magdallenac
01.05.21, 17:07
Mieliśmy dziś jechać na wakacje. Lot o 7 rano, przybywamy na lotnisko o 5.30- otwarte 2 stanowiska, a do nich kłębiąca się kolejka pasażerów podróżujących do 4 różnych miejsc. Pomimo, że wykupiliśmy priority check in nie ma oddzielnego stanowiska i agent każe nam cierpliwie czekać, po półgodzinie mąż kolejny raz podchodzi i już stanowczo zaczyna naciskać, aby nas odprawiono. Godzinę przed odlotem zamykają nasz lot, a my plus 40 innych pasażerów jesteśmy nieodprawieni. Kur🤬🤬, przebukowali nas na jutro i kazali przybyć 3 godziny (sic!) przed odlotem, ale ponieważ samolot jest pełny to jesteśmy na stand by. 3 godziny przed odlotem na 3 godzinny krajowy lot! Nigdy, przenigdy takie jaja nie dzieją się w Europie, Stany to jest jakaś masakra- nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi. Za każdym razem jest jakiś problem, nie ważne czy podróżuje się businessem, czy ekonomią, a agenci American Airlines i Sun Country, musieli być szkoleni w Polsce za czasów PRLu. Tak sobie tylko piszę, żeby upuścić trochę pary bo sobota za 2 godziny miałam być na basenie, a jestem z powrotem w domu i jutro znowu pobudka o 3 rano.