie niepotrzebnie..
              • pani_up Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:10
                Nie problem, dlatego byłam zła i mu o tym powiedziałam (fuknełam), nie kazałam sprzątać w tej dokładnie chwili bo obiektywnie nie bylo to mozliwe (tego dotyczy moja wypowiedź o spotkaniu) ale byłam na niego zła, że nie zrobił tego wcześniej.
                • aqua48 Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:37
                  pani_up napisał(a):

                  > byłam na niego zła, że nie zrobił tego wcześniej.

                  Cóż, Twój mąż nie zdaje sobie sprawy z tego jak się teraz czujesz, jakie masz obciążenie ciążą i jak będzie wyglądało Wasze życie gdy dziecko się urodzi. Co gorsza, ponieważ jest tak przyzwyczajony do obecności rodziny na co dzień, może próbować przerzucić część swoich ojcowskich obowiązków na swoją matkę czy siostrę pod pretekstem że będą przyjeżdżać żeby Ci/Wam pomóc lub Cię odciążyć.
                  Musisz zacząć cedować na niego już teraz WIĘKSZOŚĆ domowych spraw, i wdrażać go że nie mogą czekać na zrobienie, podczas gdy Ty będziesz leżeć i odpoczywać, spać, relaksować się itp..do czego w ciąży masz pełne prawo.
        • malia Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:52
          To dlaczego mąż nie posprzątał od razu? trzeba było mu to powiedzieć po wyjściu gości, nawet przesadzając ze swoim złym samopoczuciem
              • pani_up Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:40
                To nie o to chodzi, ojciec mojego męża jak najbardziej partycypuje w obowiązkach, jednak szala odpowiedzialności za rodzinę i poświęcenia w jej tworzenie przechyla się wyraźnie w stronę kobiet. Nie tyle matki Polki gospodynie, co matki Polki bohaterki. Temat mimo że z moim wątkiem związany to celowo pominięty że względu na ograniczoną ilość miejsca smile
                • aqua48 Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:58
                  pani_up napisał(a):

                  > szala odpowiedzialności za rodzinę i poświęcenia w jej tworzenie prze
                  > chyla się wyraźnie w stronę kobiet. Nie tyle matki Polki gospodynie, co matki P
                  > olki bohaterki.

                  Nie idź w tę stronę. Ale musisz męża NAUCZYĆ że ty taka nie jesteś. Nie jesteś jego matką, siostrą czy kuzynką. Jesteś żoną i nie akceptujesz tego co akceptują kobiety z jego strony oraz że możliwe jest wypracowanie Waszych własnych układów, zwyczajów, standardów, bez potępiania jego rodziny i jej tradycji. To trudne, ale da się. Jednak im szybciej to zrobicie tym będzie Wam łatwiej.
                • malia Re: Rodzinnie 05.01.21, 12:10
                  "ojciec mojego męża jak najbardziej partycypuje w obowiązkach, jednak szala odpowiedzialności za rodzinę i poświęcenia w jej tworzenie przechyla się wyraźnie w stronę kobiet" - to ładna i długa nazwa na " on pomaga mi w domu"
            • malia Re: Rodzinnie 05.01.21, 12:07
              pani_up napisał(a):

              > Nie wiem 🤷, ja poszłam wtedy spać.
              Ale rano się dowiedziałaś - pan mąż cię olał, tym bardziej jaka piszesz wyżej, nie było to pierwszy raz.
              To tym bardziej nie sprzątałabym rano - bo się okazało, że chlew tobie przeszkadza, nieprzewinięte dziecko będzie tobie przeszkadzało, a jedzenie będziesz robiła dla obojga, bo przecież jeść trzeba.
        • wkswks Re: Rodzinnie 05.01.21, 18:13
          Źle zrobiłaś, trzeba było przełknąć jedzenie w brudnej kuchni i za niego nie sprzątać. I komentatorki maja racje, albo zaczniesz byc suka albo witaj patriarchacie.
    • eukaliptusy Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:11
      Po pierwsze. Na razie jesteś w trzecim trymestrze ciąży więc od jutra się izolujesz bo jesteś w grupie wysokiego ryzyka. Jak dostaniesz koronawirusa to może się skończyć cesarką w 7 czy 8 miesiącu i będziesz miała wcześniaka z potencjalnymi problemami na całe życie. Albo mąż będzie wdowcem z wcześniakiem. Wiec to jest bezdyskusyjne.

      Po drugie. Problemem jak zawsze jest mąż, rodzina to jest tło. Wasza komunikacja szwankuje. Idź do niego i rozmawiaj jak z dorosłym, musisz ukrócić tę dziecinadę z obrażaniem się. Nie graj w te samą grę. Jeśli mogę ci polecić lekturę: Sue Johnson ma świetna książkę ‚Hold Me Tight’ (niestety polskie wydanie wyszło z obiegu). Podcasty Esther Perel też są bardzo dobre. Może cię zainspirują. Twój mąż bardzo źle znosi odrzucenie. Poczytaj tez może o attachment styles - twój mąż wyglada na klasyczny „insecure - preoccupied/anxious”.

      Naprawdę przydałaby się wam terapia małżeńska, bo jazdy dopiero się zaczną jak będziecie mieli dziecko i odmienne podejście do wychowywania. Albo mąż zacznie obrażać się na dziecko, bo ma dwa latka i woli mamę. Na razie najlepsze co możesz zrobić to spróbować z całych sił zrozumieć co twój mąż myśli i czuje (to nie znaczy, że się z czymkolwiek zgadzasz), bo to jest jedyny sposób żeby budować relację, w której oboje możecie poczuć się bezpiecznie.

      Po trzecie. Przed wami najtrudniejszy okres w życiu młodego małżeństwa. Twój mąż musi zbudować silną więź z dzieckiem, wtedy macie szanse na stworzenie rodziny która będzie dla niego centrum grawitacji. Zadbaj żeby spędzał maksymalną ilość czasu z niemowlakiem i czuł się kompetentny. Dalej hormony powinny zrobić swoje.

      Brzmisz jak bardzo rozsądna kobieta. Myśle, że sobie poradzisz. Na dwoją babka wróżyła. Albo stworzysz z mężem bezpieczna relacje, w której on nauczy się jak można normalnie radzić sobie z emocjami, albo oddaliście się od siebie i jego zachowanie wyniesione z domu (łzy teściowej po kątach to prawdziwy klasyk) zacznie eskalować.
      • kosmos_pierzasty Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:16
        Dodam, że mój też miał zapędy do obrażania i cichych dni. To jest dość łatwo uciąć, przynajmniej u nas było. Zwyczajnie do niego szłam, olewając focha i mówiłam, że nie będę tolerować takiej dziecinady, że jak ma jakiś zarzuty, to proszę, możemy rozmawiać, ale obrażania się po kątach nie będzie. Po kilku razach zadziałało i ten problem znikł.
        • katriel Re: Rodzinnie 05.01.21, 20:53
          > szłam, olewając focha i mówiłam, że nie będę tolerować takiej dziecinady, że jak ma jakiś zarzuty, to proszę, możemy rozmawiać, ale obrażania się po kątach nie będzie. Po kilku razach zadziałało

          To twój nie miał focha. Do człowieka z prawdziwym fochem możesz taką przemowę wygłosić ile razy chcesz, a on i tak zachowa wzgardliwe milczenie.
    • ludzikmichelin4245 Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:49
      Jeśli mąż jest z "rodzinnej" rodziny, tj. takiej, w której wspólnie obchodzi się wszystkie urodziny, imieniny i święta, a na dodatek jest z rodziną związany emocjonalnie i sprawia mu to autentyczną radość, a dla Ciebie to wizja rodem z koszmaru, to raczej nie ma tu pola do manewru.
      Zacznij opracowywać "exit strategy".
      • ludzikmichelin4245 Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:53
        A co do stosowania komunikacji opartej na obrażaniu i cichych dniach - powinna istnieć jakaś aplikacja, coś w stylu asystenta google, który wyświetla powiadomienie takiemu delikwentowi, że "papiery rozwodowe w przygotowaniu". Nie-na-wi-dzę.
        • zona_mi Re: Rodzinnie 05.01.21, 12:39
          ludzikmichelin4245 napisał(a):

          > A co do stosowania komunikacji opartej na obrażaniu i cichych dniach - powinna
          > istnieć jakaś aplikacja, coś w stylu asystenta google, który wyświetla powiadom
          > ienie takiemu delikwentowi, że "papiery rozwodowe w przygotowaniu". Nie-na-wi-d
          > zę.


          Podpisuję się.
    • la_mujer75 Re: Rodzinnie 05.01.21, 10:55
      Tak- jak Dziewczyny pisały przede mną- bądź asertywna i konsekwentna.
      W dudzie miej opinie, fochy i naciski ze strony rodziny męża. Im będziesz bardziej asertywna i twarda, tym szybciej będą się liczyć z Twoim zdaniem.
      Gorzej mi się widzi, że mąż fochowaty i nieumiejący rozmawiać sad
      Dziecko będzie potencjalnym źródłem problemów.
      Czeka Cię spore wyzwanie. Coś tak czuję.
      Masz niewiele czasu, ale postaraj się "popracować" nad mężem. Podejdź do tego jak do wojny wink Musisz być przygotowana, bo po urodzeniu dziecka siły na starcia i potyczki nie będziesz za bardzo miała.
      I ta sama zasada- konsekwencja.
    • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:11
      Byłam w bardzo podobnej sytuacji do Twojej - ja wychowana tylko przez matkę i obecnie dość luźne relacje, mąż z nieodciętą pępowiną, codziennymi telefonami i pomysłami typu „zbudujmy z siostrą jeden dom, a rodzice zamieszkają z nami”. Oczywiście wyprawy do rodzinnego domu co weekend to był oczekiwany standard (kilkaset km w jedną stronę).

      Wielokrotnie rozmawialiśmy o ustanowieniu granic i we dwoje dochodziliśmy do porozumienia, jednak gdy mąż znajdował się w orbicie rodzinnego domu, dom wciągał go jak jakaś czarna dziura wink Wszystkie ustalenia szły w kąt, on śpiewał jednym głosem z mamusią albo nie zajmował stanowiska, a ja zostawałam na lodzie jako ta zła, która odciąga męża od rodziny.
      Mąż, pytany po fakcie, dlaczego tak się zachował, dlaczego nie zareagował, dlaczego nie uprzedził rodziców, ze nie, nie zostajemy na noc, zawsze mówił, ze liczył na to, ze jakoś to się samo ułoży.

      Obecnie jesteśmy po rozwodzie.
      • konwaliamajowa Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:24
        To, że mężowi rozum rozmięka przy mamusi też przeżyłam. Na naszym przykładzie napiszę, że nie musi się to kończyć rozwodem. Nie mniej jednak- łatwo nie było.
        • milupaa Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:45
          Jak czytam często się zdarza. Co jest z tymi facetami? Moja przyjaciółka ma to samo, tyle ze nie mają dzieci. Teściowa jej nie akceptuje. Zwala się z zagranicy i siedzi im na głowie 2 tygodnie, doprowadzając dziewczyne do rozstroju nerwowego a mąż trzyma stronę mamusi. Rozum wraca mu zawsze po fakcie. I tak do kolejnego razu.
          • trilllian Re: Rodzinnie 05.01.21, 13:02
            Z facetami jest to, że nie są kobietami. Większość sytuacji jakie znam, kiedy młoda rodzina spędza kupę czasu z rodzicami (weekendy, wyjazdy, opieka nad wnukami) to są to rodzice żony. Ale nieodcięta pępowina kobiety jest jakoś łatwiejsza do przełknięcia kulturowo.
    • milupaa Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:19
      Bez ofiar się nie obejdzie 🙂 Współczuję całej sytuacji, jesteś w ciąży i masz prawo mieć nawet humory, i wszystko możesz wytłumaczyć hormonami. Postaw sprawę zdecydowanie, że zle się czujesz, potrzebujesz odpoczynku i żadnych weekendowych zjazdów sobie nie życzysz. Wchodzisz już w najtrudniejszy trzeci trymestr ciąży. Ze chcesz sie zajac przygotowaniami na dziecko w domu, przecież trzeba zgromadzić wyprawkę, torbę do szpitala itp. Myślę że możesz nawet poprisic ginekologa prowadzącego o zapisanie zaleceń które możesz pokazać mężowi. Mi w ciąży lekarze zdecydowanie zalecali dużo odpoczynku, relaks, nie przemęczanie się, żadnych męczących spotkań, aktywności.
      • milupaa Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:30
        A i koniecznie porizmawiaj z mężem bo on powinien cie a właściwie was chronić. A nie trzymać stronę upierdliwej mamusi. Tak jak dziewczyny piszą mamy czasy wirusa i to nie są żarty. Ciężarne są w grupie ryzyka. Wytłumacz mu to. Bo on chyns nie zdaje sobie sprawy że Twoje zdrowie i dobristan przekłada się na zdrowie dziecka, mniejsze zagrożenie komplikacjami z porodem. Faceci tego nie kumaja, jakby sami byli w ciąży to by "umierali.", tak jak od kataru.
    • berdebul Re: Rodzinnie 05.01.21, 11:29
      Szykuj strategię wyjścia, bo za chwile będziesz miała teściową na głowie, która będzie wychowywała Twoje dziecko i męża, który temu radośnie przyklaskuje, jednocześnie warcząc na Ciebie.
      Żadnych spotkań. Głupio ryzykujesz zarażenie się czymkolwiek. Ciężko jest teraz dostać się do lekarza, pamiętaj o tym.
      Burdel bym zostawiła. Śniadanie zrobiła na dowolnej dostępnej przestrzeni - stół/ stolik do kawy/whatever. Niech mąż sprząta.
      Zacznij szukać terapii par, jeżeli Ci zależy. Jak Ci nie zależy, to zacznij sobie szykować miękkie lądowanie, bo po porodzie nie będzie lepiej.
    • backup_lady Re: Rodzinnie 05.01.21, 12:16
      Poza tymi wszystkimi radami, które już tu padły, jedno pytanie: te urodziny to kto ma wyprawić / przygotować? Siostra męża czy Ty? W znaczeniu, kto kupuje jedzenie, przygotowuje je, a potem sprząta po wszystkim? Bo zabrzmiało to tak, jakbyś miała to zrobić Ty.. Skoro mąż przytaknął, to niech robi, z samego rana powiedziałabym, że się fatalnie czuję i przeleżałabym cały dzień w zaciemnionej sypialni. Albo na ten weekend wyniosłabym się do mamy - też masz prawo odwiedzać swoją rodzinę. Z opisu wynika, że rodzina męża to taki typ włoski, rodzinne spotkania w kupie, często i gęsto, oni po prostu tak mają, mąż w takiej dorastał i pewnie nawet nie rozumie, że może to wyglądać inaczej. Ale to jego rodzina, nie masz obowiązku ich odwiedzać co weekend, zostawać na noc itp. Jak mąż chce to niech jedzie. Przedstaw mu tylko, że w obecnej sytuacji jest to średnio odpowiedzialne.
    • trut_u Re: Rodzinnie 05.01.21, 12:44
      Rozumiem, że szwagierka liczy na "użyczenie lokalu", a nie na zorganizowanie przez Was przyjęcia. Też ostatnio robiliśmy tak urodziny, tylko jako ta druga strona i to gospodarze wyszli z inicjatywą. I to my przygotowywaliśmy wszystko, jedyną rolą gospodarzy było pokazanie, gdzie są talerzyki w szafce smile No więc zachowuj się jak gość. Przed imprezą zajmij się zadbaniem o swój wygląd i eleganckim opakowanien prezentu albo jakimikolwiek własnymi sprawami, choćby odpoczynkiem w łóżku czy wyjściem na spacer.
    • jdylag75 Re: Rodzinnie 05.01.21, 15:33
      Pisze z perspektywy 20-letniego związku, mieliśmy dość podobnie z rodzicami męża (z mężem nie miałam podobnie na szczęcie).
      Zaczęłanbym pracować nad własnym chłopem, prosząc o uzgadnianie z Tobą wyjazdów ich długości, jak rozmawia z mamą to niech powie, poczekaj chwilę pogadam z Pani-up i dam ci znać co i jak. Nie ma obowiązku odpowiadac od razu i mówić za męża albo żonę. Trzeba komunikowąć jasno, przyjeżdząmy tylko na wieczór, zjemy kolację, nie będziemy spać, albo przyjeżdżamy tylko na obiad lub nie będziemy jeśc obiadu i konsekwentnie jeśc albo nie jeść. U mnie do dziś teściowa mówi że ma pełną lodówkę bo moze zostaniemy a noc i do jutra, a krótes z nas jej mówi że przeciez nie umawialiśmy sie tak, w domyśle - trudno, to twój problem skoro nie słuvchasz. Może by dobrze było gdybyś to Ty takie rzeczy uzgadniała a nie mąż.
      Być może Twój maż będzie określany jako pantoflarz przez rodziców, ale pewnie nie trudno sie będzie mu z tym pogodzić, mój do dziś słyszy (za moimi plecami) że nim kręcę big_grin, a on sam często pierwszy nogami pzrebiera by wracać do domu od jego rodziców kiedy ja bym jeszcze posiedziała.
      Wszyscy jesteście dorośli.
      • pani_up Re: Rodzinnie 05.01.21, 17:32
        Ogólnie się zgadzam, niestety teraz nie czuje się na siłach żeby przejąć na siebie komunikację. W razie odmowy uczestniczenia konflikt lub wumuszanie pojawi się na bank, a w tym momencie po prostu nie mam na to siły. W przyszłości jak najbardziej
        • koronka2012 Re: Rodzinnie 05.01.21, 17:58
          Szczerze mówiąc zastanawiałam się czy nie jesteś trollem ze względu na to że nikt rozsądny w tej chwili nie spotyka się tak często z rodziną nawet bliską, a tym bardziej będąc w ciąży. No skoro jednak, to póki możesz wykorzystuj pandemię choćby po to żeby wyrobić z w nich właściwe odruchy i uciąć przekonanie że będziecie żyli jak w komunie. I aby przyzwyczaić męża do myśli że nie należy godzić się na każdą propozycję spotkania i można czasem odmówić.

          W tym momencie postawiłabym absolutne weto jakimkolwiek spotkaniem z rodziną nieważne czy u was czy gdziekolwiek indziej.
          Przynajmniej do porodu + parę tygodni. Aha i uprzedziłabym już teraz towarzystwo że nie będziesz przyjmowała wizyt po powrocie ze szpitala - niech się oswajają z tą myślą.
          • alicia033 Re: Rodzinnie 05.01.21, 20:38
            koronka2012 napisała:

            > ze względu na to że nikt rozsądny w tej chwili nie spotyka się tak często z rodziną nawet bliską, a tym bardziej będąc w ciąży.

            spróbuj wystawić nosa poza swoją bańkę.
        • redwineiswhatilike Re: Rodzinnie 05.01.21, 20:06
          pani_up napisał(a):

          > Ogólnie się zgadzam, niestety teraz nie czuje się na siłach żeby przejąć na sie
          > bie komunikację

          No to niestety zobaczysz co będzie po urodzeniu dziecka. Rodzinka będzie u ciebie co weekend. Mąż będzie oczywiście pomagał smile a nie wychowywał dziecko jak partner. Nie chcę krakać i naprawdę życzę Ci wszystkiego najlepszego, jesteś młoda, w ciąży i krótko po ślubie. Musisz się odważyć i mówić co ci się podoba a co nie. Dla twojego dobra w przyszłości. Odwagi.
          • disco-ball Re: Rodzinnie 05.01.21, 21:27
            Gorzej. Będzie oczekiwał, ze pani_up radośnie spakuje manele i będzie jeździła na weekendy pokazać wnuczę mamusi.

            I jeszcze jedna rzecz: niech Cię bogowie bronią przed wyręczaniem go w opiece nad dzieckiem, kiedy się maluch urodzi. Niech kapie, przewija, nosi itp. Żadnego „zrobisz to lepiej” albo „ja się boje”. Bo potem wszystko będzie na Twojej głowie.

            A przed porodem rozmawiaj z mężem i ustał granice. Najlepiej potem wszystko zapisz (ja zapisuje ustalenia z dziećmi, żeby nie zapominały o zasadach w domu i zawsze się mogę do nich odwołać). Moje widza na lodowce smile