Dodaj do ulubionych

"wypożyczenie" dziecka

21.10.21, 08:23
Czyli co na to "ematka"?
Rzecz się działa 30 lat temu. Byliśmy na wczasach z niespełna rocznym wtedy synem. Wczasy były w domkach, przed domkami była łąka, na której na kocach ludzkość z domków się opalała. W pewnym momencie podeszła do nas dziewczyna, na oko 18 letnia, która z koleżanką mieszkała parę domków dalej i spytała, czy mogą sobie wziąć naszego syna na koc, a myśmy na to przystali. Patrzyliśmy tylko, czy one właściwie się z nim bawią.
Pytanie jak we wstępie: czy w dzisiejszych czasach, u ematki, coś takiego brane by było w ogóle pod uwagę?
Obserwuj wątek
    • kandyzowana3x Re: "wypożyczenie" dziecka 21.10.21, 08:32
      Jakby ktos pytal, czy moze wziac mojego roczniaka na koc to pewnie nie, jakby spytal czy moze sie z nim pobawic to pewnie. Z tym, ze moje roczne dziecko, jak zapewne wiekszosc w tym wieku, na kocu to moze z 2 min usiedzialo. Zabawy zdecydowanie byly bardzo ruchowe.
    • jehanette Re: "wypożyczenie" dziecka 21.10.21, 08:47
      Jak moja córka miała rok, to na lokalnym placu zabaw dwie wczesne nastolatki, jakieś 12-14 lat spytały mnie, czy mogą się nią trochę pozajmować. Zgodziłam się, patrzyłam z ławki, cała trójka była zachwycona.
    • joaz Re: "wypożyczenie" dziecka 21.10.21, 09:07
      Ja wypożyczyłam dziecko żeby pójść do kina na film Stuart Malutki. Było to lata świetlne temu. Nie maiłam jeszcze własnych dzieci i wydawało mi się, że głupio iść na ten film bez dziecka.
    • daniela34 Re: "wypożyczenie" dziecka 21.10.21, 09:11
      Nie wypożyczałam roczniaka na koc. Zostałam wypożyczona przez roczniaka- tyle, że zamiast koca był materac. W podobnych okolicznościach przyrody- nad rzeczką, opodal krzaczka, uroczy roczny Antoś uznał mój materac za świetne miejsce do zabawy, a moje kolorowe paznokcie za rzecz wartą oglądania. Był w towarzystwie przemiłych rodziców, więc zabawa udała się przednio.
    • jowita771 Re: "wypożyczenie" dziecka 21.10.21, 09:19
      Kilkanaście lat temu pracowałam jako pilot wycieczek w pewnym ciepłym kraju. Przyjechało małżeństwo z trzymiesięcznym dzieckiem, pani bardzo młoda. Dziecko było przesłodkie. Od słowa do słowa pożyczyłyśmy sobie to dziecko z koleżanką na popołudnie. Pogapiłyśmy się, pogruchałyśmy do dziecka, a jak zaczęło płakać i nie chciało przestać, to wpadłyśmy w panikę, spociłyśmy się jak mysz. Dobrze, że przyszła trzecia koleżanka, która miała jakieś dzieci w rodzinie, wzięła dziecko blisko siebie, bo nam jakoś nie przyszło do głowy, że może takie dziecko niekoniecznie lubi być trzymane na odległość wyprostowanych rąk. Do tej pory się dziwię, że matka nam dała dziecko do zabawy, a ona się jeszcze cieszyła, że się poopala w spokoju.
      • alpepe Re: "wypożyczenie" dziecka 21.10.21, 09:29
        No ja kiedyś jak byłam z babcią w odwiedzinach u jej rodziny, poszłam z siostrą babci, jak pomarańcze i kawę rzucono. Zostałam poinstruowana, by mówić, że to moja babcia, jakby się ktoś pytał. Nie kojarzę, dlaczego moja babcia nie była przy tym, może to miało być tylko dla swoich...
    • mikams75 Re: "wypożyczenie" dziecka 21.10.21, 12:51
      ja bym sie nie zgodzila, ale zaprosilabym do mnie na kocyk jak chce sie pobawic. Albo ze swoim kocykiem ale tuz obok mojego. Choc jestem pewna, ze pierwszy ryk dziecka (byl etap takiej reakcji na obcych) odstraszylby kazdego big_grin Natomiast zdarzalo sie, ze gdzies tam przypaletalo sie jakies dziecko do nas i jednak rodzice podchodza i zabieraja dziecko. Ja tam pozwalalam szczegolnie jak widzialam, ze inni odbieraja pozytywnie towarzystwo ale to dlatego, ze moje dziecko raczej stronilo od obcych a jak juz wykazalo do kogos przejawy sympatii, to raczej mnie to cieszylo.
    • fifiriffi Re: "wypożyczenie" dziecka 21.10.21, 13:11
      Obce nie.
      Ale jak byłam goowniarą to sama lazilam do mojej mamy koleżanek po dzieciaki, żeby w wózku powozić.
      I tak samo jak się mój brat urodził, to córka mojej mamy znajomej przychodziła po niego, żeby z nim pobyć na dworze.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka