Dodaj do ulubionych

Taka sytuacja

29.04.21, 00:58
Sytuacja do du.py....
Pokłóciłam się z partnerem o bzdurę. Próbowałam zakończyć klotnie, mówię grzecznie”wyluzuj”, „daj już spokój”, „pójdźmy już spać”. Ale nie!!! Nakręcił się jak cholera. I kontynuuje i cały czas gada to samo. I jak zwykle, moja wina.
Klotnie z nim to jakiś kosmos. Powtarza po tysiąc razy tą sama rzecz. Robi rekonstrukcję zdarzeń tej kłótni, jakby mnie podczas niej nie było i od nowa i jeszcze raz. Tak jest za każdym razem. On chyba czeka az przyznam mu racje. Tym razem było tak samo.
W końcu wkurzyłam się i mówię: już to mówiłeś kilka razy, nie jestem debilem, słyszałam i rozumiałam co mówisz, chce isc spać. W odpowiedzi usłyszałam, ze właśnie jestem debilem!!!! Zatkało mnie i pytam: co ty powiedziałeś? Jestem debilem? A on na to, ze tak!
Na taki tekst walnelam tylko spier.dalaj. Nie jestem z siebie dumna. Jest mi wstyd za ten tekst. Ale on mnie obrzydliwie obraził! Po czym wstał i powiedział ze jestem popierdolona menda, coś tam jeszcze jakieś swoje mądrości i wyszedł z domu.
Dodam, ze nie jesteśmy patologia. Nigdy w ten sposób do siebie nie mówiliśmy. Pierwszy raz zostałam tak nazwana i pierwszy raz tak się odezwałam. Dlatego jestem w szoku.
Wygadac się chciałam. Spać nie mogę...
Obserwuj wątek
    • magdallenac Re: Taka sytuacja 29.04.21, 01:07
      Wydaje mi sie, ze za debila nalezy sie soczyste spierdalaj. Nienawidze, gdy ktos sie tak strasznie zacietrzewia i nakreca, ze nie moze zakonczyc sporu, badz klotni. Wlacz sobie jakas medytacje, albo zrob herbate z melisy, olej gada i idz spac!
    • balbina123 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 01:19
      >Próbowałam zakończyć klotnie, mówię grzecznie”wyluzuj”, „daj już spokój”,

      Przypomina mi to watek o Idze i Karolu ze slubu od pierwszego wejrzenia wink . Chyba rzeczywiscie spokojne mowienie komus, zeby sie uspokoil nigdy nie prowadzi do spokoju wink
    • 3-mamuska Re: Taka sytuacja 29.04.21, 01:58
      Facet zachował się jak świnia.

      Ale mówienie wyluzuj daj spokój to nie jest próba zakończenia a raczej lekceważenie i umniejszanie uczuć/przekonań. Jakbym mi ktoś mówił wyluzuj to bym się wkurzyła.

      Nie wiem o co poszło ,ale czasami lepiej powiedzieć ty masz swoje przekonanie ja swoje każdy ma swoje zdanie rozumiem co mówisz i np. Szanuje twoje poglądy ,wiec ty uszanuj moje pogody, bo w tej kwestii się nie przekonamy.
      • 8babek Re: Taka sytuacja 29.04.21, 02:07
        A slyszalas zeby jakis rolnik swinie wyrzucil na ulice dlatego ze kwiczala za mocno i bez powodu?
        Pewnie za cos takiego policj aby go solidnie ukarala...
        A chopa mozna po prostu wykopac....czy wyperd....?
      • takasytuacja123 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 08:07
        Facet powiedział swoje już kilka razy. Tak jest za każdym razem, ze powtarza w kółko to samo. Zadaje te same pytania, na które ja odpowiadam. Za chwile znów te same teksty i te same pytania. Jak ktoś do mnie mówi raz, to ja to rozumiem, nie jestem upośledzona. Nie trzeba mi powtarzać. Kończy mi się cierpliwość i wtedy mówię, żeby dał spokój itp. Bo ileż można?
        Chciałam isc spać, a on ukucnal z mojej strony łóżka i dalej, chyba trzeci czy czwarty raz to samo. Znów rekonstrukcja zdarzeń: ja powiedziałem to, ty powiedziałaś tamto itp itd. Po czym był tekst o debilu i moja riposta. Serio nie szanuje jego poglądów? Pytam poważnie.
            • 3-mamuska Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:29
              princy-mincy napisała:

              > Przede wszystkim to on nie szanuje jej, skoro sciąga z niej kołdrę, by dokończy
              > ć kłótnie i ma gdzieś, że ona chce spać.

              Wiesz tego w pierwszym poście nie napisała.
              Poza tym sytuacja dotyczy innego zdarzenia którego my nie znamy a może być kluczowe . Wiec tak naprawdę są dwie strony medalu ,facet może czuje się pokrzywdzony i stad się nakręcił ,i zachował jak jakiś w transie, chce aby ona go przerosła za tamto. Ona rzucając mu wyluzuj daj spokój umniejsza jeśli uczucia.
              Nie tłumaczy natomiast ściganie kołdry bo tu przekroczył granice i zachował się jak agresor.
              Ale żeby się odnieść do sytuacji trzeba by wiedzieć o co konkretnie poszło. Bo może się okazać ze facet ma racje ze próbuje ja przekonać ze powinna go przeprosić ,bo ona zrobiła coś co go uraziło. ( nie w sposobie a w odczuciach ma racje)

              Było by łatwiej gdyby napisała o co im poszło.
              Może on przesadza i się nakręca próbuje ja kontrolować ,a może faktycznie ma powód do tego aby czuć się urażony co nie oznacza ze może się tak zachowywać.
              Autorka skrzętnie omija co było powodem jego nakręcenia i eskalacji.
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: Taka sytuacja 29.04.21, 11:47
                Prawda jest taka, że jakby zamiast uspokój się, czy wyluzuj powiedziała, że to co ty napisałaś, to on i tak by nie przyjął tego do wiadomości. On ją prowokował i chciał żeby wybuchła. Jak dla mnie gość ma coś z głową i jeśli takie kłótnie o bzdury zdarzają się często, to podziękowałabym za współpracę. Nie wyobrażam sobie życia z takim zacietrzewiony, kłótliwym człowiekiem. Na razie "tylko" wyzwał autorkę, ale widać, że gość nie panuje nad swoimi emocjami, i przy następnej kłótni może poza wyzywaniem, może uciec się do "fizycznego" wyłożenia argumentów. Zresztą po tekście o "pierdolonej mendzie" to w zasadzie już powinien być związek zakończony.
                • 3-mamuska Re: Taka sytuacja 29.04.21, 20:33
                  mebloscianka_dziadka_franka napisała:

                  > Prawda jest taka, że jakby zamiast uspokój się, czy wyluzuj powiedziała, że to
                  > co ty napisałaś, to on i tak by nie przyjął tego do wiadomości. On ją prowokowa
                  > ł i chciał żeby wybuchła. Jak dla mnie gość ma coś z głową i jeśli takie kłótni
                  > e o bzdury zdarzają się często, to podziękowałabym za współpracę. Nie wyobrażam
                  > sobie życia z takim zacietrzewiony, kłótliwym człowiekiem. Na razie "tylko" wy
                  > zwał autorkę, ale widać, że gość nie panuje nad swoimi emocjami, i przy następn
                  > ej kłótni może poza wyzywaniem, może uciec się do "fizycznego" wyłożenia argume
                  > ntów. Zresztą po tekście o "pierdolonej mendzie" to w zasadzie już powinien być
                  > związek zakończony.


                  Wiesz tego nie wiem bo nie mam do czynienia z takimi świrami.
        • 3-mamuska Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:19
          takasytuacja123 napisała:

          > Facet powiedział swoje już kilka razy. Tak jest za każdym razem, ze powtarza w
          > kółko to samo. Zadaje te same pytania, na które ja odpowiadam. Za chwile znów t
          > e same teksty i te same pytania. Jak ktoś do mnie mówi raz, to ja to rozumiem,
          > nie jestem upośledzona. Nie trzeba mi powtarzać. Kończy mi się cierpliwość i wt
          > edy mówię, żeby dał spokój itp. Bo ileż można?
          > Chciałam isc spać, a on ukucnal z mojej strony łóżka i dalej, chyba trzeci czy
          > czwarty raz to samo. Znów rekonstrukcja zdarzeń: ja powiedziałem to, ty powiedz
          > iałaś tamto itp itd. Po czym był tekst o debilu i moja riposta. Serio nie szanu
          > je jego poglądów? Pytam poważnie.


          Masakra facet to jakiś świr.
          I co dalej podejmiesz decyzje sama.
          Wyglda na jakiegoś kontrolującego popaprańca.

          Nie chodzi o to ze nie szanujesz.
          I dopiero teraz odpisałaś ,ze w kółko wałkował temat. Ze nie dał cię spać a gada dopóki mu nie przyznasz racji.
          Może czuje się pokrzywdzony cała tamta sytuacja o której mówi i stad taki atak.
          Ciężko się odnieść jak się nie zna obrazu całości.
          Tak czy inaczej toksyk.
    • 8babek Re: Taka sytuacja 29.04.21, 02:06
      To jest wlasnie pozytywna strona "partnerstwa"
      Jestesmy na dobre a jak sie poklocimy to sie mowi sperd.... i po partnere oraz po klopocie.
      Jest okazja na wymiane.
      Jakbyscie byli malzenstwem to bylby powazny problem smile
    • ichi51e Re: Taka sytuacja 29.04.21, 07:20
      cóż pewnie ma jakieś stresy o których nie mówi o wybuchł. oboje musicie nad sobą popracować. aczkolwiek nie wyobrażam sobie bycia z kimś kto mi głośno wyraźnie i w twarz gada takie rzeczy. rozkładania na czynniki pierwsze również bym nie zniosła.
    • memphis90 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 07:37
      >mówię grzecznie”wyluzuj”
      Maly tip - to słowo działa jak plachta na byka na osobę, która unosi się słusznym bądź też niesłusznym oburzeniem. Bo w niej grają jakieś duże emocje w jakiejś bardzo ważnej sprawie, a dostają w twarz hasłem, które te emocje bardzo deprecjonują. To się nigdy nie kończy dobrze.

      >Na taki tekst walnelam tylko spier.dalaj
      No i bardzo dobrze.

      >wyszedł z domu.
      Zamknij drzwi i nie wpuszczaj bez bukietu kwiatów na przeprosiny.
    • jdylag75 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 08:32
      A ogólnie to da się z nim porozmawiać? Bo jesli da to kiedy będzie spokojny powiedz mu jak z Twojej perspektywy wygląda jego zachowanie i co on na to, może coś się uda Wam zmienić, nie ukrywam, ze wg mnie Twoje zachowanie eskaluje konflikt.
      Generalnie skoro gada jak katarynka to samo w kółko to być moze myśli ze masz jego zdanie w dudzie, zamiast mówić wyluzuj, sparafrazuj to, co powiedział, niezaleznie od tego czy jego słowa sa prawdziwe, mają sens czy nie, raczej przerwie to jego słowotok. A jak nie przerwie to koniec końców mieszkanie jest Twoje....
        • jdylag75 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 09:10
          Serio, jesli gość ogólnie jest rozsądny a jej na nim i związku zalezy, to warto spróbować.
          Facet może sobie nie zdawac sprawy z tego co robi i jak to wygląda i że jego zachowanie jest bez sensu.
        • takasytuacja123 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 09:26
          On ma gdzieś, ze ja chce spać. W kłótni kilka razy sciągał ze mnie kołdrę, żeby skończyć klotnie. Ja nie daje rady i jak kolejny raz słyszę to samo, wysiadam.
          To nie tak, ze ja nie rozumiem. On powtarza i powtarza, żebym dobrze zapamiętała lub przyznała mu racje. Wczoraj powiedział, ze choćby sto razy powiedział to samo, do jutra i tak zapomnę. Dramat
            • takasytuacja123 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:04
              Poszło o drobiazg. On to rozkręcił jak zwykle. Zamiast pójść spać, zrobił rekonstrukcję zdarzeń, kilka razy opowiadał to samo, jak to wyglądało, jakie były jego intencje, a jak ja dałam ciala i jak zwykle wszystko jest moja wina.
          • ritual2019 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 09:46
            Wczoraj powiedział, ze choćby sto razy powiedział to samo, do jutra i tak zapomnę. Dramat

            Czyli jak podejrzewalam, to moze byc tez twoja reakcja ktora powoduje u niego taka eskalacje emocji.
            • takasytuacja123 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:10
              Ale jaka moja reakcja? Facet robi z igły widły. Ja próbuje zakończyć konflikt, którego źródłem jest problem z dupy. Co powinnam zrobić, żeby było dobrze? Położyć uszy po sobie, być bierna i grzecznie wysłuchać? Prosze odpowiedz.
              • ritual2019 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:28
                takasytuacja123 napisała:

                > Ale jaka moja reakcja? Facet robi z igły widły.

                Moze robi, tego my nie wiemy i to tylko twoja opinia, byc moze on to widzi inaczej.

                Ja próbuje zakończyć konflikt,
                > którego źródłem jest problem z dupy.

                I znowu, dla ciebie problem z dupy, dla niego byc moze nie, ale najwazniejsze w jaki sposob probujesz zakonczyc konflikt? Skarzysz sie ze czujesz sie jak na wykladzie u dyrektora w szkole ale ty lekcewazysz, ignorujesz, chowasz sie pod koldre itp czyli zachowujesz sie dziecinnie. Kij ma zawsze dwa konce, warto spojrzec na cos nie tylko z wlasnej perspektywy.
                • takasytuacja123 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:35
                  Problem z dupy nr jeden: zle ułożyłam jedzenie w lodowce. Zle, czyli nie tak jakby chciał.
                  Problem nr dwa: zostawiłam buty w przedpokoju, nie schowalam ich do szafy. Swoje i dziecka. Zwrócił mi uwagę, wiec je schowalam. Ale zaczął się wykład, ze on sobie może mówić, a za jakiś czas buty znowu nie będą schowane. I się zaczęło... dodam, ze nie jest pedantem, a uwagę o buty usłyszałam pierwszy raz w życiu.
                  Wymieniać dalej problemy? Często jest to tego typu kaliber, roztrząsany do wielkich rozmiarów. Wczoraj było coś innego, ale tez drobiazg.
                  • ichi51e Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:38
                    dalej uważam ze problemem nie jest ułożenie butów czy żarcia tylko większy wewnętrzny problem agresora. co nie znaczy ze rodzina ma to znosić - niech sobie znajdzie inny worek do bicia albo spróbuje rozwiązać swój problem
                  • kira02 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:39
                    Jak mu tak zależy, to niech sam poprzestawiać jedzenie. Nie pozwól sobie zrobić piekła w domu. Może on coś sobie kompensuje tymi awanturami?
                  • kura17 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:44
                    > Problem nr dwa: zostawiłam buty w przedpokoju, nie schowalam ich do szafy.
                    > Swoje i dziecka. Zwrócił mi uwagę, wiec je schowalam. Ale zaczął się wykład,
                    > ze on sobie może mówić, a za jakiś czas buty znowu nie będą schowane.

                    moi synowie tak zostawiali buty na srodku przedpokoju (za chcialam tylko, zeby byly po bokach).
                    kilkakrotne powtarzanie nie pomoglo - wiec zapowiedzialam, ze buty ze srodka wedruja automatycznie za drzwi wink
                    wystarczylo wykonac ze 2 razy i teraz buty stoja karnie po bokach, hehe.
                    jakbym miala usluteczniac takie akcje, jak Twoj partner, to bysmy wszyscy oszaleli!
                    masz racje, to jest chore.

                    "wlasciwego ustawienia jedzenia w lodowce" nawet nie skomentuje.
                    mam wrazenie, ze problemem sa nie te sytuacje, ktore opisujesz - tylko cos glebiej.
                      • kura17 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 12:43
                        > wystarczylo wykonac ze 2 razy i teraz buty stoja karnie po bokach, hehe.
                        >
                        > Ale przecież to nie jest przemoc, hehe.

                        oczwiscie, ze jest to przemoc okrutna - tak samo jak fakt, ze wchodze do domu i pierwsze co robie, to sie potykam na butach.
                        gdybym sie nie potykala (bo stalyby bardziej z boku), to nie byloby sprawy.
                        strasznie przemocowa z nas rodzina. idziemy wszyscy na terapie.
                          • arthwen Re: Taka sytuacja 29.04.21, 14:56
                            U mnie nie ma przemocy butowej - tzn nie z mojej strony, bo tak to jest, nawet jeszcze gorsza - kto zostawi buty na wierzchu (nie ma tak lajtowo jak u kury, że mogą pod ścianą się walać) ten naraża się na to, że kot mu obeżre sznurówki i zapiętki. A jak zostawi jakieś klapki, czy croscy, to na dodatek oprócz zeżartych butów będzie musiał sprzątać kocie rzygi, bo nie wiedzieć czemu ta pianka jest wysoce pożądanym smakołykiem z działaniem przeczyszczającym koci układ pokarmowy.
                            I jakoś wszyscy się pilnują i karnie te buty chowają do szafki (ja też) wink
                  • 3-mamuska Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:58
                    takasytuacja123 napisała:

                    > Problem z dupy nr jeden: zle ułożyłam jedzenie w lodowce. Zle, czyli nie tak ja
                    > kby chciał.


                    Może się naczytał w instrukcji gdzie co powinno leżeć.
                    A może kładziesz tak ze on potem tego zjeść nie może bo go obrzydza. Albo jedzenie przechodzi zapachem lodówki i jest do wywalenia. Spytałaś kiedyś konkretnie dlaczego tak uważa ze tak musi leżeć? Może ma jakiś powód.

                    > Problem nr dwa: zostawiłam buty w przedpokoju, nie schowalam ich do szafy. Swoj
                    > e i dziecka. Zwrócił mi uwagę, wiec je schowalam. Ale zaczął się wykład, ze on
                    > sobie może mówić, a za jakiś czas buty znowu nie będą schowane. I się zaczęło..

                    No tez mnie wkurza jak wracam z pracy a buty leżą na wierzchu przerwanie dzieci choć to stare konie już, bo nie po to mamy szafkę żeby stały luzem. I dziwne ze dorosła osoba nie ogrania ze ścigam wkładam i ileż ku..wa można mówić i przypominać.
                    Ja ścigam i od razu wkładam ,a nie zostawiłam żeby ktoś mi przypominał albo zrobił za mnie.


                    > . dodam, ze nie jest pedantem, a uwagę o buty usłyszałam pierwszy raz w życiu.
                    > Wymieniać dalej problemy? Często jest to tego typu kaliber, roztrząsany do wiel
                    > kich rozmiarów. Wczoraj było coś innego, ale tez drobiazg.

                    No nie chcesz powiedzieć co to było ,wiec myśle ze podświadomie wiesz ze możny przyznać mu racje dlatego omijasz temat. A to znaczy ze jesteś niewiarygodna. Wybrałaś 2 przykłady żeby wyszło na twoje.
                    Macie zupełnie różne ,skrajne pogody na temat życia ciężko się tak mieszka jedna osoba bałagani/nie przywiązuje wagi, zostawia wszystko inna lubi ład i porządek bo rozgardiasz działa na nią i staje się niespokojny /nerwowy.
                    Może ma jakieś cechy autyzmu ze wszystko musi być na miejscu, bo czuje niepokój może to jakoś natręctwa.

                    Albo uparłaś się kupić szafę na buty facet wydał kasę choć uważał ze zbędna, a ty teraz z nim nie korzystasz choć uważałaś ze musi być. I facetowi odbija bo uważa ze wydał kasę w błoto.

                    Usiądź i z nim pogadaj ale nie musza być buty w szafie tylko dlaczego uważa ze należy je natychmiast schować i co się stanie jeśli chwile poleżą.
                    • takasytuacja123 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 11:08
                      Ale to ja jestem pedantyczna w tym związku. Tylko moją pedanterią nie zatruwam nikomu życia. Buty zostały raz jeden jedyny! Nie zostawiam rzeczy porozrzucanych w całym domu. Dodam, ze jego buty czasami stoją przed szafa i nie robię z tego powodu awantury.
                      Co do lodówki, to nie było uwag, ze coś się zepsuje. Powinno być inaczej i już.
                      A wczoraj poszło miedzy innymi o to, ze poszłam z psem na spacer jak wróciłam do domu z zakupow. On był w drodze do domu a ja nie poczekalam na niego. A mogłam zadzwonić i zapytać czy by chciał tez na spacer isc. Dodam, ze nie pojechałam z tym psem w żadne urokliwe miejsce typu park czy nad jezioro. Był wieczór, wzięłam psa, żeby się nie zeszczal i poszłam wokół bloku.
                      • m_incubo Re: Taka sytuacja 29.04.21, 11:26
                        Takie pierdoły, początkowo urocze, potrafią po kilku latach powodować zalanie krwią i bielmo na oczach. Nie pasujecie do siebie.
                        Mnie u byłego męża potwornie irytowało pozostawianie rzeczy lub rzucanie ich na dywan, gdzie niestety zawsze są kocie włosy, zamiast odłożenie gdzie indziej. Typu zabawki dziecka na sofie, gdzie on chce się położyć z gazetą - na dywan.
                        Kokon niemowlaka - na dywan. Koc przed wytrzepaniem - na dywan. Przeczytana gazeta - na dywan.
                        Powtarzanie setki razy NIE RZUCAJ RZECZY NA DYWAN nic nie dawało, zachowywał się, uwaga, jak debil, który na drugi dzień zapomina.
                        Rozwiedliśmy się, przysięgam, że dywan miał w tym swój udział.
                      • magdallenac Re: Taka sytuacja 29.04.21, 14:15
                        Wygląda na to, że to są preteksty do rozpoczęcia awantury, ten przykład z psem pięknie to ilustruje- wyszłaś z psem, a może on też chciał iść i pozbawiłaś go okazji do spaceru. Nie wyszłabyś z psem- byłabyś leniwą larwą, bo on po całym dniu musi teraz z psem zaiwaniać.
                        • takasytuacja123 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 14:50
                          On chciał isc razem, a ja nie zaczekalam. Spotkalismy się kilka metrów od domu i do mnie dołączył. Ale wg niego nie pomyślałam, żeby zadzwonić i zapytać czy tez chce isc.
                  • ritual2019 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:59
                    takasytuacja123 napisała:

                    > Problem z dupy nr jeden: zle ułożyłam jedzenie w lodowce. Zle, czyli nie tak ja
                    > kby chciał.
                    > Problem nr dwa: zostawiłam buty w przedpokoju, nie schowalam ich do szafy. Swoj
                    > e i dziecka. Zwrócił mi uwagę, wiec je schowalam. Ale zaczął się wykład, ze on
                    > sobie może mówić, a za jakiś czas buty znowu nie będą schowane. I się zaczęło..
                    > . dodam, ze nie jest pedantem, a uwagę o buty usłyszałam pierwszy raz w życiu.
                    > Wymieniać dalej problemy? Często jest to tego typu kaliber, roztrząsany do wiel
                    > kich rozmiarów. Wczoraj było coś innego, ale tez drobiazg.

                    Czyli nie pasujecie do siebie. Warto sobie to uswiadomic i podjac decyzje co do przyszlosci zwiazku.
                  • kosmos_pierzasty Re: Taka sytuacja 29.04.21, 11:09
                    Trudno zgadywać jak u Was, ale bywa, że za takimi drobiazgami kryją się poważniejsze kwestie.
                    Z butami to go akurat rozumiem. Dwie szafy kupione, a przedsionek i tak zawalony butami, bo nikomu poza mną nie chce się ich użyć... Ileż można przypominać? Nie to, żebym zaraz wyzywała od debili, ale jak mówię to samo po raz setny, to czuję, że a) tylko mnie zależy na względnym porządku b) pozostali mają gdzieś, że się staram o ten porządek dbać ergo c) mają gdzieś że mi przykro, kiedy lekceważą moje prośby . Tak więc, owszem, dla mnie takie sytuacje są niefajne. Nie wszczynam awantur z takich powodów, ale jednak uważam, że zachowanie pozostałych członków rodziny jest bardzo nie w porządku pod tym względem.
                      • kosmos_pierzasty Re: Taka sytuacja 29.04.21, 11:21
                        Trochę to dziwne. Facet ewidentnie ma jakiś problem ze sobą, ale z drugiej strony, jakby on "czepiał się" o rzeczy, z którymi częściej kobiety chyba mają problem. Z butami pierwszy raz, a w ogóle z tego typu sprawami? Jeśli zazwyczaj nie jest tak, że np. on sprząta, a Ty rzucasz wszystko, gdzie popadnie, to może zwyczajnie ma zupełnie inny problem i odreagował pod byle pretekstem. Co jest mocno niefajne. Nie miał wcześniej takich skłonności?
                        To powtarzanie w kółko, odkrywanie Cię, gdy chcesz iść spać itd, sprawia na mnie wrażenie, jakby on nie panował nad temperaturą swoich emocji i w ten sposób je spuszczał, ale chce je spuścić do końca, w czym mu przeszkadzasz. Trzeba by Was widzieć w akcji smile żeby przekonać się, czy rację ma Ritual i to Ty próbujesz uciekać od problemu, nie radzisz sobie z konfliktem, co go dodatkowo nakręca, czy jednak Ty i jego zachowanie jest zwyczajnie nieznośne. Oczywiście Ty to masz na żywo, ale jesteś też stroną, więc o obiektywizm raczej trudno smile
                        • takasytuacja123 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 11:34
                          Jak jest jakiś konflikt potrafie przyznać się do błędu i przeprosić. Nie mam z tym problemu. Kiefys powiedział, ze za to mnie ceni.
                          To nie jest tak, ze on biedny sprząta, a ja tego nie szanuje. Jak pisałam wcześniej, to ja jestem ta bardziej pedantyczna.
                          • kosmos_pierzasty Re: Taka sytuacja 29.04.21, 12:10
                            Właśnie widzę, po kolejnych Twoich wpisach. Moim zdaniem trudno Ci to będzie poukładać, bo problem jest większy, niż czepianie się o buty. Oczywiście jest to możliwe, ale sama sobie odpowiedz, czy warto. Jeśli tak, to albo przegryziesz się przez literaturę (trudno powiedzieć, na ile to może pomóc), albo jednak skonsultuj całokształt z terapeutą. Bo takie rzeczy same się nie układają, a czasem wcale się nie układają i trzeba zająć się własnym życiem. Bo jak rozmawiać, czy ustalać coś z człowiekiem, który "ma zawsze rację"? Dodatkowo wycofać się też nie możesz spokojnie, bo to też go nakręca. Warto by było ustalić, z jakim problemem się mierzysz, co mu konkretnie "dolega", ale tylko na tyle, ile trzeba, żeby wiedzieć, czy jest nadzieja na zmiany i jak je wyegzekwować, bez nadmiernego roztrząsania. No i z dużym prawdopodobieństwem sama masz jakąś kwestię do rozpracowania, bo raz związałaś się z nim, dwa, sama z siebie, niejako naturalnie, nie dajesz rady go spacyfikować.
                      • 3-mamuska Re: Taka sytuacja 29.04.21, 16:41
                        takasytuacja123 napisała:

                        > Zwrócił mi uwagę wtedy pierwszy i ostatni raz. To nie była powtarzająca się syt
                        > uacja

                        Może ta się nie powtarza ,ale inne już tak.
                        Tu nie chodzi konkretnie o dana sytuację .
                        A wasze podejście do życia/sprzątania wasze przyzwyczajenia.

                        Ja np. Lubię kawę taka a taka ,sypana łyżeczka odmierzoną, mąż sypie na chybił trafił i czasem wychodzi za mocą lub za słaba, i drażni mnie ze on nie może wziąć tej cholernej łyżeczki i dla mnie nasypać tej kawy normalnie tak jak lubię. Choć większość czasu mu się udaje zrobić dobrą to jednak nie zawsze.
                        Bo jeśli ja robię to kawa zawsze jest pyszna również, dla niego różnica polega na tym ze on wypije każdą ja nie.
                        Musza być odpowiednie proporcje.
                        Wiec jak pyta czy chce kawy to mu mówię jak sypiesz łyżeczka to tak ,jak nie to nie chce.
                        I „boli” mnie to ze choć wie ze ja tej kawy tak sypanej nie lubię , on to robi tak dalej , choć jak pytam jak sypie to mówi „ok wezmę łyżeczkę” ,po prostu z rozpędu nie myśli z przyzwyczajenia. A ja Czuje ze mu się nie chce postarać.
                        Rozwiązaliśmy ze on nastawia wodę szykuje kubki ja sypie kawę i zalewam jak już się woda zagotuje.
                        No albo on jednak bierze w dłoń łyżkę.
                        I ja tego nie robię złośliwe po prostu nie lubię za mocnej kawy ani słabej ani zimnej. Nie lubię tez tracić kasy wylewając ja. I tyle a nie dlatego ze chce do szkolić czy mu rządzić. On tez nie robi tego złośliwe. I gdy u tych sytuacji było kilkanaście to PENWIE by w końcu była awantura.
                        Na szczęście inne rzeczy mniej więcej robimy bardzo samo.

                        Jemu się np. Rozwalają pity jak robimy domowe i ja robię jemy i starszemu synowi, no moje maja odpowiednie proporcje ,robię delikatnie z wyczuciem nie napycham warzyw i mięsa, a układam na równo. I on tak zachwala bo mu moje tak smakują i pyta czemu mu nie wychodzą. I ostatnio mu tłumaczyłam uśmialiśmy się przy tym.

                        A to jest po prostu kwestia charakteru.


                        Ale takie drobne sytuacje się nawarstwiają jeśli jest ich kilka robisz coś irytującego dla niego to on to tłamsi i potem wybucha.

                        Przyczyn może być kilka od jakiś zaburzeń przez zupełnie odmienne charaktery, aż do przemocy i szukania na siłę prefektów do kłótni.

                        Ja bym się najpierw próbowała dowiedzieć czemu tak myśli.
                  • lumeria Re: Taka sytuacja 29.04.21, 11:22
                    > zle ułożyłam jedzenie w lodowce.
                    > Zwrócił mi uwagę, wiec je schowalam. Ale zaczął się wykład, ze on sobie może mówić, a za > jakiś czas buty znowu nie będą schowane. I się zaczęło...

                    Widzisz, ze facet sie czepia po to by sobie spuścić z gwizdka jakies swoje nagromadzone emocje, a nie po to, by jakiś sensowny cel uzyskać?

                    >W odpowiedzi usłyszałam, ze właśnie jestem debilem!!!! Zatkało mnie i pytam: co ty powiedziałeś? Jestem debilem? A on na to, ze tak!

                    To jest pogarda. Z tego związku nic nie będzie, jeśli facet Cie nie szanuje.

                    Nastepne pytanie - czy kiedykolwiek przeprasza, czy 'zawsze ma racje'?

                    Czy macie ustalone jakieś granice, które pozwalają powiedzieć "potrzebuje pol godziny by ochłonąć" albo "porozmawiamy o tym rano, teraz jestem zmeczona".

                    Co by sie stało, gdybyś powiedziała "tak ułożyłam jak mnie sie podobało" albo "ok, przyjmuje do wiadomości, ze uważasz, ze jestem głupia - to twoja opinia"
                  • pade Re: Taka sytuacja 29.04.21, 14:04
                    takasytuacja123 napisała:

                    > Problem z dupy nr jeden: zle ułożyłam jedzenie w lodowce. Zle, czyli nie tak ja
                    > kby chciał.
                    > Problem nr dwa: zostawiłam buty w przedpokoju, nie schowalam ich do szafy. Swoj
                    > e i dziecka. Zwrócił mi uwagę, wiec je schowalam. Ale zaczął się wykład, ze on
                    > sobie może mówić, a za jakiś czas buty znowu nie będą schowane. I się zaczęło..
                    > . dodam, ze nie jest pedantem, a uwagę o buty usłyszałam pierwszy raz w życiu.
                    > Wymieniać dalej problemy? Często jest to tego typu kaliber, roztrząsany do wiel
                    > kich rozmiarów. Wczoraj było coś innego, ale tez drobiazg.

                    O jesu!
                    Zapytaj go kiedyś na spokojnie, które z rodziców się tak nad nim wytrząsało, kiedy był dzieckiem. Bo na bank któreś to robiło.
                    I pokieruj na cito na terapię. Ta pamiętliwość, upierdliwość i kontrola mogą mu się jeszcze bardziej nasilać. Serio.
                    Podziwiam za tylko "spier...j".
              • 3-mamuska Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:41
                takasytuacja123 napisała:

                > Ale jaka moja reakcja? Facet robi z igły widły. Ja próbuje zakończyć konflikt,
                > którego źródłem jest problem z dupy. Co powinnam zrobić, żeby było dobrze? Poło
                > żyć uszy po sobie, być bierna i grzecznie wysłuchać? Prosze odpowiedz.

                Dla ciebie z igły widły. Dla niego coś ważnego.
                Np. Zostawisz w kuchni po sobie burdel masło na wierzchu wędlinę która się psuje. Dla ciebie to drobiazg i z igły widły ,dla niego strata kasy i sprzątnie po tobie przez 2-3 lata związku. (?)


                Facet zostawia skarpetki na podłodze w salonie, kobieta mówi sprzątaj a ten i tak zapomina i tak ona zbiera te jego skarpety 20 lat ,bo facet jest niereformowalny i właśnie uważa ze to robienie z igły widły i ona nagle wybucha ,bo sprząta żeby w brudzie nie siedzieć , albo chce kogoś zaprosić.
                Albo zostawia światło zapalone na cała nic dzień i nie widzi problemu ze to nabija rachunek.

                Albo którekolwiek nie spuszcza wody w toalecie i dla niego to nie problem bo robi z igły z igły, a smród się niesie po całym domu.

                Tak wiec dla ciebie z igły widły ,dla niego/czy w ogólnie przyjętych normach , może być realny problem.

                Może napisz o co mu poszło.
                • takasytuacja123 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:57
                  Przeczytaj powyższe - to często są tego typu problemy. Mi naprawdę nie trzeba piec razy powtarzać! Ja rozumiem. I nie jest tak, ze on sto razy po mnie sprząta. Akcja z butami miała miejsce raz!
                  • ritual2019 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 11:06
                    takasytuacja123 napisała:

                    > Przeczytaj powyższe - to często są tego typu problemy. Mi naprawdę nie trzeba p
                    > iec razy powtarzać! Ja rozumiem. I nie jest tak, ze on sto razy po mnie sprząta
                    > . Akcja z butami miała miejsce raz!

                    To moze napisz jakie faktycznie macie problemy bo to zachowanie wskazuje ze cos mocno smierdzi.
                  • 3-mamuska Re: Taka sytuacja 29.04.21, 11:23
                    takasytuacja123 napisała:

                    > Przeczytaj powyższe - to często są tego typu problemy. Mi naprawdę nie trzeba p
                    > iec razy powtarzać! Ja rozumiem. I nie jest tak, ze on sto razy po mnie sprząta
                    > . Akcja z butami miała miejsce raz!


                    No są takie akcje ok to już wiem ze dla ciebie to są drobne problemy ,dla niego duże.

                    Akcja z butami była raz ,bo raz powiedział czy raz zostawiłaś ,a ile razy buty zostawisz na wierzchu faktycznie.

                    To nie chodzi o to ze ja go bronię tylko czasem z drugiej strony sytuacja czy racja wyglada inaczej.
                    Czy problem jest realny czy on po prostu jest kontrolującym świrem.
                    Są osoby które nie zwracają uwagi a są osoby dla których nieład są powodem niepokoju.

                    Myśle ze macie totalnie różne spojrzenie na życie otaczający was świat i te poglądy potrzeby się ścierają. Ty mniej przykładasz do tego wagę dlatego on czuje się ze olewany, jego wewnętrzne potrzeby ładu i składu. A to może być poważniejszy problem u niego. Albo to po prostu agresor.

                    U mnie w pracy jest taki problem np. Z toaletami jeśli wchodzisz automatycznie zapala się światło, jak wychodzisz i zamkniesz drzwi to światło gaśnie i szkola oszczędza pieniądze. Przy 100 pracownikach trochę tego jest i toalet i zapalonych świateł.
                    Są kartki w toaletach , toalety tylko dla dorosłych ,zamknij drzwi ,zakręć wodę umyj ręce i zostaw toaletę w czystym stanie dla kolejnej osoby.

                    Kartki pojawiały się jak notorycznie ktoś zostawiał papier na podłodze taki do wycierania rak , obok kosza ,odkręcona wodę. Przy staff room woda lała się i lała.
                    Drzwi w dalszym ciągu co niektóre ktoś zostawia otwarte.
                    I ja wyjść z podziwu nie umiem ze dorosłym ludziom trzeba mówić o takich oczywistych rzeczach.
                    Jak zakręcić kran w łazience. Jak zamknąć drzwi, czy wywalić papier do kosza a jak upadnie obok to go podnoszę i wrzucam do kosza. takie rzeczy się robi automatycznie.

                    Ze nie wspomnę wrzucanie brudnych łyżeczek do zlewu zostawienie nie wiem dla kogo do umycia.


                    Wiec dla ciebie pewne rzeczy są mało ważne i ich nie robisz a mąż myśli jak dorosła osoba nie ogarnia podstawach rzeczy.
                    Jeśli tych rzeczy jest trochę to w nim rośnie niezdrowa frustracja i wybucha.
                    Akurat to rozumiem bo mam siostry jedna to pedantka druga bałaganiara ,rok po roku miały razem pokój i wieczne wojny. Bo każda miała swoją racje.

                    Może postaraj się znaleść źródło tego czemu to dla niego takie ważne. Może to jakieś natręctwa zaburzenia. Albo po prostu chce cię kontrolować i jest agresorem może wtedy będziesz wiedzieć czy mu pomoc i bardziej się przykładać. Czy odejść od kogoś kto cię terroryzuje.
                    • takasytuacja123 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 11:30
                      Ale widzisz co napisałam? To ja jestem pedantyczna.
                      Nie zostawiałam tych butow notorycznie. Zima ze dwa razy, po sankach, zostawiłam żeby wyschły ze śniegu na wycieraczce zanim włożę do szafy. Za trzecim zwrócił mi uwagę.
                      I to on zostawia te łyżeczki w zlewie, o których piszesz. Ja nic nie mówię, tylko wkładam do zmywarki. Bo takie zwracanie sobie uwagi o byle gowno nie prowadzi do niczego dobrego. To ja sprzątam te okruchy jak on sobie żarcie robi i nic nie mówię. On jak robi sobie jedzenie o 20, to do północy ser i kiełbasa potrafią leżeć na blacie. Wiec nie mów mi, ze moje bałaganiarstwo doprowadza go do szału.
                          • ritual2019 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 11:50
                            takasytuacja123 napisała:

                            > Ma duża potrzebę kontroli.

                            Poszlas na spacer z psem bez niego a on zrobil awanture. Normalnie chodzisz z nim? Ja bym go zapytala o co mu wlasciwie chodzi, bo pies musial wyjsc wiec go wyprowadzilas. Serio, zapytalabym gdy juz ochlonie np nastepnego dnia w czym jest problem, no bo chyba nie w tym ze wyszlas z psem bez niego? Ty chyba nie chcesz napisac o faktycznych problemach jakie macie ale zdajesz sobie sprawe ze to powoduje jego reakcje.
                      • 3-mamuska Re: Taka sytuacja 29.04.21, 20:28
                        takasytuacja123 napisała:

                        > Ale widzisz co napisałam? To ja jestem pedantyczna.
                        > Nie zostawiałam tych butow notorycznie. Zima ze dwa razy, po sankach, zostawiła
                        > m żeby wyschły ze śniegu na wycieraczce zanim włożę do szafy. Za trzecim zwróci
                        > ł mi uwagę.
                        > I to on zostawia te łyżeczki w zlewie, o których piszesz. Ja nic nie mówię, tyl
                        > ko wkładam do zmywarki. Bo takie zwracanie sobie uwagi o byle gowno nie prowadz
                        > i do niczego dobrego. To ja sprzątam te okruchy jak on sobie żarcie robi i nic
                        > nie mówię. On jak robi sobie jedzenie o 20, to do północy ser i kiełbasa potraf
                        > ią leżeć na blacie. Wiec nie mów mi, ze moje bałaganiarstwo doprowadza go do sz
                        > ału.


                        Czyli facet jest po prostu agresywny kontrolujący świr skończy się ze zupa była za słona ,wiec szybkie rozstanie i odwrót.

                        W sumie skoro wczoraj się tak zachował do tego wyszedł z domu ,wiec masz dobry powód żeby wystawiać mu walizki za drzwi.
            • magdallenac Re: Taka sytuacja 29.04.21, 14:04
              ritual2019 napisał(a):

              >
              > Czyli jak podejrzewalam, to moze byc tez twoja reakcja ktora powoduje u niego t
              > aka eskalacje emocji.

              Weź ritual stuknij się w głowę.
              • magdallenac Re: Taka sytuacja 29.04.21, 14:06
                ritual2019 napisał(a):

                > . Cudowne zwiazki ematek, jak zwykle pod zmienionym nickiem.

                Ja mam normalny związek- kochamy się, czasem się pokłócimy. Przez kilkanaście lat nie zdarzyło się, aby facet mnie zwyzywał, nie dał mi spać, ściągał mi kołdrę i pyerdolił jak nakręcony. A uwierz potrafię "sprowokować"
              • rexona_sport Re: Taka sytuacja 30.04.21, 23:03
                Ale jak rozwiążesz konstruktywnie problem która ściąga kołdrę z ciebie kiedy mówisz ze teraz nie masz siły dalej dyskutować - nie ze zero rozmowy tylko próbowaliście i zero porozumienia. Osoba z która masz nieporozumienie mówi ci ze ok, nie dogadany się teraz, dajmy spokój, a ty ścigasz ta osobę po całym domu żeby kontynuować? Nie dajesz spać?

                To czy problemy są prawdziwe czy autorka nie widzi punku widzenia partnera to jedno ale nawet jeśli ona nie widzi to nie jest sposób żeby cokolwiek sobie wyjaśniać. Wg mnie w tym jest problem.

                Ps. Z wypowiedzi tutaj w wątku wydaje się ze autorka stara się rozwiązać konflikt pokojowo (chociaż oczywiście nie wiemy napewno)
                • takasytuacja123 Re: Taka sytuacja 01.05.21, 00:07
                  Tak, staram się rozwiązać pokojowo. A partner rozkłada wszystko na czynniki pierwsze i powtarza po milion razy to samo. Bo ty powiedziałaś, to a tamto, itp itd, jak do sztubaka.
                  Zapytałam coz takiego zrobiłam, ze zostałam nazwana debilem. Usłyszałam ze spowodowane to było niemocą i bezsilnością. Pytam skad ta bezsilność, bo jest raczej mocno niewspółmierna do przewinienia (wyjścia z psem). Okazuje się, ze pies to początek. Bo ja wyszłam z psem i tłumaczyłam to tym, ze pozno wraca i zazwyczaj gdzieś wpada po drodze (poczta, pieczywo itp), wiec info, ze wraca z pracy mogłam zrozumieć różnie. Zreszta co za różnica, i tak razem poszliśmy z tym psem. Po cholerę to roztrząsać, ze na drugi raz będę dzwonić. Usłyszałam, ze wraca do domu tak pozno przeze mnie. Zatkało mnie, ale powiedziałam tylko „aha, dobra to ja już nie chce dalej słuchać”, bo chciałam isc spać. A wiedziałam, ze jak zacznie, to ze dwie godziny zejdą. Jednak po chwili powiedziałam, ze skoro taki zarzut, ze przeze mnie, to chciałbym wiedzieć o co chodzi. Powiedział, ze nie chciałam, to mi nie powie. Ale za chwile kucnąl przy łóżku i się zaczęło.
                    • rexona_sport Re: Taka sytuacja 01.05.21, 17:08
                      Wspieram i współczuje. Niestety ten pan się raczej nie zmieni. To pewnie nawet nie jego wina ze jest jaki jest ale fakt ze nie wykazuje nawet chęci zrozumienia twojego punktu widzenia, on chyba nie widzi w tobie równej partnerki tylko coś co trzeba wychować albo wytresować. Bo tłumaczy to się swój punkt widzenia, do momentu aż wiadomo ze druga strona go zrozumiała. Potem normalna osoba akceptuje ze druga strona zrozumiawszy nasz punkt widzenia może się do niego odnieść - zgodzić się lub nie. Twój partner jest niestety chyba mało rozgarnięty bo nie dopuszcza możliwości ze ktoś może mieć inne zdanie które jest równoważne. Ze nie ma monopolu na rację. W jego głowie jeśli on tobie właściwie wytłumaczy to ty przyjmiesz jego punkt widzenia. Mądrzy ludzie rozumieją różnice między wytłumaczeniem swojego zdania a przekonaniem kogoś do niego. Po co ci taki niemądry? 😘
                  • 3-mamuska Re: Taka sytuacja 01.05.21, 00:14
                    Wiec skoro wraca późno przez ciebie to powiedz mu ze mu ułatwisz życie i nie musi cię więcej oglądać, ma godzinie na spakowanie i nie musi więcej widzieć twojej gęby.
    • princy-mincy Re: Taka sytuacja 29.04.21, 09:02
      I dobrze, że spać nie możesz. Obmyśl plan jak najszybciej się go pozbyć. Gość, który w kłótni rzuca takimi tekstami jest do odstrzału. Nie skończy się na jednym razie.
    • net.mynia Re: Taka sytuacja 29.04.21, 09:10
      Nie przejmuj się, u mnie wczoraj też była kłótnia. Mój facet kazał mi zamknąć ryj, też mu powiedziałam, że ma spierd... i jeszcze obiad chciał. To mu powiedziałam, że sam ma sobie zrobić i ja wyszłam z domu na piwo. Teraz siedzimy w osobnych pokojach i ze sobą nie gadamy.
    • ritual2019 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 09:43
      Problemem jest to w jaki sposob sie klocicie. Ciebie meczy i irytuje jego powtarzenie tego samego czyli brak konca. Dlaczego tak robi? Czy tak ma pomimo ze problem jest rozwiazany, doszliscie do jakiegos porozumienia? Czy robi tak bo nie potrafi skonczyc? Napisalas ze to byla jakas bzdura wiec to cos co mozna w miare szybko zakonczyc. Brak zakonczenia gadania u niego moze miec zrodlo tez w twojej reakcji czyli braku konkretnej reakcji. Mkze napisz o co sie poklociliscie i jak zareagowalas.
      • takasytuacja123 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:16
        W czasie kłótni na jakiś temat, potrafi wyciagnac, ze w lutym rok temu zachowałam się tak i tak, a w maju dwa lata temu, powiedziałam to i to, a w październiku 2019 roku zrobiłam to i to. Z pierdoly, robi się awantura, podczas której wyciągane są moje przewinienia z przeszłości. Nieważne, ze za coś przeprosiłam i tak potrafi to wyciagnac.
          • doubledoublejoyandtrouble Re: Taka sytuacja 29.04.21, 11:31
            annajustyna napisała:

            > To przemocowiec, chyba nawet z syndromem Otella. Daj sobie spokój.

            Pan brzmi rzeczywiście trochę maniacko, ciężko z kimś takim żyć. Ale to mniejsza.Absolutnie najlepsza w tym wątku jest najma, próbująca robić za źródło wyważonych, mądrych porad związkowych smile
            • ritual2019 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 11:38
              doubledoublejoyandtrouble napisała:

              > annajustyna napisała:
              >
              > > To przemocowiec, chyba nawet z syndromem Otella. Daj sobie spokój.
              >
              > Pan brzmi rzeczywiście trochę maniacko, ciężko z kimś takim żyć. Ale to mniejsz
              > a.Absolutnie najlepsza w tym wątku jest najma, próbująca robić za źródło wyważo
              > nych, mądrych porad związkowych smile

              Musialam ci trollu niezle dokopac, kimkolwiek jestes widac ze pamietasz lekcje 😀😀😀
              • doubledoublejoyandtrouble Re: Taka sytuacja 29.04.21, 11:48
                ritual2019 napisał(a):

                >
                > Musialam ci trollu niezle dokopac, kimkolwiek jestes widac ze pamietasz lekcje
                > 😀😀😀


                W sensie - że pamiętam, że coś z tobą nie tak? Trudno zapomnieć, całe forum to regularnie przypomina wink
                Ale najma, słuchaj, nie denerwuj się tak, przeczytaj sobie swoje własne światłe porady i spróbuj je zastosować big_grin
                • ritual2019 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 11:58
                  doubledoublejoyandtrouble napisała:

                  > ritual2019 napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > Musialam ci trollu niezle dokopac, kimkolwiek jestes widac ze pamietasz l
                  > ekcje
                  > > 😀😀😀
                  >
                  >
                  > W sensie - że pamiętam, że coś z tobą nie tak? Trudno zapomnieć, całe forum to
                  > regularnie przypomina wink
                  > Ale najma, słuchaj, nie denerwuj się tak, przeczytaj sobie swoje własne światł
                  > e porady i spróbuj je zastosować big_grin

                  Biedny trollu, dostalas porzadna lekcje i nie mozesz zapomniec, wiec ukrywasz sie pod kolejnym nikiem. Pisz dalej, zazwyczaj twoich wypocin nie czytam, potrafie ignorowac frustratow takich jak ty. I nie martw sie, ja sie nie denerwuje w przeciwienstwie do twojej peknietej zylki ktora ci widac niezle daje popalic. 😀😀😀
                  • doubledoublejoyandtrouble Re: Taka sytuacja 29.04.21, 12:32
                    ritual2019 napisał(a):

                    > Biedny trollu, dostalas porzadna lekcje

                    Ale jaką lekcję, najma, potrafisz to sprecyzować, czy powtarzasz jak katarynka? big_grin

                    i nie mozesz zapomniec, wiec ukrywasz s
                    > ie pod kolejnym nikiem.

                    To jest genialne smile a jaki nick miałam przedtem? Dawaj. uwielbiam twoje teorie spiskowe big_grin

                    Pisz dalej, zazwyczaj twoich wypocin nie czytam, potra
                    > fie ignorowac frustratow takich jak ty.

                    Tu jest poważny błąd logiczny, widzisz go czy tak niekoniecznie? big_grin
                    I nie martw sie, ja sie nie denerwuje w
                    > przeciwienstwie

                    Właśnie widać, jak się nie denerwujesz big_grin

        • kira02 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:24
          Krótka piłka, albo facet zaczyna nad tym pracować (sam lub ze specjalistą) , albo kończycie związek. Nie ma ideałów, trzeba rozmawiać, ale to co facet robi to wykład) monolog. To nie rozmowa.
        • tt-tka Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:27
          Przypominaj mu w takich przypadkach, ze jak te 5, 10 czy 15 lat temu poszliscie na kawe, czy nawet jak cie zaprosil, to pozwolil, zebys sama za siebie zaplacila smile

          a serio - nie wiem. Nie znosze takich, co bez konca wracaja do sprawy juz dawno minionej. Pamiec dobra rzecz, ale pamietliwosc - nie.
        • ritual2019 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 10:31
          takasytuacja123 napisała:

          > W czasie kłótni na jakiś temat, potrafi wyciagnac, ze w lutym rok temu zachował
          > am się tak i tak, a w maju dwa lata temu, powiedziałam to i to, a w październik
          > u 2019 roku zrobiłam to i to. Z pierdoly, robi się awantura, podczas której w
          > yciągane są moje przewinienia z przeszłości. Nieważne, ze za coś przeprosiłam i
          > tak potrafi to wyciagnac.

          Wiec powiedz mu zeby tego nie robil a jesli nadal bedzie to czas sie rozstac. Tak, rozstac, skoro nie potraficie konstruktywnie rozwiazywac problemow.
        • snaefrid Re: Taka sytuacja 29.04.21, 19:20
          takasytuacja123 napisała:

          > W czasie kłótni na jakiś temat, potrafi wyciagnac, ze w lutym rok temu zachował
          > am się tak i tak, a w maju dwa lata temu, powiedziałam to i to, a w październik
          > u 2019 roku zrobiłam to i to. Z pierdoly, robi się awantura, podczas której w
          > yciągane są moje przewinienia z przeszłości. Nieważne, ze za coś przeprosiłam i
          > tak potrafi to wyciagnac.

          Kurła, co za kronikarz.
          Kopnelabym w dupe i delektowała się spokojem.
    • z_pokladu_idy Re: Taka sytuacja 29.04.21, 09:44
      O matko, znam to. Mój mąż się tak nakręca, gada ciągle to samo, jakby się zapętlił. Mamy już wypracowany system bezpieczeństwa, tzn. musi wyjść na spacer i możemy wrócić do rozmowy, jak się uspokoi. Czasem jednak nie dociera, ciągle gada to samo, ja się czuję jak nastolatka podczas wykładu ojca, który nie rozumie, że nie trzeba mi milion razy powtarzać i wtedy mam mu ochotę w pełni patologicznie pieprznąć butelką keczupu w łeb.
      • takasytuacja123 Re: Taka sytuacja 29.04.21, 09:53
        Mam identycznie! Jak uczeń na dywaniku u dyrektora!
        Teksty w stylu: ”jeśli chcesz, żebym coś robił, bądź wzorem do naśladowania”, tylko potęgują to uczucie bycia na dywaniku. To jest koszmar. Czuje się ciagle szkolona. Potrafi zadać pytanie, stać nade mna i powtarzać: „Prosta odpowiedz tak lub nie, tak lub nie”.