Dodaj do ulubionych

Zawód: koci behawiorysta

04.07.21, 08:09
Po skończeniu rocznych studiów podyplomowych można zająć się kocią psychologią. Dodatkowo myślę by zrobić technika weterynarii. Z Waszego punktu widzenia, czy na taki zawód będzie zapotrzebowanie? Kociarą jestem od zawsze i zawsze w moim życiu były obecne koty.
Obserwuj wątek
      • sylwianna2018 Re: Zawód: koci behawiorysta 04.07.21, 10:26
        Dobry behawiorysta jest poszukiwany, oczywiście najlepiej doświadczony. Zapotrzebowanie jest bardzo duże, wystarczy popatrzeć na wielu kocich forach. Ludzie są teraz bardziej świadomi, zaczynają dbać o zwierzaki, ich dietę, szukają powodów zachowań kotów. Ludzie polecają sobie dobrych behawiorystów. Moim zdaniem takie okołozwierzęce zawody są rozwojowe. Właściciele są w stanie wydać sporo pieniędzy by pomóc pupilom.
        Bardzo rozwojowym zawodem jest też fizjoterapeuta zwierząt. Mnóstwo ludzi rehabilituje zwierzaki, po zabiegach, przy chorobach przewlekłych. Sama od ponad roku korzystam z takich usług w stosunku do mojej kotki ze spondylozą. Fizjoterapeutka przychodzi 2-4 razy w miesiącu w zależności od potrzeb.
        Behawiorysta, groomer, dietetyk, fizjoterapeuta, petsitter to na pewno już po zdobyciu doświadczenia na rynku przyszłościowe zawody.
        • igge Re: Zawód: koci behawiorysta 04.07.21, 10:40
          Zgadzam się, że potencjał jest. Ale czy można się tak od razu utrzymać wykonując tylko ten zawód/ te zawody????
          Znam młodych ludzi, studentów, mega zainteresowanych ( pasja, hobby, wolontariat) tą tematyką i poszerzających nonstop swoją wiedzę i doświadczenie...ale wybrali zdecydowanie zupełnie inny kierunek studiów. Choć jest coś, chyba na UW np, związane z behawiorem zwierząt. Jakiś nowy kierunek.
          Skądinąd wiem, że behawiorysta bierze 200 zł za 1 przyjście/ sesję.
          Uważam jednak, że ( przynajmniej w Polsce i wśród przeciętnie zarabiających ludzi) płacenie za behawiorystę nie jest przyjęte. To luksus, na który stać, albo za który chcą płacić NIELICZNI opiekunowie/ właściciele zwierząt.
          To już chyba bycie wetem lepiej rokujewink
            • sylwianna2018 Re: Zawód: koci behawiorysta 04.07.21, 20:25
              laluna82 napisała:

              > Skądinąd wiem, że behawiorysta bierze 200 zł za 1 przyjście/ sesję.
              >
              > To jest chore. Wizyta u psychiatry/psychologa ludzkiego kosztuje tyle samo lub
              > mniej.


              Dlaczego chore? To że ty nie masz takich potrzeb nie oznacza, że ktoś inny ich mieć nie może.
              Ludzie coraz częściej inaczej postrzegają zwierzęta. Kot nie służy tylko do łapania myszy, a pies do pilnowania obejścia.

              Czy rehabilitacja zwierzaków też wydaje ci się dziwna? Pewnie tak. Rehabilitantka naszej kotki przyjeżdża z całym majdanem typu laser, fala magnetyczna, soluxy itp do domu klientów i nie może opędzić się od zleceń. Dziewczyna jest po kierunkowych studiach, praktykach w gabinetach wetów, stajniach. Cały czas się dokształca, publikuje artykuły w weterynaryjnych periodykach. Zajmuje się psami( tu królują zdeformowane owczarki niemieckie), kotami, końmi. Rehabilituje po operacjach lub przy chorobach stawów itp. Zmniejsza ból, usprawnia, stawia już niechodzące na nogi.
              A to wszystko w 80 tys. może powiecie.
              Mój kot z leżącego pod kaloryferem kłębka bólu, po rehabilitacji stał się ponownie skaczącym łobuzem. Warte jest to każdej wydanej złotówki. Wiele osób wywala oczy słysząc o przychodzącej do domu do kotki rehabilitantce. Ale ja i nie tylko ja cieszę się, że jest taki zawód.

              A wracacając do tematu oczywiście młody niedoświadczony behawiorysta nie utrzyma się. Dlatego trzeba by mieć szerszą działalność okołozwierzęcą. Lub inny zawód, a w międzyczasie zdobywać doświadczenie.
            • bene_gesserit Re: Zawód: koci behawiorysta 04.07.21, 20:33
              laluna82 napisała:

              > Skądinąd wiem, że behawiorysta bierze 200 zł za 1 przyjście/ sesję.
              >
              > To jest chore. Wizyta u psychiatry/psychologa ludzkiego kosztuje tyle samo lub
              > mniej

              Który psychiatra lub psycholog robi wizyty domowe za 200zł?

              Tak czy inaczej, ceny są kształtowane przez popyt. Obrażasz się na rzeczywistość?
      • igge Re: Zawód: koci behawiorysta 04.07.21, 14:15
        No coś Ty princess. smile Moje trzy kotki mają wielki potencjał szkoleniowy/ treningowy/ umyslowysmile Serio.
        Mądrale i każda inna. Niestety nigdy nie uczyliśmy ich niczego.
        Same ogarniały zasady. Troszkę husky trenowały je i wytrenowały pod siebie i swoje psie potrzeby. Nie zawsze niestety pozytywnymi, bezstresowymi metodamiwink
        Np dzieląc się z nimi śniadaniem uzyskałam niezamierzony efekt szkoleniowy: tylko mnie z całej rodziny napastują i okradają przy śniadaniu, inni ( nawet przy tym samym stole) jedzą w absolutnym spokoju. Wiedzą kocie łobuzy, że koci wysiłek i przymilność włożone w mój i tylko w mój posiłek, zawsze, w przyjemny przewidywalny sposob jest nagradzany kąskiem smacznym.
    • kadfael Re: Zawód: koci behawiorysta 04.07.21, 10:55
      Zwał jak zwał. Jeśli istnieje człowiek, który doradzi kociarzowi, co zrobić, by kot mu nie sikał do łóżka albo nie bał się wszystkiego, to czemu nie. Tyle że musiałabyś się na początek zaczepić u kogoś już znanego. Bo jak otworzysz Gabinet Panikary to może się okazać, że klienta do nieznanego człowieka nie będzie.
    • str8.up Re: Zawód: koci behawiorysta 04.07.21, 10:57
      Może w dużych miastach tak. Na wsi ludzie Ci się popukają w głowę smile Weterynaria to na pewno pewniejszy zawód. Chociaż na forach czytałam o tym, że ludzie zatrudniają kocich behawiorystów, ale to raczej ci bardziej świadomi i z dużymi problemami u kotów.
      • bene_gesserit Re: Zawód: koci behawiorysta 04.07.21, 14:19
        Jakiś miesiąc temu w Dużym Formacie pojawił się artykuł o weterynarzach - wynika z tego, że jest to zawód narażony na syndrom wypalenia o wiele bardziej, niż się komu wydaje. A, odsetek samobójstw wśród weterynarzy jest podobno przerażająco duży, chociaż nie cytowali statystyk.
    • krwawy.lolo Re: Zawód: koci behawiorysta 04.07.21, 13:58
      Stosunkowo niedawno natknąłem się na reklamę/ogłoszenie kobiety mieniącej się "Dyplomowaną Mówczynią" IHK (Industrie -und Handelskammer - niemiecka Izba Handlowo-Usługowa, czy tam przemysłowa).
      Oferowała mowy pogrzebowe, ślubne oraz na każdą inną okazję.
    • mamtrzykotyidwa Re: Zawód: koci behawiorysta 04.07.21, 14:42
      W Polsce?
      Raczej z tego nie wyżyjesz.
      Ci co kochają koty sami o kotach wszystko wiedzą i nie potrzebują behawiorysty, ci co hodują koty w legalnych hodowlach też. Ci co mają hodowle tylko dla wyzysku zwierząt i kasy mają gdzieś behawiorystę, bo im dobro kota zwisa. Ci co biorą kota, bo dziecko che zabawkę, prędzej wyrzucą/oddadzą kot, który sprawia problemy, niż wydadzą kasę na to, aby ten problem rozwiązać. Zostaje garstka, którzy chcą dobrze, wzięli kota po raz pierwszy i są zagubieni, bo nie wiedzą nic o kotach. Z tego trzeba jeszcze odrzucić tych, którzy może by i chcieli kontaktu z behawiorystą, ale kasy na to nie mają.

      Poza tym nie wierzę, że po rocznych studiach podyplomowych można być dobrym behawiorystą.
      Trzeba być przede wszystkim dobrym psychologiem, wcale nie ze względu na kota, ale na ludzi, bo to ich trzeba wychować do posiadania kota.
      Wyuczysz się na tych studiach paru oklepanych formułek, jak na przykład ta, że mając kilka kotów trzeba mieć więcej kuwet niż kotów i inne tego typu bzdety, które wcale nie muszą być prawdziwe. Szkoda kasy na takie studia.
      Albo wiesz wszystko o kotach i je rozumiesz, jesteś uważnym obserwatorem i umiesz wyciągać wnioski, znasz się na ludziach, potrafisz do nich dotrzeć i przekonać ich do swojej racji, albo nie.
      Roczne studia cię tego na pewno nie nauczą.
      Z iloma trudnymi kotami miałaś w życiu do czynienia?
      Ile kotów sama wychowałaś od urodzenia?
      Ile dorosłych dzikich kotów oswoiłaś?
      Technik weterynarii dobry pomysł. Popracujesz w gabinecie weterynaryjnym z 10 lat, albo w schronisku jako opiekun kotów, będziesz miała na co dzień do czynienia z obcymi, chorymi, zestresowanymi, przestraszonymi, dzikimi kotami i przekonasz się, że potrafisz się nimi zająć i doradzić ludziom, jak mają z kotem postępować, wtedy możesz próbować zostać kocim behawiorystą.
      No i ludzie, czy ludzie cię słuchają, czy masz odpowiednia siłę przebicia, aby zmienić sposób myślenia ludzi?
      W złym kontakcie człowieka z kotem problemem zawsze jest człowiek, nie kot.
    • maadzik3 Re: Zawód: koci behawiorysta 04.07.21, 15:57
      Zależy w jakim kraju. W wielu technik weterynarii jest całkiem dobrze opłacany. A behawiorystyka kocia plus kocie porady plus kocia dietetyka plus kocia hodowla IMHO dają spore pole do popisu. Raczej musisz się liczyć z prowadzeniem swojej firmy i poszerzaniem o porady online, bloga żeby przyciągnąć klientów, indywidualne plany dietetyczne, może sklepik online z rzeczami dla kotów. Całkiem miły biznes.
      • igge Re: Zawód: koci behawiorysta 05.07.21, 10:30
        Ciekawe jakim biznesem ( pod względem wkładu pracy i kasy) i jak dochodowym jest produkcja zabawek dla psów i kotówwink ??

        Ludzie może nie chcą sami robić zabawek dla zwierząt ( bardzo odprężające zajęcietongue_out ) i wolą kupić coś sensownego i ładnego niezależnie od ceny. Wczoraj na stronie Wojtkowa behawiorysty psiego widzialam w sklepiku bajecznie kolorowe szarpaki psie po stówie za sztukęwink. Tzn dwupak taniejwink - 170 zł.
        Cóż, myślałam, że córy psy mają wszystko, a tu jednak nie. Cena tych pięknych zabawek jest dość hmmm wygórowanawink
        Saszetki na treningowe przysmaki, też ładniutkie, kolorowe, kosztują 120 zł szt.
        My na Dzień Psa kupiliśmy podopiecznym szarpaki w maxizoo ( też drogawy naszym zdaniem, wolimy zooplusa) za 24 zł szt. Fakt, że zupełnie innego typu i mniej kolorowe.
        Kocie zabawki, oprócz tych robionych samodzielnie, kupujemy w zooplusie. Sporadycznie w maxizoo.

        Wielu ludziom, w tym niektórym naszym znajomym i przyjaciołom, wydaje się, że pies czy kot musi jeść gorzej niż oni. Musi być maksymalnie tani w utrzymaniu. Musi zadowolić się ogrodem dużym czy kawałem prywatnego lasu i żadne spacery mu są niepotrzebne ani szkolenie ani tym bardziej behawiorysta czy rehabilitant, dietetyk, groomer itp. Jak np kotu coś dolega - nie lecą od razu do weta tylko czekają trochę aż samo przejdzie ( ryzykowne to moim zdaniem).
        Ba, niektórzy uważają, że słowo " adopcja" powinno być zarezerwowane tylko i wyłącznie dla ludzi. Nie ma " adopcji" kota.
        Behawiorysta koci to już taki dla niektórych poziom absurdu, że szkoda gadać. I mówię tu o Warszawiakach właśniewink bo ktoś wyżej napisał, że w Warszawie jest stosunkowo największe zapotrzebowanie na kocich behawiorystów.
        Jeżeli takie jest podejście do potrzeb kotów i psów, to ciekawe jakie jest w stosunku do np ogonków, czyli szczurków, królików, myszek, świnek morskich....
        One też mają potrzeby liczne....
        Nadal spotykam się ze zdaniem, że zwierzę to zabawka ( a zabawki absurdalnie drogie nie powinny być i wymagać absurdalnie, wg niektorych, wiele wysiłku, pracy i nakładów).
        Zwierzę, wg niektórych, jeśli nie zabawka czy towarzysz, ma służyć do pilnowania czy łapania myszy, odstraszania wędrownych szczurów. I ma kosztować tyle co nic.
        Nie sprzątają psich kup i ich koty luzem latają po ulicy i osiedlu, kupy zostawiając przed domami sąsiadów, wcześniej czy później gubią się albo giną.
        Gdzie w tym ma być miejsce i popyt na kociego behawiorystę?
        Wg mnie to trudny kawałek chleba i tylko nielicznym udaje się z tego wyżyć, nie mówiąc o życiu na przyzwoitym poziomie.
        Aczkolwiek są ludzie jak ten Wojtkow od psiedszkola, którzy jednak chyba dają radę w zwierzęcym biznesie i przemyśle odnieść sukces, w tym materialny.
        Autorce wątku powodzenia życzęsmile


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka