Problem z siostrą.

30.01.21, 17:02
Czy ktoś mógłby spojrzeć na to trzeźwym okiem i coś podpowiedzieć, bo ja chyba nie jestem obiektywna, a wręcz uprzedzona. Post zdecydowanie anonimowy, bo osobisty.
Mam problem z siostrą. Zacznę od początku.
Nie ma między nami wielkiej więzi - nie spotykamy się na ploteczkach i nie zapraszamy na sobotnie spotkania. Nie dzwonimy do siebie, i ogólnie się mijamy. A raczej mijałyśmy, mimo mieszkania w tym samym mieście oraz mimo obracania się w tych samych kręgach towarzysko /zawodowych. Stosunki nasze byly chłodne, grzecznościowe, a nie wymówiona na głos zasada brzmiała, że  powinnyśmy jak najmniej czasu spędzać w swoim towarzystwie, nawet przebywając między innymi ludźmi w tym samym miejscu.
Przykre, ale prawdziwe. Wina takiego stanu rzeczy leżała i leży po obu stronach. Mojej i siostry.
Aktualnie moja mama, która ma raka, zaczyna lamentować, że siostry powinny się wspierać, być ze sobą blisko. Wymusza na nas obydwu naprawę relacji. Przed chorobą doskonale wiedziała, jakie są nasze wzajemne stosunki. Mam wrażenie, że poczyniła postanowienie w obliczu choroby, że nas do siebie zbliży. Kocham moja mamę i jakkolwiek absurdalny wydaje mi się ten pomysł, widzę jak ją to gnębi. Sama się nakręca, a wiadomo chorobie to nie sprzyja. Dla świętego spokoju staram się więc zachowywać poprawnie i w miarę możliwości spędzam więcej czasu z siostrą, głównie gdy jest u mamy, lub/i gdy trzeba coś załatwić w związku z jej chorobą. Na więcej mnie nie stać, ale czy aby na pewno?
Mówiąc szczerze, przecież ludzie mogą się po latach zbliżyć i mimo różnic utrzymywać ciepłe rodzinne stosunki. Dopuszczałam taką myśl, ale ja po prostu nie lubię mojej siostry i nieakceptuje tego co wyrabia. I to nie od dziś, czy wczoraj a od lat. Kiedyś młoda była a dziś? Ogólnie jestem tolerancyjna (może mylnie tak uważam), nie wtrącam się w cudze życie (przynajmniej się staram) ale...
Moja siostra zawsze była piękną kobietą i to wykorzystywała. Z naciskiem na wykorzystywała. Teoretycznie obie jesteśmy wizualnie podobne, ale różnią nas charaktery. (żeby nie było, że jej zazdroszczę). Jej temperament niewątpliwie dodaje uroku, tylko co z tego? Ona ciągle i całe życie szła na skróty, nagannie moralnymi drogami. Ogólnie zawsze stałam z boku, nie chodziłam za nią, nie trułam jej, że robi źle, nie kablowałam rodzicom, a nawet nie robiłam nic co mogłoby jej zaszkodzić. Widziałam tylko ludzi, którzy przez nią cierpieli. Gdyby to była jeszcze osoba, która nabiera się na jej urok- ok. Niestety często tak nie było. Nie wiem jak ona to robiła, ale zawsze jednym krokiem, jedną decyzją potrafiła zranić kilka osób na raz. Jak jakieś tsunami. Nie potrafię tego przeskoczyć na poziomie głowy. Nie wiem czy ona jest taka perfidna, czy po prostu zaburzona i ładuje się w jakieś dziwaczne układy i tak jakoś wychodzi.
Nie wiem. Nie rozmawiałam z nią szczerze na ten temat. Teraz np jest 2 lata po rozwodzie, z orzeczniem winy. Jej winy. Ma exowi płacić alimenty przez chyba 5 lat, bo jest niezdolny do pracy. (Może się coś tutaj zmieniło, przyznam szczerze, że nie wiem i zbyt specjalnie mnie to nie obchodzi teraz) Jej mąż zachorował i to spowodowało, że zakończyła to małżeństwo lotem błyskawicy, gdy tylko wylądował w szpitalu i to ze zdradą w tle. Normalnie kokodżambo emocji.
Jak zwykle nie mogła zachować się normalnie. Nie! A po co?
- Nie mogła go zostawić normalnie, albo tuż przed chorobą jak im się nie układało ( a nie układało) tylko akurat wtedy kiedy on leżał z pierwszym w życiu rzutem SM - załamany. I to ze zdradą w tle. Jakby nie mogła nawet poczekać, aż rzut minie. Nie, ona musiała  zrobić to już teraz i to z grubej rury, jawnie zdradzając i nawet nie myśląc, że choćby robiąc to w taki sposób, rozpad małżeństwa będzie po jej stronie i wiele straci.
Teraz też od rozwodu siedzi w jakimś układzie ze swoim żonatym szefem (lekarzem), który wspomaga jej karierę, o czym chyba już wszyscy wiedzą i próbują ode mnie wyciągać jakieś reakcję na ten news, gdyż obracamy się jak wyżej w tych samych kręgach. Badają czy wiem, czy nie wiem, co ja na to.
A jeszcze lepiej, że znam jego żonę, albo inaczej: często mamy ze sobą do czynienia zawodowo i aż mi kula staje w gardle na samą myśl że jej mąż ( z wielkim krzyżem katolika na szyi - to tak apropo aktualnej próby przejęcia kraju przez fanatyków co jeszcze nasila moje negatywne emocje) i moja siostra. Tak, po ludzku jako kobiecie mi źle.
Wiem, że ludzie popełniają błędy, czasem się gubią i niechcący ranią innych, bo jak to ludzie myślą o sobie. Rozumiem, że komuś zdarzy się wejść w jakaś nieodpowiednią relacje i nie potrafi sobie z tym poradzić.
Wiem, że życie nie jest czarno/białe. Wiem, że ten pogląd może się wielu nie podobać, ale tak uważam, że ludzie błądzą.
Tyle że ona ma tak całe życie! Już nie będę opisywać jej wcześniejszych przebojów. Całe życie komuś dowali w najgorszym dla niego momencie, i całe życie wspina się na nazwijmy to urodzie. Moja mama raczej o tym nie wie, więc nie widzi powodu żeby siostra, siostry nie lubiła.
Czy ja powinnam się umówić z siostrą i szczerze poznać jej punkt widzenia, dlaczego tak postępuje? Może ma jakieś ukryte motywy? Może coś z nią jest nie tak? Może ma jakieś zaburzenia? Może właśnie powinnam z nią porozmawiać, przedstawić wydaje mi się normalny punkt widzenia, że to co robi jest obrzydliwy. Może potrzebuje pomcy aby sobie pomoc i się uwolnić od czegoś o czym ja nie wiem. Może coś w jej życiu się stało. No, nie wiem. Coś to w ogóle to usprawiedliwa? Czy to ma sens w ogóle? Już siedzę i się nakręcam myślami, które jeszcze pół roku temu nie przyszłyby mi do głowy.
Nawet nie wiem jak ona się na to zapatruje. No komedia. Aż nie wierzę, że mam taki dylemat.
    • asfiksja Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 17:20
      Z siostrą postępujesz moim zdaniem prawidłowo, z pewnego typu osobami najlepiej się za bardzo nie bratać, bo potrafią wciągać w swoje bagienko. Natomiast matka tobą manipuluje. "Nakręcanie się" i wywoływanie poczucia winy u innych to u takich osób motor życia. Nie sądzę, żeby to utrudniało zdrowienie, może nawet wręcz przeciwnie.
      • e-ness Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 17:28
        Oooo jakbym o swojej czytała!
      • annajustyna Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 20:49
        Dobra rada.
    • lot_w_kosmos Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 17:27
      Iść obraną drogą i nie dać sobie mieszać w głowie.
      • damartyn Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 09:55
        Dokładnie tak. Cały wywód, co gdzie , kiedy, komu jest niepotrzebny. Nie jest wam razem po drodze i już. To, że macie wspólne DNA nie tworzy z was rodziny. Rodzina to coś więcej. Potrzeba więzi, a tutaj jej nie ma i na silę się jej nie zbuduje.
    • e-ness Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 17:27
      Moja matka tak nalegała na odnowienie kontaktów z moim bratem - alkoholikiem. Pił jeszcze przed ślubem, poznał kobietę - potworna kobietę. Zerwał relacje zarówno ze mną, jak i z drugim bratem i rodzicami.

      Po latach, jak wpadł w problemy z prawem, zapłakany przyleciał do mamusi prosić, abym mu pomogła. Mówił ze się leczy, ze żałuje.

      Dałam się wciągnąć. Pomoc prawna, konsultacje z psychologiem, pocieszanie, wspieranie. Wszelkie koszty wzięłam na siebie, miał oddać. Wszystko szło w dobrym kierunki, miał być rozwód, eksmisją żony, prawnik zdziałał cuda.
      Ale jemu nie zależało na nowej, lepszej przyszłości, chciał tylko utrzeć nosek sobie za moje pieniądze, mój czas, nerwy i zaangażowanie. W okolicach ustalonej daty spłaty długu, przestał odbierać telefon. Minęły dwa lata, do dzis nie zobaczyłam śni grosza.
      Matce powiedziałam, ze żałuje ze mnie w to wciągnęła i nie życzę sobie jakichkolwiek rozmów o moim bracie.

      Nie daj się w to wkręcić. Wyjdziesz na rym jak przysłowiowy Zabłocki. Szkoda twojego zdrowia i opinii, która mogą Ci ludzie wystawić, łącząc Cię z wybrykami siostry.
      • lot_w_kosmos Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 17:52
        Rety , współczuję..... sad
        • rannala Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 23:28
          E-ness, również współczuję. Trzymaj sie jakos.
    • mamtrzykotyidwa Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 17:33
      Moim zdaniem powinnaś spróbować się z siostrą dogadać. Ale trzeba to zrobić przy pomocy kogoś z zewnątrz, bo same to się tylko gorzej pokłócicie, jeśli zaczniecie rozmawiać i się wzajemnie obwiniać.
      Zaproponuj siostrze, żebyście poszły obie razem do psychologa i spróbowały naprawić wasze relacje, one się nie popsuły bez powodu. Jeśli ten powód razem znajdziecie, to na pewno uda się tę sytuację zmienić. Siostra to jednak siostra, bliska bardzo rodzina.
      • triismegistos Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 19:20
        Po xuj?
        • solejrolia Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 19:26
          Właśnie, po xuj ?
          • mamtrzykotyidwa Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 20:50
            Żeby mieć siostrę.
            Nie wyobrażam sobie, żeby można było tak olać kogoś bliskiego.
            Jeszcze siostrę męża, teściową, to mogę zrozumieć, ale własną siostrę też nienawidzić i nie utrzymywać kontaktów??
            • lauren6 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 21:18
              Przecież z opisu ta siostra to jakaś psychopatka, która traktuje ludzi instrumentalnie. Z kimś takim nie da się utrzymywać ciepłych, pozytywnych relacji. Ich obecne relacje są poprawne. To i tak dużo.
              • mamtrzykotyidwa Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 21:26
                Psychopatka, albo i nie.
                Może tak się tylko wydaje drugiej siostrze?
              • hanusinamama Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 21:33
                NO ale to "siostra", rodzina, krew z krwi...wiec grzyiemy sie w język, szczypiemy w udo i utrzymujemy sztuczny na siłe układ....chore!! Ja sie odciełam od brata i czuje sie 10 kg lżejsza na duszy smile Polecam
            • hanusinamama Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 21:32
              No i po co "mieć tę siostre?".
            • koronka2012 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:37
              mamtrzykotyidwa napisała:

              własną siostrę też niena
              > widzić i nie utrzymywać kontaktów??

              Po wuj komu taka siostra??? Wdrukowano ci błędnie, że trzeba trzymać się rodziny, nawet najbardziej patologicznej - a tak nie jest.
            • anorektycznazdzira Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 09:26
              Bliskie są te osoby, które są bliskie.
              Nie te, które mogłyby być, może powinny by być, nie te, które formalnie są z nami skoligacone, tylko te, które SĄ. Jeśli przez tyle lat nie były blisko, to Autorka nie ma omamów. One nie są.
            • dr.amy.farrah.fowler Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 09:46
              Dołączam się do chóru pytających: a po xuj?

              To, że się ma z kimś wspólne geny, nie oznacza, że to jest wartościowa osoba, która cokolwiek wnosi do naszego życia.
              • lumeria Re: Problem z siostrą. 01.02.21, 12:30
                Moze być super, wartościowa i jeju, ale nam może nie pasować. I tyle. Relacji na niechęci nie da sie zbudować.
          • primula.alpicola Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 21:31
            Dołączam do teamu "po xuj?"
            Autorko, niech zostanie tak jak jest i nie daj się wciągnąć w żadne rozmowy o siostrze.
      • hanusinamama Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 21:31
        A czemu powinna?? Bo??
        • milupaa Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:01
          Bo widać ze jest to dla niej problem. Jest zadowolona i szczęśliwa że ma zle stosunki z siostrą? Nie widzę zachwytu. Ja z postu widzę że one dwie się w ogóle mało znają i mało o sobie wiedza.
          • koronka2012 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:41
            Nie jest szczęśliwa że ma złe stosunki z siostrą ale nie dlatego że tak jest - mam wrażenie że miałaby wywalone gdyby siostra zniknęła z jej orbity, żeby przestała za nią świecić oczami itd.

            Realny problem ma z chorą na raka matką - to jest kwestia poczucia winy za jej dobrostan. Matka z kolei czuję się źle że siostry żyją obok siebie i rozpaczliwie usiłuje to naprawić, zamiast po prostu zaakceptować że nie wszyscy muszą się kochać
            • milupaa Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 03:34
              Nie wszyscy owszem, ale rodzenstwo z jednej matki i ojca ktore spedzilo że sobą dzieciństwo raczej w zdrowych rodzinach ma do siebie cieplejsze uczucia.
              • lumeria Re: Problem z siostrą. 01.02.21, 12:33
                > rodzenstwo z jednej matki i ojca ktore spedzilo że sobą dzieciństwo raczej w zdrowych rodzinach ma do siebie cieplejsze uczucia.

                Albo nie. Spotykają sie z rodzeństwem raz kiedyś u rodziców, a tak kontaktu nie utrzymują. Nie ma złych uczuć, ale pozytywnych tez nie bardzo.
      • m_incubo Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:27
        Po co dogadywać się z taką osobą? Zakładamy, że autorka opisała siostrę w miarę obiektywnie. Bo to siostra? No dla mnie to dodatkowy argument przeciw...
      • mgla_jedwabna Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 09:52
        Jeśli przyczyną oddalenia jest nieakceptacja moralnie wątpliwych zachowań, to "dogadanie się" nie pomoże. "Dogadać się" to można, gdy chodzi o nieporozumienia lub o sporną kwestię bezpośrednio między siostrami (np. zastarzała kłótnia o przedmiot o wartości emocjonalnej).
    • olkkaa_99 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 17:34
      Opisujesz moje relacje z bratem. Od zawsze chlodne, brak wiezi, nie lubimy sie, szczesliwie nie mamy żadnych wspólnych znajomych i mieszkamy w różnych miastach. Moja mama to widzi, ale nie komentuje. Nie skaczemy sobie do gardel i nigdy nie bylo miedzy nami zadnych otwartych sporow, jestesmy sobie po prostu obojętni. Moim zdaniem opisalas 2 różne spawy: 1 - mama chce, zebyscie postaraly sie do siebie zblizyc. 2- nie jesteś w stanie przejsc do porzadku dziennego nad charakterem i postepowaniem siostry.
      Nad pierwszym mozna pracowac, o ile obie osoby tego chcą, szczegolnie w obliczu choroby mamy, powinnyście spróbować współpracować, szczegolnie w kwestiach organizacyjnych/logistycznych/itd. Juz samo to was jakos do siebie zbliży. Druga sprawa - zycie siostry-no cóż... nie musisz tego tolerowac, ona nie musi tolerowac, ze ty nie tolerujesz. Moim zdaniem niewiele da sie zrobic. Tez tak mam. Moj brat ma wg mnie ekstremalnie ciezki charakter, on by pewnie o mnie powiedzial to samo. Po prostu jestesmy jak dzien i noc, nie da sie tego pogodzic i nie ma sensu tego robic na sile, ale w kwestiach neutralnych/logistycznych współpracujemy. Z trudem i w napieciu, ale jednak.
    • backup_lady Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 17:35
      Na naprawę stosunków z siostrą chyba bym nie liczyła, zwłaszcza że nie piszesz nic, że siostra by chciała. To, że moralnie siostra ci nie leży na pewno niczego nie ułatwi. Masz do wyboru albo zostawić wszystko tak jak jest, a mamie wyjaśnić, że wam jest dobrze tak jak jest i że na siłę nic nie zrobicie, albo dogadać się z siostrą i udawać przed mamą jak to jest super.
    • cegehana Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 17:49
      Nie, a wręcz przeciwnie - fakt że natrzaskalas taki dlugasny post raczej dowodzi, że nie jesteś zdystansowana. Raczej odradzam Ci odciąć się i zdystansować. A jeśli chodzi o niepokoje i zmartwienia chorującej mamy, to znajdzie psychoonkologa i skupcie się na leczeniu. Nie wierzę, że osoba z tak poważna choroba nie ma nic ważniejszego do zrobienia niż wtrącanie w cudze sprawy.
    • leni6 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 17:50
      Na pewno bym nie poprawiała relacji z siostrą. Albo powiedz matce ze bez sensu to jest bo i tak sie nie dogadacie albo powiedz siostrze żeby przy matce udawała że macie dobre kontakty (może być szantaż jak trzeba).
    • woman_in_love Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:07
      Za dużo tekstu, nie dam rady przeczytać. Czy możesz nagrać jakiś podcast o tym czy coś?
      • arabelax Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:50
        Nikt Ci nie każe czytav dlugich wątków. Komentuj te krótkie.
      • kira02 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 19:06
        big_grin wyrabiasz się big_grin
      • milupaa Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:04
        Dobre, może powinna komiks o tym narysowac specjalnie dla woman 😁 wtedy było by mało tekstu.
    • geez_louise Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:08
      Moim zdaniem coś jest nie tak z Tobą. Mam siostrę, z którą trzymamy się bardzo blisko, wspieramy się w każdej sytuacji, w tym w naszych rozwodach niedawnych. Też pracujemy w jednym środowisku, przy czym siostra ma lepsze „układy” i też łatwo mogłabym być zazdrosna.

      Jakby mąż mojej siostry, kiedy małżeństwo było już dawno kiepskie, zachorował na sm, a ona by go porzuciła, związała się z kimś innym, miała rozwód ze swojej winy i płaciła eksowi alimenty, to z mojej strony miałaby wsparcie i współczucie. Tak samo byłoby mi jej szkoda, gdyby uwikłała się w związek z żonatym przełożonym.
      • e-ness Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:28
        Wspierałabyś siostrę, która prowadzi się niemoralnie? Brak kręgosłupa moralnego chyba się dziedziczy🤨
        • geez_louise Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:35
          Za niemoralne uważam zaglądanie innym do łóżek, albo niepłacenie alimentów na chorego ex małżonka. Tamta siostra po prostu jest ma pecha do związków.
          • e-ness Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:48
            O żadnym zaglądaniu do łóżek mowy nie było, a ze jednym środowisku się obracają, to trudno żeby nic o dobie nie wiedziały.
            Pan mąż miał mega pecha ze trafił na taka flondre nadgniłą.
            • geez_louise Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:57
              Tia, kiepskie malzenstwo ona tworzyła sama, on był super.

              Dla mnie uwiązanie do małżonka, którego już się nie kocha, bo ciężko zachorował, to jakiś koszmar. Na pewno nie życzyłabym tego swojej siostrze.
              • annajustyna Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 09:10
                Ale na tym polega małżeństwo. Na dobre i na złe. Widać do niego nie dojrzałaś.
              • dr.amy.farrah.fowler Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 09:49
                > się nie kocha, bo ciężko zachorował

                JAPRDL, Ty tak serio?
                • z_lasu Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:20
                  Zdanie niefortunnie zbudowane. Mam jednak wrażenie, że nie chodziło o "już nie kocha, bo zachorował", tylko "uwiązanie, bo zachorował", chociaż już od dawna męża nie kocha.
      • arabelax Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:54
        A moze to wlasnie z Toba, a nie autorka watku jest cos nie tak?
        Ty masz gdybanie a ona prawdziwe zycie.
        • e-ness Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 19:17
          To do mnie?🤔
          • chatgris01 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 19:20
            Nie, z drzewka wynika, że do geez_louise.
          • arabelax Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 19:27
            Nie, do geez louise, to ona by nawet patologiczna siostre wspierala smile
      • hanusinamama Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 21:45
        Prowadze się mormalne czy nie to jedna kwestia...ale to ze ty masz bliską siostre, z którą sie wspieracie nie znaczy ze kazdy ma byc blisko z rodzenstwem.
      • 18lipcowa3 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 08:33
        Jedyna mądra .popieram.
        • annajustyna Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 09:11
          Niemądra popiera niedojrzałą.
          • geez_louise Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 12:16
            Zdaje się, że się rozwiodłaś? Czy pielęgnowalabyś męża do końca życia jakby dzień przed rozprawą powaźnie zachorował?
            • annajustyna Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 13:19
              Kochana, to mój eks wybrał inną rodzinę i to w czasie, gdy ja miałam dość poważne oroblemy. Ja natomiast jedynie ogarnęłam formalności rozwodowe. Zupełnie inna sytuacja. Natomiast kobieta, do której odszedł, rzuciła dla niego męża z SM wlasnie, tyle że bez rzutu.
            • zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 13:24
              A kto się rozchorował DZIEŃ PRZED ROZPRAWĄ? Co sobie znowu wyobraziłaś?
              • annajustyna Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 13:29
                Haha, dzień przed rozprawą to mój eks leżał w ramionach kochanki zapewne 😅
              • geez_louise Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 13:47
                Pisałaś, że małżeństwo było kiepskie jeszcze przed SM. To co, widziałaś swoją siostrę jako dożywotnia opiekunkę?
                • zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 14:01
                  Jak nauczysz się czytać ze zrozumieniem, to odpowiedz masz w poście startowym. Gdybym była nauczycielką, zadałabym Ci takie zadanie domowe. Nie manipuluj faktami.
                  • geez_louise Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 14:14
                    Czytam ze zrozumieniem, to ty bez zrozumienia piszesz. Nie rozumiesz, jak bardzo jakieś stare urazy sprawiają, że jesteś zgorzkniała, negatywnie nastawiona, oceniająca.

                    Siostra rozwodząca się z chorym człowiekiem nie miała wsparcia własnej rodziny.
                    • zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 14:25
                      Nie czytasz, a jeżeli czytasz to nie posiadłaś tej umiejętności. Na naukę nigdy nie jest za późno. Daruj sobie te inwektywy. Nie jesteś w stanie mnie obrazić.
                      • geez_louise Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 14:33
                        Im dłużej cię czytam, tym bardziej jestem przekonana, że to Ty jesteś tą koszmarną siostrą.
                        • zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 16:11
                          Alez mi pojechałaś. 😏. A im dłużej ja czytam, tym bardziej się przekonuje ze jesteś trollem, który jak dochodzi do muru, to nagle stosuje osobiste wycieczki. Nie rusza mnie to.
                        • 18lipcowa3 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 16:20
                          Zgadza się. Straszna osoba.
    • pingus Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:12
      Cóż, wytłumaczyć matce, że macie odmienne charaktery, ale w razie potrzeby potraficie razem działać (jak teraz w związku z jej leczeniem). To jej musi wystarczyć.
      • annajustyna Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 09:12
        Dobry pomysł.
    • nangaparbat3 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:24
      To jak z klasycznych bajek o dwóch siostrach - jedna zła, druga dobra, Alina i Balladyna.
      Przypuszczam, że od małego byłaś o siostrę bardzo zazdrosna, to częste, i teraz każda skrzywdzona przez nią osoba nakłada Ci się na te Twoje emocje. Skrzywdzona albo przypuszczalnie skrzywdzona, bo z siostrą nie rozmawiasz, znasz jej sytuację z dystansu, jakichś izolowanych informacji, jakichś plotek, resztę domyślasz i porządkujesz zgodnie z tym, co jest w Tobie od dziecka.

      Czy to w ogóle można zmienić, nie mam pojęcia, tym bardziej że nic nie wiem o Twojej siostrze. Mam dwie bliskie przyjaciółki, które całkowicie zerwały kontakt ze swoimi siostrami, u jednej to był straszny błąd rodziców, to znaczy błędy popełniane latami, ciężko się napracowali, żeby uniemożliwić córkom stworzenie więzi, co do drugiej - nie wiem, bo nie chce rozmawiać, ale jakoś podobne rzeczy o niej opowiada jak Ty o swojej.
      Ale - uwaga - obie są bardzo związane ze swoimi mężami, tworzą dobre, bardzo trwałe małżeństwa. Może im nie trzeba siostry?
      Moim zdaniem nie można w stosunku do siostry/przyjaciółki/dorosłej córki/matki przyjmować roli wychowawczo-prokuratorskiej. Nie, żeby wszystko co robi akceptować, ale akceptować osobę, zawsze. Że przypomnę: albo racje, albo relacje.
      Mama ma rację, rodzeństwo jest w życiu bardzo potrzebne, bardzo ważne - z kim na przykład możesz obgadywać najbliższą rodzinę wiedząc, że osoba do której mówisz, widziała, słyszała, doświadczyła, i dla niej to też ważne, a nie tylko opowieść o cudzym życiu? A czasem nawet rodzeństwo pomaga i wspiera się wzajemnie.

      Mama ma rację, ale na siłę nic nie zrobisz. A jeśli w dodatku czujesz potrzebę rozliczania siostry z jej błędów - bez szans. Za późno, tracicie obie. Chyba że stanie się cud i zacznie rozmawiać i wybaczać - tej drugiej, a może i sobie samej. Gorąco tego życzę.

      Gdybyście chciały spróbować, może warto zacząć od wspólnych pozytywnych wspomnień, z dzieciństwa. Może okazją byłoby rozmawianie o mamie. Gdybyście obie zechciały.
      • mia_mia Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:37
        Siostra do obgadywania rodziny... moja bardzo lubi ten sport może być rodzina, mogą być całkiem obcy dla mnie ludzie. To jeden z powodów dla których nie tęsknię do częstych spotkań, a dla ciebie zaleta z posiadania siostry.
        • nangaparbat3 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:39
          A z kim pogadać o tym, jak nas traktowała apodyktyczna babcia, co nas złości w naszych mamach, jak się starzeją ojcowie?
          • mia_mia Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:52
            Rozumiem poopowiadać sobie rodzinne anegdoty, ale całą resztę staram się ograniczyć do minimum, bo nie uważam, że obgadywanie życia i uczuć do najbliższych członków rodziny za właściwe i ciekawe.
            • nangaparbat3 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 20:30
              Mia, żyjąc w jednej rodzinie, mamy podobne, czasem nawet te same doświadczenia, doznajemy bardzo silnych nieraz emocji i nierzadko podobnych, naprawdę dobrze jest mieć kogoś, kto dzielił z nami te przeżycia i móc z nim o tym rozmawiać, jeśli jednocześnie jest się pewnym podstawowej akceptacji tej osoby dla nas jako osoby właśnie, ale też pewnej akceptacji, przywiązania, a nierzadko miłości do osób, o których się mówi. Najbliższych..
              Rodzinne anegdoty są super, ale czasem potrzebne są głębokie rodzinne rozmowy, właśnie o sprawach bolesnych, trudnych, złoszczących. Nie ma nic złego ani niestosownego w takich rozmowach - nie chodzi o plotkowanie przecież. Użyłam w pierwszym poście słowa "obgadywać", troszkę żartem, żeby tak dramatycznie poważnie nie było, może to Cię razi?
              • mia_mia Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 21:56
                To że się razem żyło, mieszkało nie oznacza, że ma się podobne doświadczenia i przeżywało się podobne emocje w różnych sytuacjach. Zupełnie nie widzę omawiania tego z rodzeństwem. Mój mąż też nie prowadzi takich rozmów ze swoim bratem, szwagier ze swoją siostrą. Moja mama przyjaźni się ze swoją siostrą, brata widuje raz na kilka lat (mieszkają blisko), dzwonią do siebie raz w roku. W ogóle znam mało osób utrzymujących bliskie relacje z rodzeństwem.
              • z_lasu Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:34
                Te same doświadczenia często wywołują skrajnie różne emocje u rodzeństwa. Jedno wspomina jakieś wydarzenie jako fantastyczne czy zabawne, drugie jako koszmar. Często w tle jest zazdrość między rodzeństwem i poczucie nierównego traktowania. Dlatego wspólne wspominanie dzieciństwa nie musi być ani przyjemne, ani budujące więź.
                • nangaparbat3 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:39
                  Nie musi, ale bywa. Nic nigdy nie musi.
          • solejrolia Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 19:15
            No właśnie ja mogę z każdym obgadać apodyktyczną babcię,
            i CO NAS ZŁOŚCI W MAMIE,
            tylko nie z siostrą.
            To temat ostatni z ostatnich, na który mogłabym rozmawiać z własnym rodzeństwem.
      • saszanasza Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 21:56
        nangaparbat3 napisała:

        > To jak z klasycznych bajek o dwóch siostrach - jedna zła, druga dobra, Alina i
        > Balladyna.
        > Przypuszczam, że od małego byłaś o siostrę bardzo zazdrosna, to częste, i teraz
        > każda skrzywdzona przez nią osoba nakłada Ci się na te Twoje emocje. Skrzywdzo
        > na albo przypuszczalnie skrzywdzona, bo z siostrą nie rozmawiasz, znasz jej syt
        > uację z dystansu, jakichś izolowanych informacji, jakichś plotek, resztę domyśl
        > asz i porządkujesz zgodnie z tym, co jest w Tobie od dziecka.

        Też mam takie wrażenie. Moim zdaniem o tym chłodzie zdecydowały jakieś zaszłości, musiało wydarzyć się coś, co spowodowało, że w zasadzie „znienawidziłaś” siostrę. Może odbila ci chłopaka, może była ładniejsza miała więcej przyjaciół, może lepiej się uczyła.
        >
        >
        > Moim zdaniem nie można w stosunku do siostry/przyjaciółki/dorosłej córki/matki
        > przyjmować roli wychowawczo-prokuratorskiej. Nie, żeby wszystko co robi akcept
        > ować, ale akceptować osobę, zawsze. Że przypomnę: albo racje, albo relacje.
        > Mama ma rację, rodzeństwo jest w życiu bardzo potrzebne, bardzo ważne - z kim n
        > a przykład możesz obgadywać najbliższą rodzinę wiedząc, że osoba do której mówi
        > sz, widziała, słyszała, doświadczyła, i dla niej to też ważne, a nie tylko opow
        > ieść o cudzym życiu? A czasem nawet rodzeństwo pomaga i wspiera się wzajemnie.

        Zgadzam się,
        >
        > Mama ma rację, ale na siłę nic nie zrobisz. A jeśli w dodatku czujesz potrzebę
        > rozliczania siostry z jej błędów - bez szans. Za późno, tracicie obie. Chyba że
        > stanie się cud i zacznie rozmawiać i wybaczać - tej drugiej, a może i sobie sa
        > mej. Gorąco tego życzę.
        >
        > Gdybyście chciały spróbować, może warto zacząć od wspólnych pozytywnych wspomni
        > eń, z dzieciństwa. Może okazją byłoby rozmawianie o mamie. Gdybyście obie zechciały

        Tez popieram.
        • nangaparbat3 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:39
          Nie musi się nic wydarzyć, żeby być zazdrosną o siostrę. Wystarczy że jest, zwłaszcza młodsza (albo starsza). Wiem z doświadczenia, jak bardzo byłam zazdrosna o własną. Jednak z czasem zazdrość może minąć, to też wiem z doświadczenia, i bardzo się tym cieszę.
    • bo_jestem_jedna Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:27
      Rozumiem antypatie, ale nie rozumiem checi dogadania siostrze. Jestescie zupelnie inne i niech tak pozostanie. Niektorzy sa egoistami I powiedzenie im o tym duzo nie zmieni, oni nie czuja ze oplaca sie zachowywac inaczej, robia to co dyktuje im serce, charakter.
      Uroda bardzo czesto laczy sie z podobnymi zachowaniami. To tak jak bogacz, ktory nie szanuje majatku, bo ma go za duzo. 😉
    • mia_mia Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:32
      Utrzymywanie bliskich relacji z rodzeństwem jest przereklamowane. Ja spotykam się z siostrą głównie u rodziców i na rodzinnych imprezach, w innych sytuacjach mnie to męczy. Nie mamy wielu wspólnych tematów, rozmowy z nią mnie nudzą, bo jest zafiksowana na tematach, które mnie nie interesują, mówi (a raczej obgaduje) o ludziach, których nawet nie znam, uwielbia pouczać, a ja nie lubię być pouczana.
      Na twoim miejscu nie robiłabym nic wbrew sobie.
      • milupaa Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:12
        Tylko dla tych przereklamowane którzy takich bliskich relacji nie maja 🙂 Dla pozostałych jest wartością.
        • mia_mia Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:32
          Jeśli ktoś ma taką relację to fajnie, ale budowanie jej na siłę, żeby uszczęśliwić rodziców jest bez sensu.
          • saszanasza Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 12:39
            mia_mia napisał(a):

            > Jeśli ktoś ma taką relację to fajnie, ale budowanie jej na siłę, żeby uszczęśli
            > wić rodziców jest bez sensu.

            No nie do końca...a budowanie relacji między rodzicami a dziećmi również jest przereklamowane?
            I oczywiście, o ile to na barkach dorosłych spoczywa obowiązek „zadbania” o dziecko i trudno oczekiwać takiego obowiązku od rodzeństwa względem siebie, tak dorosłe już rodzeństwo powinno jednak zadbać o wzajemne relacje między sobą, zwłaszcza, że z rodzicami te relacje jakoś zostały zbudowane.
            Ja ze swoją młodszą siostrą też sie kłócę, opieprzam ją, jak jest taka potrzeba, ale i wspieram kiedy tego wsparcia potrzebuje. Spotykam się z nią rzadko, dzwonimy do siebie średnio 1-2 w miesiącu. Różnimy się bardzo, ale mam poczucie, że to nadal moja młodsza (mała) siostra. Naprawdę nie wiem, w którym miejscu następuje coś co powoduje, że dzieci, które przez tyle lat ze sobą się wychowują nie wykształcają lub zatracają ze sobą więzi.
            • mia_mia Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 12:46
              Mowa jest o dwóch dorosłych osobach, które mają swoje życie i nie mają ochoty budować relacji.
              Budowanie relacji dorosłych dzieci z rodzicami też musi wymagać chęci i wynikać z potrzeby, a nie czyiś oczekiwań.
    • lichon Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 18:35
      "Czy ja powinnam się umówić z siostrą i szczerze poznać jej punkt widzenia, dlaczego tak postępuje? Może ma jakieś ukryte motywy? Może coś z nią jest nie tak? Może ma jakieś zaburzenia? Może właśnie powinnam z nią porozmawiać, przedstawić wydaje mi się normalny punkt widzenia, że to co robi jest obrzydliwy."

      Dorosła osoba, która zapewne zdaje sobie sprawę, że inni negatywnie oceniają to co robi, o niczym tak nie marzy, jak usłyszeć, że to co robi jest obrzydliwe, od kogoś kto nawet nie jest jej bliski.

      Czego się spodziewasz? Że powie; a no jak ty tak uważasz, to w te pędy rzucam tego faceta i biegnę na terapię?
      W podobnych sytuacjach nawet bliskie osoby mają problem z przemówieniem komuś takiemu do rozsądku, a ty sama mówisz, że blisko nie jesteście.

      Moim zdaniem niczego się nie dowiesz, ale jak już chcesz z nią porozmawiać, to może spróbuj wyrazić swój punkt widzenia w nieco delikatniejszy sposób? Większa szansa, że się przed tobą otworzy.
      • anorektycznazdzira Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 09:31
        no właśnie!
    • solejrolia Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 19:06
      Wspieraj mamę w leczeniu, a siostrę- może jednak trzymaj na dystans, jak dotąd.

      I piszę to z doświadczenia z własną siostrą.
      Mam siostrę z którą nie mam zbyt wiele wspólnego. I też mama stoi na straży, i bardzo chciałaby, żebyśmy tworzyły we trzy team. Gdybym tylko pozwoliła, to siostra również jest chętna. Ale niestety każdy bliższy kontakt z siostrą kończy się jakąś katastrofą, i zawsze odbija się dla mnie czkawką.
      Właśnie jesteśmy w takiej debilnej sytuacji, do której siostra doprowadziła i od pół roku trwa pewien konflikt. Mnie przez ten czas, przez pół roku, udawało mi się i stałam z boku. Bo mnie temat nie dotyczył, tak zwyczajnie, nie jestem stroną więc się nie odzywałam.
      Aż kilka dni temu nieopatrznie odezwałam się, i powiedziałam co o tym sądzę- nie zrobiłam nic złego, to była tylko moja opinia- i jest wielka afera, i teraz to ja jestem ta zła.
      Wczoraj razem z meżem juz nie wytrzymaliśmy, i towarzystwo pogoniłam. I dupie to mam. Niech spadają, niech się pozagryzają, ja w tym udziału nie będę brała, bo mnie spór nie dotyczy, koniec kropka.
      DYSTANS,
      to najlepsze co wymyślono w stosunku do osób niedojrzałych, czy nawet zaburzonych. Wszelkiej maści narcyzów, zakompleksieńców, trudnych, czy też wrednych charakterów, socjopatów, czy innych manipulantów
      No. To i ja się wygadałam wink
    • czensna Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 20:16
      Widzę tu dwie drogi.

      1. Jeśli siostra również się na to zgodzi, odgrywać przed matką szopkę, że się kochacie i jesteście blisko, a zaraz po opuszczeniu mieszkania matki, każda idzie w swoją stronę. Jak już matka umrze, wrócicie do dawnych, czyli de facto żadnych relacji. To jest rozwiązanie humanitarne, robicie coś, poświęcacie się dla mamy.

      2. Jeśli ani siostra, ani Ty, lub jedna z Was, nie jest zdolna do wyżej opisanego teatru, to po prostu nic nie zmieniacie w obecnym układzie, tylko staracie się zapewniać mamę, że macie poprawne stosunki i zrobicie wszystko, żeby z czasem jeszcze bardziej się do siebie zbliżyć. To oczywiście mniej uspokoi mamę niż punkt 1., ale i tak jest najlepszym wyjściem w tej sytuacji.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 21:04
      Nie da się jeśli chcesz oceniać siostrę poprzez jej związki.
      Macie jakieś zbieżne zainteresowania?

    • tt-tka Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 21:14
      zdystansowana55 napisała:



      > Aktualnie moja mama, która ma raka, zaczyna lamentować, że siostry powinny się
      > wspierać, być ze sobą blisko.

      Zapewnij mame, nawet klamliwie, ze w razie potrzeby bedziecie sie wspierac. A poki co zadna z was takiej potrzeby nie odczuwa.


      > Mówiąc szczerze, przecież ludzie mogą się po latach zbliżyć i mimo różnic utrzy
      > mywać ciepłe rodzinne stosunki. Dopuszczałam taką myśl, ale ja po prostu nie lu
      > bię mojej siostry i nieakceptuje tego co wyrabia. I to nie od dziś, czy wczoraj
      > a od lat.

      No to faktycznie swietna podstawa do ocieplenia stosunkow...

      > Ona ciągle i całe życie szła na skróty, nagannie moralnymi drogami.

      Zachwycily mnie drogi nagannie moralne smile
      Mam nadzieje, ze to literowka, a nie ukradzione ?

      Jak na kogos zdystansowanego to ty za duzo wiesz o sostrze i za bardzo sie emocjonujesz. A juz takie pomysly jak
      "> Czy ja powinnam się umówić z siostrą i szczerze poznać jej punkt widzenia, dlac
      > zego tak postępuje? Może ma jakieś ukryte motywy? Może coś z nią jest nie tak?
      > Może ma jakieś zaburzenia? Może właśnie powinnam z nią porozmawiać, przedstawić
      > wydaje mi się normalny punkt widzenia, że to co robi jest obrzydliwy"
      mozesz sobie w buty wsadzic. Nawet z blizsza niz ty siostra raczej nie bedzie rozmawiac ktos, kto uslyszy na wstepie, ze jest zaburzony i obrzydliwy..

      • zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 21:39
        Nie zrozumiałaś mnie do końca. Sprecyzuję, mimo że póki co tylko czytam.
        Dopuszczałabym myśl o ociepleniu stosunków z siostrą którą bym lubiła jako człowieka, a np pokłóciłybyśmy się o coś lub gdyby urwał nam się kontakt itp. Ja mojej siostry nie lubię jako człowieka, a jej postępowanie mnie mierzi od zawsze i nie mam ochoty brać w tym udziału. Jeszcze pół roku temu absolutnie nie miałabym żadnych myśli aby z nią na ten temat porozmawiać, zeby chociaż usłyszeć jej punkt widzenia. Napisałam że nie wiem czy jest zaburzona. Przynajmniej tak mi się wydaje.

        Zdystansowania to mój nick, nie wiem czemu łączysz to z treścią posta. Napisałam w treści dość wyraźnie, że obracamy się w tym samym kręgu zawodowo/towarzyskim. Nie mieszkamy na dwóch różnych półkolach. Obie utrzymujemy kontakt z rodziną, tyle że jakby każda ze swojej strony. Co w tym dziwnego? Jestem pewna, że Ona też wie, że mam męża oraz dziecko oraz że byłam z mężem w separacji. A dziecko jest z in vitro.

        Nie odczytywałabym dosłownie tego sformuowania.

        Ja od początku jestem za rozwiązaniem z pierwszego zdania. Jednak chciałam spojrzenia z boku, no może się mylę bo może nie biorę czegoś pod uwagę itp.
        • tt-tka Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:20
          zdystansowana55 napisała:

          > Nie zrozumiałaś mnie do końca.

          To wytlumacz, prostymi slowami, jak soltys krowie na rowie, czego ty wlasciwie chcesz.

          Sprecyzuję, mimo że póki co tylko czytam.
          > Dopuszczałabym myśl o ociepleniu stosunków z siostrą którą bym lubiła jako czło
          > wieka, a np pokłóciłybyśmy się o coś lub gdyby urwał nam się kontakt itp. Ja mo
          > jej siostry nie lubię jako człowieka, a jej postępowanie mnie mierzi od zawsze
          > i nie mam ochoty brać w tym udziału.

          Nie lubisz, nie akceptujesz, nie uczestniczysz i na jakiej bazie oraz po co chcesz te stosunki ocieplac ? Potrzebujesz jej, liczysz, ze ona zacznie potrzebowac ciebie, chcesz zadowolic matke, inne ?
          Oraz, to istotne, na jakich warunkach ?

          Czy siostra zwierzala ci sie, szukala z toba kontaktu, oczekiwala pomocy ? kiedykolwiek lub w ostatnich latach ?
          Co ona mowi matce, wynika, ze kontakt z nia ma i jak sie odnosi do tych matczynych sugestii czy wymagan, zebyscie sie przyblizyly ? Co mysli o tobie i czy w ogole jest zainteresowana maniem siostry bardziej niz dotad ?
          • zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:44
            Przecież napisałam. Jak mam to inaczej ująć?

            "Jednak chciałam spojrzenia z boku, no może się mylę bo może nie biorę czegoś pod uwagę itp."

            Napisałam, że pół roku temu TEMATU NIE BYŁO. Moja mama aktualnie wzbudza we mnie poczucie winy i namieszała mi w głowie. Zaczęłam się zastanawiać czy może ja powinnam się inaczej zachować, czy może nie przesadzam, czy może nie powinnam poznać siostry punktu wiedzenia i nie zweryfikować zdania o niej. Chciałam spojrzenia z boku, bo nie jestem obiektywna.

            Nie napisałam, że chce ocieplać stosunki. Patrz wyżej. (powinnam/chce to dwa różne słowa)

            Co do reszty: Nie i Nie wiem. Skąd mam wiedzieć, przecież nie rozmawiamy.
            • tt-tka Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 23:23
              zdystansowana55 napisała:


              > Napisałam, że pół roku temu TEMATU NIE BYŁO. Moja mama aktualnie wzbudza we mn
              > ie poczucie winy i namieszała mi w głowie.

              To zajmij sie soba i uporzadkowaniem zawartosci wlasnej glowy.

              >Zaczęłam się zastanawiać czy może ja
              > powinnam się inaczej zachować, czy może nie przesadzam, czy może nie powinnam
              > poznać siostry punktu wiedzenia

              A ona kiedykolwiek pragnela ci przedstawic swoj punkt widzenia ? I czemu mam wrazenie graniczace z pewnoscia, ze nie ?


              > Nie napisałam, że chce ocieplać stosunki. Patrz wyżej. (powinnam/chce to dwa ró
              > żne słowa)
              >
              > Co do reszty: Nie i Nie wiem. Skąd mam wiedzieć, przecież nie rozmawiamy.


              Zblizenie z powinnosci. I nawet nie widzisz absurdu...
              Moim zdaniem jedynym lacznikiem jest matka, z ktora i tak kazda z was kontaktuje sie oddzielnie i niezaleznie od drugiej. Matka wyzdrowieje albo jej zabraknie i bedzie jak bylo, tzn dwie praktycznie obce sobie osoby. Imo czas na budowanie bliskosci dawno minal.
              • zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 23:43
                A dlaczego nie widzę absurdu. Przecież napisalam: "Nawet nie wiem jak ona się na to zapatruje. No komedia. Aż nie wierzę, że mam taki dylemat."
            • anorektycznazdzira Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 09:42
              "Zaczęłam się zastanawiać czy może ja powinnam się inaczej zachować, czy może nie przesadzam, czy może nie powinnam poznać siostry punktu wiedzenia i nie zweryfikować zdania o niej. Chciałam spojrzenia z boku, bo nie jestem obiektywna."

              Idź z tym do terapeuty pogadać, nie na forum. Potrzebujesz się na głos pozastanawiać i samodzielnie ocenić, czy Twoje własne motywacje są dla Ciebie jasne i wystarczające.
              Co ja myślę- to, że pewnie są. I że źródłem Twoich wątpliwości wcale nie jest siostra, tylko mama, której byś chciała nieba przychylić w tej chorobie i chciałabyś usunąć wszystko, co nawet tylko hipotetycznie może mamie szkodzić. Sytuacja jest szczególna i problemem jest raczej choroba mamy, a nie siostra, z którą już dawno osiągnęłaś stan równowagi i spotykacie się w takim punkcie, który najwyraźniej Wam obu odpowiada i jest do zaakceptowana.
              Ja nie wierzę, że pytanie siostry o jej motywy i informowanie o swoich zastrzeżeniach ma jakikolwiek sens. Ona całe życie tak żyje, więc taka jest. W jaki sposób miałoby pogłębić Wasze relacje wzajemne ocenianie?

              Dlatego jeśli już, to pogadaj sobie z terapeutą. Może coś odkryjesz w sobie, co ułatwi Ci zarówno reagowania na naciski mamy, jak i na siostrę.
              • lumeria Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 13:51
                > źródłem Twoich wątpliwości wcale nie jest siostra, tylko mama, której byś chciała nieba przychylić w tej chorobie

                100/100

                >pogadaj sobie z terapeutą. Może coś odkryjesz w sobie, co ułatwi Ci zarówno reagowania na naciski mamy, jak i na siostrę.

                Tak! Terapia dla mamy tez byłaby przydatna - nie tylko by rozpracować stosunek do dzieci ale również by wspierać jej proces leczenia.
    • milupaa Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 21:41
      Mnie zastanawia czemu nie lubisz siostry bo wg ciebie postępuje "nagannie moralnie" i ty nie akceptujesz jej stylu życia i wartości. Ja mam znajomych i przyjaciół którzy nie są moimi lustrzanymi odbiciami i też w wielu kwestiach nie myslimy tak samo. Podobnie moja siostra, nie we wszystkim się zgadzamy, nie oceniam jej moralności, a np miala romans z żonatym facetem z którego ma zresztą dziecko. A skąd wiesz ze twoja siostra krzywdzi tych innych, skarżyli ci się? To jest twój punkt widzenia. Moim zdaniem to ty masz problem z brakiem akceptacji i miłością do siostry po prostu, bez oceniania i wartościowania. Nic nie piszesz o jej osobiwosci, czy jest np niemiła, przykra, bo wtedy faktycznie można kogoś nie lubić. Ale za to że nie ma twojej moralności czy postępuje inaczej niż Ty, czy jej zazdrościsz urody? Tak to jakoś wygląda niefajnie. Twojej mamie się nie dziwię, też nie była bym zachwycona gdyby moje dzieci się nie lubiły i kłóciły. A czego oczekujesz że przyklasnie? Kobieta chce uporządkować sprawy, widocznie ja to gnębi. Moim zdaniem powinnaś porozmawiać z siostrą i wyjaśnić sobie różne nieporozumienia. To prawda że rodzinne kłótnie są bardzo destrukcyjne i jeśli się tylko da, to lepiej ich unikać.
      • zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:35
        Nie napisałam, że jej nie lubię bo postępuje nagannie moralnie.
        Napisałam, że jej nie lubię (jako człowieka) I nie akceptuję tego co wyrabia.
        Nie chcę brać w tym udziału. I nigdy nie chciałam. A czemu jej nie lubię? A czemu się nie lubi drugiego człowieka? Nie wiem. Po prostu. Ona mnie zawsze męczyła swoim towarzystwem i drażniła. Nie wiem czy wynikało to ze skrajnie różnych charakterów, czy z czegoś innego. Nie lgnełyśmy do siebie jako dzieci czy nawet nastolatki. Każda miała swoje towarzystwo. Nie wchodziłyśmy sobie w drogę. Mamy różne zainteresowania. My nawet ze soba nie rywalizowałysmy. Nie wiem jakie ona zdanie ma o mnie.
        Napisałam wydaje mi się dość wyraźnie, że jestem stanie zrozumieć, że ktoś popełnia błąd, wpakuje się w jakaś relacje bez przyszłości, nie potrafi sobie z tym poradzić itp. Nie będę udawała że żyję w próżni nieskazitelnych ludzi, których za to skreślam. Nie jest tak. Nie wierzę jednak, że można się ładować w takie rzeczy non stop bo planety nie sprzyjają. Jw nie mam ochoty brać w tym udziału. Nie znam drugiego tak drastycznego przypadku, ale zdaje sobie sprawę, że człowieka którego się nie lubi 10x surowiej się ocenia.
        Skąd wiem? Przecież nie zyjemy na dwóch różnych półkulach. Weźmy chociaż ex męża. Ja z mężem po telefonie mojej rodzonej matki, zabraliśmy go w depresji ze szpitala, z niedowładem i sikaliśmynpo nogach czy sobie nic nie zrobi, zanim nie dojedzie brat z USA. Byłam przerażona, że zostałam wplątana w coś takiego. Dodam, że ja i ex mąż siostry praktycznie się nie znaliśmy. Moja matka a mego już ex teściowa była z nim w świetnych relacjach i chciała naprawić błędy córeczki, która poszła w tango. No fakt, musiał mi się poskarżyć. Teraz też drżę czy żona pewnego doktora, wie czy nie wie. I co będzie jak się dowie. Czy odbije się to na mnie i na relacjach zawodowych? Ludzie widzą że nie mamy bliskich relacji ale poprawne jednak mamy. Tzn nie traktujemy się jak powietrze. Nie będę wspominać wcześniejszych wybryków. Młoda była, więc dlaczego miałbym jej to wytykać. W całokształcie jednak można rzec że nic się nie zmieniło, mimo upływu lat.
        Skoro jej nie lubię, to jak mam ją akceptować i kochać? Myślę, że to obustronne.
        Nie wiem jaka jest, przecież z nią nie rozmawiam poza grzecznościowymi zwrotami. CoCi mogę napisać. Mamie pomaga. Spędza z nią czas. Nie zazdroszczę jej żadnej urody. Wyżej cenię intelekt, pomijając że wizualnie jesteśmy podobne i nie narzekam na wygląd.
        • 12gram Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 00:00
          Więc dlaczego wtedy gdy ratowałas męża siostry nie zadzwoniłaś do niej i nie zapytałas wprost "słuchaj Mańka o co tu chodzi, co ty wyrabiasz, matka mi tu wydzwania żeby twojego ex męża ogarniać, co ty wymyśliłaś i co się dzieje" .

          matka zawsze ciebie ściągała żebyś tuszowała to co młodsza siostra nawywija?
          • zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 00:13
            W jaki sposób uratować?
            Nie, nie ściąga mnie zawsze, jednak jako starsza pani nie poradziłaby sobie fizycznie i logistycznie z takim przypadkiem.
            Chciała żeby jej pomóc, to pomogliśmy. Dlaczego miałam do siostry dzwonić i po latach grzecznościowych, farmalnych zdań, pytać się jej dlaczego. Zresztą co tutaj było do tłumaczenia. Dorosła była, nie wiedziała co robi? Myślisz że po moim telefonie by przybiegła? Podejrzewam, że głowę jej o to i tak suszyła matka, więc z której zdaniem się jednak liczy. Pomogłam, zawieźliśmy, przypilnowaliśmy dwa dni.
            • 12gram Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 00:22
              no więc po co teraz snujesz plany "rozmowy" z siostrą i że ona ma ci wytłumaczyć dlaczego tak robi?
              jak to sobie w ogóle wyobrażasz? nie masz z siostrą żadnej więzi, nie rozmawiacie wcale ze sobą, omijacie się obie jak zgniłe jajo i teraz każesz jej siąść i odpowiedzieć na wszystkie pytania jakich jej nie zadałaś przez 40lat i ona szczerze odpowie (że źle zrobiła i żałuje) i będzie już miło - bo mama sobie życzy?

              kto mówi, że po twoim tekście o mężu siostra by przybiegła? pewnie by nie przybiegła, ale ty byś w sobie nie kisiła latami słów wkurwienia na nią których nigdy nie odważyłaś się wypowiedzieć na bieżąco gdy kolejne sytuacje się działy.
              Tak jak i teraz kisisz w sobie złość na sytuację że w każdej chwili możesz oberwać od żony kochanka siostry - ale z przylepionym uśmiechem udajesz "chłodne ale normalne" relacje z siostrą i byle tylko nie wyszło na powierzchnię to co o niej myślisz.
              Przestań ciągle sprawy rodzinne zamiatać pod dywan to przestaniesz się dusić tą sytuacją.
              • zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:02
                Nie snuje żadnych planów. Zauważyłam, że na siłę mi coś wmawiasz. Jak nie wyjdzie, to znowu mi coś innego wmawiasz i tak w kółko. Już napisałam wszystko na ten temat. Nie wiem po co się tam emocjonujesz. Jeśli miałoby dość do rozmowy jakiejkolwiek z moją siostrą - Uwierz, że potrafię kulturalnie rozmawiać. W pierwszej kolejności zapytałabym jak ona się zapatruje na pomysł mamy,. Gdyby była za, w co wątpię czysto hipotetycznie zapytałabym jak sobie to wyobraża. I jak ja miałabym się odnaleźć w tym bajzlu zwanym jej życiem. Jeśliby chciała przedstawić swój punkt widzenia, ok. Nie to nie. Zaczęłam myśleć i rozeac czy nie byłoby mi łatwiej trwać w swoich dotychczasowych przekonaniach.

                Jakie zbowu 40 lat. Kolejny raz, coś sama sobie wyobrażasz i dopowiadasz. Skąd ty wiesz, że kisilam w sobie złość i nikomu nic na nią złego nie powiedziałam? To, że jej nie wygarnęłam, nie znaczy że swojej złości nie zakomunikowałam. Mówiąc szczerze nie miałam ochoty jej wygarniać w twarz i nie z miłosierdzia. Po prostu. Nie widziałam sensu.
                Dalej nie wiem w jaki sposób miałam ratować jej męża i po co do niej dzwonić. WTEDY. BEZSENSU.
                Nie mam przylepionego uśmiechu. Nie udaje chlodych, normalnych relacji. Kultura osobista i profesjonalizm zawodowy jest dla mnie naturalną rzeczą. To, że jej nie obrażam i nie obgaduje na każdym kroku - nie oznacza, że nikt nie wie jakie mam o niej zdanie. Nie dusiłam się tą sytuacją całe życie. Teraz zaledwie mi uwiera, więc proszę przestań histeryzowac i dopowiadać sobie kolejne rzeczy.
                • tt-tka Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:24
                  zdystansowana55 napisała:

                  > Jeśli miałoby dość do rozmowy jak
                  > iejkolwiek z moją siostrą - Uwierz, że potrafię kulturalnie rozmawiać. W pierws
                  > zej kolejności zapytałabym jak ona się zapatruje na pomysł mamy,. Gdyby była za
                  > , w co wątpię czysto hipotetycznie zapytałabym jak sobie to wyobraża. I jak ja
                  > miałabym się odnaleźć w tym bajzlu zwanym jej życiem.


                  smile smile smile
                  I serio sadzisz, ze po takim pytaniu padlaby odpowiedz inna niz "nie odnajduj sie, zgub sie i to jak najszybciej" ?

                  Ty nie masz problemu z siostra. Ty masz potezny problem z wymaganiami matki i z soba sama.


                  _
                  kompromis - PiS ma wypierdalac. Ale moze to zrobic nie w podskokach
                  • zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 12:13
                    Pół roku temu nawet o tym nie myślałam. 3 miesiące temu uznałam, że to jakiś żart, żeby się nad tym w ogóle zastanowić. Kropla jednak drąży skałę. Zaczęłam się zastanawiać czy jednak nie mylę się w swoich przekonaniach. Człowiek nie jest w stanie obiektywnie ocenić relacji, więc napisałam na forum. Wiem bardzo dobrze, że gdybym nie opisała tego tak, zaraz byłoby: a o co chodzi, a dlaczego, a co z nią jest nie tak, a co zrobiła i tak do znudzenia.
                    Potężny to dla mnie nie ten kaliber do tej sytuacji. Słowo mocno na wyrost. Nie zaprzeczam jednak, że mam problem - nie z wymaganiami matki, tylko z wyrzutami sumienia. Ona tylko lamentuje czym wzbudza moje poczucie winy i strach że jej się pogorszy. Dodam, że nie tylko u mnie, bo u siostry też. Zauważyłam, że jakoś dziwnie pojawiamy się u niej w tym samym czasie i koniecznie musimy jej pomóc tak i siak. Sądząc po tym, że to nadal trwa nie tylko ja mam z tym "potężny" problem. Kto by nie miał?
                    • lumeria Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 14:25
                      >Zaczęłam się zastanawiać czy jednak nie mylę się w swoich przekonaniach.

                      Możesz się mylić w interpretacji jakiś faktów, czy ocen motywacji siostry. Ale czy to jest istotne? Czy jeśli siostra wytłumaczyłaby Ci głębokie przesłanki swoich zachowań, to czy to zmieniłoby Twoje odczucia wobec niej?

                      Ale czy mylisz sie w swoich odczuciach wobec siostry? Dosyć jasno i zdecydowanie piszesz, ze jej nie lubisz, czujesz do niej niechęć. Czasami po prostu tak jest niezależnie od tego, czy osoba zachowuje sie moralnie czy nie.
                      • milupaa Re: Problem z siostrą. 01.02.21, 10:34
                        Ale to nie jest jakaś osoba tylko siostra, z którą się zapewne wychowała. A niechec czuje bo ja ocenia i rozlicza i jej się nie zgadza z ideałem.
                        • lumeria Re: Problem z siostrą. 01.02.21, 12:26
                          >Ale to nie jest jakaś osoba tylko siostra, z którą się zapewne wychowała.

                          To jest "jakaś osoba". Wielu osobom z "dobrych domow" jest po prostu nie po drodze z rodzeństwem. I tyle i az tyle.

                          Gdyby autorka napisała "Matka jest chora i przymusza mnie do przyjaźnienia sie z siostra, której nie lubię bo nie" - to nikt by nie najeżdżał na nia, ze ja ocenia i rozlicza.

                          I założę się, ze gdyby matka nie mąciła i szantażowała, to autorka nie czułaby takiej animozji wobec siostry, nie spuszczała by sobie negatywnych emocji na siostrę.
      • taki-sobie-nick Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 23:04
        A weź się puknij zasadniczo.

        Własną siostrę można oceniać moralnie jak kogokolwiek innego.
        • milupaa Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 03:44
          To do mnie? Sama się puknij. Ja akurat nikogo nie umoralniam i nie oceniam w ten sposób w ogóle. Nie uznaje czegoś takiego jak moralność. Jedynie pod kątem krzywdzenia innych ludzi to tak, ale to nie jest tozsame z moralnością.
          • annajustyna Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 07:27
            Jesteś nihilistką?
            • milupaa Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:09
              Jestem zdania że społeczność nie musi mi narzucać swojej moralności. Nie ma moralności uniwersalnej.
              • annajustyna Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:22
                Jest. Weźmy choćby kodeks karny - nie zabijaj i bądź przyzwoitym człowiekiem, czyli nie kradnij, nie oszukuj...
                • milupaa Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 15:39
                  Ale to nie jest moralność tylko prawo. Moralność to zbiór norm i obyczajów, często nie spisany nawet.
                  • annajustyna Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 15:45
                    A prawo to z czego wynika? Z widzimisię?
                    • taki-sobie-nick Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 22:04
                      Jej się chyba wydaje, że "moralność" to takie coś, co jest integralnie związane z prawicą. Zatem osoba lewicowa ma tego nie mieć. tongue_out tongue_out

                      • milupaa Re: Problem z siostrą. 01.02.21, 10:28
                        😂 Raczej to wynika z mojego wrodzonego nieposłuszeństwa hehe. Lubię na przekór.
                    • milupaa Re: Problem z siostrą. 01.02.21, 10:27
                      Z ustaleń społeczeństwa. Poza tym prawo się zmienia i to dosyć często.
              • taki-sobie-nick Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 22:05
                A masz sama jakieś zasady, pomijając sprzątanie po psach i płacenie podatków?
          • taki-sobie-nick Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 22:02
            Nie jest?! No toż właśnie jest moralność lewicowa, "byle nie krzywdzić".
          • taki-sobie-nick Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 22:07
            A ja owszem, umoralniam i oceniam.

            I mam do tego prawo.

            Możesz sobie darować bystrą uwagę, że pewnie sama jestem nieskazitelna.
            • milupaa Re: Problem z siostrą. 01.02.21, 10:30
              Nie wiem czy to do mnie ale sobie umoralniaj na zdrowie.
    • taki-sobie-nick Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:23
      czynienia zawodowo i aż mi kula staje w gardle na samą myśl że jej mąż ( z wielkim krzyżem katolika na szyi - to tak apropo aktualnej próby przejęcia kraju przez fanatyków co jeszcze nasila moje negatywne emocje)

      Ty w ogóle odróżniasz "krzyż katolika" od krzyża, powiedzmy, prawosławnego?
      • annajustyna Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:25
        Katolicki to tzw krucyfiks, czyli z sylwetą Jezusa.
        • taki-sobie-nick Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:49
          Katolicy noszą też czasem krzyże, nie krucyfiksy.
          • annajustyna Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:52
            Tak. Ale np tak najłatwiej rozróżnić grób katolicki na protestanckim cmentarzu.
            • taki-sobie-nick Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:58
              Tak, ale mowa nie o cmentarzu, tylko krzyżu na szyi.
              • annajustyna Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 00:03
                Aha. Katolicy płci męskiej często noszą medalik, np Serce Jezusa. Ale ok, nie o tym mowa.
      • zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:46
        A o co Ci konkretnie chodzi? Jakie to ma znaczenie?
        • taki-sobie-nick Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:50
          Takie ma, że prawosławny to nie katolik - prawda?

          Że o protestantach nie wspomnę.
          • annajustyna Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:53
            Amerykę odkryłaś. Ale wszyscy to chrześcijanie.
            • taki-sobie-nick Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:56
              Autorka napisała "krzyż katolika", czy nie tak?

              A gdyby byli muzułmanami, to co?
          • zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:54
            I co w związku z tym?
            • taki-sobie-nick Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:57
              To, że pisząc "krzyż katolika" być może wcale nie wiesz, czy on JEST katolikiem.
            • taki-sobie-nick Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:58
              A gdyby był muzułmaninem albo wyznawcą religii mojżeszowej, to co?
              • zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 23:02
                Wiem, że jest katolikiem. No i co dalej. Jakiego rodzaju masz problem?
                • taki-sobie-nick Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 23:08
                  Zgłaszasz się na moją terapeutkę? tongue_out tongue_out
      • 12gram Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 00:00
        no, ten teks o krzyżu to trochę przesada, zaśmierdziało trollem.
        • zdystansowana55 Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 00:17
          A co w tym takiego przesadnego? Klimat mamy jaki mamy. Każdy normalny w jakiś sposób czuję się zły i rozgoryczony. Kk i jego rzekomi nieskazitelni wyznawcy chcą dyktować warunki, a sami postępują mocno wątpliwie. Sarkastycznie to zauważyłam umyślenie - choc nie jest to istotne dla całej sprawy. Fakt.
          Nie wiem jak inni ale obecnie jestem mocno cięta na tych co chcą wielkiego wyznaniowego państwa a postępują jak wyżej.
    • clk Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 22:33
      Jakbym o swojej siostrze czytała.
      Rodzice tez od dawna naciskają na poprawę kontaktów. Mam to gdzies - poprawa jest taka ze czasem odpisuje na wiadomości whasupp.

      Tyle ze u mnie - rodzice wiedza co robiła ale zamykają oczy na to co robi obecnie i jeszcze usprawiedliwiają.

      Wiec wisi mi taka relacja
    • alina460 Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 23:26
      Rozumiem Cię w tym, co piszesz i czujesz. Daj sobie spokój z taką siostrą. Też nie miałabym ochoty na relacje z kimś tak popapranym. Postępuj nadal zgodnie z własnym sumieniem i moralnością. A mamie powiedz, że nie chcesz rozmawiać o swoich relacjach z siostrą. Wystarczy, że ją znosisz. Nie daj się. Dużo siły dla Ciebie , a mamie zdrowia!
    • smoczekrocze Re: Problem z siostrą. 30.01.21, 23:33
      Nie daj się, bo wyjdziesz na tym najgorzej. W takich sytuacjach należy patrzeć na dobro własne i najbliższych. Jeżeli dasz się wciągnąć w te gierki z rodzaju "to w końcu twoja siostra!", to odbije się to na Tobie.
      • jolie Re: Problem z siostrą. 31.01.21, 10:11
        Zgadzam się. A zazwyczaj w takich sytuacjach jest jak w powiedzeniu - komuś wygodę, sobie szkodę.
Pełna wersja