Dodaj do ulubionych

Bo "żodyn" nie ustąpi...

09.10.21, 16:14
"Do tragicznego wypadku doszło w piątek 8 października na drodze krajowej nr 16 w pobliżu miejscowości Laseczno Małe . Dwaj kierowcy, w wieku 22 i 59 lat, szarpali się na jezdni. Starszy z nich został pchnięty na maskę nadjeżdżającego samochodu. Mężczyzna zmarł na miejscu."
a zaczęło się kilka minut wcześniej
"- Ciężarowym mercedesem jechał 22-letni mężczyzna, oplem 59-latek. W pewnym momencie kierowcy zatrzymali się na drodze, by porozmawiać o stylu jazdy. Między panami doszło do szarpaniny "

59 latek nie żyje, 22 latek ma spieprzone życie.
Bo, żodyn nie nie ustąpi.
Obserwuj wątek
    • volta2 Re: Bo "żodyn" nie ustąpi... 09.10.21, 17:02
      nie wiążesz tego z zielskiem?

      ostatnio z mojej podwarszawskiej prowincji dochodzą dramatyczne poszukiwania sprawców wypadków, wszyscy uciekają o ile pozwala auto*. po dopytaniu lokalsów, kuzyn stwierdził, że wszyscy jeżdżą nawąchani, i jak jest stłuczka to wieją, bo się boją badań.
      jego syn miał 2 czy 3 wypadki w bliskim odstępie czasu, z doniesień rodziny słyszałam, że była mowa o naro/dopalaczach, więc jakby tak, hmmm, z pierwszej ręki doświadczenia.

      auto - ostatnio nad zalewem zegrzyńskim była stłuczka, sprawcy swój samochód skasowali, ale ten, w którego rąbnęli nadawał się do jazdy, wiec wysadzili właściciela i uciekli tym walniętnym (sprawa chyba sprzed miesiaca/dwóch). świadek(czyli poszkodowany) słyszał wschodni akcent i słowa.
    • eliszka25 Re: Bo "żodyn" nie ustąpi... 09.10.21, 23:24
      Ja nie rozumiem dlaczego mówi się o wypadku. Naćpany koleś wrzucił człowieka pod samochód. Dla mnie to nie jest wypadek. A że ma spieprzone życie? No ma. Mógł nie ćpać i nie zabijać innego człowieka, to by nie miał. Sam jest sobie winny i nie ma co załamywać rąk, jakiż to on biedny.
        • eliszka25 Re: Bo "żodyn" nie ustąpi... 10.10.21, 08:53
          Nie wiem jak konkretnie wyglądała tamta sytuacja, ale mój mąż też ostatnio wysiadł z samochodu żeby wyjaśnić sprawę. Kompletnie bez zamiaru szarpania się. Wjechaliśmy w wąską uliczkę, gdzie dwa samochody się nie miną. Przed nami samochody, za nami samochody. My chcieliśmy zawrócić i facet przed nami też. Mąż zostawił więc odstęp, żeby tamten przed nami miał szansę wykonać jakikolwiek manewr i przepuścić tych, którzy chcieli jechać dalej. Koleś w vanie za nami natomiast siedział nam na zderzaku i trąbił. Mąż pomyślał, że chce jechać dalej, więc skręcił w najbliższy wjazd, żeby tamten mógł nas ominąć, a on dalej trąbi. Mąż wysiadł i pyta „o co ci chodzi, gdzie chcesz jechać?”. Ten mu na to, że on właśnie chciał skręcić w ten wjazd, ale jechał bez migacza. Mąż tylko odpowiedział „to trzeba było dać migacz, nie musiałbyś trąbić”. Wsiadł do samochodu i przepuścił auto za nami. Nikt nie miał zamiaru się z nikim szarpać, nie padło nawet jedno niecenzuralne słowo, ale było takie zamieszanie, że bez wyjścia z auta mąż by nie miał szans usłyszeć, co tamten mówi.
          • berdebul Re: Bo "żodyn" nie ustąpi... 10.10.21, 14:47
            W Polsce nie wysiadasz i nie rozmawiasz bo koleś może być naćpany/mieć nóż/być świrem. Jeżeli widzisz, że wysiada, to odjeżdżasz, bo szkoda życia i samochodu (wieeeele nagłaśnianych przypadków jak frustrat skopał samochód/urwał lusterka). Życie mi miłe.
      • heca7 Re: Bo "żodyn" nie ustąpi... 10.10.21, 08:47
        Ja odbieram to stwierdzenie- "spieprzenie życia" nie jako rodzaj użalania się/ współczucia ćpunowi tylko stwierdzenie samego suchego faktu. A faktem jest , że życie sobie koncertowo spieprzył. To, że na własne życzenie jest prawdą ale spieprzył. Oczywiście bardziej spieprzył życie rodzinie zabitego o nim samym już nie wspominając uncertain
      • volta2 Re: Bo "żodyn" nie ustąpi... 10.10.21, 11:34
        no nie, nie zakładaj że 60 latek chciał się szarpać
        mój ojciec w podobnej sytuacji (też wg narwańca jechał za wolno, do tego miał wsiową rejestrację) wysiadł, bo obawiał się ataku na swoje jedyne i ukochane autko. więc wolał na sobie skupić uwagę, bo wiesz, podbite oko może się zagoi samo a taką blachę naprawiać to koszty i utrata wartości przy sprzedaży. poza tym chciał wyjaśnic sprawę pokojowo (wiem, ze przepraszał, że tak jedzie, że jest już starszy i w nieznanym miejscu nie jeździ tak sprawnie jak na znajomej trasie, obeszło się bez rękoczynów, ale facet mu zajechał drogę i nie można go było wyminąć, trzeba było wyjśc i rozmawiać, że też matka w tym czasie 112 nie wykręcała to nie wiem)
        mnie też raz jakiś facet gonił, wysiadł z auta i stukał mi w szybę, ale jak podszedł to miałam w ręku telefon i powiedziałam, że dzwonię po gliny bo czuję się napadnięta - odpuścił(na dodatek chyba go znałam a on mnie)
    • mae224 Re: Bo "żodyn" nie ustąpi... 10.10.21, 08:39
      Wczoraj widziałam na światłach na bardzo ruchliwej drodze szarpaninę, pan motocyklista musiał, ale to koniecznie musiał między samochodami, między pasami dotrzeć do świateł pierwszy, a pan kierowca musiał pokazać, gdzie miejsce takich buraków. Wyglądało groźnie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka