Dodaj do ulubionych

Dzieci bez auta

16.07.21, 19:12
Jak wygląda sprawa porodu a później opieki nad dzieckiem 0-4 (bo później to już łatwiej ogarnąć) bez samochodu? Mowa o dużym mieście z komunikacją. Poczynając od samego porodu i odbioru dziecka ze szpitala itp. Taksówki odpadają, tylko komunikacja miejska + dojścia piesze. Można sobie w praktyce z tym poradzić? Jestem w 6 miesiącu, koleżanki mnie straszą, że bez auta będzie bardzo, bardzo trudno. A jak jest naprawdę? Czy są tu mamy bez auta w rodzinie? Proszę o opinie. O czym warto pamiętać poruszając się z maluszkiem komunikacją publiczną?
Obserwuj wątek
        • iwoniaw Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 19:18
          laura.palmer napisała:

          > Nie wiem jak w innych miastach, ale we Wrocławiu jest problem z zamówieniem tak
          > sówki wyposażonej w fotelik.

          Jaki problem mieć własny fotelik nie mając auta?
        • klementyna156 Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 19:19
          No to bierze się swój. Nie rozumiem problemu, zwłaszcza przy noworodku. Fotelik-kołyskę można kupić jako element wyposażenia wózka, wpinać w stelaż wymiennie z gondolą. I jeździć taksówkami, jeśli czas goni lub pogoda zbyt kiepska na spacer/ dojazd komunikacją.
          • laura.palmer Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 19:26
            I wszędzie będzie targać ze sobą wózek oraz fotelik, czy w miejscu docelowym będzie wozić malutkie niemowle w tym foteliku przypiętym do stelaża wózka?
            Powrót ze szpitala to najmniejszy problem.
            • jehanette Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 19:32
              "Wszędzie" To się jeździ komunikacja albo idzie pieszo. A jak raz na jakiś czas dziecko pojeździć kilka godzin w foteliku to nic się nie stanie, serio. Taksa się przeciez nie jeździ na zakupy codziennie
            • klementyna156 Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 19:38
              I tak targa się wózek przecież.
              A jak ma dziecko przenosić - na rękach? Nie każdy lubi nosidło czy chustę, jeśli to masz na myśli - trzeba się tego nauczyć. Tak, noworodka często ludzie wożą w foteliku-kołysce zamiast gondoli, zwłaszcza po mieście. Nie na długie spacery raczej, ale na przejazd do lekarza czy do sklepu - jak najbardziej. Można też zawsze wziąć tę kołyskę po prostu do ręki. Ja tak podróżowałam do lekarzy często, gdy akurat mąż brał auto. Z samym fotelikiem, który u lekarza też się swoją drogą przyda, bo można na chwilę "odstawić" dziecko obok, mieć wolne ręce, żeby np. podać dokument w rejestracji w przychodni.
              • laura.palmer Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 19:46
                Jak się jedzie gdzieś na zasadzie - transport pod drzwi lekarza i zaraz z powrotem do domu, to ok. Mi się zawsze rodzi mnóstwo innych rzeczy do pozałatwiania w okolicy, jakaś apteka, sklep, urząd, itp. i chyba bym zdechła tłukąc się gdzieś z wózkiem i jeszcze fotelikiem w ręce.

                Ja tam młodego noszę z parkingu na rękach, bo nie zawsze chce mi się rozkładać stelaż wózka. smile
                • klementyna156 Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 19:52
                  No przecie wpinasz 1 ruchem ten fotelik w wózek i jedziesz, to jest moment. Stelaż właśnie po to, żeby nie tachać kolyski i bambetle można wrzucić do koszyka pod - np. zakupy. A torba na pieluchy, torebka? Wieszasz na ramie wózka i jedziesz, mając wolne ręce. Nie wyobrażam sobie inaczej, przecie nie uniesie tylu toreb + dziecko 1 osoba, załatwiając sprawy na mieście. A weź jeszcze pod uwagę, że młode zapłacze i trzeba iść z nim na rękach - nie do zrobienia bez wózka, a z wózkiem - tak. Pchasz brzuchem, bambetle na wózku, ręce zajęte dzieckiem. I jakoś idzie smile
                  Ty masz samochód, to klamoty w nim wozisz, możesz sobie nosić dziecko bez wózka te parę metrów z parkingu. Autorka wątku właśnie nie będzie miała i pyta, jak się wygodnie przemieszczać.
                  • laura.palmer Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 20:11
                    Przecież wiem jak działa wpinanie fotelika w stelaż i po co się to robi big_grin
                    Chodzi mi o to, że wyjazd taksówką z własnym fotelikiem ma sens tylko jak jedzie się pod drzwi np. lekarza i zaraz do domu. Jak się chce cokolwiek załatwić w okolicy lub choćby pójśćna spacer, dobrze jednak przełożyć dziecko do gondoli, zwłaszcza jak pogoda kiepska. Wtedy fotelik trzeba nieść w ręce.
                • jehanette Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 08:44
                  Czyli z niemowlakiem do autobusu już nie, a do urzędu i sklepu bez problemu? Z chorym dzieckiem i tak nie będziesz nic załatwiać, a zdrowemu nic się nie stanie jak raz na jakiś czas pojeździć w foteliku wpiętym w stelaż.
                  To są problemy które wymyślają ludzie uzaleznieni od samochodów jak koleżanki autorki.
              • laura.palmer Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 19:48
                No ja dlatego wolę przejechać się autobusem miejskim, niż taksówką, więc rozumiem dlaczego ona pisze, że "taksówki odpadają" (chyba, że chodzi jej o finanse). Nie mam najmniejszej ochoty targać i wózka i fotelika, a wózek i tak muszę wziąć.
                • klementyna156 Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 20:04
                  Przecież to jest (niemal) to samo, a nawet wygodniej - wózek z kołyską zamiast gondolki, mniejszą i poręczniejszą. No i przypinaną pasami porządnie. Tylko stelaż z wózka bierzesz i już.
                    • klementyna156 Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 20:17
                      O matko, a ona nie ma auta. I pyta, jak sobie radzić. Nie ma tego komfortu, co ty masz, nie może sobie wybrać. Jeśli zechce jechać taksówką albo samochodem znajomego, musi wziąć fotelik + stelaż, choćby też "wolała na płasko". Nic dziecku nie będzie, jak raz na kilka miesięcy pobędzie trochę w foteliku, przecież to nie ma być na codzienne spacery rozwiązanie, tylko awaryjnie, typu do lekarza. No nie utarga sama do taxi i gondoli, i stelaża, i fotelika, i dziecka, i torby z pieluchami itd. Toż to byłoby głupie.
                      • laura.palmer Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 21:00
                        Głupia jesteś. Wiem, że są takie foteliki, ale w moim przypadku odpadły ze względu na wagę.

                        Coście się tak uparły na te taksówki, jak autorka wyraźnie napisała, że odpadają. Powtórka wątku z warsem, czy co?
                          • thank_you Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 21:11
                            Do tego do tej pory pisałaś, ze fotelik odpadał ze względu na To, ze chciałaś, aby dziecko jeździło na płasko. Nie było nic o wadze. wink Ale wiadomo. Zaczniesz zaraz wymyślać milion „a bo...”.
                            • laura.palmer Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 21:21
                              Kuźwa, wyobraź sobie, że mieszkam na ostatnim piętrze bez windy. PRIORYTETEM był zakup wózka i fotelika możliwie najlżejszych, bo jednak czasami się zdarza, że dziecko zaśnie w aucie i trzeba je wnieść. Na wuj miałam kupować ciężki fotelik rozkładany na płasko, jak nie planowaliśmy poruszania się taksówkami (przypominam, że autorka też nie planuje).
                              • thank_you Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 22:04
                                Aha, nie można wnieść dziecka na rękach, skoro priorytetem jest waga? 😂

                                Odpowiadam na twoje problemy, nie problemy autorki wątku;

                                „ I wszędzie będzie targać ze sobą wózek oraz fotelik, czy w miejscu docelowym będzie wozić malutkie niemowle w tym foteliku przypiętym do stelaża wózka?”

                                „ Chodzi mi o to, że wyjazd taksówką z własnym fotelikiem ma sens tylko jak jedzie się pod drzwi np. lekarza i zaraz do domu. Jak się chce cokolwiek załatwić w okolicy lub choćby pójśćna spacer, dobrze jednak przełożyć dziecko do gondoli, zwłaszcza jak pogoda kiepska. Wtedy fotelik trzeba nieść w ręce.” (A przecież priorytetem jest waga😂)

                                „ Ja wolałam wozić dziecko w gondoli na płasko, niż w kołysce. Fotelik tylko w aucie.”

                                Takzeten. smile))
                                • laura.palmer Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 00:50
                                  Czy ty w ogóle czytasz, na co odpowiadasz?
                                  Napisałam:

                                  "PRIORYTETEM był zakup wózka i fotelika możliwie najlżejszych, bo jednak czasami się zdarza, że dziecko zaśnie w aucie i trzeba je wnieść."

                                  Śpiące mam wnosić do mieszkania na rękach? Wybudzi się przecież. Pomyśl trochę zanim wyprodukujesz przysrywki.
                                  • thank_you Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 06:36
                                    Priorytetem było podobno spacerowanie z dzieckiem na płasko, ty w alternatywie niezmotoryzowanej dajesz noszenie fotelika i prowadzenie wózka, choć priorytetem jest waga. 😂
                                    • laura.palmer Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 06:49
                                      No nie dociera.
                                      Pisałam niżej, że jeżdżę z małym zbiorkomem od dwóch miesięcy i to nie zawsze, bo jak nie ma korków na trasie to w aucie jest spokojny. Pierwsze 3 miesiące życia wożony był wyłącznie w samochodzie. A teraz pomyśl - kiedy kupuje się fotelik?

                                      Ponieważ niemal zawsze wyjście z nim z domu kończy się dłuższym spacerem, to nie zdecydowalabym się na jazdę taksówką i potem wożenie go w łupinie, bo u mnie to rzadko kiedy jest wyjazd od drzwi do drzwi. Jak nie jedziemy własnym samochodem, w grę wchodzi tylko jazda płasko w gondoli, dlatego wybieram autobus. Własnym autem nie ma problemu - dojeżdżamy do miejsca docelowego i przesiadamy się w wózek.
                                      Kończę tę bezsensowną dyskusję, bo mam wrażenie rozmowy ze ścianą, sorry.
                                      • thank_you Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 06:52
                                        Ale my rozmawiamy o problemie autorki, a nie o twoim i w przypadku autorki fotelik na płasko jest optymalny, bo nawet jesli bedzie jeździła w 90% zbiorkomem, to po porodzie raczej autobusem do domu nie wróci i fotelika bedzie potrzebowała. smile)) A przecież priorytety to płasko, płasko. smile))
                                        • thank_you Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 06:55
                                          Ty zaś swoją sytuacje przykladasz do sytuacji autorki, jakby byla jednyna możliwa i oburzasz sie, ze dziewczyna w trudnej sytuacji życiowej SMIALABY spacerować z dzieckiem w kubełku (bo ty przecież zawsze spacerowałas, dlatego wybieralas gondole). No od tych kilku spacerów w normalnym foteliku nic by dziecku nie ubyło, dlatego twoje gorszące sie wpisy, ze jak to tak, dziecko w foteliku, tak nie można - są śmieszne. I dlatego drę z ciebie lacha od wczoraj, a ze spac nie moge - to i dzisiaj. smile))
                                          • laura.palmer Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 07:21
                                            No to pomyśl jeszcze raz. Autorka pisze, że taksówki odpadają. Jakie mogą być dwie możliwe przyczyny?

                                            1. Albo (tak jak ja) dużo chodzi i nie chce wozić niemowlaka w łupinie, nawet rozkładanej na płasko.
                                            2. Nie ma kasy na taksówki. Doradzanie w takiej sytuacji zakupu droższego fotelika jest głupotą, chyba że jej zasponsorujesz.

                                            Idź ty się już lepiej wyśpij.
                                            • thank_you Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 07:30
                                              Ale tu nie ma opcji optymalnej i jesli trzeba gdzieś dojechać z tym fotelikiem, to nie ma co płakać, ze potem dziecko w foteliku sie przespaceruje, bo dziecku nic sie nie stanie; dla ciebie opcja „taksowka” to niesienie fotelika i Prowadzenie wózka (jak zyje, to takich manewrow nie widziałam), a wcale tak nie trzeba i Wiecej to matkę kosztuje nerwow niż odebrałoby zdrowia dziecku. smile)))

                                              O foteliku na płasko napisałam DO CIEBIE, gdy oburzałas sie na propozycje przespacerowania z dzieckiem w kubelku. No, są rożne rozwiazania. Jednym z nich jest fotelik na płasko. Drugim - spacer w kubelku. Trzecim - brak spaceru. Czwartym - tylko komunikacja miejska i wózek. smile))
                              • wkswks Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 22:38
                                Ja tez niemal nie jeżdzę taksówka - fotelik to najmniejszy problem. W poprzednim mieszkaniu nie było windy- wózek zostawał
                                Na parterze a my nosiliśmy dziecko w samej gondoli.
    • kasiaabing Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 19:18
      Chociaż na wyjście ze szpitala wzięłabym taxi.
      Później, to zależy gdzie mieszkasz. Ja miałam przychodnie na osiedlu, dużo tras spacerowych i dawałam radę, mimo ze mam auto to praktycznie nie korzystałam. No chyba, że jechaliśmy do rodziców to wtedy autem.
    • leni6 Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 19:19
      Moje dzieci w samochodzie strasznie płakały więc w nim prawie nie jeździły, ale to zależy od sytuacji, kluczowe jest moim zdaniem to jak daleko ktoś ma do pediatry, bo tego się bez dziecka zrobić nie da, ewentualnie można zamawiać wizyty domowe, ale to sporo kosztuje. Natomiast samego przejazdu ze szpitala do domu po porodzie nie wyobrażam sobie komunikacja, można pożyczyć fotelik i pojechać taksówką.
    • arthwen Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 19:21
      Czemu taksówki odpadają?
      Szczerze powiedziawszy powrotu po porodzie z noworodkiem komunikacją miejską to sobie nie wyobrażam.
      Później, jeśli masz dookoła w miarę sensowną infrastrukturę i nie musisz jeździć często, tylko wszystko w zasiegu spaceru, to jeszcze. Ale chociażby w przypadku choroby, jeśli do lekarza masz ciut dalej, a taksówki wykluczasz, też sobie nie wyobrażam ciągnięcia gorączkującego malucha tramwajem czy autobusem.
    • laura.palmer Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 19:22
      Mój odkąd skończył 3 miesiące ryczy w samochodzie, jak stoimy w korku lub na światłach. W godzinach szczytu i w obrębie centrum poruszamy się więc wyłącznie zbiorkomem lub na nogach i jest ok. Ludzie w pojazdach bardzo pozytywnie reagują na takiego maluszka, nigdy nie było problemów z ustąpieniem miejsca dla wózków. Warto mieć ze sobą dodatkowy kocyk, bo czasami klimatyzacja mocno wieje.
    • geez_louise Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 19:28
      Od 25 lat jestem uzależniona od samochodu, ale akurat te kilka lat jak miałam dziecko wózkowe było wyjątkiem. Mieszkałam w dobrze skomunikowanym miejscu z pełną infrastrukturą, ciagle spacerowałam z wózkiem, nie chciało mi się go składać, zakupy zwoziłam do domu z każdego spaceru, na dłuższe odległości wybierałam się komunikacją miejską. Czasem wymyślałam jakąś trasę autem żeby je odpalić i pojeździć, żeby mi akumulator itp. nie padł.
    • jehanette Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 19:29
      Dlaczego taksówki odpadają? Nie mam auta ale kupiłam zestaw z fotelikiem i w taksowkach montowała swój fotelik 0 -13, dla większych dzieci są foteliki w taksowkach.
      Poza tym wszędzie poruszasz się komunikacja miejska, tak jak wcześniej. Skoro to duże miasto to pewnie jeżdżą niskopodlogowceniskopodlogowce, więc wejście tez nie jest problemem. Jeśli nie masz samochodu to kwestie zakupów też masz ogarnięte, ja osobiście duże zamawiam online więc problem wożenia odpada.
      A starsze dziecko, które nie ejst ważone autem, jest bardziej samodzielne, bo zna okolicę i nie boi się po niej poruszać. Robiono takie badania na dzieciach z amerykańskich przedmieść, które są często bardzo antypiesze. Te dzieci które były ważone autem, bały się poruszać same, gorzej kojarzyły okolice, były mniej skłonne do aktywności na zewnątrz.
        • turzyca Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 23:16
          Dlatego nie taksówki, które prawnie mogą przewozić bez fotelików, tylko "przewóz osób". Są czujni do tego stopnia, że jak zamawiałam przejazd będąc w okolicy dziecięcej, to pani, słysząc wrzaski dzieci, trzy razy się upewniła, że na pewno będę jechać sama.
          A kiedyś wiózł mnie facet, który miał dwa foteliki 9-36, bo miał bliźniaki, więc specjalizował się w przewozach rodzin z dziećmi.
        • gulcia77 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 12:59
          A jak wy sobie to jeżdżenie z fotelikami przez taksówkarzy? Przecież to jest zawalony bagażnik, albo ograniczona ilość miejsc. Po to jest przepis, że w taksówce można przewozić dziecko bez fotelika.
    • zurekgirl Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 20:08
      Jestem od 13 lat mama bez samochodu (tata samochodu tez nie ma) w Londynie, wiec kryterium duzego miasta spelnione. Uzywalam z wozkiem glownie autobusow, bo nie trzeba bylo znosic do metra, ale i metro sie zdarzalo. Kupilam sobie kilka wozkow, jeden leciutenki do metra wlasnie, sredni do autobusow i samolotow, zeby w wakacje bylo wygodnie i trzeci, taka krowe do spania, parku, na zakupy. Ze szpitala z noworodkami wrocilismy taksowka, kilka razy jechalismy gdzies uberem, ale poza tym wcale nie plakalam, ze nie mamy samochodu.
      • szeptucha.z.malucha Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 20:20
        Ale w autobusie nie wypraszali Cię z powodu zbyt dużej liczby wózków? W Wawie byłam świadkiem skucha sytuacji albo też słyszałam. Zdarzyło się, że kierowca przyciął mój wózek z dzieckiem w środku. Dla mnie te wspomnienia to brrr.
        • wkswks Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 21:04
          Raz zdarzyła mi sie awantura. Tzn ja ja zaczelam. Bo był facet z dziecięcym wózkiem ale w wózku były zakupy, nie dziecko. Pan musiał wysiąść nie ja. Kilka
          Razy sama wysiadałam, zeby wpuścić kogos na wózku inwalidzkim. Ja generalnie bardzo lubie chodzić, wiec to nie problem. Teraz autobusy maja duzo rozkładanych siedzeń i tam pierwszeństwo maja wozki dziecięce i inwalidzkie. Jak ktos sobie tam siedzi, to po prostu musi wstać i złożyć siedzenie.
    • kanna Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 20:12
      Na wyjście ze szpitala: prosisz kogoś, zebu cię podwiózł. Możesz wziąć taksówkę.
      Pożyczenie fotelika dla niemowlaka na godzinkę to żaden problem.

      Jak nie masz podwózki / fotelika - ktoś znajomy zabiera rzeczy, a potem bierzesz wózek i z tym znajomym jedziecie miejską. Sama nie wracaj, bo poród to jednak obciążenie dla organizmu

      Potem - wózek, nóżki, jeździki, hulajnogi, lekka spacerówka, ostatecznie jakieś nosidło/chusta (pisze "ostatecznie" bo zaletą każdego wózka jest to, ze da się nim wszystko wieść. Przy chuście nosisz i rzeczy , i dziecko. Szkoda kręgosłupa)

      Poradzisz sobie świetnie smile
    • swiecaca Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 20:14
      Dać się da a czy będzie ciężko, to zależy od tego jak daleko masz do istotnych miejsc typu sklepy lekarz itp oraz czy jesteś samotną matką. No i rodzaj komunikacji: metrem bardzo łatwo autobusy różnie ale większość już jest niskopodłogowa najgorzej tramwaje.
      Na co zwrócić uwagę: Moim zdaniem niemowlaki leżące w gondolach powinny być przypinane szelkami. nieraz autobus zatrzęsie i dziecko może wylecieć. Niestety rzadko się widuje leżące dzieci z szelkami.
    • blackpillraw Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 20:24
      No to już madki-p0lki na utrzymaniu swoich beciaków, których nie chciała żadna wartościowa kobieta Ci odpowiedziały: taksówki są konieczne. A Ty wyraźnie napisałaś, że odpadają, co ja doskonale rozumiem: bo czasami nie ma nawet 20 zł, żeby wydać, bo są ważniejsze potrzeby. Uspokajam Cię: naprawdę spokojnie da się bez samochodu przeżyć z noworodkiem i malutkim dzieckiem. Zarówno w mieście (łatwiej), jak i na wsi "trudniej". Kupujesz wózeczek 2 w 1 i możesz spokojnie poruszać się autobusami z maluszkiem od samego początku. Jak już Cię wypuszczą ze szpitala, to nie powinnaś mieć problemów z dotarciem do domu. Tylko nie patyczkuj się z babami 50+, które nie ustępują miejsc lub blokują stanowiska w komunikacji przeznaczone dla wózków. Krótko i pyskiem do takiej, zawsze jakiś dziadek czy facet się za Tobą wstawi i pomoże. Powodzenia dziewczyno, w ciągu pierwszych 2-3 miesięcy wszystko opanujesz. A koleżanki, które Cię straszą najlepiej odetnij, nie krzywdź dziecka toksycznymi p0lkami w swoim otoczeniu.
    • aga_sama Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 20:37
      Da się. Odbiór ze szpitala taksówka/ znajomi. Potem najważniejsze żeby mieć lekki wózek z możliwością wpięcia fotelika. Na krótkie dystanse od czasu do czasu starczy, masz do wyboru zbiorkom/ nogi/ taksi/ uber. W większych miastach są jeszcze auta na minuty do wynajęcia, często mają promocje
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 20:40
      Kup fotelik do samochodu kompatybilny z wózkiem, jak już jedziesz z dzieckiem taksi to rozumiem, że jakiś pilny wyjazd do miejsca gdzie komunikacja nie dojeżdża, dziecko w foteliku spokojnie wytrzyma bez szkody dla jego postawy przez 3-4h raz na jakiś czas, i nie musisz wtedy brać gondoli.
      Proponuje jednak przychodnie i lekarza znaleść na osiedlu żebyś nie musiała jechać na drugi koniec miasta przy każdym szczepieniu, tylko spacer z dzieckiem w wózku.
      A jeśli ci sięvtrafi tak jak mi, gdzie w pierwszych 8 miesiacach życia dziecka zaliczylam kilka wizyt okulistycznych, 2 razy konsultacje kardiologiczne na 8h i niestety byly one daleko od domu to ten fotelik dopasowany do wózka będziesz bardzo doceniać.
      Ja mialam samochód swój ale nie bralam gondoli na wypady do lekarza tylko fotelik.
    • alicia033 Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 20:52
      Normalnie.
      Między szpitalem a domem miałam 700 m. Wyszłam ze szpitala po 48 godzinach od porodu cc i przespacerowałam się na tę odległość z wózkiem z noworodkiem. W wózku zmieściła się też cała reszta szpitalnych bambetli. Gdybym miała do domu kilka/+ więcej kilometrów ogarnęłabym transport taksówką jak już wyżej opisano.
    • escott Re: Dzieci bez auta 16.07.21, 21:01
      Idiotyzm. Wychowywałam dziecko bez auta w dwóch dużych miastach bez najmniejszego problemu, prawko zrobiłam teraz, bo zamarzyło mi się jeżdżenie na wycieczki z rowerami… Ludzie mający samochody bardzo często wyolbrzymiają absurdalnie problemy z korzystaniem z komunikacji zbiorowej, a są one naprawdę żadne właśnie w dużych miastach… nawet tramwaje w większości niskopodłogowe już.
          • escott Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 09:43
            Myślałam, ze to wystarcza, ale bolesna (dla mnie szczerze bolesna, bo z przeróżnych względów naprawdę nie chciałam mieć auta) prawda jest taka, że warto mieć opcję szybkiego dojazdu tam, gdzie pociągi nie sięgają, jest mnóstwo takich małych rajów, mało ludzi, to moje pierwsze takie wakacje i mam jednak wrażenie, ze coś traciłam, jeżdżąc tylko tam, gdzie PKP… Naprawdę nie jest to niezbędne do życia, ale, no cóż, fajne jest wink
                  • thank_you Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 14:17
                    Aaa, że to takie jednodniowe wycieczki? Czy 3 walizki/plecaki plus rowery? wink I na rowerze i z walizką do hotelu? wink A z niemowlęciem? No tak. Każdy żyje tak jak lubi. To nie dla mnie. Jestem za wygodna na takie bezsensowne tłuczenie się, w sumie nawet nie wiem w imię czego.
                    • mikams75 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 17:13
                      Jednodniowe, nie uwazam ze to tluczenie sie a calkiem komfortowy dojazd. Mieszkam w gorzystym terenie, trasy sa bardzo roznorodne i dla mnie meczarnia bylaby jazda z dzieckiem np. 1000m roznicy wysokosci pod gore, bo tam zostal samochod.
                        • mikams75 Re: Dzieci bez auta 17.07.21, 23:19
                          I co ma mi mowic? Staram sie wyjasnic, ze bez samochodu nie oznacza z gory, ze jest niewygodnie, nie da sie spontanicznie pojechac nad jezioro, jest sie uziemionym bo sie nie da nawet zrobic wycieczki rowerowej. A moze byc wrecz na odwrot.
                          • thank_you Re: Dzieci bez auta 18.07.21, 00:23
                            A ja ci próbuję uświadomić, że nie każdy jest miłośnikiem rowerów (jak ty), że nie każdy mieszka w górach (jak ty), że nie każdy mieszka rzut beretem od atrakcji (jak ty), że nie każdy mieszka w dobrze skomunikowanym miejscu.

                            Mnie samochód był niezbędny, do realizowania MOICH planów, nie mogłabym zrealizować większości z nich bez auta.

                            Nigdzie nie napisałam, że bez samochodu oznacza niewygodnie. Piszę, co to oznacza DLA MNIE. Z kolei ty piszesz takie niby oczywistości - rower do pociągu i jedziesz na wycieczkę z dzieckiem. Powiedz to mieszkańcowi jednego z tych miast, z linku, który wkleiłam na drugiej stronie. Ale co ty możesz wiedzieć o mieszkaniu w miejscu słabo skomunikowanym i mało atrakcyjnym.
                            • mikams75 Re: Dzieci bez auta 18.07.21, 12:37
                              Ale zalozycielka watku nie jest wykluczona komunikacyjnie, zakladam wiec, ze mowimy o sytuacji podobnej do mojej i jej. Jakby mieszkala na zadupiu z najblizszym przystankiem oddalonym o 5km z pksem 2 razy dziennie to bym w ogole nie dyskutowala tylko napisala, ze musi miec samochod i prawko w komplecie. Na wakacjach jestem na takich zadupiach i po pierwszej probie odkurzylam prawo jazdy i wypozyczylam samochod. Ale na co dzien nie mam takiego problemu.