Dodaj do ulubionych

Stare baby i dziady

01.04.21, 11:45
Czy też spotykacie się z tym, że stare baby i dziady dopieprzają się do waszych dzieci bawiących się na dworze?
Młody co drugi mówi, że znów jakiś dziaders/babers miał do nich wąty i straszył policja bo coś się dziadowi nie podobało.
Skąd w tych dziadach przekoananie, że moga zwracać uwagę młodym ludziom za to, że istnieją.
Obserwuj wątek
      • edelstein Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 11:52
        Musiał coś robic u nas dzieci się bawiły na placu zabaw.No i senior uznał,że ten plac zabaw należy tylko do mieszkańców osiedla i nikt inny nie ma prawa się tam bawić nawet jak mieszka po drugiej stronie ulicy,bo to już nie to osiedle.Znam sporo seniorów z odchylami
        • princesswhitewolf Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 11:59
          >Musiał coś robic u nas dzieci się bawiły na placu zabaw.No i senior uznał,że ten plac zabaw należy tylko do mieszkańców osiedla i nikt inny nie ma prawa się tam bawić nawet jak mieszka po drugiej stronie ulicy,bo to już nie to osiedle.Znam sporo seniorów z odchylami

          czasami i tak bywa ale czasami maja powazne powody
          • arwena_11 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 14:26
            No ale sprawa prosta - place zabaw zazwyczaj mają ograniczony rozmiar. Dzieci osiedlowych dużo. Jak przyjdą z zewnątrz - to będzie mało miejsca dla dzieci mieszkańców.
            Do tego to mieszkańcy płacą za utrzymanie/konserwacje/naprawy itd.

            U nas tak jest - na zamknięte osiedla próbują wchodzić mieszkańcy starych osiedli - tam place zabaw polikwidowali, bo nie będą płacić i utrzymywać aby inni korzystali big_grin - bo osiedla otwarte. I są zdziwieni, że nie wpuszczamy na nasz.
                  • ritual2019 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 15:28
                    alewcale napisała:

                    > To nawet place zabaw są limitowane, gdy są otwarte? To może jakąś listę społecz
                    > ną zrobić....z tajnym hasłem.

                    Bo place zabaw jak i teren wynagaja m.in konserwowania a to kosztuje. Ludzie chca korzystac ale nie chca placic. Place zabaw np w parkach sa publiczne ale ich konserwacja jest oplacana z podatkow.
                    • alewcale Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 15:39
                      Ludziom pewne rzeczy nie przychodzą do głowy, albo nie chcą przyjść do głowy. No bo jak się łańcuch zepsuje, albo jak trzeba zapłacić za przegląd wyposażenia placu to się nie zapłaci, ale się wchodzi jakby nigdy nic. ...na zamknięte osiedle.
                      • ritual2019 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 15:46
                        alewcale napisała:

                        > Ludziom pewne rzeczy nie przychodzą do głowy, albo nie chcą przyjść do głowy. N
                        > o bo jak się łańcuch zepsuje, albo jak trzeba zapłacić za przegląd wyposażenia
                        > placu to się nie zapłaci, ale się wchodzi jakby nigdy nic. ...na zamknięte osie
                        > dle.

                        No wlasnie. Dlatego na osiedlach to mieszkancy placa a wiec nie chca zeby korzystal kto chce. Od tego sa publiczne place zabaw, boiska, parki itd.
                  • arwena_11 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 15:32
                    A one to w powietrzu się unoszą czy na terenie jakiejś Wspólnoty? Ktoś to konserwuje, dba, naprawia - za darmo to nie jest.

                    No i właśnie widać, dlaczego coraz więcej Wspólnot się grodzi ( jak nie były ogrodzone ) albo nie inwestuje we własne place zabaw, jeżeli są ogólnodostępne.

                    U nas jest publiczny plac zabaw - ale trzeba kawałek dojść. A po co jak można na krzywy ryj próbować wejść na zamknięty.
      • pomurnik91 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 13:14
        Kiedy byłam nastolatką jakąś nieznany mi bliżej seniorka zrobiła awanturę, że mój pies chodzi po chodniku. Nie żeby się załatwiał, był na smyczy, ale uznała że psy nie powinny mieć wstępu na chodnik 😂
        • malgosiagosia Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 14:21
          pomurnik91 napisał(a):

          seniorka zrobiła awanturę, że mój pies chodzi po chodniku. Nie żeby się załatwiał, był na smyczy, ale uznała ż
          > e psy nie powinny mieć wstępu na chodnik 😂

          Z psem na chodniku jest tak, ze nie zalatwia sie, dopoki sie nie zalatwi, czyli naleje i walnie kupsko.
          Chyba nie powiesz, ze jest inaczej.
            • malgosiagosia Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 20:36
              pomurnik91 napisał(a):

              > 1. Większość woli załatwiać się na trawniku

              No i potem jak te trawniki wygladaja? I nie wszedzie sa trawniki.

              > 2. Jak sobie wyobrażasz niewychodzenie przez psa na chodnik?

              Psy powinny zalatwiac sie jak koty, w domu. Albo powinno sie miec kawalek wlasnej ziemi, jesli chce sie miec zwierza.
      • dziennikaktywnosci Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 19:55
        ajaksiowa napisała:

        > Ciekawe co bombelek robił że Senior policją straszył😲😲
        >

        Mojemu dziecku zwracano uwagę, że pisze lewą ręką 😐(kredą na placu zabaw).

        Także ten...senior może się teoretycznie do wszystkiego przywalić
        • jowita771 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 21:41
          Owszem, może. Jak moja starsza córka miała ze trzy czy cztery lata, to raz na placu zabaw kręciła się na karuzeli, takiej niedużej, na której dziecko stało. Kręciła się dość szybko, była tym pochłonięta, jak to dziecko. I w stronę tej karuzeli ruszył mały chłopczyk, może dwuletni, a za nim babcia. Chłopczyk zbierał jakieś kamyczki, ale był coraz bliżej karuzeli. Pomyślałam, że jak podejdzie za blisko, to moja córka go niechcący uderzy. Babcia też na to wpadła, ale nie pomyślała o tym, żeby złapać wnuczka, tylko wzięła kijek i patrzyła na moją córkę. Pomyślałam, że chyba mi uderzy dziecko, więc tez wzięłam kijek i patrzyłam na panią. Chyba się domyśliła, że jak moje dziecko dostanie kijkiem, to zaraz potem oberwie ona, bo jednak wyrzuciła kijek i zabrała się w drugi koniec placu. Seniorka dostałaby ode mnie po dupie.
          • minniemouse Re: Stare baby i dziady 02.04.21, 01:47
            jowita771 napisał:
            . Pomyślałam, że jak podejdzie za blisko, to moja córka go niechcący uderzy. Babcia też na to wpadła, ale nie pomyślała o tym, żeby złapać wnuczka, tylko wzięła kijek i patrzyła na moją córkę. Pomyślałam, że chyba mi uderzy dziecko, więc tez wzięłam kijek i patrzyłam na panią. Chyba się domyśliła, że jak moje dziecko dostanie kijkiem, to zaraz potem oberwie ona, bo jednak wyrzuciła kijek i zabrała się w drugi koniec placu.
            > Seniorka dostałaby ode mnie po dupie.


            o matko święta, dwie bezmyślne nie powiem co po prostu.
            ani jedna ani druga nie pomyśli aby zawczasu uchronić dwuletnie dziecko przed uderzeniem, i obydwom małolatom dać tym dobry przykład.
            tylko czekają na nieszczęście i żeby sie pobić, co za kretyństwo .... 🙄🙄🙄🙄

            Minnie
            • jowita771 Re: Stare baby i dziady 02.04.21, 07:22
              Ja pilnowałam, żeby moje nie zrobiło sobie krzywdy i byłam z drugiej strony karuzeli, ona była obok swojego wnuczka, niech go pilnuje, od tego tam jest, inaczej mógłby przyjść sam.
              • alewcale Re: Stare baby i dziady 02.04.21, 10:34
                O i takie zachowania ludzkie są jednymi z najtrudniejszych do zniesienia. To co, że widzę, że dziecko (nawet obce)może stać się ofiarą, choć można tego uniknąć. Dwie głupie zacietrzewione baby muszą pokazać, popuszyć się przed sobą. (Nie wnikam tu w symbolikę tych kijków, bo nie warto). Pomijam już to, na ile babcia mogła być sprawna umysłowo, bo niektórych rzeczy laik nie widzi. Tego typu nauki wynoszone przez dzieci z domu sprawiają, że ktoś, kto ma pod opieką grupę dzieci ma naprawdę dodatkowo co robić (dzieci modelują, tzn.naśladują zachowanie).
                ...bo dzieci nie można ograniczać, czyż nie? Szkoda, że przypadkową ofiarą stać się może dziecko matki, która się nie spodziewa, jak poważnego urazu dziecko może doznać. Ludzka głupota jest jednak nieograniczona.
                • 7katipo Re: Stare baby i dziady 02.04.21, 22:02
                  To nie tak chyba.
                  Gdy widzę zagrożonego dwulatka, reaguję odruchowo, oczywiście. Ale jeśli ułamek sekundy później widzę realne zagrożenie MOJEGO dziecka w postaci kretynki z kijem w dłoni, to moje ratuję najpierw. Priorytety.
                  A babcia zamiast startować z kijem do mojego, powinna zatrzymać swojego, tak?
                  • minniemouse Re: Stare baby i dziady 03.04.21, 00:30
                    nie rozumiesz Jowita, ze powinnaś była w takiej sytuacji jak najszybciej i najgłośniej wrzasnąć do babska "proszę uważać na wnuczka!!" albo zatrzymać karuzele? dobrze napisała poprzedniczka o dwóch napuszonych zaciekłych babersach, czekających na starcie 🙄
                    w takich sytuacjach nie liczy sie czyje dziecko ważniejsze, ważne aby ŻADNEMU nie stała sie krzywda przez głupotę dorosłych. i co gorsza, aby nie były tej żenady świadkami.

                    Minnie
              • irma223 Re: Stare baby i dziady 14.04.21, 16:39
                jowita771 napisał:

                > niech go pilnuje, od tego tam jest, inaczej mógłby przyjść sam.

                No nie wiem, nie zliczę już, ile razy łapałam obce dziecko, by się na coś/pod coś nie wpakowało (pod auto, karuzelę, huśtawkę etc.).

                Zawsze robiłam to odruchowo i nigdy nie analizowałam kompetencji w zakresie prawa do łapania owego dziecka. Dopiero trzymając dziecko bezpiecznie, rozglądałam się za rodzicem owegoż.

                Naprawdę łatwiej ci było szukać kija, niż zawołać "Oj, proszę przytrzymać małego, bo chyba wejdzie pod karuzelę"?
      • jowita771 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 21:31
        Ciekawe, czy bardzo się te zabawy różniły od tych, w które bawiły się dzieci seniora ileś lat temu. Bo mnie kiedyś mama powiedziała, że latem przy otwartym oknie przeszkadza jej czasem hałas z dworu, ale potem sobie przypomina, że jej dzieci tez kiedyś hałasowały i pewnie tez komuś to przeszkadzało.
    • princesswhitewolf Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 11:57
      >Młody co drugi mówi, że znów jakiś dziaders/babers miał do nich wąty i straszył policja bo coś się dziadowi nie podobało.

      Jako ze nie jestem bezkrytycznym wobec mojego dziecka zaslepionym mulem, najpierw dowiedzialabym sie dlaczego jakis starszy czlowiek mial pretensje i az grozil wezwaniem policji.
      Bardzo dokladnie bym wypytala sie. Jesli wyszloby ze bez powodu, zignorowalabym. Jesli by sie powtarzalo, poszlabym tam z dzieckiem i porozmawiala z tym panem

      Ale najczesciej jest tak ze ludzie maja powody i prawdopodobnie ostro bym wyzwala swoje dziecko za naganne zachowanie.


      Przede wszystkim nie nazywam starszych ludzi " starymi babami i dziadami" bo to bardzo zle by o mnie swiadczylo.

      Niepokojace tez jest ze ktos uwaza, ze starsi ludzie nie maja prawa zwracac uwagi mlodym ludziom jesli ci zachowuja sie nieodpowiednio i szkodza dobru publicznemu.
        • princesswhitewolf Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 15:38
          Moze w twojej definicji "wyzywac" oznacza robic ostra burde z wrzaskami.

          W mojej jest to rozmowa w ktorej wyrazam niezadowolenie z zachowania, mowie co wlasciwe a co wlasciwe i ustalam kare za takowe zachowanie <= to jest wyzywanie.


          Nie wyobrazam sobie wychowywac dziecko bez konsekwencji.

          Nigdy nie mialam ambicji bycia wzorcem patologicznego rodzica ktory wychowuje malego narcyzka ktoremu wydaje sie wszystko wolno bo rodzice nigdy nie smia nic wytknac.
          • fornita111 Re: Stare baby i dziady 02.04.21, 00:59
            Ale to sprawdz sobie w slowniku definicje slowa "wyzywac"- bo takiej jak ta twoja to zaloze sie, ze nigdzie nie znajdziesz. Nie mozesz miec pretensji do ludzi, ze nie znaja twoich osobistych definicji tongue_out
    • snakelilith Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 12:00
      No niestety, niektóre dzieci są jak szkodniki i wypuszczone samopas zachowują się jak szarańcza niszcząca wszystko do gołej gleby, nie mówiąc już o podstawowych regułach społecznego zachowania. To, że DOROŚLI reagują, jest moim zdaniem dobrym objawem, że nie wszyscy jeszcze przymykają oko na wandalizm, huligaństwo i rozwydrzenie. Zastanów się więc na swoim dzieckiem, bo to ono będzie musiało w tym syfie żyć, który robią, a nie "stare baby i i dziady".
    • cruella_demon Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 12:14
      Do dzieci akurat nie, ale ostatnio tłusty stary babers zrobił mi awanturę, że idę z psem.
      Rozumiesz, z psem na smyczy, przy nodze, nie robiącym nic innego (czyli nie wydalał, nie niszczył) po prostu sobie szedł. Ja rozumiem że "to nie wybieg dla psów" ale jednak z punktu A do pubktu B musi jakoś dojść. Może powinien się teleportować albo co.
      Próbowałam zignorować i nie dać się sprowokować, nie odpuściła dziamolenia, to jej kazałam oddalić się chyżo.
    • ritual2019 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 12:18
      Moze zwracaja uwage bo maja powod? Zapytaj babelka albo lepiej zaobserwuj co robi chociaz za duzo sie po tobie nie spodziewalabym biorac pod uwage te baby i dizady jak okreslasz osoby starsze.
    • zuzanna_a Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 12:30
      Mój 7 latek kiedyś wrócił spod bloku i mówi, ze jakaś babcia miała pretensje, że jak kopią piłką to jest za głośno.
      Upomniałam, poprosiłam aby więc nie tłukli albo wzięli gąbczastą piłkę która tak nie niesie.
      ok. Przyjął na klatę, ale ciągle mówił, że przez babcię grać nie może, ze żaden piłkach nie gra gąbczastymi piłkami, że on chce normalną twardą itd. Niepocieszony był okropnie.

      Parę tygodni później stałam pod klatką z koleżanką, pogadałyśmy, bo mamy starszaków w tej samej klasie. Młody obrażony, fukał pod nosem i zachowywał się niefajnie. Pożegnaliśmy się, odeszlismy, pytam się co taki wściekły, że nawet koleżance mojej do widzenia nie raczył odpowiedzieć, a on mówi:

      - nie będę odpowiadał "do widzenia" babci, która swoimi pomysłami niszczy mi dzieciństwo, a ty ją jeszcze lubisz!

      smile
      • joana012 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 12:43
        Wczoraj dziadek darł się z balkonu na jakąś babkę która zaparkowała po naszym blokiem że ma won stąd odjechać bo to dla mieszkańców. Skala chamstwa i agresji w jego głosie powalała. Idą tacy później do Jezuska i Maryi po błogosławieństwo i dalej zatruwają innym życie. Dzuadersy na moim osiedlu mają obsesję na punkcie tego parkowania, chociaż już się trochę uspokoili, może powymierali. I tak myślę jak człowiek musi być znudzony żeby siedzieć w oknie i filować kto parkuje w którym miejscu
            • ritual2019 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 13:26
              cruella_demon napisała:

              > Oświecę cię, miejsca do parkowania służą...tadam... do parkowania.
              > Wy tam w tym lepszym świecie też miewacie ogólnodostępne parkingi, więc nie roz
              > umiem twojego zdziwiena.
              >

              Jesli sa ogolnodostepne, ale nie zawsze sa, jesli sa tylko dla mieszkancow to sie nie parkuje.
                • szmytka1 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 20:12
                  na nowych osiedlach to miejsca raczej są wykupione a nie ogólnodostepne a an starych osiedlach miejsc jest mało w stosunku do potrzeb i są tabliczki z oznaczeniami, ze dla mieszkańców tego i tego bloku, czasem nawet 'imiennie' oznaczone numerem rejestracyjnym auta, choć nie ogrodzone zadnym szlabanem. Naprawde mało gdzie już na osiedlach ogolnodostępnych miejsc
                  • cruella_demon Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 21:20
                    Nie wiem gdzie mieszkasz, ale ja mieszkałam w kilku różnych miastach, zwykle wojewódzkich, mało tego, od podkarpacia po kujawy i nigdy się z tym nie spotkałam.
                    Na nowych osiedlach, owszem, są wykupione, ale i zamknięte. Na tradycyjnych, starszych każdy może parkować.
                    Czasem niektóre mbiejsze wspólnoty zamykają parking, ale zawsze jest szlaban.
                    • kokosowy15 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 22:17
                      Bez szlabanu, łańcucha, wilczych dołów zwykły napis nie jest ważny. Chodniki, tam gdzie nie wolno parkować również muszą być zaslupkowane, bo przepisy to tylko luźna sugestia. Część potrafi nawet za słupki wjechać.
                      • ritual2019 Re: Stare baby i dziady 02.04.21, 11:15
                        kokosowy15 napisał(a):

                        > Bez szlabanu, łańcucha, wilczych dołów zwykły napis nie jest ważny. Chodniki, t
                        > am gdzie nie wolno parkować również muszą być zaslupkowane, bo przepisy to tylk
                        > o luźna sugestia. Część potrafi nawet za słupki wjechać.


                        Niestety w pl takie jest jak widac po wpisach w tym watku. Jak nie dostanie pala to nie zrozumie niczego i dzieci tez tak wychowuja.
                        • alewcale Re: Stare baby i dziady 02.04.21, 11:50
                          Nie tylko dzieci są zaskakiwane chamstwem.Dorosły też często dochodzi do siebie po kontakcie z brakiem wychowania przekazywanym dzieciom przez rodziców. Rozmawiajcie z dziećmi, pytajcie co kto robił na lekcji, co robił, że interweniował nauczyciel. Te mamy plujące na kogokolwiek pracującego z ich dziećmi niech spróbują przetrwać na przerwie szkolnej w podstawówce. Przed covidem korytarze był jak pole bitwy, bo zakazy zakazami a nauka z domu nie idzie w las. Niektóre dzieci wykorzystują to, że nauczyciel nie może (i nie chce) szamotać się z dzieckiem, które nic sobie nie robi z zasad choćby nie stosowanie się miało skutkować czyjąś rozbitą głową. Mamy zalew braku kultury a w ty wszystkim wirusa, który losowo daje niebezpieczne objawy (wśród dzieci też).
          • joana012 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 13:04
            ritual2019 napisał(a):

            > Jesli ktos parkuje na miejscu do tego nie przeznaczonym to jest dziadersem
            To zwykłe, otwarte osiedle. Parking jest spory, każdy się bez problemu mieści i sporo miejsc zostaje. Jeśli przyjeżdżasz do znajomego czy w odwiedziny do rodziców to chyba parkujesz tam gdzie jest miejsce. A tutaj dziaders atakuje i wyzywa
            • ritual2019 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 13:27
              joana012 napisała:

              Jeśli przyjeżdżasz do znajomego czy w odwiedziny do rodz
              > iców to chyba parkujesz tam gdzie jest miejsce.

              O ile nie ma innych oznaczem a ludzie potrafia 'nie zauwazyc'
        • pomurnik91 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 13:20
          Miałam sąsiada który dostawał histerii gdy ktoś zaparkował na jego miejscu🤦 zwykły blok z PRL, parking w postaci błotnistego podwórka, nie ma nawet wyraźnie zaznaczonych miejsc, co dopiero wskazanych dla danego mieszkania, ale on musi parkować pod swoim oknem i wiedzieć swój samochód bo on tam od 30 lat już parkował 😂
              • ritual2019 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 13:41
                Caly swiat nie musi wiedziec, jednak skoro on parkuje pod swoimi oknami to chyba nie znaczy ze komus innemu kto tam nie mieszka cos takiego moze wpasc do glowy? Zaparkowalabys pod czyims oknem?
                • joana012 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 13:44
                  ritual2019 napisał(a):

                  > Caly swiat nie musi wiedziec, jednak skoro on parkuje pod swoimi oknami to chyb
                  > a nie znaczy ze komus innemu kto tam nie mieszka cos takiego moze wpasc do glow
                  > y? Zaparkowalabys pod czyims oknem?
                  A ty wiesz jak wygląda osiedle z blokami? Czasem każde miejsce jest pod czyimś oknem a czasem żadne. Na moim osiedlu parking jest od okien oddalony ok 20 m więc kwestia parkowania pod oknem nie istnieje
                  • ritual2019 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 13:47
                    joana012 napisała:

                    Na moim osiedlu parking jest od okien oddalony ok 20 m wi
                    > ęc kwestia parkowania pod oknem nie istnieje


                    No wiec w czym problem? Ja zapytalam czy zaparkowalabys pod czyims oknem a nie 20m od niego? A wiec gdyby miejsce bylo pod oknem? Teoretycznie oczywiscie.
                • pomurnik91 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 19:26
                  1. Między oknem a parkingiem był chodnik
                  2. Blok miał 4 piętra i parter, siła rzeczy parkując gdziekolwiek, parkowało się pod oknami 5 mieszkań
                  3. Pan był jedyną osobą z tego typu pretensjami, istotnie większość mieszkańców uczyła się obchodzić tak pana, jak i jego samochód szerokim łukiem 😂 albowiem miał więcej problemów, nie tylko miejsce parkingowe. nie wiem, czy to się liczyło jako uroczy lokalny zwyczaj czy zdrowa niechęć do kontaktu ze zdziwaczałymi osobami
                • joana012 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 13:49
                  ritual2019 napisał(a):

                  > Zadady umowne nie musza byc nigdzie zapisane. Mieszkancy zazwyczaj znaja zasady
                  > a nowi sie dowiaduja i dostosowuja.
                  Wiesz ilu jest mieszkańców na dużym osiedlu? Może w bloku gdzie jest kilka rodzin coś działa umownie pod warunkiem że wszyscy się zgadzają na umowę niepisaną. Ja nawet nie wiem kto mieszka nade mną kilka pięter wyżej a tym bardziej nie dowiem się jaką kto niepisaną umowę zawarł
                    • alewcale Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 14:24
                      I znów kłótniasad
                      Wątkodajka natomiast nie napisała z tego, co widzę o co poszło i jaki był powód całej sprawy.
                      Dodam od siebie, że obecnie w wielu przypadkach nie można nic powiedzieć na dzieci. Z jednej strony naród jest zestresowany od lat (rynek pracy), z drugiej zmienił się styl wychowania a z trzeciej teraz nawet w przedszkolu/szkole czasem unika się konfrontacji z rodzicem. Prędzej dziecku wytłumaczysz to i owo (np., że gdy czas na naukę to nie mówimy "nie"latając z 3 kolegów, którzy też zrobili się na "nie"po sali). Rozmowa z rodzicem wymaga pewnego rodzaju dyplomacji a takich rodziców, którzy tej dyplomacji nie potrzebują jest może kilka procent. Rodzice dają dzieciom zbyt wiele odpowiedzialności a sami ograniczając swe zainteresowanie pociechami najchętniej słyszeliby głównie pochwały (konkrety nie mają znaczenia).
                      Wszystko to odbywa się w atmosferze męczenia dzieci zamkniętymi placami zabaw, nieczynnymi bibliotekami, przedszkolami i szkołami działającymi każda wg. innych zasad w pandemii a także trzymaniem dzieci do oporu w przedszkolu/szkole, gdy te już zostaną otwarte. Wiele dzieci nie jest nauczone podstawowych zasad kultury (w tym tego, że na ulicy nie drzemy się przechodniom do ucha-bo "dzieci muszą się wykrzyczeć"). Można powiedzieć, że "iść po trupach do celu" to motto, które przyświeca niektórym rodzicom. Rodzice ci najchętniej ie ograniczaliby dzieci w niczym. To, że potem Jaś czy Małgosia rozwala zajęcia w zerówce czy szkole skacząc ze stolika, albo drąc się "nieee" i tupiąc jest winą nauczyciela. Dziecko za nic nie odpowiada.
                      Aby nie denerwować rodzica (po co ma chodzić z awanturą "wyżej") pewne sprawy zamiata się pod dywan już na etapie przedszkola.
                      • ritual2019 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 14:31
                        Wątkodajka natomiast nie napisała z tego, co widzę o co poszło i jaki był powód całej sprawy


                        Bo watkodajka to patol ktory nie jest tym zainteresowany, to ten typ ktory uwaza ze jego babelki sa najwazniejsze i wszystko im wolno.
                      • alewcale Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 14:31
                        Dodam na koniec, że każdego dnia tłumy dzieci w przedszkolach, szkołach w kipiszu i hałasie 70-85dB uczyły się i bawiły (ostatni rok bez dywanów, więc decybele są nadal aktualne). Nikomu to nie przeszkadza, tylko czasem jakiś nauczyciel trafia "pod Holtera", bo od tego wrzasku i "proszę pani"10x minutę wykrzykiwanego z odległości 40cm.nie wyrabia.
                        • alewcale Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 14:38
                          Na koniec, żeby nie przedłużać napiszę: wielu dzieci nie uczy się zasad, nie kupi się im nic do zabawy w domu, nie mają czytane książek i zabawa inna, niż bieganie po sali z kolegą i powodowanie sytuacji niebezpiecznych jest poza ich zasięgiem. Dzieci te nie są uczone wysiłku umysłowego, nie zwraca się uwagi na ich starania w domu, gdy się je o coś poprosi.
                          Piszę to wszystko, bo obecne restrykcje znów zantagonizują społeczeństwo na linii rodzic-nauczyciel. A to te miejsca, gdzie dziecko przebywa mają na nie wpływ. I ludzie, z którymi ma do czynienia (także kolega z patologicznej rodziny, o którego sytuacji nie mówi się innym rodzicom a który odreagowuje w placówce to, co ma w domu). Jest bardzo niedobry czas dla dzieci i wielu rzeczom można zapobiec, tylko każdy jest w tym sam. I dziecko i rodzic i nauczyciel.
                          • alewcale Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 15:15
                            No chyba raczej nie, bo każdy kto miał okazję zetknąć się z poziomem kultury rodziców zwłaszcza podczas tych zajęć raczej nie chce mieć z tym doczynienia. Nawet z wrzaskiem można sobie poradzić...choć rodzica bez kultury zabierającego czas nauki cudzym dzieciom można wyciszyć.
                            • alewcale Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 15:32
                              Wielu rodziców jest ok, ale duża część nawet z dzieckiem nie powtórzyło materiału, ale oczekiwania mieli głównie wobec szkoły (a wcześniej pewnie przedszkole miało wybawić ...bo "cóż to za wysiłek").
    • sandy_cheeks Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 12:55
      To ty anna.fal i inne wcielenia przyglupiego trola, szczujacego na wszystkich? Standard, zadac kontrowersyjne pytania, patrzec na jatke i notowac nastroje tlumu.
      Zdaj raport, ze jednak jeszcze starszych ludzi sie szanuje w tym kraju...
    • wrotek0 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 12:58
      Moim zdaniem, to pokłosie czasów, gdy mówiło się, że wszystkie dzieci nasze są. I faktycznie - każdy dorosły mógł zwrócić małolatowi uwagę, że np. nie przeklina się albo nie rzuca gumy do żucia na chodnik a bombelek nie odszczekiwał (a w każdym razie większość). To były czasy, gdy dzieci wychowywała cała wioska (społeczeństwo) a dziś popadliśmy w indywidualizm (jak Pani śmie zwrócić uwagę mojemu dziecku! Trzeba było ze mną porozmawiaća a tak to Jasio się zestresował! - w tym czasie Jasio uprawiał jogging na skarpie świeżo obsadzonej krzewami i zanim bym odnalazła Mamusię i wyłuszczyła o co chodzi, to z krzaczków niewiele by zostało.)
    • tiffany_obolala Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 13:05
      Sporo jest domorosłych szeryfów, czasami bąbelki faktycznie grubo naruszają zasady współżycia społecznego, częściej jednak po prostu głośno się bawią.
      Ale naród ogólnie się jakoś bardziej agresywny zrobił. Mnie ostatnio pani z pieskiem zrugała za jazdę na rowerze po... ddr. Ta ddr jest tak idiotycznie zaprojektowana, że ja nie dzwonię na pieszych, bo gdybym była panią z pieskiem albo matką z dwulatkiem to sama bym ddr wybrała, bo jest bezpieczniejsza od chodnika (mamy ruchliwą jezdnię, chodnik, pas zieleni i ścieżkę rowerową, a za nią duży trawnik - w tej kolejności właśnie), ale lekko mnie zdziwiło, że piesza, będąca nie u siebie, opieprza prawowitego użytkownika ścieżki.
    • savignonblanc Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 13:31
      Wypowiem się, bo wczoraj interweniowałam na placu zabaw. Jest sobie tyrolka, na której chce zjechać mój 5 latek. Umie. Ja się relaksuje na ławce. Starsze rodzeństwo podaje młodszemu tego badyla do zjazdu. I co? I dziecko na oko 6 letnie ze starszym bratem elegancko wpycha się przed moje. Dobra... myśle sobie luz... to są tylko dzieci.
      Ale sytuacja powtarza się, bo to starsze obce dziecko tez się chce wepchnąć. Tez odpuszczam. Ale idę już e kierunku tyrolki. I znowu... starszy bachor zjechał, a młodszy w tym czasie znowu ładuje się przed mojego. Mój to typ proszę, dziekuje, nie ma za co. Tamte to takie małe głośne gufniaki.
      Jak ten starszy zobaczył, ze młodszy nie zjedzie, bo ja podeszłam, to uwaga ... nie podał tego pałąka tylko puścił przed samym podestem. Moje starsze dziecko pomaszerowalo i przytahalo to coś młodszemu. Młodszy zjechał. I karnie ciągnie ten pałąk tym dwóm gufniakom, żeby im go podać.
      I tu wstąpiła we mnie stara baba i tuż przed podestem rzekłam: a teraz synku zachowamy się równie uprzejmie jak nasi koledzy... i tuż przed podestem kazałam dziecku puścić pałąk. Ojojojoj jacy byli zawiedzieni 😂

      Wiem, czeka mnie chłosta. Śmiało. Tak, jakże to niepedagogiczne, nieeleganckie i bez klasy...
      ale ich zdziwione miny i śmiech moich dzieci był tego warty 🤪
        • savignonblanc Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 21:43
          Starsza jest córka. Która była na oko młodsza od starszego gufniaka. Była do tego zaskoczona zachowaniem tych dzieci. Moje dzieci nie sa ciamajdami, tylko nauczone są kultury i pewnych norm zachowań. Z takim towarzystwem do czynienia nie mieli.
          Nie, nie zawsze będę się zrywać. Wszelkie „mamo! A on był dla mnie niemiły, a ona powiedziała to czy siamto” zbywalam zawsze krótkim „to są wasze sprawy”
          I nie zerwalam sie. Wstałam po kolejnym wepchnięciu sie i podeszłam spokojnie, nie mówiąc ani słowa do tych bachorow.
    • lwica_24 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 15:34
      Znów zaszergowanie - stare baby i dziadersy ( wredne rzecz jasna i niszczące dziecinstwo bombelkom) vs bombelki, ktore są z zasady dobre ( i mądre) i maja prawo do bezstresowego dzieciństwa cokolwiek to oznacza.

      Żyjemy wśród ludzi i zachowania pozytywne czy negatywne nijak nie przekładaja się na wiek. I tak
      każdego może doprowadzić do szału wydzierający sie pod oknami dziubdziuś albo kilku bawiązych się w "kto głosniej krzyknie": i rodziców noworodka, którzy nie spali, bo ich dziecko miało kolke ( i marzą o tym, żeby się zdrzemnąć i żeby niky nie obudził ICH dziecka) i przygotowującego sie do sesji studenta/do klasówki ucznia, i księgowego, który musi sie skupić, i lekarza /pielęgniarke/strażaka/policjanta/kolejarza po pracy nocnej, I ludzi starszych.
      Palenie na balkonie może wywołać krwiożercze instynkty u niepalących.
      Niesprzątanie po psach dla posiadaczy dzieci ( każdy z nas czyścił buty z psiej kupy) jak i ludzi starszych z wózkami czy o kulach. Ponadto ludzie maja prawo domagać się, żeby ich psy nie rzucały sie na innych bez względu na wiek. Mój syn od urodzenia panicznie bał sie psów. Taki jest i tak mu zostało.
      Mnie do szału doprowadza radio maryja ( małe litery nie sa błędem) bo niby dlaczego siedząc na balkonie mam słuchac rydzykowych bzdur.
      Wkurza nas chyba wszystkich rozjeżdżanie trawników ( ja tylko na chwilę...), zastawianie wjazdów/wyjazdów z posesji/bram. I tu tez nie ma przełożenia na wiek.
      Sa sytuacje, w których uciązliwości dla innych są nie do uniknięcia : płacz małego dziecka, remont ( z kuciem glazury włacznie), "atrakcje" towarzyszące przeprowadzce, ale nie mylmy demokracji z anarchią i zachowujmy się tak, żeby w umiarkowany sposób przeszkadzać innym, bo będzie piekło.
    • mizantropka_20 Re: Stare baby i dziady 01.04.21, 20:56
      Jako stara baba odpowiem:
      - kiedy byłam dzieckiem owoczesne baby i dziady również zwracały uwagę na niewłaściwe zachowanie dzieci/młodzieży, odbywało się to przy braku pretensji ze strony rodziców, a czasami na ich wyraźne życzenie - pewnie niektórzy to pamiętają i powielają... No ale wtedy (przynajmniej w moim środowisku) dzieci się wychowywało - teraz dzieci się ma;
      - może niektóre stare baby i dziady podczytując e-matkę dowiedziały się, że się już "nażyły" i teraz walą na oślep w celu udowodnienia, że jednak nie
    • waleria_s Re: Stare baby i dziady 02.04.21, 01:57
      Wszystko zależy od zabaw tych dzieci. Czasem to jest tak dziki jazgot, piski, rzucanie zabawkami, że nie dziwi mnie sytuacja, w której komuś puszczą nerwy i zwróci uwagę. Dzieciocentryzm jest straszny i ta bezkrytyczna postawa wielu rodziców MOJE dziecko, JEGO prawa, jego beztroskie dzieciństwo itd. Bez pomyślunku, że wydzierające się pod blokiem w niebogłosy dzieciątko naprawdę przeszkadza innym mieszkańcom w pracy/nauce/odpoczynku. Kij ma dwa końce, to nie jest zawsze tak, że dziaders/babers czepia się dla zasady i ze starczej upierdliwości. Bywają i tacy, ale to mniejszość.
    • nangaparbat3 Re: Stare baby i dziady 02.04.21, 10:57
      Moim zdaniem ludzie powinni reagować jak widzą, ze dziecko robi coś w oczywisty sposób złego. Na przykład: na plaży rzuca kamyczkami w starszego brata. Nie reagują rodzice ani ten starszy brat. Można by powiedzieć: nie ma problemu. Ale też trzeba by widzieć uszczęśliwioną minę tego starszego, jak zareagowałam (po rosyjsku, a rzecz miałą miejsce w Ejlacie, taki cyrk).
      Ale: nie wolno być napastliwym, agresywnym, nie wolno obrażać dzieci ani ich rodziców. A to się u nas często dzieje,jeśli już ktoś zdecyduje się zwrócić uwagę.
      I nie powinno się - moim zdaniem - uciszać bawiących się dzieci. Ani robić min, jeśli dziecko biegnąc wpadnie na dorosłego, którego zwyczajnie nie dostrzegło.
      Raz w życiu miałam awanturę z matką (ale wtedy byłam całkiem młoda, 40 i coś). Jakaś uroczystość w szkole, na scenie wystrojone dieci, przede mną wśród publiczności chlopię z karabinem maszynowym bawi się w snajpera. Pisałam już o tym - nie przeszkadza mi, jak dzieci bawią się w policjantów i złodziei czy nawet wojnę. Ale snajper strzelający do nieśiadomych jego zabawy kolegów to inna zupełnie bajka. Ostro było, bo jak na zwróconą uwagę nie zareagował i strzelał dalej, odebrałam mu broń. Wtedy się okazało, że stojąca obok dama jest mamusią. I jak ja śmiem odbierać jej dziecku zabawkę. No śmiem, jak trzeba.
      • sumire Re: Stare baby i dziady 02.04.21, 14:30
        nangaparbat3 napisała:

        > I nie powinno się - moim zdaniem - uciszać bawiących się dzieci.

        Śmiem twierdzić, że to jednak mocno zależy od okoliczności. W moim bloku przez parę lat mieszkała rodzinka, której dzieci latem bawiły się na zewnątrz do 21-22. Każdego dnia. I to naprawdę dawało się we znaki; w końcu sąsiad mający akurat niemowlę na stanie nie wytrzymał.
        • nangaparbat3 Re: Stare baby i dziady 02.04.21, 18:14
          No a róbował porozmawiać z tymi dziećmi wcześniej, normalnie, przedstawić im to swoje niemowlę, wyjaśnić, że zaspypia o jakiejś tam godzinie, poprosić, żeby od godziny i x nie hałasowały i umówić się z nimi, że będzie im w jakiś sposób przypominal, że godzina x właśnie wybiła.
          Z dzićmi naprawdę można się dogadywać, ale jak ktoś czeka, aż nie wytrzyma, to robi się jatka sad

          No i mam na myśli nadmiarowe uciszanie . Na przykład jadę tramwajem, wchodzi cała klasa dzieci, trochę hałasują, ale głównie dlatego, że jest ich dużo, są podniecone, ale bez przesady z tym hałasowaniem, a pani siedząca naprzeciwko mnie zaczyna się krzywić, łapać za głowę, rzucać dzieciom mordercze, a mnie udręczone spojrzenia - no nie, to nie jest fajne.
          • lwica_24 Re: Stare baby i dziady 02.04.21, 19:46
            Jeśli np. klasa jedzie tramwajem i jest głosno to nikt o zdrowych zmysłach nie będzie mial pretensji, bo równie dobrze mógłby miec zastrzeżenia do tego, że jeżdżą samochody, na przerwie jest hałas itp.
            Jesli natomiast ta sama klasa popycha ludzi( nie, nie przypadkowo, ale celowo), kopie ich to juz nie jest to ok.
            Owszem, z dziecmi można by się dogadać, ale z częścia rodziców jest gorzej. Bardzo prawdopodobne, że rodzic noworodka który poprosi 10 latka, żeby nie hałasował usłyszy od bezstresująco wychowujących rodziców, że np. od 6 do 22.00 mozna krzyczec do woli i już a jak sie komus nie podoba to niech wzywa policję.
            Brzmi to jak anegdota, ale zapewniam, że to fakt- kilka lat temu w windzie 3 letnia dziewczynka zapytała sąsiada czy jest złamanym hooojem. Sama tego nie wymysliła.
            • nangaparbat3 Re: Stare baby i dziady 02.04.21, 21:18
              Historyjka o złamanym hooju znakomita. Oczywiście że wierzę. Przebija tylko dziewczynka podsłuchana przez moją mamę, kiedy wymyślała koledze: ty głupi, ty niedobry, ty zięciu!

              Co do dzieci w tramwaju: naprawdę byłam przy tym. I po prostu jest tak, że dzieci wchodzą, a pasażerowie niejako z góry okazują niechęć - pozawerbalnie.

              A rodzice potrafią być dla dzieci straszni. Ot, słyszałam sąsiada drącego się na mniej wiecej dziesięciolatka: Bez ojca się chowasz, to się tak zachowujesz - chodziło o bieganie czy wręcz tylko przebiegnięcie po trawniku. Albo interweniowanie w autobusie czy tramwaju żeby starszemu ustapić miejsca - naprawdę często budzą zgrozę.
              Wyżywamy się na dzieciach i nastolatkach i tyle.
          • sumire Re: Stare baby i dziady 02.04.21, 23:15
            Tak, sąsiad powinien przedstawiać swoje niemowlę dzieciom słodko kwilącym mu pod balkonem o 21. A może raczej ich rodzice powinni im wyjaśnić, że są pewne zasady, których miło przestrzegać?... Był tu ostatnio duuuży wątek na ten temat.
            • nangaparbat3 Re: Stare baby i dziady 03.04.21, 19:06
              Na rodziców to ja w ogóle nie liczę. Albo nie czują potrzeby wyjaśniania zasad, albo robią to nieudolnie - bo gdyby czuli potrzebę i potrafili, nie byłoby problemu.

              Co do przedstawiania - no tak, tak jak się domowym zwierzętom przedstawia noworodka. Przecież te dzieci bawią się do 21, nie od. Przy jakiejś okazji, i wtedy poprosić - popatrzcie, ona jest taka malutka, boi się, kiedy słyszy hałasy za oknem, zasnąć nie może , płacze. Więc bardzo was proszę.

              Oczywiście dzieci by zapominały, więc trzeba by im przypominać. I podziękować, też kiedyś przy okazji, że są cichsze.

              Ja w ogóle nie widzę innej metody rozwiązania tej sprawy.
    • canaille Re: Stare baby i dziady 02.04.21, 10:59
      Możecie się obruszać, na wątkodajczynię, ale owszem, zdarza się taki element dziadersko-baberski.

      U mnie hitem było agresywne komentowanie, że dziecko podskakuje na chodniku.

      Element komentuje też inne rzeczy. W niektórych marketach robię zakupy wg zasady "raz a dobrze", jeśli dorzucę jakieś przemysłowe kwestie to wózek mam wypchany pod korek. I zaczyna się: "Co to, wojna?" "Gdzie pani jedzie, na Syberię"?

      A jako późna nastolatka zostałam skrytykowana za posiadanie kapelusza na głowę (nieforemnego, aksamitnego, z bazaru na Camden Town sobie przewiozłam).
        • demono2004 Re: Stare baby i dziady 05.04.21, 14:55
          No wiesz, ale zeby komus przeszkadzało to, ze dziecko bawi sie w piaskownicy? Mnie kiedys sąsiadka z bloku obok, malo za to nie pobiła a mialam z 6-7 lat? Starsza osoba to potrafila kiedys male dziecko uderzyc za to, ze sie przdd klatka bawi i bez zdania racji. Bylam swiadkiem i takich zachowań. Jedna z matek uderzonego dziecka byla przy tym, ale tak ją zatkało, ze nie zareagowala bo nie mogla wykrztusic z siebie słowa.
          Starsze pokolenie, ktore zamieszkiwalo ulice na ktorej mieszkałm, było bardzo paskudne.
          • chatgris01 Re: Stare baby i dziady 05.04.21, 15:44
            Jest czepianie i czepianie, nie miałam na myśli ekstremów i agresji fizycznej, to niedopuszczalne.
            I autentycznie jestem ciekawa, jak się będą zachowywać ematki (w tym ja również) w podeszłym wieku.
            Mam nadzieję, że nie zrobię się szczególnie upierdliwa czy agresywna (ale z góry to tego nikt nie wie, niestety-demencja/choroby miewają niszczący wpływ na zachowania i osobowość uncertain ).
      • nangaparbat3 Re: Stare baby i dziady 05.04.21, 15:42
        Może nie zawsze, ale mieli niezłe wejścia. Na przykład moja sąsiadka zrobiła dziką awanturę o rysowanie kredą na chodniku przed domem. Ekspedientka w sklepie z tkaninami napadła z wrzaskiem na moją trzyletnią córkę, która delikatnie dotknęła materiału. Kobieta darła się, że córka ma brudne ręce - ewidentnie wg niej dzieci mają z definicji brudne ręce. Potem to zdarzenie musiałam odczarowywać bajką terapeutyczną.
        Uczennica pofarbowała sobie kiedyś włosy na zielono - powiedziała mi, że starsi ludzie atakują ją w autobusie, na ulicy.
        Okropieństwo.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka