lumeria Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 17:08 Jade swoim wypróbowanym autem. Mając głowę zaprzątniętą chorym i rożnymi załatwieniami, staram sie uprościć sobie życie jak najbardziej się da, a nie komplikować go dodatkowo odbiorem jakiegoś auta i zmaganiem się z prowadzeniem nieobeznanego pojazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 17:24 Ja uważam ze lepiej jechać pociąganiem. Nie męczysz się siedząc za kołkiem , zjesz coś napijesz się, nie ma ryzyka wypadku, na miejscu pakujesz osobę starszą do taxi ,taxi zostawia was pod drzwiami szpitala. Wchodzisz nie musisz się martwić gdzie zaparkować zapłacić za parking, jak długo zejdzie. Decyzja co z osoba starsza zostaje na badaniach, na noc ,wtedy ty ogarniasz nowe auto. Zostajesz dla dłużej wracasz do szpitala ,odwozisz osobę starszą do jej domu. I wracasz do swojego. Bez sensu jest jechać ona i on ,ona do pomocy on po auto. Strata czasu i kasy. Jeśli już jest złe to wzywać karetkę ,poprosić sąsiada o podwózkę do szpitala a nie czekać 2-3 godziny na przyjazd kogoś z rodziny. Dziwne ze starsza osoba nie ma na miejscu nikogo. A jak sytuacja się przeciągnie na kilka dni to mąż zostanie bez auta. A żona będzie siedzieć w szpitalu albo w domu u chorej i blokować auto. Którego mąż mogły używać do pracy czy ogarniania dzieci. A drugie i tak trzeba odebrać. Odpowiedz Link Zgłoś
lumeria Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 17:31 Jesli wygodniej by było jechać pociągiem, to tak bym zrobiła. Ale kombinować z niesprawdzonym autem (ma ubezpieczenie, przegląd, etc, etc?) - to już bym nie chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
laura.palmer Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 17:47 To jest 200km, a nie 2000, więc nie umęczy się za kółkiem. Jazda pociągiem jest upierdliwa, bo trzeba dojechać na dworzec na konkretną godzinę, a pociągi lubią się spóźniać i jeżdżą rzadko. To jest dopiero strata czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 18:02 To jest 200km, jakie przerwy na jedzenie? Jajka gotowane i pomidor na parkingu leśnym czy jak 😆 Mąż ma na stanie drugie auto, którym jeździ na codzień. To do odebrania to 3 auto, do firmy męża. Odpowiedz Link Zgłoś
sol_13 Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 22:45 Tesciowie ze znajomymi pojechali na wycieczkę 450 km i uwaga...nocowali po drodze. Do dzisiaj się z tego rechoczemy. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 23:35 ginger.ale napisała: > To jest 200km, jakie przerwy na jedzenie? > Jajka gotowane i pomidor na parkingu leśnym czy jak 😆 > > Mąż ma na stanie drugie auto, którym jeździ na codzień. To do odebrania to 3 au > to, do firmy męża. > A kto mówi o przerwie na jedzenie ? Ale jadąc pociągiem można zjeść , zaoszczędzam czas na lunch, poczytać, posłuchać muzyki, ja uwielbiam. Autkiem trzeba się skupić na prowadzeniu auta. Myśleć o parkowaniu. W nerwach może być niebezpieczne.pociąg chyba szybciej jedzie niż auto. Co innego gdyby musiała od razu ruszyć w drogę ale widać jej się zbytnio nie spieszy do chorej skoro ma czas pisać na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 17:49 niech maz jedzie z zona, ona zajmie sie starsza osoba a on nowym samochodem, wroca dwoma? Odpowiedz Link Zgłoś
zosia_1 Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 17:54 Powiedz mężowi, że skoro i 5ak miał jechać odebrać auto, to świetnie się złożyło, niech wsiądzie w pociąg, odbierze auto i przy okazji pomoże tej osobie z rodziny, bez sensu ,żebyś Ty jechała dodatkowo skoro mąż i tak się tam wybiera. A tak poważnie, to niech sp... Ala. Dosłownie. Żebyś jeszcze brała na siebie odpowiedzialność, że Pan handlrz wciśnie Ci jakiegoś rzęcha, a mą opieprzy. Cwaniaczek jeden Odpowiedz Link Zgłoś
tylko_koni_zal Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 18:08 Ha ha ha, na to nie wpadłam 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
jedn0raz0w0 Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 18:00 Jadą oboje, na miejscu mąż odbiera tamten samochód a żona zajmuje się chorą, poza tym jaki był plan męża dotyczący odebrania samochodu przed tą sytuacją? Odpowiedz Link Zgłoś
tylko_koni_zal Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 18:07 Miał jechać sam, ale trafiła się ta okazja 🤣 wspólnie nie chce, bo to bez sensu w 2 osoby Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 20:03 A dlaczego wspólnie jechać nie chce? Nie lubi twojego towarzystwa ? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 20:10 To jest bardzo dobre pytanie. Mój mąż nie raz i nie dwa zabierał mnie ze sobą w trasę właśnie dla towarzystwa. Odpowiedz Link Zgłoś
tylko_koni_zal Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 20:39 Nie chce mu się, lubi wysługiwać się innymi i szukać takich "okazji". Tylko tu jest o tyle wkurzające, że ja akurat teraz nie mam głowy do latania z miernikiem lakieru dookoła auta Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 22:06 Skoro miał jechać sam, to niech jedzie - i PRZY OKAZJI - zajmie się chorą osobą zamiast Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 18:01 Abstrahując od tego, że zwrot "mąż postanawia, że żona pojedzie" jest dla mnie niezrozumiały, to jeśli nie ma wyraźnego ryzyka, że tamto auto jest niesprawne, racjonalnie jest tak zrobić. Ludzie, którzy mają samochody na ogół potwornie demonizują wszelkie inne środki komunikacji i jazda pociągiem zamiast samochodem zamienia się w wielkie halo... Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 18:03 Poza tym ja nie bardzo rozumiem, dlaczego pomóc dostać się do szpitala ma ktoś mieszkający w odległości 200 km, i że każda godzina ma mieć znaczenie... no przecież w sytuacji, w której każda godzina ma znaczenie, to od tego są karetki... Odpowiedz Link Zgłoś
asiairma Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 18:10 Jasne, że zgrzyta. Ktoś Ci bliski potrzebuje pomocy i to on jest ważny. Nie jakieś auto. Ewentualnie jak mężowi tak zależy to niech zabierze się z Tobą i załatwia sprawy auta. A Ty sprawy bliskiej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 18:15 Qzwa, następna. Powiedz mężowi NIE, a jak masz opory, to daj mi go do telefonu i powiem za Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
magdallenac Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 18:21 triss_merigold6 napisała: > , a jak masz opory, to daj mi go do telefonu > i powiem za Ciebie. Mam do załatwienia kilka spraw, wystawiasz już faktury?😄 Odpowiedz Link Zgłoś
tylko_koni_zal Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 19:24 Ok, będę pamiętać 🤣 najgorsze jest to, że ja też zawsze mam dużo dobrych rad ale sama ich nie wprowadzam w czyn, masakra Odpowiedz Link Zgłoś
tylko_koni_zal Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 20:43 Nie, tylko nie chcę awantury i obrażania się. I w wielu rzeczach przymykam oko a to jest błąd, który potem się mści na mnie podwójnie. No i to gadanie, że on taki biedny a ja nie chcę mu pomóc 🙈 Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 20:50 To ogromny błąd. Nie przymykaj oczu tylko za każdym razem, konsekwentnie prostuj manipulacje męża. Spokojnie wyłuszczaj mu jak Ty to widzisz. Mąż wygląda na takiego, wokół którego świat się kręci. Gdzie jesteś Ty w tym wszystkim? Odpowiedz Link Zgłoś
tylko_koni_zal Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 21:11 No jest z wiekiem niestety coraz większym egoistą bo " ludzie go tak zmienili". No i zawsze uważa się za najbardziej poszkodowanego i te lamenty i pretensje. A teraz znowu pokazuje, że jego sprawy są na 1 miejscu. I on serio nie rozumie o co mi chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 22:31 Aha... taki biedulek. To nie on, to świat... Wiesz co, jest taka książka Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców (i druga część jak sobie z nimi radzić). Tam jest pięknie opisany człowiek niedojrzały emocjonalnie. Wypisz wymaluj Twój mąż. Odpowiedz Link Zgłoś
tylko_koni_zal Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 22:41 Dzięki, chętnie poczytam. On jest DDA, więc może to też ma wpływ na jego zachowanie Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 22:48 Pewnie ma, ale jakie to ma w sumie znaczenie? To jest jedynie wyjaśnienie a nie usprawiedliwienie. Tylko wiesz, zmiany zaczyna się od siebie. Zacznij mu w końcu stawiać granice, bo to rozbestwienie będzie mu się pogłębiać. Odpowiedz Link Zgłoś
mitovita Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 22:12 Mąż mega toksyczny, stosuje przemoc psychiczną a ty ulegasz byle był spokój... Zacznij stawiać granice bo zobacz jaki już masz wyprany mózg, że o takie podstawowe zachowania pytasz na forum... Myśl o rozwodzie, zanim całkiem utkwisz w roli bezwolnej ofiary pana męża. Odpowiedz Link Zgłoś
tylko_koni_zal Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 22:43 A wiesz, że myślę. Niby widzę co robi, wiem jak to nazwać ale nic ponad to nie robię niestety. Wiem, beznadzieja Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 23:40 No to fakt ze stosuje przemoc, skoro się obraza. I to jest niefajne. Z drugiej strony facet straci x godzin a żona ma i tak tam być, rozumem chęć załatwiania za jednym zamachem dwóch spraw. Mąż robi dla mnie ,ja dla niego. Dlatego nie dziwi mnie ze mąż myśli ze bez sensu żeby oboje jechali. Odpowiedz Link Zgłoś
zwyczajnamatka Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 18:21 Niech jadą razem autem żony. Żona do osoby starszej na pomoc, a mąż po auto. Wrócą osobno dwoma samochodami. Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 19:54 Chyba żart. Czy zgrzyta? Nie, skądże znowu Albo niezły trolling Po to mam samochód/samochody/, żeby w takiej sytuacji szybko i sprawnie dotrzeć na miejsce i załatwić co należy, i wracam do domu. A nie tłuc się pociągami, odbierać nie do końca sprawne inne auto, tracić wiele godzin , i w ogóle WTF, żeby mąż mi postanawiał, i ustalał, co i jak mam ja zrobić. Jeśli mąż ma samochód do odebrania , to JA POSTANAWIAM, że mąż ze mną jedzie, na miejscu rozdzielamy się i ja załatwiam swoje sprawy, a on wraca do domu tym drugim samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
tylko_koni_zal Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 20:47 Dlatego napisałam na początku, że jestem tu długo = nie jestem trollem. Chodzi mi o to, że mąż uwaza, że jestem mało pomocna (lekko mówiąc) a ja, że to on przegina. Ale on ciągle, że nie pomagam, że będzie musiał jechać sam a co to za problem itd, więc pomyślałam, że zapytam kogoś kompletnie bezstronnego, bo może ja rzeczywiście ja wynajduje problemy gdzie ich nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 20:49 tylko_koni_zal napisała: > Dlatego napisałam na początku, że jestem tu długo = nie jestem trollem. Chodzi > mi o to, że mąż uwaza, że jestem mało pomocna (lekko mówiąc) a ja, że to on prz > egina. Ale on ciągle, że nie pomagam, że będzie musiał jechać sam a co to za pr > oblem itd, więc pomyślałam, że zapytam kogoś kompletnie bezstronnego, bo może j > a rzeczywiście ja wynajduje problemy gdzie ich nie ma Manipuluje Tobą. Nie musi jechać sam. Może jechać w jedną stronę z Tobą. Czy on Tobie pomaga? Odpowiedz Link Zgłoś
tylko_koni_zal Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 21:17 Szczerze mówiąc według ematkowych standardów facet do wystawienia walizek. Ja wiem, że manipuluje i ja to widzę ale to nic nie zmienia. Koleżance powiedziałabym na pewno, że to nierokujący facet i żeby dała sobie spokój. No ale są dzieci i sytuacja ogólnie skomplikowana Odpowiedz Link Zgłoś
mitovita Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 22:14 Przy tym facecie będziesz mieć wiecznie skomplikowaną sytuację. Weź to ppod uwagę. A dzieci się napatrzą jak się w domu matkę traktuje i na stare lata jeszcze będą po tobie jeździć i mieć pretensje o wszystko na wzór tatusia.. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 22:28 tylko_koni_zal napisała: > Szczerze mówiąc według ematkowych standardów facet do wystawienia walizek. Ja w > iem, że manipuluje i ja to widzę ale to nic nie zmienia. Koleżance powiedziałab > ym na pewno, że to nierokujący facet i żeby dała sobie spokój. No ale są dzieci > i sytuacja ogólnie skomplikowana Ty nie masz widzieć, zaciskać zębów, przełykać, przemilczać, jeszcze niedajboże dla jakiegoś mitycznego dobra rodziny. Ty masz go punktować. "Kochany, nie manipuluj, to co mówisz nie jest prawdą". "Nie, nie jestes pozbawiony pomocy, ja Ci pomagam (robię to i to), Ty też sobie świetnie radzisz, nie rób z siebie ofiary". Nazywaj to, co on robi, wyrażaj swój sprzeciw wprost, wyrażaj swoje potrzeby wprost. Nie rób z siebie dziewczyno męczennicy. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 15.05.21, 15:32 Amen. Skoro już sobie zdajesz sprawę jaki on jest to co cię powstrzymuje? On ci może powiedzieć że jesteś nieuczynna, a ty mu nie możesz powiedzieć że się tobą wysługuje? Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 15.05.21, 15:34 mid.week napisała: >On ci może powiedzieć że jesteś nieuczynna, a ty mu nie możesz powiedzieć że się tobą wysługuje? No dokładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 22:15 Mąż ewidentnie wygodnicki i próbuje żonie wcisnąć gorącego kartofla. Pewnie nie pierwszy raz. Odpowiedz Link Zgłoś
ponis1990 Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 20:13 Wsiadłabym w auto, dziwne akcje z tym pociagiem, w takich sytuacjach nie ma czasu na pierdoly Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 15.05.21, 15:49 ponis1990 napisała: > Wsiadłabym w auto, dziwne akcje z tym pociagiem, w takich sytuacjach nie ma cza > su na pierdoly > Serio? Hehehe jakoś czas na wątek był 😂 Ale ematka to nie pierdoła. 😋 Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 20:17 Ty się boisz tego męża, czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
tylko_koni_zal Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 20:50 Nie, tylko on ciągle, że nie chce pomóc, że każdy by to załatwił, że żaden problem. I pomyślałam, że może to jest problem tylko dla garstki takich jak ja a każdy inny to załatwi bez mrugniecia okiem Odpowiedz Link Zgłoś
bo_jestem_jedna Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 21:50 Ja tam nie wiem co ten czyjs maz postanowil, bo moj mnie zna i wie, ze nic za mnie nie postanowi, ale wie tez, ze jestem praktyczna, i nie lubie załatwiać jednej rzeczy, jesli moga wiecej na raz. Zrobilabym wszystko co sie da, aby podolac. No bo dlaczego nie, jemu pomoge, a on czas poswieci na co innego. No ale oczywiscie, ze bierze sie wszystko pod uwage, to nie jest zero jedynkowa decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 14.05.21, 23:42 Grr, jak ja nienawidze takich sytuacji! Moj maz lubi mi czasem organizowac czas w podobny sposob, ale jednak ma troche instynktu samozachowawczego i u niego to jednak sa sprawy duuuuzo mniejszego kalibru. Zona niech go spusci na drzewo, ewentualnie moze mu zaproponowac, ze go podwiezie tam, gdzie to auto czeka, a juz reszte niech chlop sam ogarnia. Odpowiedz Link Zgłoś
moze_sprobowac_inaczej Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 15.05.21, 00:13 Nie, nie zgodziłbym się. Celem wyjazdu nie jest wycieczka krajoznawcza ani na zakupy tylko z pomocą. Moze trzeba będzie podjechać w kilka.miesc, i tak za każdym razem dzwonić po taksówkę? I jeszcze na nią czekać? Dla mnie problematyczne. Jesli to starsza osoba i trzeba po biegać po lekarzach, może się zejść długo i ten "handlarz" może mieć już zamknięte. Wieczorem wracać pociągiem? Nie, dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
panterarei Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 15.05.21, 09:59 Mężowi zrobiłabym taki dżihad, żeby otrzeźwiał w minutkę. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 15.05.21, 15:28 Zgrzyta jedno: "mąż postanowił". Gdyby to ustalili wspólnie, byłoby ok. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 15.05.21, 15:28 Mnie zgrzyta zawsze jak ktoś coś "postanawia" w związku z moja osobą Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 15.05.21, 16:05 Żona niech przy okazji zabierze męża- on załatwi sprawy naprawy i odbioru auta, ona zajmie się chorą. Odpowiedz Link Zgłoś
nowamamagapka Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 15.05.21, 20:00 Przed chwilą zapytałam swojego męża- bez wahania powiedział, że jadą razem, każde załatwia swoje sprawy i wracają każde oddzielnym samochodem. Uff... Przeżyje Odpowiedz Link Zgłoś
jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Jeden problem - dwa spojrzenia 15.05.21, 20:31 Niech jadą razem jednym samochodem. Mąż ogarnie ten drugi samochód, a zona potrzebującą osobę. Jeśli nowy samochód będzie ok, wrócą dwoma. Jeśli nie ok, wrócą razem tak, jak przyjechali. Odpowiedz Link Zgłoś