rosapulchra-0
18.03.21, 10:16
Niby powinnam być zadowolona. Miałam pierwsze po 50-tce urodziny. Dzieci i mąż sprawili mi miłe niespodzianki, nawet moja mama złożyła mi życzenia. To był naprawdę fajny dzień, choć nie wychodziłam z niego cały dzień. Kilka dni wcześniej najmłodsza zrobiła mi kolorowe paznokcie. A pies mnie nieustająco kocha.
Dziewczyny są szczęśliwe.
A jakąś nostalgia mnie dopadła, nic mi się nie chce poza płakajem i leżeniem w łóżku.
W piątek idę do nielubianej pracy, a miałam sobie poprawić.. Wszystkie plany wzięły w łeb..
Pocieszcie dziewczyny, proszę.