zolte.jak.jasny.gwint
26.03.21, 12:34
Jestem dorosla i mam dobrą pracę, doskonale radzę sobie z rzeczywistością. Ale nie mogę patrzeć obojętnie na los polskich seniorów, zwłaszcza że wychowali mnie dziadkowie. Wiem ze na ematce seniorzy są skresleni z automatu, bo biegają do kościoła i bija się o szczepionki, które można by zapodać młodszym, żeby pojechali na tysieczną z kolei zagraniczną wycieczke. Ale nie każdy senior w podskokach dzwoni do radia które ma buzię, żeby podziękować panu prezydentowi jak dba o rencistów, i nie każdy planuje się szczepić. Wrecz przeciwnie: znam mnostwo wścieklych na kościół i rzad, głównie za tvpis, za głodowe waloryzacje i upokarzajace trzynastki, ktore starczaja tylko na lepszą pasztetową. Tym bardziej, że seniorom masowo odbiera się teraz zasilki pielęgnacyjne i 500+ dla dorosłych, bo komisje są zdalne. A dla najbiedniejszych to często bylo drugie pol emerytury. I niekoniecznie z ich winy - co ma zrobić pani, która przepracowała tylko 18 lat, bo drugie tyle chorowała na raka i samotnie wychowywala dziecko? Nigdzie jej juz nie zatrudnią, bo chcą młodych, zdrowych, dynamicznych, z wielkich miast. Moja córka czyta ogłoszenia o pracę i w wiekszosci chcą kogos w wieku 30 lat max (zasłaniają się wymogami urzędu pracy).
Dlatego apel do bogatszych ematek: pomóżmy seniorom. Żaden rzad czy inny św. Mikołaj za nas tego nie zrobi. Zatrudnijmy ich do sprzątania, gotowania, wynoszenia smieci, opiekowania się dziećmi. W końcu przecież my tez kiedyś będziemy stare i będziemy pobierać mniej niż groszowe emerytury, jak ciągle straszy nas ZUS - nawet, jak ktoś ma niezłą pracę.