Dodaj do ulubionych

Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regulamin ?

28.06.21, 07:15
Poznańskie zoo nie wpuściło z jeździkiem chorego chłopca

Z jednej strony oczekiwano nagięcia regulaminu z powodu choroby chłopca.
Z drugiej - w tymże regulaminie wyraźnie napisano o zakazie wstępu z chodzikami, jeździkami i hulajnogami.
Z wózkami dziecięcymi, inwalidzkimi oczywiście można.

Mama chłopca przyznaje, że regulaminu nie przeczytała.

Co o tej sytuacji myślicie?
Obserwuj wątek
    • sabek81 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 07:23
      Nieznajomosc prawa szkodzi🤷‍♀️ Bez wzgl czy ktos jest zdrowy czy chory.
      • ladymercury Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 19:47
        Gdyby chłopiec miał pojazd dla niepełnosprawnych (chodzik, wózek inwalidzki, wózek elektryczny, platformę itd) , zostałby wpuszczony. Korzystał z pojazdu standardowego, nie przystosowanego więc jak najbardziej reakcja zgodna z regulaminem. Zresztą miał wózek dziecięcy.
    • huang_he Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 07:24
      Musiałabym zobaczyc ten jezdzik, bo nie wiem, czym mowa. Czy dziecko porusza sie nim wolno, jak inni pieszy, czy tez za pomocą jezdzika moze dostac przyspieszenia
      • memphis90 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:48
        Skrzyżowanie hulajnogi z rowerkiem biegowym
        • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:59
          Jesli to bylo cos tego typu to serio dla chorego dziecka mozna bylo zrobic wyjątek. Coz zamiast sie klocic z pracownikiem rodzice powinni pojsc do kogos wyzej.
          Pracownicy czasem maja najgłupsze przekonania o ludziach. Mi pracownik nie pozwolil przeprowadzic roweru przez ogrod botaniczny (bo wiadomo ze zaraz wsiądę - przeciez oczywiste!) napisalam list do zarządu w tej sprawie okazalo sie ze nie maja prawa zabronić prowadzic roweru.
          • paskudek1 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:09
            No właśnie o takim podejściu pisze cały czas trzebasiebawic bodajże. Że pracownica Zoo nie miała prawa oskarżać tych ludzi o coś, czego jeszcze NIE ZROBILI
          • jowita771 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:17
            Ale wiesz, że jak do tego przełożonego zwraca się pracownik z takim samym pytaniem, czy można pozwolić na to czy tamto, to często słyszy, że absolutnie nie? A potem klient idzie bezpośrednio i osoba zarządzająca się zgadza i robi za super gościa, co ma głupich pracowników.
          • memphis90 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:34
            >esli to bylo cos tego typu to serio dla >chorego dziecka mozna bylo zrobic >wyjątek.
            Ale z górki po asfalcie mogłoby pojechać aż miło... Wystarczy chwila nieuwagi. Nadal - ryzyko wypadku. Mogliby, gdyby miało kijek z tyłu.
          • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:47
            A co jakby w to cos wbiegło inne dziecko?? I od kiedy te wyjątki?? Bo niepełnosprawności cała masa. MOja kolezanka ma dziecko niepełnosporawne i opóźnione...ja widziałam je w akcji. Jest nie do okiełznania i co wtedy?
            • potworia116 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 15:14
              hanusinamama napisała:

              > A co jakby w to cos wbiegło inne dziecko?? I od kiedy te wyjątki?? Bo niepełnos
              > prawności cała masa. MOja kolezanka ma dziecko niepełnosporawne i opóźnione...j
              > a widziałam je w akcji. Jest nie do okiełznania i co wtedy?
              >
              Na smycz gówniarza. Albo niech w domu siedzi.
          • magia Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 18:10
            widziałaś z jaka predkoscia mozna jezdzic ta hulajnoga micro?
            bo moje dzieci jezdzily i czasem trzeba bylo przy nich biec, zeby nadążyć.
            Zoo to nie jest miejsce dla takich sprzętów
            • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 18:17
              no ale to dziecko ledwo chodzi - na insta jest w chodziku - jego maks to dystans 60m. serio myślisz ze to chodzi o to ze 2latek kogoś rozjedzie?
              • magia Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 20:49
                2 latek bez problemu kogos czyms takim moze rozjechac, np. innego 2 latka.
                Ochroniarz mialby uwierzyć rodzicom na slowo, ze akurat to dziecko bedzie powolutku jechalo? a jesli nie bedzie, albo jadac z gorki potraci innego 2 latka. Kto wtedy za to odpowie.
                • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 20:51
                  butach please - tam przecież przez kata nie było zakazu i jakoś nie rozjeżdżali. zakaz jest bo jeździ tamtędy kolejka - kierowca może dzieciaka zwyczajnie nie zauważyć.
          • georgia.guidestones Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 21:44
            ichi51e napisała:

            > Jesli to bylo cos tego typu to serio dla chorego dziecka mozna bylo zrobic wyją
            > tek. Coz zamiast sie klocic z pracownikiem rodzice powinni pojsc do kogos wyzej
            > .
            > Pracownicy czasem maja najgłupsze przekonania o ludziach. Mi pracownik nie pozw
            > olil przeprowadzic roweru przez ogrod botaniczny (bo wiadomo ze zaraz wsiądę -
            > przeciez oczywiste!) napisalam list do zarządu w tej sprawie okazalo sie ze nie
            > maja prawa zabronić prowadzic roweru.
            >
            Mozna bylo zrobic wyjatek ale np wiele miejsc nie wpusci osoby niepelnosprawnej na wozku z dostawka elektryczna lub skuterze bo takie mają przepisy.
    • januszekxxl Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 07:40
      madame_rita napisał(a):
      > Z jednej strony oczekiwano nagięcia regulaminu z powodu choroby chłopca.

      Jeden sobie nagnie regulamin ZOO a inny nagnie sobie konstytucję i mamy burdello a nie państwo.
    • jaga34 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 07:46
      Wszystko jest okej dopóki nie ma jakiegoś wypadku. Wtedy zaczyna się tłumaczenie i wyciąganie konsekwencji.
    • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 07:47
      cierpie takiego sztywnego, biurokratycznego podejcia. Prawo i regulaminy sa dla ludzi. Jak nie maja sensu bo jakas sytuacja nie pasuje do tego co napisane, tobiwazam ze ludzie powinni uzywac mozgu i zdrowego rozsadku.
      • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:56
        Nie pracujesz z ludźmi, prawda? big_grin big_grin Mózg i zdrowy rozsądek to rzadkość. Trzeci raz w tym roku wymieniamy syfon w pracy, bo kretyn wlewa tam nierozcieńczone kwasy. Dodajmy, kretyn ma doktorat z chemii.
    • ophelia78 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 07:49
      Zgadzam się z zoo co do treści, mniej co do formy.
      Skoro rodzice wyjaśniło ze chodzi o dziecko chore (plus zakładam ze to widac) to może należało od razu zaproponować przechowanie jeździła i udostępnienie meleksa czy wózka którym zoo dysponuje
      • januszekxxl Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 07:54
        ophelia78 napisała:
        > Skoro rodzice wyjaśniło ze chodzi o dziecko chore (plus zakładam ze to widac) t
        > o może należało od razu zaproponować przechowanie jeździła i udostępnienie mel
        > eksa czy wózka którym zoo dysponuje

        Najlepiej żeby pracownik zoo nosił to dziecko na rękach.
        Rodzice mieli wózek dziecięcy.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 07:55
        Oni mieli własny wózek i nie potrzebowali pożyczanego. A wozidło im ostatecznie przechowano.
        • jowita771 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:57
          No to gdzie jest problem? Dziecko mogło wejść do zoo. O co cała afera?
        • sko.wrona Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:46
          No właśnie o to afera. Rozłożyli wozidło na części, włożyli do plecaka, a zoo nie chciało ich wpuścić. „Bo i tak pewnie złoża i mały będzie jeździł”. Nikt im nie proponował, że wozidło przechowa. Mieli postawić obok rowerów. Bez zabezpieczenia.
          • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:02
            No wlasnie to jest bardzo czest postawa w takich miejscach - „nie wolno jezdzic” interpretują jako „nie wolno wprowadzac - bo oszuście zaraz bedziesz jezdzil jak cie z oczu spuścimy” to jest przegiecie. należnymi prostu tych złapanych na jeździe karać mandatami a nie zakladac ze kazdy jest oszustem i cwaniakiem
            • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:04
              Ale wiele osob tak robi. Łamie zasady za pierwszym
              Rogiem. Nieufność z powietrza sie nie bierze.
              • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:05
                wkswks napisał(a):
                > Ale wiele osob tak robi. Łamie zasady za pierwszym
                > Rogiem. Nieufność z powietrza sie nie bierze.


                No niestety - Polacy to gigantyczni cwaniacy i kombinatorzy uncertain
              • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:17
                Wlasnie ze bierze mam wrazenie. Skad wiedza ze ludzie jezdza skoro nikogo nie wpuszczaja?
                • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:34
                  Bo na początku pewnie wpuszczali smile Jako młoda osoba pracowałam w turystyce i ŻADEN, absolutnie żaden, zapis w regulaminie mnie już nie zdziwi...
                • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:07
                  Bo pewnie monza było wnieść, rodzice się zarzekali ze nie bedą używać...a używali. Chyba za długo juz poza PL mieszkasz.
                  • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 18:23
                    no to kara - jakby był mandat 500 zeta dla każdego złapanego (nie wierze ze tam nie ma kamer) ludzie by się 3 razy zastanowili czy warto
      • memphis90 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:48
        Rodzice mieli wózek.
      • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:46
        Ale przeciez oni weszli bo mieli wózek dla dziecka.
    • kandyzowana3x Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 07:55
      uwazam, ze dla osob niepelnosprawnych, ktorym taki jezdzik ulatwia posruszanie sie powinny byc wyjatki, nawet jesli mialoby to sluzyc tylko wygodzie i frajdzie tych osob
      • memphis90 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:50
        Ale bileterka nie jest w stanie ocenić jaka hulajnoga służy niepełnosprawnemu, a jaka nie.
        • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:18
          Nie jest jej rolą oceniać na jakich pojazdach poruszają się osoby z niepełnosprawnością ruchową. O tym, że dziecko jest niepełnosprawne wiedziała: na 99% rodzice przedstawili odpowiednią legitymację, by kupić tańszy bilet dla opiekunów osoby niepełnosprawnej.
          • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:00
            Zebys się nie zdziwiła. Obejrzyj insta pani, mówi między innymi o tym, ze nie lubi i nie chce wszystkim tłumaczyć niepełnosprawności syna.
          • memphis90 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:03
            Czyli dziecko z astmą i papierem o niepełnosprawności też mogłoby wnieść rower, bo nie jest rolą bileterki oceniać jakiego sprzętu używa osoba niepełnosprawna?
            • kandyzowana3x Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:50
              Na prawdę tak łatwo uzyskać zaświadczenie o niepełnosprawności?
              • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:56
                W przypadku astmy nie ma problemu. Orzeczenie na czas określony.
      • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:46
        Ale oni mieli ze soba tez wózek i z tym weszli, poza tym osobom niepełnosprawnym proponowany jest meleks...
        • z_lasu Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:53
          Ale nie chcieli ich wpuścić z dzieckiem w wózku, bo mieli w plecaku złożony jeździk. I nie zaproponowali im żadnej możliwości przechowania tego jeździka. Po prostu "nie i koniec, wy... ć". Moim zdaniem zachowanie pracownicy zoo skandaliczne.
          • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:50
            Są takie przepisu i już. Powiem tak rozumiem rodziców ze sie zdenerwowali...ale rozumiem tez pracownika. Ma pilnować ich sprzetu zeby ktoś nie podpieprzył? Wpuścic tez bym nie wpuściła. Za duzo nzam osób,. które by sie zarzekały ze dziecko na tym jechac nie bedz,e ja to bede tylko niosła...a potem dzieciak i tak by jeździł.
            • z_lasu Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:56
              Raport mniejszości. Należy ludzi karać prewencyjnie.
              • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:08
                Nie..pozwalać na samowolkę a potem odpowiadać karnie za wypadki...
                • z_lasu Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:23
                  Jaką samowolkę? Nie rozumiesz, że nikt nie ma prawa z góry zakładać, że złamiesz jakikolwiek przepis, dopóki go nie złamiesz???
                  • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:32
                    z_lasu napisała:
                    > Jaką samowolkę? Nie rozumiesz, że nikt nie ma prawa z góry zakładać, że złamies
                    > z jakikolwiek przepis, dopóki go nie złamiesz???

                    No - pozwólmy wnosić bomby do samolotu w częściach - wszak dopóki nie wybuchnie to nikt nie ma prawa zakładać, że chcesz coś wysadzić tongue_out
                    • iwles Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:54
                      araceli napisała:


                      > No - pozwólmy wnosić bomby do samolotu w częściach - wszak dopóki nie wybuchnie
                      > to nikt nie ma prawa zakładać, że chcesz coś wysadzić tongue_out


                      dlatego w przepisach masz DOKŁADNIE wymienione, czego nie możesz wnieść na pokład samolotu (np. substancje wybuchowe, toksyczne, chemiczne).
                      • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 19:17
                        W regulaminie zoo jest napisane wnosić, wprowadzać.
    • kadfael Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 07:57
      Bezpieczeństwo! W nowym zoo jest naprawdę duży ruch. Jeżdżą takie kolejki, meleksy, biegają dzieci. Zoo ma rację.
    • zuzanna_a Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:09
      Ze matka powinna dac dziecko do wózka.
      Jezdziki i hulajnogi sa zakazane poniewaz osobami ktore nimi kieruja sa dzieci, na umiejetnosciach i odpowiedzialnosci ktorych polegac nie mozna i zwyczajnie w takim tlumie mozna rozjechac innego uczestnika drogi, szczwgolnie jak uczestnik ma lat 2.
      Wozki, wozki inwalidzkie czy te drewniane skrzynki na kolkavh sa dozwolone bo kieruje nimi osoba dorosla ktora w zalozeniu nikogo nie rozjedzie.
      Wiec jesli tak jest w regulamienie to nie i koniec. Rodzice mogli dac dziecko do wozka jesli nie chodzi i z tej perspektywy pokazywac zoo.
      • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:20
        Wózkiem inwalidzkim spokojnie może już kierować 10-latek, niepopychany, sam. Dwulatek na jeździku nie ma masy ani prędkości żeby kogoś rozjechać, równie dobrze mógłby wpaść na kogoś biegnąc.

        Pracownika ZOO rozumiem, że nie wpuścił skoro miał taki regulamin (dlaczego nie wpuścił także, kiedy rozmontowali jeździk i schowali do plecaka, rozumiem już dużo mniej), bo on nie był w tym momencie decyzyjny. Ale ten regulamin jest niewystarczający, bo nie przewiduje, że niepełnosprawny może mieć inny sprzęt wspomagający niż wózek.
        • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:05
          Dwulatek na jezdziku zrobi krzywdę dwulatkowi na nóżkach. Dorosłemu oczywiście raczej nie.
          • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:07
            Tak tak codziennie dwulatki na jezdzikach rozjezdzaja inne dwulatki na placek. Koniecznie potrzebne sa przepisy, prawo jazdy na jezdziki dla dwulatkow
            • kadfael Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:19
              Ale to nie chodzi o to, że ten dwulatek zrobi komuś krzywdę. Tylko, że jemu krzywdę zrobi - przechodzący dorosły, który nie spojrzy pod nogi, melex, kolejka, która tam jeździ, starsze dzieci, które będą biegać po alejkach.
            • jowita771 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:20
              Nie, nie rozjeżdżają codziennie. Rzadko też zdarza się śmierć po zdarzeniu pieszego z rowerem, ale jeden taki przypadek znam.
              • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:52
                Ja tez slyszalam o tym przypadku a jednak codziennie wychodze z domu
            • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:52
              Tak tam mogą. Tam jest masa ludzi...dzieciak miał wózek mogł jechać w wózku.
              • z_lasu Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:58
                No właśnie nie mógł, bo w wózku też go nie chcieli wpuścić. Czytacie ze zrozumieniem.
                • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:09
                  Wpuścili. Nie chciwli wpuscic z hulajnogą w plecaku...
                  • z_lasu Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:29
                    Równocześnie nie proponując nic w zamian poza niewpuszczeniem. Niedasie i koniec.
        • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:51
          Ma masę poza tym tak są ścieżki pod kątem i dzieciak sam sie moze wypierniczyć i rozbić.
        • m_incubo Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 15:20
          Naprawdę myślisz, że to chodzi o masę dwulatka, którą może kogoś staranować?
          Nie, chodzi o to, że dzieciak na jezdziku w ciągu sekundy może zrobić manewr, który wpakuje go np. pod meleks, może jadąc szybko przewrócić się komuś pod nogi itp.
          Kto wtedy będzie winny? Oczywiście zoo.
      • sko.wrona Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:50
        Nie wiem jak duże jest zoo poznańskie i ile godzin trwa zwiedzanie, ale nie znam żadnego dwulatka, który by chętnie siedział przypięty do wózka przez pół dnia. Ten chłopiec nie chodzi samodzielnie.
        • memphis90 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:52
          Jest olbrzymie.
          • conena Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:05
            memphis90 napisała:

            > Jest olbrzymie.
            >


            bez przesady, nie jest olbrzymie. jest średnie, atrakcji jest niewiele, szału w tym naszym zoologu nie ma.
            • z_lasu Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:17
              > bez przesady, nie jest olbrzymie. jest średnie, atrakcji jest niewiele, szału w
              > tym naszym zoologu nie ma.

              Na pewno piszesz o poznańskim nowym zoo? Niezależnie od ilości atrakcji teren jest olbrzymi.
            • rosapulchra-0 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:11
              Powierzchnia tego zoo wynosi 120 hektarów.
        • zuzanna_a Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:11
          No wiec mowisz o zdrowym dwulatku ktory nie da sie uwiezic w wozku.
          Niechodzacy dwulatek jest poniekad przykuty do wozka i nie zna innej formy poruszania sie wiec moze i niestety musi wytrzymac nie tylko w zoo ale i markecie, muzeum czy w teatrze.

          Poznanskiego zoo nie znam ale bylam w innym z malymi dziecmi i dostosowalam wycieczke do ich mozliwosci i zobaczylismy sobie kilkanascie zwierzakow w dwie godziny. Nie mialabym sumienia targac 8 godzin zadnego dziecka tylko dlatego ze zaplacilam. Chlopiec sie nie porusza, nie chce byc 8 godzin w wozku, jest maly - biore na pol g na rece,
          Pol g do wozka, kocyk, odpoczynek, znow do wozka i do widzenia, koniec wycieczki. Ciekawa jestem jak niechodzace dziecko mialo sie niby w tym jezdziku dlugie godziny poruszac, szczegolnie ze to cos rozmontowali u schowali do plecaka wiec to nie byl jakis profesjonalny sprzet do przewozu niepelnosprawnego dziecka.
    • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:11
      To dziecko miało wózek. Moim zdaniem jest to robienie przez rodziców g-burzy.
      • jowita771 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:58
        Też tak uważam.
      • potworia116 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 15:17
        Miało wózek, siedziało w wózku i mimo tego nie zostało wpuszczone. Zrobilabym podniebny dym.
        • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 19:23
          Bo hulajnoga była
          W plecaku. Widac jak w narodzie czytanie ze zrozumieniem sie kłania. Mam na mysli i ciebie i mamuśkę.
          • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 20:02
            mi się wydaje ze oni cos tam wiedzieli... kto idąc na spacer z dzieckiem z wózkiem i hulajnoga bierze jeszcze plecak...
            • cruella_demon Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 20:13
              ichi51e napisała:

              > mi się wydaje ze oni cos tam wiedzieli... kto idąc na spacer z dzieckiem z wózk
              > iem i hulajnoga bierze jeszcze plecak...
              >
              Eeee ja?
            • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 20:14
              ichi51e napisała:
              > mi się wydaje ze oni cos tam wiedzieli...

              Państwo z tego co rozumiem schowali jeździk przy ochroniarzach więc trudno im było "nie widzieć".
              • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 20:45
                bardziej mi chodzi o to ze wiedzieli ze z tym jeździliśmy nie wjadą bo jest zakaz ale myśleli ze jak schowają do plecaka to ich wpuszcza (i dlatego mieli plecak) a tu zonk
                • cruella_demon Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 21:18
                  Ja jak idę z dziećmi zawsze nam plecak. Nawet jak biorę wózek. Po pierwsze, nie wszystko się zmieści pod wózek, pod mój np niewiele, a nie wiemy jaki mieli ci ludzie. Po drugie, z małym dzieckiem jest sporo rupieci, picie, żarcie, pieluchy, chusteczki, pewnie jakaś zabawka, to dziecko do tego chore, to być może coś więcej. W końcu po trzecie, to dziecko porusza się słabo, na tym jeździku długo nie ujedzie, więc być może noszą plecaki, żeby jak dzieciak się zmęczy, nie musieć targać nieporęcznego koromysła w ręku.
                  Ja jak idę z dziećmi lubię jednak mieć ręce wolne, a plecak to umożliwia.
                  Pamiętam twój jakiś stary wpis, jak to na tygodniowy wyjazd wakacyjny bierzesz jedną zmianę ubrania i buty te, co masz na sobie, ale wyobraź sobie, że jednak większość ludzi nie jest takimi minimalistami.
                  • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 21:27
                    Ee pod moj sie mieściło wszystko. Tęskniłam za nim chyba dłużej niz córka, jak juz poszedł w odstawkę.
                  • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 21:27
                    nie dziwi mnie samo branie plecaka wink zwróć uwagę ze ten plecak jest pusty poza tym ze jest tam hulajnoga. Czyli albo przerzucili zawartość plecaka do wózka albo mieli ze sobą pusty plecak.
                    • little_fish Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 21:37
                      Może mieli po to, żeby nosić tam ten pojazd, jak dziecko jedzie w wózku.
                      • cruella_demon Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 21:58
                        little_fish napisała:

                        > Może mieli po to, żeby nosić tam ten pojazd, jak dziecko jedzie w wózku.

                        No dokładnie, choćby w tym nieszczęsnym tramwaju. A poza tym to dziecko pewnie szybko się męczy i długo na tym nie wytrzyma.
    • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:18
      Sprawa skończyła się happy endem tylko dlatego, że do dyskusji włączył się ochroniarz, który jest przyzwoitym człowiekiem. Gdyby sprawę miała rozwiązać pani służbistka ta rodzina nie weszłaby do zoo.

      Myślę, że pani zachowała się bezdusznie. Przepisy przepisami, ale jako pracownik warszawskiego zoo musi dbać jeszcze o wizerunek firmy. Nie jestem przekonana czy warszawskie zoo chce być kojarzone jako instytucja, która nie wpuszcza na swój teren niepełnosprawnych ruchowo dzieci. Wręcz przeciwnie.

      W tym przypadku można było pójść na kompromis: zaproponować przechowanie jezdzika, podwózkę meleksem itd, bo przypadek był szczególny. Pracownica zoo wolała jednak poczuć władzę przez te 5 minut, dowartościować się kosztem niepełnosprawnej osoby.
      • januszekxxl Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:23
        lauren6 napisała:
        > W tym przypadku można było pójść na kompromis: zaproponować przechowanie jezdzi
        > ka, podwózkę meleksem

        Dlaczego meleksem a nie mercedesem?
        Rodzice mieli wózek dziecięcy. Wózek dziecięcy służy do wożenia dzieci.
        • palacinka2020 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:11
          Przeciez w tym zoo byly wlasnie meleksy dla niepelnosprawnych. Problem byl w tym, ze tego "jezdzika", ktory chyba byl maly, pani ochroniarka nie chciala w ogole ba terenie zoo. Nawet zlozonego. A oni nie mieli gdzie tego zostawic.
      • little_fish Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:39
        Tak dla sprostowania - zoo było poznańskie.
      • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:40
        Sprawa dotyczy poznańskiego zoo, a jeździk przechowano. Gdyby to albo inne dziecko uległo wypadkowi, to pracownica by poniosła odpowiedzialność. Przy tych tłumach jakie są w zoo, to ja w ogóle się dziwię rodzicom, ze chcieli puszczać takiego malucha w jeździku. Przecież to byłaby chwila i mógłby zostać stratowany.
        • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:51
          Tak jak napisałam wyżej: jezdzik przechował ochroniarz, który włączył się do rozmowy. Gdyby nie jego interwencja to dziecko nie weszłoby do zoo.
          • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:12
            Facet złamał procedury i ja go rozumiem, pewnie poznał dziecko, o którym jest głośno. Natomiast potrafię się wczuć w sytuację tej kobiety, która nie ma możliwości spełniania zachcianek każdego rodzica, a przy takich tłumach jak w każdym zoo tych jest dziennie tysiące. Jest kilka opcji dla osób niepełnosprawnych i można z nich korzystać. W razie wypadku kobieta by poniosła odpowiedzialność.
            • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:27
              Jakie procedury złamał przechowując w ochroniarskiej kanciapie jezdzik dwulatka? Myślisz, że mógł być naładowany trotylem i wybuchnąć?
              • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:38
                Procedury przewidujące, że ochroniarz musi być burkliwym i niekomunikatywnym mizantropem. Muszą gdzieś takie być.
                • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:05
                  Pewnie był, nie bronię. Natomiast zdaję sobie sprawę, że ochroniarz mógłby dostać porządny ochrzan od kierownictwa za to. Jest BHP, ppoż, jak coś się wydarzy to nie ma życzliwości.
                  • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:12
                    A co jest dokładnie w tym BHP, które rzekomo ochroniarz pogwałcił?
              • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:03
                lauren6 napisała:

                > Myślisz, że mógł być naładowany trotylem i wybuchnąć?

                Tak właśnie myślę. Ja pas, nie chce mi się dyskutować w ten sposób.
              • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:06
                Nie wolno im przechowywać niczego. Bezpieczeństwo, pandemia, ograniczone miejsce, bhp i ppoż. Wszędzie tak jest. Spróbuj zostawić hulajnogę w urzędzie, lub innej instytucji.
                • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:41
                  To jest oczywiste ale lauren ci napisze, że hulajnogi wybuchają (hehe), a ludzie się boją zarazić niepełnosprawnością.
                • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:44
                  A wolno im odmawiać wstępu klientom na podstawie tego, co mają w plecaku? Nie na zdrowy rozsądek, skoro z niego zrezygnowaliśmy, tylko ściśle w zgodzie z przepisami.
                  • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:54
                    Jak zachodzi uzasadnione podejrzewanie (a godzinne kręcenie wora takim jest), to pewnie tak. 🤷‍♀️
                    Pani miała do dyspozycji wózek, dwoje sprawnych rodziców, melex, kolejkę (przystosowany wagon dla osób z niepełnosprawnością), wolała zrobić awanturę. Mogła przeczytać regulamin i wyposażyć jeździk w kijek i już nie byłoby problemu.
            • rosapulchra-0 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:47
              Ta kobieta to jakaś prostacka chamka. Mówiła m.in. "a co mnie to obchodzi, że on (to dziecko) jest niepełnosprawny" i tym podobne teksty.
              • rosapulchra-0 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:50
                To wyżej to o ochroniarce, która nie chciała wpuścić niepełnosprawnego dwulatka do zoo
                • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 13:12
                  bardziej nie chciała w sumie wpuścić jeździka ale oczywiście niepełnosprawne dziecko brzmi bardziej dramatycznie.
                  Przepisy są jasne. Babka mogła się wykazać kreatywnością i powiedzieć "to ja państwu tu schowam ten jeździk" ale może niezbyt chętna do pomocy zastrachana ze ukradną albo kończyła zmianę - trzeba było dzwonić do zwierzchnika - jakby była kreatywna i ogarnięta nie pracowałaby zapewne jako bileterka
              • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 13:01
                Byłaś tam? Czy wierzysz w instastory?
          • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:53
            Tak ale czemu pracownik ma przechowywać jeździki? Bo rodzice nie przeczytali regulaminu?? I teraz wszyscy inni bedą chcieli przechować sobie coś, a jak zginie a jak sie zniszczy kto odpowie??
            • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:14
              Bo się nie chce zgodzić na ich przeniesienie w plecaku rodziców.
              • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:26
                BO ja rodzice wnosili to pozwalali jeździć dziecku...
                • rosapulchra-0 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:52
                  Hanusina, co ty, za przeproszeniem, pie$%^&sz?
            • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 13:26
              hanusinamama napisała:

              > Tak ale czemu pracownik ma przechowywać jeździki? Bo rodzice nie przeczytali re
              > gulaminu?? I teraz wszyscy inni bedą chcieli przechować sobie coś, a jak zginie
              > a jak sie zniszczy kto odpowie??
              >

              Ja sie przyznam ze bylam wiele razy w zoo (roznych) i nigdy nie czytalam regulamu. Jak ide do muzeum czy kina to tez nie czytam regulaminow dzien wczesniej, a zapewne wszystkie miejsca maja regulaminy.
              • little_fish Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:12
                Można nie czytać, niestety nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności. Gdyby rodzice przeczytali to mogliby przed pójściem uzgodnić z pracownikami/ szefostwem jakie są możliwości w takiej sytuacji.
                • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:14
                  A ty za kazdym razem czytasz regulamin zoo czy innego muzeum?
                  • little_fish Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 16:29
                    Czasem czytam, czasem nie. Ale jak zostanę poinformowana / zorientuję się na miejscu, że czegoś nie wolno to się dostosowuję.
                    Tutaj sytuacja o tyle trudna, że nie chodziło o "widzimisię" tylko potrzebę małego, niepełnosprawnego dziecka. Ale patrząc na to z innej strony - jak moje dzieci były małe, to też nie wszędzie mogły swoje potrzeby realizować. Wtedy trzeba dokonać wyboru - albo się dostosować rezygnując na jakiś czas z realizacji potrzeb, albo zrezygnować z pobytu w danym miejscu.
      • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:04
        Nawet nie ogarniasz w jakim mieście to się stało. big_grin Miało to miejsce w Poznaniu. Zoo jest ogromne, ma ułatwienia dla niepełnosprawnych, w tym osobny wagon kolejki, melexy itd.
        Rodzice powinni byli sprawdzić regulamin, wybierają się z dzieckiem z niepełnosprawnością, oczekują ułatwień.
      • rosapulchra-0 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:14
        To było w poznańskim zoo, nie w warszawskim.
    • kasiaabing Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:31
      Zoo ma rację. Może można było rozmawiac z rodzicami inaczej ale to nie zmienia istoty problemu. To nie był wozek inwalidzki albo inny specjalistyczny sprzęt. To była zwykła hulajnoga z siedziskiem.
      Mama przyznaje, że nie przeczytała regulaminu. Trudno, zdarza się.
      W przypadku wypadku były by krzyki: kto wpuścił niepełnosprawne dziecko do zoo na hulajnodze, olaboga!!
    • trzebasiebawic Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:37
      Wytłumaczę jeszcze raz. Nie mam zamiaru marnować swojej energii na kłótnie, ale żeby coś komentować należy znać wszystkie fakty.
      1. Jeździk, to nie tym samym co hulajnoga. Nazywa się jeździk bo ma siodełko i jest dla dzieci, które dopiero uczą się chodzić. Nie można więc nazwać go hulajnogą. Chyba że jakaś dorosła osoba jeżdżącą na hulajnodze, uważa że jeździ na jeździku jak dzidziuś, stawiający pierwsze kroczki i siadający na siodełku co drugi kroczek. Po to się to nazywa jeździk, żeby nazywać to jeździk. Nie ma go w regulaminie. (sprawdzałam)

      2. Rodzice wybrali się na wycieczkę tramwajem po mieście (moze mieli wstąpić do zoo, może nie). Człowiek żyjący w kraju przyjaznym osobom niepełnosprawnym nie siedzi godzinami i nie czyta regulaminu wszystkich miejsc do których się udaje, bo nie wiadomo jakie warunki musi spełnić osoba niepełnosprawna.

      3. Dziecko chore na sma porusza się na jeździku wolniej niż krok rodzica. W pojazdach w zoo, chodzi o to że mobilne dziecko może być poza kontrolą rodzica i za bardzo się oddalić. Dziecko z SMA nie ma takiej możliwości.

      4. Ochroniarz nie ma obowiązku wiedzieć jak porusza się dziecko z SMA. Zgadzam się. Rodzice zostali poinformowani. Szkoda tylko, że z chamski TEKSTEM ŻE JEJ NIE OBCHDOZI CZY DZIECKO JEST NIEPEŁNOSPRAWNE. A powinno. Ją i każde miejsce publiczne. Jako kraj który zmusza kobiety do rodzenia niepełnosprawnych dzieci, powinniśmy być co najmniej krajem przyjaznym dla niepełnosprawnych i empatycznym w stosunku do osób niepełnosprawnych. Tej empatii i przyjazności brakuje bardzo - a wie to każda taka osoba. Wagonik dla dziecka z niepełnosprawnością, nie zrekompensuje podejścia do ludzi.

      5. Skoro przed zoo jest miejsce dla rowerów, które można zabezpieczyć, wszak nie wszyscy poruszają się po mieście w lato samochodami na trasie dom /zoo. Czemu zoo nie ma miejsca strzezonego dla hulajnogi, czy jezdzików dziecięcych, w którym można je pod kluczem przechować? Nawet za dodatkową odpłatą?


      6. Najważniejsze. Rodzice przyjęli do wiadomości NIE i rozebrali chodzik na części na oczach pani z ochrony, która słowem się nie zająknęła że i tak ich nie wpuści.
      Chceili wejść na teren zoo z jezdzikiem w plecaku.
      W regulaminie nie ma słowa o tym, że nie można mieć w plecaku rozłożonego jeździka.
      Nie mięli go gdzie zostawić.
      Zostali oskarżeni że po wejściu go złóżą i złamią regulamin i na tej podstawie nie zostali wpuszczeni. Nie wiem jak w waszym świecie, ale w moim nikt mnie nie oskarża że zrobię coś, czego JESZCZE nie ZROBIŁAM. I nie każe mi ponosić konsekwencji czegoś przez to czego jeszcze nie zrobiłam.
      Jeśli jest zakaz jedzenia w danym miejscu. Nikt mnie nie oskarża, że wyjmę ciasteczka z torebki i będę jadła. I nikt z tego tytułu mnie nie wyrzuca, bo na pewno tak zrobię.

      Na jakiej podstawie?
      • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:42
        👍

        Takie sprawy rozwiazuje sie zyczliwoscia a nie regulaminami.
        • madame_rita Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:07
          Tak, tylko w momencie wypadku kończy się życzliwość, a zaczyna regulamin.
          • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:17
            Strach z domu wyjsc bo mozna miec wypadek.
            • jowita771 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:28
              To wyobraź sobie, że to dziecko potrafiłoby innego dwulatka, tamten by się przewrócił i uderzył głową o ziemię. Ty wiesz, jakie nieprzyjemności miałaby ta kobieta?
              • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:42
                jowita771 napisał:

                > To wyobraź sobie, że to dziecko potrafiłoby innego dwulatka, tamten by się prze
                > wrócił i uderzył głową o ziemię. Ty wiesz, jakie nieprzyjemności miałaby ta kob
                > ieta?
                >

                To wyobraz sobie swiat gdzie ludzie trzymaja sie tylko praw i regulaminow czyli tego co opisane czarno na bialym nawet wbrew zdrowemu rozsadkowi. Jak co wykracza milimetr poza regulamin to nie da sie. Fajna wizja.
              • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:42
                A wyobraź sobie, że biegnący trzylatek może potrącić innego dwulatka z takim samym skutkiem. Wypadki się zdarzają.

                Od kobiety nikt nie oczekuje, żeby na własną odpowiedzialność wpuściła jeździk, skoro ma go wypisany w regulaminie jako zakazny. Oczekuje, żeby a) zadzwoniła do kierownika i spytała, co zrobić z nietypową sytuacją; b) nie była nadgorliwa i nie usiłowała przewidywać, co rodzice, którzy rozłożyli jeździk i schowali do plecaka, zrobią z nim za pięć minut.
                • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:44
                  asia_i_p napisała:
                  > A wyobraź sobie, że biegnący trzylatek może potrącić innego dwulatka z takim sa
                  > mym skutkiem. Wypadki się zdarzają.

                  I to by była wina tylko i wyłącznie rodziców - wypadek z "nagnę przepisy i panią z tym jeździkiem wpuszczę" spadłby również na ochroniarkę.
                • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:08
                  10/10. Ci ludzie mieli wozek jezdzik byl złożony - nie pani rola jest przewidywać ze radośni ze rozjeba…li system zaraz go za rogiem złoża.
                  • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 13:27
                    Ale czemu zaklasz ze zlozyliby ten jezdzik?
      • kasiaabing Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:46
        Pokażesz ten jeździk?
        Nie jest to czasem tzw. hulajnoga 3 w 1?
        • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:54
          Ojp. Wiesz, że wiele hulajnog waży ok 3 kg i się składa? Spokojnie zmieszczą się do większego plecaka.

          Czy w zoo sprawdzają plecaki wszystkich wchodzących pod kątem przemycania hulajnoga, czy tylko plecaki rodziców niepełnosprawnych dzieci?
          • kasiaabing Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:58
            Wiem, chodzi mi tylko o upieranie się że to był JEZDZIK ( którego nie ma w regulaminie). Chodzika pewnie też nie ma a nie wyobrażam sobie żeby ktoś pozwolił, żeby dziecko jezdzilo po tym w zoo.
            W ogóle pchanie się w tłum z niepełnosprawnym dzieckiem na jeździmy, hujalnodze uważam za poroniony pomysł.
            • trzebasiebawic Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:08
              Pewnie niech siedzą w domach. Nie? Po co mają robić innym problemy, tamować ruch, stwarzać zagrożenie dla siebie i innych. A matka polka męczennica nich nosi dziecię swoje aż do 30 roku życia jak nie dalej, na własnych rękach.
              Skoro zoo jest takie nadgorliwe - niech wypisze WSZYSTKIE zakazane pojazdy także chodziki. A najlepiej niech wygospodaruje miejsce przechowywania takich rzeczy aby ich klienci - kupujący bilety nie musieli się martwić, że ktoś im to ukradnie. Proste. Dodatkowo więcej kultury i empatii.
              • kasiaabing Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:16
                Nie, niech zwiedzają, chodzą do zoo i tam gdzie sobie zechcą ale w sposób nie łamiący regulaminu.
                I tak, niech nie stwarza zagrożenia dla dziecka.
                I nikt nie każe jej nosić tego dziecka. Miała wozek, były meleksy więc o co Ci chodzi?
                • trzebasiebawic Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:20
                  Regulaminu niedostosowanego do osób niepełnosprawnych.
                  Pytam jeszcze raz czy zoo kontroluje biegające dwulatki, które nie chcą siedzieć w wózku? Czy stwarzają zagrożenie? W sumie nie wiesz, bo zdrowe, to zdrowe. W przypadku osób chorych i niepełnosprawnych standardowe rzeczy czasem nie działają. Ot, taka mała różnica.


                  Ileż można jeszcze ci razy napisać. Nie mięli gdzie schować jezdździka? Po chińsku ci to trzeba napisać? Schowali więc do plecaka - zostali oskarżeni o to że go złożą na terenie zoo i w związku z tym nie wypuszczeni.
                  • kasiaabing Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:24
                    Przecież summa summarum schowali ten jeździk i weszli do tego zoo.
                    • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:30
                      Bo się znalazł drugi przytomniejszy ochroniarz, a oni mieli cierpliwość stać i się kłócić. Gdyby nie to, to by sobie stamtąd po prostu musieli iść.
                      Uwielbiam ten argument - ktoś coś wywalczył po długich zabiegach - "no przecież dostałeś, o co się pultasz?"
                • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:24
                  O to, że to dziecko za moment będzie miało 3-4 lata i powoli będzie mu głupio jeździć w wózku. O budowanie godności, samodzielności tego dziecka. O uwzględnianie w regulaminie, że sprzęt wspomagający dla niepełnosprawnych może być różny. O to, że można zadzwonić do kierownika "mamy tu nietypową sytuację".
                  • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:33
                    Przypomina mi to z sytuację z pociągami, gdzie motorniczy nie widzą potrzeby rozkładania platformy dla niepełnosprawnych, bo przecież przyjdzie dwóch pracowników kolei i wniesie taką osobę na wózku do przedziału.

                    Upokarzanie osób niepełnosprawnych ruchowo to chyba nasz sport narodowy.
                    • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:10
                      Tak!
                      To sa tego typu sytuacje gdzie wystarczy zdrowy rozsadek i odrobina dobrej woli, a zamiast tego jest calkowity brak tychze i zero elastycznosci.
                      • kropkacom Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:47
                        Pani powinna zadzwonić do dyrekcji czy przełożonego i zapytać.
                        • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:50
                          Otoz to a nie klocic sie z kasjerka
                          • kropkacom Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:51
                            Pani kasjerka powinna.
                            • kropkacom Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:52
                              Bo tak to działa. Syn dorabia sobie na kąpielisku i takie tam mają wytyczne.
                • z_lasu Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:08
                  kasiaabing napisała:

                  > Miała wozek, były meleksy więc o co Ci
                  > chodzi?

                  O to, że nie chcieli ich wpuścić nawet z dzieckiem w wózku, bo mieli w plecaku złożony jeździk.
                  • kasiaabing Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:18
                    Zamiast powiedzieć, że nie wiedziała, nie przeczytała regulaminu to się targowala jak przekupa, że to nie hulajnoga, że będzie pilnować dziecko, że dziecko niepełnosprawne.
                    Wystarczyło powiedzieć " nie wiedziałam, ok, chowam sprzęt. jedziemy wózkiem.
                    Ale trzeba zrobić drame na całe Internety
                    • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:24
                      No to, że cię zacytuję "summa sumarum" schowała ten jeździk, czemu więc dalej był problem?
                      • kasiaabing Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:28
                        Summa summarum weszli.
                        Niepotrzebnie robiła dramę, mogła załatwić to w inny sposób.
                        • iwles Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:33
                          kasiaabing napisała:

                          > Summa summarum weszli.
                          > Niepotrzebnie robiła dramę, mogła załatwić to w inny sposób.



                          a ja myslę, że dobrze, że sprawa jest nagłośniona, bo takich przypadków w całej Polsce może być więcej, więc dobrze byłoby, żeby zawczasu zostały rozwiązane, na przyszłość.
          • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:55
            I co z tgeo ze sie skłąda. Znam mase dorosłych którzy przy wejsciu obiecają, ze dziecko na tym jeździć nie bedzie a 10m dalej dadzą dziecku do jezdzenia. Pewnie dlatego nie mozna wnosić, bo tak robili inni
      • trzebasiebawic Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:51
        I żeby była jasność. Uważam, że pani z ochrony powinna poinformować w sposób kulturalny rodziców, że nie wpuści z jezdzikiem (mimo iż akurat ta nazwa nie figuruje w regulaminie) ponieważ uważa, że będzie to niebezpieczne. I nie weźmie na siebie takiej odpowiedzialności. Później powinna raz z pracownikami zoo znaleźć jakieś rozwiązanie dla osób posiadający bilet, czyli będących klientami zoo. Najnormlaniej w świecie skoro jest zakaz poruszania się na tego typu rzeczach, powinno być wygospodarowane pomieszczenie dla drobnego sprzętu mobilnego do przechowania za np dodatkową opłatą.
        Jesli zoo o tym nie pomyślało, powinni być elastyczni i zaproponować jakieś rozwiązanie. Choćby przechowanie w kantorku w wyjątkowych sytuacjach np jeśli ma się do czynienia z osobą niepełnosprawną. Nie twórzmy dla takich ludzi dodatkowych barier, a je likwidujmy. Nawet jeśli oznacza wdrożenie wyjątkowego rozwiązania.
        • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:09
          Dziękuję za ten post. Przywracasz wiarę w ludzi.
        • eliszka25 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:12
          No właśnie, samego regulaminu i tego, że nie chciano ich wpuścić z jeździkiem bym się nie czepiała. Ja bym sama wolała w takim miejscu mieć dziecko w wózku niż na jeździku. Jeśli jednak sytuacja wyglądała tak, jak opisujesz, to ci ludzie zostali potraktowani zwyczajnie po chamsku i to już zdecydowanie nie jest w porządku. Co niby mieli zrobić z tym jeździkiem, skoro mieli go ze sobą? W trakcie fazy starszego syna na rowerek biegowy nie raz byliśmy w miejscach, gdzie na rowerku jeździć nie wolno. Wtedy rowerek trafiał pod wózek z młodszym synem i nikt nigdy słowa nam na ten temat nie powiedział, choć z daleka było widać, że ten rowerek mamy. Póki syn na niego nie wsiadał, nikogo to nie obchodziło.
          • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:25
            > Ja bym sama wolała w takim miejscu mieć dziecko w wózku niż na jeździku

            Kogo interesują twoje preferencje? Myślisz, że znasz lepiej od tych rodziców ich niepełnosprawne dziecko, żeby decydować co dla niego będzie lepsze? Skoro oprócz wózka taszczyli tramwajem ten jezdzik to w jakimś celu to robili.
            • eliszka25 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:41
              lauren6 napisała:

              > > Ja bym sama wolała w takim miejscu mieć dziecko w wózku niż na jeździku
              >
              > Kogo interesują twoje preferencje? Myślisz, że znasz lepiej od tych rodziców ic
              > h niepełnosprawne dziecko, żeby decydować co dla niego będzie lepsze? Skoro opr
              > ócz wózka taszczyli tramwajem ten jezdzik to w jakimś celu to robili.

              A ty przeczytałaś cały mój wpis czy czepiasz się jednego zdania?
            • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:11
              Masa ludzi na wozkach ma jeździki hulajnogi rowerki i jeszcze nosidła - nie ma to nic wspolnego z tym ze dziecko niepelnosprawne
              • eliszka25 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 13:56
                ichi51e napisała:

                > Masa ludzi na wozkach ma jeździki hulajnogi rowerki i jeszcze nosidła - nie ma
                > to nic wspolnego z tym ze dziecko niepelnosprawne
                >
                Nie widzę drzewka, więc nie wiem czy to do mnie. Jeśli tak, to mój wpis nie odnosił się do niepełnosprawności, tylko do tego, że tym ludziom zabroniono wejść pomimo schowania jeździka do plecaka. To jest moim zdaniem zwykłe chamstwo i złośliwość. Bez względu na to, czy dziecko jest niepełnosprawne czy też nie, ale w tym przypadku stanowiło kolejną barierę, na dodatek stworzoną sztucznie przez widzimisię durnej baby.
                • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 13:59
                  eliszka25 napisała:
                  > Nie widzę drzewka, więc nie wiem czy to do mnie. Jeśli tak, to mój wpis nie od
                  > nosił się do niepełnosprawności, tylko do tego, że tym ludziom zabroniono wejść
                  > pomimo schowania jeździka do plecaka. To jest moim zdaniem zwykłe chams
                  > two i złośliwość. Bez względu na to, czy dziecko jest niepełnosprawne czy też n
                  > ie, ale w tym przypadku stanowiło kolejną barierę, na dodatek stworzoną sztuczn
                  > ie przez widzimisię durnej baby.

                  Regulamin zabrania wnoszenia tego typu sprzętów.
                  • iwles Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:30
                    araceli napisała:

                    > Regulamin zabrania wnoszenia tego typu sprzętów.


                    jestem niemal pewna, że gdybyś widziała ten sprzęt w stanie rozkładu (czyli w częściach), to nawet nie wiedziałabyś, co to jest i do czego służy big_grin
                  • eliszka25 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 17:17
                    araceli napisała:

                    >
                    > Regulamin zabrania wnoszenia tego typu sprzętów.
                    >
                    >
                    A to jakaś niebezpieczna broń była czy coś w ten deseń? O ile rozumiem zakaz poruszania się na różnych hulajnogach, rowerkach, wrotkach itp. to co niby mam zrobić ze sprzętem, który już mam ze sobą? Co komu przeszkadza, że mam w plecaku jeździk dla dziecka czy wrotki? Poza tym, o ile dobrze zrozumiałam, to pracownica zoo podpierała się argumentem, że rodzice za bramą napewno ten jeździk złożą i posadzą na nim dziecko. To jest durny argument. Na tej samej zasadzie nie powinno się zezwalać np. na jazdę samochodem, bo kierowca napewno przekroczy prędkość albo będzie rozjeżdżał przechodniów. Pani przedawkowała „Minority report” czy co?
                    • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 17:22
                      eliszka25 napisała:
                      > A to jakaś niebezpieczna broń była czy coś w ten deseń? O ile rozumiem zakaz po
                      > ruszania się na różnych hulajnogach, rowerkach, wrotkach itp. to co niby mam zr
                      > obić ze sprzętem, który już mam ze sobą? Co komu przeszkadza, że mam w plecaku
                      > jeździk dla dziecka czy wrotki?

                      Widać wiele lat nie mieszkasz w PL tylko w kraju gdzie przepisy się szanuje. Polak jak wniesie to użyje i jeszcze będzie się chwalił, że przycwaniakował.
                      • eliszka25 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 18:50
                        araceli napisała:

                        >
                        > Widać wiele lat nie mieszkasz w PL tylko w kraju gdzie przepisy się szanuje. Po
                        > lak jak wniesie to użyje i jeszcze będzie się chwalił, że przycwaniakował.

                        Mam rodzinę w Poznaniu i kilka razy byłam w tamtejszym zoo. Nigdy nie widziałam, żeby przed wejściem komukolwiek rewidowano plecak, torbę czy koszyk pod wózkiem na ewentualność wnoszenia zakazanych sprzętów. Jak niby ten zakaz wnoszenia jest egzekwowany?

                    • kobietazpolnocy Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 17:31
                      Bo ten jeździk dziecku zupełnie nie był potrzebny. To nie jest wózek inwalidzki, to była li i jedynie fanaberia rodziców. Był wózek dla dziecka, kolejka i meleksy. Wykłócanie się o głupi jeździk, jak już się zapoznało z regulaminem, to zwykłe pieniactwo.

                      Dobrze by było, gdyby ZOO miało przechowalnię na tego typu rzeczy. To ułatwiłoby tego typu sytuacje.
                      • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 17:54
                        ale zakaz wnoszenia jest głupi - zwłaszcza jak zoo nie zapewni zadnego miejsca na te hulajnogi, jeździki czy rowery.
                        • little_fish Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 18:41
                          Zakaz wnoszenia może i jest głupi, ale zapewne podyktowany łamaniem zakazu jazdy na ww sprzętach "jak nikt nie widzi".
                          Zgadzam się z tym, że w związku z zakazem wnoszenia powinno być miejsce do przechowywania. Czy powinny to być skrytki czy też wystarczy stojak rowerowy do którego można sprzęt przypiąć to kwestia uzgodnienia.
                    • huang_he Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 19:34
                      Zlituj się, tutaj się łamie regulaminy w każdy możliwy sposób i za każdym razem.
                      Nie mieszkasz w Polsce, prawda?
                      W zoo wszędzie jest napisane, żeby nie karmić zwierząt, a za każdym razem widzę karmiących. Absolutnie zawsze.

                      gloswielkopolski.pl/zoo-w-poznaniu-nie-zyje-foka-w-jej-zoladku-znaleziono-zabawke/ar/10472324

                      W tej chwili weszło prawo dotyczące hulajnóg elektrycznych. I wiesz jak wygląda przestrzeganie go? O tak:www.pudelek.pl/wesole-zycie-dariusza-krupy-na-wolnosci-nowa-milosc-przejazdzki-na-hulajnodze-wspolne-ogladanie-drogiego-mieszkania-zdjecia-6649476909198208g
                      Facet, który zabił kobietę, ma centralnie gdzieś to prawo. Widza to wszyscy i co? I nic. I takie obrazki widzę codziennie.

                      Gdyby owa para bez jęków hulajnogę schowała do plecaka, to pewnie nie byłoby problemów. Ale jak ktoś się upiera, że dlaczego nie i dlaczego nie i moje dziecko musi i dlaczego nie, to po prostu się im nie wierzy i widzi kłopoty. I nie wynika to ze złego nastawienia, tylko z doświadczenia. Codziennego doświadczenia, niestety.
        • elinborg Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:12
          To jest problem tego typu, że tam może być i kilkanaście tysięcy ludzi dziennie. Czyli do przechowywania dużo sprzętu, pomieszczenie i człowiek do tego. Ja wiem, ze to wyjątkowa sytuacja, ale zaraz tych wyjątkowych byłoby więcej. To też nie jest w gestii zoo, bo oni się przecież nie finansują sami, tylko miasta.
          Problem od strony tej matki wygląda inaczej niż od strony pracownika ochrony. Ona wie, że dziecko chore, że jeździka nie rozłoży, że jest odpowiedzialna. Pracownik ma regulamin, którego musi się trzymać. Nie jest w stanie ocenić tego, że dziecko będzie poruszać się wolno, że będzie pilnowane a rodzice nie użyją jeździka za bramą- teren jest ogromny, nie ma tyle personelu, żeby wszystkich upilnować.
          Natomiast tekst tej pierwszej pani niedopuszczalny i za to chyba dyrektorka przeprosiła.
          • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:26
            A jak wytłumaczysz, że jeździk rozłożony i w plecaku rodziców też biednej uciśnionej pracowniczce ochrony przeszkadzał?
            • elinborg Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:41
              Ta pracowniczka fatalnie się zachowała. Ale być może dostała już bęcki za to, ze ktoś wsadził coś do plecaka, a potem dzieciak wjechał pod meleks na przykład, bo rodzice za bramą dziecku złożyli sprzęt?
              Niemniej- powinna w takiej sytuacji móc do kogoś zadzwonić i spytać co ma robić.
          • trzebasiebawic Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:26
            Można określić w regulaminie, że osoby niepełnosprawne wjeżdżające na sprzętach mobilnych - będą miały do dyspozycji pomieszczenie /przechowalnie sprzętu który ułatwia im poruszanie a jest zakaźny na terenie zoo. Proste, prawda?

            No ale masz rację. NIE POMAGAJMY osobom niepełnosprawnym, bo zaraz każdy będzie chciał. Ot, cała Polska.

            Nie w regulaminie żadnej wzmianki, że nie można w plecaku mieć tego czy tamtego. Każdy w takim wypadku powinien wchodzić bez bagaży i zostaiwac go na kupce przed zoo, bo na miejscu MOŻE coś z niego wyciągąć i złamać regulamin.

            Nie ma nikt prawa oskarżać kogokolwiek, że zrobi coś czego jeszcze nie zrobił. Ciebie też oskarżają, że zrobisz coś, czego jeszcze nie zrobiłaś. Np, że nie sprzedadzą Ci frytek, bo na pewno za nie nie zapłacisz?
            • elinborg Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:15
              Można określić, jeżeli takie pomieszczenie się ma! I pracownika do obsługi. Tu pole do popisu dla miasta, niech dadzą pieniądze. Zgadzam się.
              W końcu ten jeździk zostawili u ochrony, prawda? Zoo za zachowanie pani z ochrony przeprosiło, tak?
              Czego zabrakło? Telefonu do przełożonego, wtedy można było szybciej rozwiązać sprawę.



              • paskudek1 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:17
                Zabrakło chociażby kultury u pani, która stwierdziła że nie obchodzi ją że dziecko jest niepełnosprawne.
                • kocynder Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:45
                  A tak z ciekawości - powinno obchodzić? Dla jasności - rodzice mięli zwykły wózek dla dwulatka. Zwykły. dziecko ma dwa latka. Nie musi poruszać się jeździkiem, hulajnogą, miniautkiem. Jeździk nie jest w żaden sposób powiązany z niepełnosprawnością dziecka. Czemu panią miałoby więc interesować, że dziecko jest chore? Oczywiście GDYBY ów jeździk był dziecku niezbędny do poruszania (jak np wózek inwalidzki) sprawa byłaby inna.
                  Ale skoro choroba (w żaden sposób nie wymagająca jeździka!) jest argumentem, to tak samo ważkim argumentem jest to, że dziecko tego dnia ma urodziny. Albo że on kocha swój jeździk i bez niego płacze.
                  • trzebasiebawic Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:28
                    Oooo, tak powonno. W kraju, który NAKAZUJE rodzić chore dzieci powinno obchodzić ludzi jak się żyje ludziom niepełnosprawnym! Powinno nam wszystkim zależeć aby bariery tym ludziom usuwać a nie ich gnębić.
                    Ośrodkom, które bazują na rekreacji dla dzieci, powinno zaleźć na komforcie dzieci niepełnosprawnych i ich rodziców, bo także oni płacą za bilety.

                    Jeszcze raz dla opornych, mających pojęcie o niepełnosprawności tak jak i fizyce kwantowej.

                    RODZICE wybrali się tramwajem na wycieczkę. TRAMWAJEM. MOGLI czy nie mogli? Niebiosom niech będą dzieci za kierowcę, który ich nie wywalił. Dziecko +wózek + plus jeździk a przed terapia genową sprzęt do reanimacji. I jeszcze zapewne zniżkę mieli. Ooo madki wywalczyły.

                    Teraz tak DZIECKO Z SMA, TO nadal dziecko. Dziecko które nie chodzi a pełza. Na wózek inwalidzki jest za małe. Na noszenie na rękach non stop za duże. Mają wózek - Ile dzieci znasz które w tym wózku siedzą non stop? No ile?
                    Ile razy nosiłaś non stop przez godzinę po zoo Dwuletnie dziecko na rękach. Fajnie było? I wyobraź sobie takie życie. To dziecko za chwilę będzie miało 4, 5 6 lat.
                    Po to więc to dziecko ma jeździk. Jedyna rzecz dzięki której się porusza. Jadąc na wycieczkę, nie musisz jechać z domu do zoo. Potrzebujesz więc i wózka i jeździka, jeśli się sprawdził. To dziecko dzięki niemu się porusza - to dla niego forma REHABILITACJI. Mają więc ten jeździk ZAWSZE że sobą, żeby to dziecko się trochę ruszało.

                    Skoro zoo zakazuje sprzętów mobilnych na swoim terenie, niech weźmie pod uwagę - że są sytuacje wyjątkowe, dotyczące osób niepełnosprawnych i wygospodaruje pomieszczenie na takie rzeczy, bo rodzice nie mieli go gdzie zostawić, żeby potem to dziecko mogło na kim się poruszać.

                    Jak sobie wyobrażasz wózek inwalidzki dla 2 letniego dziecka. Masz takie pojęcie o niepełnosprawności jak o logice.

                    Nie porównuj urodzin, do niepełnosprawności bo się ośmieszasz już całkowicie.
                    • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:46
                      trzebasiebawic napisała:

                      > Skoro zoo zakazuje sprzętów mobilnych na swoim terenie, niech weźmie pod uwagę
                      > - że są sytuacje wyjątkowe, dotyczące osób niepełnosprawnych i wygospodaruje po
                      > mieszczenie na takie rzeczy, bo rodzice nie mieli go gdzie zostawić, żeby potem
                      > to dziecko mogło na kim się poruszać.

                      Racja, którą należy kierować do dyrekcji zoo i urzędu miasta a nie randomowego ochroniarza.
          • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:28
            Tak na pewno codziennie do zoo przychodza tysiace rodzin z niepelnosprawnymi dwulatkami na jezdzikach, ktorych nie ma gdzie przechowac, mimoze mozna je zlozycvi schowac do plecaka czy pod wozek. Trzebaby ustawe ze kazde ma dobudowac osobne skrzydlo na jezdziki zeby bylo zgodnie z prawem. Inaczej tego trudnego problemu nie da sie rozwiazac bo bedzie koniec swiata - jakze to nagiac regulamin, zrobic wyjatek nie moze byc.
            • elinborg Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:36
              Czyli przechowalnia tylko na sprzęt dla niepełnosprawnych dwulatków na jeździkach? To zmienia postać rzeczy.
          • iwles Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:28

            "Czyli do przechowywania dużo sprzętu, pomieszczenie i człowiek do tego. "


            no cóż, może warto pomyśleć o udogodnieniach dla zwiedzających. Bilety kosztują, nikt za darmo nie chce się wciskać.
            • eliszka25 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:44
              iwles napisała:

              >
              > "Czyli do przechowywania dużo sprzętu, pomieszczenie i człowiek do tego. "
              >
              >
              > no cóż, może warto pomyśleć o udogodnieniach dla zwiedzających. Bilety kosztują
              > , nikt za darmo nie chce się wciskać.
              >
              >
              I założę się, że nie jeden wolałby zapłacić kilka złotych za przechowanie hulajnogi czy jeździka zamiast targać go przez kilka godzin po zoo.
              • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:17
                W takim zoo organizacja takiej przechowalni oznaczałaby de facto zatrudnienie szatniarza (no bo trudno sie spodziewac ze kasjerka czy ochroniarz sie tym beda zajmowac - choc w sumie czemu nie?) moznaby tez sie spodziewac ze rodzice pomyślą i wezma łańcuch i zaparkują hulajnogę na postoju dla rowerow…
                • trzebasiebawic Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:41
                  No pewnie łańcuch i co jeszcze ci biedni rodzice mają zrobić, żeby nie razić w oczy i moc wyjść z domu. Slwcjalistki od życia z osobami niepełnosprawnymi się odezwały.
                  • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:44
                    Ty jak rozumiem zostawiasz hulajnogę luzem jak trzeba ja gdzies zostawic ok twoja sprawa. Ja tam przypinam
                  • iwoniaw Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 20:53
                    trzebasiebawic napisała:

                    > No pewnie łańcuch i co jeszcze ci biedni rodzice mają zrobić, żeby nie razić w
                    > oczy i moc wyjść z domu. Slwcjalistki od życia z osobami niepełnosprawnymi się
                    > odezwały.


                    No a co proponujesz? Ja nie jestem niepełnosprawna, a udając się gdziekolwiek (z) rowerem/hulajnogą/jeździkiem/wózkiem dziecięcym mam przy sobie linkę/łańcuch do przypięcia, gdyby zaistniała sytuacja, że gdzieś chcę/muszę wejść, a sprzętu nie ma kto popilnować. Oczywiście można zostawiać rower nieprzypięty i pewnie nawet w wielu przypadkach po powrocie zastaniesz go tak, jak zostawiłaś, ja jednak, szczerze mówiąc, nie testuję tego, tylko stosuję proste rozwiązanie.
        • memphis90 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:11
          >cryingmimo iż akurat ta nazwa nie figuruje w >regulaminie
          Jeszcze raz. Producent nazywa to hulajnogą. Nie jest to sprzęt do nauki chodzenia dla niemowląt. W regulaminie nie pada też nazwa segway, buggy czy bobby car, co nie znaczy, że wolno popylac po zoo na elektrycznym kółku.
          • z_lasu Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:07
            Ludzie, zrozumcie, że czym innym jest zakaz tego typu pojazdów i nad tym można ewentualnie dyskutować czy powinni robić wyjątki dla niepełnosprawnych, a czym innym jest fakt, że nie chcieli wpuścić rodziny z dzieckiem w wózku i jeździkiem w plecaku. Przecież rodzice się nie upierali przy jeździku, wsadzili dziecko do wózka. Ale i tak ich nie wpuszczono.
            • sko.wrona Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:19
              z_lasu napisała:

              > Ludzie, zrozumcie, że czym innym jest zakaz tego typu pojazdów i nad tym można
              > ewentualnie dyskutować czy powinni robić wyjątki dla niepełnosprawnych, a czym
              > innym jest fakt, że nie chcieli wpuścić rodziny z dzieckiem w wózku i jeździkie
              > m w plecaku. Przecież rodzice się nie upierali przy jeździku, wsadzili dziecko
              > do wózka. Ale i tak ich nie wpuszczono.

              Dokładnie. I o to przecież chodzi.
      • sagutxiki Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:19
        Nic dodać nic ująć.
        • sagutxiki Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:25
          Tzn zgadzam się w 100% ze powinni być wyjątkiem, nawet takim poywierdzającym regułę. A dziecko z SMA dzięki takiemu pojazdowi uczy się chodzić i rehabilituje w milszy i niestety ale nawet jakby chciało to nie ucieknie rodzicom.
      • leni6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:25
        Jedyne z czym się zgadzam to punkt 6, powinni wpuścić że złożonym jeździkiem. Natomiast zupełnie nie widzę tutaj wpływu niepelnosprawności dziecka na sytuację, dwuletnie dziecko może wejść do zoo w wózku dziecięcym a z jeździkiem nie może, niezależnie czy jest niepełnosprawne czy nie.
        • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:28
          Już tu ktoś pisał - zdrowy dwulatek wyjdzie z wózka, pochodzi sobie. Choremu zabrana jest ta namiastka samodzielności, którą ma.
          • memphis90 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:16
            Przy tej ilości ludzi jest wysokie ryzyko, że ktoś to niepełnosprawne dziecko na hulajnodze potrąci i przewróci. Zdrowe by sobie pewnie poradziło, dziecko, które niemal nie chodzi - ryzykuje poważniejszym urazem.
        • trzebasiebawic Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:29
          Nie napisałam, że powinni wejść z jezdzikiem - to po pierwsze.
          Napisałam, że w regulaminie nie ma słowa o jeździku. Jeśli są tak nadgorliwi, powinni wypunktować dokładnie każdy pojazd, tym bardziej że nie mają miejsca do przechowywania tych rzeczy.
          Dwuletnie, zdrowe dziecko może wyjść z wózka i biegać po zoo, stwarzając zagrożenie - tego się jednak nikt nie czepia.
      • memphis90 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:04
        >Jeździk, to nie tym samym co hulajnoga. >Nazywa się jeździk bo ma siodełko i jest dla >dzieci, które dopiero uczą się chodzić
        A ja po raz kolejny napisze, że NIE, to nie jest sprzęt do nauki chodzenia uncertain Jak można postawić niechodzące dziecko na hulajnodze??? Skąd w ogóle taki pomysł??? To jest hulajnoga z dopinanym siodełkiem, takie połączenie hulajnogi z rowerkiem biegowym. Jest przedawane pod nazwą hulajnoga.

        >Nie ma go w regulaminie. (sprawdzałam)
        Są sprzęty, których nie kontroluje rodzic. Hulajnogi nie kontroluje. Scuttle bug'i też nie są wymienione z nazwy w regulaminie, podobnie jak segway'e, ale chyba nie ma watpliwosci, że nie wolno ich używać?

        > Rodzice wybrali się na wycieczkę tramwajem >po mieście (moze mieli wstąpić do zoo, może >nie).
        Nie, do poznańskiego zoo nie wpada się przypadkiem, podczas "wycieczki tramwajem po miescie". To jest wyprawa na co najmniej pół dnia. Do zoo trzeba dojść kawał drogi od najbliższego tramwaju, więc nie trafia się tam "przy okazji".

        > W pojazdach w zoo, chodzi o to że mobilne >dziecko może być poza kontrolą rodzica i
        Bileterka nie jest od tego żeby oceniać jak szybko pojedzie na hulajnodze to konkretne dziecko.

        >Czemu zoo nie ma miejsca strzezonego dla >hulajnog
        Obok jest parking strzeżony dla aut.
        • iwles Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:07

          ">Czemu zoo nie ma miejsca strzezonego dla >hulajnog
          Obok jest parking strzeżony dla aut."


          memphis, na boga, myślisz, że można tam zostawić jeździk/hulajnogę dziecięcą ? big_grin
          • memphis90 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:18
            Myślę, że za opłatą ciec by się zgodził... 😜 Wszystko się da za opłatą... Zresztą pisałam, że zderzając się z betonem ja bym poszła za mur, schowała sprzęt do plecaka i powiedziała, że odniosłam do auta.
            • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:19
              Przecież oni schowali jezdzik do plecaka, ale nawet to nie pomogło.
              • memphis90 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:06
                Bo wcześniej zapierali się, że ten jeździk jest absolutnie konieczny.
                • trzebasiebawic Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:51
                  Zapierał, nie zapierał - najważniejsze że rozkręcało na oczach pani z ochrony, która nie miała w sobie krzty przyzwoitości żeby im powiedzieć, że i tak ich nie wpuści.
                  Inny ochroniarz nie miał z tym problemu żeby zlikwidować problem w 3 minuty.

                  Mówiąc szczerze pomysł sobie, że rodzice takich dzieci na każdym kroku mają takie sytuacje. Gdybym miała urodzić chore dziecko, wolałabym sama umrzeć.
      • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:06
        A czemu rodzice nie mogli tego jezdzika przypiąć łańcuchem jak kazdy normalny czlowiek ktory zostawia w takim miejscu rower? Czyżby nie mieli ze soba łańcucha? Ja tam przypinać hulajnogę dziecka.
      • kocynder Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:35
        Zarówno opiekunowie jak i większość samych niepełnosprawnych chce, by ich traktować NORMALNIE. Normalnie - czyli zgodnie z wszystkimi zasadami obowiązującymi osoby zdrowe. Aaaa.... Jednak nie? Jednak jak dziecko chce jeździka to argument "ale on jest chory!" jest koronny?
        Rodzice mięli normalny wózek dla dziecka. Nie było ŻADNYCH powodów, dla których akurat to dziecko miałoby móc jeździć po terenie objętym zakazem. Poza argumentem "bo on chory".
        Nie chodzi o to, że niepełnosprawny ma być zamknięty w domu i nie wytykać nosa, ale o to, że musi, tak jak każdy, przestrzegać przepisów. Kropka. Jeśli założę, że dzieci do lat siedmiu w muzeach nie płacą za bilet (w wielu tak jest), a okaże się, ze w jakimś muzeum jednak za bilet trzeba zapłacić - to niezależnie czy dziecko zdrowe czy chore - aby zwiedzić wystawę muszę uiścić opłatę. I tyle. Mogłam PRZED wyjściem upewnić się (np na stronie muzeum) czy w tym przybytku kultury są opłaty dla dzieci i w jakiej kwocie, a nie gardłować pod kasą.
        Zasada w tym ZOO jest taka, że dziecko nie może poruszać się w jeździku, na hulajnodze itd. Nie może. Ani szybko, ani wolno ani w ogóle. Bo to akurat dziecko nie może szybciej, a inne obieca, że nie będzie szybciej i co? Albo rodzice uznają, że przecież oni pilnują, po czym mamunia zajmie się pozowaniem przed klatką z pawianem, tatunio cykaniem upozowanej mamuni foci, a dzieciak w jeździku wjedzie w inne dziecko albo wykopyrtnie się do fosy okalającej wybieg dla hipopotamów... I nie mów, że "rodzice pilnują (bo za wiele widziałam wypadków takich "pilnowanych" dzieciaków), ani, że TO akurat dziecko ma inaczej (bo obsługa ZOO nie lekarze diagnostycy i nie wie jakie ma możliwości ten akurat konkretny dwulatek).
        Ewidentnie rację miało ZOO. Natomiast odrębną kwestią - niezależną od tej sytuacji! - jest to, że powinna być jakaś "przechowalnia" takich sprzętów, na zasadzie, na jakiej jest stojak na rowery. No i zachowanie obsługi - ale tu tak na prawdę nie wiemy jak to zachowanie wyglądało. Czy (niewątpliwie niegrzeczny) tekst, że panią nie obchodzi czy dziecko jest niepełnosprawne czy nie, nie padł po półgodzinnym użeraniu się z zajuszoną mamuśką i rosdzczenio0wym tatuśkiem? I po półgodzinnym łagodnym tłumaczeniu, że ... i dlaczego? Pracowałam w obsłudze klienta i WIEM, że (niestety!) bardzo często ludzie swoim chamstwem, żądaniami z sufitu i wrzaskami potrafią wyprowadzić z równowagi. Oczywiście, w świecie idealnym pani nie straciłaby zimnej krwi i nadal spokojnie tłumaczyła, ale jesteśmy ludźmi, a nie ideałami.
        Dla jasności - NIE TWIERDZĘ, że tak było. Twierdzę tylko, że o całym zajściu wiemy za mało, żeby ocenić jednoznacznie postawę każdego z uczestników.
      • potworia116 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 15:21
        Dzięki. Nic dodać, nic ująć.
      • wapaha Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 16:57
        trzebasiebawic napisała:

        >
        > 2. Rodzice wybrali się na wycieczkę tramwajem po mieście (moze mieli wstąpić do
        > zoo, może nie). Człowiek żyjący w kraju przyjaznym osobom niepełnosprawnym nie
        > siedzi godzinami i nie czyta regulaminu wszystkich miejsc do których się udaje
        > , bo nie wiadomo jakie warunki musi spełnić osoba niepełnosprawna.
        >
        Rodzice chyba wiedzieli, ze mieszkaja w Polsce i że wsparcie niepełnosprawnych jest fikcją ? Każdy rodzic dziecka niepełnosprawnego- ma za sobą batalie- predzej czy później, jedną lub wiele - z systemem i "trzema schodami"- każdy ubzbrojony jest w wiedzę. To po pierwsze.
        Po drugie - dziecko chore na SMA - oh brzmi strasznie !- ale porusza sie na jeździku a rodzice ciągają je tramwajami w gorący letni dzień ? Heloł ? Opiekunowie osób niepełnosprawnych fizycznie wiedzą, że auto jest ogromnym ułatwieniem nie tylko w kwestii przemieszczania się ale również higieny ( przebranie ) karmienia odpoczynku

        Bronisz bezsensu czegoś czego nie da się obronić - bo sprawe można była załatwic inaczej-zamiast kręcić góownoburze
        • potworia116 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 17:45
          wapaha napisał
          > >
          > Rodzice chyba wiedzieli, ze mieszkaja w Polsce i że wsparcie niepełnosprawnych
          > jest fikcją ?

          Szczerze mówiąc, trudno mi się rozeznać, czy więcej głupoty czy cynizmu wyziera z tego zdanka.


          Każdy rodzic dziecka niepełnosprawnego- ma za sobą batalie- predz
          > ej czy później, jedną lub wiele - z systemem i "trzema schodami"- każdy ubzbroj
          > ony jest w wiedzę.

          Ach, daruj im. Maluch ma dopiero dwa latka, ono dopiero początkujący.

          > Po drugie - dziecko chore na SMA - oh brzmi strasznie !- ale porusza sie na jeź
          > dziku a rodzice ciągają je tramwajami w gorący letni dzień ?
          Zapewne ty lepiej orientujesz się w stopniu niepełnosprawności i możliwościach motorycznych dziecka. Symulanci!

          Heloł ? Opiekunowi
          > e osób niepełnosprawnych fizycznie wiedzą, że auto jest ogromnym ułatwieniem ni
          > e tylko w kwestii przemieszczania się ale również higieny ( przebranie ) karmie
          > nia odpoczynku
          >
          Świetnie, zabroń im też jeździć tramwajem, tu w końcu jest Polska, niech się nie rozbestwiają w swoich roszczeniach.
          • wapaha Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 18:31
            Szczerze mówiąc, trudno mi się rozeznać, czy więcej głupoty czy cynizmu wyziera z tego zdanka.

            Cynizm

            Ach, daruj im. Maluch ma dopiero dwa latka, ono dopiero początkujący.
            Kobieta ponoć lekarka. No i chyba w insta też obcykana

            Zapewne ty lepiej orientujesz się w stopniu niepełnosprawności i możliwościach motorycznych dziecka. Symulanci!

            No właśnie nic na ten temat nie wiadomo. Nic


            Świetnie, zabroń im też jeździć tramwajem, tu w końcu jest Polska, niech się nie rozbestwiają w swoich roszczeniach.

            A niech se jeżdżą na zdrowie ! Skoro im wygodnie i lubią i uważają to za wsparcie i pomoc w rozwoju dziecka. Zaiste, zajebista sprawa..
            • potworia116 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 29.06.21, 00:53
              wapaha napisała:

              > Szczerze mówiąc, trudno mi się rozeznać, czy więcej głupoty czy cynizmu wyzi
              > era z tego zdanka.

              >
              > Cynizm.

              Pewnie masz rację. Ale głupoty też sporo.
              >
              > Ach, daruj im. Maluch ma dopiero dwa latka, ono dopiero początkujący.
              > Kobieta ponoć lekarka. No i chyba w insta też obcykana
              >

              Jesteś idiotką. Podławą ma dodatek.
          • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 19:07
            Z osoba niepełnosprawna trzeba zyc w miarę normalnie. Nie odcinać od zgcia. Tramwaje sa klimatyzowane.
            • wapaha Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 20:30
              zgadzam się, normalnie
              ta normalność to również stosowanie się do zasad
              • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 21:34
                Ja nie oponuje. W tej sytuacji stoję po stronie zoo.
    • asfiksja Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 08:50
      Oczywiście zoo ma rację. Od następnego dnia byłyby tam tabuny dzieci i dorosłych z jeździkami/na rowerach/rolkach i z pieskami, zbulwersowane, że "on mógł", a ich nie chcą wpuścić. Wystarczyło przecież wziąć jeździk z kijkiem, prowadzony przez opiekuna albo po prostu wózek, jak to jest w przypadku większości 2-latków w zoo.
      • little_fish Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:01
        Tylko większość dwulatków jak im się znudzi siedzenie w wózku może wyjść i połazić na własnych nogach. Dziecko z sma takiej możliwości nie ma. Daje mu ją ten jeździk. Myślisz że niepełnosprawny dwulatek na jeździku porusza się z większą prędkością i w sposób mniej przewidywalny niż zdrowy dwulatek na nogach?
        • livia.kalina Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:51
          Z górki? Zdecydowanie tak, a tak tam właśnie wyglądają alejki spacerowe. Są bardzo ostre zjazdy i nawet dla biegnącego malucha potrafią być niebezpieczne.
          • little_fish Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:13
            Wiem jak wygląda poznańskie zoo. I wiem, że co do zasady jest się tam gdzie rozpędzić. Natomiast nie sądzę że dwulatek z sma pod opieką rodziców będzie to robił. Inna sprawa jest taka, że pracownicy zoo nie są w stanie ocenić mobilności i niepełnosprawności dziecka.
            • memphis90 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:24
              Ale wiesz, wyobrażam to sobie tak : przychodzi rodzic z ładnym, pucołowatym 2latkiem w wózku. W wózku, więc nie widać tej niepełnosprawności ruchowej. I rodzic upiera się, że dziecko jest głęboko niepełnosprawne, więc musi jeździć po zoo hulajnogą... Potrafię sobie wyobrazić, że bileterka dochodzi do wniosku, że ktoś tu robi z niej wała... Tak hipotetycznie...
        • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:57
          Ten ma sma...inny bedzie upośledzony umysłowo (tez dziecko niepełnosprawne) i rozjedzie inne dziecko. Kto me decydować któe chore dziecko może miec jeździka które nie?
      • trzebasiebawic Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:03
        Bawi mnie retoryka, że jak zrobi się wyjątki dla osób z niepełnosprawnością, to na pewno wszyscy od jutra staną przed zoo i zrobią rewolucje. Właśnie dlatego u nas w kraju nie pomagamy niepełnosprawnym. Jeśli zaczniemy im pomagać to inni też będą chcieli. Dzięki, że mi to wytłumaczyłaś.
        Czy zoo pilnuje aby dzieci nie wychodziły z wózka i nie biegały po zoo? Na pewno są mobilniejsze wtedy niż niepełnosprawne dziecko z sma, które co najwyzej pełza - Jak większość dwulatków. Oczywiście.
        Skąd pewność, że z kijem wpuszczonoby pojazd mobilny?
        Problem polegał ostatecznie na tym, że rodzice nie mieli gdzie zostawić jeździka. Rozłożyli go więc i włożyli do plecaka. Jakim prawem zostali oskarżeni o to że go złożą w zoo i będą z niego korzystać? Na jakiej podstawie prawnej? Ciebie też oskarżają
        • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:13
          Ja też uwielbiam argumenty, że nie wolno iść niepełnosprawnym na rękę i że oczekują wożenia mercedesem. I to wszystko w kraju, w którym ludzie tak chętnie wycierają sobie mordy zakazem aborcji i prawem do życia dla niepełnosprawnych.

          Tylko, że jak ci niepełnosprawni już się urodzą to najlepiej ich pozamykać w domach. Bo dobra pańcia z forum najlepiej wie, że niepełnosprawne dziecko powinno być zamknięte w domu, a nie broń boże w tłumie w zoo. Jeszcze tłum zarazi się niepełnosprawnością i co wtedy będzie 🤯
        • elinborg Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:30
          Nie- inni też będą chcieli, żeby im pomagać- tylko, żeby nagiąć regulamin. Zawsze tak się dzieje. Skoro tam zadziałało, to dla mnie też zróbcie wyjątek.
          Z tymi hulajnogami i innymi nie chodzi tylko o bezpieczeństwo dzieci- użytkowników, ale innych zwiedzających też. Są wzniesienia, duży teren, łatwo stracić kontrolę nad dzieckiem. Tak, to nie ten przypadek, ale jak się zacznie rozpatrywać wszystkie przypadki z osobna, to żadnego regulaminu nie będzie dało się ułożyć.
          Skoro pani pokazała zdjęcia dzieci na hulajnogach w zoo, a nie wolno z nimi wchodzić, to ludzie jednak łamia regulamin, prawda? Skąd wiadomo, że ten konkretny człowiek nie zrobi po swojemu?
          • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:36
            Czyli ludzi na wózkach inwalidzkich i z wózkami dziecięcymi też nie wpuszczają ze względu na zabójcze wzniesienia?

            Nie kompromituj się. Problemem nie jest sam pojazd, ale prędkość przez niego rozwijana. Dziecko niepełnosprawne ruchowo na jezdziku nie będzie śmigać slalomem między pieszymi z prędkością 20 km/h.
            • elinborg Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:49
              Ale dziecko na hulajnodze to ten sam przypadek co w wózku? Naprawdę?
              A jak pracownik ma określać, na ile dziecko jest niepełnosprawne?
          • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:36
            No i co z tego, że będą chcieli? Powie się im, że nie, w państwa przypadku regulaminu nie nagniemy, bo to niepotrzebne i niebezpieczne. W tamtym nagięliśmy, bo nie było niebezpieczne i było potrzebne.

            Ja mam wrażenie, że to tkwi u korzenia - że ludzie nie potrafią powiedzieć nie, więc się zastawiają regulaminami, przeważnie w jakimś tam miejscu dziurawymi albo do jakiegoś stopnia głupimi.
            • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:41
              asia_i_p napisała:
              > No i co z tego, że będą chcieli? Powie się im, że nie, w państwa przypadku regu
              > laminu nie nagniemy, bo to niepotrzebne i niebezpieczne. W tamtym nagięliśmy, b
              > o nie było niebezpieczne i było potrzebne.

              I to ochroniarz ma decydować co jest bezpieczne i co jest potrzebne? Interpretować sobie jak chce?

              A odpowiedzialność w razie czego kto poniesie?
              • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:44
                Nie, ochroniarz ma zadzwonić do kierownika "mamy tu nietypową sytuację, jest sprzęt wspomagający niepełnosprawnych nieprzewidziany w regulaminie".
                • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:47
                  Ale jaką nietypową? Jeździk nie moze wjechać, a oni mieli wózek i nim mogli wjechać. Poza tym mieli zaproponowany meleks...
            • elinborg Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:53
              Ale to którym się tak powie? Inni mogą mieć inne tłumaczenia, dla nich kluczowe i ważne, dla ochrony- nie.
              Wszystko rozbija się jak nic o pieniądze- potrzebna byłaby przechowalnia i pracownik do tego. Miasto jednak powinno się zastanowić nad tym rozwiązaniem.
              • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:09
                Tym, których tłumaczenia ochronie nie wydadzą się wystarczające.

                I jaka przechowalnia i pracownik do tego? Szafki z kluczem pobieranym po wrzuceniu monety, jak w Biedronce, albo jak szafki bagażowe na dworcach. Znalazłam przykładową z ośmioma komorami za circa 800 zł.
                • elinborg Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:21
                  Ale wiesz, że tam się kilkanaście tysięcy ludzi dziennie potrafi przewalić? To ile tych szafek i gdzie miałoby stać? W jakim pomieszczeniu? na zewnątrz? gdzie? A jak sprzęt nie wejdzie?
                  Powtarzam, niech miasto rozpatrzy problem, bo coś trzeba zrobić.
                  • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:26
                    Może niech przedzwonią na pierwszy z brzegu dworzec i spytają, jak oni sobie z tym problemem radzą. Krócej niż pisać listy na Facebooku, jak już się wszystko rypnie.
                    • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:32
                      Asiu, Ty chyba powinnaś ich rozumieć, bo szkoły przecież mają podobne problemy organizacyjne. Jak zawsze, wszystko się rozbija o kasę.
                      • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:33
                        PS. Uważam, że w ogólnym zarysie rodzice mają rację, ale nie reakcja ochrony jest tu problemem, bo taki szeregowy ochroniarz to nic nie może. Należy sprawę kierować do dyrekcji zoo i urzędu miasta.
                      • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:46
                        Mamy szafki dla wszystkich uczniów, chociaż za wejście nie płacą biletów. Kiedy trafił się uczeń, który miał porażenie dziecięce i z szafki nie mógł korzystać w szatni, bo miał za słaby dostęp, znalazło się inne miejsce na tę szafkę, pomimo, że inni może też by chcieli.

                        I nie dlatego, że jesteśmy tacy fajni, tylko dlatego, że nam nikt nie daruje innego zachowania. Od nas domaga się, żebyśmy się dostosowali do niepełnosprawnego ucznia, a jak nasz regulamin tego nie przewiduje, to widać jest coś nie tak z regulaminem i dlaczego jeszcze nic z tym nie zrobiliśmy?

                        Jak widać, brak wyrozumiałości wobec instytucji, w przeciwieństwie do braku wyrozumiałości wobec indywidualnych osób, ma swoje zalety.
                        • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:50
                          asia_i_p napisała:
                          > I nie dlatego, że jesteśmy tacy fajni, tylko dlatego, że nam nikt nie daruje in
                          > nego zachowania. Od nas domaga się, żebyśmy się dostosowali do niepełnosprawneg
                          > o ucznia, a jak nasz regulamin tego nie przewiduje, to widać jest coś nie tak z
                          > regulaminem i dlaczego jeszcze nic z tym nie zrobiliśmy?

                          W sumie to było parę dyskusji o tym, czy nauczyciel ma na własną odpowiedzialność brać np. na wycieczkę niepełnosprawnego ucznia i jakoś wtedy nie słyszałam głosów "tak oczywiście powinien się nagiąć"...
                          • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:53
                            No bo powinien to robić na odpowiedzialność szkoły, podobnie jak ochroniarz powinien się skontaktować ze swoimi przełożonymi. Nasza wyrozumiałość ma obejmować jednostki, a nie obejmować insytutcji, które się za tymi jednostkami usiłują schować i przeczekać problem.
                            • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:55
                              asia_i_p napisała:
                              > No bo powinien to robić na odpowiedzialność szkoły

                              Szkoły czyli KOGO konkretnie? Pięknie się od "naginania" na własny koszt migasz - niech się INNI podkładają big_grin
                              • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:02
                                Inni - czyli w tym przypadku dyrekcja i w przypadku niektórych wycieczek kuratorium - nie mają się "podkładać", tylko wykorzystywać swój zakres władzy i decyzyjności. Mają zadbać, żeby istniał regulamin wycieczek, w którym istnieją określone warunki korzystania z nich przez ucznia wymagającego większego wsparcia, ten regulamin powinien być znany rodzicom, którzy, jak wszyscy rodzice dzieci szkolnych, podpisują, że zgadzają się na udział swojego dziecka w wycieczce na tych warunkach.
                                Jeżeli opiekunowie dochowają należytej starnnności, a zdarzy się wypadek, to znaczy, że zdarzył się wypadek. Istnieje taka rzecz - wypadek bez niczyjej winy. Odpowiedzialności karnej i dyscyplinarnej wtedy nie ma, od cywilnej jesteśmy przez szkołę ubezpieczeni.
                                • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:09
                                  Co zrobisz, jak rodzice się nie zapoznają z regulaminem i będą Cię nakłaniać do jego obejścia? Zaryzykujesz odpowiedzialność dyscyplinarną?
                                  • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:12
                                    Nie. Odeślę ich do dyrekcji lub sama do niej zadzwonię. A dyrektorka w zależności od swojego zakresu władzy podejmie decyzję albo się skontaktuje z kuratorium. Na pewno nie będę stała i się kłóciła z rodzicem, że nie, bo nie.
                                    • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:21
                                      asia_i_p napisała:
                                      > Nie. Odeślę ich do dyrekcji lub sama do niej zadzwonię. A dyrektorka w zależnoś
                                      > ci od swojego zakresu władzy podejmie decyzję albo się skontaktuje z kuratorium


                                      W sobotę po południu? Aha.
                                      • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:25
                                        Prowadząc Erasmusa dzwoniłam do dyrektorki i w sobotę wieczorem, nie tylko po południu.
                                        Tu w ogóle nie zaistniał prawidłowy proces, ochroniarka zamiast się kłócić, argumentować, zakładać, że na pewno kombinatorzy, powinna dzwonić do swojego przełożonego. A jeżeli przyjęła już rolę "ja się trzymam regulamiu i nie kombinuję", to przy niej pozostać i nie kombinować.
                                        • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:26
                                          asia_i_p napisała:
                                          > Prowadząc Erasmusa dzwoniłam do dyrektorki i w sobotę wieczorem, nie tylko po
                                          > południu.

                                          I wzięła na siebie odpowiedzialność za złamanie regulaminu?
                                        • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:54
                                          asia_i_p napisała:

                                          > Prowadząc Erasmusa dzwoniłam do dyrektorki i w sobotę wieczorem, nie tylko po p
                                          > ołudniu.
                                          Asiu, nie porównuj relacji nauczyciel-dyrektor szkoły z relacją ochroniarz-dyrektor zoo. Wyobraź sobie, ze taki ochroniarz musiałby dzwonić co 5 minut, bo ludzie wymyślają różne argumenty a on nie ma możliwości sprawdzić kto kłamie a kto nie, kto jest niepełnosprawny, a kto udaje. Przecież wywaliliby go z pracy po 2 dniach.
                                    • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:32
                                      Czyli de facto zrobisz dokładnie to, co ta bileterka, biorąc poprawkę na to, że Ty masz możliwość bezpośredniego kontaktu z przełożonym i mniejszą liczbę osób do obsługi. Skąd zatem taka krytyka tej osoby?
                                • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:19
                                  asia_i_p napisała:
                                  > Inni - czyli w tym przypadku dyrekcja i w przypadku niektórych wycieczek kurato
                                  > rium - nie mają się "podkładać", tylko wykorzystywać swój zakres władzy i decyz
                                  > yjności. Mają zadbać, żeby istniał regulamin wycieczek, w którym istnieją okreś
                                  > lone warunki korzystania z nich przez ucznia wymagającego większego wsparcia, t
                                  > en regulamin powinien być znany rodzicom, którzy, jak wszyscy rodzice dzieci sz
                                  > kolnych, podpisują, że zgadzają się na udział swojego dziecka w wycieczce na ty
                                  > ch warunkach.

                                  Czyli podsumowując - ty na swój koszt się nie nagniesz. Domagasz się tego od ochroniarki względnie jej przełożonego.


                                  > Jeżeli opiekunowie dochowają należytej starnnności, a zdarzy się wypadek, to zn
                                  > aczy, że zdarzył się wypadek. Istnieje taka rzecz - wypadek bez niczyjej winy.
                                  > Odpowiedzialności karnej i dyscyplinarnej wtedy nie ma, od cywilnej jesteśmy pr
                                  > zez szkołę ubezpieczeni.


                                  Spróbuj przed sądem dowodzić tego "wypadku bez niczyjej winy" przy używanie zabronionego sprzętu , wniesionego przez nagięcie regulaminu. Powodzenia.
                                  • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:21
                                    Od ochroniarki się nie domagam. Przełożony na odpowiednim szczeblu nie "naciąga" tylko używa swojego zakresu władzy do podjęcia decyzji.
                                    • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:22
                                      asia_i_p napisała:
                                      > Od ochroniarki się nie domagam. Przełożony na odpowiednim szczeblu nie "naciąga
                                      > " tylko używa swojego zakresu władzy do podjęcia decyzji.

                                      Oczekujesz od przełożonego wyrażenia zgody na złamanie regulaminu - w takim przypadku to ów przełożony poniesie odpowiedzialność, jeżeli coś się stanie. Rozumiesz?
                                      • iwles Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:03
                                        araceli napisała:

                                        > asia_i_p napisała:
                                        > > Od ochroniarki się nie domagam. Przełożony na odpowiednim szczeblu nie "n
                                        > aciąga
                                        > > " tylko używa swojego zakresu władzy do podjęcia decyzji.
                                        >
                                        > Oczekujesz od przełożonego wyrażenia zgody na złamanie regulaminu - w takim prz
                                        > ypadku to ów przełożony poniesie odpowiedzialność, jeżeli coś się stanie. Rozum
                                        > iesz?
                                        >

                                        jeżeli przełożony podejmuje decyzje, by nie wpuścić nawet ze złożonym jeździkiem w plecaku, nie dając żadnej innej mozliwości w zamian - to najwidoczniej NIE nadaje sie na przełozonego. Albo nie ma kompetencji do podejmowania decyzji. Wtedy niech kontaktuje sie z dyrektorem ZOO. Jeśli tego nie potrafi - znaczy się, że nie nadaje się na przełozonego.
                                        A chyba nie chcesz powiedzieć, że ochrona nie ma swoich procedur na wypadek nieprzewidzianych okoliczności ?
                                        • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:16
                                          iwles napisała:
                                          > jeżeli przełożony podejmuje decyzje, by nie wpuścić nawet ze złożonym jeździkie
                                          > m w plecaku, nie dając żadnej innej mozliwości w zamian - to najwidoczniej NIE
                                          > nadaje sie na przełozonego. Albo nie ma kompetencji do podejmowania decyzji.


                                          Jasne! Przełożony jest zobowiązany do podejmowania decyzji o łamaniu regulaminu big_grin Kompetencja zarządzania to łamanie przepisów - jakie to typowo dennie polackie uncertain
                                          • iwles Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 13:01
                                            araceli napisała:

                                            > iwles napisała:
                                            > > jeżeli przełożony podejmuje decyzje, by nie wpuścić nawet ze złożonym jeź
                                            > dzikie
                                            > > m w plecaku, nie dając żadnej innej mozliwości w zamian - to najwidocznie
                                            > j NIE
                                            > > nadaje sie na przełozonego. Albo nie ma kompetencji do podejmowania decyz
                                            > ji.
                                            >
                                            >
                                            > Jasne! Przełożony jest zobowiązany do podejmowania decyzji o łamaniu regulaminu
                                            > big_grin Kompetencja zarządzania to łamanie przepisów - jakie to typowo dennie polac
                                            > kie uncertain
                                            >
                                            >

                                            możesz powiedzieć, w którym miejscu regulaminu poznańskiego ZOO jest napisane, że nie mozna wejść ze złożonym jeździkiem w plecaku ?
                                            I że wyrażenie zgody JEST złamaniem przepisów ?
                                            • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 13:06
                                              iwles napisała:
                                              > możesz powiedzieć, w którym miejscu regulaminu poznańskiego ZOO jest napisane,
                                              > że nie mozna wejść ze złożonym jeździkiem w plecaku ?

                                              zoo.poznan.pl/wp-content/uploads/2018/06/REGULAMIN-KORZYSTANIA-Z-ZOO.pdf
                                              "II. Na terenie Ogrodu obowiązuje bezwzględny zakaz :
                                              (...)
                                              c) jazdy na rowerach, łyżworolkach, wrotkach, deskorolkach i hulajnogach oraz ich
                                              prowadzenia i wnoszenia
                                              , (poza patrolami rowerowymi służb porządkowych oraz
                                              pracownikami zoo)"
                                              • iwles Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:26
                                                araceli napisała:

                                                > iwles napisała:
                                                > > możesz powiedzieć, w którym miejscu regulaminu poznańskiego ZOO jest napi
                                                > sane,
                                                > > że nie mozna wejść ze złożonym jeździkiem w plecaku ?
                                                >
                                                > zoo.poznan.pl/wp-content/uploads/2018/06/REGULAMIN-KORZYSTANIA-Z-ZOO.pdf
                                                > "II. Na terenie Ogrodu obowiązuje bezwzględny zakaz :
                                                > (...)
                                                > c) jazdy na rowerach, łyżworolkach, wrotkach, deskorolkach i hulajnogach ora
                                                > z ich
                                                > prowadzenia i wnoszenia
                                                , (poza patrolami rowerowymi służb porządkowych oraz
                                                > pracownikami zoo)"

                                                >


                                                wnoszenia - w sensie w CAŁOŚCI, a nie rozebrane na części.
                                                Jakbyś chciała wejść z kołem od roweru w plecaku, to też maja cię nie wpuścić ?
                                                (pomijam fakt, że taki jeździk nie jest ani rowerem, ani łyżworolkami, ani wrotkami, ani deskorolką, ani nawet hulajnogą)
                                                • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:30
                                                  iwles napisała:
                                                  > wnoszenia - w sensie w CAŁOŚCI, a nie rozebrane na części.
                                                  > Jakbyś chciała wejść z kołem od roweru w plecaku, to też maja cię nie wpuścić ?
                                                  > (pomijam fakt, że taki jeździk nie jest ani rowerem, ani łyżworolkami, ani wrot
                                                  > kami, ani deskorolką, ani nawet hulajnogą)


                                                  Typowe polackie kombinatorstwo... Napisz, że monocyklu nie wymienili więc wolno napierdlalać na jednym kółku.
                                                  • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:32
                                                    araceli napisała:

                                                    > iwles napisała:
                                                    > > wnoszenia - w sensie w CAŁOŚCI, a nie rozebrane na części.
                                                    > > Jakbyś chciała wejść z kołem od roweru w plecaku, to też maja cię nie wpu
                                                    > ścić ?
                                                    > > (pomijam fakt, że taki jeździk nie jest ani rowerem, ani łyżworolkami, an
                                                    > i wrot
                                                    > > kami, ani deskorolką, ani nawet hulajnogą)
                                                    >
                                                    >
                                                    > Typowe polackie kombinatorstwo... Napisz, że monocyklu nie wymienili więc wolno
                                                    > napierdlalać na jednym kółku.
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    No przeciez juz tu pisano ze jezdzik tego dwulatka nie jest w rejestrze pomocy dla niepelnosprawnych. To identyczna logika!
                                                  • iwles Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:32
                                                    araceli napisała:

                                                    > iwles napisała:
                                                    > > wnoszenia - w sensie w CAŁOŚCI, a nie rozebrane na części.
                                                    > > Jakbyś chciała wejść z kołem od roweru w plecaku, to też maja cię nie wpu
                                                    > ścić ?
                                                    > > (pomijam fakt, że taki jeździk nie jest ani rowerem, ani łyżworolkami, an
                                                    > i wrot
                                                    > > kami, ani deskorolką, ani nawet hulajnogą)
                                                    >
                                                    >
                                                    > Typowe polackie kombinatorstwo... Napisz, że monocyklu nie wymienili więc wolno
                                                    > napierdlalać na jednym kółku.
                                                    >


                                                    jakby motocykl był w częściach, i schowany w jakimś worku, to tez nie wolno z tym workiem wejść ?
                                                  • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:34
                                                    iwles napisała:
                                                    > jakby motocykl był

                                                    Nie piszę o motocyklu tylko monocyklu - ogarnij różnicę. Wg. ciebie, skoro nie ma go wymienionego z nazwy to można sobie zaiwaniać po alejkach?
                                                  • iwles Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:38
                                                    araceli napisała:

                                                    > iwles napisała:
                                                    > > jakby motocykl był
                                                    >
                                                    > Nie piszę o motocyklu tylko monocyklu - ogarnij różnicę. Wg. ciebie, skoro nie
                                                    > ma go wymienionego z nazwy to można sobie zaiwaniać po alejkach?


                                                    a ty ogarniasz, że nie rozmawiamy o popierdalaniu po alejkach, tylko o zlożonym i schowanym sprzęcie ?
                                                  • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:40
                                                    iwles napisała:
                                                    > a ty ogarniasz, że nie rozmawiamy o popierdalaniu po alejkach,

                                                    Napisałaś:
                                                    > > (pomijam fakt, że taki jeździk nie jest ani rowerem, ani łyżworolkami, an
                                                    > i wrotkami, ani deskorolką, ani nawet hulajnogą)



                                                    Czyli wg kombinatorskiego polactwa monocykla nawet składać nie trzeba bo nie jest wymieniony? Można wnieść i używać?
                                                  • iwles Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:45
                                                    araceli napisała:

                                                    > iwles napisała:
                                                    > > a ty ogarniasz, że nie rozmawiamy o popierdalaniu po alejkach,
                                                    >
                                                    > Napisałaś:
                                                    > > > (pomijam fakt, że taki jeździk nie jest ani rowerem, ani łyżworo
                                                    > lkami, an
                                                    > > i wrotkami, ani deskorolką, ani nawet hulajnogą)

                                                    >
                                                    >
                                                    > Czyli wg kombinatorskiego polactwa monocykla nawet składać nie trzeba bo nie je
                                                    > st wymieniony? Można wnieść i używać?


                                                    jakie to oczywiste, że araceli czyta wybiórczo i odpowiada tylko na te fragmenty, które jej pasują (albo które rozumie).

                                                    swoją drogą, jeżeli nie jest wymieniony ani szczegółowo, ani w jakiś ogólny inny sposób, to TAK, wg tego regulaminu używanie nie jest zabronione.
                                                    Na tym polega precyzja przepisów.
                                                  • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:48
                                                    iwles napisała:
                                                    > jakie to oczywiste, że araceli czyta wybiórczo i odpowiada tylko na te fragment
                                                    > y, które jej pasują (albo które rozumie).

                                                    Nie - nie czytam wybiórczo tylko mam alergię na polackie kombinatorstwo. To cecha, przez którą ten kraj nigdy do niczego nie dojdzie bo regulaminy musiałyby być wielkimi księgami.
                                                  • iwles Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:57
                                                    araceli napisała:


                                                    >
                                                    > Nie - nie czytam wybiórczo tylko mam alergię na polackie kombinatorstwo. To cec
                                                    > ha, przez którą ten kraj nigdy do niczego nie dojdzie


                                                    A ja mam alergie, jak ktoś nadużywa przepisów na zapas.


                                                    "bo regulaminy musiałyby być wielkimi księgami"

                                                    kto niech będą, jeżeli ktoś chce mieć krytą d...ę.
                                                  • potworia116 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 16:26
                                                    Typowo polacka to jest twoja tępota, pogarda, brak inteligencji społecznej i ludzkiej empatii.
                                                • little_fish Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 16:33
                                                  A czym jest taki jeździk? Bo z tego co widziałam to w zależności od opcji jest albo hulajnogą albo rowerkiem biegowym. Zarówno rower jak i hulajnoga w zakazie są wymienione.
                        • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:55
                          asia_i_p napisała:

                          > Od nas domaga się, żebyśmy się dostosowali do niepełnosprawneg
                          > o ucznia, a jak nasz regulamin tego nie przewiduje, to widać jest coś nie tak z
                          > regulaminem i dlaczego jeszcze nic z tym nie zrobiliśmy?

                          I to jest właśnie clue problemu! Rodzice jak najbardziej powinni poruszyć temat regulaminu a nie rozwodzić się nad zachowaniem ochroniarza, który nie ma nic do powiedzenia. Wy też przecież nie zrzucacie odpowiedzialności za organizację szafki dla dziecka woźnej tylko musi się tym zająć ktoś z dyrekcji/nauczyciel.

                          > Jak widać, brak wyrozumiałości wobec instytucji, w przeciwieństwie do braku wyr
                          > ozumiałości wobec indywidualnych osób, ma swoje zalety.

                          Zgadzam się z tym w 100%. Wymagajmy od instytucji, nie szeregowych pracowników, jeszcze na śmieciówce, których kierownictwo może wywalić w 30 sekund.
                    • elinborg Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:45
                      Radzą sobie tak, że mają na to pieniądze i od razu wydzielone pomieszczenia. Na planie. Przed budową.
                      • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:49
                        Nie, radzą sobie tak, że dopuszczają do siebie myśl, że skoro są publiczną instytucją, to jest to ich problem i do nich należy rozwiązanie. Przejęcie odpowiedzialności magicznie odblokowuje kreatywność.
                        • elinborg Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:01
                          Pieniądze po prostu z nieba spadają, jak jest się publiczną instytucją. Wystarczy kreatywnie pomyśleć. Pomieszczenia też od odpowiedzialności ot tak magicznie wyrastają.
                          Potrzeb jest pewnie wiele, pieniędzy, jak to w miejskim budżecie, mało.

                          • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:09
                            Akurat jeżeli są to pieniądze na dostosowanie się do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, to jest PFRON (moja szkoła miała kiedyś dofinansowaną z PFRON-u antypoślizgową podłogę), są projekty unijne. W przypadku zoo jest też kasa z biletów, która nie jest chyba całkowicie pomijalna, skoro przewijają się tam tysiące osób dziennie.
                            • elinborg Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:20
                              Zoo jest finansowane z budżetu miejskiego. Dochody z biletów to tylko część kwoty potrzebnej do utrzymania zwierząt, budynków , otoczenia, pracowników.
                          • iwles Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:36
                            elinborg napisała:

                            > Pieniądze po prostu z nieba spadają, jak jest się publiczną instytucją. Wystarc
                            > zy kreatywnie pomyśleć. Pomieszczenia też od odpowiedzialności ot tak magicznie
                            > wyrastają.
                            > Potrzeb jest pewnie wiele, pieniędzy, jak to w miejskim budżecie, mało.


                            więc jak zwykle najłatwiej uderzać w bezbronnych.
                            A wystarczyłyby skrzynki, cos w rodzaju paczkomatów, żeby można było zostawiać ciężkie rzeczy, czy takie, z którymi nie można wchodzić. Nie potrzebujesz do tego dodatkowego człowieka.
                            • little_fish Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 16:39
                              Tak. I to najlepsza opcja. Bo jak najbardziej rozumiem ochronę, która bała się złamać regulamin. Ale opcja pozostawienia przedmiotów/sprzętów, który do ZOO wziąć nie można powinna być dostępna.
                              • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 21:42
                                Po tej dyskusji widze, ze jednak Polska jest z tylu za .... 1. Zakaz wnoszenia to zakaz wnoszenia w całości lub rozebranej. Inne interpretacje to czyste polackie kombinatorstwo.
                                2. Jeśli zoo nie ma gdzie przechowywać, nie musi tego robić. Napewno na stronie zoo jet informacja czy maja rowerownie, szatnie. Nie maja- znaczy ze nie przechowują. Koniec - kropka. Takie malutkie zapięcie za rower kosztuje jeden euro- 5 złoty. I zajmuje malutko miejsca. Wyposażyć sie i nie robić z siebie ofiar losu.
                                • little_fish Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 22:00
                                  Zapięcie owszem, rzecz praktyczna. Tylko nie bardzo widzę jak taki jeździk przypiąć tym zapięciem
                                  • cruella_demon Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 22:04
                                    little_fish napisała:

                                    > Zapięcie owszem, rzecz praktyczna. Tylko nie bardzo widzę jak taki jeździk przy
                                    > piąć tym zapięciem

                                    Przyznam, że też się nad tym zastanawiam.
                                    • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 22:40
                                      za oś przednia (pod ta maskownica z przodu)
                                      • little_fish Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 22:52
                                        Zapięcia mają całkiem spore końcówki, to się tam zmieści, żeby przełożyć? No może i jakiś rodzaj da się dopasować, nie wiem jak takie jeździło wygląda z bliska.
                                • cruella_demon Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 22:02
                                  Tylko szkoda, że na stronie jest nieaktualny regulamin, w którym o wnoszeniu nic nie ma, asia linkowała.
                                  Może niech najpierw zadbają o rzetelną informację.
                                  • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 29.06.21, 07:29
                                    cruella_demon napisała:
                                    > Tylko szkoda, że na stronie jest nieaktualny regulamin, w którym o wnoszeniu ni
                                    > c nie ma, asia linkowała.
                                    > Może niech najpierw zadbają o rzetelną informację.

                                    Ale pańcia otwartym tekstem przyznała, że żadnego regulaminu nie czytała więc to nie jest przypadek "przygotowaliśmy się do wizyty a na miejscu okazało się, że jest inaczej".
                            • elinborg Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 29.06.21, 11:53
                              Przecież na te skrzynki tez są potrzebne pieniądze, bo nie postawisz ich kilku! Oraz miejsce. Jeszcze kwestia wielkości tych skrytek. To na pewno nie jest jedyna sprawa, która wymaga pieniędzy, których brakuje.
        • memphis90 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:25
          >Skąd pewność, że z kijem wpuszczonoby >pojazd mobilny
          Bo jest w regulaminie.
        • asfiksja Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:41
          >Skąd pewność, że z kijem wpuszczonoby pojazd mobilny?
          No bo takie są zasady. Wózki inwalidzkie, nawet z napędem też nie stanowią problemu, podobnie jak wszelkiego rodzaju wózki dziecięce.
          2-latek, który da radę samodzielnie przejechać poznańskie zoo na jeździku jest zdecydowanie POWYŻEJ przeciętnej, jeśli chodzi o możliwości ruchowe/wytrzymałościowe tej grupy wiekowej.
          Nagięcie regulaminu w przypadkach instytucji publicznych + nieszczęśliwy wypadek (o który nietrudno w przypadku małych dzieci na rowerkach) oznacza odszkodowanie (ludzie wiedzą, że instytucje publiczne są z definicji wypłacalne).
    • kropkacom Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:00
      Myślę, że można było być bardziej ludzkim. Nikomu by korona z głowy nie spadła.
      • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:01
        O ile dzieiak by w kogoś nie wjechał...albo ktoś w to dziecko nie wbiegł.
        • kropkacom Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:49
          Tak, ten konkretny by wjechał i zabił. tongue_out Jak rany...
    • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:14
      Ja nie wiem, czy regulamin po prostu uwzględnił fakt, że sprzęt do wspomagania ludzi z niepełnosprawnościami może mieć inny kształt i nazwę niż autorzy regulaminu zostali nauczeni w przedszkolu. Inwalidzi, kochane dzieci, jeżdżą na wózku. Ktoś po prostu trochę nie nadążył za zmianami technicznymi, a powinna decydować funkcja sprzętu a nie jego nazwa.
      Bo dwulatka jeszcze można wsadzić w wózek i on się nie poczuje z tym dziwnie, ale czterolatek już tak. Rozumiem, że jeżeli ten czterolatek nie będzie jeszcze chodził, tylko używał jeździka, to na wizyty w ZOO poznańskim będzie musiał nabyć specjalnie wózek inwalidzki.
      • katriel Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:42
        > na wizyty w ZOO poznańskim będzie musiał nabyć specjalnie wózek inwalidzki.

        Dyrektorka zoo twierdzi, że niepełnosprawnym udostępnia się meleksy, więc być może czterolatek będzie mógł zwiedzać meleksem.
        Piszę być może, bo nigdzie w regulaminie ani w ogóle na stronie zoo nie znalazłam potwierdzenia tej informacji.
      • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:59
        Ale wtedy warto zadzwonić i powiedzieć jaka jest sytuacja i spytać czy np z zaświadczeniem od lekarza, ze ten jezdzik to jego drugie nogi, bedzie mozna wejść.
        Ja wiem ze niepełnosprawni maja przerąbane. Ze w Polsce bardziej niz na zachodzie. Ale znam tez niepełnosprawnych, którzy w bardzo niegrzeczny sposób wymuszają przywileje albo określone zachowania od innych ludzi.
      • memphis90 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:30
        >Rozumiem, że jeżeli ten czterolatek nie będzie >jeszcze chodził, tylko używał jeździka, to na >wizyty w ZOO poznańskim będzie musiał >nabyć specjalnie wózek inwalidzki.
        Ale zabawka-hulajnoga to nie jest sprzęt do codziennego poruszania się osoby niepełnosprawnej. Jeśli to dziecko nie zdoła nauczyć się chodzic to owszem, będzie korzystać z wózka inwalidzkiego.
        • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:36
          A jaki jest sprzęt do codziennego poruszania się osoby niepełnosprawnej? Jeżeli ten chłopiec większość dnia porusza się na jezdziku to chyba jest?
          • paskudek1 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:42
            No nie wiesz jaki? Określony w ustawie i rozporządzeniu zapewne. I wszystko inne co POMAGA ale ujęte nie jest to po prostu takim sprzętem być NIE MOŻE z definicji prawda? U nas musi być równo, sztywno i broń bogowie nie na rękę ludziom. Ludziom trzeba UTRUDNIĆ
            • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:10
              Jakby Polacy nie łamali jak sie przepisów i regulaminów, nie trzebaby pisać i utrudniać.
          • memphis90 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:09
            A większość dnia ten chłopiec jeździ na hulajnodze z siodelkiem?
            • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:22
              Chyba tak bo na zdjeciach albo jest na tej hulajnodze albo w specjalnym chodziku dla niepelnosprawnych.
              • wapaha ichie 28.06.21, 17:27
                ichi51e napisała:

                Możesz wrzucic fotki jeździka ?
                I czy wiadomo coś o więcej o zdrowiu chłopca ?
                Bo jakoś mi jeździk-2 latek-poruszanie się-i SMA nijak nie chce skleić uncertain
                • berdebul Re: ichie 28.06.21, 23:52
                  Wpisz „hulajnoga 3w1”. To jest trzykołowca hulajnoga z siedzeniem montowanym do rurki od kierownicy.
        • piesfafik Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:58
          Nie zawsze wozek inwalidzki jest odpowiedni dla dziecka ktore ma problem z poruszaniem sie. Zwlaszcza malego dziecka. Czasami zwykla zabawka albo.zabawka dostosowana dla niepelnosprawnych dzieci jest lepsza. Np dla malucha z sma jezdzik moze byc lepszy niz wozek inwalidzki ktory jednak wymaga silnych rak. Rozumiem ze pracownik na bramce w zoo moze sie bac odpowiedzialnosci ale moze zadzwonic do szefa I szukac rozwiazania a nie oskarzac ludzi o probe oszustwa.
          • little_fish Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:47
            Teoretycznie oczywiście tak to powinno wyglądać. Natomiast jakoś słabo to widzę, że dyrektor na podstawie przekazanych telefonicznie informacji nie widząc ani dziecka, ani sprzętu podejmuje decyzję.
    • kobietazpolnocy Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:48
      Myślę, że dziecko nie było pozbawione możliwości poruszania się, bo zoo ma odpowiednie pojazdy i jest przystosowane dla niepełnosprawnych.
      Pozwolenie na zapakowanie chodzika do plecaka to też proszenie się o kłopoty, bo jak tata łatwo złożył, to za rogiem migiem rozłoży.
      Wyszło na dobre: znalazło się miejsce na przechowanie zabawki (bo sprzętem medycznym przecież nie jest). Nie rozumiem, o co burza, a nie wróć, przecież to instagram, musi być głośno.

      • sko.wrona Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:56
        Instagram i musi być głośno??
        A widziałaś reakcję zoo?
      • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:02
        NO dokładnie. Myśle, ze zakaz wnoszenia jest wąłsnie dlatego, ze ludzie wnosili a na terenie dzieci i tak jeździły.
        • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:16
          Nie ma zakazu wnoszenia. Jest zakaz jazdy. Czytałam ten regulamin.
          • bo_ob Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:20
            asia_i_p napisała:

            > Nie ma zakazu wnoszenia. Jest zakaz jazdy. Czytałam ten regulamin.
            >

            Jest zakaz wnoszenia

            Zabrania się [...] jazdy na rowerach, łyżworolkach, wrotkach, deskorolkach i hulajnogach oraz ich prowadzenia i wnoszenia, (poza patrolami rowerowymi służb porządkowych oraz pracownikami zoo)
            • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:23
              zoo.poznan.pl/regulamin/
              • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:24
                asia_i_p napisała:
                > zoo.poznan.pl/regulamin/

                zoo.poznan.pl/wp-content/uploads/2018/06/REGULAMIN-KORZYSTANIA-Z-ZOO.pdf
                • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:26
                  Czyli mają dwa różne regulaminy? Coraz bardziej mi się podoba to miejsce.
                  • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:27
                    asia_i_p napisała:
                    > Czyli mają dwa różne regulaminy? Coraz bardziej mi się podoba to miejsce.

                    Na stronie mogą mieć wyciąg z. Mogli też zaktualizować o to wnoszenie właśnie przez cwaniaków i kombinatorów.
                    • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:29
                      To niech informują, że mają wyciąg z, a jak aktualizują, to niech aktualizują wszędzie.
                      • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:30
                        asia_i_p napisała:
                        > To niech informują, że mają wyciąg z, a jak aktualizują, to niech aktualizują
                        > wszędzie.

                        Powinni. Natomiast pani wyraźnie przyznała, że nie zapoznała się wcześniej więc treść pełna była jej znana, kiedy pakowała jeździk do plecaka z zamiarem wniesienia go.
                      • bo_ob Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:32
                        asia_i_p napisała:

                        > To niech informują, że mają wyciąg z, a jak aktualizują, to niech aktualizują w
                        > szędzie.
                        >

                        Tak czy tak jest jednorodna informacja, że nie jeździmy na hulajnogach - po co więc rodzice tę hulajnogę zabrali z domu ?
                        • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:35
                          Bo nie szli tylko do zoo, a jest to główny sprzęt, na którym ich niepełnosprawne dziecko się porusza, kiedy nie jedzie w wózku.
                          • bo_ob Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:39
                            asia_i_p napisała:

                            > Bo nie szli tylko do zoo, a jest to główny sprzęt, na którym ich niepełnosprawn
                            > e dziecko się porusza, kiedy nie jedzie w wózku.
                            >

                            no tak, gdyby przeczytali regulamin, wiedzieliby, że do zoo nie chodzi sie z takim sprzętem - można iśc do parku, ale już nie do zoo
                        • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:35
                          To nie była hulajnoga. Kolejna co postanowiła się wypowiedzieć, ale nie wie o czym sciana
                  • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:29
                    Nie musisz tak jeździć. Ja nie chciałabym aby wmoje idące grzecznie dziecko wjechało inne jeździkiem. To jest wielkie zoo, ma sporo ścieżek nachylonych i tam tak nawet 2 latek jest w stanie sie rozpędzić i zrobić sobie lub innym krzywdę.
              • bo_ob Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:26
                [...] jazdy na rowerach, łyżworolkach, wrotkach, deskorolkach i hulajnogach oraz ich prowadzenia i wnoszenia, (poza patrolami rowerowymi służb porządkowych oraz pracownikami zoo)
    • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 09:56
      Wszystki w liscie dyrektorki pracownik nawali trzeba bylo podejsc indywidualnie i miec gdzies tego meleksa (nie mowiac o przechowaniu ludziom jezdzika) Swoja droga co to mogl byc za jezdzik?
      • little_fish Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:17
        Memphis wyżej wkleiła zdjęcia. Takie skrzyżowanie hulajnogi z rowerkiem biegowym
        • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:30
          Jaz znalazlam - matka na profilu ma jak ktos ciekawy.
          Komentarze na fb pod wrzutem Zawadzkiej - dramatyczne. Tak pracownica mogla byc tępa bezduszna baba ktora wykazała sie zerowa inicjatywa zeby ludziom zycie ulatwic, rodzice tez sie byc moze nie wykazali (ale tez skad mieli wiedziec ze na takiego tłuką trafia? Wydaja sie elastyczni i ogarnięci) ale jechanie po obu tych stronach wyciaganie ze byc 2latek mogl kogos rozjechać wymyślanie jakis argumentow za czy przeciw - no ludzie wystarczało pomyslec i wykazac sie minimum człowieczeństwa.
          Bardzo dobrze ze ochroniarz zachował rozum i wykazal sie refleksem. Zamiast sie koncentrować na zlym koncentrujemy sie na dobrym. brawa dla tego pana!
          • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:27
            Dwulatek mógł nie zapanować nad jeździkiem i zjechać po stromej ścieżce, prosto pod melex/kolejkę/samochód techniczny z jedzeniem/sprzętem. Zoo w Poznaniu jest ogromne, nie leży na płaskim terenie, porusza się tam wiele pojazdów. Brawa dla ochroniarza, który się nie ugiął na tekst o chorym dziecku (ludzie różne rzeczy wymyślają…) i pilnował regulaminu. Pani kręci gównoburzę i opowiada jak bardzo to przeżyła. Wystarczyło przeczytać regulamin, zanim wybrała się w podróż do zoo, które nie jest tak łatwo dostępne jak np. warszawskie.
            • z_lasu Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:36
              No i rodzice przyjęli to do wiadomości i wsadzili dziecko do wózka. I nadal nie wolno im było wejść.
              • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:39
                Przez godzinę przekonywali ochroniarza, że muszą z jeździkiem. Dziwisz się, ze nie uwierzył, ze go nie rozłożą?
              • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:12
                Bo chcieli wejsc z tym jeździkiem. Nie bez powodu nie mozna wnosić, masa ludzi wnosiła i dzieciom pozwalała jeździć. Serio nic mnie nie zdziwi. Pamietam jak na kasprowym tatus pozwalał synkowi rzucać kamieniami w dół...w strone wchodzących. Bo tak fajnie kamienie w mgłę leciały
                • kropkacom Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:17
                  No i co proponujesz? W zwiazku z takim tatusiem.
                  • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:27
                    NIc ale zapewne dziwiłybyście sie zakazem rzucania kamieniami...
                    • kropkacom Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:30
                      Tak sądzisz? Zresztą nieważne, co proponujesz?
                • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:20
                  Nie można jeździć, w regulaminie nic nie ma o wnoszeniu. .
                  • bo_ob Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:21
                    asia_i_p napisała:

                    > Nie można jeździć, w regulaminie nic nie ma o wnoszeniu. .
                    >

                    mylisz się
                    • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:25
                      zoo.poznan.pl/regulamin/

                      To jest na ich stronie.
      • asfiksja Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:43
        Po co melex? Tam jest w cenie biletu kolejka jeżdżąca po całym zoo. Są dzieci, które bardziej lubią kolejkę niż zwierzęta.
    • geez_louise Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:21
      Matka tego dziecka to kobieta która zawsze ciśnie żeby postawić ma swoim i ustawia innych w pozycji bezdusznych potworów. Tutaj nie było bezpodstawnego zabraniania wnoszenia jeździka w plecaku, tutaj rodzice chcieli wnieść jeździk po godzinie wciskania wszystkim, że dziecko absolutnie na tym jeździku musi wjechać, inaczej życia dla niego nie ma. Wiec nie dziwie się, że ochrona nie chciała się na go zgodzić.

      Gdyby zabrali jej paczkę flipsow, którymi chciała karmić słonie, to tez ta paczka flipsów przerodxilaby się w lek chroniący dziecko przed hopoglikemią oraz służący do terapii logopedycznej dziecka niepełnosprawnego.

      Nie rozkminiajcie, bo naprawdę normalny człowiek tego nie ogarnie.
      • kobietazpolnocy Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:27
        Ależ ja ogarniam. To jest połączenie internetowego profilu i rodzica niepełnosprawnego dziecka, który zatraca trzeźwość umysłu. Przy takim kombo afera jest w zasadzie nieunikniona.
      • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:29
        Czyli nie można nagiąć regulaminu, żeby ułatwić życie niepełnosprawnemu dziecku, bo regulamin to rzecz święta.

        Ale już można go nagiąć, żeby utrudnić życie rodzicom tego dziecka (w końcu zakazu wnoszenia w plecaku nigdzie w regulaminie nie ma), bo to wredni ludzie są i im się po prostu należy.

        No sorry, ale nie. Jak jesteśmy obrońcami świętego regulaminu, to do końca, z wszystkimi konsekwencjami.
        • elinborg Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:05
          Ale z tym naginaniem to chodzi o to, że na jeździku miało wejść? No to nie, nie powinno. Bo ochrona nie wie, na ile panuje nad tym pojazdem, wie natomiast, jakie są tłumy i ukształtowanie terenu.
          Można było od razu jeździk schować albo dać im wejść z nim w plecaku. To drugie nie jest niezgodne z regulaminem, jak piszesz, tylko pewnie z praktyką- ludzie takie cuda w zoo wyczyniają, że złożenie hulajnogi za bramą to pestka pewnie.
        • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:29
          To wyobraź sobie sytuację, kiedy ochroniarz wpuszcza z jeździkiem, na pierwszej stromej alejce rodzice nie złapali dziecka, dziecko (mniej sprawne) nie zapanowało nad jeździkiem i wpadło pod melex. Kto jest winny i poniesie odpowiedzialność?
          • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:34
            Toteż ja nie mówię bezwzględnie, że mieli to dziecko wpuścić na jeździku, chociaż równocześnie nie rozumiem, skąd pewność, że 10-latek na stromiźnie zapanuje nad wózkiem inwalidzkim i podejrzewam za tym regulaminem raczej bezmyślność niż głębokie przemyślenia.

            Natomiast nie do wybronienia jest niewpuszczanie z jeździkiem w plecaku "bo na pewno go złożą z powrotem".
            • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:41
              Wózek złapiesz bo masz za co, dwulatka na wysokości kolan, bez kijka/sznurka/whatever nie masz szans, w dodatku jest mało widoczny, bo nisko.
          • iwles Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:51
            berdebul napisała:

            > To wyobraź sobie sytuację, kiedy ochroniarz wpuszcza z jeździkiem, na pierwszej
            > stromej alejce rodzice nie złapali dziecka, dziecko (mniej sprawne) nie zapano
            > wało nad jeździkiem i wpadło pod melex. Kto jest winny i poniesie odpowiedzialn
            > ość?


            to teraz wyobraź sobie identyczną sytuację, ale z 2-latkiem na nogach: biegającym, a nie grzeczniutko wolno spacerującym z rodzicem za rączkę.
            • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:57
              Nie muszęcwobie wyobrażać, jestem wielką fanką plecaków ze smyczą/uprzęży na łapkę. Bo jesteśmy tylko ludźmi, a fizyka jest nieubłagana.
            • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:59
              Wówczas jest to wypadek i ochroniarz za to nie odpowiada. Naprawdę trudno winić faceta na śmieciówce, że woli mieć dupochron.
      • paskudek1 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:31
        Czekaj czekaj, a jakby zabrali jej czy KOMUKOLWIEK paczkę tych flipsów już przy wejściu bo NA PEWNO BĘDZIE CHCIAŁA NAKARMIĆ te słonie? Bo tak to wygląda z tym sprzętem w plecaku. Nie wniosą nawet rozłożonego na części bo NA PEWNO po wejściu złożą i dziecko będzie jechać. Nie czaisz różnicy?
        • geez_louise Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:14
          Skoro przez godzinę wmawiała ochronie, że bez jezdzika nie ma dla dziecka życia i że wejście z mim mu się po prostu należy, to nie ma się co dziwić, że nie chcieli jej z ta hulajnoga wpuścić.
    • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:26

      Ten watek jest meczacy.
      Jak w naszym kraju mozna rozwiazywac trudne, zlozone problemy na poziomie wojewodzkim, krajowym, skoro do rozwiaznia „problemu” dreptajacego przy pomocy jezdzika obok rodzicow niepelnosprawnego dwulatka potrzebne sa przepisy, regulaminy, prawo a moze i konstytucja.
      Przeciez to sie dalo rozwiazac wymieniajac dwa zdania w zyczliwej rozmowie.
      • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:39
        Żeby rozwiązać problem, to trzeba najpierw dopuścić do siebie myśl, że a) problem istnieje; b) jesteśmy przynajmniej współodpowiedzialni za jego rozwiązanie.

        W przypadku osób niepełnosprawnych szwankuje b). To oni mają problem, więc rozwiązanie leży po ich stronie. Oni się mają dostosować, nie mogą mieć przywilejów, bo musi być równość. Najczęściej na tle gdzieś zapamiętanego "też mi było ciężko i nikt mi nie pomógł". I tak sprzedajemy to niepomaganie dalej i dalej . . .

        Fajnie, że są tacy ludzie, jak ten ochroniarz, który im przechował jeździk.
        • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:41
          asia_i_p napisała:
          > Żeby rozwiązać problem, to trzeba najpierw dopuścić do siebie myśl, że a) probl
          > em istnieje; b) jesteśmy przynajmniej współodpowiedzialni za jego rozwiązanie.

          A może najpierw dyrekcja zoo powinna się o problemie dowiedzieć i to nie z wpisu na IG na wysokim C?

          Nie - rozwiązanie nie leży w dostosowaniu się osób niepełnosprawnych ale w komunikowaniu potrzeb i problemów.
          • paskudek1 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:44
            Dyrekcja Zoo mogła się dowiedzieć o problemie WYŁĄCZNIE od obsługi. W przeciwieństwie do rodziców dziecka pani ochroniarka miała kontakt z przełożonym. Jakoś nie umiała bądź nie chciała z tego skorzystać
            • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:47
              paskudek1 napisała:
              > Dyrekcja Zoo mogła się dowiedzieć o problemie WYŁĄCZNIE od obsługi. W przeciwie
              > ństwie do rodziców dziecka pani ochroniarka miała kontakt z przełożonym. Jakoś
              > nie umiała bądź nie chciała z tego skorzystać


              Jej przełożonym nie jest dyrekcja zoo bo to firma zewnętrzna a dla pani problemu nie było. Nie wiem czy w sobotę ktoś tam na miejscu z administracji w ogóle pracuje.
              • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:50
                Sugerujesz, że ochrona obiektu, przez który przewalają się tysiące ludzi dziennie, nie jest ze sobą w żaden sposób skoordynowana? To ja tam nie idę.
                • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:52
                  asia_i_p napisała:
                  > Sugerujesz, że ochrona obiektu, przez który przewalają się tysiące ludzi dzienn
                  > ie, nie jest ze sobą w żaden sposób skoordynowana? To ja tam nie idę.

                  Pisałam cokolwiek o koordynacji?
                  • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:55
                    No pisałaś - że nie ma przełożonego, do którego mógłby zadzwonić. Czyli widzi tygrysa w alejce albo pana ze spluwą i co robi - po kolei wybiera numery wszystkich kolegów? Jak już mówiłam - ja tam nie idę.
                    • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:56
                      asia_i_p napisała:
                      > No pisałaś - że nie ma przełożonego, do którego mógłby zadzwonić.

                      Nie - nie napisałam.
            • kocynder Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:58
              A mamusia post factum nie mogła napisać np maila do dyrekcji, bo by jej paluchy poodpadały? Za to na insta mogła? Otóż zaskoczę cię: pisywałam maile do różnych instytucji, czasem krytyczne a czasem z pochwałą i wiesz co? ZAWSZE ktoś na nie odpowiadał. Czyli mamusia spokojnie mogła załatwić sprawę bez robienia shitsztormu. Ale TA mamusia wolała robić raban, ojejkujej, jak to dyskryminują! Mamusia nie chciała bądź nie umiała skorzystać z NORMALNEJ drogi kontaktu z instytucją do której się ma zastrzeżenia. I tak, gdyby na maila od dyrekcji dostała odpowiedź spławiającą - wówczas miałaby rację nagłaśniając. Ale sęk w tym, że ona nie próbowała się z przełożonymi pani skontaktować, tylko ZACZĘŁA od jazgotu w mediach.
              • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:03
                kocynder napisała:
                > A mamusia post factum nie mogła napisać np maila do dyrekcji, bo by jej paluchy
                > poodpadały? Za to na insta mogła? Otóż zaskoczę cię: pisywałam maile do różnyc
                > h instytucji, czasem krytyczne a czasem z pochwałą i wiesz co? ZAWSZE ktoś na n
                > ie odpowiadał. Czyli mamusia spokojnie mogła załatwić sprawę bez robienia shits
                > ztormu. Ale TA mamusia wolała robić raban, ojejkujej, jak to dyskryminują! Mamu
                > sia nie chciała bądź nie umiała skorzystać z NORMALNEJ drogi kontaktu z instytu
                > cją do której się ma zastrzeżenia. I tak, gdyby na maila od dyrekcji dostała od
                > powiedź spławiającą - wówczas miałaby rację nagłaśniając. Ale sęk w tym, że ona
                > nie próbowała się z przełożonymi pani skontaktować, tylko ZACZĘŁA od jazgotu w
                > mediach.


                Dokładnie!
              • iwles Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:56
                kocynder napisała:

                > A mamusia post factum nie mogła napisać np maila do dyrekcji, bo by jej paluchy
                > poodpadały? Za to na insta mogła? Otóż zaskoczę cię: pisywałam maile do różnyc
                > h instytucji, czasem krytyczne a czasem z pochwałą i wiesz co? ZAWSZE ktoś na n
                > ie odpowiadał. Czyli mamusia spokojnie mogła załatwić sprawę bez robienia shits
                > ztormu. Ale TA mamusia wolała robić raban, ojejkujej, jak to dyskryminują! Mamu
                > sia nie chciała bądź nie umiała skorzystać z NORMALNEJ drogi kontaktu z instytu
                > cją do której się ma zastrzeżenia. I tak, gdyby na maila od dyrekcji dostała od
                > powiedź spławiającą - wówczas miałaby rację nagłaśniając. Ale sęk w tym, że ona
                > nie próbowała się z przełożonymi pani skontaktować, tylko ZACZĘŁA od jazgotu w
                > mediach.
                >


                swoją drogą, ciekawe, czy dyrekcja ZOO sama z siebie teraz będzie się chciała z panią skontaktować. Bo powinna. Chociazby po to, żeby przeprosić, że nie są dostatecznie dostosowani do potrzeb zwiedzających, szczególnie dzieci, szczególnie niepełnosprawnych.
                Mają tutaj luki, które powinni wypełnić.
                • black.emma Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:02
                  Dyrekcja zoo twierdzi, że są dostosowani: "Osoby z niepełnosprawnością są dla nas wyjątkowymi Gośćmi, mogą korzystać z dodatkowych udogodnień (meleks do przewozu osób poruszających się na wózkach, drugi wagonik kolejki przystosowany do przewozu osób na wózku, zajęcia dydaktyczne z PJM i audiodeskrypcją) by zwiedzanie zoo również dla nich było przyjemnością."
        • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:42
          Tak duzy plus dla tego ochroniarza za ludzka postawe.
      • geez_louise Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:16
        Dziecko miało wózek i jak każdy dwulatek mogło w tym wózku jeździć. Ale tej matce nie można niczego zakazywać, bo ona już dopilnuje żeby tego pożałować.
      • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:29
        Mysle ze problem tez troche w specyfice miejsca. masa ludzi ma rowerki hulajnogi skoczki pochowane w wozkach. Powiedzmy ze wpuszczaja ze schowanymi. wszyscy zadowoleni. dopoki jakies dziecko nie dostaje dyspensy - i nagle twoje mowi - mamusiu nozki bola chce na ziuuuziuuu. A ty mowisz nie wolno tamten chlopczyk łamie przepisy. Albo pewnie chory i bola go nozki (na co dziecko mowi ze jego tez bola) Albo myslisz sobie - hmmm moze przepisy sie zmienily i teraz mozna…?

        Warto niepelnosprawnym upraszczać zycie i tak maja pod gorke. Jesli robi sie wyjątki dla niepełnosprawnego na wozku pojazdów specjalistycznych etc townie dobrze mozna tak sformułować przepisy zeby niepelnosprawny mogl na tym na czym mu wygodnie a nie wylacznie na certyfikowanym sprzecie.
      • wapaha Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 17:18
        pierwszychleb napisała:

        >
        > Ten watek jest meczacy.
        > Jak w naszym kraju mozna rozwiazywac trudne, zlozone problemy na poziomie wojew
        > odzkim, krajowym, skoro do rozwiaznia „problemu” dreptajacego przy pomocy jezdz
        > ika obok rodzicow niepelnosprawnego dwulatka potrzebne sa przepisy, regulaminy,
        > prawo a moze i konstytucja.
        > Przeciez to sie dalo rozwiazac wymieniajac dwa zdania w zyczliwej rozmowie.


        oczywiście
        słowo klucz
        W ROZMOWIE
        Dwie strony musza wykazać wolę dojścia do porozumienia
    • kasiaabing Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:31
      Kiedyś w moim mieście była sytuacja, że do sali zabaw nie wpuszczono dziecka z ZA bo nie chciało założyć skarpetek antypoślizgowych.
      Też matka robiła aferę na lokalnych forach oskarżając personel o dyskryminację jej dziecka...
      • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 10:58
        Otóż to. Ja współczuje rodzicom i dzieciom. To niesprawiedliwe, że ich życie jest trudniejsze niz zdrowych osob. Ale ja nie chce zeby moje dziecko zostało najechane przez jeździk w zoo, albo było narażone na grzybice czy choćby pot ze stop obcego dziecka. Tez nie raz spotkałam sie z wymuszaniem przez niepełnosprawnych pewnych zachowań.
        • kasiaabing Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:03
          W tej sytuacji chodziło o bezpieczeństwo tego dziecko. Na sali zabaw jest ślisko. Założę się, że jakby dziecku coś się stało bez tych skarpetek to matka była by pierwsza do zwalania winy na personel.
        • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:05
          Proponuję, żebyś adoptowała dziecko niepełnosprawne ruchowo: z sma lub czterokończynowym porażeniem. Wtedy będziesz mogła świecić za przykład jak być matką niepełnosprawnego ruchowo dziecka nieroszczeniową i niewymuszającą.
          • hanusinamama Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:04
            Ale to nie znaczy ze trzeba łamać przepisy albo wymagać łamania. To dziecko ma sma...inne bedzie opóźnione intelektualnie i tak bedzie mogło zrobić sobie lub komuś krzywdę. No ale jest chore...i co?
            • potworia116 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 15:33
              Sorry, Hanusinamamo, weź ty napisz wprost, jakie rozwiązania proponujesz dla dzieci niepełnosprawnych intelektualnie? Bo z twoich półsłówek i wielokropków wyłania się bardzo niepokojąca sugestia.
        • kocynder Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:10
          No, niestety, sporo opiekunów osób niepełnosprawnych prezentuje postawę, która tez "przekazują" swoim podopiecznym "Z jednej strony macie mojego podopiecznego traktować normalnie, jakby był zdrowy, a z drugiej musicie się liczyć z jego specyficznymi potrzebami/dostosować do jego ograniczeń". No to tak się nie da.
          Byłam kiedyś świadkiem jazgotu jaki podniosła pani niewidoma z psem przewodnikiem. Chciała wejść do "kociej kawiarni". Jak oceniam pomysł, by kawiarnia była miejscem zamieszkania dla kotów to inna sprawa, ale... Przyszła pani z psem przewodnikiem, obsługa odmówiła wpuszczenia psa na salę i się zaczęło... Że to pies przewodnik i on może wejść wszędzie, że pies jest szkolony i nie reaguje na koty, że obsługa chamska (guzik prawda, obsługa była nienagannie grzeczna ale i stanowcza!), że dyskryminacja... Nie docierało do babska, że jej pies może jest szkolony, ale koty w kawiarni niekoniecznie, że pies może zostać w korytarzyku (dziewczyny z obsługi gotowe były przynieść mu kocyk, wodę itp, korytarzyk nie jakiś upiorny, a zaciszny kącik obok przejścia do pomieszczeń "dla personelu")... No nie i koniec! Dodam, że przy tej ulicy jest co najmniej pięć innych kawiarni w podobnym przedziale cenowym i z podobnym w miarę asortymentem, ale bez kotów. I teraz pytanie: to była dyskryminacja biednej niewidomej i jej psa przewodnika? Bo jej zdaniem - owszem...
          • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:19
            Cytuję z Dziennika Gazety Prawnej:
            "Osoba niepełnosprawna z psem asystującym ma prawo wstępu do budynków użyteczności publicznej, tj. m.in. restauracji, kawiarni, hotelu czy na teren kąpieliska. Stanowi o tym art. 59a ustawy z 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 594 ze zm.). Wskazuje on, że obecność psa asystującego musi zostać przewidziana przez restauratora w procedurach sanitarnych (z zakresu dobrej praktyki higienicznej oraz przy wdrażaniu i stosowaniu zasad systemu HACCP).

            Ponadto w art. 20a ustawy z 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 127, poz. 721 ze zm.) ustawodawca wskazał, że osoba niepełnosprawna wraz z psem asystującym ma prawo wstępu do obiektów użyteczności publicznej, w szczególności do budynków przeznaczonych na potrzeby obsługi bankowej, handlu, gastronomii."

            Państwo prowadzący kawiarnię odmawiając wejścia niewidomej z psem przewodnikiem złamali prawo. Owszem, rozumiem, nie przewidzieli, ludzka rzecz. Ale w tym momencie nie ma co walić do klienta z góry, "grzecznie ale i stanowczo", tylko trzeba albo szczerze przeprosić, że się nie przewidziało, wyjaśnić, że koty się boją, my się zaopiekujemy pieskiem, tak wyszło. Nie zachowywać się, jakby klient wymagał nie wiadomo czego, skoro tylko korzysta z ustawowego prawa.
            • kocynder Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:28
              Lepiej by było gdyby wpuścili ją z psem i któryś z kotów jej psa poturbował? Tak na logikę a nie na "należymisizm"?
              • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:31
                Lepiej by było, gdyby zakładając kawiarnię, brali pod uwagę wsyzstkie związane z tym przepisy. A skoro któryś przeoczyli (co dla mnie jest zrozumiałe, bo tych przepisów jest w cholerę), to lepiej żeby przyjęli wobec osoby, której prawa łamią na skutek tego przeoczenia, postawę przepraszającą niż pouczającą.

                Ale ja podejrzewam, że oni dalej nie wiedzą, że złamali prawo.
                • kocynder Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:35
                  Powtórzę. Obsługa (zgodnie z prawem, wbrew logice) wpuszcza pańcię z psem. Któryś z kotów (i których obecności wiadomo!) atakuje osa. Tak, kotu nie wytłumaczysz, że pies szkolony! Kto odpowiada? Znam sytuację, że kotka uszkodziła psu oko. Pazurem. Kto by odpowiadał wówczas za uszkodzenie psa przewodnika?
                  • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:41
                    Powtórzę. Prawo na poziomie ustawy. Nie regulaminu, tylko ustawy. Sama mówiłaś, że trzeba przestrzegać przepisów i kropka.

                    Rozstrzygnięcie zgodne z prawem - wyłapuję święte koty i odnoszę do pokoiku na zapleczu - chyba mają pomieszczenie, gdzie te biedne zwierzaki mogą się schować.

                    Rozwiązanie praktyczne - gorąco przepraszam, że nie uwzględniłam wymogów prawa polskiego organizując swój lokal, proponuję rozwiązanie kompromisowe, do zaakceptowania przez obie strony. I jestem elastyczna, bo to ja nawaliłam.
                    • z_lasu Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:52
                      W Poznaniu kocia kawiarnia ma kilka sal (z zamykanymi drzwiami), w tym salę bez kotów. I nie byłoby problemu, bo żaden przepis nie wymaga dostępu z psem przewodnikiem do każdego pomieszczenia w lokalu.
                      • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:56
                        Dokładnie, niektóre restauracje dopuszczają tylko do patio/ ogródka i też jest to uznawane za wystarczające. Ale nie z góry "Szanowna pani, z psem nie wpuszczamy" (a pod nosem - czego to głupie roszczeniowe babsko nie rozumie).
                      • kocynder Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 21:52
                        A w tej akurat jest jedno pomieszczenie dla gości. Jedno. Ze względu na lokalizację - nie ma możliwości zorganizowania "ogródka". Koty, owszem, mają "przejście na zaplecze i teoretycznie obsługa mogłaby na żądanie pańci wyłapać kociaki i je tam na zapleczu zamknąć. Jedno "ale". Ja, nie będąc niewidomą, przyszłam do TEJ właśnie, konkretnej kawiarni, żeby wypić kawę w kocim towarzystwie. Z kotem na kolanach i z kocią sierścią w serniku. Bo to MOJE prawo i moja wola. I teraz mi wyjaśnij - dlaczego debilny kaprys paniulci z psem ma być ważniejszy niż moje chęci? Bo ja nie chcę, żeby obsługa te koty zamykała na zapleczu, bo, na Teutatesa, przyszłam do TEJ kawiarni właśnie po to, żeby z kotami pobyć. I w żaden sposób niebycia kotów mi nie zrekompensuje czyjś pies - przewodnik.
                        • cruella_demon Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 21:55
                          No to ty masz problem.
                          Skoro jesteście tak bezwzględne w przestrzeganiu przepisów przez ciężko chorego dwulatka, to bądźcie równie konsekwentne wobec wszystkich innych.
                    • kocynder Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 22:01
                      Fajowo. A w innej sytuacji: mam koleżankę - dorosła, porusza się na wózku inwalidzkim po wypadku. Dziś spacerowałam po starówce. Całkiem sporo lokali (tak, zgroza, gastronomicznych!) mieści się w zabytkowych kamieniczkach. Przedproże (sześć do ośmiu kamiennych stopni) niezbyt szerokich, wysoki próg w drzwiach... No tak, ten półgłówek właściciel powinien w takiej sytuacji...? No właśnie, co? Zawezwać ekipę co najmniej trzech kumpli i wnieść wózek z moją koleżanką po tych cholernych stopniach i wraz z ekipą stać w zasięgu wzroku, gdybyśmy chciały wyjść? Do luftu, wszak to już ogranicza jej (pseudo)samodzielność! Wiem! Zbudować windę, wyburzyć zabytkowe progi, poszerzyć drzwi... Konserwator zabytków się nie zgodzi? Oj tam, Asia na pewno coś mądrego wymyśli! Zapewne, że na Starym Mieście w ogóle powinno się zlikwidować wszystkie lokale, bo ni cholery nie ma możliwości dostosowania ich dla osób niepełnosprawnych...
                      • piesfafik Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 22:44
                        Kiedys bylam z corka w knajpie w Buenos Aires. Dalo sie tam wjechac ale toaleta byla na polpietrze. I jak tylko moja corka wyrazila chec skorzystania z niej przyszlo dwoch roslych kelnerow I z usmiechem na ustach ja tam wniesli. A w muzeum do ktore bylo w starym domu ze schodami panowie z obslugi przyniesli drewniana przenosna rampe I pomogli jej wjechac . Wszystko sympatycznie I z usmiechem.
                        Wiec mozna
                        Na a kiedy byla dzieckiem to poza wozkiem miala reczny rower ktory mial grube kola I latwej nim bylo jezdzc w terenie. Wiele razu jezdzila nim na sciezkach dla pieszych turystow gdzie nie wpuszano rowerow ale po wyjasnieniu dlaczego takiego sprzetu uzywa nikt nigdy jej nie robil problemow. Ale to nie dzialo sie w Polsce. Przykro to wszystko czytac
              • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:33
                Pies przewodnik to nienjest tylko pies ale narzedzie bez ktorego osoba z psem nie funkcjonuje. Cos jak okulary - no mozesz zdjac tylko co z tego. Nie bez powodu wydaje sie fortunę na szkolenie. Oczywiscie upieranie sie na wprowadzenie psa do kociej kawiarni jest dziwne ale nie zasłaniajmy sie dobrem kotow takie miejsca to i tak dla nich pieklo. Pies przewodnik ma prawo wchodzic wszedzie tam gdzie czlowiek - obsługa nie moze zadac zostawienia go.
                • huang_he Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:44
                  I trudno, nie musi wszędzie wejść. Serio- jak jest 99 proc lokali, do ktorych wejsc moze, musi sie upierac akurat przy tym jednym? Bo dla mnie jest to wymuszanie i chamstwo.
                  I dlaczego jedna choroba jest ważniejsza od drugiej? Dlaczego silna alergia na psią sierść ma być czymś błachym przy braku wzroku? Jak mi się dziecko zaczyna dusić, to mam machnąć ręką wszędzie i zawsze, bo pies przewodnik jest ważniejszy od mojego dziecka?
                  Bo w tę stronę zaczyna to wszystko zmierzać.
                  O, jak np. wjazd tych duzych elektrycznych wozkow inwalidzkich do autobusu. Tez liczne burze o to, że jak tak można.
                  • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:45
                    Według polskiego prawa musi.
                • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:50
                  I teraz ten pies przewodnik, który kosztuje gruby hajs i którego szkolenie trwa wiele miesięcy dostaje pazurem po oku i traci wzrok. Kto odpowiada? Trzeba być bardzo głupim, żeby narażać psa na takie przyjemności, zwłaszcza jak pies robi za wspomagacz.
                  • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:55
                    Odpowiada właściciel lokalu. Który powinien a) mieć pomieszczenie bez kotów na taki wypadek b) wyłapać koty, jeśli takiego pomieszczenia nie ma. Bo prawo wejścia do lokalu gastronomicznego z psem przewodnikiem jest ustawowym prawem osoby niewidomej.
                    • huang_he Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 11:59
                      I wyprosić osoby z alergią na psią sierść. A, nie - one same się wyproszą. Pomyślały - o, kocia kawiarnia! No tutaj to na pewno nie będzie psa! Niestety, ich prawo do wyjścia gdziekolwiek bez obecności psa jest żadne.
                      • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:23
                        akurat z alergia trzeba żyć. Z autobusu tez należy psy wypraszać? bierzesz leki i tyle.
                    • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:01
                      Czyli „mam prawo wejść i guano mnie interesują inni” przy jednoczesnym „należy traktować osoby z niepełnosprawnością tak samo…”. Niedasię. Albo ktoś wymaga przywilejów (wyłapanie kotów/osobna sala), albo jest takim samym klientem.
                      Mam psa z uprawnieniami, w życiu nie pchałabym sie do kociej kawiarni, mimo że pies bywał praktycznie wszędzie.
                      • wapaha Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 17:21
                        berdebul napisała:

                        > Czyli „mam prawo wejść i guano mnie interesują inni” przy jednoczesnym „należy
                        > traktować osoby z niepełnosprawnością tak samo…”. Niedasię. Albo ktoś wymaga pr
                        > zywilejów (wyłapanie kotów/osobna sala), albo jest takim samym klientem.
                        > Mam psa z uprawnieniami, w życiu nie pchałabym sie do kociej kawiarni, mimo że
                        > pies bywał praktycznie wszędzie.


                        ta gałąź dyskusji jako żywo przypomina mi słynną swego czasu Balbinę ze Szczecina suspicious
          • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:39
            O tym mówię. Moj do ty kolega z liceum
            Studiował z niewidoma dziewczyna, dla której był
            To drugi kierunek. Jej mamusia w
            Chamski sposób domagała sie pomocy kolegów i koleżanek w przygotowywaniu do egzaminów. Ok mozna pomoc raz na rok w czytaniu, zeby sobie zrobiła notatki brailem, ale na litosc boska nie takim tonem.”ona jest taka
            Zdolna i inteligentna a wy jej kłody pod nogi rzucacie”. Sama raz słyszałam jak chciała zeby starościna zrobiła listę, kto
            Kiedy bedzie sie z nią uczył! To jest właśnie taka roszczeniowość. Zle wychowanie osob niepełnosprawnych i ich opiekunów to temat tabu, ale występuje. U mnie na dzielnicy mieszka taki babsztyl na wózku. Wchodzi do autobusu ze ślimaczym tempem ale spróbuj złapać za wózek i ja wepchnąć.
            Drze morde na pol osiedla. Na kierowców tez! Wrzeszczy również jak ktos próbuje wsiąść przed nią bo ona przecież chora!
            • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:41
              Zamien sie z nia.
              • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:49
                Ale po co? Ja sprawdzam regulaminy regularnie. Np zakładając ze bede chciała podjechać tramwajem, spr czy to mozliwe z dziecięcym rowerem. Mając dzieci wózkowe spr przed odwiedzinami czy w tym konkretnym
                Muzeum maja windę, czy w ogóle wolno. Czy maja pomieszczenia do karmienia i przewijania, czy mozna dać butelkę ( w wielu muzeach nie wolno mieć nic do picia). Wiesz -sa telefony i emaile. Mozna sobie zadzwonić na 5 min przed wejściem i zapytać. Czy my mówimy o niepełnosprawnych intelektualnie rodzicach?
                • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 16:15
                  wkswks napisał(a):

                  > Ale po co? Ja sprawdzam regulaminy regularnie. Np zakładając ze bede chciała po
                  > djechać tramwajem, spr czy to mozliwe z dziecięcym rowerem. Mając dzieci wózkow
                  > e spr przed odwiedzinami czy w tym konkretnym
                  > Muzeum maja windę, czy w ogóle wolno. Czy maja pomieszczenia do karmienia i prz
                  > ewijania, czy mozna dać butelkę ( w wielu muzeach nie wolno mieć nic do picia).
                  > Wiesz -sa telefony i emaile. Mozna sobie zadzwonić na 5 min przed wejściem i z
                  > apytać. Czy my mówimy o niepełnosprawnych intelektualnie rodzicach?

                  Nie wiem jak cie ocenic ale paranoje sie leczy. Nie czytam hobbystycznie regulaminow i nie wydzwaniam do muzeow czy zoo 5 min przed wejsciem. Nie wpycham niepelnosprawnych do autobusow ani nie komentuje ze sie slimacza. Wiem wiem jestes super. Gdybys by byla tym „babsztylem na wozku” (tu cytat z ciebie - pani z klasa!) to bys wjezdzala szybkim tempem a nie slimaczyla sie i nie darlabys sie na ludzi wpychajacyvh sie przed ciebie ani pchajacych cie bez pytania. Jestes super mila pani bo masz zdrowe nogi i zdrowe dzieci i nie bedzie jakis dwulatek potraktowany wyjatkowo ani na miliment nie nagniesz dla niego regulaminu wszak bez regulaminu zoo swiat sie skonczy. Do tegobjego rodzice sa niepelnosprawni intelektualnie oczywiscie. Chamidla wpychaja sie do zoo pod przykrywka chorego dziecka. Nie to co ty - pelna kultura. Bez odbioru!
            • piesfafik Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 15:33
              A jakby Ciebie ktos zlapal I wpychal do autobusu czy gdziekolwiek to bys nie " darla mordy" ?
            • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 15:47
              Sugerujesz, że są jeszcze ludzie, którzy podchodzą do osoby z niepełnosprawnością i nie oferują jej pomocy, tylko łapią za wózek i przemieszczają? O matko.
              • ichi51e Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 15:54
                tak są. i so tego bardzo często rwą się żeby wypychać taka osobę przodem - tak jakby robili z wózkiem dziecięcym.
                • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 16:28
                  Kierowca ma
                  Obowiązek. Pasażer ma obowiązek sluchac poleceń kierowcy. Pasażer ma tez obowiązek nie czynić nic, co nadmiernie opóźnia lub uniemożliwia dalsza jazdę. A babsztyl startuje z morda nawet na grzeczne pytanie czy potrzebuje pomocy. Gdy podobne sceny odwalają żegnające sie małolaty, sa wypraszane przez kierowcy. Jak osoba z oczkiem
                  Dziecięcym go nie chce zabezpieczyć hamulcem- jest wypraszana itp. Ta nie jest, bo jet niepełnosprawna. I jej przecież wolno. Chociaż trafi sie czasem kierowca z rigczem. Widziałam jak z autobusu wyleciał niewidomy czy niedowidzący- wykłócał sie o jakieś konkretne miejsce i darł
                  Ze na niego nie wolno krzyczeć, bo on nie widzi. Kierowca na nast przystanku powiedział „raus, albo wzywam policję”. Nie ma równiejszych. Kazdy stosuje sie do regulaminu. Jak rodzice chcą by jezdzik był
                  Pojazdem uprzywilejowanym- startują do urzędu miasta po odpowiedni kwit.
                  • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 16:29
                    Lecz sie.
                    • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 16:35
                      Cóż za merytoryczna wypowiedz. Tak rozwiązujesz problemy? Jeśli tak, to
                      Nie dziwi mnie, ze napotkasz problemy jak pani mama dwulatka, która nie wie ze jezdzik - hulajnoga to tez hulajnoga.
                      • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 16:36
                        Ja to sie ciesze ze nie mam problemow mamy tego dwulatka, i ty tez powinnas.
                        • wkswks Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 19:13
                          Ależ ja sie cieszę. Sama
                          Jestem chora i nie moge wszystkeigo. Nie obrażam sie na świat i nie domagam
                          Specjalnego traktowania. Moze jakas terapia by sie im
                          Przydała by zaakceptować pewne rzeczy.
                          Show oburzy by nie było, gdyby weszli do pierwszego lepszego rowerowego i kupili kijek, który moze byc przymocowany do ich jeździka.
    • bo_ob Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:17
      No cóż, Polacy najbardziej nie lubią procedur a potem mamy katastrofy jak ta pod Smoleńskiem.

      Regulamin mówi wyraźnie -
      Na terenie Ogrodu obowiązuje bezwzględny zakaz [...] jazdy na rowerach, łyżworolkach, wrotkach, deskorolkach i hulajnogach oraz ich prowadzenia i wnoszenia, (poza patrolami rowerowymi służb porządkowych oraz pracownikami zoo)

      Jedynymi winnymi opisanej sytuacji są rodzice chorego dziecka, którzy nie zapoznali się z regulaminem.
      • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:20
        bo_ob napisała:
        > No cóż, Polacy najbardziej nie lubią procedur a potem mamy katastrofy
        > jak ta pod Smoleńskiem.


        W sumie to tam prawdopodobnie właśnie "przełożony" podjął decyzję...
        • bo_ob Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:22
          araceli napisała:

          > W sumie to tam prawdopodobnie właśnie "przełożony" podjął decyzję...
          >
          >

          może lepiej go nie naślaować
      • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:30
        Jeden z regulaminów. Inny, również dostępny na stronie ZOO, a nawet w wyszukiwarce wyskakujący jako pierwszy, wspomina tylko o zakazie jazdy.
        • bo_ob Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:34
          asia_i_p napisała:

          > Jeden z regulaminów. Inny, również dostępny na stronie ZOO, a nawet w wyszukiwa
          > rce wyskakujący jako pierwszy, wspomina tylko o zakazie jazdy.
          >
          >

          Oba regulaminy mówią zakazie poruszania sie na hulajnogach, więc hulajnogi zostawiamy w domu, samochodzie lub przypinamy do stojaka na rowery, nie wymuszamy na nikim łamania regulaminu
          • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:37
            Chyba, że przyjechaliśmy tramwajem, a czytaliśmy tylko ten bardziej dostępny z regulaminów i za cholerę nie wiemy, że sprzętu nie wolno przenieść też w plecaku.
            • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:40
              asia_i_p napisała:
              > Chyba, że przyjechaliśmy tramwajem, a czytaliśmy tylko ten bardziej dostępny z
              > regulaminów i za cholerę nie wiemy, że sprzętu nie wolno przenieść też w plecak
              > u.

              Pani wyraźnie przyznała się, że żadnego regulaminu nie czytała. Napisała wręcz, że nawet gdyby przeczytała to nie wie czy skojarzyłaby hulajnogę z jeździkiem.
            • bo_ob Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:40
              asia_i_p napisała:

              > Chyba, że przyjechaliśmy tramwajem, a czytaliśmy tylko ten bardziej dostępny z
              > regulaminów i za cholerę nie wiemy, że sprzętu nie wolno przenieść też w plecak
              > u.
              >

              do tramwaju łańcuch do przypinania rowerów sie nie mieści ?
              • asia_i_p Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:44
                Mieści się, tylko trzeba wiedzieć, że będzie potrzebny.
                • bo_ob Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:48
                  asia_i_p napisała:

                  > Mieści się, tylko trzeba wiedzieć, że będzie potrzebny.
                  >

                  Otóż to. Trzeba czytać regulaminy.

                  Mamy w rodzinie dziecko, które samodzielnie nie chodzi, dziesięcioletnie, i widzę w jaki sposób rodzice przygotowują sie do wyjść z nim - po pierwsze sprawdzają co gdzie jest dostępne, co wolno itd, wiedzą, że nie wszędzie jest sens je zabierać. Da się.
                  • lauren6 Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:57
                    Sama nie czytasz tekstu artykułu i bredzisz coś o dziecku na hulajnodze, a masz pretensje do rodziców, że nie przestudiowali regulaminu.
                • pierwszychleb Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 14:25
                  asia_i_p napisała:

                  > Mieści się, tylko trzeba wiedzieć, że będzie potrzebny.
                  >

                  Wez asia nie wytlumaczysz. Czesc osob tu zanim wyjdzie z dzieckiem na spacer czyta regulaminy wszystkich atrakcji w okolicy, parkow, placow zabaw, bibliotek bo a nuz wstapia po drodze. Poza tym biora lancuch do przypinania skuterka dwulatka - to normalne powszecchne zachowanie. W lecie w piekna pogode zapewne biora parasolni zimowe buty i koc termalny bo koze byc zalamanie pogody, do tegonpare konserw i zapalki bo moze cos tam i beda potrzebne. Ten watek to absurd! Wystarczylo zrobic wyjatek dla tego jednego dziecka polegajacy na tym ze albo wjechaloby na tym jezdziku albo pozwoliliby im zlozyc i schowac usmiechnac sie i nie byc sluzbista. A nie cytowanie regulaminow jakby chodzilo o konflikt miedzypanstwowy. Dobrze ze ten jeden ochroniarz wykazal normalna ludzka zyczliwa postawe.
                  • bo_ob Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 15:35
                    pierwszychleb napisała:

                    > Poza tym biora lancuch do przypinania skuterka dwula
                    > tka

                    jaki napęd ma ten skuterek dwulatka [zwany gdzie indziej jeździkiem] - elektryczny, czy spalinowy ?
                  • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 22:47
                    Po prostu mają zabezpieczenie przy rowerku/jeździki, bo w Polsce kradną. 🙄
                    Jeżeli jedziesz w miejsce trudno dostępne, bez samochodu, z dzieckiem z niepełnosprawnością to warto znać regulamin miejsca, choćby po to, żeby moc skorzystać z udogodnień.
            • bo_ob Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 12:42
              asia_i_p napisała:

              > Chyba, że przyjechaliśmy tramwajem, a czytaliśmy tylko ten bardziej dostępny z
              > regulaminów i za cholerę nie wiemy, że sprzętu nie wolno przenieść też w plecak
              > u.
              >

              poza tym nie podoba mi sie zdejmowanie odpowiedzialności z dorosłych ludzi, szczególnie gdy mają oni pod opieką chore dziecko
    • cruella_demon Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 20:11
      Chyba niektórzy zapomnieli, że cieć na bramie nie ma prawa kontrolować ludziom plecaków.
      A co za tym idzie pani się nieco zagalopowała.
      Pomijając, że nie można kogoś skazać na zapas. Gdyby ekspedientka nie wpuściła kogoś do sklepu, argumentując tym "że na pewno coś ukradnie", to by był dym na pół Polski.
      • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 20:16
        cruella_demon napisała:
        > Chyba niektórzy zapomnieli, że cieć na bramie nie ma prawa kontrolować ludziom
        > plecaków.

        Ma jeżeli wchodzą. Tj. jak odmówią to po prostu nie wchodzą. Jak odmawiają przy wyjściu to może wezwać policję.
        • cruella_demon Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 21:41
          Oczywiście że nie mają. Jedyne co mogą zrobić to wezwać policję. Tak samo nikt poza policją i nielicznymi służbami typu SM, czy graniczna, nie ma prawa cię wylegitymować.
          • araceli Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 29.06.21, 07:33
            cruella_demon napisała:
            > Oczywiście że nie mają. Jedyne co mogą zrobić to wezwać policję. Tak samo nikt
            > poza policją i nielicznymi służbami typu SM, czy graniczna, nie ma prawa cię wy
            > legitymować.


            No przecież napisałam - nie pokażesz to NIE WEJDZIESZ. Ty im dajesz prawo - jak chcesz wejść.


            Siedziałaś pod kamieniem ostatnie parę lat - na całym świecie, z uwagi na zagrożenia, żeby gdziekolwiek wejść z plecakiem musisz pokazać co masz w środku, przejść przez bramki itd. Nie zauważyłaś?
    • savignonblanc Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 21:48
      Sądzimy, ze regulamin jest dla wszystkich. Tez żałuje, ze nie wpuszczają dzieci z hulajnogami, bo byłoby łatwiej, ale dlatego do 4 urodzin brałam na te okoliczność wózek.
      • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 22:43
        To obejrzyj instastory pani, aktualnie „chce przegadać temat” i oczekuje przeprosin od zoo, że nie wpuścili jej z nieregulaminowym jeździkiem, bo gdzie empatia.
        • little_fish Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 23:01
          Przeprosin się chyba doczekała, bo padło sformułowanie, że zoo oczekuje od niej opublikowania informacji o przeprosinach. Natomiast zoo nie wykazuje chęci do dialogu. Niestety, uważam, że pani też nie wyraziła takiej chęci - zamiast postów na ig trzeba było wejść w dialog z zoo. Nawet tam na miejscu, zamiast dyskutować z bileterką trzeba było poprosić o kontakt do jej przełożonych. Przecież taka kasjerka czy ochroniarz nie są osobami decyzyjnymi. Dyskusja z nimi da tyle co niedawna uwaga Bergamotki - która w energylandii zwróciła uwagę kelnerce, że mają źle zorganizowaną strefę gastro
          • berdebul Re: Chory chłopiec w ZOO -bezduszność czy regula 28.06.21, 23:50
            Z terrorystami się nie prowadzi rozmów. Pani się coraz bardziej nakręca i przeżywa, followersi hejtuja pracowników zoo i samo zoo, pani równo odjechał peron.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka