Z cyklu "czy wypada drogie bravo?"
Przy okazji chciałam się przywitać - czytam Was już naście lat ale jakoś do pisania nie było weny. Wena nadeszła wraz z dylematem - mianowicie czy wypada na wesele w stodole założyć kowbojki. Po lekturze wątku na temat dziecięcej weselnej elegancji, gdzie zdania były podzielone, czas na analizę mody damskiej.
Do pastelowych kowbojek pastelowa sukienka, zwiewna acz elegancka, trochę glam-boho, długi rękaw, długość za kolano.
Ślub i wesele odbywają się w stodole, obcasy i inne eleganckie obuwie średnio mi się widzą na trawie / ewentualnie błocie, jeśli popada deszcz. Płaskie pantofle/ baleriny także - niewysoka jestem, a długość kiecki z płaskim nie koresponduje. Platformy/ koturny jeszcze by obleciały, ale są zbyt oczywiste... no i zachciało mi się nieco awangardy. Tylko właśnie - jeszcze awangardy czy już pretensjonalnej ekstrawagancji? Strój to stosowny do okoliczności???
Proszę o opinię - kowbojki na wesele- wiocha to czy jednak w stodole się obronią?
Buty poglądowo- taka długość, inny kolor; kiecka podobna, tylko krótsza i dół prosty, rozkloszowana. Buty i kiecka w tym samym kolorze, tylko odcienie inne (Buty jaśniejsze).
A stodoła nowoczesna, hipsterska glam-agroturystyka.
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi, wesele już tuż tuż a Buty w drodze