26.04.21, 10:51
Dzień dobry,
Nie mam dobrych relacji z sąsiadami. Wyznaczam granice i nie koleguję się nie jestem lubiana. Zwracam uwagę gdy mi coś przeszkadza, np hałas. Zawsze kulturalnie. Mówię dzień dobry itd. Nie lubię swoich sąsiadów. Po ostatnich akcjach z malowaniem ściany (pisałam o tym) wręcz zaczynam ich nie znosić.
Proszę napiszcie jakieś Wasze akcje z sąsiadami. Proszę tylko o te złe, bo chcę wiedzieć, że nie tylko ja nie lubię swoich sąsiadów.
Obserwuj wątek
    • anvalley Re: Sąsiedzi 26.04.21, 11:08
      U mnie najgorsza akcja była jak sąsiadkę (wiek +45, mąż i dwoje dzieci w połowie podstawówki) ogarnął przypływ uczuć i postanowiła sobie sobie sprawić psa. No a przecież ona ma wielkie serce i w ogóle, to postanowiła wziąć go ze schroniska - największego chyba jakiego aktualnie mieli - dużego mieszańca beaglo-owczarka. Pies totalnie nieogarnięty - wcześniej ktoś go oddał bo rzucał się na właścicieli. Oczywiście w sobotę go wzięła a w poniedziałek wszyscy udali się do pracy/szkoły i pies ujadał non stop przez kilka godzin - i tak przez prawie rok. Potem pies w końcu stwierdził, że woli spać jak nikogo nie ma i chociaż tyle dobrego. Za to zostało mu ujadanie na ową sąsiadkę. Teraz mamy absolutną ciszę w godzinach kiedy ona jest w pracy (bo na dzieci i męża nie szczeka), za to dokładnie wiemy kiedy wraca, kiedy chodzi po domu, kiedy w nocy wstaje do toalety itd. bo wtedy jest ujadanie non stop. Najgorsze są weekendy. No ale ona go kocha i nazywa "swoim syneczkiem".
      Narracja sąsiadów na skargi była taka że to pies dla dzieci bo one tak chciały (akurat, w ogóle z nim nie wychodzą i się nie dziwię bo nie wiadomo co mu strzeli do głowy). Sąsiadka po początkowym okresie fascynacji i prezentowania go całemu blokowi, teraz w ogóle z psem nie wychodzi - sąsiad wyprowadza go na dosłownie 5 minut pod blok i zaraz wraca. Dzieci mają przerąbane bo nie mogą nikogo zaprosić ani nawet się głośniej zachowywać (bo ten zaraz ujada). Taki miły rodzinny piesek wink Szkoda mi tych dzieci - mieszkamy w pięknej okolicy, dookoła mnóstwo infrastruktury gdzie można przyjemnie spędzić czas z rodziną a ci siedzą całymi dniami w domu, bo sąsiadka woli spędzać czas "z syneczkiem" na tarasie - na spacery nie chodzi jak już mówiłam.
      • mikams75 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 13:51
        mialam kiedys takiego szczekacza w mieszkaniu pietro nizej, najlepiej mu wychodzilo noca i na balkonie. Mialam kolo lozka kij od szczotki, dopiero jak walilam nim w podloge to sasiadka zabierala psa z balkonu i byla cisza.
        • memphis90 Re: Sąsiedzi 27.04.21, 17:40
          Moi wystawiali psa do ogródeczka na 10h. I przez te 10h pies wył. Codziennie. Całą wiosnę i lato. Straż twierdzila, że nie słyszy, nie widzi, w ogóle tego domu znaleźć nie moze i "co pani w ogole chce-psy szczekają".
    • bywalec.hoteli Re: Sąsiedzi 26.04.21, 11:20
      Mam dobre relacje z sąsiadami. Jestem miły, uczynny i jestem lubiany. Z niektórymi wręcz jestem zaprzyjaźniony i spędzamy razem różne okazje. Wiadomo, że są czasami jakieś incydenty sąsiedzkie, ale to wszytko da się wyjaśnić czy załatwić.
      Może otwórz się bardziej na ludzi i zburz trochę te swoje granice, bariery?
    • mama-ola Re: Sąsiedzi 26.04.21, 11:30
      Moi sąsiedzi w dzień i w nocy głośno uprawiają seks i baaardzo głośno puszczali muzykę. Po interwencji przestali puszczać muzykę w nocy, i chwała im choć za to ustępstwo. Też ich nie lubię. Ich córka niszczyła roślinę na klatce schodowej i na pytanie matki, co robi, powiedziała wprost: Niszczę tego kwiata. A matka jej nie pouczyła, że nie wolno. Kwiatek był mój, tzn. klatkowy, ale wystawiony przeze mnie, być może to była zemsta za to, że się poskarżyłam na hałasy.
      • januszekxxl Re: Sąsiedzi 26.04.21, 11:37
        mama-ola napisała:
        Kwiatek był mój, tzn. klatkowy, ale wystawiony
        > przeze mnie

        Nie masz miejsca w mieszkaniu na kwiatki?
        Jak ja nie cierpię takich "upiększaczy" klatek.
        • chersona Re: Sąsiedzi 26.04.21, 11:47
          u mnie sąsiad przy okazji remontu wywiesił stare pejzażyki-reprodukcje w stylu rykowisko, wrzosowisko, grzęzawisko na ścianach od trzeciego pietra wzwyż. nikogo nie pytał o zgodę. wystawiane kwiaty też mamy na różnych pietrach, ale to już pół biedy.
          • januszekxxl Re: Sąsiedzi 26.04.21, 11:56
            chersona napisała:

            > u mnie sąsiad przy okazji remontu wywiesił stare pejzażyki-reprodukcje w stylu
            > rykowisko, wrzosowisko, grzęzawisko na ścianach od trzeciego pietra wzwyż. niko
            > go nie pytał o zgodę.

            Jeśli wbijał gwoździe do powieszenia tych dzieł sztuki, to powinien zapłacić za naprawę uszkodzonych ścian.
          • majenkir Re: Sąsiedzi 26.04.21, 14:44
            Na klatce pewnego polskiego bloku widziałam pięknego, dużego fikusa benjamina.
            A ja z moim sie obchodze jak z jajkiem, a ten i tak gubi liście wink.
            • mikams75 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 15:45
              az dziw, ze sie uchowal, ladne rosliny szybko znikaly, a na klatke ludzie wystawiali badyle, bo im szkoda wyrzucic a takich nawet zlodzieje nie tykaja.
            • amast Re: Sąsiedzi 26.04.21, 16:45
              > Na klatce pewnego polskiego bloku widziałam pięknego, dużego fikusa benjamina.

              Hmm... u mnie w bloku na którymś piętrze stoi. Ale sztuczny. Tym niemniej z daleka robi wrażenie.
            • magia Re: Sąsiedzi 27.04.21, 21:17
              fikus gubi liscie gdy ma niska wilgotność. Najlepiej cały sezon grzewczy zraszać, powinno uchornic przed spadaniem lisci
        • allijja Re: Sąsiedzi 26.04.21, 16:51
          >Nie masz miejsca w mieszkaniu na kwiatki?
          >Jak ja nie cierpię takich "upiększaczy" klatek.

          i zwykle wystawione w ohydnych najtańszych plastikowych "terakotowych" doniczkach/skrzynkach.
          Też nie rozumiem tego "uszczesliwiania" sąsiadów swoim obciachowym gustem i upodobaniami.
          Przy czym zwykle okna nie da się otworzyc bo parapet obstawiony badylami, na dokladke brzydkimi jak noc.
          • memphis90 Re: Sąsiedzi 27.04.21, 17:44
            Nieważne. Cudzej własności się nie niszczy, wspólnej własności również (bo zakładam, że takie kwiatki mogą być zakupione przez wspólnotę - ostatnio widziałam w bloku patio z drzewem. Wewnątrz budynku. )
    • alexis1121 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 11:33
      Muszę przeczytać twój wątek, bo mi umknął. Z sąsiadami się nie przyjaźnię, ale mam dobre stosunki i zawsze pogadam jak przykładowo idę z psami. Mam też koleżankę od spacerów. To jest małe osiedle i w ciągu 10 lat (z 3 letnią przerwą kiedy byłam za granicą) miałam trzy incydenty z ludźmi. Na samym początku wzywałam policję, bo sąsiad z góry (lekarz pediatra) szlachtował swoją partnerkę. Generalnie facet cham, na szczęście się wyprowadził, widuję go rzadko, bo na dole otworzył gabinet medycyny estetycznej. Potem walczyłam z kobietą, która wyprowadzała psa przed klatkę i sikał na środku dziedzińca zostawiając gigantyczną plamę. Kartki zawieszone na klamkę nie pomagały, interweniowałam w spółdzielni, zawieszono kartki na wszyskich drzwiach wejściowych, które ona zrywała, ale problem się skończył. I teraz w styczniu wzywałam policję, bo sąsiadka z dołu awanturowała się o 1 w nocy, było trzaskanie drzwiami i darcie się. Napisałam też do administracji z prośbą o kontakt z właścicielami mieszkania. Od tamtej pory jest spokój.
    • nigdynigdynigdy84 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 11:34
      Sąsiadka mieszkająca nade mną ma założoną sprawę w sądzie, zepchnela mnie ze schodów, uszkodziła drzwi do mieszkania, zaatakowała moją mamę, która wychodzila ode mnie, i sporo by się tego uzbierało.
      • hosta_73 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 21:54
        Ta sąsiadka to chyba całkiem normalna nie jest? Trochę w stylu ludzi, którzy gnębili te biedna kobietę, kurcze nie pamiętam nazwiska, ale baba jest lekarzem, synalek zdaje się też (był o tym reportaż w TV)
        • nigdynigdynigdy84 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 23:48
          To taka wielka Grażyna, łeb jak piłka do koszykówki, lezie jak lokomotywa, ale cała klatka drży ze strachu i się kłania Grażynie w pas, tak zastrasza sąsiadów.
          Ma w policji przyjaciół swojego zięcia, więc nie obawia się niczego.
          Jestem jedyną osobą w klatce która Grażynę olewa, i ona z tej złości po prostu uprzykrza mi życie.
          Akcja z pchnięciem ze schodów to jedno, w lecie uszkodził mi jej synalek auto, wiele by opowiadać.
    • daniela34 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 11:40
      Proszę bardzo-opowieść z krypty:

      Mieszkałam pod studentami. Studenci na ogół byli mili i uroczy, ale jak raz zrobili imprezę, to z ich tarasu lądował u mnie przetrawiony "catering". Ale wystarczyła jedna rozmowa następnego dnia. Ślady zostały usunięte, sytuacja się nie powtórzyła. Miałam też na dole miłośnika muzyki klasycznej, którą puszczał za dnia na cały regulator. Wyprowadził się.

      Aktualnie moje relacje z sąsiadami są bezproblemowe i nieangażujące.
    • prosbaoporade Re: Sąsiedzi 26.04.21, 11:44
      Raźniej mi po Waszych wpisach.
      U nas 3 rodziny sąsiadów się ze sobą mocno trzymają i kopią dołki pod innymi. Dla przykładu hałasują latem pod oknami po 22, bo toczą nocne rozmowy o życiu i jako że w kupie siła nie liczą się z innymi.
      • prosbaoporade Re: Sąsiedzi 26.04.21, 11:47
        Całodzienne i głośne prace ogrodowe w niedzielę to niewinne wydarzenia, a mają miejsce często. Koszenie np tylko w niedzielę. Wczoraj było mycie tarasu i balkonu myjką ciśnieniową. Drobiazgi.
        • pasquda77 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 11:54
          Najbardziej "lubię" tych, którzy w naszej niewielkiej wspólnocie mieszkaniowej liczącej 5 rodzin nie płacą od półtora roku za mieszkanie... czyli wszelkie zaliczki płaci za nich reszta sąsiadów 😡
      • aqua48 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 12:22
        prosbaoporade napisała:

        > U nas 3 rodziny sąsiadów się ze sobą mocno trzymają i kopią dołki pod innymi. D
        > la przykładu hałasują latem pod oknami po 22, bo toczą nocne rozmowy o życiu i
        > jako że w kupie siła nie liczą się z innymi.

        Włącz im Wagnera. Zaraz zaczną się liczyć..A poważnie - tak bywa, szczelne okna załatwiają sprawę nocnych rozmów. My mieliśmy w mieszkaniu obok wynajmujących którzy przez swoją arogancję mieli sprawę w sądzie o hałasy,i puszczanie petard z balkonu. W mojej klatce był też "zbieracz" uwierz że choć smrodu rozkładających się odpadków nie słychać to jest równie dokuczliwy co hałasy i dużo trudniejszy do zwalczenia.. Panu się zmarło i dopiero po jego śmierci oczyszczono mieszkanie i piwnicę. Kilka kontenerów śmieci..
        • chicarica Re: Sąsiedzi 26.04.21, 15:34
          Szczelne okna nie załatwiają sprawy w lecie, gdy człowiek chciałby wieczorem i w nocy trochę przewietrzyć mieszkanie, ale nie uśmiecha mu się słuchać nocnego pitolenia sąsiadów przesiadujących przy grillu. Miałam w Polsce takich mistrzuniów, lato, środek tygodnia, trzecia w nocy, człowiek chce się wyspać do pracy a ci dalej pitupitu bo szwagry na urlop nad morze przyjechały i trzeba pierdololo po nocach.
      • asia_i_p Re: Sąsiedzi 26.04.21, 13:57
        To przynajmniej wiesz, na kogo masz się wściekać. U nas na podblokową ławeczkę na długie nocne rodaków rozmowy schodzi się młodzież z połowy Trzebnicy. Na szczęście mieszkam na trzecim piętrze, więc do mnie dochodzą głównie echa i nawet je lubię - takie odgłozy życia nocnego - ale na parterze bym chyba nie lubiła.
        • alina460 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 21:44
          Kiedyś w dawnym życiu miałam taką ławeczkę z uroczymi sąsiadami siedzacymi na niej wiecznie do północy i dłużej. Pozbylam się tej ławeczki i po sprawie.
    • klaramara33 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 12:11
      Większość jest spoko, raz mialam incydent, że na balkonie grilla se rozpaliła i jeszcze wszystko jej się piprzypalilo . No smród był okropny w domu, jakby ktoś śmieci spalił. Poszłam więc z prośbą o zgaszenie a ona , że v wszyscy tu pala grilla a ja mówię, że strasznie śmierdzi bo widocznie się przypaliło na co ona, że nie wiedziała a ja na to więc proszę szybko zgasić, a ona znowu że wszyscy tu palą grilla , ja na to, że to absolutna nieprawda i się kłóci zaraz gasić i drzwiami trzaska. Na szczęście się wyprowadziła.
      • fifiriffi Re: Sąsiedzi 26.04.21, 22:15
        Hahahahha
        Ja , w dawnych czasach... usmażyłam sobie (i dla znajomych) kiełbaski na kuchence , normalnie w mieszkaniu. Otworzyłam okna , ze y wywietrzyć, i zasiadlismy sobie na balkonie...Po cichutku.
        Na co przyjechala policja, bo grilla robimy na balkonie. A tam... świeczki stały w tych drewnianych doniczkach na kwiaty tongue_out
    • turbo_sniezynka Re: Sąsiedzi 26.04.21, 12:36
      1. Strzelanie fajerwerkami ok 15-20m od okien, nie w sylwestra
      2. Dom sasiadow oddalony o ok. 30-40m, salon maja od drugiej strony budynku. Robia takie imprezy ze ja slysze u siebie wyraznie muzyke, mam pozamykane okna i zasuniete rolety zewnetrzne. Okolo godziny 2:30 w nocy sie poddalam i postraszylam ich policja.
    • yuka12 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 12:43
      Obecnie mam spoko sąsiadów. Czasem są nieco wścibscy (na szczęście najbardziej ciekawska jest sąsiadka mieszkająca dalej, którą rzadko spotykam), czasem ich koty załatwią się do mojego ogródka 😀, ale generalnie większych zatargów nie ma, za to jest życzliwość i chęć pomocy.
      Ale w przeszłości mieszkałam w wielu różnych miejscach i chociaż na ogół z większością sąsiadów miałam dobre układy, czasem się zdarzyła jaka osobowość 😉. Miałam np. kiedyś sąsiadkę po nami, prawdopodobnie z problemami psychicznymi lub demencją, która przyszła z awanturą, dlaczego wiercimy w ścianach. Kobietę wpuściliśmy do mieszkania, pikazaliśmy, że nic takiego nie robimy, ba - nie mieliśmy nawet wiertarki, ale ona i tak krzyczała, że na pewno wiercimy, bo słyszała. W bloku było 40 mieszkań 🤷.
      W innym mieszkaniu inna sąsiadka z dołu miała pretensję, że zalaliśmy jej kuchnię. A nam wylało się może z pół szklanki wody za zlew, jak myliśmy naczynia. Z tym że akurat tamten blok był fatalnie wykończony (coś jak z Alternatyw 4), za tynkiem zdarzały się dziury bez wypełnienia, więc całkiem możliwe, że i w podłogach/stropie mogły takie być.
      I dziwną sąsiadkę mieliśmy w poprzednim miejscu zamieszkania. Nigdy nam nie powiedziała dzień dobry czy cześć, udawała, że nas nie zna/nie widzi, a od rana (przed 7) budziło nas trzaskanie drzwiami od pomieszczeń. Tak jakby zamykali i otwierali każdy pokój, jak wchodzili/wychodzili z nich. Dziwne. No i kiedyś worek ze śmieciami zamiast wrzucić do kubła na podwórku z tyłu domu, postawili przy frontowych drzwiach, pod naszymi oknami, a ktoś przesunął worek pod nasze drzwi. Powiadomiliśmy dzielnicowego, sprawę załatwiono. Ale poza tym przez 4 lata większych problemów nie było.
      Myślę, że niewiele miałam nieprzyjemnych sytuacji, jak na mieszkanie w 20 różnych lokalach w ciągu pół wieku 😀.
      Dla pociechy moja kuzynka miała porąbanych sąsiadów piętro niżej w wieżowcu. Dzieci musiały chodzić niemal na palcach i wszyscy rozmawiali na granicy szeptu, bo jak ktoś się głośniej odezwał, sąsiad przylatywał z siekierą.
      • zosia_1 Re: Sąsiedzi 28.04.21, 21:39
        "kiedyś worek ze śmieciami zamiast wrzucić do kubła na podwórku z tyłu domu, postawili przy frontowych drzwiach, pod naszymi oknami, a ktoś przesunął worek pod nasze drzwi. Powiadomiliśmy dzielnicowego, sprawę załatwiono"
        Dziwi mnie, że z tym problemem poszliście do dzielnicowego. Pomijając wszystko, szybciej było odepchnąć do sąsiadów, a nawet, ostatecznie, wyrzucić te śmieci skoro to pojedyńcze zdarzenie
    • mamtrzykotyidwa Re: Sąsiedzi 26.04.21, 13:13
      Miałam sąsiada, który na moja stronę wylewał brudną wodą, bo oszczędzał na szambie, przerzucał psie kupy, bo u siebie miał manię sprzątania, wyrzucał wszelkie resztki jedzenia na moja działkę(w tym skóry ściągnięte z królików), pod pozorem karmienia moich psów, a potem pisał na mnie donosy do gminy, że na mojej działce szczury się na deskach wylegują i jemu do piwnicy wchodzą i ziemniaki podgryzają. Rzeczywiście były szczury, tylko czekały na dostawę jedzenia, były regularne cztery razy dziennie: ziemniaczki, kasza, makaronik, kawałki chleba, resztki kotlecika, nóżki z kurczaczka - czasem obserwowałam przez okno, jak wybierały z trawy te pyszności, bo psom to się w trawie grzebać nie chciało, ale czasem jakiegoś szczura pogoniły, dla zabawy, albo srokę czy wronę, bo one też korzystały z tej darmowej stołówki.

      Przyszedł raz z gminy pan na kontrolę po donosie o tych szczurach i o tym, że śmiecie gromadzę na działce.
      Pooglądał te śmiecie: deski leżały i materiały budowlane, bo remont robiliśmy, pokazałam te kupy, które sąsiad nawrzucał, pokazałam, gdzie te szczury siedzą i te resztki jedzenia w trawie i kawałek wygnitej i spalonej trawy, gdzie sąsiad różne brudy wylewał. Pan sobie pozapisywał, pouczył mnie, że powinnam sąsiada do sądu podać. Jak powiedziałam, że mi się nie chce po sądach chodzić, to pokiwał głową i poszedł.
      • 12gram Re: Sąsiedzi 26.04.21, 13:42
        Myśmy koło budynku pracy mieli takich sąsiadów. Po każdym weekendzie pod naszym ogrodzeniem była sterta resztek po jedzeniu, stare gotowane ziemniaki, zupy wylane, skwaśniałe makarony.. Straż miejska przychodziła i dawała nam mandat- bez tłumaczenia że to nie nasze- wg nich mamy przy ulicy mieć porządek na działce i ich nie obchodzi że ktoś to podrzuca.
    • ichi51e Re: Sąsiedzi 26.04.21, 13:25
      generalnie sąsiaduje z ludźmi kotami co bardzo sobie chwale. mam tylko jedna sąsiadkę wariatkę która cały czas próbuje się przyczepić (np ze jej niedopałki rzucamy na taras) albo zamyka na klucz drzwi od domofonu... no i dzieci z sąsiedniej kamienicy bardzo bardzo głośne i bardzo wytrzymałe tez...
        • ichi51e Re: Sąsiedzi 26.04.21, 14:09
          no to wyobraź sobie taki domofon w którym poza zamkiem zatrzaskowym jest opcja "przekręcę klucz jeszcze dwa razy i wtedy zamknę na amen tak ze da się otworzyć tylko kluczem" sąsiadka skutecznie zamykając drzwi sprawia ze dawało je się otworzyć tylko mając klucz.
            • ichi51e Re: Sąsiedzi 26.04.21, 15:21
              oczywiscie ze ja zglosilam zamykanie drzwi a ona ze ktos jej niedopalki rzuca. Co nie przeszkodzilo mi zwrocic uwage jej mezowi jak go przylapalam na zamykaniu zeby nie zamykal bo kurier wejsc nie moze a jej przylezc do nas z pretensjami ze jej niedopalki rzucamy...
                • mandre_polo Re: Sąsiedzi 26.04.21, 15:57
                  Nasi sąsiedzi wywiesili kartkę na klatce żeby nie wyrzucać petow przez balkon. Ktoś inny dopisał że to sprawka kotki wskazując nasze piętro (faktycznie wyrzuciła zima popielniczkę na balkonie i pety rozwiał wiatr) Ogłoszenie wisiało chyba z miesiąc bo my nie ściągaliśmy uznajac że niech ściąga ten to zawiesił. Wisiała ponad miesiąc. Każdemu może się zdarzyć ale żeby lecieć z kartką na korytarz?
          • januszekxxl Re: Sąsiedzi 26.04.21, 16:02
            ichi51e napisała:
            > no to wyobraź sobie taki domofon w którym poza zamkiem zatrzaskowym jest opcja
            > "przekręcę klucz jeszcze dwa razy i wtedy zamknę na amen

            Tego nie przewidziałem. U mnie nie ma takiego zamka.
            Jakiś ślusarz na pewno potrafi zablokować możliwość zamykania. A najprościej by było wbić ciasno drewnianą listewkę w szczelinę do której wchodzi język zamka.
              • januszekxxl Re: Sąsiedzi 27.04.21, 20:45
                berdebul napisała:
                > Wystarczy zaspawać, minuta roboty.

                Masz spawarkę? big_grin
                Poza tym to by trzeba jakoś zorganizować. Raczej nie można samodzielnie bez uzgodnienia robić takich rzeczy. Potem mogłoby się okazać że każą kupić nowe drzwi z futrynami na twój koszt.
                A drewnianą listewkę można bez problemów wydłubać śrubokrętem czy usunąć za pomocą wiertarki akumulatorowej.
    • joaaa83 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 13:31
      Najgorsze są choroby psychiczne wśród sąsiadów. Słyszałam już podpaleniu drzwi sąsiadom i wyrzucaniu z okien domowych sprzętów i mebli (a pod oknami chodnik) - to z mojego osiedla.
      U rodziców na osiedlu też przez pewien czas mieszkała chora kobieta i pewnego ranka pojawiła się straż pożarna, ze 2 radiowozy i karetka. Potem już kobieta zniknęła. Moi rodzice nie wiedzą co się stało, ale myślę że musiała grozić (często wykrzykiwała groźby z okien) podpaleniem lub wybuchem gazu i stąd te służby.
      • segregatorwpaski Re: Sąsiedzi 26.04.21, 14:16
        U moich Rodziców w klatce mieszkał sąsiad chory psychicznie, odkręcał na przykład gaz - zawór centralny w piwnicy, coś tam podpalał innym razem... Na szczęście zawsze go jakoś opanowali. Robił też inne, mniej niebezpieczne rzeczy, za to bardzo widowiskowe: np o dziewiątej w niedzielę odprawiał mszę na swoim balkonie, miał szalik klubowy na szyi założony jak stułę, jakąś koszulę dłuższą, jakiś puchar sportowy w charakterze kielicha i leciał z pełnym tekstem, a dzieciaki z połowy osiedla odpowiadało mu na zawołania smile
    • 12gram Re: Sąsiedzi 26.04.21, 13:38
      Zwracałam sąsiadom uwagę na hałas i na grilowanie w ogródku pod oknami innych. Poprawili się. Wywieszam też karteczki jak cos jest nie tak a nie wiem który to sąsiad. Rzadko mówię dzień dobry bo słabo rozpoznaję sąsiadów mimo już kilku lat mieszkania w tym miejscu to nie wiem czy to mieszkaniec czy obcy. Sąsiedzi mówią dzień dobry często, ja najbardziej lubię psiarzy bo po psie jestem w stanie rozpoznać czy to "mój" sąsiad czy obcy. Sąsiedzi zawsze do mnie miło i uprzejmie, ale nie fraternizujemy sie raczej i nie odwiedzamy w mieszkaniach, każdy żyje swoim życiem.
        • bywalec.hoteli Re: Sąsiedzi 26.04.21, 15:25
          mandre_polo napisał(a):

          > Dzień dobry mówi się nawet obcym w budynku, analogicznie jak wchodzisz do sklep
          > u. W budynku pierwszy mówi lepiej wychowany

          Dokładnie. Niemówienie dzień dobry przy wejściu do windy czy sklepu to chamstwo, a nie odpowiadanie na to jak ktoś mówi dzień dobry to mega chamstwo. Ale widzę, że niektórzy nie zostali wychowani.
          • januszekxxl Re: Sąsiedzi 26.04.21, 16:18
            bywalec.hoteli napisał:
            > Niemówienie dzień dobry przy wejściu do windy czy sklepu to chamstwo
            > , a nie odpowiadanie na to jak ktoś mówi dzień dobry to mega chamstwo.


            I każdemu kulturalnemu wchodzącemu do sklepu mam odpowiadać dzień dobry?
            A wychodząc ze sklepu mam mówić do widzenia i wszyscy kulturalni muszą mi odpowiedzieć do widzenia?
              • januszekxxl Re: Sąsiedzi 26.04.21, 17:10
                mandre_polo napisał(a):
                > spacer po lesie, parku patrzysz w twarz, uśmiechasz się lekko się do mijanych osób

                A mijane osoby mruczą potem pod nosem: Tak wcześnie a ten już pijany big_grin
                • memphis90 Re: Sąsiedzi 27.04.21, 17:52
                  Nie, to ostatnie to raczej Twoje indywidualne doświadczenia, ale może warto zwrócić się do specjalisty, skoro obcy ludzie zwracają Ci uwagę, że chodzisz nawalony od rana...?
              • januszekxxl Re: Sąsiedzi 27.04.21, 18:50
                memphis90 napisała:
                > Tak, Januszku, masz mówić "dzień dobry" kiedy wchodzisz do sklepu i "do widzeni
                > a", kiedy go opuszczasz.
                >

                No dobrze.
                A jeśli w sklepie ktoś mi nie odpowie dzień dobry i do widzenia, to co mam robić? Stać i powtarzać w kółko dzień dobry, kurka wodna, dzień dobry big_grin
                • pierwszychleb Re: Sąsiedzi 28.04.21, 22:42
                  To bedziesz frajerem ktory powiedzial dzien dobry i nastapi koniec swiata.
                  Co do usmiechania sie do mijanych osob podobnie. Nie badz frajerem, patrz spode lba niczym angry bird, nie usmiechaj sie, niech wiedza ze nie jestes jakis loser.
    • mandre_polo Re: Sąsiedzi 26.04.21, 13:45
      To zależy. Ale żeby komuś robić po złości!? Jak wyglądają twoje relacje z rodziną, współpracownikami? Też jesteś policjantem i nie robisz nic co innych drażni? Moi sąsiedzi dzwonią po straż kiedy ktoś zaparkuje pod klatką ale to mają zaparkowany samochód w miejscu gdzie inni mogliby parkować na chwilę. Nie, oni chodzić nie będą kilka kroków i blokują innym miejsce na cały dzień. Tak że uważaj co innym zarzucasz co tylko ludzie totalnie bierni nie robią nic co drugim nie przeszkadza
    • mikams75 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 14:17
      sytuacja sprzed lat - pijany sasiad spadl z wyzszego pietra na moj balkon. Cud, bo moj balkon nie wystaje bardziej niz jego a mieszkania wysokie, wiec nie wiem jak mu sie to udalo w tym stanie.
    • chicarica Re: Sąsiedzi 26.04.21, 14:55
      Mnie trudno powiedzieć czy lubiłam czy nie moich sąsiadów, bo nie miałam z nimi relacji na tyle bliskich, żeby w ogóle mieć wobec nich jakieś uczucia. Natomiast byłam zawsze tą, której przeszkadzało: wielogodzinne, codzienne szczekanie psa w ogródku, darcie jap pod blokiem, skaczące piętro wyżej całymi bożymi dniami dzieci, ludzie z piętra niżej którzy z przyblokowego ogródka zrobili sobie sralnię dla psa, centrum życia na przyzbie i budkę telefoniczną w jednym. Pewnie byłam nielubiana, nie wiem i nie obchodzi mnie to, nie zależało mi na kontaktach z tymi ludźmi, chciałam mieć tylko święty spokój u siebie, a i to okazało się za wysokim wymaganiem.
      Jedno ci mnie cieszy, to że jak raz zrobiłam imprezę sylwestrową, to była taka że sąsiedzi pięć czy sześć lat później wspominali. No cóż, przynajmniej sobie zapamiętali że ja też mogę wink Moi znajomi zresztą też wspominają, bawili się doskonale.
      • ajr27 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 22:19
        Nie rozumiem tych powtarzających się wątków o sąsiadach, którzy przestali uprawiać seks po ciąży. Naprawdę ludzie w tym kraju bzykają się wyłącznie w celach prokreacyjnych? W ciąży przestają, a po dziecku to matkom Polkom przechodzi libido?
        • beataj1 Re: Sąsiedzi 27.04.21, 11:53
          Myślę że to chodzi raczej o to że są ciszej bo mogą swoje dziecko obudzić.
          Obudzone dziecko to inny kaliber kłopotów niż obudzony sąsiad smile
    • volta2 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 16:13
      moi po obu stronach (jesteśmy w naszej części w 3 mieszkania) zakupili sobie psy,
      psy zdarza się, że leją w windzie, obrzydliwe to jest
      i szczekają, wyją, ostatnio nie słyszę ale może to dlatego, że częściej mnie nie ma w domu niż jestem

      i to by było na tyle, pewnie nie pocieszyłam( w nowym bloku też się z nikim nie zintegrowałam, w poprzednich dwóch mam sąsiadów z którymi utrzymuję relację towarzyską typu raz-trzy do roku gdzieś w knajpce/na spacerze)
    • adriana.la.cerva Re: Sąsiedzi 26.04.21, 16:34
      U mnie w bloku również kiedyś mieszkał psychiczny sąsiad chociaż nie groźny. Składał mi życzenia rodzinnych świąt Bożego Narodzenia w sierpniu itd. Uwielbial też zespół Modern Talking, więc zdarzało mu się stawiać boom boxa w oknie, w niedzielę o 5 rano budząc wszystkich dookoła utworem Cherry Cherry Lady...
      • mandre_polo Re: Sąsiedzi 26.04.21, 17:10
        No takie osoby z choroba psychiczną to zawsze są obecnie. Mam w budynku obok dwóch facetów którzy mieszkają z rodzicami. Wszyscy ich znają. Czasami nie jest to komfortowe ale co zrobić
    • mja-15 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 17:10
      Wybrałam miejsce zamieszkania razem z sąsiadami, których nie wybierałam, tak jak znajomych czy przyjaciół. Z reguły nie są w żaden sposób uciążliwi. Nasze relacje ograniczają się do dzień dobry i tyle.
      • januszekxxl Re: Sąsiedzi 26.04.21, 17:28
        primula.alpicola napisała:
        > Śmierdziel pali jakieś dziadostwa i smrodzi, oby mu się piec zepsuł!

        I chałupa spaliła! big_grin
        A poważnie to chyba można zgłosić jeśli ktoś pali na przykład plastikiem.
    • clk Re: Sąsiedzi 26.04.21, 22:22
      Ja całe życie unikam sąsiadów jak mogę- cenie sobie prywatnośc. Sąsiadów mam upierdliwych - średnia wieku lat 70+, którzy pewnie wiedza lepiej ode mnie co robie i kiedy wychodzę. Jak kiedyś zniknie mi partner pewnie policja będzie mogła odtworzyc jego ruchy na podstawie zeznań sąsiadów 🙈
      A tak w skrócie, nikt nas nie lubi , bo mało socjalni jesteśmy i nie zapraszamy ludzi na kawe i ciastka (poprzedni lokator tak robił „złoty pan i taki uroczy”. Pan również w kryzysie wieku średniego porzucił rodzine dla pięknej 22 latki, kupił 3 motocykle i olał syna. Ale pan był uroczy.
      Poza tym:
      - sąsiad twierdzi ze robimy remont. Nie robimy. Ze wiercimy (nawet brak wiertarki a przydałaby się)
      - inny pan potrafi przyjść i narzekać ze auto jest o 5cm do przodu za bardzo postawione.
      - pani seniorka z parteru która nigdy nic w życiu nie zamówiła z internetu ZAWSZE wychodzi na korytarz jak dzwoni dzwonek i przychodzi kurier. 2 paczki zniknęły, jestem przekonana ze babcia zawinęła smile

      Hit, odnosnie parkowania. W zeszłym tygodniu dzwonek do drzwi - sąsiad krzyczy ze auto BMW zastawia wjazd ZNOWU i mam przestawić i co ja sobie myśle. Lece na dół - czeka na mnie grono wkurzonych seniorów. 6 minut wysłuchiwania obelg, straszenia policja - ze MY TO ZAWSZE i w ogóle ci młodzi i ja popamiętam. Po 7 minutach zaczęłam sama płakać ze śmiechu - bo auto było nie moje smile po 15 minutach podjechała policja spisać dane - ale nie moje. Mina panów bezcenna „ale mogła pani powiedzieć” wink Tak naprawdę ubaw miał pan policjant smile
      • mandre_polo Re: Sąsiedzi 27.04.21, 09:40
        Kurier zostawił komuś Twoje paczki bez wykonania telefonu? Oni tak nie robią
        Starsi ludzie mają więcej czasu, zainteresowań brak albo ciężko im i dziczeją w domu. Nie masz dziadków, starszych kuzynów?
          • januszekxxl Re: Sąsiedzi 27.04.21, 11:42
            mebloscianka_dziadka_franka napisała:
            > Oczywiście, że kurierzy zostawiają paczki sąsiadom bez konsultacji, wszystko za
            > leży od kuriera.

            U mnie kiedyś kurier chciał zostawić paczkę dla sąsiada z klatki. Nie przyjąłem bo sąsiad mnie o to nie prosił i nie wiem czy by nie miał pretensji za to że odbieram jego paczkę.
            A gdyby coś było uszkodzone? Przecież nie mógłbym rozpakować i sprawdzić cudzej paczki.
            • 3fanta Re: Sąsiedzi 27.04.21, 17:23
              Mam dobre relacje z sąsiadami,z którymi mieszkam od początku.W naszym bloku zawsze była cisza i spokój.Niestety jak to bywa starsi lokatorzy poumierali a ich spadkobiercy powynajmowali mieszkania jakiemuś gówniarstwu imprezowemu i święty spokój diabli wzięli.Młodzież poobrażana przeważnie na mnie bo to ja latam z pyskiem o ściszenie muzyki gdyż to moja córka jest jednym z najmłodszych dzieci w bloku i spać nie może.Policje też im nasłałam jak upomnienie grzeczne nie pomogło.Zresztą ci od policji zniknęli i mieszkanie narazie puste i mam nadzieję, że albo będzie dalej puste albo zamieszkają tam normalni ludzie.
          • mandre_polo Re: Sąsiedzi 27.04.21, 23:16
            Tu kurier dzwoni kiedy stoi pod drzwiami a nikogo nie ma. Mało tego mam SMS rano że dziś nędzy dostawa, mogę zmienić miejsce odbioru przesyłki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka