Dodaj do ulubionych

Mam dylemat....:(

11.07.21, 17:19
Tzn ja wiem czego chce, ale nie wiem jak to rozegrać, sytuacja jest taka, ze w sierpniu prawdopodobnie zbiegną się w jednym dniu dwa wydarzenia, poniekąd zupełnie kontrastowe.
Jedno to wesele syna naszych najlepszych przyjaciół, drugie - spotkanie rodzinne ku pamięci mojej zmarłej kilka miesięcy temu ciotecznej siostry. Na pogrzebie z powodu pandemii było tylko kilka osób (ja nie byłam), stypy nie było wcale, wiec teraz syn planuje taki zjazd rodzinny, w wakacyjnym domu owej zmarłej.
Z kuzynką byłam bardzo blisko, żałuję ze wtedy jednak na pogrzeb się nie wybrałam, wiec teraz jak najbardziej chciałabym być.
Ale wiem, ze mężowi będzie przykro, gdy nie pójdę na to wesele, być może także nasi przyjaciele będą mieli do mnie zal.
Tym bardziej, ze o zaproszeniu na wesele wiedziałam wcześniej - data rodzinnego zjazdu została ustalona teraz. W dodatku wiem, ze może się jeszcze zmienić (tydzień wcześniej lub tydzień później).
I nie wiem czy mam juz teraz odmówić udziału w weselu - a co jeśli zjazd się przesunie- konsekwentnie nie iść, czy przyznać ze plany się zmieniły i mogę być ? (strasznie głupio). Czy nic nie mówić, czekać na rozwój wypadków i odmówić w ostatniej chwili. Czy w ogóle wybrać wesele a nie zjazd, skoro wcześniej przyjęłam to zaproszenie. Sek w tym ze sto razy bardziej wole ten zjazd niż wesele sad
Obserwuj wątek
          • m_incubo Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:33
            Ja bym wybrała zjazd i to bez żadnych dylematów.
            Wesele znajomych - dylemat bym miała. Ale wesele czyjegoś syna to dla mnie rzecz absolutnie ostatnia na liście rzeczy, na które mam ochotę, wyjątkiem jest tylko mój własny syn.
            • koronka2012 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:16
              m_incubo napisała:

              > Ja bym wybrała zjazd i to bez żadnych dylematów.
              > Wesele znajomych - dylemat bym miała. Ale wesele czyjegoś syna

              Tylko że to nie jest „wesele czyjegoś syna” tylko zaproszenie od najlepszych przyjaciół. I w tym wypadku bardziej chodzi o to że zapraszają najbliżsi przyjaciele niż to kto jest państwem młodym.

              Ja wybrałabym wesele (choć ich nie znoszę), bo uważam że nie wypada olać najbliższych przyjaciół.

              Synowi kuzynki zasugerowałabym że terminy są kolidujące, a skoro termin zjazdu i tak może się zmienić miałby jasność sytuacji
              • m_incubo Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 22:22
                No właśnie, a zapraszają?
                Jak na najbliższych przyjaciół trochę dziwna jest forma zaproszenia - ojciec pana młodego, nawet nie pan młody, coś tam przy okazji wspomina półgębkiem mężowi autorki, nawet nie jej samej.
    • lot_w_kosmos Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 17:25
      Powiedz po prostu synowi kuzynki o tym weselu.
      Może przełoży od razu to spotkanie rodzinne właśnie ze względu na Ciebie. Jeśli to nie są jesxcze sztywne daty.
      Będziesz wtedy i tu i tu.
      Ewentualnie podjedź na spotkanie i dojedź potem na wesele, nawet po ślubie. O ile odległość pozwala.
          • bergamotka77 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:07
            Dokładnie. Poszłabym na wesele. Imprezę rodzinna da się przesunąć a wesele nie. Poza tym zapewne wcześniej potwierdziliście udział w weselu. Ja wybieram to zaproszenie, które było pierwsze z dwóch interesujących mnie w równym stopniu propozycji. Ale widzę że wolisz być na zjezdzie rodzinnym, co tez rozumiem.
            • default Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:40
              Ja osobiście niczego nie potwierdzałam i nikt mnie osobiście nie zapraszał. Przyjaciel powiedział mojemu mężowi, a mąż uznał to za naturalne, ze zaprasza w imieniu syna. Młodzi ani u nas nie byli, ani nie dostalismy zaproszenia na piśmie
              • wapaha Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:41
                default napisała:

                > Ja osobiście niczego nie potwierdzałam i nikt mnie osobiście nie zapraszał. Prz
                > yjaciel powiedział mojemu mężowi, a mąż uznał to za naturalne, ze zaprasza w im
                > ieniu syna. Młodzi ani u nas nie byli, ani nie dostalismy zaproszenia na piśmie
                >

                a to zmienia postać rzeczy diametralnie
                wybieram zmarłą ciotkę
                • iwles Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:51
                  wapaha napisała:


                  >
                  > a to zmienia postać rzeczy diametralnie
                  > wybieram zmarłą ciotkę


                  Wapaha, to nie ciotka, to kuzynka. Wyobrażam sobie, że spędziły ze sobą dużo czasu i w dzieciństwie, i w późniejszych latach.
              • bergamotka77 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:45
                default napisała:

                > Ja osobiście niczego nie potwierdzałam i nikt mnie osobiście nie zapraszał. Prz
                > yjaciel powiedział mojemu mężowi, a mąż uznał to za naturalne, ze zaprasza w im
                > ieniu syna. Młodzi ani u nas nie byli, ani nie dostalismy zaproszenia na piśmie
                >

                A to co innego. Dziwne i bez klasy. To też bym tam nie poszła raczej tylko na zjazd rodzinny.
                • default Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 20:18
                  Ja to samo powiedziałam mężowi, oraz to ze ja się nie czuje zaproszona. Na co on, ze się czepiam, bo przecież sprawa jest oczywista i po co się bawić w konwenanse sad
                  • wapaha Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 20:28
                    default napisała:

                    > Ja to samo powiedziałam mężowi, oraz to ze ja się nie czuje zaproszona. Na co o
                    > n, ze się czepiam, bo przecież sprawa jest oczywista i po co się bawić w konwen
                    > anse sad


                    ale jakie kowenanse
                    w sumie jesli pójdziecie to na tzw.krzywy ryj..
                  • m_incubo Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 20:29
                    No dla mnie sprawa byłaby oczywista, że na żadne wesele nie jestem zaproszona.
                    I mąż jest pewien, że to takie oczywiste, że wy jesteście? Bo wg mnie to mogą być zaskoczeni obaj. I pan młody i jego ojciec, jak im się mąż na wesele wbije.
                  • alfa36 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:46
                    To takie proszone wesele na ileśtam osób? Bez oficjalnego zaproszenia? Zrozumiałabym, że może młodym nie udało się wszędzie dotrzeć, ale wtedy zaproszenie pocztą plus telefon czy ewentualna wizyta rodziców z zaproszeniem w imieniu młodych. Myślałam, że to tak wygląda. Często chodzę na wesela i nie spotkałam się z inną wersją zapraszania jak osobistą (plus czasem rodzice młodych, jeśli dla młodych byliśmy mniej znani - a też się tak zdarzało). Nie przestanę dziwić się światu...
                    • zosia_1 Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 07:15
                      Miałam taką sytuację w pracy, że facet z zespołu, pracujemy razem kilkanaście lat, powiedział w pracy ,że wydaje córkę za mąż, ślub będzie w danym dniu i o której godzinie i w kościele i jak chcemy, to możemy przyjść. W dodatku powiedziane OT tak przy okazji, nie odrywając wzroku od komputera, zaproszenia oczywiście nie dał nikomu. Po uroczystości pytał dlaczego nie przyszliśmy
              • szpil1 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 20:17
                default napisała:

                > Ja osobiście niczego nie potwierdzałam i nikt mnie osobiście nie zapraszał. Prz
                > yjaciel powiedział mojemu mężowi, a mąż uznał to za naturalne, ze zaprasza w im
                > ieniu syna. Młodzi ani u nas nie byli, ani nie dostalismy zaproszenia na piśmie
                >

                Dziwne. Czy ten znajomy wyraźnie powiedział, że jesteście zaproszeni czy po prostu wspomniał, że syn się żeni? Jeśli młodzi Was nie zaprosili do tej pory to czy aby na pewno oni Was chcą na własnym weselu? Czy to tylko życzenie przyjaciela męża no i samego męża?
                • default Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 20:22
                  Podejrzewam, ze młodym to wsio rawno, bo i tak ma być masa ludzi (ok. setki), a wesele z tego co mi wiadomo sponsorują rodzice. I tak - nie wątpie, ze przyjaciel męża nas zaprasza, aczkolwiek powiedział to mężowi, nie mnie osobiście.
                • krolewska.asma Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 20:37
                  A skąd maz by wiedział kiedy i gdzie wesele?
                  Jak by go znajomy nie zapraszał to chyba by nie znał daty i miejsca?

                  A swoją droga to ciekawe czy to wesele nie jakieś wymuszone skoro rodzice zarządzają lista gości, może ze chłopak nie chciał ale musiał się oświadczyć pod presja rodziny żeby była imprezka
                  • default Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 20:54
                    Ja tam nie wiem, choć oni juz długo są razem i zdaje się, ze młodemu to odpowiadało, ze bez ślubu, ale ponoć faktycznie były naciski ze strony młodej i jej rodziców....
                    No ale to juz zupełnie nie ma nic do rzeczy smile
    • bakis1 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 17:26
      Idź tam, gdzie Ty chcesz pójść. Z kuzynką jak widać byłaś związana i potrzebujesz tego spotkania, aby się z nią symbolicznie pożegnać. Mąż… jak mu tak zależy na weselu, niech on na wesele idzie, a Ty na spotkanie.
    • arthwen Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 17:36
      Powiedzieć synowi kuzynki, że bardzo chętnie byś się spotkała, jednak na ten dzień masz już inne zobowiazania, wiec jeśli przeniesie na tydzień później lub tydzień wcześniej, to będziesz wdzięczna.
    • aguar Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 17:40
      Idź na zjazd rodzinny, siostra cioteczna była ci bliska! A przecież to nie jest wesele Twoich przyjaciół tylko ich syna, dla niego jesteś tylko znajomą rodziców, raczej nie będziesz mu tam niezbędna.
      • default Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 17:46
        No jemu na pewno nie, o jego rodziców mi chodzi, no i o męża, bo chociaż pójdzie sam, to pewnie będzie miał pretensje do mnie - chociażby o to, ze będzie się tłumaczył czemu jest bez zony.
        • kub-ma Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 17:51
          W idealnym świecie mąż powinien uszanować Twój wybór a ty jego smile
          Mąż nie musi się tłumaczyć. Możesz zadzwonić do znajomych, przedstawić sytuację i tyle.
        • aguar Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 17:55
          No właśnie to mi się wydaje dziwne. Dajmy na to - biorę ślub, urządzam wesele na wiele osób, i nawet zakładając, że zapraszam jakichś przyjaciół rodziców, których znam od dzieciństwa i lubię, to jakiś kosmos, że oni by się mieli moim rodzicom tłumaczyć z tego, że nie mogą przyjść albo moi rodzice ich z tego rozliczać...Powinni porozmawiać ze mną, bo to moja impreza i byłabym wyrozumiała, bo to nie aż tak bliskie osoby, żebym koniecznie musiała je mieć przy sobie w tym dniu.
            • koronka2012 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:22
              little_fish napisała:

              > Póki co młodzi ich nie zaprosili tylko ojciec. Co w sumie też jest dziwne, że b
              > ardzo nieformalnie, bez daty do której należy potwierdzić obecność

              Dla mnie to w ogóle nie jest dziwne, raczej przy tak bliskich relacjach dość oczywiste.
              Nawet na zaproszeniach często jest klauzula że „zapraszają rodzice i narzeczeni”
        • heniek.8 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 17:55
          Nie musi się głęboko tłumaczyć, powie że macie żałobę w rodzinie i gitara
          Chyba że jest jakaś głębsza rozgrywka pomiędzy tobą i mężem której tutaj nie odkopalas
    • iwles Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 17:44
      Jeżeli całym sercem chcesz być w tym dniu ze swoimi bliskimi, to wybór jest prosty.
      Co do wesela, jeśli mąż zgodzi się, że w razie, gdy "imprezy" się nałożą on pójdzie sam. W razie, gdyby spotkanie popogrzebowe się przesunęło- pójdziecie oboje.
    • heniek.8 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 17:47
      Wesele syna przyjaciół, to nawet nie brzmi jak miejsce gdzie chciałoby się pójść
      Idź do swojej rodziny, mąż niech idzie na wesele

      To się nazywa optymalizacja
    • kocynder Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 17:48
      Skoro już potwierdziłaś obecność - to czystą chamówą byłoby nie pójść bo "wolisz zjazd rodzinny". To takie... Umówiłam się na ploteczki z Alą, ale Zośka zaproponowała wspólne kino więc mam Alę w zadku, bo wolę kino. A jeśli w tzw międzyczasie Zadzwoni Gośka, że razem z Przemkiem zapraszają mnie na grilla na swojej działce poza miastem - to spokojnie wystawię Zośkę rufa do wiatru, bo wolę grilla z Gośką i Przemkiem... Nieznoszę takich parszywych egocentryków, dla których nie liczą się żadne relacje, żadne wcześniejsze zobowiązania, nawet na własne słowo są w stanie napluć, bo doraźny kaprys ważniejszy. No, chyba że faktycznie, masz gdzieś że robisz z gęby cholewę...
      Natomiast spokojnie możesz powiedzieć organizatorom zjazdu, że w TYM konkretnie terminie nie masz możliwości, ale tydzień wcześniej lub tydzień później bardzo chętnie. Jeśli się da - to zapewne przełożą. No, chyba, że oni tak cię lubię, iż specjalnie wybrali na zjazd datę, kiedy było wiadomo, że ty masz wesele w rodzinie... wink
            • kocynder Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 19:51
              Przyjaciele męża to są osoby mu bliskie. Możliwe, że ich dziecko też zna od pieluch i jest ukochanym "wujkiem". Tak, niekiedy układ przyjacielski jest bliższy niż pokrewieństwo.
              Jednak i tak ważniejszy pozostaje fakt, iż udział w weselu już został potwierdzony. A teraz pańci się objawiła atrakcyjniejsza okazja i się zastanawia czy da się w miarę elegancko powiedzieć przyjaciołom męża: "wasza impreza była ok, dopóki nie miałam nic innego do roboty, ale że jest inna, fajniejsza impra - to poszli won!". Otóż powiedzieć to może, nawet i zrealizować. Ale elegancji czy kultury to w tym nie będzie. Proste?
                • kocynder Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 20:08
                  Po pierwsze: Default. Ona ma "t" na końcu. Po drugie: owszem, czytam. Mąż zaproszenie przyjął. Kropka. Można dyskutować, czy młodzi powinni tak czy inaczej, ale nie o to Default pyta. No to niestety, skoro mąż zaproszenie przyjął w imieniu obojga, a Default nie protestowała = wyraziła zgodę. Pech.
                • kocynder Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 22:09
                  Twój mąż zaproszenie przyjął, a ty, dopóki nie miałaś fajniejszej opcji - nie protestowałaś. Ergo - tez przyjęłaś. A teraz się zastanawiasz jak im elegancko powiedzieć "Jesteście ok o ile nie mam nic innego do roboty, ale teraz mam więc wypad!". Oczywiście, MOŻESZ to zrobić. Ale na pewno nie wyjdzie to elegancko. I tak, na miejscu twojego męża poszłabym na to wesele sama, bez łąski. I doszła do wniosku, że kiepska ta pseudomiłość żony, skoro ma w zadku ważną dla mnie uroczystość (jednorazową!) bo MUSI się pomiziać z widywanymi regularnie krewnymi... Smutne. Dla tego męża.
            • koronka2012 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:27
              iwles napisała:
              >
              > Jakich najbliższych? To przyjaciele i ICH rodzina, a nie rodzina męża.

              Moi przyjaciele np. są mi zdecydowani bliżsi niż większość rodziny,

              Default napisała że mąż jest z nimi bardzo zżyty, To najwyraźniej nie jest jedynie dłuższa znajomość a przyjaźń przez całe życie. Warta pielęgnacji i plasująca się bardzo wysoko w hierarchii
              • iwles Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 21:31
                koronka2012 napisała:

                > iwles napisała:
                > >
                >
                > Default napisała że mąż jest z nimi bardzo zżyty, To najwyraźniej nie jest jedy
                > nie dłuższa znajomość a przyjaźń przez całe życie. Warta pielęgnacji i plasując
                > a się bardzo wysoko w hierarchii


                Ale zżyty z przyjacielem, nie z całą jego rodzina, łącznie z teściami i pociotkami.
                Poza tym, nikt nie zabrania mu uczestniczenia w uroczystości. A dla Default najbliższą jest jej rodzina. I co teraz?
              • aguar Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 09:10
                Moim zdaniem prawdziwi przyjaciele powinni być wyrozumiali, nie foszyć się o głupoty, czyli można bez obaw wytłumaczyć dlaczego się nie przyjdzie i będzie ok.
      • kautokeino Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 19:51
        A gdyby to byla stypa osoby doipero zmarlej, to tez chamowa? Na wesele sie umowili rok temu, ktos bardzo bliski umiera i pogrzeb/stypa sa tego samego dnia, to naprawde chamowa jest pojsc na pogrzeb zamiast umowionego wesela?
      • hrabina_niczyja Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 17:18
        A ciebie to chyba nikt nie lubi skoro tyle jadu musisz wylewać na forum. Wypadałoby doczytać wątek. Wesele po pierwsze jest nie w rodzinie, a u znajomych i to syna tych znajomych, więc autorka na pewno nie będzie gościem numer jeden. Po drugie jest w sierpniu, więc do sierpnia to jeszcze czas na potwierdzenie jest. A po trzecie oficjalnego zaproszenia nawet nie dostała.
    • krolewska.asma Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 17:53
      Kiedyś mi ktoś powiedział ze jak się nie pojedzie na ważny pogrzeb to zostaje na całe życie niepokój z powodu niezamkniecia czegoś

      Skoro nie mogłaś na pogrzeb szla bym na spotkanie ws kuzynki
      • bergamotka77 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:14
        To prawda. Ja nie byłam na pogrzebie teścia i ulubionej kuzynki i bardzo żałuję do dziś. Ale byłam za granicą i w ciąży zagrożonej, więc rodzina chciała mi oszczędzić tych emocji.
      • 3-mamuska Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:17
        krolewska.asma napisała:

        > Kiedyś mi ktoś powiedział ze jak się nie pojedzie na ważny pogrzeb to zostaje n
        > a całe życie niepokój z powodu niezamkniecia czegoś
        >
        > Skoro nie mogłaś na pogrzeb szla bym na spotkanie ws kuzynki


        To jest tylko każdego prywatne odczucia i wmawianie innym ze tak jest.
          • heniek.8 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:28
            krolewska.asma napisała:

            > Ale cos w tym jest jak pokazuje wątek
            >

            Bo jak masz członków rodziny którzy grają na poczuciu winy i jesteś na to podatna to co powiesz?
            • krolewska.asma Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:34
              To akurat powiedziała mi kolezanja ze studiów która zbierała się w mozole 1000 km w kosztowna podróż na pogrzeb który jej bardzo kolidował z innymi planam

              Tak mi zostało w głowie jako nauka
              Przecież nie musicie się zgadzać

              Pogrzeb jest jeden raz
              Wesele jest chyba mniej ważne bo można je organizować wiele razy a młoda para może się za rok rozwieść
              Wiec autorka jeszcze może isc na kolejne wesele tej samej osoby , stypa kuzynki na pewno nie będzie powtarzana wink
              • 3-mamuska Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 19:35
                Tak mi zostało w głowie jako nauka
                Przecież nie musicie się zgadzać


                Wiesz mi chodziło o to ze nie w każdym przypadku tak jest.
                Jakbym nie poszła na pogrzeb nie wiem najbliższych matki ojca czy męża. To może bym tak czuła. ( pogrzeb ojca został trauma ,nie wiem czy lepiej było nie iść, choć to rozważałam pamiętam ten dzień w urywkach byłam na silnych lekach)
                Ale nie każdy pogrzeb jest nam do tego potrzebny. Są pogrzeby które sobie odpuściłam z różnych powodów. I nie czułam ze nie dokończyłam ,nie zamknęłam czegoś.
                • iwles Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 19:40
                  "Są pogrzeby które sobie odpuściłam z różnych powodów. I nie czułam ze nie dokończyłam ,nie zamknęłam czegoś"


                  Przeciez nie napisała, że każdy pogrzeb, tylko "ważny pogrzeb".
              • kocynder Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 07:24
                No ale to NIE JEST pogrzeb i stypa. To spotkanie rodzinne. Tyle, że organizowane w domku letniskowym osoby, która jakiś czas temu zmarła. Nawet nie w rocznicę śmierci, a ot tak.
    • leosia-wspaniala Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:07
      Cóż, nie pomogę - nigdy nie rozumiałam sensu zapraszania na swoje wesele znajomych rodziców. Młodzi naprawdę was tam chcą, czy rodzice po prostu wpisali was na listę gości? Obstawiam to drugie. A jeśli w dodatku WOLISZ ZJAZD, to bym dylematu nie miała.
      • bergamotka77 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:11
        Dlaczego? Ja na przykład zapraszałam na wesele przyjaciół moich rodziców - wszystkich znam od dziecka i bardzo lubię. Oni też zawsze dobrze mi życzyli i interesowali się co u mnie się dzieje. Znam ich dzieci i rodziny i też bywam u nich na weselach. Poza tym potrafią się bawić.
          • wapaha Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:23
            A jakie to ma znaczenie ? tongue_out
            Ty myślisz, że teraz nikt nie robi dużych wesel ? Że coś się zmieniło w kwestii płatności ? tongue_out
            Pandemia pandemią ale tak jak nie przeszkadza w kościele tak samo nie bardzo w sali weselnej
            Kumpela na dniach wychodzi za mąż, robią dużą imprezę na prawie 100 osób, płacą sami +dorzucili się rodzice obojga . Jedyną zmianą jest fakt, że obdzwoniła wszystkich przed imprą upewniając sie czy są zaszczepieni ( warunek imprezy)
            • krolewska.asma Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:27
              Sprawdza im te certyfikaty czy jak ?
              Myślisz ze nikt z antyszczrpow nie okłamie?

              Gdybym była antyszczeprm i ktoś by mi dzwonił z takimi bezczelnymi pytaniami to bym kłamała
              Powinna moim zdaniem NFZ wlacxyc i poprosić dane gości inaczej nie ma szans na dojście do prawdy
            • heniek.8 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:34
              wapaha napisała:

              > A jakie to ma znaczenie ? tongue_out
              > Ty myślisz, że teraz nikt nie robi dużych wesel ? Że coś się zmieniło w kwestii
              > płatności

              Coś innego
              Czasy się zmieniają wg moich obserwacji w tym kierunku że jeżeli młodzi chca się pobrać to robią to tam gdzie chcą, tak jak chcą, zapraszają kogo chcą

              zapraszanie wianuszka ciotek, ciotecznych babć , przyjaciół rodziców etc się kończy na naszych oczach
              • wapaha Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:37
                zapraszanie wianuszka ciotek, ciotecznych babć , przyjaciół rodziców etc się kończy na naszych oczach

                są pewne kręgi i środowiska w których jeszcze długo będzie to popularne
                • bergamotka77 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:48
                  Ja nam wrażenie że odwrotnie - to młode pokolenie jest często bardziej tradycyjne i prorodzinne niż my byliśmy. Ja będąc dorosła, po maturze nie wyjeżdżałam już z rodzicami a u syna w klasie wiele osób tak robi, on też.
                    • bergamotka77 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 19:00
                      Nie, z rodzicami jeździłam też do hotelu i w ciepłe kraje tongue_out Pod namiotem byłam z nimi raz czy dwa jako 10-11 latka, jeszcze za komuny, ale to było we Francji i w b.Jugosławii więc i tak wow wink
                      • heniek.8 Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 06:36
                        bergamotka77 napisała:

                        > Nie każdy nie znosi swoich starych, mamy bardzo fajne relacje z synami, również
                        > że starszym.
                        >

                        Nie mówię o nieznoszeniu starych, ale uważam że przeciętny 18, 20- latek będzie wolał wyjechać z rówieśnikami co przecież nie unieważnia jego dobrego kontaktu z rodzicami

                        Ale oczywiście są różne siły przyciągania i odpychania - może nie ma fajnych znajomych rówieśników a mama go nigdy nie opuści i zawsze posmaruje synkowi plecy smile
                        • bergamotka77 Re: Mam dylemat....:( 12.07.21, 12:35
                          No i nie trafiłeś ze złośliwością. Wyjeżdża bo zwykle mamy fajne pomysły na urlop związane ze zwiedzaniem ciekawych miejsc. Nie wspominając o tym, że lubi z nami przebywać. A z rówieśnikami wyjedzie jesze dwa razy. To da się pogodzić, serio. Plus za chwilę będzie cały czas z rówieśnikami a nas będzie tylko odwiedzał.
              • bergamotka77 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:43
                A może zależy to od ludzi? Nigdy nie zapraszałam jakichś ludzi z rodziny, obcych mi ciotek, bo wypada tylko bliskich. A że rodzinę mam w większości fajną i jesteśmy zżyci to zrozumiałe że tam byli. Dziadkowie, przyjaciele rodziców tez są mi bliscy i chciałam świętować z ich udziałem. Wesele tylko dla młodych ludzi to jakiś koszmar. U nas się wszyscy razem dobrze bawili do 5 rano.
            • shmu Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 22:17
              Znaczenie moim zdaniem ma to kto za wesele płaci. Jak młodzi, to zapraszają na ogół mniej osób, realnie bliskich (lub tych, którzy dadzą dużo kasy). Jeśli płacą rodzice to często oni decyduja, że zaprosi się jeszcze ciotkę Halinie i ich przyjaciół.
              • zielonyjeziorak Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 22:27
                Ciekawe, w moich rodzinnych okolicach nie było takiego zwyczaju, że rodzice zapraszają „swoich” gości, nawet jak płacili. Pamiętam, jak się zdziwiłam, jak tata mojego byłego męża chciał tak zaprosić jakieś osoby, których on za bardzo nawet nie kojarzył. Co lepsze - to my placicilśmy za wesele, więc teść zaproponował, ze on za swoich gości dopłaci, do tej pory jest to dla mnie niezrozumiałe. Ex spokojnie odmówił i teściowie zorganizowali sobie poprawiny dla znajomych, i to jak dla mnie jest ok.
        • aguar Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:21
          A nie wolałaś imprezować z rówieśnikami? Dla mnie imprezowanie z osobami z pokolenia rodziców było...zupełnie niepociągające, nawet jeśli ich samych lubiłam.
          • bergamotka77 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:29
            Nie, wesele to impreza, na której chciałam widzieć bliskich mi ludzi a z przyjaciółmi rodziców tez jestem związana i znam ich dłużej niż własnych znajomych. Ba z niektórymi znajomymi, którzy byli na naszym weselu nie mamy już kontaktu a z nimi nadal tak. Na różnych imprezach się widujemy, wpadają na brydża albo razem wyjeżdżają z moimi rodzicami. Świetna ekipa, młoda duchem, z poczuciem humoru, nie do zdarcia. Mój mąż tez zna i lubi przyjaciół moich rodziców.
        • leosia-wspaniala Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 19:01
          Jeśli byli dla ciebie jak ciotki i w wujkowie to ok, ale zazwyczaj niestety, to rodzice wpychają swoich przyjaciół na listę gości. Autorka wątku nie pisze nic o młodych - że nie chce ich zawieść, że będzie im przykro. Pisze, że rodzice młodych mogą się obrazić. Młodzi są w rozważaniach Default pominięci, więc śmiem wnioskować, że mają jej obecność w dudzie.
          • bergamotka77 Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 19:06
            Możliwe że tak. Tak właśnie byli dla mnie jak ciotki i wujkowie, jeździliśmy razem na wakacje itd. Jedna zaprzyjaźniona "ciocia" opiekowała się naszym synkiem, gdy był malutki i do dziś traktuje go jak wnuka.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:08
      Uważam, że gdyby był to slub przyjaciół to bylby dylemat, natomiast ich dziecka?
      Będziecie bardziej gosćmi do towarzystwa dla rodziców bo przecież nie dla młodych.
      Mimo chęci pobawienia się na weselu, wybrałabym stypę, z szacunku dla rodziny, którą lubię.
    • 3-mamuska Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:12
      Iść na wesele jeśli mąż chce i to są bliskich ci ludzie ,a spotkanie może się przesunąć i od razu bym dzwoniła do syna zmarłej żeby przesunął skoro nie ma żelaznej daty.
      Wesele będzie raz zjazd rodzinny może być co roku. Tym bardziej ze data ustalona na ostatnia chwile i może ulec zminie.
    • saszanasza Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:43
      A ile ludzi ma być na tym weselu i czy naprawdę wasza obecność jest ważna dla młodych (bo to głównie o to chodzi). Jeśli to kwestia „ukłonu” w stosunku do ich rodziców, to zadzwoniłabym, wyjaśniła sytuację i odmówiła.
    • lilia.z.doliny Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:47
      Wal wsxystko i idz za sercem
      Ps doskonale rozumiem potrzebe tego spotkania. Ilosc strat, ktore na nas spadly w ostatnim polroczu po prostu mnie dlawi. Nie odpuszczam teraz ani pol okazji do rodzinnych celebracji
      • bi_scotti Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 18:58
        lilia.z.doliny napisała:

        > Wal wsxystko i idz za sercem
        > Ps doskonale rozumiem potrzebe tego spotkania. Ilosc strat, ktore na nas spadly
        > w ostatnim polroczu po prostu mnie dlawi. Nie odpuszczam teraz ani pol okazji
        > do rodzinnych celebracji
        >

        Agree 100%. Z tym, ze ja bym wyczekala do konca skoro data zjazdu ulega/moze ulec zmianie. Z mezem bym ustalila right away, ze na wesele jade wylacznie jesli nie bedzie kolidowac ze zjazdem i oczekiwalabym od niego full understanding & support. Kuzynowi bym powiedziala, ze bede na zjezdzie for sure i czekam na potwierdzenie daty, godziny, miejsca etc. Znajomym meza niech sie tlumaczy maz. No big deal.
        Wyrazy wspolczucia z powodu smierci kuzynki. Peace.
    • sajant Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 19:11
      Na wesele macie iść jako kto? Przyjaciele rodziców, znajomi młodych, ciocia i wujek? Nie poszłabym nawet nie mając twojego dylematu, bo będziecie towarzystwem przyjaciół, a to nie jest ich wesele. W twojej sytuacji na pewno wybrałabym spotkanie rodzinne, możecie ewentualnie się rozdzielić, jeśli dla męża ważniejsze będzie spotkanie z przyjaciółmi na weselu.
    • nocnamagia Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 19:31
      Dziwię się, że mąż rozważa pójście na wesele, skoro nie został zaproszony przez młodych. Chyba, że obiecał przyjacielowi, że ma być tam pomocą do obsługi. Dylematu bym nie miała, skoro nie byłaś oficjalnie zaproszona, to nie idziesz
    • kafana Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 19:41
      A ja bym poszła na wesele. No sorry żyjący ludzie jeśli przyjaciele TYM BARDZIEJ są ważniejsi niż wspominanie zmarłej. Możesz jechać na grób, odwiedzić jej rodzine.
      • krolewska.asma Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 20:04
        To chyba krótko żyjesz skoro przekładasz jakieś potańcówki i objadanie się tortem u osób ktore może za rok będą się zdradzać, nienawidzieć i rozwodzić nad uroczystości zadumy nad zmarłymi
        • hanusinamama Re: Mam dylemat....:( 11.07.21, 22:02
          Nie potańcówki. Wesele to jest uroczystośc z okazji założenia nowej rodziny. I jak fanką wesel nigdy nie byłam tak tez uwazam, ze to ważniejsze jest niz spotkanie...które mozna odbyć w innym terminie. Zmarłej do zycia sie nie przywróci. Ale ja z tych co wolą świętować życie.