12gram Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 00:07 strasznie moralizatorska jesteś i chcesz "mieć dobre kontakty na pokaz" z siostrą pod warunkiem że ona się ukorzy i będzie inna, przyjmie twoje zasady i obieca poprawę. nie lubisz siostry, matka zawsze jej wybryki kryła a ty musiałaś robić za tę moralną i poukładaną zeby wstyd rodzinny przykryć i jak widać zbyt ci to ciązyło by w siostrze w ogóle móc dostrzec człowieka z problemami b a nie gówniarę za którą się musisz wstydzić. matka gra w tę samą grę w którą już nie raz grała. rak nie ma tu nic do rzeczy. Pytanie czemu TY od tylu lat grasz z matką w tę samą grę? Odpowiedz Link Zgłoś
mimfa Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 08:23 Zawsze chciałam mieć serdeczne stosunku z siostrą. Zamiast wsparcia, otrzymywałam właśnie połajanki i dokonywaną w moralną wyższością ocenę mojego postępowania. Długo z tym walczyłam, ale nasze dobre stosunki utrzymywały się jedynie wtedy gdy uznawałam jej wyższość i wielką mądrość życiową albo gdy przemilczałam niektóre komentarze. Były okresy wielkiej obrazy z jej strony, właśnie za próbę pokazania swojej racji. Dopiero niedawno dotarło do mnie, że moja siostra mnie po prostu nie lubi, może nawet mi zazdrości, chociaż nie mam pojęcia czego. Ta zazdrość przelała się też na moje dziecko, które było wiecznie porównywane z jej. Wydaje mi się, że cały czas czekała aż mnie spotka kara za te wszystkie rzeczy, które jej zdaniem robiłam źle „a przecież mnie ostrzegała”. Odkąd jednak uświadomiłam sobie co tak naprawdę myśli o mnie moja młodsza siostra, poczułam ulgę. Przestałam się spinać by ją zadowolić i mieć jako takie relacje. Kochamy się i czasami nie lubimy. Zastanów się czy nie jesteś jak moja młodsza siostra, jej nigdy tak naprawdę nie interesowało co mam w środku, tylko to co z wierzchu. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 09:36 Ona pewnie o tobie też miałaby do powiedzenia trochę gorzkich słów, więc po co dwie osoby, które się nie lubią miałyby na siłę się zaprzyjaźniać? Między rodzeństwem albo jest chemia albo nie, tak jak między innymi ludźmi. W ciągu życia to się może zmienić, bo ludzie się zmieniać. Odpowiedz Link Zgłoś
mimfa Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 08:25 Napisałam pod tym postem, bo się zgadzam z 12gram, ale zapomniałam dodać . Odpowiedz Link Zgłoś
zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:21 Znowu kolejna teoria. Nie wiem co dla ciebie znaczy dobre relacje. Dla mnie dobre relacje to więcej niż poprawne. I nie, nie chce mieć takich z siostrą. Mam poprawne. Co oznacza dla mnie, że bardzo obojętne, formlane, grzecznościowe. Zawsze uważałam i w sumie nadal uważam, że to jest ok. Nie wiedziałam jednak czy słusznie się upieram. W którym momencie wyczytałaś, że jeśli się ukorzy i obieca poprawę to nagle będziemy siostrzyczkami od serca? Jakie te zasady ma przyjąć? Napisałam wyraznie że jej nie lubię jako człowieka. Oraz, że nie akceptuję tego co robi. To są dwie odzielne rzeczy, które tutaj się nakładają. Nie wiem co w tym dziwnego, że nie chce mieć do czynienia z kimś takim. I nie chodzi o zdradę. Napisałam wyraznie, że nie żyje w próżni ludzi idealnych. Mam znajomych zdradzanych, zdradzających, popełniających różne blady. Sama takie mam na sumieniu. Nie znam jednak nikogo, kto robiłby to ciągle i ciagle i cały czas. Czemu mu wmawiasz takie rzeczy? Moja mam raz jeden pocjechala pomoc zięciowi bo afera była gruba, a ona człowieka mocno lubiła. Jestem pewna, że do dziś utrzymują kontakt, aczkolwiek pewności nie mam. Poza tym nic mi nie wiadomo żeby matka zawsze kryła wybryki siostry. O wielu nawet nie wiedziała. Ja nigdy nie grałam żadnej moralnej i poukładanej osoby, w związku z tym nic mi nie ciążyło. Jestrem aktualnie zrównoważona ale nie znaczy że zawsze taka byłam. Wbrew temu co znowu sobie wymyliłaś moja siostra nie sprawiała rodzicom spektakularnych problemów. W to co się pakowała raczej trzeba było ukryć przed rodzicami. Mówiąc szczerze ja to widziałam ale miałam swoje życie, dramy dziecieco/nastoletnie i mnie to nie obchodziło. Rodziła się jednak pewną niechęć, która z każdym kolejnym wybrykiem się nasilała, bo podświadomie nie chciałam mieć takiej osoby w gronie bliskich osób, bo tak jak wyzej nie chciałam być z tym cyrkiem łączona i bałam się że mi się oberwie albo że sama wbije mi nóż w plecy jak wielu innym osobom. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 12:20 Ty się boisz, że mogłaby Ci wbić nóż w plecy, a ona pewnie, że byś ją w łyżce wody utopiła. Nie ma rady, albo teatr, albo mamusi prawdę w oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 13:22 Po przeczytaniu mniej lub bardziej sensownych postów, doszłam do wniosku że dałam sobie zmącić głowę i zaczęłam irracjonalnie czuć się w obowiązku przemyśleć swoje postępowanie względem siostry jeszcze raz, czy też poszukać wzorców jak się zachować, żeby pogodzić coś czego nie da się pogodzić i czego nie chce się pogodzić. Myślę że tak czy inaczej czeka mnie rozmowa z siostrą jak to zorganizować. Czy nie reagować na zaczepki mamy i jako tako zacisnąć zęby i jechać z tym, czy porozmawiać z mamą i powiedzieć co i jak. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 13:50 zdystansowana55 napisała: > Myślę że tak czy inaczej czeka mnie rozmowa z siostrą jak to zorganizować. Czy > nie reagować na zaczepki mamy i jako tako zacisnąć zęby i jechać z tym, czy por > ozmawiać z mamą i powiedzieć co i jak. A dlaczego chcesz o tym z siostrą rozmawiać? Nie oglądaj się na jej decyzje i odnoś wyłącznie do oczekiwań mamy wobec Ciebie. Zatem rozmawiaj z mamą tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 14:36 Dogadanie z siostrą byłoby fajne. Wspólny front, wspólny cel, wspólne zadanie. Najprostsza droga, by poprawić relacje. Rozmawianie z mamą to dalszy ciąg tego samego - granie w jej (mamy) grę, jak ktoś wyżej napisał. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 14:49 nangaparbat3 napisała: > Dogadanie z siostrą byłoby fajne. Wspólny front, wspólny cel, wspólne zadanie. > Najprostsza droga, by poprawić relacje. Ale żeby potrafić się dogadać trzeba by mieć choćby nikłe wzajemne pozytywne uczucia oraz wzajemne chęci, których tu ani w ząb nie widać. > Rozmawianie z mamą to dalszy ciąg tego samego - granie w jej (mamy) grę, Rozmowa z mamą i wyjaśnienie jej że tych konkretnych oczekiwań nie spełnimy, to nie jest granie w jej grę. Odpowiedz Link Zgłoś
zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 15:35 Nangaparbat, technicznie i logistycznie my się dogadujemy w kontekście opieki nad mamą. To czyste formalne ustalenia i dość sprawiedliwa wymiana. To nie jest problemem i nie niosło za sobą żadnych pozytywnych ani negatywnych skutków. Obie jesteśmy bardzo konkretne. Ona ma zawód nieprzewidywalny, więc czasem mimo zobowiązania, nie może się wywiązać. Nie ma problemu jadę ja, lub mąż. Ja w tej branży jestem z drugiej strony więc nie mam takich nagłych wezwań, ale jeśli dzieciak np coś wykombinuje to dzwonię i wtedy ona jedzie zamiast mnie. Czysty komunikat, pytanie, odpowiedz. Ani ja, ani ona nigdy nie skakałyśmy sobie z tego powodu do oczu. Są to jednak sporadyczne sytuację, że się zastępujemy. Mama coraz częściej dziwnie organizuje nas obie w jednym czasie, burząc wcześniejszy rytm. Nie ukrywam, że byłoby łatwiej ugadać wspólną wersję i się jej konsekwentnie trzymać, a nie ze jedna tak, druga tak. Ja nawet nie znam jej zdania nt. Domyślam się. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 00:13 Udawaj przed matką i trzymaj się jak najdalej od siostry. Mama powinna zdawać sobie sprawę że w rodzinie nie wszyscy muszą sobie spijać z dzióbków i się lubić co nie znaczy że w sytuacji kryzysowej nie można na siebie liczyć. Z całą pewnością nie próbowałabym rozmawiać na ten temat siostrą - jesteście z kompletnie innych bajek więc to tylko spowoduje eskalację niesnasek. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 00:49 Siostra miewa kochankow, a ty nie - i tu cie boli. Bo jesli nie, to w jakim celu opisujesz z kim ona sypia a zkim nie sypia? Co ciebie to obchodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 00:49 Jestes zazdrosna a nie zdystansowana. Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:03 21mada napisała: > Jestes zazdrosna a nie zdystansowana. Oczwiście, że jest. Ja obstawiam, że autorka robi to co w jej mniemaniu wypada, a nie ma odwagi być jak siostra, która po prostu żyje swoim zyciem, a nie tym co inni myślą. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:57 Taa, każdy marzy, by mieć romans pozamałżeński i porzucić męża. Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 11:05 annajustyna napisała: > Taa, każdy marzy, by mieć romans pozamałżeński i porzucić męża. Nie, jest zazdrosna, bo siostra żyje jak chce. A ona nie. Odpowiedz Link Zgłoś
lumeria Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 16:27 Nawet jeśli byłoby tak jak piszesz- autorka ta zła, a siostra fajna - to jak widzisz budowanie przyjaźni miedzy nimi? Odpowiedz Link Zgłoś
zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:23 Zdystansowana to nick. Nie mieszaj go do treści posta. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 09:50 Ty nie lubisz siostry- napisałaś dlaczego A dlaczego ona nie lubi ciebie ? Odpowiedz Link Zgłoś
zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:25 Gdybym wiedziała jakie ona ma o mnie zdanie. Napisałabym. Nie mogę tego wiedzieć, bo że sobą nie rozmawiamy poza [patrz wyżej]. Mówiąc szczerze nie za bardzo mnie to obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:41 Myślę, ze to jest istotne bo z tego co zrozumiałam niechęć jest obupólna -i to chyba w ogóle jest wasz jedyny punkt styczny ale za relacje, obwiniania jesteś ty a nie ona Z tego co piszesz można wysnuć wniosek, że jesteś tą "gorszą" córką- od której sie wymaga ale tez z której można zrobić ofiarę bo..daje z siebie robic ofiarę Matka w obecnej sytuacji równiez tobie suszy głowę- bo wie, że jesteś plastyczna, dobra, miękka i że będziesz chciała coś zrobić Dla mnie-zachowanie twojej siotry i twojej matki stawia je na samym końcu priorytetów i spraw, którymi trzeba sie zając. Powinna odciąć się emocjonalnie od obydwu-bo z twoich słów przebija, że strasznie się tym przejmujesz, męczysz, udręczasz Odpowiedz Link Zgłoś
zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 11:45 Dlaczego ja jestem obwiniana za złe relacje? Wydaje mi się, że napisałam że mama wywiera presję na nas obu. A stan złej relacji wynika z winy nas obu. Jednak ja mogę napisać że swojej perspektywy. Nie mogę się wypowiadać za siostrę, tym bardziej że nie rozmawiałam z nią. Wydaje mi się że siostra równe dobrze mogła powiedzieć mamie, że nic z tego, ale wydaje mi się że tego nie zrobiła. Widocznie też ma podobne obiekcje, żeby dla dobra mamy.. Mogę się mylić. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 09:51 Czy ja powinnam się umówić z siostrą i szczerze poznać jej punkt widzenia, dlaczego tak postępuje? Może ma jakieś ukryte motywy? Może coś z nią jest nie tak? Może ma jakieś zaburzenia? Może właśnie powinnam z nią porozmawiać, przedstawić wydaje mi się normalny punkt widzenia, że to co robi jest obrzydliwy. Może potrzebuje pomcy aby sobie pomoc i się uwolnić od czegoś o czym ja nie wiem. Może coś w jej życiu się stało. No, nie wiem. Coś to w ogóle to usprawiedliwa? Czy to ma sens w ogóle? A po #uj? Daj jej święty spokój, niech sobie żyje jak chce. Rób to co do tej pory, czyli się izoluj. Matce powiedz żeby się przestała wtrącać w nieswoje sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:01 zdystansowana55 napisała: Ogólnie jestem tolerancyjna (może mylnie t > ak uważam), Nie, nie jesteś. Uwielbiasz czuć sie lepsza i moralizować na temat żcia innych. W tym wypadku siostry i jej kochanka-lekarza. "nie wtrącam się w cudze życie (przynajmniej się staram) ale... " Duża szansa, że inni cię odbierają jako osobę moralizatorską i wtykającą nos w cudze sprawy. "Teraz np jest 2 lata po > rozwodzie, z orzeczniem winy. Jej winy. Ma exowi płacić alimenty przez chyba 5 > lat, bo jest niezdolny do pracy. (Może się coś tutaj zmieniło, przyznam szczerz > e, że nie wiem i zbyt specjalnie mnie to nie obchodzi teraz) Jej mąż zachorował > i to spowodowało, że zakończyła to małżeństwo lotem błyskawicy, gdy tylko wylą > dował w szpitalu i to ze zdradą w tle. Normalnie kokodżambo emocji. > Jak zwykle nie mogła zachować się normalnie. Nie! A po co? > - Nie mogła go zostawić normalnie, albo tuż przed chorobą jak im się nie układa > ło ( a nie układało) tylko akurat wtedy kiedy on leżał z pierwszym w życiu rzut > em SM - załamany. I to ze zdradą w tle. Jakby nie mogła nawet poczekać, aż rzut > minie. Nie, ona musiała zrobić to już teraz i to z grubej rury, jawnie zdradz > ając i nawet nie myśląc, że choćby robiąc to w taki sposób, rozpad małżeństwa b > ędzie po jej stronie i wiele straci." To było jej małżeństwo, jej rozwód i jej sposób załatwienia spraw. Zrobiła jak zrobiła, na jakiej podstawie zakładasz, że nie wiedziała co robi i nie przemyślała skutków rozwodu? > Teraz też od rozwodu siedzi w jakimś układzie ze swoim żonatym szefem (lekarzem > ), który wspomaga jej karierę, o czym chyba już wszyscy wiedzą i próbują ode mn > ie wyciągać jakieś reakcję na ten news, gdyż obracamy się jak wyżej w tych samy > ch kręgach. Badają czy wiem, czy nie wiem, co ja na to. Chyba obydwie obracacie się w jakichś małomiasteczkowych, ciasnch klimatach gdzie każdy wie kto co miał na obiad, z kim śpi i gdzie ludzie nie mają własnych spraw do pilnowania. Ewentualnie ty wyolbrzymiasz i z jakiegoś powodu zakłądasz, ze nikt nie ma nic innego do roboty tylko interesować się aferami twojej siostry i twoim zdaniem o tychże aferach. > A jeszcze lepiej, że znam jego żonę, albo inaczej: często mamy ze sobą do czyni > enia zawodowo i aż mi kula staje w gardle na samą myśl że jej mąż ( z wielkim k > rzyżem katolika na szyi - to tak apropo aktualnej próby przejęcia kraju przez f > anatyków co jeszcze nasila moje negatywne emocje) i moja siostra. Tak, po ludzk > u jako kobiecie mi źle. Skąd wiesz, ze żona nie wie? Co cię obchodzi cudzy mąż? > Całe życie komuś dowali w najgorszym dla niego momencie, i całe życie wspin > a się na nazwijmy to urodzie. Oj, zazdrość, co? Siostra na pewno nie może być mądra, nie może odnosić sukcesów w zawodzie, bo jest utalentowana i zdolna. To na pewno jej uroda i kochankowie. > Może ma jakieś ukryte motywy? Może coś z nią jest nie tak? > Może ma jakieś zaburzenia? To ty masz ukryte motywy i z tobą jest coś nie tak. Osobiście też bym unikała siostry, która tak jak ty zazdrości, jest skupiona na moim życiu i wyszukiwaniu błędów, któe w jej mniemaniu popełniłam i moralizuje pełna przekonania, że ona to ta moralnie lepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:47 100/100. Zwyczajna zazdrość że siostrę bzyka samiec alfa / lekarz / dyrektor. A jej NIE. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:56 Haha. Taki sam kosmos jak słynne brednie na ematce, że się eksa nie przerobiło 🤣🤣🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 11:38 W czym mam czuć się lepsza? Nie moralizuje na temat życia innch ludzi tak jak ci się wydaje. Moja siostra nie jest jedyną osobą, która się rozwiadla czy wpakowała w romans itp. Nie żyje w próżni, ani w bańce mydlanej. Swoje zdanie mam. I co w związku z tym? Nie mogę? Tak, nie uważam zdrady za coś ok. Rozumiem jednak, że są różne w życiu sytuacje i się zdarza. Nie uważam, że to koniec świata itp. Tak samo nie uważam budowania kariery na tyłku za ok. I tutaj raczej nie mam taryfy ulgowej. Żadnej. Uważam, że osoby stosujące coś takiego w pracy powinny być usuwane ze stanowisk niezależenie od moich sympatii i antypatii. Obydwoje. Tak, bardzo jej zazdroszczę bo bym chciała tak robić {???} ale nie mogę. Dziwny masz tok ROZUMOWANIA. Wyraźnie napisałam że nie lubię mojej siostry jako człowieka, i że nie akceptuję tego co robi. Nie mogę? Nie powinnam? Dlaczego nie? Nie wiem jak mnie odbierają wszyscy ludzie na świecie, w mieście, poza miastem. Nie mam takiej mocy aby się dowiedzieć i w sumie mnie to nie obchodzi. Chyba, że sprawa dotyczy zawodowych opinii. Wtedy ma to dla mnie znaczenie nawet na Podlasiu. Nie jestem osobą, która żyje pod dyktando innch i która szuka tolerancji. W pracy jestem bardzo wymagająca. Wiem, że mam męża - przyjaciela, przyrodniego brata o 10 lat starszego, z którym mam bardzo dobre relacje. Z nim, z jego żoną. Jestem po in vitro, które w moim mieście próbuję odczarować ze złych skojarzeń. Byłam w separacji z mężem. [nie jestem więc idealna] Mam grono znajomych, z różnymi perypetiami życiowymi. Od liceum utrzymuje kontakt z dwiema osobami ze swojej dawnej paczki. Mam przyjaciółkę w pracy i kilka fajnych kobiet w pracy. Mam fajne życie i nie wiem po co mam wpuszczać do niego moją siostrę. To chciałaś przeczytać, czy jednak nadal nie to? Jak na osobę wtykajacą nos w cudze sprawy wydaje mi się że fajnie udają, że jest dla nich ok. Tak, przemyślała rozwód tak, że specjalnie chciała płacić alimenty przez 5 lat bo miała sentyment do męża, a międzyczasie doprowadziła go na skraj załamania. No normalnie pegaz bystrości. Napisałam jak było, bo mną to wstrząsnęło. Nie miało prawa? Miało, tym bardziej że zostałam wplatana w pomoc. Bardzo współczułam temu człowiekowi. Mogłam? Jeśli to oznaką że ze mną i zmoim mężem jest coś nie tak? - to biorę na klatę i chce żeby było że mną coś nie tak. Nie chciałabym aby w życiu ktoś obcy mnie tak potraktował a co dopiero mi bliski. To chciałaś usłyszeć? Nie wiem po co się emocjonujesz. Nie mieszkamy na wsi. I nie napisalam, że cała wieś, miasto czy świat mówi o romansie mojej siostry. Obracamy się w tych samych kręgach towarzysko /zawodowych (po raz kolejny to zauwazam) i wiem że o tym się mówi dość już jawnie ponieważ wiele osób uważa że jest faworyzowana przez łóżko. W końcu dojdzie do oficjalnej skargi i znów będzie dym. Jak najbardziej to rozumiem, bo siostrą zmieniła zainterewania zawodowe i dopiero od niedawna jest w tej dziedzinie, a już ociera się o ważne stanowisko, na które pracowało sporo osób. Osoby o takich ambicjach na pewno tego nie odpuszczą. I nie chodzi o mnie, żebyś mi znowu nie wyskoczyła. Nie będę zdradzać tutaj żadnych większych szczegółów. Dowiedziałam się i tak na końcu. Moja siostra jest mądrą osobą. Przynajmniej była w szkole i na studiach. Zawsze jednak wolała iść na skróty. Nie wiem czemu i mnie to w sumie nie obchodzi. Nie obchodzi mnie cudzy mąż. Nie wiem czy żona wie. Przestań wyrywać moje zdania z kontekstu, a kontekst dotyczy akapitu wyżej. Nie miałam zamiaru każdemu z osobna odpisywać a co, jak, gdzie, dlaczego, kto. Opisałam sytuację że swojej perspektywy. W całości a nie w wyrwanych z kontekstu zdaniach. Na urodzie i kochankach studiów się nie skończy. A już na pewno nie w tym zawodzie. Nie wiem co Ty masz z tą zazdrością. Jak napisze, że ma ładnego kota, to w sumie pewnie też jej będę zazdrościć nie? Taaak, piękna ta twoja historia. Mam ukryte motywy. Pewnie o kota chodzi, albo w sumie pieprzyka nad wargą. Zawsze chciałabym być Merlin a ona ma pieprzyka. Skąd wiem? Hmm niech die zastanowię. Rozwiesiłam jej plakaty w ukrytym pokoju bólu. Weź, teorie spiskowe jako z filmu grozy, bo oczywista prawda nie może być prawda. Powiem Ci w tajemnicy, że ja wcale nie uważam że nikt jej na pewno nie lubi, że jest głupia, albo że nie ma znajomych czy nikt jej nie kocha. To, że tego NIE WIEM nie znaczy że tak nie jest. Dlaczego by nie? Chyba każdy sobie sam dobiera ludzi o podobnym systemie wartości, charakterze i innych zaletach i wąsach w różnych konfiguracjach. Rodzinę się nam niejako narzuca i z powinnosci czy miłości wiele rzeczy się toleruje. Jednak nie zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 12:03 zdystansowana55 napisała: > W czym mam czuć się lepsza? No, właśnie też nie rozumiem. A jednak usilnie podkreślasz jaka ta twoja siostra ZUA kobieta, nie to co ty. > Tak samo nie uważam budowania kariery na tyłku za ok. I tutaj raczej nie mam ta > ryfy ulgowej. Żadnej. Uważam, że osoby stosujące coś takiego w pracy powinny by > ć usuwane ze stanowisk niezależenie od moich sympatii i antypatii. Obydwoje. Twoje zdanie jest takie, ze siostra buduje kariere na swoim tłku. Moje - że niekoniecznie. Naprawdę nie może być tak, że jest zdolna, pracowita i ma talent? > Wyraźnie napisałam że nie lubię mojej siostry jako człowieka, i że nie akceptuj > ę tego co robi. Nie mogę? Nie powinnam? Dlaczego nie? > Oczywiście, ze możesz. Tylko dlaczego chciałabyś jakichś wyjaśnień od niej? Dlaczego uważasz, ze ona coś ci wyjaśni, ty jej paluszkiem wytkniesz czego nie powinna robić i ona pod twoim zbawczym wpływem się zmieni? > Mam > fajne życie i nie wiem po co mam wpuszczać do niego moją siostrę. To po co to wogóle rozważasz? Gdybyś była tak zdystansowana w stosunku do swojej siostry i miała tak cudne zycie to bys nie miała rozkmin zaprezentowanych w tym wątku. Umiałabyś twardo mamie odpowiedzieć, ze jesteście z innych światów i tyle. To chciałaś p > rzeczytać, czy jednak nadal nie to? Ja nic o tobie nie chciałam przeczytać. Wystraczająco napisałaś w innych odpowiedziach. > Tak, przemyślała rozwód tak, że specjalnie chciała płacić alimenty przez 5 lat > bo miała sentyment do męża, a międzyczasie doprowadziła go na skraj załamania. A nie pomyślałaś, że może w tym małżeństwie było tak źle, że ona zwyczajnie chciała się uwolnić bez względu na koszty? Ty pegazie bystrości. Niby nie wiesz co u siostry, ale jednak osądzasz ją non stop. > No normalnie pegaz bystrości. Napisałam jak było, bo mną to wstrząsnęło. To co między nimi było to wiedzą tylko ona i jej mąż. To, ze mąż zachorował nie stanowi gwarancji, że na pewno mężem nie był ch...m. Nie mi > ało prawa? Miało, tym bardziej że zostałam wplatana w pomoc. Bardzo współczułam > temu człowiekowi. Mogłam? Jeśli to oznaką że ze mną i zmoim mężem jest coś nie > tak? - to biorę na klatę i chce żeby było że mną coś nie tak. Podejrzewam, ze cokolwiek ta siostra by zrobiła to i tak byłoby źle, a ty z definicji rzuciałbyś się pomagać każdemu byle nie jej. > > Nie wiem po co się emocjonujesz. Ja się nie emocjonuję. Ty ty sie rzucasz, bo piszę coś co ci się nie podoba. Nie mieszkamy na wsi. I nie napisalam, że cała > wieś, miasto czy świat mówi o romansie mojej siostry. Obracamy się w tych samy > ch kręgach towarzysko /zawodowych (po raz kolejny to zauwazam) Nie piszę o mieszkaniu na wsi. Piszę o mieszkaniu/obracaniu się w małomiasteczkowym klimacie. To różnica. i wiem że o tym > się mówi dość już jawnie ponieważ wiele osób uważa że jest faworyzowana przez ł > óżko. W końcu dojdzie do oficjalnej skargi i znów będzie dym. J A co cię to obchodzi? To jej życie zawodowe, nie twoje. ak najbardziej t > o rozumiem, bo siostrą zmieniła zainterewania zawodowe i dopiero od niedawna je > st w tej dziedzinie, a już ociera się o ważne stanowisko, na które pracowało sp > oro osób. No faky, przecież ona absolutnie, ale to absolutnie nie może być dobra w tym co robi. Oj, nie. Zawsze jednak wolała iść na skróty. Nie wiem czemu i > mnie to w sumie nie obchodzi. Znowu - to jej życie. I nie piszesz jak osoba, której to nie obchodzi. Gdyby tak było to byś w kółko nie pitoliła o tych rzekomych przewinach siostry. > > > Nie obchodzi mnie cudzy mąż. Nie wiem czy żona wie. Przestań wyrywać moje zdani > a z kontekstu, a kontekst dotyczy akapitu wyżej. Nie miałam zamiaru każdemu z o > sobna odpisywać a co, jak, gdzie, dlaczego, kto. Opisałam sytuację że swojej pe > rspektywy. W całości a nie w wyrwanych z kontekstu zdaniach. Nie no, wcale cię to nie obchodzi. To dlatego bębnisz o tym jak ta sytuacja jest odbierana, cot bedzie, och, co to będzie jak się żona dowie, bo ty ją znasz, och jejku, co ludzie powiedzą albo co już mówią. Nie wiem co Ty masz z tą zazdrością. Poza ty, ze zazdrość aż z ciebie bije to nic. Rodzinę się nam niejako narzuca i z powinnosci czy miłoś > ci wiele rzeczy się toleruje. Jednak nie zawsze. To po co te rozkminy? Odpowiedz Link Zgłoś
zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 13:04 Wiem, co napisałam. Nie musisz mnie raczyć cytatami. Źle się to czyta i komentuje. 1.Nie napisałam, że moja siostra to zła kobieta. Napisałam dlaczego jej nie lubię I dlaczego nie akceptuję tego co robi. Co miałam innego napisać? Nie rozmawiamy ze sobą od lat (poza grzecznościowymi hasłami) nie miałyśmy nigdy dobrego kontaktu, co mam Ci napisać? Mam napisać, że lubi kotki? Nie wiem. Napisałam, że nie nie wiem. Nie obchodziło mnie to. Skoro jej nie lubię I jej właściwie nie znam, to co mam o niej dobrego napisać? Wymyslić coś? To fakty i moje subiektywne odczucia i zdaje sobie sprawę, że inni mogą mieć inne. Obiektywnie napisałam, że widzę że troszczy się o mamę. Nie napisałam, że jestem też taka dobra i idealna. Myślę, że za bardzo się wczuwasz w rolę adwokata. Jakiś uraz? To, że nie zdradzam, nie wdalam się w romans itp nie czyni mnie dobrym człowiekiem ani ideałem. Sorry. Jakieś masz błędne założenia. 2.Zdajesz sobie sprawę, że zakładając, że ona nie buduje swojej kariery tak a nie inaczej jest twoim poboznym życzeniem, które jest tak naprawdę kompletnie bez znaczenia? Zapytasz dlaczego? Dlatego, że ja wiem, a ty nie. Dlaczego więc swoje zdanie stawiasz wyżej? Dlaczego uważasz, że wiesz więcej niż ja? Odpisałam Ci dlaczego, ale to zignorowałaś. Ile jeszcze razy mam Ci napisać, że łącza nas drogi zawodowe? Dociera czy nie dociera? Ile jeszcze razy zignorujesz argument, że współpracownicy nie coraz bardziej są oburzeni relacją szef/podwładny i faktem że idą za tym bonusy a od ważnych rzeczy są odsuwane osoby które na to ciężko pracowały? No niemożliwe, bo Ty wiesz lepiej. Przestań więc mi mówić co ma mnie obchodzić a co nie. 3. Nie obracamy się ani na wsi ani w mało miasteczkowym klimacie a mamy te same kręgi towarzysko/zawodowe + rodzinne. Ile ci to jeszcze razy napisać? 4.Nigdzie nie napisałam, że chciałabym jakiś wyjaśnień od niej. Naucz się czytać ze zrozumieniem co się do ciebie pisze. Napisałam: "może powinnam...to i tamto". Były to czysto luźne hipotetyczne przykłady. 5. Robisz się coraz agresywniejsza i coraz chaotyczniej cytujesz rzucasz te swoje dziwaczne tezy i zarzuty jakbyś siebie próbowała usprawiedliwić bo utożsamiasz się z moją siostrą. Coraz bardziej wyciągasz moje zdania z kontekstu. Zarzucasz coś, co nie jest prawda no już to napisałam - tłumaczysz się, że nie nie chcesz czytać co pisze a jednak dalej komentujesz. Widzisz w tym sens? Ja np nie. Skoro wszystko wiesz lepiej, to czy ja mogę następnym razem wysłać Ci priv żeby za mnie coś napisała? Po co ma się wysilać. Wybacz, ale tak to wygląda. W związku z tym kończę z tobą dyskusje bo dla mnie masz coś nie tak z głową. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 14:05 zdystansowana55 napisała: > 1.Nie napisałam, że moja siostra to zła kobieta. > Napisałam dlaczego jej nie lubię I dlaczego nie akceptuję tego co robi. No, ale nie lubisz jej dlatego że postępuje Twoim zdaniem źle, prawda? Ergo jest złą osobą. Ja też odniosłam wrażenie, że tak ją opisujesz. > współpracownicy nie coraz bardziej są > oburzeni relacją szef/podwładny i faktem że idą za tym bonusy a od ważnych rze > czy są odsuwane osoby które na to ciężko pracowały? Ale to kwestia między współpracownikami a Twoją siostrą, nie Tobą. Ty nic do tego nie masz. jeśli nie jesteście w prostej zależności w pracy. Jest sporo rodzeństw które się diametralnie różnią systemem wartości oraz postępowaniem. Tak bywa. > 3. mamy te same > kręgi towarzysko/zawodowe + rodzinne. I w tych kręgach jesteście traktowane jak jedna osoba? To twoja bliźniaczka, że mylą Was czy jak? Nie potrafisz powiedzieć czegoś w rodzaju - sorry, ale nie utrzymuję bliższych kontaktów z Mańką wobec tego nie będę na jej temat rozmawiać słuchać na nią skarg, ani jej tłumaczyć przed Wami, nie wiem co u niej, nie rozmawiamy, koniec tematu. > 4.Nigdzie nie napisałam, że chciałabym jakiś wyjaśnień od niej. Naucz się czyta > ć ze zrozumieniem co się do ciebie pisze. > Robisz się coraz agresywniejsza i coraz chaotyczniej cytujesz dla mnie masz coś nie tak z głową. Masz przykrą manierę odpowiadać pasywno-agresywnym tonem jeśli ktoś komentuje wątek niezgodnie z Twoimi oczekiwaniami. Prosiłaś o spojrzenie z boku. Oto jest - dlaczego zatem nie potrafisz go przyjąć na klatę..spróbuj sobie na to pytanie sama odpowiedzieć uczciwie. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 14:48 Czyli najlepiej powinna przeprosić i siostrę, i mamę. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 14:52 annajustyna napisała: > Czyli najlepiej powinna przeprosić i siostrę, i mamę. Moim zdaniem powinna się zastanowić czego sama chce i to zrealizować. Zamiast nie snuć na forum długie opowieści jak to siostra nagannie postępuje, a ona nie wie czy ją pytać dlaczego tak robi i czy się z nią potem zaprzyjaźnić skoro jej przecież nie lubi.. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 14:57 A co tu pytać? Robi tak, bo tak jej wygodnie. A przyjaźń wymuszona to żadna przyjaźń. Odpowiedz Link Zgłoś
zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 14:57 Opisuje fakty i moje subiektywne odczucia. Nie będę przecież pisać z punktu widzenia mojej mamy, czy jej przyjaciół. Prawda? Nie równoważne tego co napisałam ładnymi historyjkami jak uratowała kotka z tonącej łódki, bo ja nie znam jej z tej strony. Co więc mam zmyślać? Nie oznacza, że to zła kobieta jest. Po raz któryś to powtarzam. Ty nie miałaś odnieść wrażenia czy jest zła może jest dobra, bo nie jest Ci to absolutnie do niczego potrzebne. To nie jest wątek o tym jaka moja siostra jest zła. Czy też tak uważacie? Nie. Skoro jej nie lubię I nie akceptuję tego co robi, napisałam dlaczego. A że sprawa wygląda tak a nie inaczej. Nie moja wina. Nie mam zamiaru brać za to odpowiedzialności. Sprawa dotyczy mnie więc i mojej perspektywy. Piszesz, że odpisuj tam gdzie ktoś napisze nie tak jak ja chce. Nie. Piszę tam gdzie ktoś wkłada mi w usta coś czego nie napisałam, tworząc na tym całą epicką historie. Przykład: Nie napisałam, że jej nie lubię bo robi tak i siak. Napisałam, że ja jej nie lubię I nie akceptuję tego co CIĄGLE robi. To są dwie różne rzeczy. Nawet gdyby nagle przestała odwalać takie cyrki, nie wiem czy bym ją jako człowieka polubiła BO mnie drażni jako OSOBA. Tak, to sprawa między NIĄ, jej współpracownikami i jej szefem, które odbija się na całym miejscu pracy, także moim. A będzie jeszcze gorzej jak skończy się to oficjalną skargą w kierownictwie i sprawa zrobi się głośna. Po raz enty zauwazam: mamy te same kręgi towarzysko/zawodowo/rodzinne. Nie sposób więc NIE WIEDZIEĆ pewnych rzeczy, nie znać pewnych faktów i nie słyszeć co się dzieje, bo tego dotyczyła odpowiedź. A skoro również zawodowe, to nie sposób nie dostać rykoszetem - zawodowo. Nie mam na to wpływu. Nie mówiąc już o tym, że nie akceptuję takich zachować w pracy i podobne zdanie miałabym o innych ludziach urządzających takie cyrki w miejscu pracy, przez które może stracić ono renomę, środki finansowe, dotacje i tym samym zmniejszy się liczba chętnych chcących skorzystać z usług. A skąd wiesz, że tak nie mówię. Wyraźnie napisałam, że próbuje się wybadać moje zdanie nt. To chyba oczywiste, że tego nie komentuje. Ma prawo mi to przeszkadzać i mi drażnić. Dodaj jeszcze ze skoro mi to przeskasdza to powinnam się spakować i wyjechać na Mazury i poszukać pracy na roli. Szpil nie wniosła do dyskusji nic poza tym że agresywnie próbuje wmówić swoje bzdurne teorie, bo sama ma jakiś problem. Nie lubię jak ktoś w dyskusji miesza swoje własne doświadczenia i urazy, manipulajac treścią. Przykład czytso hipotetyczny: Ja twierdzę, że coś się wydarzyło a szpil twierdzi że się nie wydarzyło. I to jest to spojrzenie z boku? Jak to w ogóle skomentować? Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 16:52 zdystansowana55 napisała: > Opisuje fakty i moje subiektywne odczucia. Czyli w Twoim subiektywnym odczuciu nie potrafisz nic dobrego, pozytywnego o siostrze napisać. To też daje jakiś obraz wzajemnych stosunków i Twojego do niej nastawienia. > Ty nie miałaś odnieść wrażenia czy jest zła może jest dobra, bo nie jest Ci to absolutnie do niczego potrzebne. Ale po Twoich wpisach i uwagach takie wrażenie odniosłam.. I jak widać nie tylko ja. O tym co mi jest potrzebne, a co nie, do wyrobienia sobie zdania na jakiś temat zwykłam natomiast decydować samodzielnie od wielu, wielu lat i na skutki tych moich decyzji się nie skarżę > Skoro jej nie lubię I nie akceptuję tego co robi, napisałam dlaczego. A że > sprawa wygląda tak a nie inaczej. Nie moja wina. Nie mam zamiaru brać za to od > powiedzialności. Czy tego chcesz czy nie zbierasz odpowiedzialność nie tylko za to co napisałaś ale i jak.. > Tak, to sprawa między NIĄ, jej współpracownikami i jej szefem, które odbija si > ę na całym miejscu pracy, także moim. A będzie jeszcze gorzej jak skończy się t > o oficjalną skargą w kierownictwie i sprawa zrobi się głośna. No to zrobi się głośna, co z tego, to nadal nie TWÓJ problem, siostra jak rozumiem jest dorosła i nieubezwłasnowolniona. Robi co chce i ponosi tego konsekwencje, nie masz na to żadnego wpływu. Nie ponosisz też za nią żadnej odpowiedzialności. Nie jesteś władna bowiem jej życiem kierować. > mamy te same kręgi towarzysko/zawodowo/rodzinne. > A skoro również zawodowe, to nie sposób nie dostać ryko > szetem - zawodowo. Nie mam na to wpływu. Masz. Odetnij się od jej poczynań zawodowo, rodzinnie i towarzysko. Nie świeć oczami, nie tłumacz się, i przede wszystkim nie ratuj jej tyłka, nie sprzątaj, tak jak posprzątałaś ładnie w przypadku tego jej porzuconego męża. Po co się w ogóle w tę sytuację angażowałaś, zamiast od niej odciąć? > nie akceptuję podobne zdanie miałabym o innych ludziach urządzając > ych takie cyrki w miejscu pracy, przez które może stracić ono renomę, środki f > inansowe, dotacje i tym samym zmniejszy się liczba chętnych chcących skorzystać z usług. Ale na to ostatnie ma wpływ zarząd, kierownictwo, dyrektor, jeśli nie jesteś w tych strukturach w miejscu pracy to powtarzam - nie angażuj się. Jeśli jesteś, zwolnij siostrę lub wezwij na dywanik, daj naganę, pojedź po premii itp. skoro jej poczynania negatywnie wpływają na dobre imię firmy w której pracujecie i tyle. Odnoszę wrażenie, że Ty w ogóle chcesz/lubisz brać na swoje barki odpowiedzialność za sprawy które w Twojej gestii nie leżą i na które wpływu nie masz. > Ma prawo mi to przeszkadzać i mi drażnić. Dodaj jeszcze ze skoro mi to przeskasdza to powinnam się spak > ować i wyjechać na Mazury i poszukać pracy na roli. Wszystko ma prawo Ci przeszkadzać i drażnić, nie masz natomiast prawa wypowiadać się za kogoś, a to robisz. Dodam, że Mazurach to chyba lepiej ryby łowić? Nabiera się wówczas więcej dystansu do siebie i otoczenia. > Szpil nie wniosła do dyskusji nic poza tym że agresywnie próbuje wmówić swoje b > zdurne teorie. Nie lubię jak ktoś w dyskusji miesza swoje własne doświadczenia i urazy, To że Ty tego nie lubisz to Twój problem, każdy komentuje na podstawie swoich doświadczeń i przeżyć. Jeśli czyjeś komentarze Ci się nie podobają to je zwyczajnie pomiń milczeniem, zamiast pouczać co komu wolno. Bo robisz to tonem pasywnej agresji. Podobnym tonem wypowiadasz się o siostrze. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 17:04 >mamy te same kręgi towarzysko/zawodowo/rodzinne. Nie sposób więc NIE WIEDZIEĆ pewnych rzeczy, nie znać pewnych faktów i nie słyszeć co się dzieje, bo tego dotyczyła odpowiedź. A skoro również zawodowe, to nie sposób nie dostać rykoszetem - zawodowo. Nie mam na to wpływu. Tego bym się aż tak nie obawiała. Nie znam szczegółów branży i specyfiki Twojej pracy, ale w moim obecnym miejscu zatrudnienia, gdzie jestem już dobrych parę lat, pracuje kilka rodzeństw. W przypadku dwóch sióstr - jedna ostro nawywijała, drugiej włos z głowy nie spadł, nie łączono jej z zachowaniem i działaniami siostry. Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 17:07 zdystansowana55 napisała: > Ja twierdzę, że coś się wydarzyło a szpil twierdzi że się nie wydarzyło. I to j > est to spojrzenie z boku? Jak to w ogóle skomentować? Ja twierdzę, ze absolutnie nie jesteś obiektwna. Przykład - twierdzisz, ze wspólpracownicy uważają, że siostra robi karierę swoją dudą. Ja uważam, że jesteś tak do siostry uprzedzona, że nie widzisz tego, ze siostra może być w czymś dobra i dzięki temu odnosić sukcesy, a współpracownicy mogą się mylić. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 23:07 A skąd wiesz, jak jej siostra robi karierę? Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 14:54 zdystansowana55 napisała: > 1.Nie napisałam, że moja siostra to zła kobieta. > Napisałam dlaczego jej nie lubię I dlaczego nie akceptuję tego co robi. Nie, no wcale. > 2.Zdajesz sobie sprawę, że zakładając, że ona nie buduje swojej kariery tak a n > ie inaczej jest twoim poboznym życzeniem, które jest tak naprawdę kompletnie be > z znaczenia? Zapytasz dlaczego? Dlatego, że ja wiem, a ty nie. Dlaczego więc sw > oje zdanie stawiasz wyżej? Dlaczego uważasz, że wiesz więcej niż ja? Obiektywna to ty nie jesteś. Mam prawo zakładać, że piszesz to co chcesz widzieć. > > 3. Nie obracamy się ani na wsi ani w mało miasteczkowym klimacie a mamy te same > kręgi towarzysko/zawodowe + rodzinne. Ile ci to jeszcze razy napisać? I to z powodu środowiska w którym sie obracacie aż się trzęsiesz na mśl co myslą i mówią JEJ współpracownicy, żona JEJ kochanka i co to będzie i jak to wpłynie na twoją sytuację? > 4.Nigdzie nie napisałam, że chciałabym jakiś wyjaśnień od niej. Naucz się czyta > ć ze zrozumieniem co się do ciebie pisze. Napisałam: "może powinnam...to i tamt > o". Były to czysto luźne hipotetyczne przykłady. Nie, wyjaśnień od niej nie chcesz. Tylko chcesz, by ci wytłumaczyła bogwico i więcej już nie grzeszyła, ale postepowała z tym co ty uważasz za słuszne. > Robisz się coraz agresywniejsza i coraz chaotyczniej cytujesz rzucasz te swoje > dziwaczne tezy i zarzuty jakbyś siebie próbowała usprawiedliwić bo utożsamiasz > się z moją siostrą. Nie dość, że moralistka to jeszcze domorosła psycholog. Nie, nie utożsamiam się z twoją siostrą. Tylko podejrzewam, ze to co o niej piszesz niekoniecznie jest zgodne z prawdą. - tłumaczysz się, że nie nie chce > sz czytać co pisze a jednak dalej komentujesz. Gdzie napisałam coś takiego? > Skoro wszystko wiesz lepiej, to czy ja mogę następnym razem wysłać Ci priv żeby > za mnie coś napisała? Wysyłaj śmiało . Po co ma się wysilać. Kto? > W związku z tym kończę z tobą dyskusje bo dla mnie masz coś nie tak z głową. Biedna ta siostra. Mieć w rodzinie kogoś kto uważa się nieomylnego, wszechwiedzącego i absolutnie kryształowo czystego moralnie człowieka to koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 15:09 Wow. Dawaj na priv dam ci namiary gdzie ją znajdziesz. Myślę że powinnaś tą biedną osobę wesprzeć dobrym słowem. Będziecie razem się w tej biedzie trzymać. Dyskusja z tobą jest bezcelowa, bo wyciągasz sobie jakieś fragmenty i w zacietrzewieniu, w amoku się plujezz. Mogę Ci 10x napisać a ty i tak wiesz lepiej. Nigdzie nie napisalam, że jestem nieomylna i kryształowa. Brak zdrady, to nie jest żaden argument żeby człowiek był kryształowy. Zappamietaj to sobie, bo wyjątkowo pokrętną masz logike. Dwa, zdystansowana to mój nick. Przestań go mieszać do sprawy. Nie chce żeby ktokolwiek postępował wedle moich zasad, nie wiem co to bogwico, ale tego też nie chce. Zdaje się jednak ze ty wiesz lepiej czego ja chcę. Masz prawo zakładać nawet, że nadaje z Marsa, wszak to o Tobie świadczy. A w domoroslego psychologa bawisz się ty. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 14:57 O, szpil1 znów sobie pomoralizowała i poczuła się lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 15:00 A, czyli jednak to u niej normalne? Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 15:48 Nie tylko u niej. To ematka. Na Twoim miejscu nie przejmowałabym się zbytnio krytyką (ani nie tłumaczyła ze swojego postępowania). Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 17:03 chatgris01 napisała: > O, szpil1 znów sobie pomoralizowała i poczuła się lepiej. > Alez to nie ja moralizuję. To autorka wypowiada się z moralną wyższością o siostrze, która porzuciła chorego męża, miewa kochanków, jest zła, okrutna i podła. A ona ja przecież tylko chce wypytać co też się takiego złego wydarzyło w jej życiu? bo ona sama jest zupełnie inna - ta lepsza. Bo ona to by nigdy tak nie postapiła. Siostra się wyspowiada i natychmiast nawróci na drogę cnoty. Autorka nie będzie musiała świecić oczami w ich małym, ciasnym środowisku. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 17:09 szpil1 napisała: > To autorka wypowiada się z moralną wyższością o sios > trze, która porzuciła chorego męża, miewa kochanków, jest zła, okrutna i podła. No tu akurat ma rację, opisane postępki są złe i godne potępienia. Czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 17:11 Nie no, coś Ty, przecież każdy ma prawo robić, na co ma ochotę. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 17:17 annajustyna napisała: > Nie no, coś Ty, przecież każdy ma prawo robić, na co ma ochotę. W granicach prawa tak, każdy dorosły człowiek może robić co chce, nie bacząc na to co o tym myślą i jak go oceniają inni...powinien także ponosić wszelkie konsekwencje swoich poczynań. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 22:32 Idąc tym tropem, można w granicach prawa np. wykończyć psychicznie drugą osobę, o ile nie zahacza to o paragrafy. Ostrożna byłabym z robieniem, czego się chce, w granicach prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 17:15 Tak. Znalazłaś sobie ofiarę, za którą stajesz nie bez powodu podejrzewam, więc gryziesz z drugiej strony. Przykro mi to nie działa, bo możesz sobie bredzić co chcesz ale będziesz manipulować moimi wypowiedziami oraz mówić mi jakie mam mieć zdanie na taki a nie inny temat. Ja mam swoje zdanie o tym jak zachowała się moja siostra i nie pytam się ciebie o pozwolenie czy mogę takie zdanie mieć. A ty sobie możesz mieć inne. Po raz 10 ci pisze, że nie napisałam że jest zła, okrutna i podła. A nawet jeśli ją bym ją uważała za taką (a tych słów nie użyłam) to jest to moje zdanie i nie będę się pytać ciebie o pozwolenie czy mogę je mieć. Jak już skończyłaś płuc jadem i ekscytować się tak bardzo jaka jestem DOSTKONALA, bo tak sobie wymyśliłaś to idź wytrzeźwiej albo coś, ewidentnie coś z tobą nie tak. Emocjonujesz się moja siostra i postem na forum niż na egazmiem na prawko 20 lat temu. Taka prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 17:30 zdystansowana55 napisała: > > DOSTKONAL > niż na egazmiem na praw > ko 20 lat temu. Może jednak nie pij jeśli zamierzasz pisać na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 17:42 To już się robi żenujące. Serio. Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:19 Myślę, że Wasza matka doskonale wie, że złe relacje między Wami są z jej winy, bo tak zazwyczaj jest. Chciałaby pewnie odejść ze świadomością, że to, co zepsuła, dało się jeszcze naprawić. Żeby mieć dobre relacje z siostrą musiałabyś jej nie oceniać tylko ją wspierać, być lojalna wobec niej. Przypuszczam, że ona wcześniej w rodzinie, w której dorastałaś pełniła rolę czarnej owcy i ta jej rola jest jakby w Tobie zakorzeniona, zawsze patrzysz na nią z takiej perspektywy. To do końca nie Wasza wina, pewnie da się z tego wyjść w dorosłym życiu, może by mogła pomóc terapia. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:43 aguar napisała: > Myślę, że Wasza matka doskonale wie, że złe relacje między Wami są z jej winy, > bo tak zazwyczaj jest. Chciałaby pewnie odejść ze świadomością, że to, co zeps > uła, dało się jeszcze naprawić. żenujące i krzywdzące matka zjebała i nic nie zrobiła by było dobrze- ba , ewidentnie miała córkę lepszą i gorszą a na łożu smierci nagle na sentymenty ją wzięło nieuczciwe w ..wuj Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:58 Z czego to wyczytałaś? Poza tym czy muszą być winni? Zła matka, zazdrosna siostra, jakieś wspieranie osoby, której zachowanie się komuś nie podoba. Co ta terapia miałaby dać i komu służyć? Dziewczyny żyją obok siebie i tak im dobrze, jak już to na terapię niech idzie matka i poukłada sobie w głowie, że nie każde rodzeństwo pójdzie za sobą w ogień. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 11:19 Tak zawsze sa winni zwłaszcza a w sytuacji gdy komuś dzieje sie krzywda ( wyimaginowana czy nie ) i jest komuś źle Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 12:11 Ale ta wina jest tylko subiektywna i każdy może ją widzieć w innych. Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 11:33 W toksycznych, dysfunkcyjnych rodzinach, gdy rodzic ustawia jedno dziecko w pozycji kozła ofiarnego, rodzeństwo też zaczyna tak je, niestety, postrzegać i to się może ciągnąć przez lata. W takiej rodzinie to lepsze rodzeństwo niekoniecznie ma aż tak dobrze, też często jest manipulowane, ale jednak trudniej mu zauważyć, że coś jest nie tak i się z tego wyrwać. O takim gorszym dziecku mówi się w ten sposób: ona TAKA JEST, krzywdzi ludzi, jest niemoralna itd, jak jej dobrze idzie, czeka się tylko na potknięcie, a jak znów coś nie wyjdzie to "taka ona właśnie jest". O lepszym mówi się: popełniła błąd, zachowała się niewłaściwie, ale tak w ogóle jest w porządku, to dobry człowiek, każdemu się zdarza zbłądzić. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Problem z siostrą. 01.02.21, 00:03 bywaja tez nietoksyczne rodziny, w ktorych dzieci sa bardzo rozne - jedno wrazliwe drugie egoistyczne, jedno ekstrawertyk drugie introwertyk. Naprawde nie znasz takich przypadkow? Sa rozne, mimo ze wychowane w podobnych warunkach i wychowywane podobnymi metodami. Po prostu nie tylko rodzina nas ksztaltuje. Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Problem z siostrą. 01.02.21, 08:56 Tak, tylko autorka traktuje siostrę tak, jak się traktuje kozła ofiarnego w toksycznej rodzinie, czyli ma silną potrzebę ją oceniać i ocenia ją w taki sposób, że interpretuje wszystkie jej zachowania na jej niekorzyść (nawet, jak nie zna szczegółów czy intencji, to ona już dobrze wie, że wina jest po stronie siostry), siostra TAKA JEST, a nie, że coś jej nie wyszło czy popełniła błąd, jak większość ludzi. To jest bardzo charakterystyczne! Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Problem z siostrą. 01.02.21, 09:03 A może siostra jest zołzą, może nawet ma jakieś zaburzenia, przecież takie osoby istnieją i mają swoje rodziny. Jeśli siostry się nie lubią to samo utrzymywanie poprawnych relacji już jest sukcesem. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 11:02 Moim zdaniem wcale nie masz obowiązku ani lubić siostry ani akceptować jej postępowania ani tym bardziej w nie wnikać i zgłębiać przyczyn dlaczego tak się zachowuje. Masz natomiast prawo powiedzieć matce wprost, ze nie po drodze Ci z wyborami życiowymi siostry i wobec tego nie będziecie nigdy przyjaciółeczkami. Co nie oznacza że jesteście automatycznie wrogami. Natomiast poważnym błędem byłoby liczyć w trudnych chwilach na wsparcie osoby która zachowuje się tak jak ta siostra w opisie początkowym. Odpowiedz Link Zgłoś
lumeria Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 13:19 Problem jest z matką. Piszesz "pół roku temu TEMATU NIE BYŁO. Moja mama aktualnie wzbudza we mnie poczucie winy i namieszała mi w głowie." Dlatego, ze to matka, ze chora, ze jej argumenty w normalnej sytuacji byłyby sensowne - dajesz matce robić Ci budyń z mózgu i nie stawiasz odpowiednich granic. Wystarczy zastanowić się, co byś zrobiła, gdyby Twoja relacje z siostrą zaczęła ustawiać wspólna koleżanka. To mielenie rozmyśleń o siostrze tylko odwraca uwagę od działań, które faktycznie jesteś w stanie podjąć. Możesz rozmawiać z matką, postawić matce delikatne ale stanowcze granice. Bo matka wykorzystuje swoją chorobę by stosować szantaż emocjonalny. Gwarantuje, ze nic dobrego z tej presji nie wyjdzie, bo juz powoduje więcej żalu, goryczy, niechęci miedzy siostrami - jeśli Tobie źle z ta presją, to siostrze zapewne również (a moze tylko Ty jesteś naciskana?). Możesz (nie będę pisała "powinnaś") odbyć szczerą rozmowie z matką i zapytać o jej punkt widzenia, dlaczego tak postępuje, co chce uzyskać. I delikatnie dać jej do zrozumienia, ze jej zachowanie osiąga odwrotne efekty od zamierzonych. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 15:19 Zgadzam sie w 100% z tym co pisze lumeria. Mamie trzeba stawiac granice. Mozna to zrobic lagodnie, ale stanowczo. Nie nalezy dac sie wkrecac w sztuczne budowanie relacji z siostra, ktorej sie nie ufa (i ktorej wcale nie zalezy na blizszych relacjach). Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 15:18 Przeczytalam watek i zupelnie nie zgadzam sie z tym, ze to zazdrosc jest glownym motywem Zdystansowanej. Takim osobom jak siostra nie mozna ufac i to intuicja podpowiada, ze trzeba sie trzymac na dystans, bo skoro siostra nie waha sie zeby oszukiwac inne osoby i isc na skroty, to dlaczego mialaby sie zawahac jesli chodzi o rodzine. Po prostu wlacza sie automatyczna ochrona. Zdystansowana, sluchaj twojej intuicji. Ona ci dobrze podpowiada, ze nie warto zblizac sie do siostry, bo to moze byc dla ciebie grozne. Lepiej trzymac dystans, nie dac sie wplatac w jej sprawy ani rodzinne, ani (zwlaszcza!) zawodowe. Nie chcesz byc postrzegana przez zla opinie siostry. Mysle, ze nie warto rozmawiac z siostra na ten temat. Nie wiem, co mialabym przyniesc taka rozmowa. Jesli siostra jest taka jak piszesz, to na pewno nie dostapi naglego olsnienia po rozmowie, a tylko staniesz sie oficjalnym wrogiem. Nie warto. Trzeba podchodzic do niej uprzejmie i moze nawet sympatycznie, ale z jak najwiekszym dystansem. Im lepiej wie o tobie i twoim zyciu, tym lepiej. Co do mamy, niestety bedzie musiala sie chyba pogodzic z tym, ze nie jestescie przyjaciolkami z siostra. Przezyje. Nie daj sie wciagac w rozmowy. Mozesz po prostu odpowiadac "mamo, nasze relacje z siostra sa odpowiednie, dobrze sie dogadujemy". Moze to mame uspokoi, a tobie pozwoli sie troche odciac. Nie daj sie wkrecic ani w manipulacje mamy (bo to jest manipulacja, chociaz pewnie wynikajaca z dobrych pobudek), ani w manipulacje siostry. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 17:08 >Przeczytalam watek i zupelnie nie zgadzam sie z tym, ze to zazdrosc jest glownym motywem Zdystansowanej. Ja też nie. To najzwyklejszy w świecie instynkt samozachowawczy. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 18:02 Otoz to. Trzeba sluchac intuicji. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 17:26 zadziwiająco dużo o niej wiesz, jeśli prawie nie utrzymujecie kontaktu? Odpowiedz Link Zgłoś
zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 17:43 Brawo, wygrałeś konkurs na czytanie ze zrozumieniem. Chcesz nagrodę? Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 18:34 zdystansowana55 napisała: > Brawo, wygrałeś konkurs na czytanie ze zrozumieniem. Chcesz nagrodę? A co do tej sprawy, to matka zawsze chce, by dzieci były blisko, zgodne, pomagały sobie. Nie ma się co dziwić. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Problem z siostrą. 01.02.21, 07:10 Ale on ma rację. Też o tym pisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
astrologiiia333 Re: Problem z siostrą. 01.02.21, 10:17 Przeczytałam piąte przez dziesiąte ten wątek od tyłu, a jak byk jest to wyjaśnione i jak byk widać odpowiedź na to pytanie. Czytanie ze zrozumieniem to problem bardzo dużej grupy ludzi. Na emamie zauważam to nagminnie. 🤷♂️ No ale mi się nie chce tego straszczać i się w tym babrać, chciałam tylko pojechać po bywalcu 😂. No ale nie mogę. Rodzinny człowiek. Radzę wziąć pod uwagę jego zdanie 😂😂😂 Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Problem z siostrą. 01.02.21, 19:18 a czemu na bywalca akurat? Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 17:56 dla spokoju mamy ktora wlaczy z choroba pewnie utrzymywalabym poprawne stosunki z siostra, zwlaszcza w obecnosci mamy. Gdy mama odejdzie, z czym trzeba sie liczyc w chorobie nowotworowej, zrobisz jak ci dyktuje sumienie, czyli relacje wroca do takich jak byly przed choroba mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 18:06 Ale przecież ona JUŻ ma poprawne stosunki z siostrą. Nie kłócą się przecież ze sobą. Nie są tylko sobie bliskie ani nie przepadają za sobą, ale tego przecież się nie da zmienić ot, tak (i to one same musiałyby chcieć to zmienić, obydwie, a na razie chce tego tylko mama). Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 18:21 chatgris01 napisała: > Ale przecież ona JUŻ ma poprawne stosunki z siostrą. No otoz. I w kwestii opieki nad mama dogaduja sie bezkolizyjnie. Czyli - wspieraja sie wzajemnie, gdy sytuacja tego wymaga. A to, ze mama umaila sobie, ze sie corki pokochaja, to inna bajka. Czy obie (albo jedna z nich) beda udawac i w obecnosci mamy spijac sobie z dziobkow, czy postawia (albo jedna z nich) sprawe otwarcie, ze w potrzebie i owszem, ale zasadniczo sa od siebie odlegle o lata swietlne - ich/jej wybor. Odpowiedz Link Zgłoś