Dodaj do ulubionych

podryw w starym stylu

15.03.21, 15:20
Tak mi się skojarzyło z wątkiem Easiego. On przez Internet, zresztą wiele relacji teraz tak się zaczyna. Za moich młodych czasów oczywiście nie, w sieci zaczęłam siedzieć 24 lata temu, po pierwszym porodziesmile Natomiast często bywałam zaczepiana i przedtem i potem w realu i to samo ma moja średnia córka- a to chłopak dał jej swój numer w autobusie a to jakiś zapytał na ulicy czy nie poszłaby na kawę a to...inne takie. Druga córka- zero takich doświadczeń, atrakcyjna tak samo jak ta pierwsza. Moja przyjaciółka- zero. Z czego to wynika, jak myślicie?
Bitch face- nie, nie pasuje mi, starsza córka i przyjaciółka- dziewczyny z sercem na dłoni. No to co?
Obserwuj wątek
    • ludzikmichelin4245 Re: podryw w starym stylu 15.03.21, 15:28
      Pewnie na przykład z aury przystępności - może Ty i starsza córka się dużo uśmiechacie, macie energiczne ruchy czy mowę ciała świadczącą o pozytywnym usposobieniu. Młodsza może być obiektywnie równie ładna, ale może mieć bardziej zamyślony wyraz twarzy, mieć inną postawę czy sposób poruszania sprawiający wrażenie braku pewności siebie.
      A to ma w ogóle jakieś znaczenie?
    • jowita771 Re: podryw w starym stylu 15.03.21, 15:29
      Nie wiem. Mnie się zdarzało być podrywaną mimo bitch face, więc to raczej nie do końca odstrasza.
      Z drugiej strony - moja siostra jest ładna, a najbardziej rzuca się w oczy jej prześliczny uśmiech. I ciągle ktoś się w niej zakochuje. Raz jakaś babka ją poprosiła o numer telefonu, bo może by się umówiła z jej synem.
    • asia_i_p Re: podryw w starym stylu 15.03.21, 15:39
      Nie mam pojęcia, pewnie zbieg okoliczności. Zaczepiacze nadal są, odnotowuję na podstawie doświadczeń córki, nie własnych, więc może kwestia rejonów miasta, po których ktoś się porusza albo pory? No nie wiem, na przykład twoja średnia córka i ty poruszacie się po mieście, kiedy wykłady kończy uniwersytet, a przyjaciółka i druga córka, kiedy z wykładów wychodzi politechnika (a oni być może preferują podryw cyfrowy)?
    • asfiksja Re: podryw w starym stylu 15.03.21, 15:50
      Jeśli nie życzycie sobie zaczepek to radzę zacząć od zmycia makijażu i noszenia spodni. Wielu mężczyzn ma coś takiego, że jak widzą makijaż i spódnicę to im odbija. Tak samo zresztą reagują na goliznę (dlatego na basenach jest taki zmasowany atak - ale tego się raczej nie da uniknąć).
    • magdallenac Re: podryw w starym stylu 15.03.21, 16:03
      To ja tylko wykorzystam ten wątek, aby pochwalić się swoim powodzeniem big_grin Stoję sobie w Starbucksie, zamawiam kawę i tej chwili prawie jednocześnie dzieją się dwie rzeczy- młody, olśniewający człowiek z hollywoodzkim uśmiechem wręcza pani swoją kartę i mówi- Today it's on me, w tej samej chwili wchodzi do Starbucksa mój małżonek, który szukał miejsca do zaparkowania i nieświadomy dorzuca do zamówienia drugą kawę i muffina. Chłopak parsknął śmiechem i zapłacił za wszystko, och czułam się bosko big_grin
    • bi_scotti Re: podryw w starym stylu 15.03.21, 16:12
      Mnie sie wydaje, ze procz tego, co ogolnie uwaza sie za "urode" jest jeszcze kwestia "charm" smile Tego je-ne-sais-quoi, ktore wymyka sie opisom, definicjom i albo sie owo "cos" ma, albo nie. Niezaleznie od wieku, stroju, nastroju, circumstances etc. I sa osobniki plci obojga, ktore maja tego "czegos" multum, sa takie, co maja umiarkowanie no i sa ci, ktorym tego zwyczajnie brak badz jest w mocno ukryte wink Ja wiem, ze moj maz moze sie usmiechnac pod nosem w najciemniejszym kacie wielkiej sali pelnej ludzi a i tak kilkanascie pan uzna, ze do wlasnie do nich i pomkna radosnie zeby sobie z nim pokonwersowac wink To nawet nie jest przeciez taki classic sex-appeal, raczej ten jakis "human magnesik", ktory sciaga spojrzenia, usmiechy, powoduje, ze wlascicielem owego chce sie byc smile Moj Najmlodszy odziedziczyl po tatusiu i chyba jeszcze przygarnal od innych ale ja tego "czegos" tak dokladnie nazwac, opisac nie umiem, bo wydaje mi sie, ze Najstarsza i Sredni tez fajni ludzie a przeciez w powodzeniu u reszty swiata z Najmlodszym mierzyc sie nawet nie moga wink Cheers.
    • paola.brunetti Re: podryw w starym stylu 15.03.21, 16:53
      Jak mówi moja przyjaciółka, niektórzy mają powodzenie, a inni mają wzięcie. Dlatego ją zawsze podrywali, a mnie mniej, ale za to jak już, to na poważnie i na dłużej. Ona ma za sobą mnóstwo krótkich flirtów, związków na kilka miesięcy i trzy małżeństwa. Ja mam na koncie dwa długie związki. Tego podrywania wcale mi nie szkoda i nawet cieszę się, że wchodzę w taki wiek, że będzie tego mniej.
    • heca7 Re: podryw w starym stylu 15.03.21, 17:00
      Moja córka jest tak zaczepiana na ulicy. Nie ma siostry więc trudno mi powiedzieć czy druga też byłaby zaczepiana wink W każdym razie zwykle są to młodzieńcy koło 20, góra do 30. Był taki, który podszedł i zapytał czy może ją choć chwilę potrzymać za rękę wink Inny na przystanku w centrum stanął przed nią i zaczął od słów, że nie jest zboczeńcem i chciałby jej tylko powiedzieć jaka jest piękna, powiedział , po czym pożegnał się i odszedł wink Ale raz trafił jej się pan przed 40 wink Zaczepił ją na ulicy i bardzo uprzejmie zaczął prosić o telefon chwaląc jej wygląd. Córka spokojnie wysłuchała komplementów po czym zastrzeliła pana jednym zdaniem- dziękuję ale proszę pana ja nie mam 18 lat big_grin Facet zdębiał i wyjąkał- o Boże, przepraszam, przepraszam i zwiał wink

      Na pewno nie ma tego po mnie. Ja od dzieciństwa mam bitch face. Pierwszy raz zorientowałam się, że coś jest nie tak jak matka przeczołgała mnie przez czterech! fotografów aby zrobić mi zdjęcie do legitymacji do zerówki! A i tak na najlepszym wyglądam jak dziecko , któremu wybito całą rodzinę.
    • konsta-is-me Re: podryw w starym stylu 15.03.21, 17:12
      No ale ja też często bywałam zaczepiana 20 lat temu, z tego prostego powodu, że nawiązywanie znajomości przez internet nie było powszechne, a nawet wręcz źle widziane wtedy.
      Bo internet był w powijakach
      Dzisiaj sila rzeczy się zmieniło.
      Natomiast jedno się nie zmieniło u mnie- byłam i jestem zaczepiana przez panów z reguły kompletnie nie w moim typie ani guście, więc co najwyżej mogę pochwalić swoje ego ale żadna znajomość nigdy z tego nie wyniknela.
    • mokka39 Re: podryw w starym stylu 15.03.21, 17:56
      o, to ja miałam zawsze tak samo jak Twoja starsza córka. Nie wiem czy chociaż raz w życiu mi się zdarzyło, że ktoś mnie zaczepił w sklepie, na ulicy czy nawet na imprezie, jak byłam młoda. Takie rzeczy tylko widywałam w przypadku koleżanek. Zawsze składałam to na karb tego, że mam obrzęk lipidowy i brzydko to wygląda. Teraz myślę, że oprócz obrzęku mogło to być również przez to, że mam ponury wyraz twarzy i nawet w młodości opadające rysy - powieki, kąciki ust.Ludzie zawsze się mnie pytali czy jestem smutna albo zmęczona. Poza tym, nawet jak ktoś się spojrzał to byłam przekonana, że gapi się bo mam nogi z obrzękiem, a nie z jakiejkolwiek innej przyczyny i przemykałam gdzieś w ukryciu pod ścianami - to pewnie też nie zachęcało. Może córka też wygląda na poważną, zasadniczą i dlatego tak się sprawy mają.
    • kura17 Re: podryw w starym stylu 15.03.21, 18:00
      ja z tych, ktorych nie zaczepiaja wink
      nie mam bitch face, wrecz przeciwnie - lubie sie usmiechac i to robie non-stop, do obcych tez.
      jestem ani ladna, ani brzydka (mam duzy biust LOL)

      naprawde podrywy przez nieznajomych moglabym na palcach jednej reki policzyc (a i tak by sporo zostalo). nie wiem, na czym to polega, bo w bezposrednim konktakcie ludzie mnie raczej lubia i mi ufaja (czyli nie jestem odpychajaca tak generalnie). z drugiej strony, jesli kiedykolwiek "wyciagalam reke po mezczyzne" - to zawsze okazywal sie zainteresowany (czesto na dlugo).

      a, jeszcze cos ciekawego - ludzie mnie zapamietuja, czasem nawet po pojedynczym zobaczeniu.
      a juz jak mi sie zdarza kupowac w tym samym sklepie, lub kawiarni, czesciej, to zawsze wychodzi na jaw, ze wiedzac, co chce kupic wink historia dla naszej Madaleny - nikt za mnie nie placi w "moim" starbucksie, ale jak podchodze i jest "moj" sprzedawca, to tylko "pyta" pokazujac 1 palec lub 2 - bo zawsze kupuje tam to samo, tylko czasem jestem sama, a czasem z mama smile
      ... a ostatnio jak bylam w ulubionej masarni, to na pytanie sprzedawczyni do mnie "co podac" odpowiedzial inny sprzedawca (i mial racje!)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka