Dodaj do ulubionych

jak pomóc?

18.05.21, 18:41
Jak pomóc osobie ktora od roku mówi o samobójstwie? powód choroba auimmunologiczna, depresja. Boi sie przyszłości, tego jak rozwinie sie choroba...osoba ktora zawsze bardzo dbałą o zdrowie a choroba uderzyła w najczulszy punkt.długo by pisać. Chodzi do psychiatry bardziej po L4 , leków nie bierze - "sami sobie bierzcie"
Rozmowy nic nie dają odp "nic nie rozumiecie/wiecie" "nie chce żyć" "skończę ze sobą" jazdy codziennie b.nasilone a potem jakby moralniak i spokoj na kilka godzin sad
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: jak pomóc? 18.05.21, 18:46
      Od roku ?
      Po pol roku gora przestalabym sie zastanawiac, jak pomoc, a zaczelabym, jak sie od osoby uwolnic. Sorry, ale jak kto nie chce zyc, lekow nie bierze, to niech przestanie truc innym, a rzeczywiscie skonczy ze soba.
        • lumeria Re: jak pomóc? 23.05.21, 17:29
          makinetka82 napisała:

          > gdyby to było Twoje dziecko lub matka, tez miałabys takie zdanie ?

          Dorosły mężczyzna to nie autorki dziecko bądź rodzic. Ma być partnerem a nie wyniszczaczem.

          Lecz nawet z tak bliskimi osobami, które odmawiają leczenia rodziny czasami muszą ograniczyć badz calkowicie zerwać kontakt - bo dochodzi do sytuacji, gdzie chory niszczy ludzi wokol niego.

          • makinetka82 Re: jak pomóc? 23.05.21, 18:07
            W poście startowym nie ma nic napisane na temat tego, kto się tak zachowuje. Nie jest podana ani płeć, ani wiek, ani rodzaj relacji z wątkodawczynią. Ponawiam pytanie : Czy gdyby dotyczyło to waszego 19letniego dziecka, zerwałybyście z tym dzieckiem kontakt? I nie pisz, że to "co innego" bo porada żeby się od tej osoby uwolnić została wpisana zanim radząca dowiedziała się, że chodzi o męża.
            • lumeria Re: jak pomóc? 23.05.21, 18:58
              Nie. Jesli to by dotyczylo dziecka czy kogos bliskiego to przy drugiej takiej rozmowie powiedzialabym, ze natychmiast idziemy do psychiatry. Szukalabym w necie jak interweniowac i co robic jak temat pojawi sie trzeci raz. Dzwoniłabym by uzyskać informacje i wsparcie:

              Linia wsparcia dla dorosłych, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę – 800 70 22 22.

              Linia wsparcia dla dzieci i młodzieży, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę – 116 111.


              Przy kolejnej wzmiance o samobójstwie dzwoniłabym na pogotowie.
            • tt-tka Re: jak pomóc? 23.05.21, 20:19
              makinetka82 napisała:

              > W poście startowym nie ma nic napisane na temat tego, kto się tak zachowuje. Ni
              > e jest podana ani płeć, ani wiek, ani rodzaj relacji z wątkodawczynią. Ponawiam
              > pytanie : Czy gdyby dotyczyło to waszego 19letniego dziecka, zerwałybyście z t
              > ym dzieckiem kontakt? I nie pisz, że to "co innego" bo porada żeby się od tej o
              > soby uwolnić została wpisana zanim radząca dowiedziała się, że chodzi o męża.
              >

              Tak. Gdyby po polrocznym naleganiu, prosbach, ofertach pomocy osoba nadal nie chciala sie leczyc, za to straszyla samobojstwem, zaczynam dbac o wlasna, a nie jej psyche. Nawet jesli to byloby moje 19-letnie dziecko.
    • pade Re: jak pomóc? 18.05.21, 18:47
      I tak przez cały rok?
      Rozumiem żałobę po stracie zdrowia. Żal, gniew, bunt, to wszystko jest zrozumiałe w tej sytuacji.
      Ale jeśli ta osoba mówi o samobójstwie od roku to wygląda to na szantaż emocjonalny.
      Na L-4 też jest tyle czasu?
              • kasiaakasiaa Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:09
                u tamtego byl na 3 sesjach ...nie z własnej woli tylko po wielkich namowach i tylko dlatego ze to był mój znajomy.
                Do kolejnego nie pojdzie bo nie widzi sensu. Ma plan wykonczyc dom i pozegnac sie ze swiatem sad
                    • kasiaakasiaa Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:16
                      to jest taki stan, mówi ze nie ma sekundy w ciągu dnia aby nie myslał o tym ze nie chce żyć sad chodzi spac o 20, budzi sie o 3 rano zeby zasnać musi miec sluchawki w uszach z muzyką lub jakimis wykładami...

                      To człowiek ze zrujnowaną psychiką.
                      • pade Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:18
                        Ok, wszystko rozumiem. Ale on sobie nie pomaga, a Tobie szkodzi.
                        Postaw mu ultimatum, albo leki, albo terapia.
                        Skoro jest w stanie wykańczać dom, to fizycznie nie jest z nim źle.
                          • pade Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:28
                            kasiaakasiaa napisała:

                            > to nie inwalida ale wlasnie wizji poglebiajacej sie choroby boi sie.

                            Ale to tylko wizja a nie rzeczywistość.
                            A stan psychiczny ma ogromny wpływ na przebieg choroby. Mąż obecnym podejściem bardzo sobie szkodzi.
                            Szukałaś w necie grup wsparcia dla osób z taką chorobą, jaką on ma?
                            • kasiaakasiaa Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:30
                              ale ja to wszystko wiem. Sęk w tym ze osoba w depresji, stanie takim w jakim on jest mysli zapewne inaczej.
                              Wiem ze powinien brac leki, chodzic na terapie...ale to ta osoba musie chciec.
                              • pade Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:34
                                Wydarłaś się kiedyś na niego?
                                Bo ja, jak sobie zwizualizowałam tą Waszą gehennę, poczułam wściekłość na Twojego męża.
                                  • pade Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:44
                                    Ok. Miałam depresję, mam chorobę autoimmunologiczną, mam też sporo empatii do ludzi, ale Twój mąż brzmi jak histeryk.
                                    Umów się do psychoterapeuty najpierw sama, zapytaj, co ewentualnie możesz zrobić i czy zajmie się Twoim mężem. Jeśli się zajmie, postaw małżonkowi ultimatum: albo uczestniczy regularnie w sesjach, albo wyprowadzasz się z dzieckiem. Bo, moja droga, Twoje dziecko nie jest ok. Ono codziennie żyje w lęku i jest bezsilne. Tak, jak Ty.
                                    • pade Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:52
                                      I dodam jeszcze: nie tłumacz sobie, ze jest za małe, nie rozumie, nie widzi jazd. Ono czuje, że coś jest bardzo nie ok. A to jest najgorsze, co może być. Nie ma poczucia bezpieczeństwa.
                      • malgosiagosia Re: jak pomóc? 23.05.21, 23:57
                        kasiaakasiaa napisała:

                        > to jest taki stan, mówi ze nie ma sekundy w ciągu dnia aby nie myslał o tym ze
                        > nie chce żyć sad chodzi spac o 20, budzi sie o 3 rano zeby zasnać musi miec sluc
                        > hawki w uszach z muzyką lub jakimis wykładami...


                        Po siedmiu godzinach jest wyspany. Sluchanie wykladow dobrze robi na nerwy.


                        buldog2 - Wyzywacie normalnych ludzi, którzy mają prawo do wątpliwości od foliarzy
                        tanebo001 - Ciesz się że tylko wyzywamy bo jest też opcja pod mur i kula w łeb.
                        bi_scotti - tez bym chciala zeby JB odszedl na lono Abrahama relatively soon a wladze przejela Kamala
                  • pade Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:16
                    Doczytałam, że mąż.
                    Po roku straszenia samobójstwem zrobiłabym dziką jazdę. Na uj ten dom ma kończyć, skoro wczesniej Ciebie wykończy? Czy on sobie nie zdaje sprawy z tego, co Tobie robi? Przecież za chwilę, o ile to już się nie stało, sama się będziesz nadawała do leczenia.
                    • kasiaakasiaa Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:20
                      wykańcza całą rodzinę, ale to chory człowiek (psychicznie, bardzo mu wspołczuję ale jestem bezsilna)
                      Co znaczy dzika jazda...?Co konkretnie miałabym zrobić, rozwiezc sie z nim, opuscic? mogę , ale to tez ojciec mojego dziecka i zwyczajnie mi go żal. jak widzisz doroslego 40letniego faceta codziennie płaczacego...
                      • pade Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:25
                        Wezwij do domu psychiatrę. Nie tego, do którego on chodzi, bo to jakiś wypisywacz papierków, tylko poszukaj kogoś, kto jest i psychiatrą i terapeutą.
                        Jak przyjedzie, nie wychodź do innego pokoju, tylko spokojnie opowiedz jak wygląda sytuacja. O tym, jak Ty się z tym wszystkim czujesz również.

                        Rozumiem, że Twój mąż cierpi. Ale nie masz innego wyjścia jak zmusić go do leczenia. Dla Twojego dobra i dobra dziecka. Obserwowanie od tak długiego czasu rodzica, który jest w depresji, jest traumatyczne.
                        • kasiaakasiaa Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:28
                          byłąm w czasie 1 wizyty- psychiatra, psychoterapeuta bardzo dobry (podobno) ale wizyta psychiatryczna...wysłuchal wszystkiego ze stoickim spokojem, ntował, zapisał leki -antydepresanty i tyle.
                          w sumie byłąm trochę zdziwiona ze tak lekko podszedl do tematu gdy osoba mowi o tm ze mysli o samobojstwie. Co taki lekarz powinien zrobic, jak zareagowac?dac skierowanie do szpitala?
                          • pade Re: jak pomóc? 18.05.21, 20:12
                            kasiaakasiaa napisała:

                            > byłąm w czasie 1 wizyty- psychiatra, psychoterapeuta bardzo dobry (podobno) ale
                            > wizyta psychiatryczna...wysłuchal wszystkiego ze stoickim spokojem, ntował, za
                            > pisał leki -antydepresanty i tyle.
                            > w sumie byłąm trochę zdziwiona ze tak lekko podszedl do tematu gdy osoba mowi o
                            > tm ze mysli o samobojstwie. Co taki lekarz powinien zrobic, jak zareagowac?dac
                            > skierowanie do szpitala?

                            Jeszcze jedno, podczas wizyty nie zachowuj się jak ktoś kto tylko towarzyszy, tylko mów jak jest. Że mąż codziennie robi jazdy, ze ogląda filmiki, że to trwa rok, że jest małe dziecko, że masz dość, że mąż leków nie bierze, więc wypisanie recepty w niczym nie pomoże. Uczestnicz aktywnie w tym spotkaniu.
                      • fragile_f Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:30
                        A gdyby był cukrzykiem, który nie chce przejść na dietę i brać insuliny, za to traci przytomność i ma początki stopy cukrzycowej, to co byś zrobiła? Są dwa wyjścia: albo zmuszasz do leczenia, albo stawiasz ultimatum pt. wyprowadzasz się z dzieckiem.

                        Twoje dziecko po tym roku już prawdopodobnie ma zrytą psychikę i samo powinno być pod opieką terapeuty. To co przezywa dziecko jest koszmarem i będzie miało bardzo poważny wpływ na dalsze życie. Może w ten sposób da się mężowi przemówić do rozumu?
                        • kasiaakasiaa Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:34
                          Dziecko na szczescie ok.
                          Wszytsko to wiem i on wie ze ma zrytą psychikę, zerwał kontakt z bratem... Nie wiem na ile to takie gadanie o smierci a na ile chec...chęć na pewno ma ale boi sie .
                          Ma przebłyski chęci życia...teraz pojechał robic taras z drewna.
                          Wczoraj przysiegał sie na swojego nie zyjącego ojca ze tylko dokonczy dla nas dom i kończy ze sobą...
                          • fragile_f Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:39
                            Nie, dziecko jest ok.

                            Jest bardzo daleko od ok, tylko tego nie widzisz, bo dziecko udaje, bo nie chce Cię martwić.

                            Ojciec od roku grożący samobójstwem, szantażujący całą rodzinę w ten sposób, odmiawiający leczenia = straumatyzowane dziecko, które jak tylko będzie mogło po prostu ucieknie z domu. Pół biedy, jeśli po prostu wyjedzie na studia do innego miasta, ale najprawdopodobniej wpakuje sie w jakieś szemrane towarzystwo, toksyczny związek albo grupę oszolomów, którzy je przyjmą z otwartymi ramionami. Opcja alternatywna to autoagresja albo rozwiniecie zaburzeń osobowości.
                            • kosmos_pierzasty Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:49
                              Dziecko ok? Chyba w Twoich życzeniach! Ty, jako matka, masz je chronić również przed takimi sytuacjami. Co do męża to już dziewczyny napisały, nie mam niestety nic do dodania. Ale że olewasz dziecko, to mnie zirytowało.
                          • 12gram Re: jak pomóc? 18.05.21, 22:22
                            >Wczoraj przysiegał sie na swojego nie zyjącego ojca ze tylko dokonczy dla nas dom i >kończy ze sobą...

                            skop mu tyłek, parszywy szantażysta.
    • fragile_f Re: jak pomóc? 18.05.21, 18:57
      W takiej sytuacji jedynym wyjściem jest szpital psychiatryczny, istnieje też możliwość że osoba której zostanie to przedstawione jako alternatywa zacznie jednak brać leki.

      Czy jest pod opieką terapeuty?
        • tt-tka Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:10
          Mozesz, jesli jeszcze chce ci sie cokolwiek, dzwonic po pogotowie (psychiatryczne) kazdorazowo, gdy osoba zaczyna mowic o samobojstwie, czy to wprost, czy w sposob zawoalowany. Chcesz nastraszyc czy pomoc, czy tylko miec juz spokoj ?
            • tt-tka Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:17
              Osoba w pelni poczytalna i w dobrym kontakcie od roku grozi samobojstwem, ale lekow nie bierze oraz sciaga sobie na kompa porady praktyczne... i mimo to nadal ze soba nie konczy, tylko straszy.
              Skontaktuj sie z jego psychiatra i powiadom, ze maz nie bierze lekow, przy okazji dowiesz sie, co moze zdzialac pogotowie.
              • kasiaakasiaa Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:23
                mysle ze lekarz to wie, tzn wie ze lekow nie bierze bo powiedzial ze juz dluzej l4 wystawiac nie bedzie mogl. Zreszta wizyty wizytami...nie wszystko z pewnoscia mówi.
                • tt-tka Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:29
                  Ostry dyzur, wsio rawno.
                  Domowa wizyta psychiatry, jak radzi Pade, owszem jak najbardziej. I to do ciebie takze, bo i ty juz tej pomocy potrzebujesz albo za chwile bedziesz potrzebowac.

                  Zrozum, jesli nie potrafisz meza ani naklonic, ani zmusic do brania lekow ani do psychoterapii, nijak mu nie pomozesz. On was zniszczy wczesniej, niz sam sie wykonczy.
        • fragile_f Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:26
          Co to za choroba autoimmunologiczna w ogole?

          Przyznam, ze po roku straszenia samobójstwem przy jednoczesnej odmowie leczenia byłabym bardzo zmęczona i postawiłabym sprawę na ostrzu noża.
            • fragile_f Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:34
              A ja myślałam, że to coś kalibru stwardnienie rozsiane albo Leśniewski-Crohn...

              Szczerze? Kopnełabym męża w dupę tak mocno, że potrzebowałby szpitala z zupełnie innego powodu. Przeciez to się leczy i można normalnie żyć w większości przypadków. On w ogóle bierze leki na zapalenie? Stosuje się do diety? Ćwiczy?
                    • fragile_f Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:49
                      To tym bardziej jego zachowanie jest nie do zaakceptowania - dla dobra dziecka musisz albo go w jakiś sposob umieścić w szpitalu psychiatrycznym, albo zmusic do leczenia domowego, albo po prostu się wyprowadzić.

                      Aktualnie ryjecie dziecku głowę tak, że może nie być co zbierać, zwłaszcza biorać pod uwagę stan psychiatrii dziecięcej.

                      Ujmę to w ten sposob: wolisz, żeby w szpitalu było dziecko, czy mąż?
                    • asia_277 Re: jak pomóc? 18.05.21, 21:19
                      Powinno być ok. Kuzyn ma podobną chorobę (zzsk - zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa) też bierze biologię i są super efekty. Te leki to wielka rewolucja w leczeniu tego typu chorób. Mówił, że jak bywał w przychodni u reumatologa, to spotykał mnóstwo 60 - 70 latków, całkowicie sprawnych, pracujących. A zzsk też teoretycznie prowadzi do inwalidztwa. Miał to Jaruzelski. Choroba zaczyna się w młodym wieku, więc musiał chorować co najmniej z 50 - 60 lat - schorzenie jest niby postępujące, a jeszcze koło dziewięćdziesiątki z laską, ale łaził i był w niezłej formie.
                    • jednoraz0w0 Re: jak pomóc? 23.05.21, 23:49
                      przepraszam bardzo że w ostrych słowach, ale twój mąż to ciul. Łuszczyca się bardzo kocha z nieleczoną depresją. Jeśli go owa łuszczyca i zapalenie stawów tak męczą, to musi zacząć brać leki na depresję, inaczej mu się w życiu z łuszczycą nie poprawi, niezależnie od nowoczesnych terapii.
              • kira02 Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:51
                Jasny gwint, też myślałam, że stwardnienie rozsiane albo podobny kaliber. Ten Twój mąż to nadaje się do wsadzenia do psychiatryka w trybie pilnym. Postawiłbym sprawę na ostrzu noża: albo się leczy, bierze leki i chodzi na psychoterapię (ma czas na rozpoczęcie do tego i tego dnia), albo odchodzę razem z dzieckiem i niech sobie sam mieszka w tym domu. Przecież to jakaś masakra jest, jak Wy dajecie radę żyć w takim koszmarze? Twój mąż wykończy i Ciebie, i dziecko.
            • tt-tka Re: jak pomóc? 18.05.21, 20:06
              kasiaakasiaa napisała:

              > łuszczycowe zapalenie stawów

              I z tego powodu on wam robi jazdy od roku ?

              >dziecko ok

              Wygodnie ci w to wierzyc ? NIC nie jest ok i nie bedzie, poki maz nie zacznie sie leczyc albo poki od niego nie odejdziesz wraz z dzieckiem.
            • szorstkawelna Re: jak pomóc? 18.05.21, 20:11
              kasiaakasiaa napisała:

              > łuszczycowe zapalenie stawów

              Ciekawe jakby zareagował na wieść o nowtoworze, SM lub toczniu. Twój mąż to histeryk i p..da. Tyle w temacie. Też znam takiego jednego, który ma chorobę z autoagresji (dwa rzuty, ponad 15 lat temu). Też cały czas "umiera" i od 20 lat chrzani, że zdrowie mu się sypie i nie chce mu się żyć. Zerwałam kontakt, bo odmawia leczenia, wszyscy lekarze to konowaly i nic się nie są zrobić, a wszystkie lekarstwa to trucizna i skutki uboczne i on nie pozwoli zepsuć sobie zdrowia jeszcze bardziej. To jakiś koszmar.
              Współczuję Ci bardzo, ale może pokaż mu kogoś kto pomimo choroby i niepełnosprawnosci jest przykładem dla dziecka, a nie obciążeniem. Może Twój mąż uważał, że jest nieśmiertelny i będzie zawsze młody i silny.... niedojrzałe to strasznie.
              Bierze chociaż te leki na depresję?
              Pamiętaj, że niektórym chorym włącza się pewnego rodzaju attention whore i to może być ten przypadek.
            • cosmetic.wipes Re: jak pomóc? 18.05.21, 20:21
              kasiaakasiaa napisała:

              > łuszczycowe zapalenie stawów

              No to bardzo nadmiarowa reakcja, albo miał coś z głową już wcześniej a diagnoza była tylko katalizatorem.

              Temat łuszczycy i jej skutków jest mi bardzo bliski.
            • umi Re: jak pomóc? 18.05.21, 21:54
              Eeee? Myslalam, ze SM.... Palce drzwiami porzadnie przytrzasnac... to jest... tego.. wyslac do psychoatry i rownolegle do psychoterapeuty. Ktory uswiadomi panu, ze swiat nadal sie nie skonczyl i skonczy jak bedzie dalej tak odp.rdalal. *
              * ja to pisze do ludzi zdrowych, choremu tak nie wolno mowic, bo bedzie gorzej. psychoterapeuta bedzie wiedzial jak.
            • joana012 Re: jak pomóc? 18.05.21, 21:56
              kasiaakasiaa napisała:

              > łuszczycowe zapalenie stawów

              Mój facet na to choruje, dobrze funkcjonuje po terapii biologicznej. Zakończył terapię po 1,5 roku i na razie dolegliwości zniknęły.
              Czy mąż walczy o takie leczenie? Jest naprawdę skuteczne. Może taka nadzieja postawiłaby go na nogi
    • spirit_of_africa Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:27
      Nie wiem jak, ale wiem ze nie bagatelizowalabym grożenia samobójstwem wbrew obiegowej opinii, ze osoby które się odgrażają nie zabijają się. W zeszłym roku moja kolezanka 38lat popełniła samobójstwo. Chorowała na ciężka postać Crohna, na tym tle wywiązała się depresja. Po paru latach nie wytrzymała.
    • memphis90 Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:37
      W takiej sytuacji pakowalabym osobiście tabletki do gardła, w dupsko czy inny dowolnie wybrany otwór ciała. Jak to taka ciężka depresja, to nie powinien zbytnio walczyć. Jak nie - szpital psychiatryczny. Osoba, która sciąga filmy instruktażowe dot samobójstwa i odmawia przyjmowania leków oraz terapii kwalifikuje się do leczenia zamkniętego. Moja empatia ma swoje limity - chce pomocy, to ok, niech mi pozwoli działać, ale na szantaże emocjonalne i nieustające jazdy zgody nie ma.
      • fragile_f Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:40
        >Moja empatia ma swoje limity - chce pomocy, to ok, niech mi pozwoli działać, ale na szantaże emocjonalne i nieustające jazdy zgody nie ma.

        Dodaj do tego równania dziecko, które w tym domu przebywa. Ja tam nie mieszkam, nie widzę tego na codzień, nie słucham tych tekstów, a po lekturze wątku mam ochotę pana natrzaskać po gębie.
      • kasiaakasiaa Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:41
        ok, ale praktycznie jak sie to organizuje. Przeciez jesli zadzwonie i powiem ze mowi, mysle, sciąga filiki to przeciez nikt go nie zabierze siłą a po dobroci nie pojedzie.
        • fragile_f Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:43
          Możesz mu zagrozić ubezwłasnowolnieniem na przykład. Tu masz artykuł:

          PRZYJĘCIE DO SZPITALA PSYCHIATRYCZNEGO BEZ ZGODY OSOBY CHOREJ PSYCHICZNIE.
        • lumeria Re: jak pomóc? 18.05.21, 22:25
          >ok, ale praktycznie jak sie to organizuje. Przeciez jesli zadzwonie i powiem ze mowi, mysle, sciąga filiki to przeciez nikt go nie zabierze siłą a po dobroci nie pojedzie.

          Możesz mężowi powiedzieć, ze masz dosyć nie dajesz sobie rady i jak następny raz powie Ci o samobójstwie, to dzwonisz na pogotowie.

          I zadzwoń. Obojętnie co później by się nie działo, jak ratownicy ta sprawę załatwią. Dzwoń, nie boj się.

          Jak na razie maz Ci nerwy psuje, sobie nerwy psuje i nie ma żadnych konsekwencji. Wiec będzie miał konsekwencje - za każdym razem jak zacznie mówić o samobójstwie przyjeżdża do niego pogotowie.

          Czy nadal chcesz z nim być, czy rozważasz odejście?

    • waleria_s Re: jak pomóc? 18.05.21, 19:43
      Stawiasz sprawę jasno, jeszcze raz straszy samobójstwem i Ty dzwonisz po pogotowie. To się musi skończyć i facet mimo swojego złego stanu psychicznego powinien odczuć, że nie ma prawa terroryzować żony, dziecka, może reszty rodziny.
    • lumeria Re: jak pomóc? 18.05.21, 22:17
      Szukaj pomocy dla siebie. Grupy wsparcia dla rodzin osob przewlekle chorych / z depresja - poszukaj przy szpitalach.

      Takze TY idz na swoja terapie by wzmocnić siebie. Bo juz psychika Ci sie sypie - razem z nim tkwisz w koszmarze.

      Doraznie - masz prawo bardzo dobitnie powiedzieć, ze nie chcesz tego wysłuchiwać. Bo on sobie wszystkie obawy na Ciebie wyleje i samobójcze plany wywali, a Ty co masz z tym zrobić? Zastopuj to natychmiast. To nie jest nieempatyczne czy okrutne, masz prawo bronic swojej psychiki - nawet odchodząc od chorego człowieka zanim Ciebie i dziecko doszczętnie zniszczy.

      Idz na terapie. To poczatek dla Ciebie. Nie oglądaj sie na niego.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka