Dodaj do ulubionych

A ja mam odwrotny problem.

25.04.21, 19:57
Dziwi mnie bardzo, że wątkodajka z wątku obok oburza się na swoją nastoletnią córkę, która ma "męski" styl. Ja mam odwrotny problem, właściwie od dawna nosiłam się z napisaniem o tym na ematce.

Cieszyłabym się bardzo, gdyby moja nastolatka byla chłopczycą, która sama się strzyze. Moja ma bardzo dłuuuugie włosy i godzinami je uklada i pielęgnuje (kosmetykami które kosztują), a jednorazowa wizyta u fryzjera potrafi pochłonąć nawet i ponad dwie stówy (a to ceny z małego miasta, nie wiem jak radzą sobie w Warszawie - w stolicy na logikę są pewnie jeszcze wyzsze). Nosi fascynatory (kiedyś ceny zabójcze, teraz dorwała kolezankę, która robi jej ładniejsze niż w internecie za 3 dychy i "Bóg zaplać"). Ciuchy to temat-rzeka, nawija o nich godzinami. Mnie się to nie podoba, bo raz, ze wygląda oczoj*bnie i spotyka się z wulgaryzmami na ulicy, drugi raz, ze dom powoli zamienia się w ciucholand, a nie ma gdzie tego odsprzedać czy oddać (na osiedlu i w pobliżu nie ma nawet kontenerów PCK, a kto by nosił hałdy ciuchów przez pół miasta?) Wyrzucanie czegokolwiek spotyka się zaś z protestem, "bo szkoda tego"...

Chyba zamienię się na nastolatki, bo męskiej jest potrzebny tylko bluza, t-shirt, jeans i ewentualnie jakiś dres, czyli razem wszystkiego 4 sztuki. Kobieca najchętniej wsadziłaby sobie piórko w tyłek, gdyby było można. Ciekawe po kim to ma, bo my z mężem ubieramy się w Pepco i zawsze byliśmy przeciwni nadmiernej konsumpcji - jej rodzeństwo również.
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: A ja mam odwrotny problem. 25.04.21, 20:02
      A co Twoje nastolatka robi sobie u tego fryzjera za dwie stówy? Moja głównie podcina, latem farbowała pasemka na kolorowo.
    • bylam.stara.mostowiakowa Re: A ja mam odwrotny problem. 25.04.21, 20:02
      A od dawna tak ma? W jakim jest wieku? Może jej to przejdzie, może to taki etap. Zdaję sobie sprawę, że to może być dla ciebie denerwujące. Moja w wieku ok. 14 lat zaczęła malować brwi, w dodatku mocno, nieudolnie. Na szczęście jej przeszło, teraz jeśli się maluję, to bardziej delikatnie.
    • 71tosia Re: A ja mam odwrotny problem. 25.04.21, 20:03
      Może daj kieszonkowe i niech sama decyduje co kupi z kosmetykowni ciuchów? To powinno trochę zredukować jej konsumpcjonizm.
      • bylam.stara.mostowiakowa Re: A ja mam odwrotny problem. 25.04.21, 20:07
        No właśnie, czy rozmawiacie czasem o ekologii, minimalizmie? Ja z moimi rozmawiam o tym, że z różnych powodów musimy ograniczać ilość kupowanych rzeczy, staram się aby były świadome faktu, że musimy ograniczać ilości nabywanych maneli.
    • primula.alpicola Re: A ja mam odwrotny problem. 25.04.21, 20:04
      "Chyba zamienię się na nastolatki, bo męskiej jest potrzebny tylko bluza, t-shirt, jeans i ewentualnie jakiś dres, czyli razem wszystkiego 4 sztuki. Kobieca najchętniej wsadziłaby sobie piórko w tyłek, gdyby było można. Ciekawe po kim to ma, bo my z mężem ubieramy się w Pepco i zawsze byliśmy przeciwni nadmiernej konsumpcji - jej rodzeństwo również."

      Może to jest jej reakcja na Wasz minimalizm.
    • nuclearwinter Re: A ja mam odwrotny problem. 25.04.21, 20:04
      "Ciekawe po kim to ma, bo my z mężem ubieramy się w Pepco i zawsze byliśmy przeciwni nadmiernej konsumpcji - jej rodzeństwo również."

      Może to jest przyczyna.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: A ja mam odwrotny problem. 25.04.21, 20:21
        Zapewne, bo dzieci rodziców którzy ubieraja się w "marki" robią zakupy w pepco.
        Np. mój syn nie przywiazuje uwagi do marek, ale dlatego, bo zawsze ma markowe ciuchy, jak zabawki to też markowe.
        Inne dzieci marudzą o telefony, mój ma tel od 3 roku zycia, zawsze po mnie a ja mam najnowsze i co 2 lata zmieniam i nie niszcze i syn też nie niszczy i jeszcze oddajemy innym po synu.
        • nuclearwinter Re: A ja mam odwrotny problem. 25.04.21, 20:25
          Tak właśnie często bywa a jeszcze to nastolatka, więc musi zaznaczyć swoją odrębność i zrobić wszystko na odwrót. Potem może jej się znowu odmieni, a może nie wink
        • panna.w.paski Re: A ja mam odwrotny problem. 26.04.21, 10:00
          Własny telefon od 3 roku życia?
          • lemonka5 Re: A ja mam odwrotny problem. 26.04.21, 11:16
            Noo, mój czterolatek też ma po mnie swój telefon, nieczynną Motorolę z klapką z 2006 roku. Dzwoni z niego po strażaka Sama, albo Boba Budowniczego zależnie od potrzeb aktualnej zabawy.
            Może o taki telefon chodzi? Bo sensu wyposażania trzylatka w działający telefon to już rozumem nie ogarniam.
            • panna.w.paski Re: A ja mam odwrotny problem. 26.04.21, 12:42
              Taki telefon do zadań specjalnych to bym oczywiście zrozumiała, u nas jeszcze by dzwonił po Spidermana smile
              No ale ja właśnie zrozumiałam, że kryzys wieku średniego dawała trzylatkowi działający telefon - i stąd moje zdziwienie.
    • mia_mia Re: A ja mam odwrotny problem. 25.04.21, 20:07
      Wyznacz budżet i daj dziewczynie spokój, każdy ma swoje fazy.
    • mama-ola Re: A ja mam odwrotny problem. 25.04.21, 20:11
      Za fryzjera ktoś zapłacił. Jeśli Ty, to to była Twoja decyzja. Ja dzieciom na drogie rzeczy nie daję, jeśli nie chcę. A jeśli daję, to nie skarżę się nikomu, że dałam, bo to bez sensu - mają MI współczuć, że JA dałam? Jeśli córka dała że swoich, nic Ci do tego.
      W fascynatory u nastolatki nie chce mi się wierzyć.
      • nuclearwinter Re: A ja mam odwrotny problem. 25.04.21, 20:19
        Nie no, już kiedyś gotki czy pinup girl nosiły, akurat to jest nawet prawdopodobne.
        • georgia.guidestones Re: A ja mam odwrotny problem. 26.04.21, 00:05
          Cos mniej rzucajace sie w oczy niz to z Asosa, to jeszcze da sie uwierzyc.



          Ale jak na dluzsza mete mozna non stop chodzic w jednym t-shircie z pepco, ktory po jakichs 20 praniach i suszeniu w suszarce (skoro jest jeden jedyny, nie zdazy wyschnac) rozpada sie w rękach?
    • skumbrie Re: A ja mam odwrotny problem. 25.04.21, 20:37
      Ciekawe po kim to ma, bo my z mężem ubieramy się w Pepco i zawsze byliśmy przeciwni nadmiernej konsumpcji - jej rodzeństwo również.

      I sama sobie te fryzury i ciuchy opłaca czy wy jej dajecie pieniądze? To masz odpowiedź, kto jest winny nadmiernej konsumpcji.
      • taki-sobie-nick Re: A ja mam odwrotny problem. 26.04.21, 00:16
        A jak nie da na tego fryzjera, będzie wrzask, że znęca się nad biednym dzieckiem.
        • georgia.guidestones Re: A ja mam odwrotny problem. 26.04.21, 10:47
          taki-sobie-nick napisała:

          > A jak nie da na tego fryzjera, będzie wrzask, że znęca się nad biednym dzieckie
          > m.
          To zalezy co u tego fryzjera robi. 200zl to moze byc, w mniejszym miescie w Polsce XYZ, strzyzenie+jakas wypasiona koloryzacja, wlosy do ramion.
        • mikams75 Re: A ja mam odwrotny problem. 26.04.21, 11:52
          alez da kieszonkowe, niech malolata nauczy sie dysponowac oganiczonymi funduszami - jak nie wyda na kolejne ciuchy, to bedzie miec na fryzjera.
    • mikams75 Re: A ja mam odwrotny problem. 25.04.21, 20:45
      O to moja ma kilka bluz, tiszertow, jeansy, jedne trampki, wlosy tez sobie umie przycisc. I wcale nie uwazam, ze wyglada zle, wyglada zwyczajnie dziewczeco jak wiekszosc jej rowiesniczek.
    • morekac Re: A ja mam odwrotny problem. 25.04.21, 21:28
      To te córcie chowane na wartościowej literaturze itp, a nie tym wrednym internecie?
    • nowel1 Re: A ja mam odwrotny problem. 26.04.21, 10:40
      Ja nie bardzo rozumiem... płacisz za wszystko, czego ona zapragnie?
      • kanna Re: A ja mam odwrotny problem. 26.04.21, 11:24
        Mój fryzjer w wawie - farba, refleksy, strzyżenie, modelowanie to 150 zł...

        Wyznacz budżet i tyle
        • hanusinamama Re: A ja mam odwrotny problem. 26.04.21, 13:43
          Akurat na fyrzjerze bym nie oszczędzała o ile jest dobry. Mozna oszczedzic 50 zł i miec spalone włosy. Ale na ciuchy bym dała kieszonkowe, niech sama gospodaruje
    • mikams75 Re: A ja mam odwrotny problem. 26.04.21, 11:50
      rozpuscilas placac za wszystko. Jak sobie radza w Warszawie? Zwyczajnie, podciecie koncowek tyle nie kosztuje.
      Nastolatki zawsze sobie radzily, zeby tanio miec to, na czym im zalezy. Wyznaczasz kieszonkowe na ciuchy, kosmetyki, fryzjera i od razu sie okazuje, ze na wszystko sa tansze opcje a z wielu wydatkow mozna spokojnie zrezygnowac.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: A ja mam odwrotny problem. 26.04.21, 12:53
      A skąd na to wszystko ma pieniądze?
    • georgia.guidestones Re: A ja mam odwrotny problem. 26.04.21, 12:59
      -wyznacz kieszonkowe - miesieczna kwota, ktorej nie moze przekroczyć.
      -skoro oddawac "szkoda", to nadmiarowe ubrania mozna odsprzedac np. na vinted (o ile córka ma smartfona, to sobie poradzi) i odzyskac troche pieniędzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka