kosmos_pierzasty
19.03.21, 09:22
Od dwóch tygodni mamy w domu szczeniaka i układa się z nim fajnie, stary labrador nie ma, jak sądzę, z tym problemu, razem sobie chodzą, piją z jednej miski (choć naszykowałam oddzielne), stary praktycznie oddał swoje zabawki małemu (początkowo odganiałam małego od zabawek starszego, ale uznałam, że to bez sensu, skoro on sam nie reaguje). Tylko jedzą oddzielnie, na wszelki wypadek.
Ale mam jedno pytanie. Naczytałam się, że stary uczy młodego, odgrywa teatrzyk z warczeniem i kłapaniem zębami, żeby go odpowiednio wychować. Żeby w to nie ingerować. OK. Ale jednak trochę się boję, gdy dochodzi do takich sytuacji. A dochodzi właściwie tylko w jednym przypadku - gdy stary chce sobie odpocząć, a młody uparcie skacze mu na głowę i zaczepia.
Kiedy należy wkroczyć? Jaki sygnał świadczy o realnym zagrożeniu dla małego? Bo z tego, co czytam samo obnażanie zębisk i kłapanie paszczą jest w normie. Choć dla mnie wygląda średnio...