Dodaj do ulubionych

Ojciec prezydenta

19.09.21, 21:56
Twierdzi, ze homoseksualizm jest zaraźliwy.


W związku z tym, nasuwa się szereg pytań. Czy konfederaści zaczną nosić maseczki, czy w ich przypadku jest już za późno? Czy wciąż powinniśmy się dziwić, jakie głupoty jest w stanie powiedzieć prezydent, zważywszy, kto go wychowywał?

Inne mądrości taty prezydenta:
Obserwuj wątek
          • taniarada Re: Ojciec prezydenta 19.09.21, 23:19
            morekac napisała:

            > Zawsze może się zaszczepić, skoro to takie zaraźliwe.
            > Muszę przyznać, że Andrzej D. to przy tym panu intelektualista wysokiej klasy.
            >
            Ty i ta druga przed Tobą to nie umiecie czytać artykułu .Tylko jakiś bełkot .Przeczytaj to bo dzisiaj nie uśniesz . www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://www.rp.pl/spoleczenstwo/art5193411-homoseksualizm-jest-zarazliwy&ved=2ahUKEwjA2t74-ovzAhWYhf0HHVUxDIMQFnoECAMQAQ&usg=AOvVaw2GptqhiOCglgr8OW5WSnsq
            • livia.kalina Re: Ojciec prezydenta 19.09.21, 23:35
              To stara, gówniana, dawno obśmiana praca. Badania Regnerusa nie dają żadnych podstaw do analizy skutków wychowania przez rodziców gejów. W rzeczywistości z raportu wynika jedynie, że środowiskiem zapewniającym dziecku optymalny rozwój jest stabilna rodzina, w której dorośli przebywają w trwałym, wieloletnim związku. Fakt ten skomentował później redaktor naczelny „Social Science Research” James D. Wright, który zwrócił uwagę, że z tego powodu dyskutowana praca może paradoksalnie służyć jako dodatkowy argument za pełną legalizacją związków homoseksualnych.
            • morekac Re: Ojciec prezydenta 19.09.21, 23:40
              Z tego wynika dokładnie nic. Brak danych dla grup kontrolnych, brak danych, czy przypadkiem dzieci adoptowane przez osoby homoseksualne nie były przypadkiem dziećmi z większym "bagażem" startowym - czyli takie dzieci, których heteroseksualni rodzice nie chcą.
        • borsuczyca.klusek Re: Ojciec prezydenta 19.09.21, 23:29
          Bzdurzysz jak zwykle, ale w swoim poście odniosłam się do ostatniej wypowiedzi czyli:

          "Kryzys męskości to wina emancypacji, ładne wykształcone kobiety nie powinny pozostać niezapłodnione, a dziecko powinno wiedzieć, że kontakt z ojcem trzeba sobie wywalczyć"
        • taniarada Re: Ojciec prezydenta 19.09.21, 23:03
          asia-loi napisała:

          > kropkaa napisała:
          >
          > > Jak to się stało, że ktoś prezentujący tak żenujący poziom, zrobił karier
          > ę nauk
          > > ową i jest profesorem?!
          >
          > Też mnie to dziwi.
          >
          > Człowiek odczuwa naturalny popęd seksualny albo do płci przeciwnej, albo do płci tej samej. Nie da się tego stłumić, ani wypracować. Czy chciałbyś, żeby twoja córka wyszła za mężczyznę, który wypracował swoje heteroseksualne zachowania, natomiast nadal odczuwa pociąg seksualny do mężczyzn? Bo orientacja seksualna to jedno, jest wrodzona i niezmienna, a zachowania seksualne to zupenie co innego. Zachowania seksualne można zmienić pod wpływem presji społecznej.
          • iwles Re: Ojciec prezydenta 19.09.21, 23:56
            taniarada napisał:


            > >
            > > Człowiek odczuwa naturalny popęd seksualny albo do płci przeciwnej, albo
            > do płci tej samej. Nie da się tego stłumić, ani wypracować. Czy chciałbyś, żeby
            > twoja córka wyszła za mężczyznę, który wypracował swoje heteroseksualne zachow
            > ania, natomiast nadal odczuwa pociąg seksualny do mężczyzn? Bo orientacja seksu
            > alna to jedno, jest wrodzona i niezmienna, a zachowania seksualne to zupenie co
            > innego. Zachowania seksualne można zmienić pod wpływem presji społecznej.


            To a'propo ojca naszego prezydenta? 😁
          • morekac Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 00:12
            taniarada napisał:

            > asia-loi napisała:
            >
            > > kropkaa napisała:
            > >
            > > > Jak to się stało, że ktoś prezentujący tak żenujący poziom, zrobił
            > karier
            > > ę nauk
            > > > ową i jest profesorem?!
            > >
            > > Też mnie to dziwi.
            > >
            > > Człowiek odczuwa naturalny popęd seksualny albo do płci przeciwnej, albo
            > do płci tej samej. Nie da się tego stłumić, ani wypracować. Czy chciałbyś, żeby
            > twoja córka wyszła za mężczyznę, który wypracował swoje heteroseksualne zachow
            > ania, natomiast nadal odczuwa pociąg seksualny do mężczyzn? Bo orientacja seksu
            > alna to jedno, jest wrodzona i niezmienna, a zachowania seksualne to zupenie co
            > innego. Zachowania seksualne można zmienić pod wpływem presji społecznej.

            Biskupów masz na myśli?
        • 71tosia Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 14:54
          pan wyraźnie podpierał się w karierze naukowej żona, jego najbardziej cytowane publikacje to te w których autorem wiodącym jest żona i dotyczą jej dziedziny czyli chemii. Pan Jan zapewne brylował jako wielki profesor na salonach ale od roboty i tej naukowej była żona smile
          Biorąc pod uwagę dorobek naukowy profesorów jego pokolenia to mieści w standardach, dzis oceniałbym jako skromny ate 20-30 lat temu na agh wiele nie trzeba było robić by zostać profesorem.
      • morekac Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 00:11
        Habilitował się na podstawie "Wybrane zagadnienia syntezy algorytmów sterowania nadrzędnego wolnozmiennymi, ciągłymi procesami przemysłowymi."

        Myślę, że nie było tam zdania na tematy społeczne, światopoglądowe czy religijne.
        • livia.kalina Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 14:48
          > "Wybrane zagadnienia syntezy algorytmów sterowania nadrzędnego wolnozmiennymi, ciągłymi procesami przemysłowymi."

          A to nie doktorat? Bo na Ludzie Nauki KBN ma tytuł habilitacji "Odwracalna dezaktywacja aktywnych centrów w polimeryzacji cyklicznych estrów".

          Natomiast tytuł jaki przytoczyłaś dobrze by pasował do doktoratu w PRL.
          • lodomeria Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 01:59
            Jakby był na jakims wydziale humanistycznym, to prędzej czy później napotkałby opór współpracowników albo studentów. A na AGH to może sobie kolejny rocznik inceli wychowywać. Inceli, którzy pójdą w swiat z porządnym fachem za który dostaną wysokie pensje - czyli dostaną potwierdzenie swojej moralnej wyższosci nad i tak już pogardzanymi przez nich humanistami.
      • taniarada Czyli co ? 19.09.21, 23:04
        ga-ti napisała:

        > Tu nie ma już co komentować.
        > Profesorem czego jest ten pan?
        Co za obrzydliwa manipulacja. Ten artykuł to ukrywanie całości wypowiedzi. On się powoływał na wyniki najnowszych badań opublikowane w "Science Magazine", z których wynika, że skłonności homoseksualne w nawet 25% przypadków wynikają z czynników kulturowych, a więc często perswazji, jaka wywierana jest na dojrzewających ludziach poprzez promocję pseudonaukowych teorii mówiących, że płeć i seksualność człowieka to kwestie kulturowe i tak naprawdę są sprawą wyboru. Jeżeli się robi ludziom sieczkę we łbie, że mamy 60 płci czy więcej, i jak dorośnie to zdecyduje kim tak naprawdę się czuje i do kogo chce mieć skierowany popęd, to nie ma się co dziwić, że w jakimś stopniu płeć i orientacja zostają po części narzucone niektórym ludziom, którzy ostatecznie ulegają tym bredniom. W przenośni można więc powiedzieć, że m.in. homoseksualizm może niekiedy być zaraźliwy, jako wybór dokonany pod wpływem ohydnej manipulacji gender.
            • morekac Re: Czyli co ? 20.09.21, 07:48
              Mnie się w głowie nie mieści, że ludzie heteroseksualni boją się zarażenia homoseksualizmem. Moim zdaniem to nie jest możliwe - a wy wszyscy "przerażeni" boicie się, bo nie jesteście pewni swojej orientacji seksualnej. A w waszym środowisku orientacja seksualna odbiegająca od standardowej oznacza stygmatyzację i wykluczenie.
    • gama2003 Re: Ojciec prezydenta 19.09.21, 23:12
      Najgorsze w tym jest to, że on może bezkarnie takie słowa głosić.
      Szkodliwe, podłe i może potencjalnie niebezpieczne. Nakręcające ,, obawiających się zarażenia,,. Zagrażające ,, zarażonym,,.

      To człowiek, ktory w domu z dziećmi celebrował drogę krzyżową. Nie wiem, rozstawiał obrazeczki, czy jak. Potem modlitwy przy nich.
      Podłe i niebezpieczne. W wielu krajach za takie teksty miałby poważne problemy. U nas nie ma. Ma poklask.
      • taniarada Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 07:42
        gama2003 napisała:

        > Najgorsze w tym jest to, że on może bezkarnie takie słowa głosić.
        > Szkodliwe, podłe i może potencjalnie niebezpieczne. Nakręcające ,, obawiających
        > się zarażenia,,. Zagrażające ,, zarażonym,,.
        >
        > To człowiek, ktory w domu z dziećmi celebrował drogę krzyżową. Nie wiem, rozsta
        > wiał obrazeczki, czy jak. Potem modlitwy przy nich.
        > Podłe i niebezpieczne. W wielu krajach za takie teksty miałby poważne problemy.
        > U nas nie ma. Ma poklask.
        Serio ? Jedynie na Fejsie by go zablokowali za fobie.Polska to taki kraj że politycy z każdej opcji politycznej klepią bzdury i są bezkarni.Siema kotek
        • paskudek1 Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 08:10
          morekac napisała:

          > malgosiagosia napisała:
          >
          > > No moze nie zarazliwy, ale jakos w wiezianiach bardzo popularny. Ciekawe
          > dlacze
          > > go.
          > >
          >
          >
          > A jak myślisz?
          >
          Najwyraźniej NIE myśli.
        • malgosiagosia Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 14:07
          morekac napisała:

          > A jak myślisz?

          Zawsze mnie to dziwilo. A i jeszcze. Zauwazylam nowy trend, a mianowicie, mlode kobiety, dziewczyny, ktore nie chca miec dzieci, a jest ich coraz wiecej, nie szukaja partnerow, a raczej partnerki do mieszkania razem. O niektorych wiem, ze laczy je cos wiecej niz wspolne mieszkanie, ale chyba nie wszystkie. Wola jednak mieszkac dziewczyny z dziewczynami, a jak sie spotykac z facetem, to gdzies "na miescie" i niezobowiazujaco. Faceci tez coraz czesciej wola mieszkac razem, bez dziewczyn.
          • morekac Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 15:12
            malgosiagosia napisała:

            > morekac napisała:
            >
            > > A jak myślisz?
            >
            > Zauwazylam nowy trend, a mianowicie, mlode
            > kobiety, dziewczyny, ktore nie chca miec dzieci, a jest ich coraz wiecej, nie
            > szukaja partnerow, a raczej partnerki do mieszkania razem. O niektorych wiem, z
            > e laczy je cos wiecej niz wspolne mieszkanie, ale chyba nie wszystkie.
            >


            To stary trend. Taniej jest, jest towarzystwo.
            • malgosiagosia Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 15:20
              morekac napisała:

              > To stary trend. Taniej jest, jest towarzystwo.

              Stary, jesli wezmiemy pod uwage tylko ekonomie, ale nowy, jesli dotyczy dobierania sie w pary na spolne zycie na dlugi czas.
              Teraz dobrze zarabiajacy mlodzi ludzie, ktorzy nie planuja dzieci, lacza sie bardziej na zasadzie jednoplciowej.
              • morekac Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 15:56
                No nie wiem, nie wiem. A taka Konopnickai Dulębianka? No i sorry - gdybym miała wybrać sobie do wspólnego zamieszkania jakiegoś randomowego gościa, to naprawdę wolałabym dobrą przyjaciółkę. Przynajmniej deskę opuści.
            • iwles Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 17:42
              morekac napisała:

              > W więzieniu pomiędzy osadzonymi seks to narzędzie dominacji i władzy, nie blisk
              > ości czy upodobań.
              >


              Ciekawa byłam odpowiedzi gazeciarza, ale chyba mnie wygasił.
            • malgosiagosia Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 17:57
              morekac napisała:

              > W więzieniu pomiędzy osadzonymi seks to narzędzie dominacji i władzy, nie blisk
              > ości czy upodobań.

              Przeciez nie wszyscy w wiezieniach to ostatni kryminalisci z wyrokiem dozywocia. A co powiesz o internatach, zakladach wychowawczo-opiekunczych, klasztorach?
              Chcesz powiedziec, ze w palcowkach niekoedukacyjnych seks homoseksualny zdarza sie tylko homoseksualistom?
              • gama2003 Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 18:07
                Czyli sugerujesz, że jest zaraźliwy. Duda senior rację ma?
                Ewentualnie z braku laku, czyli dostępności partnerki ? Tak dla uspokojenia ?

                To jak sobie radzą w seminariach ? Zakonach ? Bo jak na plebaniach to wiemy wszyscy.
                I nie, celibat nie istnieje w praktyce.


                I dosyć dziwne, że nie zaraziłam się nigdy, ani ciut ciut. Mimo babińca wokół, od zawsze. I to mam szczęście do atrakcyjnych bab w otoczeniu.
                A ja nic. Odporna jak skała.
                • malgosiagosia Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 19:56
                  gama2003 napisała:

                  > Czyli sugerujesz, że jest zaraźliwy. Duda senior rację ma?

                  > I dosyć dziwne, że nie zaraziłam się nigdy, ani ciut ciut. Mimo babińca wokół,
                  > od zawsze. I to mam szczęście do atrakcyjnych bab w otoczeniu.
                  > A ja nic. Odporna jak skała.

                  Szkoda, ze nie mieszkalas na campusie jakiejs szkoly artystycznej w Kalifornii. big_grin

                  I nie, niczego nie sugeruje. Lecz zycie jest bardziej skomplikowane, a heteroseksualizm nie taki oczywisty, jesli czlowiek mial odmienne doswiadczenia inicjacyjne, albo byl wykorzstywany homoseksualnie.
    • trampki_w_kwiatki Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 01:40
      Ło kuśwa, nie mam słów.
      Wszystko jasne.
      Z takim ojcem Adrian nie mógł być ani trochę mądrzejszym. Nic dziwnego, że słucha Jarka jak pies. Boi się, że za nieposłuszeństwo czeka go droga krzyżowa lub inne lanie od ojca.
    • jowita771 Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 08:59
      "Ładne, wykształcone kobiety nie powinny pozostawać niezapłodnione", ciekawe, co wnuczka na to. Gdyby mój dziadek wysrywał* z siebie takie mądrości, to udawałabym, że go nie ma.

      *Słowo użyte celowo, uważam, że te jego sentencje są warte mniej, niż produkt końcowy procesu trawienia. Kupę można zbadać i wyciągnąć z tego wnioski, które mają konkretną wartość. W przeciwieństwie do produktów głowy (?) pana Dudy seniora.
    • sumire Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 11:10
      Ta ostatnia wypowiedź jest straszna. Tj. wszystkie są, ale ta ma szczególnie obrzydliwy wydźwięk.
      Ale poza wszystkim, to zastanawiam się, jaki jest sens robienia wywiadu z kimś takim.
    • 71tosia Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 12:18
      Z ciekawości sprawdziłam -profesor agh z Ok 30 publikacjami w całej karierze naukowej (mniej niż jedna rocznie). Te najbardziej cytowane publikacje (najbardziej cytowana -90 razy) to te z żona i dotycząca jej dziedziny (chemia). Indeks hirsha 12 (czyli 12 prac mających ponad 12 cytowań) niski nawet na polskiego profesora średniej uczelni. Tak wiec i zawodowo pan nie za wiele sobą reprezentuje.
      • 152kk Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 15:02
        Dla mnie żona to jest pewien trop. Bo facet jak na 72 lata wygląda nie najgorzej (dużo lepiej niż syn, moim zdaniemwink, debilem totalnym też nie jest (może nie jest wybitny jako profesor, ale jednak skończył studia techniczne i jakoś tam sobie naukowo radził), a wygłasza takie kocopoły.
        Chyba po prostu przez przypadek ożenił się z babką bystrzejszą od siebie i kompleksy walnęły mu na mózg. To niestety częste, szczególnie u facetów technicznie uzdolnionych i takich którzy mają kulturowo wdrukowaną potrzebę hierarchii. Bo z jednej strony inteligencją emocjonalną żona pewnie bije go o głowę, a dodatkow okazało się, że i w kwestiach naukowych, w których wydawało mu się, że zaimponuje - tez nie jest lepszy. Bardzo przykre, ale tam w domu pod przykrywką wieloletniego katolickiego małżeństwa może być piekłosadsad A mogli być takimi Marią Skłodowską i Piotrem Curie...
        • 71tosia Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 15:36
          Pani milewska-duda ma i lepszy dorobek naukowy (jest chemikiem, zajmuje się adsorpcja gazów) i wcześniej bo w 2001 roku została profesorem. Pan Jan dopiero w 2004. Znając poglądy pana Jana to musiało go to bolec. Ale do Marii i piotra to im sporo brakujesmile
          • 152kk Re: Ojciec prezydenta 20.09.21, 17:33
            No tak trochę prześmiewczo mi wyszłosad A w sumie nie miałam na myśli porównywania (czy na serio czy dla jaj) dorobku naukowego (no wiem przecież, że nie ta skalasmile. Tylko o to, że małżeństwo naukowców, wydawało by się, że fajnie współpracowali, czegoś jednak oboje się dorobili w swoich dziedzinach. Facet ma pod bokiem dowód, że kobiety nie gorsze "w naukę" od mężczyzn. Powinien być dumny z żony. I co? I jajco!
            I w sumie bardziej smutno mi, niż mnie to gniewa, bo ten pan to już staruszek w sumie, co już miał naszkodzić to już było, więcej szkód jego gadanie nie wyrządzi. Ale na tym przykładzie widać, że ciemnoty umysłowej nie pokona ani wykształcenie ani doświadczenie własne. Co zakorzenione głęboko (z rodziny pochodzenia, środowiska) to naprawić czasem nie sposób.
            I ktoś wyżej pisał, że pani Janina nie lepsza. Nie wiem tego, bo na jej wypowiedzi się nie natknęłam - ale jeśli tak - to już w ogóle poza moim pojmowaniem zrozumienie tego zjawiskasad

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka