Dodaj do ulubionych

Pies mi odchodzi

24.08.21, 19:34
Piesek, lat 16, shih tzu
Od miesiąca ciężko jej chodzić, kilka razy w tygodniu zastrzyki, ciężki oddech.
Dzisiaj rano było super, zjadła.
Po czym przewróciła się, nie może wstać, z buzi leci piana. Byłam u weterynarza. Mówił że ja nic nie boli.

Pies cały czas jakby się dusił, jakby na wymioty, piana z buzi.
Mam podjąć decyzję co dalej.

Poradzicie błagam.

Ulżyć w cierpieniu??

Przepraszam za chaos w opisie
Obserwuj wątek
    • umi Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 19:38
      Zadzwon na wszelki wypadek do innego weta. Oprocz tego nie panikuj i badz przy niej. Niech sie czuje bezpiecznie na koniec dlugiego, dobrego zycia. Przytulam.
        • cisco1800 Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 19:53
          Spróbuj zasięgnąć opinii innego lekarza. Wiem, że to straszne co napiszę, ale czasem lepiej jest ulżyć zwierzęciu w cierpieniu i pomóc odejść w spokoju i miłości. Bardzo współczuję, znam ten ból.
        • aqua48 Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 19:57
          dla.zmylki napisał(a):

          > Wiesz nie chce podejmować decyzji której będę żałować.

          Ja podjęłam taką decyzję i nie żałuję. Najlepszy najwierniejszy przyjaciel nie zasługiwał na przedłużanie cierpienia.
        • szare_kolory Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 20:33
          Będzie Ci z tą decyzją ciężko. Ale to jest ostatnia rzecz, jaką możesz dla niej zrobić. Być do końca i ulżyć w cierpieniu. Bo może być tak, że zacznie się agonia, która będzie ciężka dla Ciebie a głównie dla niej. A weterynarz niech nie mówi, że ona nie cierpi. Może nie ma bólu, ale krótki oddech, niemożność utrzymania pionu i to wszystko inne. Pomóc możesz jej tylko tak, choć to okrutne.
    • miriam_73 Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 19:50
      Bardzo mi przykro. Jeśli piesek przestaje funkcjonować, niestety, ale musisz pomóc mu odejść. Wiem, że to trudne, ale to ostatnia rzecz jaką możemy (i musimy) dla nich zrobić... Moja Kiciunia (l. 15) odeszła miesiąc temu. Przestała chodzić, zaczęła się moczyć pod siebie, praktycznie przestała jeść... Jeśli masz taka opcję, skonsultuj na cito z innym weterynarzem. I bądź z futrzaczkiem do końca.
    • buldog2 Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 20:13
      Moja odeszła już dawno. Chyba ponad 10 lat chodziło to za mną.
      Myślę jak o człowieku, tak: jeśli masz przypuszczenia, że cierpi, to uśpij. Będzie jej lżej, na pewno.
      • sylwianna2018 Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 20:54
        Z opisu to może mieć już wodę w płucach. Podobnie umierała beagelka moich rodziców. Chorowała 2 lata na serce.
        Ja podjęłam decyzję, że już nie walczymy., gdy się nagle bardzo pogorszyło. Mimo leków przewracała się, charczała, ciężko oddychała. I miała takie coś w spojrzeniu. Mama nie była w stanie, a tata akurat był daleko. Poprosiłam weta wieczorem w sobotę, żeby przyjechał do gabinetu. Mój mąż zaniósł ją w kocyku te 400 m do weta. Mama i ja byłyśmy z nią do samego końca, głaskałyśmy ją i mówiłyśmy do niej, że była cudownym pieskiem przez 13 lat. Usnęła z naszymi rękami na głowie. Wet mówił, że dużo wody w płucach daje efekt topienia się. Boże, jeszcze teraz po 8 latach płaczę.

        Pomóż jej odejść. Tylko nie zostawiaj ją w tej ostatniej chwili samej. Jeżeli nie jesteś na maksa pewna skonsultuj z innym wetem. Ale nie przeciągaj niepotrzebnie. Właśnie dlatego, że ją kochasz. Przytulam z całego serca.
        • taniarada Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 21:05
          sylwianna2018 napisała:

          > Z opisu to może mieć już wodę w płucach. Podobnie umierała beagelka moich rodzi
          > ców. Chorowała 2 lata na serce.
          > Ja podjęłam decyzję, że już nie walczymy., gdy się nagle bardzo pogorszyło. Mim
          > o leków przewracała się, charczała, ciężko oddychała. I miała takie coś w spoj
          > rzeniu. Mama nie była w stanie, a tata akurat był daleko. Poprosiłam weta wiecz
          > orem w sobotę, żeby przyjechał do gabinetu. Mój mąż zaniósł ją w kocyku te 400
          > m do weta. Mama i ja byłyśmy z nią do samego końca, głaskałyśmy ją i mówiłyśmy
          > do niej, że była cudownym pieskiem przez 13 lat. Usnęła z naszymi rękami na gło
          > wie. Wet mówił, że dużo wody w płucach daje efekt topienia się. Boże, jeszcze t
          > eraz po 8 latach płaczę.
          >
          > Pomóż jej odejść. Tylko nie zostawiaj ją w tej ostatniej chwili samej. Jeżeli n
          > ie jesteś na maksa pewna skonsultuj z innym wetem. Ale nie przeciągaj niepotrze
          > bnie. Właśnie dlatego, że ją kochasz. Przytulam z całego serca.
          Bliskiej osobie z twojej rodziny też byś kazała odejść bez konsultacji paru lekarzy ?
          • sylwik7 Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 21:38
            taniarada napisał:


            > >
            > > Pomóż jej odejść. Tylko nie zostawiaj ją w tej ostatniej chwili samej. Je
            > żeli n
            > > ie jesteś na maksa pewna skonsultuj z innym wetem. Ale nie przeciągaj nie
            > potrze
            > > bnie. Właśnie dlatego, że ją kochasz. Przytulam z całego serca.
            >

            Bliskiej osobie z twojej rodziny też byś kazała odejść bez konsultacji paru lek
            > arzy ?


            Czytaj uważnie. Napisałam, ze powinna skonsultować się z innym wetem jeżeli ma wątpliwości czy to już. Nie ma sensu przeciągać i nic nie robić. Albo konsultacja jeżeli nie do końca ufa obecnemu wetowi albo ulżenie cierpieniu. Coś trzeba zrobić.
        • rozwiane_marzenie Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 23:08
          Sylwianna bardzo mądrze napisała. Z opisu autorki też stawiam na wodę w płucach (od choroby serca). Byłam do końca z pieskiem, który umierał w ten sposób. Chyba niczego w życiu bardziej nie żałuję niż tego, że wcześniej nie podjęłam decyzji o skróceniu tego cierpienia. Zaufałam lekarzowi, który ratował go jeszcze na kilka godzin przed śmiercią (oczywiście nic to nie dało).
          Autorko, zapytaj jeszcze innych lekarzy, ale jeśli usłyszysz, że to od serca i woda w płucach, nie czekaj. Nie chcesz wiedzieć, jak wygląda taka śmierć...
      • taniarada Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 20:56
        buldog2 napisał:

        > Moja odeszła już dawno. Chyba ponad 10 lat chodziło to za mną.
        > Myślę jak o człowieku, tak: jeśli masz przypuszczenia, że cierpi, to uśpij. Będ
        > zie jej lżej, na pewno.
        Ślniak tak bez żartów sam się uśpij i wypchaj się z tymi radami.Lubię Cię .Mój pies taka ciekawostka nie chodził za mną .Biegał przede mną .
    • sandramonika Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 20:41
      Uśpij, jak byłam w takiej sytuacji to nie mogłam patrzeć na leżącego psa, wyłam z bólu jak widziałam jego smutne oczy, poczułam ulgę jak odszedł, że już się nie męczy
    • hosta_73 Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 20:44
      Współczuję.
      Gdy moja psina będzie tego potrzebować wezwę weterynarza do domu, żeby mogła odejść w spokoju, u siebie.
      Jeśli pies traci równowagę, dławi się i ma pianę z pyska prawdopodobnie się męczy. Nie wiem czy dałabym radę to przeczekać...
      • taniarada Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 20:52
        hosta_73 napisał(a):

        > Współczuję.
        > Gdy moja psina będzie tego potrzebować wezwę weterynarza do domu, żeby mogła od
        > ejść w spokoju, u siebie.
        > Jeśli pies traci równowagę, dławi się i ma pianę z pyska prawdopodobnie się męc
        > zy. Nie wiem czy dałabym radę to przeczekać...
        >
        Są różne przyczyny tego .Tysiąc przyczyn .Ty byś go od razu do piachu .Następna matka polka nieutulonym żalu.
        • elf1977 Re: Pies mi odchodzi 25.08.21, 08:51
          taniarada napisał:

          > hosta_73 napisał(a):
          >
          > > Współczuję.
          > > Gdy moja psina będzie tego potrzebować wezwę weterynarza do domu, żeby mo
          > gła od
          > > ejść w spokoju, u siebie.
          > > Jeśli pies traci równowagę, dławi się i ma pianę z pyska prawdopodobnie s
          > ię męc
          > > zy. Nie wiem czy dałabym radę to przeczekać...
          > >
          > Są różne przyczyny tego .Tysiąc przyczyn .Ty byś go od razu do piachu .Następna
          > matka polka nieutulonym żalu.
          Piszesz głupoty. Pies ma 16 lat, męczy się, wererynarz nie potrafi pomóc.
    • taniarada Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 20:48
      Ja pier.Miałem nie pisać .Co za rady .Jeśli ma kontrole nad kałem i moczem na biegusiu zmień weterynarza.Mnie też kiedyś konował kazał go uśpić .Zmieniłem go ,pies przeżył parę .Pisali Ci żeby zmienić .To na co czekasz na modlitwy .Kock i przytulanie .Ja pierniczę co za ludzie.Utuleni w bólu.
    • 1papryczka.chili Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 21:06
      Nie męcz jej, uśpij. To nie życie, to męczarnia. W tamtym roku uśpiłam jednego shih tzu, też chorował, leczyliśmy 1,5 miesiąca, ale już nie było sensu dalej. Mam drugiego jeszcze, 10ty rok mu leci ale jeszcze żwawy jest. Wiem na pewno, że nie będę go męczyć jak zachoruje, nie miałabym sumienia. Choć będę później bardzo tęsknić. Taka kolej rzeczy.
    • dla.zmylki Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 21:17
      Odeszła.

      Zaraz po napisaniu poszłam do weterynarza. Nie mogłam patrzeć jak się dusi.

      Powiedział że do rana by nie wytrzymała.
      Dal najpierw zastrzyk uspakajający żeby spokojnie zasnęła. Potem ten na odejście sad
      Nie zostawiłam do utylizacji.
      Pochowałam przed chwilą u siebie na działce.
    • cruella_demon Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 21:22
      Klasyczny objaw obrzęku płuc. Czyli niewydolność lewokomorowa.
      Nie wiem czy psom podaje się furosemid, ale to faktycznie na jakiś czas przedłuży jej życie. Nie poprawi jakości.
      Współczuję, nie wiem co ja bym zrobiła.
      I wydaje mi się, że się jednak męczy. Faktycznie nic ją nie boli, ale się dusi. Duszenie się jest chyba jeszcze gorsze niż ból.
    • kaki11 Re: Pies mi odchodzi 24.08.21, 21:56
      Bardzo mi przykro, ale szczerze chyba zdecydowała bym się na uśpienie... pamiętam jak to jest, bo niestety przeżyłam, ale czasem to najlepsza decyzja sad ściskam! bądź przy psince do końca...
    • tilijka123 Re: Pies mi odchodzi 25.08.21, 11:49
      Przytulam, na początku roku przechodziłam przez to samo i w końcu w kwietniu uśpiliśmy psinkę.

      Skonsultuj się z innym wetem i wtedy podejmij decyzję. Jeśli uważasz, że pies cierpi decyzja o eutanazji byłaby dobra.

      Do dziś wspominam agonię moje wcześniejszej suczki. Weterynarz delikatnie nakierowywał nas na eutanazję ale wydawało nam się ze jest za wcześnie. Ostatnia noc to był horror, nie udało nam się znaleźć weta, który w nocy ulżyłby jej w cierniu. Do dziś żałuję, że nie zdecydowaliśmy się wcześniej.
    • thea19 Re: Pies mi odchodzi 25.08.21, 22:11
      wiem jak to jest. Moja suczka od roku chorowała na nowotwór, leczenie wstrzymywało chorobę, długo było całkiem ok. 30 czerwca wieczorem zrobiła się osowiała, nie jadła. W nocy do niej wstawałam i sprawdzałam jak się czuję. Rano zadzwoniłam do weterynarza, że to już. Przyjechała, dała zastrzyki. Prochy mojej dziewczynki stoją na półce. Miała 12 lat i to był najlepszy pies na świecie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka