furiatka_wariatka Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 22:49 Oczywiście, że się da, a czasem nawet trzeba. Moje dziecko ma np chorobę lokomocyjna i nie jest w stanie jeździć samochodem. Wiele dzieci źle znosi jazdę autem. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 22:57 my jestesmy bezsamochodowi, z dzieckiem nie bylo mi wcale trudno, zupelnie nie rozumiem w czym problem o ile nie mieszka sie w miejscu gdzie jest slaba komunikacja. Ze szpitala wrocilismy taksowka, mialam od znajomych pozyczony fotelik. O czym warto pamietac? O wysiadaniu tylem z wozkiem, tak jest latwiej. Mialam wozek na duzych kolach i nawet z pociagu po schodach bylam w stanie nim sama wyjechac jak nie bylo akurat nikogo do pomocy. Jaknaa wakacjach mielismy wypozyczony samochod to wcal nie odczuwalam wielkiego komfortu - to przypinanie dziecka, wypinanie, marudzenie malucha. O wiele sprawniej szlo w mojej okolicy w autobusach i pociagach. Odpowiedz Link Zgłoś
kafana Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 23:22 Dlaczego taksówki odpadają? Łupinę da się akceptowalnie przypiąć na pas w większości samochodów. Ja funkcjonowałam połowicznie bez auta. Bo dopiero teraz zaczęłam jeździć. Tak to tylko mąż. Dziec do 4 rz zaliczył wszystkie środki transportu ale jednak taksi nie raz nas ratowało. Jak sobie przeliczysz wszystkie koszty typu ubezpieczenie, naprawy to wcale nie wychodzi drożej nawet dość częste korzystanie z taxi ( bolt czy uber). Mam rower z fotelikiem ( najszybszy sposob dostania się do przedszkola) i przyczepkę rowerowa w funkcji wozka dla starszaka jak wózek pójdzie w odstawke. Zapakujesz tam wszyyystko łącznie z zakupami i miesci się do autobusu, tramwaju, lidla Odpowiedz Link Zgłoś
kafana Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 23:24 I ogólnie jak się mieszka w dobrze skomunikowanym miejscu to komunikacja miejska jest mega. Leży sobie taki maluszek w gondoli i nie trzeba zapinać / wypinać / przebierać / wyciągać dziecka z fotelika i wozka z bagażnika Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 00:27 A te strasząca kolezanki nie mają auta? Albo może choć ich faceci mają auto i prawo jazdy? Nie moga Cię zawieźć i przywieźć? Fotelik możesz pożyczyć, ale najwygodniej zakupić i miec swój (możesz kupić używany), przyda się nie tylko na powrót ze szpitala, ale i na jakies inne okazyjne jazdy (taksówką, ze znajomymi, rodziną) a także w domu, czasem można dla urozmaicenia malucha pobujać. Ba, możesz takie nosidło jeśli nie wpiąć w wózek to po prostu wstawić do wozka. Rozważ taki zakup. A komunikacją jeździć można, autobusy są przystosowane do przewozu wózków a i ludzie są zwykle pomocni. Tylko jazda ze szpitala po porodzie jest, hm, mało komfortowa. Odpowiedz Link Zgłoś
palaczka_zwlok Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 01:08 Samochód daje wolność i niezależność. Nie słuchaj tych głupot o autobusach czy tramwajach tylko kup samochód. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 02:03 i stoj w korkach z wrzeszczacym i wymiotujacym dzieckiem Odpowiedz Link Zgłoś
palaczka_zwlok Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 06:30 Lepiej żeby wrzeszczały i rzygaly w samochodzie rodziców niż w komunikacji publicznej czy taksówce. A teraz napisze jak rasowa ematka...Moje nie wrzeszczały i nie rzygały. OK, syn raz. Miał gdzieś tak 6 lat i uczcicwie ostrzegł, że "bedzie rzigoł" Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 07:03 moje w komunikacji miejskiej nie wrzeszczalo i nie rzygalo chocby dlatego, ze pociag czy tramwaj nie stoja w korku i nie powoduja mdlosci. Taksowka jechalam z noworodkiem ze szpitala - wtedy to dziecko przespalo cala droge. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 08:55 Samochód Daje wolnosc- zwłaszcza jak godzinę szukasz Miejsca na parking albo jak musisz wrócić dokładnie tym Samym szlakiem z wyprawy, bo auto stoi na konkretnym parkingu. Weź daj spokój z tą wolnością. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 09:26 <jak musisz wrócić dokładnie tym Samym szlakiem z wyprawy, bo auto stoi na konkretnym parkingu. Czasami komunikacha jest tak kiepska, że nie ma wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 09:38 ale zalozenie w tym watku jest takie, ze mowimy o miescie z dobra komunikacja. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 12:54 Gdzie? W krajach trzeciego świata jak polska - masz racje. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 14:16 Ależ nie musisz, możesz zostawić auto na parkingu i wrócić sobie innym szlakiem, a potem po auto podjechać komunikacją publiczną To naprawdę nie jest tak, że jak masz samochód to jesteś do niego przyspawana. Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Dzieci bez auta 18.07.21, 20:19 Niebywała wolność. Kopy pieniędzy na utrzymanie i benzynę, szukanie parkingów, na wieczorne imprezy tez bez sensu jeździć i nie moc piwa wypić… korki, trąbiąc chamy na drodze… samochód bardzo dobrze służy do pewnych celów, jeżdżenia w słabo skomunikowane miejsca, po zakupy itp, ale naprawdę żadnej wolności nie daje. Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: Dzieci bez auta 18.07.21, 21:47 Zależy gdzie mieszkasz. Ja mieszkam na wsi 2.5km od małego miasteczka i 12 km od trochę większego. Z dwójką dzieci fajnie się idzie 2.5 km, ale mam to szczęście, że starszy jeździ na rowerze i 5 km nie jest dla niego problemem, a mały jedzie w wózku. No ale jakieś minimum 40 minut na to trzeba liczyć. Samochodem to może 10-15 minut z pakowaniem wózka i dzieci do auta. Żeby podjechać do większego miasteczka muszę albo iść 2 km do stacji kolejowej albo podjechać autobusem. Spokojnie zajmie mi to około 40 - 50 minut. Samochodem 20. Czyli mogę się po prostu zapakować i pojechać bez względu na to, która jest godzina, kiedy podjedzie autobus czy pociąg i zajmie mi to mniej czasu. Ale rozumiem, co masz na myśli - ogólnie jak nie miałam dzieci to też uważałam samochód za kule u nogi, ale chodziłam szybciej, jeździłam na rowerze (teraz mały jest jeszcze za malutki do przyczepki) i żyłam w mieście z dobrą komunikacją. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 02:12 Do porodu i powrotu ze szpitala zatrudnijcie kogoś z samochodem (rodzina, znajomi, taksówka) - nie wiadomo, jak się będziesz czuła i czy będziesz w stanie znieść jakikolwiek zbiorkom. Poza tym noworodki nie powinny stykać się z taką ilością ludzi, więc tu się po prostu nie wygłupiajcie. Z jednym dzieckiem dało radę ogarnąć nawet w czasach przed autobusami niskopodłogowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
savignonblanc Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 07:00 Ktoś po Ciebie przyjedzie? Chodzi Ci o wyjście ze szpitala? Pamietam, ze wymagano fotelika, ale myśle, ze wózek gondola by tez wystarczył. Jeśli wychodzisz sama to może jest opcja przechowania wózka w szatni? Odpowiedz Link Zgłoś
bakis1 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 08:30 Ja sama nie jeżdżę autem, mam zmotoryzowanego małżonka. Ale jak małżonek był w pracy, przemogłem pierwsze obawy i jezdzilam komunikacja z wózkiem. Ze spacerówka czułam się lepiej niż z gondolka, ale moje dziecko szybko przesiadło się do rozkładanej na płasko spacerówki, bo od 4 miesiąca życia wyło w gondoli niemożebnie. Podróżowałam do parku, do sklepu, do koleżanek. Jezdzilam w godzinach, gdy nie było tłoków w komunikacji. Zawsze mi ktoś pomagał z wózkiem. Dziecko lubiło podróże, bo zawsze odmiana była. Przychodnie mam praktycznie kilkaset metrów od domu, wybrałam taka najbliższa ze względu na odległość. Taksówka tez czasem jezdzilam ze swoim fotelikiem. Moja mama woziła mnie pociągiem podmiejskim i komunikacja na badania, trzymając za rękę starsze dziecko. To był IMHO wyczyn. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 09:41 o rany - przemoc obawy, jazda pociagiem podmiejskim jako wyczyn. Co mnie jeszcze zaskoczy w tym watku? Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 12:54 Niezaradność niektórych bije po oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
kafana Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 09:04 Ej a tak w ogóle to dlaczego wszyscy uważają, ze nie posiadanie własnego auta zwalnia z posiadania fotelika? Łupina maxi cosi city kosztuje NOWA 300 zł. A co jak będzie sytuacja losowa, z goraczkujacym dzieckiem autobusem? Obdzwanianie znajomych czy pożycza teraz fotelik? Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 09:07 1.Wzywa taksówkę z fotelikiem. 2. Wzywa lekarza mobilnego. Odpowiedz Link Zgłoś
kafana Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 09:26 Jedno i drugie to jest abstrakcja. Powodzenia😂😂 W środku dnia jest gigantyczny problem z Taxi z fotelikiem, a z małym dzieckiem z wysoka gorączka się na opiekę nocna i świąteczna migusiem dyma . Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 09:37 ale co za problem kupic fotelik? mnie znajomi pozyczyli - ich dziecko wyroslo a tez sporadycznie uzywali, fotelik byl u mnie dopoki dziecko nie wyroslo, tak na wszelki wypadek, oddalam uzyty moze ze 2-3 razy. Jakbym nie miala od kogo pozyczyc, to bym kupila. Odpowiedz Link Zgłoś
sol_13 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 09:38 Jeszcze z fotelikiem 0-13, wątpliwe czy w ogóle mają takowe. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 09:38 Pozwól, że coś wytłumaczę. Na wizytę domową lekarz z przychodni na NFZ przyjdzie, jeśli sytuacja jest jakoś wyjątkowa, dziecko unieruchomione, a nie dlatego, że rodzicowi nie chce się podjechać autobusem albo nie stać go na taksówkę. Lekarz prywatnie na wizytę domową kosztuje i jeśli kogoś nie stać na taksówkę za 20 zł, to tym bardziej nie zapłaci za pediatre z Luxmedu. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 10:12 mysle, ze to nie kwestia, ze kogos nie stac na taksowke, tylko mu tak wygodniej i jest gotowy zaplacic za wizyte domowa. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 14:18 Nadal nie mamy odpowiedzi, czemu taksówki odpadają (żadnej odpowiedzi zresztą od autorki nie mamy, założyła wątek i poszła w siną dal ) Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 09:20 zalezy gdzie sie mieszka i jak daleko jest do lekarza, moze byc tez 10 minut spacerkiem z wozkiem. Przez wszystkie lata raz wiozlam dziecko taksowka do lekarza ale to dlatego, ze dziecko "uszkodzilo" sobie noge, byla zima i mialam problem, zeby dziecko ubrac. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 09:25 Ja tylko raz jak córka miała zapalenie płuc. Jak syn miał adrniwirusa i rzigoł dalej niż widział, zawołam lekarza do domu. W innych przypadkach komunikacja. A lekarz w innej dzielnicy. Jak np na szczepienie czy jakas kontrolna wizytę jeździmy rowerem- jakieś 45 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 09:20 Ja miałam fotelik dla niemowlaka pożyczony. Ze szpitala odwiózł nas samochodem mój brat. A potem wózek, albo taksówki. Jak dziecko było małe to taksówki używałam w zasadzie tylko do dojechania do przychodni, ponieważ wybrałam taką, która jest na drugim końcu miasta,. Ale mogłabym zapisać dziecko do swojej przychodni, którą mam rzut kamieniem, więc spokojnie wózkiem bym tam docierała. O czym pamiętać? Żeby dziecko ubierać odpowiednio do warunków zewnętrznych i to w zasadzie wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 09:24 A tak ogólnie fotelik samochodowy mielismy taki, ze robil za lezaczek - gdy starsza młoda strasznie wyła, bo akurat nie odpowiadało jej leżenie w łóżeczku. Dało się ją na trochę postawić, by mogła sobie pogulgać do psa, kotów i mamuni. 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
green_agula Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 10:07 do 5 roku zycia mojego dziecka jeździłam z nim komunikacją miejską, dasz rade. Trochę to nakręcana panika kogoś kto chyba z auta dupy nie rusza. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 14:19 Ze szpitala po porodzie też wracałaś komunikacją miejską? Odpowiedz Link Zgłoś
trut_u Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 12:19 Poza sprawami oczywistymi typu - dojazd do lekarza, sklepu, rodziny czy gdzie tam bywacie - bo to sama wiesz, jak u Ciebie wygląda. Dla mnie problemem jest to, że dziecko ma swoje wymagania, jeśli chodzi o rytm dnia. I w tej chwili się okazuje, że poza domem możemy być jakieś 2-3 godziny. Także samochód to jest być albo nie być - po prostu bez niego w wiele miejsc nie pojechalibyśmy wcale, bo komunikacją to zwyczajnie trwa dłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 12:28 Jakos nie odczuwalam ograniczen czasowych, taki maluch sypia w wozku. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 12:32 Ale maluchy mają to do siebie, że rosną - a autorka pyta o dzieci do lat 4. Tylko to zależy od stylu życia. Ja bym się pochlastała bez możliwości spontanicznego zabierania dziecka do lasu/nad rzekę/nad jezioro/nad morze/do dziadków itp. Różne zapasowe klamoty miałam w aucie. Jeździłam w dziwne różne miejsca. Ale mam dwie koleżanki bez prawa jazdy, które nosa poza swoją dzielnicę przez kilka lat nie wyściubiły, chyba że je mąż gdzieś zawiózł. No można i tak, one w ogóle nie czują się poszkodowane lub ograniczone. Każdemu według potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
trut_u Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 12:44 Zależy od wieku i od dziecka. Moje do pewnego momentu spało w wózku, na kocu na trawie, w nosidełku turystycznym na siedząco... Z niemowlakiem na macierzyńskim byłam wolnym człowiekiem Teraz ma trzy lata i na drzemkę dzienną pędzimy do domu, ewentualnie planujemy na ten czas jazdę samochodem, ale i tam nie zawsze zasypia. A jak nie zasypia, to mamy piekło na ziemi Wieczorem to samo. Wybija konkretna godzina i po prostu musimy już być w domu. No i właśnie styl życia. Ja lubię wyjścia, wycieczki, basen czy inne atrakcje z dzieckiem. A znam ludzi, którzy po prostu są z dzieckiem w domu i załatwiają tylko niezbędne sprawy czasem. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 12:52 Moj syn urodził sie w zimie. Moja córka w czerwcu. W pierwsza podróż po Niemczech objazdowke pociągowi- hotelowa ruszyła w wieku 7 tygodni. Ograniczenia sa tylko i wyłącznie w głowie a nie w braku koni mechanicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 13:05 A moj syn urodził sie w maju i mogłam wyjeżdżać z nim o 8 nad jezioro i wracać o 18, bez czekania na PKS. To prawda, ze ograniczenia są tylko w głowach - jak widac jestes tego przykładem i nie rozumiesz, ze ludzie żyją inaczej od ciebie. Jak miałam ochotę jechać do rodziców to wsiadalam w auto i byłam za 1,5 a nie za 3 h. Mogłam tez wrócić późnym wieczorem a nie zbierać sie o 19, bo pozniej juz nie ma autobusów. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 12:56 Zelezy od podejscia i okolicy. Co chwila spontanicznie jezdzilam gdzies z dzieckiem czy to pociagiem czy rowerem, do lasu, nad rzeke czy jezior kilka nie mam daleko, wszedzie dotarlam, ale to tez "zasluga" miejsca zamieszkania. A nad morze to i tak tylko samolotem. I to tez kwestia charakteru. Sasiadka moja ma samochod, prowadzic umie a raz na ruski rok wystawiala nos poza dzielnice. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 13:35 Ja tak samo. Thank_you ma jakieś spaczone podejście do życia. PKS, tzn rejsowym busem jechałam w 2017 roku z Londynu do southampton, jak anulowali nam bezpośredni samolot. Moja rodzina przespała ta podróż. Mnie było szkoda oczu zamykać. Nie lubie jeździć autokarami. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 13:39 A ja 3 lata temu wsiadłam do auta i dojechałam autem do Londynu, z Warszawy. Spontanicznie, kupując po drodze ubrania i cala nam potrzebna resztę, bo za każdym razem mieliśmy wrócić już jutro, ale chcieliśmy jednak zobaczyć co jest kawałek dalej. Kilka krajów, 2 tygodnie, mnóstwo zwiedzania zjeżdżając z autostrad. Ale co ja tam wiem. Mam spaczone podejście, bo ty pojechałaś busem. Wooooooow. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 14:15 A kto robi wkrętki o jakichś PKS? Wiec ci wyjaśniłam ze podróżuje z dziećmi od 10 lat z czego raz musiałam wsiąść do autokaru. A autostradami rzeczywiście sie super jeździ i wszystko widzi. Zwłaszcza przez ekrany. Jaki jest wątek? Dzieci bez auta. Ty masz dzieci z autem, wiec może sobie odpuść. Na maturze z polskiego tez pisalas nie na temat? Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 14:21 To forum, a nie matura - rozumiem, że nie odróżniasz okoliczności życiowych? Auta mają nawigację, ludzie korzystają z map i przewodników i umieją korzystać ze zjazdów. Wiem wiem, obce ci słowo - ale to takie coś, co pozwala zjechać z autostrady i zobaczyć dokładnie to, na co ma się ochotę. Ja robię wkrętki o PKS - nie mieszkamy w Niemczech z rozbudowanym systemem połączeń, w Polsce 1/4 kraju (północno wschodnia) jest praktycznie pozbawiona połączeń kolejowo-lotniczych, w związku z tym zostają PKS-y (jeżdżące coraz rzadziej i powodujące wykluczenie komunikacyjne wśród mieszkańców) lub auto. Tu jest polska i inne okoliczności, ale rozumiem, że to ty uwielbiasz pisać nie na temat? Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 14:31 Masz i czytaj, ograniczona osobo: pl.wikipedia.org/wiki/Wykluczenie_komunikacyjne_w_Polsce 1/3 kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Dzieci bez auta 18.07.21, 11:26 Dziewczyno przeczytaj post wyjściowy, czytanie ze zrozumieniem sie kłania. A co do wykluczenia komunikacyjnego osob młodych: jak komuś dupe do własnej wsi przyspawało, to raczej psycholog powinien wjechać. Ja mieszkam w Niemczech, bo tak zdecydowałam. I nie potrzebne mi auto w mieście. Nie jest nikomu potrzebne (pomijam niektóre zawody, do wykonywania których potrzebne jest przewożenie sprzedali) - ograniczenia sa w głowie. Jak widze u niektórych dochodzą jeszcze jakieś fobie. Ale to tez sie leczy, Bo inaczej wpłynie na dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Dzieci bez auta 18.07.21, 11:31 To siedź sobie w tych Niemczech, nie posiadaj auta i nie ucz innych jak mają żyć. Fakt, może i masz fobie - na szczęście zauważyłaś, że to się leczy, więc trzymam kciuki za proces. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 23:28 Zdecydowana wiekszosc ludzi spontanicznie to moze pojechac na weekend a nie na 2 tyg. Pozy tym mowimy w tym watku o codziennym zyciu bez samochodu w miescie. Na wakacje to mozna sobie wypozyczyc i to sa zupelnie inne sytuacje. Zalozeniem nie jest zycie w miejscu wykluczonym komunikacyjnie. Gdyby autorka mieszkala w takim miejscu to by nie bylo o czym dyskutowac. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Dzieci bez auta 18.07.21, 00:29 Nie, mówimy o ciekawych wycieczkach, które realizowałam dzięki temu, że miałam auto - nie musiałam być uzależniona od rozkładu jazdy pks, mogłam mieć w bagażniku przydatne gadżety, syn miał opcje wózek/rowerek/nóżki. Byliśmy najzwyczajniej w świecie wolni. Nie zamierzam utrudniać SOBIE życia. Powtórzę - piszę o SWOIM życiu, a nie o twoim. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 12:48 Dla mnie sytuacja niemozliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 18:50 mamkamloda napisała: > Jak wygląda sprawa porodu a później opieki nad dzieckiem 0-4 Do porodu i opieki nad dzieckiem nie jest potrzebny 😃 Taksówki odpadają, tylko k > omunikacja miejska + dojścia piesze. Można sobie w praktyce z tym poradzić? Ze wszystkim mozna sobie poradzic. Pytanie w jakim celu utrudniac sobie zycie? Mialam auto kiedy bylam w ciazy, kiedy dzieci byly male i mam teraz kiedy maja juz 18 i 14 lat, jest to ogromne ulatwienie wielu spraw i nawet nie wyobrazam sobie nie miec. Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 21:15 Zależy troszkę od komunikacji miejskiej. Jeśli jest częsta, niskopodłogowa i niezatloczona to pewnie ok. Dodatkowy czynnik to nastawienie mieszkańców miasta - czy są pomocni, pomogą w razie czego z wózkiem, czy raczej nie. Kup wózek z dużym koszem na dole, bo zawsze trzeba zabrać trochę rzeczy a torby przeszkadzają przy wnoszeniu do komunikacji miejskiej. Ja brałam też nosidełko/chuste że soba, jakby dziecko było bardzo niespokojne, ale to sprawa dyskusyjna, bo dziecko jest bezpieczniejsze w wózku w poruszającym się pojeździe. Drugi czynnik to czas - z dzieckiem wszystko trwa dłużej. Karmisz co około 3 godziny (przy czym liczy się czas od początku karmienia), zmieniasz pieluszki, więc jak musisz spędzić dużo czasu idąc do autobusu, potem w autobusie, potem znów idąc to będziesz musiała planować w przerwach. Oczywiście karmić możesz po drodze, ale nie wszystkie kobiety to lubią. Samochodem jest szybciej a poza tym zawsze możesz nakarmić dziecko na parkingu w samochodzie. Trzeci czynnik - przez pierwsze kilka miesięcy jesteś dużo w domu z dzieckiem. Najlepiej mieć pod ręką kilka koleżanek, które mają też dzieci w podobnym wieku, lub regularnie po prostu wyrwać się, żeby zobaczyć coś innego niż własne cztery kąty i porozmawiac z kimś dorosłym. Jeśli te osoby mieszkają blisko i jest sporo miejsc obok gdzie można wyjść, to super, jeśli są dalej, to zawsze sprawa jest utrudniona. Czwarty - sprawdź czy miasto oferuje Ci dużo rozrywek dla matki i dziecka i to takich regularnych, typu gimnastyka, plac zabaw, miejsca gdzie można dobrze i tanio zjesc, miejsce do spacerów z wózkiem itp. Jeśli komunikacja miejska jest dobra do tych miejsc lub masz je blisko to ok. I ostatnia rzecz - warunki pogodowe. Będziesz miała dziecko w środku jesieni, na zimę, czyli może być kiepska pogoda. Generalnie ja uważam, że można przeżyć bez samochodu, ale jakość zależy od wielu czynników. Ja samochód miałam, ale do większego miasta jechałam pociągiem. Stresowało mnie, że dziecko będzie płakać całą drogę, że nie zdążę na pociąg, wybierałam tylko pociągi niskopodłogowe itp. Ale stres przechodzi z doświadczeniem. To było przy pierwszym dziecku i przy pierwszych dwóch podróżach. Teraz w ogóle by mnie to nie ruszało. Btw, dziecko wyjące w samochodzie jak prowadzisz też nie należy do największych przyjemności a i stres jak wiozlam pierwszy raz małego był 10/10. Odpowiedz Link Zgłoś