Koleny raz. Sama sobie jestem winna - wsadziłam rękę na sekundę, żeby unieść trochę rękaw do pieczenia. Tym razem oparzenie jest na kostce dłoni i wygląda ohydnie. Jakieś polecane specyfiki na taki przypadek? NIe bardzo mogę mieć w tym miejscu plaster
Przyjmę też polecanki długich (takich osłaniających większość przedramienia) rękawic kuchennych. Najlepiej, żeby w komplecie były dwie rękawice, a nie rękawica i "łapka". Kolejny raz kupiłam przez sieć ładne, ale za cienkie.
Ech, człowiek stary, a głupi, nigdy się nie nauczę, że piekarnik to czujna bestia i tylko czyha na kawałek nieosłoniętej skóry.