Dodaj do ulubionych

Najgorzej to...

30.09.21, 12:14
...zacząć się badać. Odwiedziłam ostatnio kilku specjalistów i każdy coś znalazł sad Starość nie radość ale do rzeczy. Najbardziej martwi mnie znaczny ubytek chrząstki w stawie kolanowym a raczej w dwóch. Mam mieć w przyszłym tygodniu zastrzyk z kwasu hialuronowego w jedno nich. Najlepsze, ze wyszło to przypadkiem bo kolana mnie nie bolały, zaczęło tylko strzykac w jednym. I jestem załamana. Co teraz? Czy muszę rezygnować ze sportów obciążających kolana? Kocham narty, miałam wrócić od jutra na zumbe a tu ortopeda zalecił basen i rower oraz niechodzenie po górach. Ech życie jest pop..one. Kto ma taki problem z kolanami i jakie ma zalecenia? Macie dolegliwości jakieś? A jeśli chrząstka w ogóle się zetrze, to co się z tym robi? Proszę o rady.
Obserwuj wątek
          • savignonblanc Re: Najgorzej to... 30.09.21, 12:27
            Ma, jest zbyt duże obciążenie stawów kolanowych. Może gdybym była fit całe życie, to byłoby inaczej, ale jak mi się koło 30tki jogging ubzdurał, to sobie tylko krzywdę zrobiłam.
          • arista80 Re: Najgorzej to... 30.09.21, 12:28
            Mój ojciec jest bardzo wysoki i też miał problemy z kolanami. Jemu pomogła bardzo rehabilitacja - zestaw ćwiczeń dopasowanych do przypadłości. Raz w tygodniu jeździ na rehabilitację i oprócz tego ćwiczy też w domu. Przyniosło mu to dużą ulgę.
        • paulownia88 Re: Najgorzej to... 30.09.21, 12:32
          savignonblanc napisał:

          > Na pocieszenie - wzrost tez. Rozwaliłam kilka lat temu chrząstki w kolanach bie
          > ganiem. Lekarz postukał się w głowę, ze przy 1,77 mi się joggingu zachciewa.
          Pamiętam, jak kilka lat temu chciałam schudnąć i pan trener zalecił mi bieganie - ważyłam wtedy 130 kg przy wzroście 186cm. Poszłam, idiotka, po dwóch dniach zaczęły mnie boleć kolana, poszłam do swojego lekarza, myślałam, że zawału dostanie. Tak, tak, taka mądra byłam.
        • ivaz Re: Najgorzej to... 30.09.21, 14:19
          No nie wiem, ja mam 160 cm i całe życie ważę pomiędzy 45 a 47 kg, jestem kobietą w wersji mini, a obie łąkotki w obu kolanach masywnie uszkodzone, popękane, roztrzaskane. W listopadzie operuję jedno kolano, za pól roku kolejne, dodam ze nie uprawiam ani nie uprawiłam w przeszłości żadnych sportów wyczynowo, kiedyś przez kilka lat chodziłam na zajęcia z tańca brzucha. I skąd tak rozlegle zniszczone kolana?
      • mysiulek08 Re: Najgorzej to... 30.09.21, 12:39
        nie do konca, razem ze czekala na zabieg kobieta 35 lat, szczupla, uszkodzenie chrzastki, lekotka do szycia, spotkalysmy sie na sali pooperacyjnej, wycieta calkowicie lakotka, wg lekarza bardzo slabe miesnie nog, orteza

        moje kolano bylo 4 tego dnia do zabiegu, jedna klinika na stronie chwali 1300 artroskopii rocznie
      • hiacynta.bukiet123 Re: Najgorzej to... 30.09.21, 12:46
        Nie zawsze. Ja jestem szczupła, a przy każdym zejściu z wysokiej góry nap*erdala mnie kolano i to tak, że potem przez 2 tygodnie mam kłopot z zejściem po schodach. Pod górę nie mam takich problemów.
      • annaboleyn Re: Najgorzej to... 30.09.21, 16:47
        savignonblanc napisał:

        > Waga robi swoje sad

        Oj, robi. Co zrzucę parę kilo, to magicznie znikają bóle kolan i kręgosłupa. Co przybiorę - jakoś wracają. Jak to możliwe wink
    • alpepe Re: Najgorzej to... 30.09.21, 12:32
      Ja nie wiem, co to za zalecenie z tym rowerem, bo mnie akurat kolana po jakichś dziesięciu minutach roweru już napieprzają. A na codzień raz jest lepiej z kolanami, raz gorzej, ale takich bóli nie mam.
    • mysiulek08 Re: Najgorzej to... 30.09.21, 12:33
      mialas rezonas? ktory stopien uszkodzenia? kwas to pomysl uszkodzenia?

      we wtorek mialam artroskopie, dwa watki popelnilam w tej sprawie 🤣

      bol byl,, szczogolnie po dluzszym uzywaniu kolana, problemy z wchodzeniem na schody itp

      co sportow i innych aktywnosci pytaj lekarza

      proces degradacji chrzastki bedzie postepwac, dojdzie uszkodzenie łakotki
    • aguar Re: Najgorzej to... 30.09.21, 13:08
      Ja mam totalnie zjebane kolana (chrząstki rzepki), to jest główna przyczyna mojej niepełnosprawności, nie chodzę po schodach, nie jestem w stanie wstawać z krzesła i na nim siadać (o jakimś bieganiu, skakaniu, klęczeniu, kucaniu w ogóle nie wspominając).
      Ale z drugiej strony mnóstwo ludzi ma problemy z kolanami, a nie znam nikogo, kto by finalnie aż tak źle skończył. Dlatego na początku mojej choroby bardzo ostrzegałam innych przed nadmierną eksploatacją kolan, jak się coś zaczynało dziać, a teraz to już nie wiem...
    • lucky80 Re: Najgorzej to... 30.09.21, 13:08
      ee, ile jeździsz na nartach w sezonie? Pewnie 2 razy po 6 dni maks. To spokojnie możesz. Musisz wzmocnić mięsień czworogłowy bo on jest przy problemach z kolanami najważniejszy. I nie zapomniać po treningach o dobrym rozciągnięciu. Jak chrząstka się zetrze, to u Śmigielskiego sobie machniesz po operacji na nogę i tyle. Chrząstkę można uzupełnić jakoś operacyjnie. Nic się nie martw.
      To mówiłam ja, po 1 artroskopii, wielu bolesnych kontuzjach. A zzastzryki też wiosną przyjęłam, spuchły mi kolana na 3 tygodnie chyba..
    • andace Re: Najgorzej to... 30.09.21, 13:11
      Najpierw rezonans żeby sprawdzić jaki stopień chondromalacji i z czego wynika (np z budowy anatomicznej rzepki, złej postawy, słabych mięśni czyli nieprawidłowego ruchu przy chodzeniu) a potem intensywna rehabilitacja czyli regularne ćwiczenia na wzmocnienie mięśni nóg. Rower na problemy z chrząstka jest zakazany bo uszkadza chrząstkę jeszcze bardziej.
      I jak mięśnie będą wzmocnione i wiadomo z czego wynika ubytek to można pomyśleć o zastrzykach bo w obecnym stanie to wyciąganie kasy.
        • andace Re: Najgorzej to... 30.09.21, 13:30
          I zamiast ćwiczeń wzmacniających zastrzyki - przerobiłam paru takich ortopedów, jeden mnie nawet na operacje zapisał.
          I wszyscy polecali rower bo odciąża kolana - dorobiłam się tym rowerem chondromalacji 2 stopnia.
          Okazało się że mam „krzywe” rzepki i jedyne co może pomoc to przycięcie kawałka i przycięcie troczkow. Na operacje się nie zdecydowałam (zresztą teraz jeżeli można to odchodzi się od metod operacyjnych), lekarz uznał że warto spróbować rehabilitacji.
          Regularne ćwiczenia, wzmocnienie mięśni i pilnowanie jak stawiam nogi i jaka jest pozycja kolan przy ćwiczeniach i ból przeszedł i uszkodzenie się nie pogłębia. Zajęło mi to rok regularniej rehabilitacji i wiedza że nie mogę przestać ćwiczyć.
          Na rowerze jeżdżę ale nie w długie trasy, po górach chodzę, muszę tylko pamiętać o rozciąganiu.
          • wapaha Re: Najgorzej to... 30.09.21, 16:57
            andace napisał(a):

            > I zamiast ćwiczeń wzmacniających zastrzyki - przerobiłam paru takich ortopedów,
            > jeden mnie nawet na operacje zapisał.

            Ortopedzi nie znają się tak na ćwiczeniach i dziwię się, że je zalecają. OD tego są rehabilitanci i fizjoterapeuci


            • andace Re: Najgorzej to... 30.09.21, 17:11
              Trafiłam na takich ortopedów którzy uważają że ćwiczenia i dobrze zaplanowana rehabilitacja to podstawa, ale faktycznie ich mało. Same ćwiczenia dobierają rehabilitanci ale to jest ścisła współpraca lekarza i rehabilitanta.
              Mam to szczęście że mam genialnego fizjoterapeutę wiec często najpierw idę do niego zanim pójdę do lekarza (a że mam chorobę przewleką to ciagle się coś „psuje”) wiec niestety przerobiłam sporo specjalistów.
              No i ważna jest terapia manualna i nauka rozciągania.
              • wapaha Re: Najgorzej to... 30.09.21, 17:15
                Zgadzam się
                Wg mnie - a w temacie siedzę od ponad dekady - ortopeda niech zajmuje sie swoją działką a rehabilitant swoją.Zresztą, w praktyce tez tak to wygląda-ortopeda operuje ( biodra, kolana, kostki itd ) i zleca rehabilitację- i już specjalista tej dziedziny wyprowadza pacjenta na prostą. Trudno się zresztą dziwić- by lekarz pracujący na narzędziu ruchu ( kość, staw ) znał się na aparacie mięsniowo-więzadłowym

                Przybij pionę- ja też mam genialną fizjo - skarb smile
                • andace Re: Najgorzej to... 30.09.21, 18:34
                  Oczywiście że dobry lekarz powinien się znać na aparacie mięśniowo-więzadłowym, bez tego nie mógłby dobrze leczyć.
                  Mój ortopeda diagnozuje na podstawie tego jak pacjent się porusza i dotykając, a badania zleca tylko żeby potwierdzić diagnozę.
                  Powinni współpracować - w moim przypadku rehabilitant na bieżąco konsultował z ortopedą, regularnie razem nade mną dyskutowali (znaczy ja leżałam na kozetce a oni sprawiali wspólnie ból).

                  Ale specjaliści do których chodzę zajmują się też zawodowymi sportowcami wiec maja trochę inne podejście.
                  • wapaha Re: Najgorzej to... 01.10.21, 07:31
                    Co innego wiedzieć co gdzie jak a co innego czynnie praktykować. Zoperowane stawy, uszkodzenia wyglądają tak samo ale całokształt wpływa na przebieg rehabilitacji (budowa, czynniki osobnicze itp)
                    No chyba że ortopeda ma specjalizacje w rehabilitacji i właśnie czynnie ja praktykuje

                    Konsultacje specjalisty ze specjalista - klucz do sukcesu 👌
    • berdebul Re: Najgorzej to... 30.09.21, 13:58
      Basen, rower z odpowiednio ustawionym siodełkiem (w najniższym położeniu pedalow musisz mieć proste kolano).
      Do tego suplementacja - kolagen, glukozamina, chondroityna.
      Żyję z taką diagnozą ponad 20 lat. wink