Tzn ja wiem czego chce, ale nie wiem jak to rozegrać, sytuacja jest taka, ze w sierpniu prawdopodobnie zbiegną się w jednym dniu dwa wydarzenia, poniekąd zupełnie kontrastowe.
Jedno to wesele syna naszych najlepszych przyjaciół, drugie - spotkanie rodzinne ku pamięci mojej zmarłej kilka miesięcy temu ciotecznej siostry. Na pogrzebie z powodu pandemii było tylko kilka osób (ja nie byłam), stypy nie było wcale, wiec teraz syn planuje taki zjazd rodzinny, w wakacyjnym domu owej zmarłej.
Z kuzynką byłam bardzo blisko, żałuję ze wtedy jednak na pogrzeb się nie wybrałam, wiec teraz jak najbardziej chciałabym być.
Ale wiem, ze mężowi będzie przykro, gdy nie pójdę na to wesele, być może także nasi przyjaciele będą mieli do mnie zal.
Tym bardziej, ze o zaproszeniu na wesele wiedziałam wcześniej - data rodzinnego zjazdu została ustalona teraz. W dodatku wiem, ze może się jeszcze zmienić (tydzień wcześniej lub tydzień później).
I nie wiem czy mam juz teraz odmówić udziału w weselu - a co jeśli zjazd się przesunie- konsekwentnie nie iść, czy przyznać ze plany się zmieniły i mogę być ? (strasznie głupio). Czy nic nie mówić, czekać na rozwój wypadków i odmówić w ostatniej chwili. Czy w ogóle wybrać wesele a nie zjazd, skoro wcześniej przyjęłam to zaproszenie. Sek w tym ze sto razy bardziej wole ten zjazd niż wesele