Dodaj do ulubionych

Mam dylemat....:(

    • eukaliptusy Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 20:21
      Jak wolisz zjazd nie wesele to jedz na zjazd.

      Na tym weselu nikt cię przecież specjalnie nie wyczekuje. Jasno sie komunikuj, żeby wiedzieli ile mają osób i tyle.
    • mama766 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 20:29
      Ja bym poczekala na oficjalne zaproszenie od młodych, co to za zwyczaj, że ojciec pana młodego zaprasza w rozmowie na ślub i wesele. Jakhym nie dostała zaproszenia to pojechałabym na zjazd rodzinny a mąż jak chce niech się sam "wprasza" na wesele smile
    • zielonyjeziorak Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 20:50
      Nie rozważyłabym pójścia na ślub, na który nie zostałam zaproszona przez młodych. I nie chciałabym, żeby ktoś na mój ślub przyszedł, kogo nie zapraszałam, chyba nie byłoby mi to obojętne niezależnie od liczby gości.

      Jestem ciocią dzieci mojej siostry i „ciocią” dzieci mojej przyjaciółki, z tymi drugimi jestem dużo bliżej z racji odległości i częstości kontaktów. Bardzo możliwe, że mnie kiedyś zaproszą na ślub i z przyjemnością pójdę. Ale jak kumpela mnie zaprosi, to powiem: sory Stara, ale to ich ślub i chciałabym, żeby poszło po ich myśli, my się możemy z tej okazji zabawić tydzień później.
      • koronka2012 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:41
        Ależ wy jesteście formalne… 🙄 dostawałam zaproszenie przekazane przez rodziców państwa młodych I szczęśliwie nie przyszło mi do głowy że robić z tego jakieś halo.
        A tym bardziej między najbliższymi przyjaciółmi gdzie panują luźniejsze układy.
        • zielonyjeziorak Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:51
          25 lat świadomie chodzę na wesela i nie spotkałam się z zaproszeniem ustnym. Zawsze pisemne, osobiście albo pocztą i telefon od młodych.
        • m_incubo Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 22:18
          Bardzo możliwe, mnie się natomiast nigdy w życiu nie przytrafiło być zaproszoną na wesele ustnie, choćby nie wiem jak nieformalne były układy między mną a wyluzowanymi gospodarzami (info o ślubie to trochę co innego).
        • hrabina_niczyja Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 19:23
          Formalne? Wybacz, ale jak się komuś nie chce kartki z zaproszeniem wręczyć to mi się nie chce na takie wesele iść. To jest zwykle olewactwo, żeby komuś rzucić słuchaj Rysiek 20tego wpadnijcie na wesele mojego syna. No kurde! Innych gości też tak zapraszał?
          • default Re: Mam dylemat....:( 13.07.21, 17:43
            Otóż to. Olewactwo. Szczerze powiedziawszy mam zal , ze tak naprawdę nie dostałam wprost żadnego zaproszenia. Juz nawet pominąwszy oficjalną wizytę młodych z wreczaniem ozdobnego kartonika. Jak juz ma być nieformalnie i poprzez ojca młodego - to chciałabym przynajmniej usłyszeć od niego wprost, ze zaprasza w imieniu itd. A nie ze zakłada, ze mąż mi przekazał. A może zapraszał tylko męża, beze mnie ?

            • heniek.8 Re: Mam dylemat....:( 13.07.21, 17:56
              Drama queen
              Najpierw wynikało że jest Ci na rękę że nie dostałaś zaproszenia a teraz nagle masz żal
              • iwles Re: Mam dylemat....:( 13.07.21, 18:18
                heniek.8 napisał:

                > Drama queen
                > Najpierw wynikało że jest Ci na rękę że nie dostałaś zaproszenia a teraz nagle
                > masz żal


                No bo widzisz, teraz nawet kulturalnie odmówić nie można, skoro nie wiadomo, czy jest się zaproszonym.
                • heniek.8 Re: Mam dylemat....:( 13.07.21, 22:14
                  iwles napisała:

                  > No bo widzisz, teraz nawet kulturalnie odmówić nie można, skoro nie wiadomo, cz
                  > y jest się zaproszonym.

                  zastanawiasz się jak kulturalnie odmówić komuś kto nawet kulturalnie nie zaprosił smile
                  dla mnie sprawa jest jasna, są trzy "podmioty"

                  1) autorka
                  2) jej mąż
                  3) kolega męża (nawet nie pan młody jego syn, bo ten ma w pompce czy koledzy męża się pojawią na weselu)

                  i w ramach tego trójkąta można cokolwiek rozważać
                  - czy mąż autorki wywiera jakiś nacisk żeby iść z nim na to wesele - to jest dla mnie kluczowe bo jeżeli jego postawa jest taka "OK to ja jadę na wesele do Fryderyka a ty sobie tam jedź do kuzynki i gitara" to wszelkie rozważania co kto powinien, co wypada itp jest pustym pieprzeniem
    • rb_111222333 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 20:57
      Ty na spotkanie rodzinne, mąż na ślub. Skoro mąż jest przyjacielem ojca pana młodego, to może powiedzieć jaka jest sytuacja i spytać, czy jeśli zmieni się termin Twojego spotkania to czy możesz mu towarzyszyć w trakcie imprezy.
    • default Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:22
      Wiecie co - nie ma to jak podyskutować o problemie na ematce ☺
      Uswiadomiłyście mi, ze w sumie kluczową kwestią jest to ze nie mam oficjalnego zaproszenia na to wesele - co mnie w sumie tez gniotło, ale mąż - jak pisałam -uznał to za zbędny formalizm. A jednak.... nawet ostatnio przyjaciel męża był u nas , wiec miał okazje spytać mnie osobiście, ale tego nie zrobił. A mnie przecież nie pasowało się dopytywać "a czy ja jestem zaproszona na wesele ???"
      Tak wiec moge nie mieć wyrzutów i spokojnie jechać na zjazd. A jeśli jednak oficjalne zaproszenie nastąpi - będę miała szanse się wypowiedzieć.
      Póki co powiedziałam mężowi jak jest - ze jak się terminy zbiegną, to na wesele nie idę. Niech przekaże kumplowi, jak juz się bawimy w taki głuchy telefon 😃
      • koronka2012 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:48
        Default IMO podłapałaś wiatr w żagle, znajdując pretekst do wywinięcia się od wesela. Hmmm

        Najpierw pisałaś że to wasi najbliżsi przyjaciele a potem wychodzi że chyba nie do końca darzysz ich sympatią. Mam wrażenie że gdyby twoja kumpela od przedszkola zaprosiła was w takiej formie to nie czuła byś się ani urażona, ani nie zastanawiałabyś się czy mąż jest również objęty zaproszeniem….

        Dla mnie jest oczywiste że zostaliscie zaproszeni oboje. Nie chcesz iść, ok. Ale na miejscu męża byłabym wkurzona, stawiasz go w bardzo niezręcznej sytuacji.
        • iwles Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:58

          Wiesz, jeżeli to są prawdziwi przyjaciele, którzy mają być bliżsi nawet od najbliższej rodziny, to myślę, że nie powinni się obrazić, a zrozumieć.
          • koronka2012 Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 23:36
            iwles napisała:

            > Wiesz, jeżeli to są prawdziwi przyjaciele, którzy mają być bliżsi nawet od najb
            > liższej rodziny, to myślę, że nie powinni się obrazić, a zrozumieć.

            To by był istotny powód to owszem- ale tutaj już niekoniecznie taki istnieje moim zdaniem. Wiesz ja nie jestem obrażalska więc na miejscu przyjaciół bym się nie obraziła. Ale już na miejscu męża byłabym mega wkurzona.

            Wyobraź sobie że twój mąż mówi ci: idź sama na wesele bo ja wolę konkurencyjne spotkanie w gronie swojej rodziny/kumpli z wojska whatever…. ja zrobiłabym dżihad, nie wiem jak ty…?
            • iwles Re: Mam dylemat....:( 13.07.21, 02:09
              koronka2012 napisała:

              > iwles napisała:
              >
              > > Wiesz, jeżeli to są prawdziwi przyjaciele, którzy mają być bliżsi nawet o
              > d najb
              > > liższej rodziny, to myślę, że nie powinni się obrazić, a zrozumieć.
              >
              > To by był istotny powód to owszem- ale tutaj już niekoniecznie taki istnieje mo
              > im zdaniem. Wiesz ja nie jestem obrażalska więc na miejscu przyjaciół bym się n
              > ie obraziła. Ale już na miejscu męża byłabym mega wkurzona.
              >
              > Wyobraź sobie że twój mąż mówi ci: idź sama na wesele bo ja wolę konkurencyjne
              > spotkanie w gronie swojej rodziny/kumpli z wojska whatever…. ja zrobiłabym dżih
              > ad, nie wiem jak ty…?


              To nie jest jakieśtam spotkanie w gronie rodzinnym, czy z kumplami z wojska.
              Akurat na TAKIE spotkanie, o którym wiem, że jest mu bliskie sercu i wewnetrznie bardzo potrzebne- ma moje najszczersze błogosławieństwo.
        • default Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 22:39
          Ależ naprawdę bardzo ich lubie. I zawsze chętnie się z nimi spotykam. Kameralnie. Natomiast to wesele naprawdę obejdzie się beze mnie, bo młodym na pewno to bez różnicy, a poza tym tam ma być prawie setka ludzi, których w ogóle nie znam, poza rodzicami kumpla mojego męża.
          Nie wiem jak to w końcu będzie, ale jeśli pójdę, to raczej się wynudze i umecze niż dobrze ubawie.
        • kocynder Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 07:36
          A ja zasadniczo miałam od początku wrażenie, że:
          1. To przyjaciele WYŁĄCZNIE męża, a dla autorki dość luźni znajomi.
          2. Autorka od początku WIEDZIAŁA, że nie pójdzie na to wesele, no z góry wie, że się wynudzi i umęczy.
          3. Potrzebowała tylko pomysłu, jak "wybielić" swoje chamstwo - i ematka podsunęła jej brak formalnego papierowego zaproszenia.
          Podczas gdy de facto autorka początkowo zgodę męża przyjęła, a zaczęło ją swędzieć dopiero, kiedy się okazało, że ma fajniejszą okazję. Bo ona WOLI imprezę w domku letniskowym ze swoją rodzinką niż wesele w gronie najbliższych męża...
          Współczuję mężowi...
          • iwles Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 07:50

            kurde, co wy z tym gronem najbliższych męża. To znajomi, no bliscy znajomi, ale jest to jeden przyjaciel i jego żona, a nie: goście weselni, to GRONO najbliższych.
            I wiesz co? ja tobie współczuje, że nie dajesz sobie prawa do wyboru tego, co dla ciebie jest najważniejsze. Mąż, kiedy rozmawiał z kumplem i pewnie powiedział, że przyjdą na wesele NIE konsultował z żoną. Widocznie tak jak ty - uważał, że zona mężowi nie może odmówić.
            • heniek.8 Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 08:13
              Teraz to chodź o ego: jeżeli raz napisała w wątku że powinna iść na wesele, to będzie tak budować zdania, pisać o najbliższych ukochanych itp żeby nie dopuścić rozwiązania które jest prostsze i bardziej rozsądne
          • hrabina_niczyja Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 19:26
            A ja żonie. Równie dobrze mozna odwrócić sytuację. Co to za mąż, że nie będzie towarzyszył żonie na spotkaniu rodzinnym, bo woli wesele u obcych ludzi.
            • iwles Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 19:31
              hrabina_niczyja napisała:

              > A ja żonie. Równie dobrze mozna odwrócić sytuację. Co to za mąż, że nie będzie
              > towarzyszył żonie na spotkaniu rodzinnym, bo woli wesele u obcych ludzi.


              Mąż i tak miał nie jechać, nawet, gdyby wesela nie było. Żona NIE naciska, nie namawia, nie przejmuje się "co ja powiem ludziom"?
              • hrabina_niczyja Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 19:39
                A to już inna rzecz. Tego akurat nie rozumiem, gdyby terminy były jednak różne. Dlatego tym bardziej miałabym gdzieś jak się poczuje mąż. Mąż też się może raz zastanowić jak się poczuje żona.
              • default Re: Mam dylemat....:( 13.07.21, 18:01
                No tak, może należałoby wyjaśnić jak to jest u nas - nie narzucamy sobie nawzajem uczestnictwa w imprezach rodzinnych. Czasem uczestniczymy oboje, ale na ogół jest tak, ze każde z nas osobno spotyka się ze swoją rodziną. Nie ma to żadnych podtekstow typu "nie lubie twojej rodziny", raczej przyczyny logistyczne - ktoś musi zostać z psami/kotami.
                Chyba ze chodzi o spotkania nie wiążące się z dłuższym wyjazdem.
              • kocynder Re: Mam dylemat....:( 13.07.21, 19:00
                A powienien. A właściwie to powinien nagle zachcieć, równie mocno jak żona. I mieć w zadku, że wcześniej rozmawiał z przyjacielem, iż będzie na jednorazowej, wyjątkowo ważnej imprezie. Co prawda żona w wątku wspomniała, iż w tym zestawie gości rodzinnie spotykają się średnio dwa razy w roku, więc poza symboliką domku działkowego zmarłej spotkanie to ot, fajna nasiadówka rodzinna, ale ona chce! I mąż jeśli nie chce z nią to jest szuja, niewykluta larwa i szczeżuja! Bo powinien chcieć, a wówczas ona mogłaby w swej łaskawości udzielić mu premisji na pójście na to męczące i nudne wesele, zamiast na zajefajną imprezkę z jej rodziną. Bo (oczywiście!) o weselu wśród JEGO bliskich pani wie z góry, że będzie nuda i umęczenie, a w JEJ rodzince superaśnie i słodko...
                • default Re: Mam dylemat....:( 13.07.21, 19:43
                  O co Ci chodzi właściwie, bo juz nie łapie. Nigdzie nie twierdziłam, ze mąż ma jechać ze mną - wiem, ze woli wesele i absolutnie nie mam mu tego za złe, bo tak czy owak nie jechałby ze mną na ten zjazd rodzinny. Zjazd jest przewidziany jako wydarzenie weekendowe (dwudniowe), wiec wiadomo ze ktoś musi zostać z psami/kotami. Wesele jest w zasięgu max 30 minut autem/taxi wiec można na nim być bez większej szkody dla zwierzyny - będą same kilka godzin, a nie cały weekend.
        • 3-mamuska Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 20:39
          Dla mnie jest oczywiste że zostaliscie zaproszeni oboje. Nie chcesz iść, ok. Ale na miejscu męża byłabym wkurzona, stawiasz go w bardzo niezręcznej sytuacji.


          Ja tez tak uważam.
          Jednak uważam również ze mąż tez nie jest zaproszony ,bo nawet jeśli młodzi z jakiś powodów nie mogli ich zaprosić osobiście.
          To zaproszenie oficjalne w formie pisemnej podane przez ojca powinno nastąpić. No chyba ze jeszcze do tego nie doszli i będą rozwozić zaproszenia ,a pocztą pantoflową dowiedzieli się ci co maja przyjść ,żeby sobie zarezerwowali termin.
    • mamtrzykotyidwa Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:24
      Skoro zjazd jest jeszcze nie ustalony, a termin wesela znasz, to poproś tego syna od zjazdu, żeby zrobił go nie w terminie wesela, bo bardzo chciałabyś być.
      • moze_sprobowac_inaczej Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:47
        Dobry pomysł.
        • iwles Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:50

          Tylko ze pewnie tam też będzie trochę gości, więc zawsze może komuś kiedyś nie pasować.
          • moze_sprobowac_inaczej Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 22:12
            Sprobowalabym. Wyjasnilabym, ze bardzo mi zależy.
    • koronka2012 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:38
      Jak nie znoszę wesel, tak w tej sytuacji uważam że należy iść bo nie powinno się wystawiać męża do wiatru.

      Zupełnie bez znaczenia są dyskusje że to syn przyjaciół się żeni, dla mnie to że rodzice zapraszają na taką imprezę swoich przyjaciół jest dość oczywiste i szeroko praktykowane.

      Dla męża to impreza w gronie najbliższych mu osób, z którymi przysłowiową beczkę soli zjadł. Nie stawia się go w niefajnego sytuacji. To nie imieniny u cioci, że sam pójdzie i będzie git.

      No i poza wszystkim powiedziałabym kuzynowi, że bardzo chciałabym uczestniczyć ale ten termin mam już zarezerwowany (co być może przyczyni się do przesunięcia)
    • moze_sprobowac_inaczej Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:46
      Jak daleko od siebie są te dwie imprezy?
      • iwles Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:48

        Kilkaset kilometrów
    • anorektycznazdzira Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 07:12
      Ja bym przede wszystkim cisnęła na rodzinę, aby zjazd ku pamięci kuzynki był w dostępnym dla Ciebie terminie.
      To nie pogrzeb (!!!) z którego datą się nie dyskutuje, tylko luźne ustalenie rodziny, na dodatek już widać, że może będzie tak, a może tak. Więc niech od razu będzie tak, jak Tobie pasuje.
      Wyjaśniłabym, że w tej dacie jest ślub. Śluby czekały na zdjęcie lockdownów, młodzi też nie mają lekko, wszyscy to wiedzą. Tak bym rozmawiała z rodziną ustalającą spotkanie pamiątkowe. Na ślub dostałaś zaproszenie najpierw. Poinformowałabym rodzinę od spotkania, to oni ustalają datę, naprawdę mogą to zrobić jak chcą. Nie spotykasz się wtedy z kuzynką, tylko z nimi. Dla kuzynki teraz to już idziesz na cmentarz...
    • aqua48 Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 09:11
      default napisała:

      > o zaproszeniu na wesele wiedziałam wcześniej - data rodzinnego
      > zjazdu została ustalona teraz. W dodatku wiem, ze może się jeszcze zmienić (ty
      > dzień wcześniej lub tydzień później).
      > I nie wiem czy mam juz teraz odmówić udziału w weselu

      Odmawianie udziału w weselu byłoby niegrzeczne. Nie wybiera się "lepszej imprezy" jak już się zaproszenie przyjęło, a coś fajniejszego się trafi potem. Lepiej zadzwonić do organizatora zjazdu rodzinnego, wytłumaczyć mu sprawę i poprosić o przełożenie terminu zjazdu.
      • hrabina_niczyja Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 19:30
        Że co? To jak mnie ktoś zaprasza na wesele w czerwcu, a wesele jest w sierpniu to sam fakt, że przyjęłam zaproszenie obliguje mnie do bycia? Otóż nie. Listę gości potwierdza się 2 tygodnie przed. I też różnie może być i ktoś kto potwierdził jednak nie dojedzie.
    • muireade Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 18:01
      Wolisz zjazd to idź na zjazd - nic na siłę smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka