Dodaj do ulubionych

Psie sprawy😀

15.06.21, 11:44
Nie mogę kupić większego mieszkania bo mam chorego psa , a to koszty itp Mam wakacyjnego doła bo nie mogę pojechac na wakacje tam gdzie chcę. Bo pies nie pójdzie do hotelu. Nie zaproszę cię do mojego nowego domu bo moj ( nowy) pies jest agresywny i musi przejśc szkolenie ( to z mojego podwórka smile ) Serio, samopoczucie czworonoga jest ważniejsze od Waszego? Moje niezrozumienie mogę usprawiedliwić brakiem psa. Ale psy lubię jakby co😉
Obserwuj wątek
    • faustine Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 11:48
      A propo nowego psa. Czy na czas wizyty nie można psa spacyfikowac w oddzielnym pomieszczeniu? Dodam, że przyjaciólce bardzo na tych odwiedzinach zależalo...
      • januszekxxl Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 11:53
        faustine napisała:
        > A propo nowego psa. Czy na czas wizyty nie można psa spacyfikowac w oddzielnym
        > pomieszczeniu? Dodam, że przyjaciólce bardzo na tych odwiedzinach zależalo...


        Widocznie właścicielka psa nie chce odwiedzin przyjaciółki.
      • daniela34 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 11:57
        Czasem można, czasem nie można. Jak pies miałby przez całą wizytę warczeć, wyć i obijać się o drzwi to średnia przyjemność.
        Miałam taką sytuację w rodzinie, że ktoś bliski przygarnął trudnego psa, po przejściach,-ogromnego doga niemieckiego. Pracowali nad nim, ale ten ktoś bliski nagle zmarł. Pies oczywiście zdążył się przywiązać, więc po swojemu też cierpiał. Był pogrzeb i stypa w domu. Były warunki, żeby psa zamknąć i to w bezpiecznym dla psa, wygodnym pomieszczeniu. I pies niestety hałasował przez cały czas. Dla psa żaden komfort, ale dla opiekunów i gości też żaden.
        • mashcaron Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:00
          Pies mojej koleżanki w takiej sytuacji wygryzł wielką dziurę w drzwiach :p
          • mashcaron Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:02
            Tzn. w sytuacji zamknięcia, nie pogrzebu :p wystarczyło, że słyszał ludzi i baaardzo chciał ich bliżej poznać:p
            • daniela34 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:08
              smile tak też bywa
              • mashcaron Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:13
                Pies innej koleżanki- dog niemiecki, tak się zestresował widząc swoją panią odjeżdżającą samochodem do przeprowadzek ( miała pojechać z panami otworzyć im drzwi i powiedzieć co gdzie wnieść i wrócić pakować resztę gratów) że wyskoczył przez zamknięte okno na pierwszym piętrze... Jakimś cudem nic mu się nie stało. 🤷
                • daniela34 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:23
                  Matko!
                  Ze skaczących psów (ale nieagresywnych, tylko kochających ludzi) to rodzinny onek został zabrany na targowisko (spacer i zakupy w jednym). Na targowisku pan sprzedawał jajka w takich wytłoczkach, po 30 w jednej. No i miał tych wytłoczek z jajkami całą stertę. Panu zachciało się podrywu i za moją ciotką krzyknął "Daj buzi!". Wujek niestety był osobnikiem zazdrosnym i w tym momencie wypuścił smycz onka z ręki. I onek wskoczył na te jajka i dał panu buzi (nie, kaganiec nie był obowiązkowy wtedy) zgodnie z życzeniem...
                  • princesswhitewolf Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:00
                    wspanialy obronny pies.
                    • daniela34 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:13
                      On był obronny smile w przypadku zagrożenia rzeczywiście startował z zębami, jak to onek. Ale był też bardzo proczłowieczy i przylepny oraz wypełniał polecenia. Jeśli pan chciał dostać buzi to pies był absolutnie gotowy buzi dać. Wszelkimi dostępnymi sposobami.
                      Najlepsze było to, że właściciele psa, w pełni poczuwając się do odpowiedzialności, chcieli pokryć jajeczne straty. Facet odmówił. "Zachciało mi się buzi to mam"-stwierdził
                      • mashcaron Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:20
                        Honorowy sprzedawca jaj 😆
                        • daniela34 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:35
                          Wyobraź sobie dużego, pięknego, długowłosego onka jak siedzi na stercie jaj i entuzjastycznie daje buzi sprzedawcy. Taka radość- taki fajny człowiek chce buzi. No to przecież trzeba natychmiast skorzystać z okazji.

                          Pan chyba widział, że stał się żywą anegdotą na placu (jakieś komentarze leciały) i postanowił wybrnąć honorowo.

      • sumire Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:06
        Niby można, ale konsekwencje tego mogą być droższe niż szkolenie smile
        Swoją drogą, to chyba dobrze, że koleżanka chce najpierw zwierzaka wyszkolić?...
      • tiszantul Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:19
        "A propo nowego psa. Czy na czas wizyty nie można psa spacyfikowac w oddzielnym pomieszczeniu?"

        Może ujadać cały czas. Znam sytuację, że ludzie mają psa na trzecim piętrze, którego słychać już przy wejściu do klatki, bo nieustannie ujada. Triggerem jest każdy dźwięk czy ruch, reaguje dosłownie na wszystko. Współczuję sąsiadom
    • daniela34 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 11:52
      Nie mam psa, ale miałam.
      Ostatnie (nowy pies musi przejść szkolenie)- jest dla dobra potencjalnych gości przecież. Trudno, żeby właściciel ryzykował, że pies pogryzie gościa. Nie zawsze ma też możliwości i warunki, żeby psa skutecznie oddzielić od odwiedzających, albo pies zamknięty wyje i awanturuje się. To jest czasowe i nie znaczy, że samopoczucie psa jest ważniejsze od samopoczucia właściciela.
      Wakacje to rzeczywiście trochę stawianie sprawy na głowie- to znaczy rozumiem, że ktoś nie chce jechać na wakacje, bo ma psy i taki sobie ukształtował tryb życia. Natomiast jeśli pies jest przeszkodą w pojechaniu na wymarzone wakacje a właściciel łapie od tego doła, to coś jest nie tak. Szukałabym alternatywy dla hotelu.
      Co do kupna mieszkania, tam forumka chyba trochę uprawiała "tak ale" na każdą propozycję. Bo potem się okazywało, że wiele dzielnic odrzucała bez sprawdzenia, wizja syna łażącego stadnie (z dziewczyną i kolegami) w nocy do lodówki to tylko wizja a nie rzeczywistość. Innymi słowy- część problemów była chyba tylko w głowie autorki. I nie wiem czy faktycznie pies był powodem tego, że nie miała kasy na większe mieszkanie.
      To takie moje obserwacje.
    • woman_in_love Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 11:53
      Kundlofilia jest jedną z najsilniejszych dewiacji.
      • tiszantul Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:35
        "Kundlofilia jest jedną z najsilniejszych dewiacji."

        Napędzana licytowaniem się na forum. Niestety od czasu gdy ktoś tutaj zadeklarował sprzedaż swojego jedynego mieszkania, żeby leczyć psa nikt już nie próbował przebijać i licytacja jakby wystartowała od początku
    • pitupitt Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 11:54
      Ja też lubię psy, ale nie mam, właśnie ze względu na takie ograniczenia.
    • abecadlowa1 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:06
      faustine napisała:

      > Serio, samopoczucie czworonoga jest ważniejsze od Waszego?

      Raczej świetną wymówką do niezapraszania nikogo do swojego domu, niejeżdżenia na wakcje (jest całe mnóstwo ludzi, których spędzany typowo urlop wyjazdowy po prostu męczy), zbywania oczekiwań innych, by zrobić to lub tamto. Strategia: biorę sobie na głowę futrzany problem i w związku z tym jestem zajęta, a teraz wszyscy się ode mnie odczepcie.
      • aamarzena Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:59
        Dokładnie, tak samo jest z zasłanianiem się dziećmi, mężem, pomocą starszym rodzicom. Czasem to realny problem, a zazwyczaj zbywanie rozmówcy.
        Bardzo bym chciała, żebyś wpadła na kawę, ale mam psa w trakcie szkolenia/dziecko z ospa/caly dzień siedzę u chorej matki/dziecko zabkuje/maz ma do dokończenia ważny projekt i musi się skupic/kot ma swezba/kolezanka córki przyniosła wszy/wstaw dowolne
    • kaki11 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:07
      Mam psa którego uwielbiam, ale akurat jestem stylem człowieka który wprost mówił, że nie dostosuje swojego życie do zwierząt, przy czym to też zależy. Nie wyobrażam sobie np. mieć psa którego muszę ze sobą wozić na wakacje i w związku z tym zrezygnować z połowy miejsc, wielu aktywności etc "bo pies". Zostaje w domu i ma zapewnioną opiekę. Z tego samego powodu nie wzięła bym psa do mieszkania, bo nie będziemy rytmu dnia ustalać pod spacery, skoro możemy psa (odpowiedniego) nauczyć przebywania na podwórku i spacerów wtedy kiedy są one możliwe, a po za tym móc prowadzić normalne życie i nie biegać po pracy do domu bo pies potrzebuje spaceru więc ja na kawę nie wyjdę.
      Jeżeli jednak pies był by chory ale jego jakość życia przy prowadzonym leczeniu była by wysoka a mnie na to leczenie jako tako było by stać to zrobiłabym wszystko żeby mu pomóc, to członek mojej rodziny i w tym wypadku wybieram jego dobro. Choroba to coś innego niż kaprysy i rozpieszczenia więc tu dba się o swoich domowników.
      Jeżeli zaś pies jest agresywny, ale zakładamy że szkolenie to może zmienić, to co niby innego można zrobić niż w podanym przykładzie? przecież nie zaryzykuje wpuszczenia do domu kogoś kogo pies może zaatakować (chyba że mam możliwość izolacji)
      Z zasady psa bierze się z zamiarem na całe jego życie a nie na oddam przy pierwszych problemach.
      • daniela34 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:12
        My też jezdzilismy na wakacje, zostawiając psa pod opieką, w doskonałych warunkach, z osobą, za którą przepadał. Na hasło "jedziemy do B." wariował z radości. Co oczywiście nie zmieniało tego, że po powrocie był na nas przez kilka dni ciężko obrażony. A potem mu przechodziło i tak do następnego roku.
        • sumire Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:14
          Ja tak miałam z moją babcią i jednym z psów. Uwielbiał ją.
          Niestety z każdego "urlopu" wracał grubszy.
      • simply_z Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:12
        trzymasz go w takim razie w budzie na zewnatrz? pytam, bo napisalas, ze nie jest w mieszkaniu. jak to jest przy minusowych temperaturach?
        • arthwen Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:19
          Mieszka w domu, posesja ogrodzona i ma drzwi z klapka dla psa?
        • kaki11 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:25
          Mieszkam w domu mamy ogród. Pies śpi w domu ale rano jest wypuszczany na pole, i jeżeli nas nie ma to spokojnie może tam być od rana do wieczora. Kiedy podróżujemy sąsiedzi rano go wypuszczają i karmią wieczorem znowu karmią i wpuszczają do domu.
          Fakt zrobiliśmy mu budę z tyłu domu bo skoro nie ma wejścia do domu kiedy nas nie ma to musi mieć miejsce w którym może się schować przed choćby deszczem czy zagrzać zimą.
          Wyjaśnię że to kundel wielkości do kolana (po matce w typie labradora ale sierść ma chyba grubszą). i jest tego nauczony od kiedy się wprowadziliśmy więc nawet zima nie stanowi dla niego problemu. Z moich obserwacji ciężej znosi akurat upały gdzie faktycznie jest taki osłabiony niż mrozy i śnieg bo zimą czuje się dobrze smile
      • tiszantul Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:31
        "Jeżeli jednak pies był by chory ale jego jakość życia przy prowadzonym leczeniu była by wysoka a mnie na to leczenie jako tako było by stać to zrobiłabym wszystko żeby mu pomóc, to członek mojej rodziny i w tym wypadku wybieram jego dobro. Choroba to coś innego niż kaprysy i rozpieszczenia więc tu dba się o swoich domowników."

        Leczysz psa jak Cię stać? Jak ktoś ma za dużo pieniędzy, nie jest to żadna decyzja. Pytanie, czy leczyłabyś psa kosztem np. rozrywek dziecka.
        Jak zachorują jednocześnie pies i dziecko, to się dowiesz, kto jest członkiem rodziny, a kto nie
        • kaki11 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:42
          Trzy rzeczy:
          1. To, ze pies jest członkiem rodziny nie oznacza, że mając wybór czy leczyć psa czy dziecko to leczyła bym psa. Serio to są dwie różne sprawy.
          2. Pisałam o tym w kontekście postu o którym pisała dziewczyna w wątku, o dziewczynie której nie stać na większe mieszkanie bo leczenie psa zabiera zbyt dużo kosztów. Stać ją jednak na życie, jakieś mniejsze mieszkanie a pies ma przy leczeniu zapewniony komfort życia. W takiej sytuacji mamy chorego członka rodziny/przyjaciela czy jakkolwiek to nazwiemy i dylemat który się tam pojawił : zmienić mieszkanie na większe ale pozbyć się psa czy nie. Dla mnie w tym wypadku zwierzę wygrywa.
          3. Tak leczę psa bo mnie na to stać. Sytuacje są różne. Gdyby np pies zachorował przewlekle jego leczenie kosztowało by miesięcznie tyle, że przewyższało by to nasze dochody albo dochodów by nie przewyższało ale nie dałabym rady wtedy opłacić innych rzeczy to oczywiste jest że bym go nie leczyła. Ja akurat mam stosunkowo komfortową sytuacje i to musiało by być naprawdę drogie leczenie ale są ludzie mający psy, dbają o nie ale mają taką sytuacje że ich nie stać na dodatkowe kilkaset złotych, i trzeba brać to pod uwagę.
        • tiszantul Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:13
          "Jak zachorują jednocześnie pies i dziecko, to się dowiesz, kto jest członkiem rodziny, a kto nie"

          Jeszcze coś - możliwa jest sytuacja, ze jak zachoruje dziecko, to nie będzie na leczenie, bo pieniądze rozeszły się na leczenie psa
          • simply_z Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:23
            tiszek, wiemy, ze jestes socjopata, nie lubiavym nawet zwierzat ale daj zyc. woja droga, niezle popieprzonych musisz miec rodzicow. ciekawe co to za genetyka taka skopana...
    • mama-ola Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:09
      Chciałabym głośno wyartykułować: PIES TO JEST PROBLEM.
      Trzeba z nim wychodzić (a często się nie chce), trzeba zbierać kupy (a może to być bardziej lub mniej obrzydliwe) i rzygowiny (też się zdarzają), szczeka (co bardzo przeszkadza i powoduje czasem ból głowy), linieje i sierść jest dosłownie wszędzie, brudzi, jest problem z opieką na wakacje, są wysokie koszty (jedzenie, weterynarz, szkolenie).
      To by były minusy. Obowiązkowe minusy w wypadku każdego psa. Nie ma, że ich nie ma.
      A plusy każdy odczuwa inaczej. Jeśli plusy przeważą, można brać psa. W przeciwnym wypadku dojdzie do (długotrwałego odczuwania) nieszczęścia.
      Nieodpowiedzialne jest branie psa bez osobistego rachunku minusów i plusów, pod wpływem chwili czy uroku ślicznej mordki. Naprawdę trzeba się zastanowić. A jak już się wzięło, to się ma - na kilkanaście lat, na dobre i na złe. Decyzja prawie porównywalna z decyzją posiadania dziecka, że tak sobie pozwolę porównać.

      > Serio, samopoczucie czworonoga jest ważniejsze od Waszego?
      Nie chodzi o "samopoczucie", powiedziałabym górnolotnie, że o życie.
      • princesswhitewolf Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:11
        ?
      • alpepe Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:07
        Zgadzam się, aczkolwiek ja górnolotnie powiem, że jednak da się kupić przyjaciela za pieniądze i moja psica jest świetną inwestycją, która się już zwróciła mi stokrotnie. Fakt, czasem się nie chce iść na spacer ani jej ani mnie, ale przy moim trybie życie ona mnie uratowała. Ma też się przy mnie dobrze, bo mama zawsze prawie jest w domu i przy niej.
        • tiszantul Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:16
          "Zgadzam się, aczkolwiek ja górnolotnie powiem, że jednak da się kupić przyjaciela za pieniądze i moja psica jest świetną inwestycją, która się już zwróciła mi stokrotnie"

          Jeśli kopniesz psa, on dalej Cię będzie lubił. Z ludźmi to nie przejdzie, stąd popularność relacji z psem - właśnie ze względu na asymetrię, perwersyjnie ukrywaną dominację
        • tiszantul Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:21
          "Zgadzam się, aczkolwiek ja górnolotnie powiem, że jednak da się kupić przyjaciela za pieniądze"

          Istota, która karmisz, leczysz i utrzymujesz, która jest od Ciebie totalnie zależna i nie ma żadnego wyboru, nie ma dokąd pójść - to w żadnym razie nie jest przyjaciel, to jest całkowita dominacja właściciela (tak właśnie potocznie mówimy - właściciel psa) - właściciela nad swoją własnością
          • alpepe Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:28
            Już ci Ruscy nie płacą, że piszesz pro bono w wątkach o psach?
          • elf1977 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 15:09
            tiszantul napisała:

            > "Zgadzam się, aczkolwiek ja górnolotnie powiem, że jednak da się kupić przyjaci
            > ela za pieniądze"
            >
            > Istota, która karmisz, leczysz i utrzymujesz, która jest od Ciebie totalnie zal
            > eżna i nie ma żadnego wyboru, nie ma dokąd pójść - to w żadnym razie nie jest p
            > rzyjaciel, to jest całkowita dominacja właściciela (tak właśnie potocznie mówim
            > y - właściciel psa) - właściciela nad swoją własnością
            Co za puerdoły.
    • faustine Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:28
      Bardzo Wam dziękuję za głosy w tej sprawie😉 Skumulowanie psich wątków i sytuacja, ktora akurat miała miejsce w moim otoczeniu skloniła mnie do podjęcia takich rozważań😉
      • homohominilupus Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:37
        Jest to pewne ograniczenie wiec jeśli ktoś nie jest przekonany, nie powinien brać psa. Proste.
        Ja akurat uwielbiam podróżować z moja suka i ona tez to uwielbia. Po prostu szukamy pensjonatow/ hoteli przyjaznych zwierzakom. Często wiąże się to z dodatkowa opłata, trudno.
        Psica robi się coraz starsza wiec wkrótce trzeba będzie zrezygnować z dłuższych górskich wędrówek (albo kupić mieszkanie w gorach), również trudno.
        • tiszantul Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:34
          "Ja akurat uwielbiam podróżować z moja suka i ona tez to uwielbia"

          Spotkałaś się kiedyś z sytuacją, gdy właściciel chciałby jechać z psem nad morze, ale pies woli turniej szachowy w Suwałkach i jedzie do Suwałk? Ja się nie spotkałem
      • princesswhitewolf Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:56
        ludzie dokonuja wlasnych wyborow. Znam ludzi ktorzy maja tego typu problemy bo maja konie, kury a nawet pszczoly. Zobowiazania
    • madame_edith Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 12:56
      Jeśli pijesz do mojego wątku wakacyjnego, to motywem przewodnim jest brak pomysłu na urlop i przede wszystkim brak kasy, a nie pies sam w sobie.
      • faustine Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:35
        Madam, akurat pies się przewinął w Twoim wątku😉stąd dywagacje. Absolutnie nie oceniam😉
        • madame_edith Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:38
          To prawda! Wszak zawęża kryteria wyszukiwania.
          Ale on jest niewinny w temacie mojej tegorocznej mizery 😁
    • kanna Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:02
      Ja na to patrzę z drugiej strony - ludzie używają psa jako (wygodniej) wymówki, żeby nie robić tego, na co nie mają ochoty. wink
    • kobietazpolnocy Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:04
      Moim zdaniem wątek o mieszkaniu i chorującym psie też ocierał się mocno o absurd. Ale najbardziej zaskakują mnie wątki o tym, na co pozwala się swoim zwierzakom, zwłaszcza kotom. Ustępowanie, pozwalanie na gryzienie włosów, było już o kocie, co łazi po całej kuchni i wpadł do garnka z (zimnym, na szczęście) olejem po smażeniu frytek - super zabezpieczona kuchnia i świetne standardy czystości, bez dwóch zdań...
      To niemal część imagu ematki: pobłażliwość wobec kotów (i głównie wobec nich).

      Lubię zwierzęta, zwłaszcza psy, ale dlatego właśnie obecnie żadnego nie mam.
      • thea19 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:46
        dlatego pies pod każdym względem będzie lepszy od kota. Włażenie kotów we wszystko i wszędzie to jest jedna z rzeczy, których nie jestem w stanie zaakceptować.
      • irma223 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:51
        Na koty nie działa żadne wychowanie, więc jeśli kuchnia nie jest zamykana, to jedzenie i picie zawsze musi być pochowane, poprzykrywane, a blat, stół, kuchenka i zlew zawsze muszą być traktowane z podejrzliwością.
      • homohominilupus Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 14:54
        kobietazpolnocy napisał(a):

        > Moim zdaniem wątek o mieszkaniu i chorującym psie też ocierał się mocno o absur
        > d. Ale najbardziej zaskakują mnie wątki o tym, na co pozwala się swoim zwierzak
        > om, zwłaszcza kotom. Ustępowanie, pozwalanie na gryzienie włosów, było już o ko
        > cie, co łazi po całej kuchni i wpadł do garnka z (zimnym, na szczęście) olejem
        > po smażeniu frytek - super zabezpieczona kuchnia i świetne standardy czystości,
        > bez dwóch zdań...
        > To niemal część imagu ematki: pobłażliwość wobec kotów (i głównie wobec nich).
        >
        Oj, kociarze to odrebny temat jest...
        Po tym co tu wypisują jak je te siersciuchy potrafią sterroryzować budzeniem o 5 rano i laniem na kanapę w życiu kota bym nie chciała mieć chociaz same koty sa fajne.
        A nie daj pambuk jak wychodzacy kot regularnie sra sąsiadom do ogrodu albo morduje ptaki. No cóż, taka kocia natura...nic z tym się nie da zrobić 🤷‍♀️
    • gama2003 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:07
      Ma świra na punkcie mojego psa, ale gość to gość i psa pacyfikuję. Mój akurat z tych namolnie witających się. Godzinami.
      I wiem, że to wcale fajne nie jest. Więc przy witaniu pilnuję a potem odsyłam na miejsce.

      Pies łypie i jeden serdeczny gest ze strony gościa wystarczy, by powitanie zaczynalo sie od poczatku.

      Gdyby byla agresywna to nigdy by nie siedziała z gośćmi. Miałam znajomych z takim psem. Zasiadłam na kanapie a pies hop na moje kolana. Właściciele w panice, bo jeden mój nie taki ruch a pies użyje zębów. Siedzialam zamrożona, aż sam nie poszedł sobie.
      Zwykle ten konkretny pies był na czas wizyt zamykany ( pies ze złą przeszłością, adoptowany z dobrodziejstwem inwentarza).

      • daniela34 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:24
        No to u nas w dalszej rodzinie była taka suka- też po przejściach, krzywdzona przez właścicielkę. Suka nie znosiła kobiet. I jakimś cudem mnie zaakceptowała. Akceptacja polegała na tym, że pies się do mnie przykleił na czas pobytu. I wszystkim się wydawało, że fajnie, pies gości zaakceptował, mnie polubił i jest ok. Tylko w momencie kiedy moja mama zrobiła ruch ręki w moją stronę pies uznał to za zagrożenie dla mnie i zawarczał. Niby nic, tylko warknął, ale do końca wizyty był już jednak oddzielony od nas. Cholera wie, co jeszcze uznałby za zagrożenie dla mojego bezpieczeństwa.
      • taki-sobie-nick Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 23:38
        Pies łypie i jeden serdeczny gest ze strony gościa wystarczy, by powitanie zaczynalo sie od poczatku.
        tongue_out tongue_out
    • kosmos_pierzasty Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:19
      Owszem, my drastycznie zmodyfikowaliśmy plany wakacyjne ze względu na starego psa. To nie jest tak, że póki jest młody i wszystko może, to super, a jak stary i trzeba się dla niego postarać, to spadaj kundlu do "hotelu", a my na Kanary... No jednak coś takiego byłoby sprzeczne z wyznawanymi przeze mnie wartościami.
    • irma223 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 13:45
      Wiesz, są (choć raczej nie tutaj) tacy, którzy we wrześniu biorą ślicznego szczeniaczka dla dziubdziusia, a przed wakacjami wywożą do lasu lub - wersja humanitarna - odwożą do schroniska. A we wrześniu nowego ślicznego szczeniaczka dla dziubdziusia.

      Ale są też tacy, którzy psa , skoro go już mają, traktują jak domownika.
      Jeśli nie ma na miejscu rodziny lub znajomych, którzy by na okres wakacji mogli zaopiekować się psem, to pozostaje albo zabrać psa na wyjazd, albo oddać do psiego hostelu (trauma dla psa, jak dla dziecka oddanie do domu dziecka, a na dodatek duży koszt), albo rezygnacja z(e wspólnego, rodzinnego) wyjazdu.
      No, albo to, co napisałam na początku.
      Jak zostawisz psa w domu i pojedziesz, to po powrocie zadtaniesz psie zwłoki, dom do sprzątania i jeszcze pojawisz się w newsie dnia.
    • leia33 Re: Psie sprawy😀 15.06.21, 14:26
      Psiarze to jeszcze pół biedy - dużo gorsi są kociarze. Ci to dopiero świra mają - tu nie możesz usiąść, bo to krzesło kotecka, nie mów tak głośno, bo kotecek tego nie lubi, szukam żwirku w dziesięciu sklepach, bo tylko taki lubi kotecek etc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka